Dodaj do ulubionych

Tysiące ofiar, czy nic nie da się zrobić?

17.05.04, 11:35
Wczoraj przejechałem Warszawę "po przekątnej" w godzinach zaczynającego się
powrotu z niedzielnych wyjadów. Boleję nad tym, ale lubię szybką jazdę i
często
nie stosuję się do formalnych ograniczeń prędkości. Tym nie mniej w mieście
staram się jednak zwykle jechać "średnio" - aby nie być przesadnie często
wyprzedzanym i bez potrzeby nie wyprzedzać. To jest te 90 - 100 na ulicch
przelotowych, trochę ponad 100 na "trasach ".
O tych tysiącach zabitych pamiętam jednak - i częto mam coś w rodzaju
wyrzutów
sumienia, że uczestniczę w tym jako potencjalny morderca.
Nigdy nie miałem wypadku z ofiarami. Dachowanie tak - ale to w ramach
ratowania
się i innych przed maskrą grożącą a raczej pewną już na skutek wyskoku
jakigoś
świra.
No więc wczoraj coś mnie naszło i zrobiłem eksperyment. Całą w/w trasę
przejechałem nienaturalnie wolno. To nie znaczy, że 50 czy 70km/h!
Zwyczalnie -
nie przekroczyłem ani razu 80 km/h. Wymagało to dużego skupienia, uwagi
większej niż przy "normalnej" jeździe - wyprzedzany byłem ustawicznie z lewej
i
prawej nawet oczywiście przez 126- ki, prawie fizycznie czułem ciężar "mięsa"
którym mnie obrzucno. Chyba z mojego powodu jazda dla wszystkich stała się
mniej bezpieczna niż "normalnie". Takie w każdym razie odnoisłem wrażenie.
I nawet nie było szczególnych "scigantów". Tylko potok samochodów, częto
wiozących całe rodziny, niedzielni kierowcy prujący przez przejscia dla
pieszych i wyprzedzający na nich z prędkościś 120 km/h!
No i co z tym można zrobić?
Widziałe jeden radiowóz - kogoś tam zatrzymali i spokojnie sobie z nim
konferowali.
Obok trwał popis głupoty.
Próbowałem w nim nie uczestniczyć. Czy miał0o to sens? Wątpię.
Narazie nie będę powtarzał tych eksperymentów. I nawet nie dlatego, że córka,
która jechała ze mną, zapytała w pewnym momencie:"tato, źle się czujesz?
jakoś
dziwnie jedziemy".

Ale pamietając o tych tysiąch ofiar na drogach i o histerii głupków na temat
naszych (godnych ubolewania ale relatywnie znikomych) ofiar w Iraku - przyjmę
ze zrozumieniem podjęcie najbardziej drakońkich metod w celu WYMUSZENIA
prawa!

A.
Obserwuj wątek
    • gzielony Re: Tysiące ofiar, czy nic nie da się zrobić? 17.05.04, 16:07
      BRAWO!!!!
      Wiecej takich jak Ty! To znaczy takich, ktorzy choc probuja jechac przepisowo!
      Moze wychamujemy owczy ped nie wiem za czym, moze uratujemy przechodnia, bo
      baran jadacy za nami bedzei musial zwolnic i na nastapnym przejsciu wychamuje
      przed nim! Rowniez staram sie jechac w miare przepisowo, i wiem jakie to jest
      ciezkie, ale w krytycznych sytuacjach nie brakuje mi pewnosci za kierownica,
      mam czas ominac, czy wychamowac... tylko czy wowczas jakis "rajdowiec" nie
      wjedzie mi w d...e?
      • Gość: Braził Re: Tysiące ofiar, czy nic nie da się zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 21:58
        gzielony napisał:
        "Moze wychamujemy owczy ped ....."


        Chwilkę, niech zrozumiem, Owce są chamskie jak pędzą?
        A może są chamskie jak nie pędzą ?
        To forum mnie przerasta!
        pzdr
    • mejson.e5 Prawie przepisowo 17.05.04, 21:05
      Miałeś jakiegoś wyjątkowego pecha, by czuć taką presję ze strony tych jadących
      za szybko.

      Regularnie przejeżdżam Warszawę dwa razy dziennie "po przekątnej" - od Marek
      do Janek (i z powrotem) i (prawie) zawsze jadę przepisowo. Zdarza mi się 60 na
      50-ce, ale to wyjątki - odwyk dla większości kierowców musi trochę potrwać.

      Nie spotkałem się z przypadkiem agresji za swoją jazdę - fakt, że większość
      trasy to wielopasmowe ulice i mnóstwo korków, ale staram się zostawiać pole
      manewru dla szybszych.

      Może to była autosugestia? ;-)

      Próbuj dalej!

      Mejson
      • Gość: andrzejmat Re: Prawie przepisowo IP: *.aster.pl 17.05.04, 21:14
        Może i tak. Może pójśc do psychoanalityka? Nie byłem jeszcze, w kinie
        widziałem, ale na tej kozetce (?) bym pewnie usnał. A może to dlatego, że
        niedziela i towarzystwo wybrane do mego eksperymentu było nie całkiem typowe?
        Ale chciałbym Ci przyznać rację i powiedzieć za Młynarskim ; róbmy swoje nie
        narzekając na innych, że nie pozwalają na przykład kulturalnie jeździś, bo
        wywierają presję. Widzisz, nie byłem jeszcze u tego psychanalityka - a już
        jestem skłonny przyznać Ci rację. Może będę coraz częściej powtarzał te
        eksperymenty?
        Pzdr.
        A.
        • mejson.e5 Kozetka 17.05.04, 21:41
          Za równowartość rachunku od psychoanalityka mógłbyś sobie opłacić na noc nie
          tylko kozetkę ale niezły apartament w niezłym hotelu!
          A jeśli nie wydasz ani na psychoanalityka ani na hotel, to jesteś dużo do
          przodu i humor może Ci się poprawić w takim zakresie, jakiego żaden
          psychoanalityk nie zapewni.:-)

          A tak na poważnie, to miałem podobne odczucia, jak zacząłem eksperymetnować z
          przepisową jazdą. Poprzednio jeździłem jak konformista - nie wolniej i nie
          szybciej, niż większość kierowców wokół mnie. Wydawało się, że to najbardziej
          płynny i bezpieczny sposób jazdy.
          Jak nadziałem się na radar i nie potrafiłem powiedzieć, jakie ograniczenie tam
          obowiązywało, to się zreflektowałem, że jeździłem jak cielę.
          Teraz zwracam uwagę na znaki i w paru przypadkach okazało się, że mogę jechać
          szybciej niż mi się dotąd wydawało - wcześniej nie widziałem wszystkich znaków
          (?!).
          Uczucie presji ze strony innych kierujących było na początku silne. Jednak po
          pewnym czasie to przeszło i jeżdżę już bezstresowo.

          Czego wszystkim życzę.

          Pozdrawiam,
          Mejson
    • greenblack Re: Tysiące ofiar, czy nic nie da się zrobić? 17.05.04, 21:47
      Trzeba sobie jasno powiedzieć, że co najmniej połowa z tych ofiar była
      zwyczajnie zdrowo nachlana.
    • Gość: BRR Re: Tysiące ofiar, czy nic nie da się zrobić? IP: *.chello.pl 17.05.04, 21:56
      JEZDIC TRRZEBA UMIC A NIE 50 CZY 60 KM /H
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka