stradale 28.10.10, 19:02 www.ochevidets.ru/rolik/17168/ niezła nauczka dla kierownika albo kierowniczki tego wozidelka Link Zgłoś Obserwuj wątek
wielki_czarownik Znajoma 28.10.10, 22:11 Znajoma padła ofiarą podobnej sytuacji. Otworzyła facetowi drzwi do auta i gazem pieprzowym mendzie w ryj! Ponoć kwiczał jak prosiaczek. Link Zgłoś
expertyzer żal.pl 29.10.10, 08:42 wielki_czarownik napisał: > Znajoma padła ofiarą podobnej sytuacji. Otworzyła facetowi drzwi do auta i gaze > m pieprzowym mendzie w ryj! Ponoć kwiczał jak prosiaczek. Żenujące Link Zgłoś
wielki_czarownik Żenujące? Może. 29.10.10, 11:59 Przypuszczam jednak, że skuteczne. Chama nie nauczysz moresu słowem i grożeniem palcem. A tak na pewno lekcję zapamiętał na długo. Link Zgłoś
nazimno Oooooo, widze, ze zwolennik tow. Feliksa 29.10.10, 10:32 coraz bardziej sie radykalizuje, solidaryzujac sie z miotaczka gazu pieprzowego. Srodowiska prawnicze zaczynaja przechodzic na strone zwolennikow linczu. Signum temporis? Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Oooooo, widze, ze zwolennik tow. Feliksa 29.10.10, 11:57 Czyżby król szos zaczynał się obawiać o swoje oczka? Link Zgłoś
nazimno malo dowcipne, wrecz plaskie... 29.10.10, 12:02 Wyjdz do okna i popatrz na szermierza. Wiele ci jeszcze do niego brakuje. Ale i tak juz nie nadrobisz. Za pozno. Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: malo dowcipne, wrecz plaskie... 29.10.10, 16:12 Nie widzę szermierza z okna :P Pudło :P Link Zgłoś
ab_extra Re: Co za agresja - zasłużona nauczka :D _ (vide 29.10.10, 08:34 Dzicz! Po prostu dzicz. Po obu stronach blachy dzicz. Niestety, my też zbyt długo pozostawaliśmy w tamtym kręgu kulturowym. I to widać na każdym kroku. Niestety, oglądając zachowanie rządu widać, że nie mamy szans się z tego ruskiego bagna wyrwać. Link Zgłoś
easypener Z tym zwracaniem uwagi, to różnie bywa.... 29.10.10, 20:53 Ostatnio skręcający "pan" chciał wymusić na mnie pierwszeństwo, a gdy to się nie udało to prawie przejechał mi po stopach. Pokazałem mu, aby puknął się w głowę i tu zaczyna się najlepsze. Osobnik ten otworzył drzwi i zaczął wyzywać mnie od kórew, grozić, że mnie zayebie, że zaraz stawia samochód i mnie będzie gonił. W zasadzie nie dopuścił mnie do słowa. Udało mi się tylko powiedzieć, że mam pierwszeństwo, bo to przecież on skręca, to stwierdził, że chóyowo idę i w ogóle jestem poyebany, bo on przecież samochodem jedzie. Jeśli zwykłe popukanie palcem tak go zezłościło, to nie chciałbym wiedzieć, co zrobi w bardziej nerwowej sytuacji. Link Zgłoś
wielki_czarownik No i widzisz 29.10.10, 21:23 Do takiego matoła słowem nie dotrzesz. Tu jedyną radą jest wlepić takiemu na środku skrzyżowania, na gołą rzyć 30 pasów. Link Zgłoś