Dodaj do ulubionych

Pęknięta głowica

10.09.13, 21:06
Witam, mam następujący kłopot. Niespodziewanie zapaliła mi się podczas jazdy kontrolka temperatury płynu chłodzącego, po natychmiastowym zatrzymaniu i zgaszenia silnika na ok 20 minut zgasła, w ciągu następnych dni sytuacja powtórzyła się dwukrotnie. Mechanik właśnie stwierdził, ze to na pewno nie termostat i będzie zdejmowana głowica. Kondycja głowicy ma być znana za około 2 dni. Ile w Warszawie powinna całościowo kosztować taka usługa, jeśli nieszczęśliwie test głowicy wyjdzie źle? Mój samochód to 10-letnia toyota yaris.
Obserwuj wątek
    • qqbek Że co niby pękło? 10.09.13, 21:26
      Głowica?

      Przy w/w objawach to raczej uszczelka pod głowicą.
      Zdejmuje się głowicę, wymienia uszczelkę, planuje (wyrównuje przez zeszlifowanie dolnej warstwy) głowicę, przy "okazji" wymieniając też napęd rozrządu i pompę wody.
      Koszt zależy od marki samochodu i ceny części zamiennych (w Yariskach zdaje się najdroższe będą szpilki - jakieś 250 zeta).
      Robocizna (poza ASO) to jakieś 200-300 dla mechanika + 100 za planowanie głowicy (ach - dolicz +50% za DC, bo u was wszystko droższe).
      Minimum 7-8 stów (zakładając, że po znajomości, oraz - bo tego nam nie raczyłaś podać, że silnik to 1.0VVTi i nie będzie trzeba będzie wymieniać napinaczy łańcucha w napędzie rozrządu).
      • 1abcabc Re: Że co niby pękło? 10.09.13, 21:34
        Jasne, wciąż mam nadzieję, że to tylko uszczelka! Ale póki się nie zdejmie, nie można nic powiedzieć i zbieram opinie co do kosztów przy wersji pesymistycznej. Mój silnik to 1,4 D4D. Poza ASO, bez jakiejś wielkiej znajomości.
    • waga170 Re:Natychmiast zmien mechanika 10.09.13, 21:37
      Na takiego co najpierw mysli a potem dziala. Gdyby glowica byla peknieta to mialbys wyciek plynu na zewnatrz (widoczny okiem) albo do wewnatrz silnika (woda w cylindrze i oleju, taki silnik by nie chodzil przez kilka nastepnych dni tylko by padl). Masz albo zly termostat albo chlodnice zarosnieta kamieniem albo wyciek plynu albo uszkodzona pompe wody, ale nie masz peknietej glowicy. Dobrze ze nie podejrzewa peknietego bloku.
      • crannmer Re:Natychmiast zmien mechanika 10.09.13, 22:21
        waga170 napisał(a):
        > wyciek plynu na zewnatrz (widoczny okiem) albo do wewnatrz silnika (woda w
        > cylindrze i oleju, taki silnik by nie chodzil przez kilka nastepnych dni tylko
        > by padl).

        Bzdura. W moim pierwszym wlasnym samochodzie mialem uszkodzona uszczelke pod glowica i przedmuch spalin do ukladu chlodzacego. I w takim stanie jezdzilem tym samochodem przez kilka miesiecy. Trzeba bylo tylko codziennie wody dolewac. Zwarlem tez wentylator, zeby ciagle chodzil.

        Silnik padnie tylko, jak sie woda wygotuje, a nowej nie dolejesz.
        • waga170 Re:Natychmiast zmien mechanika 10.09.13, 22:43
          No to pieknie tylko ze nie na temat. Piszesz o uszkodzonej uszczelce pod glowica i przedmuchu spalin, a ja pisze o peknietej glowicy i przelewaniu sie plynu do cylindra.

          > Silnik padnie tylko, jak sie woda wygotuje, a nowej nie dolejesz.

          Albo jak sie ta woda nazbiera w komorze spalania i nastapi bum.
          • vogon.jeltz Re:Natychmiast zmien mechanika 11.09.13, 11:52
            > a ja pisze o peknietej glowicy i przelewaniu sie plynu do cylindra.

            Co nie zmienia faktu, że piszesz bzdury.
          • crannmer Re:Natychmiast zmien mechanika 11.09.13, 19:21
            waga170 napisał(a):

            > No to pieknie tylko ze nie na temat. Piszesz o uszkodzonej uszczelce pod glowic
            > a i przedmuchu spalin, a ja pisze o peknietej glowicy i przelewaniu sie plynu d
            > o cylindra.

            Polaczenie komory spalania i ukladu chlodzacego (= przedmuch spalin do cieczy chlodzacej) moze miec miejsce zarowno przy uszkodzonej uszczelce, jak i przy peknietej glowicy.

            > Albo jak sie ta woda nazbiera w komorze spalania i nastapi bum.

            Nie bredz prosze.
        • vogon.jeltz Re:Natychmiast zmien mechanika 11.09.13, 11:51
          > Bzdura. W moim pierwszym wlasnym samochodzie mialem uszkodzona uszczelke pod
          > glowica i przedmuch spalin do ukladu chlodzacego. I w takim stanie jezdzilem tym
          > samochodem przez kilka miesiecy.

          Dokładnie. Też tak miałem. Wstępna diagnoza brzmiała - uszczelka. Ale ja jeździłem przez parę miesięcy i tylko dolewałem wody. Jak w końcu zdjąłem głowicę, to się okazało, że jest popękana w kilku miejscach w pobliżu gniazd zaworowych. Wymieniłem na regenerowaną i dalej śmigam.
          • waga170 Tez pieknie i tez nie na temat 11.09.13, 15:22
            Stronnictwo glowicowcow niech zauwazy ze zalozyciel watku nic nie pisze o dolewaniu wody.
            Ostudzil silnik i pojechal dalej i tak jezdzil az do nastepnego zapalenia kontrolki.

            > Dokładnie. Też tak miałem. Wstępna diagnoza brzmiała - uszczelka. Ale ja jeździ
            > łem przez parę miesięcy i tylko dolewałem wody. Jak w końcu zdjąłem głowicę, to
            > się okazało, że jest popękana w kilku miejscach w pobliżu gniazd zaworowych. W
            > ymieniłem na regenerowaną i dalej śmigam.

            Glowica popekala ci od tego jezdzenia bez wody. rzeba bylo od razu wymienic uszczelke.
            • qqbek Ale mam dziś używanie :) 11.09.13, 15:53
              waga170 napisał(a):

              > Stronnictwo glowicowcow niech zauwazy ze zalozyciel watku nic nie pisze o dolew
              > aniu wody.

              Założycielka wątku najwyraźniej nie musiała dolewać wody.
              Z resztą dolewanie wody do chłodnicy może zemścić się kolejnej zimy... do Syrenki sobie lej wodę.

              > Ostudzil silnik i pojechal dalej i tak jezdzil az do nastepnego zapalenia kontr
              > olki.

              No i?
              To znaczy, że wszystko wróciło do normy, czy może spaliny uszły już ze zbiorniczka wyrównawczego płynu chłodniczego?
              Bo jak dla mnie, to mogło to być to drugie wyjście.

              > Glowica popekala ci od tego jezdzenia bez wody. rzeba bylo od razu wymienic usz
              > czelke.

              Udzielaj się lepiej na "filatelistyce" albo "baju-baj".
              Co ma uszczelka pod głowicą do popękania gniazd zaworowych?
              Możesz mi to, proszę, przybliżyć?
            • vogon.jeltz Re: Tez pieknie i tez nie na temat 11.09.13, 16:47
              > Stronnictwo glowicowcow niech zauwazy ze zalozyciel watku nic nie
              > pisze o dolewaniu wody.

              Wszystko wskazuje na to, że założyciel wątku - jako laik - po prostu nie wiedział o tym, że trzeba sprawdzić i uzupełnić płyn chłodzący. Dlatego nic o tym nie pisze.

              > Glowica popekala ci od tego jezdzenia bez wody. rzeba bylo od razu
              > wymienic uszczelke.

              Jeśli nawet by tak było, to niby dziwnym trafem popękała tuż przed tym, jak ją zdjąłem? Czy może bardziej prawdopodobne jest, że jeździłem tak z popękaną głowicą trochę czasu - bez przykrych długofalowych konsekwencji dla silnika, o których tu pobredzasz?
              • waga170 Re: Tez pieknie i tez nie na temat 11.09.13, 17:34
                > Wszystko wskazuje na to, że założyciel wątku - jako laik - po prostu nie wiedzi
                > ał o tym, że trzeba sprawdzić i uzupełnić płyn chłodzący. Dlatego nic o tym nie
                > pisze.

                Tez tak podejrzewam

                Pekniecie miedzy gniazdami zaworow moglo skutkowac przeciekiem powietrza do spalin albo odwrotnie, ja mialem na mysli pekniecie na plaszczu wodnym. A tak w ogole to jezdzenie z padnieta uszczelka albo popekana glowica i codzienne dolewanie plynu swiadczy tylko o niedbalstwie technicznym mowiac delikatnie.
                • vogon.jeltz Re: Tez pieknie i tez nie na temat 11.09.13, 17:47
                  > jezdzenie z padnieta uszczelka albo popekana glowica i codzienne
                  > dolewanie plynu swiadczy tylko o niedbalstwie technicznym mowiac delikatnie

                  Może też świadczyć o braku płynnej gotówki lub innych priorytetach w jej wydawaniu w danym momencie.
                  • waga170 Re: Tez pieknie i tez nie na temat 11.09.13, 17:55
                    Samochod powinien byc najwazniejszy!

                    Tez tak czasami mialem, nie odkladalem na pozniej tylko naprawy hamulcow.
                • crannmer Nastepna bzdura 11.09.13, 19:07
                  waga170 napisał(a):
                  > Pekniecie miedzy gniazdami zaworow moglo skutkowac przeciekiem powietrza do spa
                  > lin albo odwrotnie,

                  Koncz juz Wasc, wstydu sobie oszczedz. Co wypowiedz techniczna, to nastepna bzdura.
                  Nie masz cienia pojecia, o czym piszesz.

                  > ole to jezdzenie z padnieta uszczelka albo popekana glowica i codzienne dolewan
                  > ie plynu swiadczy tylko o niedbalstwie technicznym mowiac delikatnie.

                  To bylo dwadziescia piec lat temu, a ja bylem zielonym w sprawach praktyki samochodowej uczniem na rok przed matura.
        • nazimno Cud prawdziwy - zaprawde powiadam - cud ... 12.09.13, 20:03
          Cytuje:

          "Zwarlem tez wentylator, zeby ciagle chodzil."

          Czy "zwarty" zostal rowniez bezpiecznik w obwodzie wentylatora...?
          A straz pozarna przyjechala po ilu minutach?

          I jeszcze:
          "Silnik padnie tylko, jak sie woda wygotuje, a nowej nie dolejesz."

          A ja myslalem, ze tak robia (padaja) tylko czajniki.

          PS
          Wiem, wiem, co miales na mysli, ale z ta precyzja (tak jej pilnujesz) cos jednak...sie dzisiaj
          po...zwieralo

          W ukladzie chlodzenia miales wode, zamiast plynu?
          Oranyboskie.
    • 1abcabc Re: Pęknięta głowica 11.09.13, 10:22
      Żeby była jasność, mechanik NIE przesądził, że to głowica! Powiedział tylko, że nie termostat i że trzeba sprawdzić tę uszczelkę a potem szczelność głowicy, co wydaje się normalne. To tylko ja pytam o koszty, JEŚLI to głowica.
      • who_cares Re: Pęknięta głowica 11.09.13, 10:55
        A dlaczego nie sprawdziłeś obecności spalin w płynie chłodniczym ?
        Prosty test za kilkadziesiąt złotych w ASO.
        • vogon.jeltz Re: Pęknięta głowica 11.09.13, 11:54
          > Prosty test za kilkadziesiąt złotych w ASO.

          Że co? Przecież jeśli spaliny idą w układ chłodzenia, to po prostu widać bulgotanie płynu chłodzącego w zbiorniczku. Po jaką cholerę wydawać parę dych, żeby to stwierdzić?
      • vogon.jeltz Re: Pęknięta głowica 11.09.13, 11:59
        > To tylko ja pytam o koszty, JEŚLI to głowica.

        Koszt wymiany samej uszczelki już ktoś ci podał. Jeśli się okaże, że to pęknięta głowica, to tak samo PLUS:
        a) głowica używana - koszt ze 200-300 zł, konieczne planowanie
        b) głowica regenerowana - koszt ok. 500 zł + zwrot uszkodzonej głowicy
        c) nówka - pewnie koło 1000-1200 kosztuje
      • waga170 Re: Pęknięta głowica 11.09.13, 15:27
        Pierwsze? przegrzanie silnika zazwyczaj jest spowodowane czyms trywialnym.
        Peknieta glowica jest skutkiem przegrzania a nie odwrotnie. Mechanik jest wielki pesymista.
        Wody dolewales czy tylko studziles silnik, to jest dosc istotna informacja.
        • qqbek Pojadę sobie... w zastępstwie za cranmera 11.09.13, 15:47
          waga170 napisał(a):

          > Pierwsze? przegrzanie silnika zazwyczaj jest spowodowane czyms trywialnym.

          Czyli zamkniętym na stałe termostatem albo niezałączającym się wentylatorem chłodnicy - te zaś już wykluczono.

          > Peknieta glowica jest skutkiem przegrzania a nie odwrotnie.

          A pęknięta uszczelka pod głowicą jest skutkiem pęknięcia uszczelki pod głowicą... i może skutkować przegrzewaniem się silnika.

          > Mechanik jest wielk
          > i pesymista.

          Ale to mechanik a nie forumowy "wysztkowiedz, waga170".

          > Wody dolewales czy tylko studziles silnik, to jest dosc istotna informacja.

          Z tego, co doczytałem, to piszemy z kobietą, tak więc "dolewałaś", "studziłaś".
          A informacja o tym, czy trzeba było dolewać wody (kurde, tak abstrahując od meritum - kto dziś dolewa wody a nie płynu do chłodnic?), jest tutaj wielce... nieistotna.
          Bardziej by mnie ciekawiło, czy płyn chłodniczy nie śmierdzi spalenizną, czy na korku wlewu oleju nie ma przypadkiem "masełka" i co wydobywa się po rozruchu z rury wydechowej. Ale widać dla prawdziwego forumowego "specjalizdy" najistotniejsze jest to, czy był dolewany płyn do chłodnicy.
          • waga170 Re: Pojadę sobie... w zastępstwie za cranmera 11.09.13, 17:22
            > A informacja o tym, czy trzeba było dolewać wody (kurde, tak abstrahując od mer
            > itum - kto dziś dolewa wody a nie płynu do chłodnic?), jest tutaj wielce... nie
            > istotna.
            Wody dolewa Crannmer w ktorego zastepstwie sobie pojechales. Ja tez.
            W wypadku przegrzania silnika informacja czy jest plyn w ukladzie jest najistotniejsza.

            > Bardziej by mnie ciekawiło, czy płyn chłodniczy nie śmierdzi spalenizną, czy na
            > korku wlewu oleju nie ma przypadkiem "masełka" i co wydobywa się po rozruchu z
            > rury wydechowej. Ale widać dla prawdziwego forumowego "specjalizdy" najistotni
            > ejsze jest to, czy był dolewany płyn do chłodnicy.

            Tak tak, zapytaj o te rzeczy kobiety

            Rozumiem ze wachanie (wonchanie) plynu chlodniczego wykonujesz z zamknietymi oczami zeby bron boze nie sprawdzic czy go przypadkiem nie ubylo bo to jest nieistotna informacja.


            • qqbek Ojoj :) 11.09.13, 18:16
              waga170 napisał(a):

              > W wypadku przegrzania silnika informacja czy jest plyn w ukladzie jest najistot
              > niejsza.

              Owszem.
              Tyle, że autorka zaznacza, że sprawdzono termostat i to nie on.
              Twierdzisz, że ktoś sprawdził działanie termostatu, nie upewniając się, czy w układzie jest płyn?
              Twierdź tak dalej.

              > Rozumiem ze wachanie (wonchanie) plynu chlodniczego wykonujesz z zamknietymi oc
              > zami zeby bron boze nie sprawdzic czy go przypadkiem nie ubylo bo to jest nieis
              > totna informacja.

              To jest istotna informacja.
              Tyle tylko, że w wypadku braku płynu nie sprawdzisz działania termostatu i chłodnicy.
              Skoro te czynności wykonano, to z całą pewnością sprawdzono też poziom płynu.

              Informacją nieistotną jest zaś na przykład to, czy przegrzewanie występuje w ruchu miejskim, czy też i na trasie. Nikt o zdrowych zmysłach nie zdejmuje głowicy, zanim nie sprawdzi, czy przypadkiem nie jest to usterka modułu sterowania wentylatorem/wentylatora chłodnicy. Skoro już w pierwszej wiadomości autorka zawarła stwierdzenie, że to już sprawdzono i zabierają się za zdjęcie głowicy, to dopytywanie się o takie bzdety jest już po prostu wyrazem desperacji ignoranta, który nie wie, o czym pisze, lecz koniecznie musi cokolwiek napisać (nie wiem - przymus wewnętrzny, grafomania, a może ktoś Tobie za to płaci... nie mi dochodzić, po co te "mądrości").
              • waga170 Re: Ajwaj :) 11.09.13, 18:50
                Nie zauwazylem gdzie pisalo o sprawdzeniu i wyeliminowaniu chlodnicy jako przyczyny.

                > Informacją nieistotną jest zaś na przykład to, czy przegrzewanie występuje w ru
                > chu miejskim, czy też i na trasie.

                Naprawde?

                > y, zanim nie sprawdzi, czy przypadkiem nie jest to usterka modułu sterowania we
                > ntylatorem/wentylatora chłodnicy. Skoro już w pierwszej wiadomości autorka zawa
                > rła stwierdzenie, że to już sprawdzono i zabierają się za zdjęcie głowicy, to d

                Nie doczytalem sie tego w pierwszej wiadomosci.

                Poza tym sam od razu watpiles czy to glowica a teraz klocisz sie z kims kto twierdzi ze to nie glowica.

                Mechanik powiedzial ze to nie termostat, a jutro powie ze to nie glowica. Znasz go ze mu wierzysz? Niejeden mechanik znajduje przyczyne przegrzewania droga kolejnych wymian elementow az w koncu trafi. Bo nie zbiera faktow i nie wyciaga wnioskow przed rozkreceniem samochodu.
              • piotr33k2 Re: Ojoj :) 12.09.13, 19:07
                jedno nie wyklucza drugiego ,najpierw padł wentylator i skutkiem tego peknieta głowica lub uszczelka , jak tak miałem w p ... renówce, przez głupi badziewiasty i tandetny czujnik wentylatora , szczyt francuskiej mysli motoryzacyjnej, niech bedzie przekleta na wieki wieków, he he.
            • crannmer Re: Pojadę sobie... w zastępstwie za cranmera 11.09.13, 19:14
              waga170 napisał(a):
              > Wody dolewa Crannmer w ktorego zastepstwie sobie pojechales. Ja tez.

              Wody dolewal Crannmer przez lato roku 1988. Wiedzac, ze ten samochod nie musi dotrzymac do zimy. Przy dolewaniu rzedu 1..2 litry dziennie dolewanie cieczy niezamarzajacej byloby nieuzasadnione gospodarczo.

              Jesli chciales byc zlosliwy, to niezupelnie wyszlo.
              • waga170 Re: Pojadę sobie... w zastępstwie za cranmera 11.09.13, 19:33
                Normalnie myslacy czlowiek nie dolewa w takiej sytuacji plynu (pewnie jeszcze najdrozszego i w koncentracie) tylko wlasnie wody, grunt zeby byla czysta.
                Natomiast niejaki qqbek widzac "woda" w twoim poscie nie zareagowal, a widzac w moim wyjechal z wykladem na temat Syrenki, w dodatku piszac "w zastepstwie crannmera". Dlatego w odpowiedzi powolalem sie na fakt ze wody dolewa Crannmer. Duzo ludzi potocznie mowi woda zamiast plyn chlodniczy, ale tylko jeden qqbek ma z tego powodu palpitacje.
                Nie, zadnej zlosliwosci nie zamierzalem.
    • vogon.jeltz Re: Pęknięta głowica 11.09.13, 16:49
      Aha, właśnie przyszło mi coś do głowy! Upewnij się, czy to nie jest problem z czujnikiem temperatury płynu i/lub wentylatorem na chłodnicy. Nie wiem jak jest w Toyocie, ale u mnie w Citroenie też zapalała się kontrolka układu chłodzenia, gdy miałem walnięty czujnik i wentylator zaczynał szaleć.
    • waga170 Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 18:03
      Kontrolka zapalala sie w trasie czy w ruchu miejskim/korku?
      • do.ki Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 20:47
        Nie, pytanie, którego nikt nie zadał jet takie: jak jest sens reanimowania 10-letniego yarisa? Toż to szrot, ten samochód tak został zaprojektowany, żeby w tym wieku nadawał się tylko na złom.
        • waga170 Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 20:52
          A 85-cio letnich pacjentow reanimujesz czy zlomujesz?
          • do.ki Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 21:11
            W przypadku pacjentów, niezależnie od wieku, obowiązuje mnie prawo.
            • waga170 Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 21:20
              A jakby prawo pozwalalo "zlomowac" to bys zlomowal? Tak sie pytam ...
              • vogon.jeltz Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 21:27
                Złomować to może nie, ale przecież JUŻ TERAZ zdarza się, że szpitale nie wykonują drogich operacji na pacjentach w podeszłym wieku, jeśli taka operacja może przedłużyć życie pacjenta o parę miesięcy.
                • waga170 Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 21:30
                  Tak sie zapytalem bo wydawalo mi sie ze tu rozmawiaja "milosnicy" samochodow a nie barbarzyncy pod wezwaniem 10 lat-zlomowac.
                  • do.ki Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 21:33
                    Miłośnicy 10-letnich yarisow?
                    Samochód to przedmiot, którego sie używa, nie żadne dzieło sztuki.
                    W dodatku przez takie utrzymywanie w ruchu starych gratow na drogach jest wiecej korków i trudniej o miejsce do parkowania.
                    • waga170 Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 21:45
                      > W dodatku przez takie utrzymywanie w ruchu starych gratow na drogach jest wiece
                      > j korków i trudniej o miejsce do parkowania.

                      Oczywiscie, Yaris 10-letni zajmuje wiecej miejsca w korku i na drodze niz Yaris jednoroczny.
                      Wszyscy powinni jezdzic nowkami a jak kogos nie stac to won do autobusu. Pelna zgoda!
                      • do.ki Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 22:00
                        Cieszę sie, ze uzgodnilismy wspólne poglądy.
                  • vogon.jeltz Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 21:50
                    > Tak sie zapytalem bo wydawalo mi sie ze tu rozmawiaja "milosnicy" samochodow a
                    > nie barbarzyncy pod wezwaniem 10 lat-zlomowac.

                    A od kiedy jedno wyklucza drugie?
                  • piotr33k2 Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 12.09.13, 19:15
                    waga170 napisał(a):

                    > Tak sie zapytalem bo wydawalo mi sie ze tu rozmawiaja "milosnicy" samochodow a
                    > nie barbarzyncy pod wezwaniem 10 lat-zlomowac.
                    lepsza 10 letnia toyota niz np. 5 letni francuz
                • do.ki Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 11.09.13, 21:31
                  To jest szeroki i trudny temat, w dodatku znacznie wykracza poza ramy tego forum.
        • loyezoo Re: Pytanie ktorego nikt nie zadal 12.09.13, 17:31
          A myślałem,że kiedyś już na tym forum, jedną w miarę zgodną wersję ustalono.Wiek samochodu nie oznacza jego szrotowatości (przynajmniej wcale nie musi) Znam i ostatnio jechałem 3 letnim autem,którym naprawdę było strach jechać,bo nap..dalało (bo nie stukało) w nim dosłownie wszystko.Auto właśnie klasy Yarisa.Z kolei mam w rodzinie auta duużo starsze niż 10 lat i daleko im do szrotu. (m.in Primera P11,Mazda 323C,Golf 3) Auta mają od 15 do 18 lat.Żadne nie posiada korozji,technicznie są utrzymywane w stanie bdb.Poza golfem mają całkiem przyzwoite wyposażenie m.in klimatyzację.
          Co do meritum,10 letnia Yaris jest warta 12-15tys. z tym silnikiem,wiec uważam,ze warto ja naprawić,jeżeli naprawa będzie w rozsądnych pieniądzach,bo z walniętym silnikiem klient dostanie 4-5tys. i co za to kupi? Chyba golfa...
    • 1abcabc Re: Pęknięta głowica 12.09.13, 19:20
      Widze, że trochę za mało napisalam. NIE DOLEWAŁAM niczego bo ilość płynu w zbiorniczku zarówno tuż po zagrzaniu, jak i po nim, jak i potem na zimnik silniku była dobra. Natomiast gdy zajrzałam na zimnym do płynu, był brudny. Mechanik potem też zajrzal i stwierrdził, że jego zdaniem to nie olej. W ogóle nie ubywało mi płynu!
      • waga170 Re: Pęknięta głowica 12.09.13, 20:20
        A to nieco zmienia postac rzeczy, dopiero teraz jest poszlaka wskazujaca na problem z uszczelka. Bez tej informacji wygladalo ze diagnoza mechanika "peknieta glowica" wziela sie z faktu ze silnik sie zagrzal, co byloby wnioskiem absurdalnym. Poniewaz od razu zjechalas na bok i zgasilas silnik, stawialbym na to ze glowica bedzie OK.

        Jakim sposobem niejaki qqbek po pierwszym Twoim poscie wiedzial ze jestes kobieta, pozostanie dla mnie tajemnica.
        • nazimno to proste 12.09.13, 20:33
          Cyt.:

          Mój samochód to 10-letnia toyota yaris.
          • 1abcabc Re: to proste 12.09.13, 20:36
            Kiedyś tu pisałam ale nie pamiętam już hasła wiec szybko załozyłam obojętnie jakie nowe konto, może mnie jakims cudem skojarzył po aucie. Chyba, że 10letnimi yarisami jeżdżą tylko kobiety, ale to chyba dość ryzykowna teza :)
            • nazimno Kobiety lubia te samochody. 12.09.13, 20:50
              Przyczyny leza w podswiadomosci.
              • nazimno I potwierdzenie mojej opinii 12.09.13, 20:53

                moto.wp.pl/kat,55194,title,Limitowana-edycja-Toyoty-Yaris-dla-kobiet,wid,15421997,wiadomosc.html?ticaid=1114bc
          • qqbek To jeszcze prostsze... 12.09.13, 22:02
            nazimno napisał:

            > Cyt.:
            >
            > Mój samochód to 10-letnia toyota yaris.

            Zacytuj koleżankę (przez "odpowiedz cytując") a będziesz miał w odpowiedzi: "1abcabc napisała".

            Inna sprawa, że moja siostra też jeździ Yaris-ką (żeby było śmieszniej, też w tym roku stuknie jej dycha), także może i tym trochę się sugerowałem.

            Z resztą - kobieta w Yaris-ce wygląda kobieco... facet w Yaris-ce wygląda... no też kobieco (albo na przedstawiciela handlowego - nie wiem, co gorsze;) - wolałem tę "najlepszą" spośród trzech opcji przyjąć :)
            • nazimno Masz nieletnia, 10-letnia siostre? 12.09.13, 22:07
              I pozwalasz jej jezdzic?

              ....

              > Inna sprawa, że moja siostra też jeździ Yaris-ką (żeby było śmieszniej, też w tym roku stuknie jej dycha)
              • qqbek Ech - szukaj dwuznaczności :) 12.09.13, 22:16
                nazimno napisał:

                > I pozwalasz jej jezdzic?
                >
                > ....
                >
                > > Inna sprawa, że moja siostra też jeździ Yaris-ką (żeby było śmieszniej
                > , też w tym roku stuknie jej dycha)


                Jasne - ledwie dosięgła do tfu... tfu... pedałów to siadała za kierownicę ;)
                Siostra młodsza, ale nie o tyle :)
                A Yariska... no cóż stara, ale jara (1.0 VVTi - co prawda udaje, że jedzie, miast jechać, ale zupełna padaka to to też nie jest).
                • nazimno Jesli ma brata, to jezdzi pewnie dobrze. 12.09.13, 22:43
                  Brat to brat, jest sie kogo zapytac i nie ma obciachu.
                  Z jedynaczkami juz nie jest tak rozowo.


                  • qqbek Re: Jesli ma brata, to jezdzi pewnie dobrze. 13.09.13, 09:10
                    nazimno napisał:

                    > Brat to brat, jest sie kogo zapytac i nie ma obciachu.
                    > Z jedynaczkami juz nie jest tak rozowo.

                    Też racja.
                    Z resztą ona jakaś dziwna jest;)
                    Moja ślubna nie znosi wprost BMW, jeździ nim rzadko i tylko wtedy gdy już absolutnie musi (tzn. gdy musi gdzieś pojechać a Opla akurat nie ma na podjeździe bo ja zabrałem, albo właśnie się coś znów w nim "zepsło" i zabroniłem ruszyć).
                    Trzy tygodnie temu wyszło tak, że siostra zmuszona była pożyczyć ode mnie samochód (mieszka daleko - wygodniej przylecieć niż przyjechać, przyleciała więc na urlop, ale miała też masę spraw do załatwienia i bez samochodu by się nie wyrobiła). Z racji "ja BMW jeździć nie będę" mojej lepszej połowy, siostra dostała kluczyki właśnie od tego auta (wcześniej, dwa czy trzy razy pożyczała ode mnie Ople na krótko).

                    Po tygodniu oddała kluczyki i zapytała: "jak A. może jeździć taką twardą taczką (Opel), skoro obok ma taki fajny samochód na podjeździe - nie rozumiem?".
                    Dodam, że małżonka jeździ naprawdę dobrze, ale BMW po prostu się boi/nie lubi (bo "za duży" [a to ciekawe, bo dłuższą Laguną ostatnio sporo pojeździła sobie, bez takiego narzekania], bo "ja się boję napędu na tył", bo [wpisz dowolny, absurdalny powód... już go słyszałem]).
                    A siostra wsiadła (choć od zrobienia prawa jazdy jeździła właściwie tylko maleństwami - Corsą i Yariską, dwa czy trzy razy Astrą) i była zachwycona.
    • 1abcabc Re: Pęknięta głowica 16.09.13, 16:57
      No i cóż, właśnie dzwonił mechanik z dwiema informacjami - dobrą i złą. Dobra - głowica przeszła pomyślnie test szczelności. Zła - wtryski i świece nie chcą dać się wykręcić! :(( Leją na to od rana jakieś preparaty, żeby odeszło i się nie uszkodziło. Masakra.
      • waga170 Nie zmieniaj mechanika! 16.09.13, 18:04
        Postepuje on prawidlowo lejac te preparaty zamiast uzywac mlota kowalskiego.
        Poprzedni mechanik pewnie chcial zrobic dobrze i podokrecal te swiece za mocno:)
        • 1abcabc Re: Nie zmieniaj mechanika! 16.09.13, 18:24
          Mam nadzieję, że ten jest ok. Mówi, że nie ma gwarancji, ze te części się nie zniszczą, a lanie może potrwać trzy doby. Już poszukałam cen wtrysków (Boscha na szczęście, nie Denso), chyba nie będzie dobrze.
      • nazimno Stary, bardzo stary i prosty trick mechanikow. 16.09.13, 19:32
        Gwinty swiec nalezy przed wkreceniem bardzo oszczednie natrzec pylem grafitowym
        (mozna kupic maly pojemniczek). To w zasadzie polega na ich bardzo delikatnym "zabrudzeniu"
        tak, aby przypadkiem pyl nie dostal sie do cylindrow.

        Tak swieca juz nigdy sie nie "zapiecze".
        Niestety, malo kto zna ten trick.


        • 1abcabc Re: Stary, bardzo stary i prosty trick mechanikow 16.09.13, 20:09
          Mówił, że pewnie od nowości (10 lat) nie były ruszane. Jeśli tak jednak nie było, o poprzednich mechanikach nic nie wiem. Kupiłam to auto z Niemiec dwa lata temu.
          • nazimno Jesli im sie uda odkrecic stare swiece, to niech 16.09.13, 20:18
            zrobia tak koniecznie z nowymi.

            To jest bardzo skuteczny i niezawodny/sprawdzony sposob.


        • waga170 Re: Stary, bardzo stary i prosty trick mechanikow 17.09.13, 18:38
          > Gwinty swiec nalezy przed wkreceniem bardzo oszczednie natrzec pylem grafitowym
          > (mozna kupic maly pojemniczek). To w zasadzie polega na ich bardzo delikatnym "
          > zabrudzeniu"
          > tak, aby przypadkiem pyl nie dostal sie do cylindrow.

          I co, chcesz zeby autorka watku poszla i pouczyla mechanika zeby posypal swiece pylem grafitowym ale tak zeby sie przypadkiem nie dostal do cylindrow? Mechanik wie czym posmarowac albo posprayowac swiece.
          A ty schowaj swoj pojemniczek pylu grafitowego z powrotem do zestawu Maly Detektyw, on tam byl do zabawy w pobieranie odciskow palcow.
          • nazimno Chedozysz. 17.09.13, 19:01
            Ktos (taki jak ty) tego malego detektywa nie wykorzystal i teraz w Jej samochodzie zdemoluja
            najprawdopodbniej glowice.

            A mechanicy to czesto idioci, ktorzy wyludzaja od naiwnych drogie naprawy.
            Moze trafisz sam na takiego jak ty, detektywa.
            Bedziecie sie zapewne rozumiec.
            W zasadzie ci tego zycze.

            • 1abcabc Re: Chedozysz. 17.09.13, 19:06
              Uśmiałam się z tego sporu i z małego detektywa :) wyluzujcie.. Ale zawsze to jakaś chwila relaksu między zamartwianiem się o cholerne wtryski, bo na razie żadnej wiadomości. Mam rację, ze komplet wtrysków elektromagnetycznych (? zdaje się, ze właśnie takich?) Boscha do yaris 1,4 d4d nie powinien znacznie przekroczyć tysiąca zł?..
              • nazimno Juz napisalem, co sie wadze po....lo. 17.09.13, 19:09
                On juz sam nie wie, co napisac, aby sie popisac.
                Wiec chedozy jak stara Majewska.
              • waga170 Re: Chedozysz. 17.09.13, 19:38
                Pierwszy z brzegu google

                www.elektroda.pl/rtvforum/topic2255887.html

                Teraz to sam nie wiem co ile kosztuje. Wtryski beda wymieniane tylko jak stare sie uszkodza przy wykrecaniu? Nie martw sie zawczasu.
          • nazimno Raz p...sz to raz tamto, zdecyduj sie... 17.09.13, 19:07
            Ze az zacytuje, bo zabawne sa takie wstatwki:

            Poprzedni mechanik pewnie chcial zrobic dobrze i podokrecal te swiece za mocno:)
    • waga170 I co, i co, wykrecil? 24.09.13, 17:20
      Odpuscily te gwinty? Jak sie sprawa zakonczyla?
      • 1abcabc Re: I co, i co, wykrecil? 25.09.13, 10:57
        Tak!! Tyle, że musiała to robić firma zewnętrzna swoją prasą. Oni nie dali rady ani preparatami, ani na siłę jakąś wyciągarką. Wtryski i głowica uratowane, tylko świece wyjęli w warsztacie w taki sposób, że się rozwaliły :( I teraz trzeba je powyciągać w kawałkach w tej zewnętrznej firmie. No i zalożyć nowe i dokupić podkładki do wtrysków. Ale wobec tego, co mogło być to i tak dobrze. Nie chcę tylko zapeszyć zanim nie odbiorę autka. Po trzech tygodniach tej męczarni już nie mogę wytrzymać bez niego.
        • nazimno ...maly detektyw sie klania...buhahaahhahahahaha ! 25.09.13, 11:07
          Oni po prostu uzyli wiertarki, potem pily wlosnicowej (po polsku "laubzega"),
          pocieli nawiercone elementy od strony wywierconego otworu i wyjmowali
          to dziadostwo jak ulamany zab.
          Jesli nie uszkodzili gwintow, to prawdziwy cud.


          A wystarczylo miec troche rozsadku PRZED wkreceniem swiec.
          Jedni mechanicy to durnie inni to artysci.
          Prawdziwych rzemieslnikow jest coraz mniej.

          • vogon.jeltz Re: ...maly detektyw sie klania...buhahaahhahahah 25.09.13, 11:43
            A to nie jest tak, że świece powinno się dokręcać z określonym momentem?
            • nazimno Oczywiscie, ze tak jest. 25.09.13, 11:54
              Problem polegal tu na tym, ze NIKT nie wie, kiedy tamte stare swiece zostaly wkrecone,
              nie mowiac juz o tym JAK to zrobiono.

              Po latach tkwienia w gwincie glowicy swieca jest prawie zabetonowana.
              Dlatego mieli problemy.

              Dlatego przypomnialem trick z pylem grafitowym, aby unikac takich sytuacji.
              Grafit jest skuteczny i niezawodny.
              Tylko malo kto to wie.




        • vogon.jeltz Re: I co, i co, wykrecil? 25.09.13, 11:42
          > Po trzech tygodniach tej męczarni już nie mogę wytrzymać bez niego.

          Po trzech tygodniach to już można się przyzwyczaić do braku samochodu.
          • 1abcabc Re: I co, i co, wykrecil? 25.09.13, 15:01
            dementuję - nie można
    • 1abcabc Re: Pęknięta głowica 01.10.13, 09:18
      Autko jest już w domu, ale dalszych przygód nie brakowało. W dniu odbioru mechanik zadzwonił i powiedział, że ta firma zewnętrzna, która wyciagała wtryski prasą, jednak zaleca ich ponowne sprawdzenie!! I że on tak na oko by je wsadzal bez tego sprawdzania, ale to zalezy ode mnie. Kazałam sprawdzać mimo dodatkowych kosztów i to był dobry pomysł. Dwa okazaly się uszkodzone!! Na szczęście je od razu naprawili ale kolejne 3 stówy w plecy. Do tego koszty świec żarowych, olej, płyn... Cóż, teraz pozostaje mieć nadzieję, że jeszcze się coś nie okaże z tymi wtryskami.

      Nie mam pojęcia, czy te wtryski to przez dłuższe jeżdżenie z UPG - test na spaliny robiony w aso już w lutym był pozytywny, ale mechanicy właśnie z tego niezależnego warsztatu co teraz stwierdzili po oględzinach w lutym, że nie ma się czym przejmować i oni nie widzą objawów UPG. Trzeba przyznać, że spaliny w zbiorniczku zaczęło być czuć dopiero tuż przed tą awarią i dopiero wtedy paliła się kontrolka i płyn chłodzący ciemniał. Może było nie czekać na te objawy tylko rozbierać silnik, póki nieszczelność była choćby śladowa? Bo tak wtedy stwierdzili - test pozytywny, bo są jakieś początki, ale to nie są jeszcze kwalifikacje do rozbierania silnika. Trudno teraz stwierdzić, kto miał rację, ale teraz liczy się to, żeby autko było całe i zdrowe.
      • waga170 Re: Pęknięta głowica 01.10.13, 16:55
        Niestety tak to juz jest ze czasami trafi sie wieksza naprawa/wydatek. Godne pochwaly jest to ze w pore zauwazylas ze sie grzeje, bo czasami kierowca jedzie az do zarzniecia silnika.
        No to smigaj dalej!
        • 1abcabc Re: Pęknięta głowica 01.10.13, 18:55
          Nie dało się nie zauważyć, bo pierwszy raz za mojej kadencji zapaliła się lampka. Żałuję też, że nie wzięłam lawety tylko jechałam dalej z Pomorza do stolicy gdy silnik ostygł. Cóż, było minęło. Też na plus dla warsztatu, że chciało im się chrzanić z wtryskami zamiast skłamać, że są wraz z głowicą do kupienia. Ale powiem hop dopiero wtedy, gdy wrócę z planowanej na przyszły tydzień trasy bez lampek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka