ragefan
22.02.10, 10:28
Problemem warszawskiego kierowcy nie jest korek. To dyskomfort, do którego
zdążyliśmy się przyzwyczaić. Nieważne, czy mamy tak srogą zimę jak teraz, czy
parne i gorące lato. Korek to nasz stały element komunikacji po mieście.
Problemem jest obecnie brak umiejętności kierowców w reagowaniu na śliską
nawierzchnię. Na ulicach rejestrujemy coraz więcej kolizji takich, jak ostatni
karambol na Trasie Toruńskiej. Dziewięć samochodów zderzyło się przez brak
umiejętności reagowania na trudną nawierzchnię.
Tematem na inny artykuł jest fakt, że kierowcy powinni mieć gwarancję, że
władze odpowiedzialne za drogi zrobią wszystko, aby do minimum ograniczyć
zagrożenie poślizgiem.
Ale na to nie ma co liczyć, mimo że Urząd m.st. Warszawa wydał bajońskie sumy
na odśnieżanie przez prawie 50 śnieżnych dni.
Nie lubię zostawiać nic przypadkowi. A skoro nie mam co liczyć, że z moich
podatków zostanie zapewnione bezpieczeństwo poruszania się po drodze, to muszę
sam zadbać o to. Muszę postarać się o zdobycie wiedzy na temat prawidłowego
reagowania podczas poślizgu. Przyda mi się także latem, bo również wówczas
może się zdarzyć na drodze plama oleju, albo złośliwy atak aury. Nie lubię
jednak siedzieć nad materiałami. Poza tym tzw. suche szkolenie, to trochę za mało.
Szkolenia, na które zwróciłem uwagę w internecie są pierońsko drogie.
Stwierdziłem, że jestem na straconej pozycji. Uznałem, że pozostanie mi czekać
do lata. Może ceny spadną. Latem jednak nauka odbywa się, według tego co
znalazłem w internecie, na bazie specjalistycznych wózków mocowanych do
tylnych kół. A to nie są przecież realne warunki, z którymi muszę się borykać
tej zimy.
Serfując po stronach freestyle znalazłem informację, że za 2 tygodnie odbędzie
się jednodniowe show pod nazwą Rage-Race Winter Test. Według autora informacji
ma to być
jednodniowe spotkanie miłośników motoryzacji, którzy pragną spróbować sił
podczas jazdy w ekstremalnych warunkach. Gdyby tylko to byłoby w ofercie
wybrałbym się na Bemowo i zaszalał ryzykując samochód i zdrowie, ale
pouczyłbym się sam. Jednak na Rage-Race Winter Test próbowanie sił z zimą ma
odbywać się pod okiem doświadczonych instruktorów i jest połączone z zabawą.
Po rozmowach ze znajomymi wiem, że poślizgi w rajdowym aucie z instruktorem to
marzenie każdego kierowcy. Dodatkowo okazało się, że można wypróbować swoje
umiejętności na zimowym torze nie tylko samochodem rajdowym, ale również
quadem, amfibią i autem terenowym. Muszę to sprawdzić. Dla tych, którzy tak
jak ja mają taki sam problem, zostawiam adres strony, na której znalazłem
informację: www.rage-race.pl. Nie napiszę, że polecam, bo jeszcze nie byłem,
ale spróbuję.