slonkoq Zostało jeszcze trochę czasu...... 13.01.05, 14:52 ale rozważam Bornholm (oczywiście Zamek Hammershus) lub Słowację :) Odpowiedz Link Zgłoś
misia.m Re: Zostało jeszcze trochę czasu...... 15.01.05, 15:11 Zapomniałam dodać: u nas w kraju oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
longmannn Re: Zostało jeszcze trochę czasu...... 15.01.05, 15:21 Myślę, że to pytanie będzie dobre na maj, czerwiec ;) Ale za to jutro ma być słonecznie więc może wyskoczę do Środy Śląskiej i Wojnowic, a może gdzieś jeszcze :) Odpowiedz Link Zgłoś
slonkoq Re: Zostało jeszcze trochę czasu...... 17.01.05, 10:21 misia.m napisała: > Zapomniałam dodać: u nas w kraju oczywiście. a czemu taka dyskryminacja???? Odpowiedz Link Zgłoś
misia.m Re: Zostało jeszcze trochę czasu...... 17.01.05, 20:27 Nie dyskryminacja, po prostu- zachęta, u nas bliżej no i troszkę taniej, a dobrze wiedzieć gdzie się mieszka:) Odpowiedz Link Zgłoś
slonkoq Pozwolisz, że się troszkę podroczę?? 18.01.05, 08:36 Jeśli chodzi o odległość: no cóż w moim przypadku mam zdecydowanie bliżej do Skandynawii niż na południe polski :)) Co do kosztów to kwestia berdziej dyskusyjna ;) A oza tym nadal upieram się przy Słowacji, odległości z Polski nie są znaczne (na miejscu koszty znacznie niższe) a i jest na czym oko zaczepić. No i zamki Słowackie, nie da się ukryć ściśle są związane z historią Polski :)) Jednakże zgodnie z hasłem "cudze chwalićie swego nie znacie", jak najbardziej zachęcam do zwiedzania polskich zamków, tym , którzy jeszcze ich nie widzieli :) A w najbliższym czasie wybieram się do Szymbarka koło Iławy :)) Był ktoś może?? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek_lub Re: Pozwolisz, że się troszkę podroczę?? 18.01.05, 16:33 W takim razie koniecznie poszukaj dziadka, który zazwyczaj kręci się koło ruin. Dziadek ma klucz - za kilka złotych wpuści do środka i niejedną historię opwie. Odpowiedz Link Zgłoś
misia.m Re: Pozwolisz, że się troszkę podroczę?? 19.01.05, 19:00 Ano chętnie,Słowacja owszem ,zamki już ....... Iława,rok chyba 1999 , ostatnio tam zaglądaliśmy,na pana dziadka nie trafiliśmy , a szkoda. Bardzo miłe miejsce ,zamek , a raczej mury , ciekawie wygladające i całe. Zajrzyj przy okazji do ruin pałacu w Kamieńcu,tzw. cichego gniazdka Napoleona i Walewskiej. W Przezmarku podobno są też jakieś małe ruinki ale nie widziałam ich osobiście. Jeziorak jest uroczym miejscem na wypoczynek i zwiedzanie ,obowiązkowa wycieczka na wyspę(uwaga na komary). Odpowiedz Link Zgłoś
smokmigus Re: Pozwolisz, że się troszkę podroczę?? 20.01.05, 09:10 Polecam Przezmark, to urocze miejsce. Jest wieza zamkowa i ruinki tuz nad brzegiem jeziora na terenie upadlego osrodka wczasowego, chyba, ze cos sie zmienilo ostatnio. Cudowne miejsce na wakacje dla zamkolubow nie bojacych sie nie wygod. No i swietny punkt wypadowy po okolicy. A co do Kamienca i Napoleona, to jak ktos kiedys powiedzial, gdyby naprawde byl w tych wszystkich miejscach, ktore sie do niego przyznaja, to w zyciu by do tej Rosji nie dotarl :D Ale ruiny sa faktycznie urocze, potezne i warte odwiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
smokmigus Re: Pozwolisz, że się troszkę podroczę?? 20.01.05, 09:13 Sie mi nacisnelo, a chcialem jeszcze zamiescic link do piosenki mojego przyjaciela, wlasnie o Przezmarku :D mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/12803,utwor,52701.html Odpowiedz Link Zgłoś
longmannn Re: Pozwolisz, że się troszkę podroczę?? 20.01.05, 13:08 W Przezmarku podobno są też jakieś małe ruinki ale nie widziałam ich osobiście. W Przezmarku byłem w lecie 2003 r Ruiny są własnością prywatną i ogrodzone płotem, tak więc dostęp jest ograniczony. Najbardziej okazałym, zachowanym elementem jest wieża. Teren zamku właściwego został oczyszczony z nadmiaru zakrzaczeń, a na przedzamczu odtwarzane są zabudowania w stylu nawiazującym do charakteru obiektu. Z rozmowy z właścicielem wynikało, że przeznaczone mają być na obiekt hotelowo-restauracyjny, a zamek właściwy zabezpieczony jako trwała ruina ma połączyć z przedzamczem most. Ale jak wiadomo plany zamieniają się w rzeczywistość w zależności od finansów. Nie wiem czy w ciągu 1,5 roku jakie minęły od moich odwiedzin w Przezmarku dużo się zmieniło. U mnie na stronie jest kilkanaście takich sobie fotek ruin i prawie 30 całkiem niezłych ujęć wspomnianego wcześniej Szymbarka, który zdecydowanie warto odwiedzić, jakkolwiek dobrze to zrobić przy słonecznej pogodzie. Pzdr. W. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_23 Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? 20.01.05, 14:07 ... weekend majowy Kłodzko i okolice, a także wypady do Czech na Zamki :) Odpowiedz Link Zgłoś
benia30 Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? 20.01.05, 23:08 mike_23 napisał: > ... weekend majowy Kłodzko i okolice, a także wypady do Czech na Zamki :) Ooo, weekend majowy zapowiada się bardzo atrakcyjny (dłuuugi, prawie czterodniowy!!!) Kłodzko i okolice to mój pomysł na tegoroczne wakacje, Mike :-)) A może połączymy siły??? Odpowiedz Link Zgłoś
mike_23 Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? 21.01.05, 10:15 benia30 napisała: > Ooo, weekend majowy zapowiada się bardzo atrakcyjny (dłuuugi, prawie > czterodniowy!!!) > Kłodzko i okolice to mój pomysł na tegoroczne wakacje, Mike :-)) A może > połączymy siły??? HEHE z miłą chęcią ... my jedziemy od 30.04 do 08.05 Cały czas Kłodzko i codziennie wyprawy ... chyba z 3-4 do Czech a reszta okolice Kłodzka ale to zgadamy sie na priv przez e-mail Pozdrowionka Beniu ........ Mike Odpowiedz Link Zgłoś
misia.m Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? 24.01.05, 21:15 Wrazie co ja służę informacjami, bawilismy w okolicach Kłodzka i gór tutejszych w zeszłoroczne wakacje.Było SUUUUPEER! Odpowiedz Link Zgłoś
czekolada72 Toszek 25.01.05, 09:10 Moze tu? Z dzisiejsze go Dziennika Pol. Tajemnicza złota kaczka Początki toszeckiego zamku sięgają przełomu XIV i XV wieku Wiele znaczących niegdyś ośrodków kulturalnych i gospodarczych skurczonych jest dzisiaj do rozmiarów małomiasteczkowego, prowincjonalnego świata. Mimo to, to w ich murach najświetniej brzmią słowa opowiadające o dawnej wspaniałości. Zawsze towarzyszą im wszak tajemnice, pytania bez odpowiedzi, albo też i legendy. Jedna z nich, zawiła i pełna fantazji, krąży po Toszku, niewielkim miasteczku z piętrzącym się nad nim zamkiem, jednym z najwspanialszych na Górnym Śląsku. Według niej w podziemnych czeluściach warowni ukryty jest skarb - złota kaczka wysiadująca w srebrnym koszyku złote jaja z drogocennymi kamieniami. Skarb ten miał być prezentem ślubnym właściciela zamku, hrabiego Leopolda von Gaschin, dla wybranki jego serca, Giseli, hrabianki z pobliskich Kotliszowic. Zapewne pozostałby w dalszym ciągu w posiadaniu rodu von Gaschin, gdyby nie nieszczęśliwy wypadek. Oto pewnej nocy, gdy hrabia wyjechał w interesach, Giselę w czasie snu zaskoczył straszliwy pożar. Przerażona rzuciła się do ucieczki, chwytając jedynie drogocenny podarek. Pobiegła w kierunku tajemnego, podziemnego przejścia, którym mogła wydostać się na zewnątrz zamkowych murów. Następnego dnia, nieopodal wyjścia z tajemnego lochu, znaleziono ją nieprzytomną. Skarb zaś zniknął... Gisela wkrótce zmarła, nie odzyskując przytomności. Tak mówi legenda. I być może jest w niej odrobina prawdy. Wszak w 1811 r. toszecki zamek faktycznie strawił pożar. A złocisty skarb? Ponoć może odnaleźć go osoba urodzona w niedzielę, i tylko wtedy, gdy wybierze się na poszukiwanie w pierwszy dzień świąt wielkanocnych. Ważny ośrodek Z czasów świetności miasta pochodzi jego układ przestrzenny składający się z prostokątnego rynku i okalającej go siatki ulic. Założenie powstało przy okazji lokacji miasta około 1235 r., gdy Toszek stanowił ważny ośrodek na szlaku handlowym prowadzącym z Krakowa do Wrocławia. Większość dzisiejszych przyrynkowych domów mieszkalnych o czerwonych, spadzistych dachach, pochodzi jednak z późniejszego okresu, głównie z końca XVIII w. W centrum rynku, na wysokim postumencie stoi dumnie XVIII-wieczna kamienna figura praskiego męczennika - św. Jana Nepomucena. Z rzeźbą współgra barwnie podobnie szara, masywna bryła XIX-wiecznego ratusza, którego dominantą są dwie górujące nad miasteczkiem ciężkie, czworoboczne wieże. Nieco inna atmosfera panuje w obrębie ruin zamkowych. Aby się do nich dostać, należy udać się z rynku odchodzącą od niego na zachód uliczką. Warto po drodze przyjrzeć się kościołowi parafialnemu św. Katarzyny Aleksandryjskiej, gotyckiej budowli, wzniesionej w połowie XV w. W jej wschodniej części, w zewnętrznym murze prezbiterium obejrzeć można figurę Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Po wejściu do wnętrza świątyni oczom przybysza ukaże się bogaty - głównie barokowy - wystrój, pochodzący z czasu jej przebudowy na początku XVIII w., kiedy była na Śląsku znanym miejscem pątniczych wędrówek. Sprzed świątyni już tylko kilka kroków do ruin zamku, usytuowanych na wysokim, górującym nad otoczeniem wzgórzu. Toszecki zamek, którego początki sięgają przełomu XIV i XV w. jest niezwykle ciekawy i to nie tylko z uwagi na ukryty w nim rzekomo skarb. Zanim wzniesiono murowane zabudowania warowni, na jej miejscu istniał gródek drewniano-ziemny, w którym rezydował kasztelan, zarządzający dobrami toszeckimi w imieniu książąt opolsko-raciborskich. W rękach Habsburgów Toszek wielokrotnie zmieniał przynależność. Był m.in. siedzibą suwerennego księstwa kozielsko-bytomskiego, ostatecznie zaś trafił w ręce książąt opolskich. W 1532 r., po śmierci ostatniego z tej linii Piastów, Jana II Dobrego, warownia wraz z okolicznymi posiadłościami przeszła w ręce Habsburgów, którzy niebawem przekazali posiadłość w prywatne ręce - rodzinie von Redern. Jej przedstawiciele nadali budowli renesansową oprawę, wznieśli budynek bramny oraz mur fortyfikacyjny z dwiema bastejami przy bramie prowadzącej do miasta. W XVII w. rozległe dobra toszeckie przeszły w ręce czeskiego hrabiego Kaspra von Collony. Warownię obrał on na rezydencję rodową, i by przydać jej świetności, rozbudował ją w duchu baroku. Z tamtego okresu pochodzi widoczna z daleka, wyrastająca ponad korony drzew wieża, sąsiadujący z nią dawny budynek stajni, przekształcony później w oranżerię oraz dwie wieże flankujące budynek bramny, jak również portal wjazdowy z wieńczącym go kartuszem herbowym rodu Collonów. W takiej formie, zmieniając często właścicieli, zamek przetrwał do wspomnianego pożaru w 1811 r. Po przeniesieniu się rodziny von Gaschin do wzniesionego po tych wydarzeniach tzw. dolnego dworu, warownia zaczęła popadać w ruinę. Pierwsze badania architektoniczne w 1927 r. przeprowadził na jej terenie znany na Śląsku restaurator zamków, Bodo von Ebhardt, dopiero jednak na przełomie lat 50. i 60. XX w. część budynków odbudowano, a pozostałości murów obronnych zabezpieczono jako trwałą ruinę. Poza urokami miasteczka ciekawe są także jego okolice, warte polecenia tym, którzy lubują się w wędrówkach niewydeptanymi ścieżkami. Przy linii kolejowej z Gliwic do Strzelec Opolskich leży Paczyna, gdzie znajduje się drewniana dzwonnica z XVII w. oraz XIX-wieczny dwór wraz z zabudowaniami dworskimi. Z kolei w Kotliszowicach, które według legendy połączone były niegdyś podziemnym przejściem z toszeckim zamkiem, można obejrzeć otoczony parkiem XIX-wieczny dwór oraz budynek czworaków pamiętający hrabiego von Gaschin, fundatora tej budowli. MARCIN BIAŁKA Odpowiedz Link Zgłoś
blusy Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? 13.05.18, 18:02 www.blusy.pl/index.php/2018/05/13/zamek-w-toszku/ Odpowiedz Link Zgłoś
blusy Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? 15.05.18, 21:13 Polecam zamek Moszna. www.blusy.pl/index.php/2018/03/06/mrozne-marcowe-dni-z-zamkiem-moszna/ Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria029 Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? 17.05.18, 13:24 Polecam zamek (odrestaurowane ruiny) w Dobczycach, piękna a mało znana miejscowość niedaleko Krakowa :) Z zamku rozciąga się piękny widok na zalew Odpowiedz Link Zgłoś
lkjjid Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? 02.07.19, 12:24 www.youtube.com/watch?v=LAN029TP9nk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozmina Re: Gdzie tropicie zamki w tegoroczne wakacje? IP: 185.97.16.* 11.02.20, 09:23 Obecnie bardzo wiele zamków i pałacow w Polsce zostało odremontowanych tak więc mozna w nich spędzić trochę czasu.... Ostatnio wybraliśmy się na weekend do pałacu Hanza: hanzapalac.pl/18/atrakcje/stadnina_koni Miejsce w Borach Tucholskich, bardzo ładna okolica oraz na miejscu mozliwość wybrania sie do parku liniowego, jest równiez stadnina koni. Obiekt zachował swoj staropolski klimat, jednocześnie jest tam sporo udogodnień takich jak strefa spa oraz zabiegi na ciało oraz twarz. Chciałabym wybrać sie tam ponownie latem bo jest to jeden z przyjemniejszych hoteli w jakich byłam w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś