Dodaj do ulubionych

Do ulubionego - znawcy renault

22.10.09, 08:51
2.0 dCI 150km. O co chodzi z ta troska o turbine? Trzeba w jakis
specjalny sposob o nia dbac tzn. czekac az silnik sie nagrzeje a
przy koncu jazdy pozwolic mu pracowac na wolnych obrotach przez
chwile? Sprzedawca powiedzial ze olac to bo turbo jest w plaszczu
wodnym, cokolwiek to znaczy.

Kolejne pytanie: czy silnik sie bardzo meczy przy dlugotrwalej
jezdzie z butem w podlodze? Predkosci 180-200 km/h?

Raczej nie zamierzam autem wiecej niz 4 lata lub do 150.000 tak wiec
pytanie dotyczy tego okresu.

Dzieki!
Obserwuj wątek
    • izyda_ssie Re: Do ulubionego - znawcy renault 22.10.09, 09:01
      Turbo jest dodatkowo chlodzone cieczą z obiegu chłodzenia. W 2.0dci, rozrzad
      jest napedzany łancuchem, wiec do przebiegu 150tkm, jedyne co cię czeka, to
      wymiana paska i rolek osprzetu, koszt w aso ok 900 pln.
      • v-6 Francuska myśl techniczna? :) 22.10.09, 14:59
        izyda_ssie napisała:

        > W 2.0dci, rozrzad
        > jest napedzany łancuchem, wiec do przebiegu 150tkm, jedyne co cię czeka, to
        > wymiana paska i rolek osprzetu, koszt w aso ok 900 pln.

        Rozrząd łańcuchem, a łańcuch paskiem?
        • izyda_ssie Re: Francuska myśl techniczna? :) 22.10.09, 19:15
          tya,
          Widziales gdzies silnik, ktorego osprzet taki jak kompresor klimatyzacji,
          alternator, wspomaganie były czymś innym niz paskiem?
          Pasek osprzetu to nr 78 na ponizszym schemacie. Rolki oznaczone sa numerami: 79 i 80
          link do schematu:
          yfrog.com/bbm9rexplodedvievwj
          • v-6 Re: Francuska myśl techniczna? :) 22.10.09, 20:36
            I dlatego opatrzyłem to znakiem :). Bo przyznasz, że to zdanie jest tak zbudowane, jakbyś ostrzegał przed wymianą paska rozrządu użytkownika 2,0 dci 150 KM :)
            Pozdrawiam
            v-6
    • ulubiony19 Re: Do ulubionego - znawcy renault 22.10.09, 21:16
      To co napiszę,nie dot. tylko Renault;) Sprzedawca jest
      głupi,usłyszał coś i przetworzył na swoją opinię.Turbosprężarka
      chłodzona cieczą jak i elektryczna pompka wodna(robi obieg
      ciezcy,zapobiegając szokom temp.,ponadto po zgaszeniu dłużej
      skutecznie działa ogrzewanie) włączająca się po zgaszeniu silnika to
      od dawna powszechna rzecz.
      Dbać czy nie.Prawaie każdy ma to w dupie i jezdzi.Ale pozornie jest
      ok.Bo taki silnik zawsze coś będzie z siebie tracił,a ja lubię
      fabryczny stan.Dobrze traktowany silnik będzie miał fabryczną
      witalność i nic nie straci przez bardzo długi okres eksploatacji.
      Jeśli Ci zależy,to tak:odpalasz silnik na zimno(zima czy lato-
      nieważne),niech sobie pochodzi kilka sekund(w przypadku zimnego
      startu z pola nawet 2 minutki) na wolnych obrotach,jeśli skrzynia
      manualna,to odpuść sprzęgło(olej zostanie "rozrzucony" po
      skrzyni,samo sprzęgło także będzie pracować dobrze przez długi
      czas),ja robię tak,że zanim silnik nie osiągnie temp. roboczej(dot
      moich aut,także wolnossących),to jadę jak dziad,nie przekraczam 2000
      obr./min. i gaz naciskam jak piórko(to dziwne,ale ja to lubię i
      jestem w tym względzie hardkorem;)).Zrób sobie taki ciekawy
      teścik,zapal silnik,otwórz maskę i zdziwisz się,po jakim czasie
      filtr oleju stanie się chociaż ciepły.Oczywiście olej zrobi
      wszystko,żeby silnik prawie takich warunków nie odczuł,ale
      wiadomo,że daje z siebie wszystko dopiero po jakimś czasie od
      osiągnięcia temp. roboczej.Co jakiś czas daj tej swojej Reńce w
      palnik,niech wie,po co jej we fabryce dość szerokie kapcie
      założyli,w ten sposób unikniesz problemów z EGR-em,katem,nie będzie
      problemów z zamulaniem silnika,całemu układowi wtryskowemu także się
      da na plus,kierownica w turbo się nie zastanie...
      Co do gaszenia:po krótkiej jezdzie,gdzie silnik prawie nie łapnie
      temp.,możesz gasić silnik po kilku sekundach(wtedy i tak turbina
      będzie dość gorąca,ale olej będzie dość chłodny,więc te kilka sekund
      przeznaczam na stan,w którym obroty wirnik turbo będą takie,jak
      chwilę po odpaleniu,czyli najniższe.Jeśli silnik ma normalną temp.
      pracy,czekaj ok. 15-20s.Jak sypiesz po autostradzie i postanowisz
      zjechać na CPN-a,to możesz i 3 min. czekać(choć nie aż tyle,żeby
      temp. na wskażniku wzrosła,bo ty stoisz,a na zewnątrz skwar),ja
      zazwyczaj,jak wiem,że zaraz po upalaniu mam sie zatrzymać,to
      ostatnie kilomery pokonuję bardzo spokojnie:).
      We wszystkim tym chodzi o to,że turbosprężarka jest super termicznie
      obciążoną częścią(bo praca w spalinach,w dodatku na bardzo wysokich
      obrotach) i jak rozgrzany silnik zaraz zgasisz,to po pierwsze ona
      nienaturalnie wyhamuje(nie przez hamujący ją mały strumień
      spalin,tylko przez ich brak ona zejdzie z dużych obrotów),smarowanie
      wtedy jest niewystraczające,bo oczywiście nowoczesny olej dalej
      przywiera do jej części,ale jest go mało i pod zerowym
      ciśnieniem,ponadto nie przemieszcza się(nie ma obiegu),więc film
      olejowy się traci.Po drugie turbosprężarka smarzy w sobie te resztki
      oleju,przez to olej się szybciej starzaje,w turbinie robi sie z tego
      jakby szlam/sadza,jakby sie zwęglał ten olej.Potem to po części
      wraca to całego silnika,i tak za każdym razem.Taki olej ma dużo
      syfu,traci właściwości i jeszcze musi smarować silnik,także cierpi
      na tym WSZYSTKO.

      > Kolejne pytanie: czy silnik sie bardzo meczy przy dlugotrwalej
      > jezdzie z butem w podlodze? Predkosci 180-200 km/h?

      Po to jest stworzony,by dawać z siebie wszystko.Jezdzij jak
      chcesz,byle by były po części zachowane czynności zawarte w moich
      wypocinach.Silnik jest samowystarczalny,więc podczas butowania sam
      musi zadbać o siebie.Ty mu maż zapewnić dobre jakościow płyny
      eksploatacyjne w odpowiednich ilościach i pomagać w tym,w czym
      silnik sam sobie nie dopomorze(rozgrzewanie jego,traktowanie
      turbosprężarki).

      Generalnie zapewme nie widać,że próbowałem się nie rozpływać:),ale
      uznajmy że aby utrzymać samochód przez cały czas we fabrycznym
      stanie witalnym,wystarczy trzymać się moich zaleceń,nie popadając w
      taki hardkor,jak w moim przypadku(bo ja jestem maniak-pasjonat-
      ortodoks-czasem dziwak zadeklarowany:)).

      Pozdrawiam
      • izyda_ssie Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 07:45
        ulubiony19 napisał:

        > To co napiszę,nie dot. tylko Renault;) Sprzedawca jest
        > głupi,usłyszał coś i przetworzył na swoją opinię.Turbosprężarka
        > chłodzona cieczą jak i elektryczna pompka wodna(robi obieg
        > ciezcy,zapobiegając szokom temp.,ponadto po zgaszeniu dłużej
        > skutecznie działa ogrzewanie) włączająca się po zgaszeniu silnika to
        > od dawna powszechna rzecz.
        Mylisz sie. W dieslach, chłodzenie turbiny "wodą" to rzadkość. Oprócz 2.0Dci
        takie rozwiązanie jest obecne w D5 volvo, i chyba, ale nie jestem pewny, w
        mazdowskim 2.0 (tu kupa literek).Nie tykam tu silników montowanych w klasie wyższej.
        Natomiast powyższe rozwiązanie jest masowo stosowane w silnikach TB.
        • smierdzimizjapy Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 09:38
          Izyda i ulubiony: dziekuje za wyczerpujace informacje.

          Moje pytanie dotyczy potencjalnych problemow zanim L3 osiagnie
          przebieg 150tkm. Mam nadzieje ze po osiagnieciu tego przebiegu
          zmienie auto. Przypuszczalnie samochod bedzie mial okolo 4 lat i
          bedzie po gwarancji. Czy turbina albo inne elementy sie rozsypia?
          Mam wiec dylemat bardzo dbac czy tez wykupic dodatkowa gwarancje? To
          raczej prosty rachunek ekonomiczny: koszty potencjalnych napraw
          versus koszt dodatkowej gwarancji. Taki tam dylemat bo ostanio nudze
          sie w pracy :)

          Ulubiony: dzieki za rady ale jak napisales to hardcore. Trzymac sie
          obrotow ponizej 2000 zanim silnik sie nagrzeje? To jakies 5km.
          Turbina sie wlancza zdaje sie przy 2000 obrotow, bez doladowania ten
          samochod nie jedzie w ogole. Kilka sekund oczekiwania jest ok ale
          liczone w minutach juz nie. Przeciez to rzecz uzytkowa, zwykly
          samochod a nie oldtimer lub nawet zadatek na oldtimera.

          Dzieki

          • izyda_ssie Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 10:55
            2.0dci nie ma zadnej wady pt ten typ tak ma.Chodzi o takie coś jak pekajacy
            blok silnika, czy wycierajacy sie naped pompy oleju w 2.0tdi, czy zatykający sie
            smok oleju w silnikach mazdy. To bardzo dobra konstrukcja, choc nie jest tak
            oszczedna jak np wspomniany 2.0tdi.
            Co do gwarancji, nawet jesli wykupisz dodatkową, to i tak jestes ograniczony
            przebiegiem 150 tkm.Ja robiąc rocznie ok 82, mam po gwarancji w 2 lata ;-)
            • przemekthor Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 11:03
              > Ja robiąc rocznie ok 82

              Pierwszy raz widze usrednienie przebiegu, ktore nie zmierza do
              piatki albo dziesiatki. Specjalnie tak napisales, zebym sie spytal?
              • izyda_ssie Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 11:38
                Yhy,specjalnie ;->
                • przemekthor spoko, tak myślałem 23.10.09, 14:20
          • ulubiony19 Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 14:07
            No ja myślę,że lepiej dbać,niż liczyć na gwarancję,które warunki
            mogą być spełnione w niezadowalający sposób(partactwo/brak wiedzy i
            umiejętności).
            Do przebiegu 150 tys. km powinieneś tylko olej zmieniać,jeśli auto
            będzie dobrze użytkowane.Co najwyżej sprzęgło może się zużyć.Układ
            turbodoładowania powinień pracować elegancko do ok. 200-230tys.

            > Ulubiony: dzieki za rady ale jak napisales to hardcore. Trzymac
            sie
            > obrotow ponizej 2000 zanim silnik sie nagrzeje? To jakies 5km.
            > Turbina sie wlancza zdaje sie przy 2000 obrotow, bez doladowania
            ten
            > samochod nie jedzie w ogole. Kilka sekund oczekiwania jest ok ale
            > liczone w minutach juz nie.


            Nie ma za co;)
            TURBOSPRĘŻARKA SIĘ NIE WŁĄCZA!!! PRACUJE PRZEZ CAŁY CZAS!!! (swoją
            drogą kto o określenie wymyślił!?!?).Jak sam napisałem,mój przepis
            na sukces jest hardkorowy,więc wystarczy,żebyś był taki jak ja w
            połowie(no i może jeszcze ćwiarteczka:),a będzie GIT;)
            Coś mnie ino martwi to stwierdzenie,że nie jedzie.Dziwne:) Przecież
            na tle innych silników w tej klasie zbiera się z dołu elegancko:) No
            nieważne...

            Przeciez to rzecz uzytkowa, zwykly
            > samochod a nie oldtimer lub nawet zadatek na oldtimera.

            No takie podejście też rozumię;) W końcu to Twój samochód i kupiłeś
            go po to,aby nim jezdzić.

            Pozdrawiam
            • smierdzimizjapy Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 14:49
              Sprezarka pracuje caly czas? Nie wiedzialem, ale jestem technicznym
              imbecylem. Silnik dostaje gwaltownie mocy przy 1800-2000 rpm.
              Ponizej tej wartosci jest bardzo slaby.
              • kuba.budzisz Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 21:57
                Ale turbina jest poruszana spalinami już od dużo niższych obrotów - 1450-1500, przy 1800-2000, czyli gdy twój dCi ma maksymalny moment obrotowy po prostu ciśnienie spalin napędzających turbinę, a co za tym idzie sprężających powietrze jest po prostu wyższe.
                • ulubiony19 Re: Do ulubionego - znawcy renault 24.10.09, 17:19
                  3xNIE:)
                  Turbosprężarka może się już kręcić w momencie kręcenia rozrusznikiem
                  lub zaraz po zagadaniu silnika(zależy to od
                  bezwładności,ukształtownia kolektora,elementów sterowania,użytych
                  materiałów,pojemności silnika...):)
                  Moment,w którym układ osiąga jakąś tam wydajność,niektórzy uznają za
                  moment włączenia.A to błąd!
                  Pozdr
                  • kuba.budzisz Re: Do ulubionego - znawcy renault 25.10.09, 18:17
                    Ja nie mówię, że się nie kręci ;-)

                    Moim zdaniem jak pyta o pracę, to pyta o takie działanie,które przyności efekt w postaci doładowania silnika.
        • ulubiony19 Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 13:54
          > Mylisz sie.

          No chyba nie:)

          Pozdr
          • izyda_ssie Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 14:00
            mylisz sie, jesli uwazasz,ze takie rozwiazanie chlodzenia turbo w dieslach tej
            klasy jest powszechne..bo nie jest.
            Jest to powszechne w turbo benzynach, lacznie z pompa wymuszajaca obieg plynu
            POwylaczeniu silnika(1.4tsi i 2.0tce).
            • ulubiony19 Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 15:06
              Odpowiadasz na:
              izyda_ssie napisała:

              > mylisz sie, jesli uwazasz,ze takie rozwiazanie chlodzenia turbo w
              dieslach tej
              > klasy jest powszechne..bo nie jest.
              > Jest to powszechne w turbo benzynach, lacznie z pompa wymuszajaca
              obieg plynu
              > POwylaczeniu silnika(1.4tsi i 2.0tce).

              Multum troszku mocniejszych turbosilników ma magistrale wodne
              biegnące do korpusu turbosprężarki.Nawet taki 1.5 dCi 65KM ma
              chłodzenie cieczą...
              Kurde,w gruncie rzeczy wali mnie to i nie jestem księdzem,żeby mnie
              gnębiła nieświadomość parafianów... JA SWOJE WIEM!;)
              A pompka obiegu cieczy po wyłączeniu silnika to żadna nowość.Mam to
              już w silniku Renault F7P z 89'...( wolnossące charakterne 1.8 16V
              140KM);)
              Pozdrawiam

              • izyda_ssie Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 18:02
                KP 35 w K9K nie jest chlodzone wodą.
                Milego weekendu ;-)
                • ulubiony19 Re: Do ulubionego - znawcy renault 23.10.09, 18:33
                  No i kolejny raz przeciągam durny wątek,bo ktos coś próbuje
                  udowodnić...Ech!
                  Otóż kolego zaskoczę Ciebie:) Jeśli trzymać się szczegółów,to K9K w
                  wersjach mocy "mała moc,chęciami nadrabia",czyli 60,65,68,70KM
                  występują dwa rodzaje turbodoładowania:chłodzone cieczą(często
                  spotykane,dlatego podałem TEN przykład) i chłodzone naturalnie,czyli
                  przez obieg oleju;).I nie tylko KKK był poddostawcą(Garett,IHI,Borg
                  Warner),wg. mnie rodzaj turbosprężarki zależy od tego,czy jest klima
                  oraz rynku sprzedaży:)(najśmieszniejsze,że tu też nie ma reguły...)
                  I ten drugi układ podobno rzadko się spotyka.
                  Swoja drogą,nie zdziwił Ciebie nigdy fakt,że turbosprężarka w K9K
                  jest wyjątkowo trwała i nawet mimo głupawej eksploatacji długo
                  wytrzymuje??? A to właśnie zasługa płaszcza wodnego,który
                  minimalizuje efekt "smażenia" oleju w turbinie;)

                  Miłego łikendu z panią google:)

                  Pozdr
    • przemekthor A dlaczego 23.10.09, 14:26
      w turboładowanych silnikach nie ma kontrolki, która wskazywałaby,
      kiedy można wyłączyć silnik po jeździe? Zamiast tego wypisuje się
      jakieś durne wskazówki w instrukcji obsługi. Po dłuższej jeżdzie w
      ogóle boję się wyłączać silnik, bo mi turbo poleci po 60 tysiącach
      (czyli gdzieś w lutym). Skoro można wsadzić w liczniki wskaźnik
      temperatury silnika, kontrolke ciśnienia oleju, kontrolkę poślizgu i
      ch... wie co tam jeszcze, to czemu NIE MA KONTROLKI CHŁODZENIA
      TURBOSPRĘŻARKI?
      • ulubiony19 Re: A dlaczego 23.10.09, 14:58
        No bez jaj...:)
        • przemekthor co bez jaj... 23.10.09, 16:45
          Normalna sprawa - zatrzymujesz sie, trzymasz silnik na wolnych
          obrotach, no i patrzysz, kiedy kontrolka zgasnie. Wtedy mozesz
          wylaczyc silnik w poczuciu, ze twoje turbo ma komfortowo.
      • cloclo80 Re: A dlaczego 24.10.09, 17:43
        Idąc dalej można by zapytać dlaczego skoro można odpalać auto na guzik nie można
        go też i gasić w podobny sposób. Automatyka przypilnowałaby odpowiednią
        sekwencję zdarzeń przez wygaszeniem.
        • v-6 Re: A dlaczego 24.10.09, 20:18
          cloclo80 napisał:

          > Idąc dalej można by zapytać dlaczego skoro można odpalać auto na > guzik nie można
          > go też i gasić w podobny sposób.

          Ależ można i tak się to właśnie robi. Tym samym guzikiem start/stop.

          > Automatyka przypilnowałaby odpowiednią
          > sekwencję zdarzeń przez wygaszeniem.

          Jest to jakiś pomysł - żeby samochód wyłączał się tak jak komputer. Ale myślę, że zdarzają się sytuacje, kiedy chcesz, a nawet musisz natychmiast wyłączyć silnik, nie bacząc na dyskomfort turbiny. A tu doopa jasiu, wyświetla sie napis "schładzanie turbiny, proszę czekać" i silnik pracuje ...
          I czy to jest rzeczywiście potrzebne, szczególnie w omawianym przypadku? Rozumiem ulubionego, też wolę dmuchać na zimne, ale przecież automatyka działa: nie wiem jak jest w 2,0 dci, ale w takim 1,4 tsi (vw, 122 KM) pompa wymuszająca obieg w układzie chłodzenia turbiny pracuje jeszcze do 8 minut (!) po wyłączeniu silnika. Pozostaje więc smarowanie i olej. Na pewno nie powinno się gasić silnika bezpośrednio z wysokich obrotów, wirnik powinien wyhamować. Ale to się dzieje bardzo szybko - 5 sek.? Dalej kręci się to wszystko na wolnych obrotach, kiedyś i tak trzeba wyłączyć zapłon i zredukować ciśnienie oleju ...
          Zapewne inaczej to wygląda w turbinach chłodzonych olejem.
          Pozdrawiam
          v-6
          • ulubiony19 Re: A dlaczego 24.10.09, 20:52
            W nowszych silnikach elektryczna pompka po wyłączeniu przeważnie
            chodzi różnie-wiadomo-zależnie od temp.
            W moim F7P pomka chodzi zawsze przez ~15min:)
            No i faktycznie czasem nie da się uniknąć zgaszenia silnika od
            razu,bo różnie to bywa... Jak ktoś lubi swoje auto,może sobie
            założyć pewien układzik,który to powoduje,że kierowca może wyjść z
            auta,wyciągając kluczyk,ale silnik pracujący:) Wychodzi z
            auta,zamyka z pilota,furka dalej warczy(przez taki okres czasu,jaki
            ustalił kierownik.
            Miałem/mam(nieważne,długa słodko-gorzka historia,właściwie osobny
            fragment mojego życia:),może kiedyś się skuszę na wątek...;) Renault
            19 16S,do której dołożyłem turbodoładowanie i parę innych zabawek.
            Wyczaiłem wtedy ten tajemniczy układzik(oczywiście coś tam
            brakowało) i wyszrpałem go z Imprezy STI(mało imprezę
            przypominała:)).Po jakimś tam czasie układzik funkcjonował:)
            Przyjeżdżałem pod szkołę,zamykałem Renie a silnik sobie
            pracował:):):) Potem doszło jeszcze odpalanie na odległość(czasem
            żyło własnym życiem...) i zdalne załączanie wentylatora pod maską.
            Tylko dalej nie chciała mówić...:)
            Pozdr
            • v-6 Re: A dlaczego 24.10.09, 21:21
              No ale pomyśl o sytuacji uwarunkowanej nie technicznie, tylko społecznie: w takich Stanach zatrzymuje cię policjant, coś mu się nie podoba, podchodzi z ręką na kolbie i mówi: proszę wyłączyć silnik. A ty: eee... nie mogę. On: natychmiast wyłączyć silnik! Ty: nie mogę, mam taki dinx zamontowany ...! On: silnik! Ty: za 5 minut, matafaka! Nawet jakbyś nie oberwał kulki, to oskarżenie o utrudnianie postępowania, stawianie oporu czy co tam jeszcze murowane.
              Może to niezręczny przykład, ale to przez ten biomet :)
              A co do chłodzenia turbiny, ja w audi 1,8T liczyłem powoli do 10 od wrzucenia P. Jak się spieszyłem, to do siedmiu :)
              Pozdrawiam
              v-6
              • ulubiony19 Re: A dlaczego 24.10.09, 21:47
                A wiesz,że ja już tak z policją miałem parę razy;) Policjant
                mówi:"niech pan wyłączy silnik i wysiądzie" Ja na to:"minuta pięć,bo
                wie Pan,turbomotor:)" I jakim bym autem nie jechał,zawsze tak
                robię,troszku po złośliwości,troszku po to,by pokazać,że są jeszcze
                tacy zakręceńcy;)
                Narazie kończy się na ich dziwnej minie ze strony,raz jednak jakiś
                aspirancik powiedział:"no,po takim sprincie spod świateł
                czeba,czeba...:):) A raz jak jechałem z tatą,to policjant(starszy
                gość) powiedział tak:"no już niech pan nie będzie dziecinny..."
                Ale jak mówię,mimo mojej złośliwości kajdanów mi nie dali.

                > A co do chłodzenia turbiny, ja w audi 1,8T liczyłem powoli do 10
                od wrzucenia P
                > . Jak się spieszyłem, to do siedmiu :)

                Rozwalił mnie ten tekst:)

                Pozdrawiam
          • cloclo80 Re: A dlaczego 24.10.09, 21:51
            Oczywiście jak w przypadku każdej elektroniki istnieje groźba, że jej odbije i
            może przewlekać moment wyłączenia w nieskończoność. W takich okolicznościach
            musi być być możliwość wyłączenia motora z pominięciem automatyki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka