Dodaj do ulubionych

LOWCA JELENI

IP: *.acn.waw.pl 01.03.02, 19:40
W srode w nocy uderzylem samochodem w jelenia, ktory wybiegl mi wprost pod
kola. W zyciu sobie nie wyobrazalem jak wielkie szkody moze spowodowac taka
kolizja. Ubezpieczyciel zastanawia sie czy w ogole naprawiac auto - prawy
przedni naroznik obnizyl sie o dobre 10 cm, zgial sie slupek etc. Rany,
straszne przezycie... A jechalem nie wiecej jak 70 km/h.

Meczy mnie troche to, ze zabilem zwierzaka, szczegolnie, ze nie zdechl od razu.

Kurde, nawet przy stosunkowo malej predkosci nie mozna sie czuc bezpiecznie.

Darekk
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: LOWCA JELENI IP: 172.18.118.* 01.03.02, 19:44
      Jelen wazy niewiele mniej niz maluch. Jakbys walnial malucha przy 70 km/h to
      nie sadze bys byl zdziwiony rozmiarem zniszczen.

      Dostales chociaz trupa? Tutaj sa takie specjalne zaklady gdzie daje sie jelonka
      a dostaje kotleciki, kielbaski, hamburgerki itp. Szkoda by to mieso sie
      zmarnowalo.

      A powaznie to Ci wspolczuje - zabicie zwierzecia jest duzym przezyciem. Dla
      pocieszenia powiem Ci ze ja spotkalem sie kiedys z czlowiekiem, ktoremu glowa
      wpadla mi do srodka samochodu przez przednia szybe... Ze 3 miesiace balem sie
      potem jezdzic.
      • Gość: sympathy Re: LOWCA JELENI IP: *.arcor-ip.de 01.03.02, 19:46
        Marek... sama glowa? Co z reszta...?

        Makabra :-/
        • Gość: Marek Re: LOWCA JELENI IP: 172.18.118.* 01.03.02, 19:51
          Juz o tym pisalem - glowa wpadla, ale barki sie o szybe zatrzymaly. Nogi
          walnely w dach. Nastepnie wszystko razem sie zsunelo i wyladowalo przed
          samochodem w duzej kaluzy krwi. Facet przezyl. Byl taki pijany ze nie zauwazyl
          co mu sie stalo i probowal uciekac. Nie jest to latwe jak ma sie otwarte
          zlamania obu nog... Swoja droga to rzeczy jakie wozi sie w apteczce sa w takim
          przypadku dosc bezuzyteczne - np. krople zoladkowe... Musialem szaliki calej
          rodziny wykorzystac na opaski uciskowe. Pogotowie bylo po jakichs 10-15
          minutach. Zgarneli goscia i bez jakiechkolwiek dzialan na miejscu ruszyli do
          szpitala.

          Do dzis jak jestem w Polsce to w tym miejscu zwalniam :)
      • Gość: Darekk Re: LOWCA JELENI IP: *.acn.waw.pl 01.03.02, 19:49
        Zwierzaka nie zabralem, bo biedak w panice schowal sie do lasu ciagnac
        zgruchotane cialo na przednich lapach. Okropny widok. Byla noc. Nie poszedlem
        go szukac.

        Samochod mialem ostro zdemolowany, ale mechanicznie sprawny, wiec dojechalem
        jakos do domu. Ale po drodze nie przekroczylem 60 km/h nawet na dwupasmowce.
        Koszmarne uczucie.
        • Gość: Naskórek Re: LOWCA JELENI IP: *.chello.pl 01.03.02, 19:54
          A co z ubezpieczeniem w takim przypadku ? Słyszałem, że jeżeli zdarzenie miało
          miejsce na jezdni która nie była oznaczona odpowiednim znakiem (kozica lub jak
          kto woli jeleń) można dochodzić odszkodowania od leśników. A tak to i corpus
          delicti zwiał i pasztetu nie będzie.
          • Gość: Darekk Re: LOWCA JELENI IP: *.acn.waw.pl 01.03.02, 19:59
            > A co z ubezpieczeniem w takim przypadku ? Słyszałem, że jeżeli zdarzenie miało
            > miejsce na jezdni która nie była oznaczona odpowiednim znakiem (kozica lub jak
            > kto woli jeleń) można dochodzić odszkodowania od leśników. A tak to i corpus
            > delicti zwiał i pasztetu nie będzie.

            Woz sluzbowy z pelnym ubezpieczeniem. Kto by sie bawil w "lesnikow"...
            • Gość: Naskórek Re: LOWCA JELENI IP: *.chello.pl 01.03.02, 20:06
              Ale pasztetu szkoda. A Święta idą...
              • Gość: Darekk Re: LOWCA JELENI IP: *.acn.waw.pl 01.03.02, 20:09
                Blacharz przyslal mi zdjecie autka. Wyglada zalosnie.
                Coz, i tak go nie lubilem... :)
                • Gość: sympathy Re: LOWCA JELENI IP: *.arcor-ip.de 01.03.02, 20:30
                  a co to jest [bylo] takiego?
                  • Gość: Darekk Re: LOWCA JELENI IP: *.acn.waw.pl 01.03.02, 20:44
                    > a co to jest [bylo] takiego?

                    Astra
                • kropka. Re: LOWCA JELENI 01.03.02, 20:34
                  Mnie wpadł pod samochód spory pies. Cały lewy narożnik skasował. Blacharz był
                  zdziwiony, że nic się nikomu nie stało i dopiero uwierzył w psa, jak gdzieś ze
                  środka wydłubywał sierść. Miałam szczęście, bo pies zginął od razu.
                  Współczuję
                  • Gość: Darekk Re: LOWCA JELENI IP: *.acn.waw.pl 01.03.02, 20:45
                    > Blacharz był
                    > zdziwiony, że nic się nikomu nie stało i dopiero uwierzył w psa, jak gdzieś ze
                    > środka wydłubywał sierść.

                    Na moim samochodzie siersci nie widzialem, ale samochod strasznie smierdzi moczem
                    tego biednego zwierzecia. Musial mu peknac pecherz.
                    • Gość: sympathy Re: LOWCA JELENI IP: *.arcor-ip.de 01.03.02, 20:48
                      a to nie przypadkiem Ty ze strachu? ;-) Sorry, jezeli Cie urazilem ;-))
                      • Gość: Naskórek Re: LOWCA JELENI IP: *.chello.pl 01.03.02, 20:55
                        No nie przy jedzeniu, jak Boga kocham !!
                    • Gość: Michal Re: LOWCA JELENI IP: *.telia.com 01.03.02, 20:56
                      Kiedys w DDR-owie walnolem jelonka przy 120km/h w nocy dostal sie pod samochod
                      i zostal przepolowiony.Tylko krew byla na dolnej czesci blotnika.Wygladalo to
                      tak ze reflektor z zderzakiem pchneli jelonka do przodu i nogi mu sie zawinely
                      i gruchnal o asfalt i wdety go odrazu najechalem.Po zatrzymaniu stwierdzilem
                      brak jakiegokolwiek sladu na aucie,poza ta krwia.Sikalismy na te krew aby
                      niebylo widac i niebylo sladu,mozna bylo miec w tym czasie
                      nieprzyjemnosci.Auto stary poczciwy merc 123 bylo to w roku 1989 tuz przed
                      upadkiem Nazi-DDR.Pzdr.Michal
                      • Gość: sympathy Re: LOWCA JELENI IP: *.arcor-ip.de 01.03.02, 21:50
                        no, ladnie... przyjdzie kiedys do was i powie: "wiem co zrobiles w lecie
                        1989" ;-) czy jak ten film tam sie nazywal...
                  • steffa Re: LOWCA JELENI (i psów) 02.03.02, 16:30
                    Psy to dopiero zmora polskich dróg, bo wiadomo, wiosek naćkane, a nawet z pola
                    potrafi wybiec jakiś oszołomiony stwór. Mój mąż załatwił sporego wilczura,
                    który wbił się w chłodnicę i zginął na miejscu - smutnym wspomnieniem było
                    wydłubywanie sierści. Byliśmy w lekkim szoku, a i jechać dalej się nie dało:
                    oprócz cieknącej chłodnicy zanotowaliśmy brak lampy i wgniecioną ramę. Stało
                    się to przy wyprzedaniu, a pies wyszedł sprzed wyprzedanego samochodu, więc
                    raczej on nie miał szans na przeżycie, a my na ominięcie go. W ogóle "mam
                    szczęście" i pod mój samochód w trasie zawsze pchają się psy, przeróżnej
                    wielkości i maści. Jeden nawet raz się rzucił na przednią szybę w nocy. O mało
                    nie dostałam zawału. Może to ten kolor je tak przyciąga (zieleń trawiasta). W
                    każdym razie teraz jak tylko zobaczymy psa od razu zwalniamy. No i oczywiście
                    one chyba zachęcone tym zwalnianiem wchodzą pod samochód...
    • Gość: AM Re: LOWCA JELENI IP: *.dialsprint.net 02.03.02, 07:38
      W NJ jelennie sa prawdziwa plaga. W 2001 roku Princeton wynajalo specjalnych
      strzelcow wyborowych aby zmniejszyc poglowie bo powoduja mase wypadkow. Nie
      maja naturalnych wrogow i mnoza sie jak kroliki. Ale najlepszy numer - wczoraj
      w radiu slyszalem, ze w Morris County facet zderzyl sie z niedzwiedziem - z
      powodu cieplej pogody misie obudzily sie wczesnie i ten biedaczyna wedrowal
      wzdluz drogi szukajac czegos na zab (misio czarny, droga czarna - slabo widac)
      • Gość: Adam Re: LOWCA JELENI IP: *.hajnowka.sdi.tpnet.pl 02.03.02, 07:46
        Gość portalu: AM napisał(a):

        > W NJ jelennie sa prawdziwa plaga. W 2001 roku Princeton wynajalo specjalnych
        > strzelcow wyborowych aby zmniejszyc poglowie bo powoduja mase wypadkow. Nie
        > maja naturalnych wrogow i mnoza sie jak kroliki. Ale najlepszy numer - wczoraj
        > w radiu slyszalem, ze w Morris County facet zderzyl sie z niedzwiedziem - z
        > powodu cieplej pogody misie obudzily sie wczesnie i ten biedaczyna wedrowal
        > wzdluz drogi szukajac czegos na zab (misio czarny, droga czarna - slabo widac)

        No i co z tym misiem i łowcą misi?
    • Gość: Misiek Re: LOWCA JELENI IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 15:39
      Jakieś 10 lat temu wracałem maluchem z Norwegii, nocą. Na autostradzie koło
      Goteborga stała sarna. Jechałem tylko 80 km/h, niewiele brakowało i
      wyhamowałbym /akurat coś jechało z przeciwka i przełączyłem na mijania/
      Niestety nie udało się, sarna "położyła się" na pokrywie bagażnika, pas przedni
      był pogięty, reflektor stłuczony. Jednak nadal biegała po autostradzie,
      nadjechał TIR i strzelił w nią przy prędk. ok. 100 km/h. Nawet nie próbował
      hamować, to co zostało z sarny przedstawiało straszny widok. Autostrada była
      ogrodzona, a jednak... Zawsze pamietam o tym zdarzeniu, nocą nawet na A4 nie
      przekraczam 100 km/h.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka