Dodaj do ulubionych

Stop/Go tez Was wkurza...?

20.09.13, 09:28
W czasie wakacji stałem sobie na A4 czekajac az dopcham sie do bramek...
Uchylone okno, obok Cayenne.
CO 10 -15 s - BRUUUMMM... przejazd 2-3 m - cisza....
Po 25 razie odpalenia tego silnika zaczelo to byc strasznie wk..jajace.
Ale trudno mysle - postep jest, widac dla mnie te ekologia to juz za duzo.

Wczoraj rozmawiam z Zona, jezdzila po miescie z kolezanka, ktora ma X3 z identycznym system.
Powiedziala, ze kolezanka (nie wiem czy nie da sie tej opcji wylaczyc???) juz tzw. kurw..cy dostaje od tego ciaglego odpalania auta. Jak kupowala to sobie najwyrazniej nie zdawala sprawy, ze to wkurza...
Doszlo do tego, ze teraz jak staje na swiatach i auto gasnie, to sama od razu nasciska Start Engine i stoi sobie dalej :-) ( i takim sposobem [a zaloze sie, ze nie jest jedyna] caly zamysl ekologiczny poszedl w kibel).

I jak sie tak glebiej zastanowilem (szczegolnie ze swojej perspektywy, kupujacego wypierdziane uzywki) to ja takiego cuda nie chce w kolejnym aucie:
- po pierwsze mnie tez wkurza
- po drugie na ile startow jest to liczone?
- po trzecie jak sie zepsuje caly system razem z guzikiem, akturat gy w lusterku wsteczym zobacze walacego na mnie TIR'a (teraz - o ile jest gdzie i zauwaze - mam szanse puscic sprzeglo i odjechac, odsunac sie) a z takim systemem to ... jakos nie mam przekonania
- po czwarte - kiedys uwazano, ze moment rozruchu silnika (szczegolnie diesla) to jednen z najbardziej zuzywajacych go momentow. Nawet spotkalem sie z opiniami, ze jedo odpalenie mozna przyrownac do przejechania 100 km (przy takim liczeniu 10 swiatel w miescie i 1000 km mamy juz w cylinderkach :-) - czy to prawda, nie wiem, zalecano w kazdym razie, ze jak postoj ma trwacie 2-3 minuty, to lepiej zeby diesel sobie pyrkal niz go gasic... (ale to opinia z lat 80/90)
- po piate czy rozruch silnika nie powoduje (chwilowego) wiekszego zuzycia paliwa? - na papierze i w laboratorium (patrz srednie spalanie podawane przez producentow) da sie wszystko udowodnic... tylko czy to w rzeczywistosci dziala?
- po szoste - czy rozruch silnika nie powoduje wiekszego zatrucie (chwilowego) saplin?
- po siodme - czy cziagle zmiany w temp ukladu wydechowego/katalizatora nie sprawiaja, ze spaliny generalnie sa bardziej trujace a sam uklad wydechoy/katalizator krocej pozyje?

Jakos cala ta idea mnie nie przekonuje...
Obserwuj wątek
      • galtomone Re: Przeciez te upierdliwosc mozna wylaczyc. 20.09.13, 10:05
        Tego nie wiem na pewno - nie mamtakiej techniki w aucie. Ale tez tak mysle, ze powinno sie dac.
        W kazdym razie to pokazuje jak przecietny uzytkownik auta/telefonu z systemem/itp sobie z tym radzi... Nie radzi.
        Nie moja broszka ale przyokazji jej powiem, zeby o to w serwisie zapytala.
        To tylko pokazuje, ze 90% zaawansowanych funkcji i udogodnien w naszych urzadzeniach dla mniej technicznie obeznanej (chyba jednak wiekszosci) to tylko marketingowy belkot bo Kowalski i tak korzysta z podstawowych funkcji albo wodotryski 9ktorych nie umie wylaczyc) okazuja sie zmora i przelenstwem.
          • galtomone ps. rozrusznik, alternator, akumulator 20.09.13, 10:49
            Przekaze wlascicielce.
            Swoja droge to bedzie bolalo :-)
            Zakladam, ze taki system to nie jest tania opcja a teraz jeszcze trzeba bezie w aso zaplacic za wylaczenie tego gowna :-).

            Ciekawe czy i jak w autach z takim systemem producenci zmienili rozrusznik (zeby wiecej wytrzymal) alternator (zeby lepiej ladowal) i akumulator (zeby dal rade odpalic auto kikladziesiat razy dziennie, podtrzymac swiatla i klime gdy silnik nie dziala i wytrzymac w takich warunkiach dlugi czas, bo czesto auta jezdza 90% w mistach - dzien za dniem taki sam)???
            • nazimno Nie sadze, aby bolalo. 20.09.13, 11:12
              Cala operacja to ok. 15 minut i nie wymaga zadnych wiekszych zabiegow, poza wetknieciem zlacza znormalizowanego (SAE J1962), wystartowaniem aplikacji, ustawieniem opcji.

              W ramach uslug dla stalego klienta powinno byc nawet gratis.
                • nazimno Babcia zawsze mi mowila: 20.09.13, 11:25
                  Jak nie uwazales gdy robiles, to rob jak uwazasz.

                  PS
                  Upierdliwosc stop&go oraz skutki jego uzywania wspaniale poprawiaja szanse serwisow fabrycznych na wymiane szybciej wyeksploatowanych podzespolow.
                  I to jedno jest pewne.


                    • trypel Re: Babcia zawsze mi mowila: 20.09.13, 20:50
                      u mnie w vw nie ma szansy na wyłaczenie tego w diabły.
                      Oczywiscie mowa o serwisie a nie samodzielnym grzebaniu.
                      Tak samo jak nie ma opcji żeby składane lusterka SAME sie składały przy zamykaniu auta.

                      a stop&start mnie do białosci wkurza. Niby ZAWSZE pamietam żeby od razu po zapaleniu wyłaczyc ale akurat wtedy kiedy trzeba zapominam i gaśnie. A zapala wcale nie zpierwszego obrotu
                      • galtomone Re: Babcia zawsze mi mowila: 21.09.13, 07:51
                        Te lusterka tez mi sie marza.
                        Fajnie, ze mam dodatkowy przycisk (czyli moge je zlozyc w czasie jazdy - waski garaz, itp) - ale skladanie automatyczne (tak jak domykanie szyb po zamknieciu auta) powinno byc dodawane seryjnie. Wygada tego jest chyba oczywista.
                        Tym bardziej, ze znajomej w Fordzie Fusion to dokladnie tak dziala.
                        • do.ki offtopic: lusterka 21.09.13, 07:57
                          A to automatyczne składanie lusterek wyłączyłem w menu. Nie chcę, żeby się składały, bo to ustrojstwo na pewno się zepsuje w najmniej pożądanym momencie.
                          • galtomone Re: offtopic: lusterka 21.09.13, 20:17
                            Tak tez moze byc ;-).
                            Prawda jest taka, ze jak sie czegos nie ma to na pewno sie nie zepsuje.
                            Sztuka zatem jest dobraz wyposazenia auta z sensem - czyli wybrac pomiedzy tym z czego faktycznie sie korzysta a bajerami, ktore tylko moga narobic klopotu ktoregos dnia.

                            Slyszal ktos o pdnietej dwumasie, wtryskach, klimie, dpf w Poldku? ;-)
    • to.niemozliwe Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 10:05
      Nigdy tego nie kupię, niech sami producenci wyłączają w stojącym pod światłami samochodzie zasilanie dwóch cylindrów, albo coś innego z tym robią, żeby mniej truło.
      Jechałem kiedyż takim autem z wypożyczalni i porażka, zwykle wyłączało się na 10-15 sekund.
      Chyba, ze to patent dla debili, którzy stoją w korku 10 minut na silniku.
      Z drugiej strony bywają korki w upale i to słaby patent, żeby się smażyć w samochodzie bez klimy.
      • galtomone Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 10:50
        to.niemozliwe napisał:

        > Nigdy tego nie kupię, niech sami producenci wyłączają w stojącym pod światłami
        > samochodzie zasilanie dwóch cylindrów, albo coś innego z tym robią, żeby mniej
        > truło.

        Mam dokladnie takie sme odczucia....
      • carnivore69 Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 11:36
        > Z drugiej strony bywają korki w upale i to słaby patent, żeby się smażyć w samo
        > chodzie bez klimy.

        Klima nie przestaje dzialac.

        Start-stop dziala przy rozgrzanym silniku, wiec historie o rownowaznosci jednego cyklu z przejechaniem 100km mozna sobie miedzy bajki wlozyc.

        Sa jakies statystyki swiadczace o tym, ze ow system zauwazalnie skraca zywotnosc wybranych podzespolow? Bo jesli nie, to dlaczego wylaczenie silnika na 10-15 s ma miec mniejszy sens niz na owe 10 min?

        Pzdr.
        • galtomone Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 11:38
          Przypuszczam, ze moze chodzic o ilosc uruchomien...
          Systemy sa stosunkowo mlode... zobaczymy czy kupujacy uzywane wynalazki tego typu zaczna nagle na forach np. rozrusznikow do 4 -5 letnich aut szukac....

          Chyba, ze wiekszosc aut ktore taki system ma i tak ma go wylaczony, bo wlasciciela szlag trafil po miesiacu jezdzenia ;-)
            • nazimno Sa dwa tryby owego wylaczenia. 20.09.13, 12:19
              1. na stale - tylko przez oprogramowniae (OBD2, aplikacja producenta)
              2. na czas jazdy - przyciskiem

              Pierwszy przypadek jest o tyle w Niemczech dyskusyjny, ze swiadectwo homologacyjne
              w zasadzie blokuje taka operacje, tzn. trwala deaktywacje. Wiaze sie to z poziomem emisji
              CO2 i wysokoscia podatku oraz przepisami TÜV. Nie wiem, jak jest w tej chwili w Polsce
              w "tym temacie", ale sadze, ze mozna sobie to dac wykonac.

              W wypadku pkt. 2. , po ponownym uruchomieniu pojazdu "kluczykiem" mamy do czynienia
              z nasza ukochana upierdliwoscia, ktora jest jak wanka-wstanka.

      • carnivore69 Re: Ani 1 glos za... 20.09.13, 12:33
        Eee tam, mnie sie podoba. Przynajmniej odglosy przyrody slychac na czerwonym.

        Gdy po paru tygodniach zimowego jezdzenia wylacznie na krotkich dystansach w miescie system pewnego razu przestal sie aktywowac, poczulem sie jak w minionej dekadzie ;-)

        Pzdr.
        • dziala_nawalony Re: Ani 1 glos za... 20.09.13, 12:46
          Upierdliwosc stop&go oraz skutki jego uzywania wspaniale poprawiaja szanse serwisow fabrycznych na wymiane szybciej wyeksploatowanych podzespolow.
          I to jedno jest pewne.

          ..no i to jest najwazniejsze, bo liczy sie 'pozytywny imidz' wsrod pospulstwa, ktore jak barany da sie skroic za kolejne super ekobzdety,ktorych serwisowanie 'przypadkowo' moze wykonac tylko aso producenta..a pierwsze pomysly tego typu to byly klucze typu trax tylko dla danego typu,modelu, potem konstrukcja przednich lamp, gdzie wymiana zarowki wymaga zdjecia nadkola czy innych bebechow..ale te ostatnie, PDF-y i stop&go to juz wyzsza szkoła walenia klienta w rogi..
    • szczurek3 Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 13:51
      Przecież wiadomo, że chodzi o to, aby koncerny samochodowe jak najwięcej zarabiały, nie tylko w momencie sprzedaży nowego samochodu, ale później również.
      To samo w kwestii awaryjności - samochód MA się psuć i mieć wady, żeby zarobić na serwisie i częściach zamiennych, ale w pierwszych 2-3 latach na tyle mało wad, żeby ludzie go kupili.
      A start-stop vs ekologia to temat prostu śmiechu warty (moim zdaniem).
        • do.ki Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 19:25
          galtomone napisał:

          > Brzmi duzo bardziej skomplikowanie niz wizyta w aso I wylaczenie tego gowna :-)

          Żartujesz sobie. Na wizytę w aso trzeba się umówić, zostawić samochód na pół dnia, no i skasują cię przynajmniej za godzinę (!) roboty.

          A tak, to mam przynajmniej kontrolę nad tym idiotycznym systemem. Gaszę silnik jak chcę, żeby był wyłączony, np pod światłami. W korku start-stop jest psu na buty, bo w korku przeważnie się pełznie, a nie stoi.
          • galtomone Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 07:34
            do.ki napisał:

            > galtomone napisał:
            >
            > > Brzmi duzo bardziej skomplikowanie niz wizyta w aso I wylaczenie tego gow
            > na :-)
            >
            > Żartujesz sobie. Na wizytę w aso trzeba się umówić, zostawić samochód na pół dn
            > ia, no i skasują cię przynajmniej za godzinę (!) roboty.

            Cierp ciało, jak chciało :-)

            Jesli byłbym na tyle durny, zeby to kupic do nowego auta I miałbym now auto za taka kase to myse (ze choc by bylalo, ze zaplacilem za idiotyczny dodatek), ze te pare stowek w zamian za swiuety spokoj bym odzalowal ;-).

            > A tak, to mam przynajmniej kontrolę nad tym idiotycznym systemem. Gaszę silnik
            > jak chcę, żeby był wyłączony, np pod światłami. W korku start-stop jest psu na
            > buty, bo w korku przeważnie się pełznie, a nie stoi.

            Ale chyba nadal to nie klopot, bo w takich sytuacjach (jak wiesz, ze stoisz dluzej/dlugo) mozesz nacisnac knefel Start/Stop I zadziala :-).
            • do.ki Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 07:53
              > Cierp ciało, jak chciało :-)

              Nie chciało. Ale system fiskalny właściwie wymusza kupowanie samochodów "na firmę" z omawianym pseudoekologicznym systemem.


              > Ale chyba nadal to nie klopot, bo w takich sytuacjach (jak wiesz, ze stoisz dlu
              > zej/dlugo) mozesz nacisnac knefel Start/Stop I zadziala :-)

              Nie, bo odpalenie silnika "kneflem Start-Stop" trwa dłużej niż "z automatu".
    • waga170 Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 18:27
      Tez by mnie denerwowalo ale na szczescie tego nie mam.
      Ze strony BMW niestety nie po polsku, moze dotyczyc innej wersji niz w BMW kolezanki:

      The principle is simple: if the engine is not running, it cannot consume fuel. The Auto Start Stop function turns off the engine whenever it is not needed. In a traffic jam or in stop-and-go traffic, simply putting your BMW into neutral and taking your foot from the clutch will activate the function. "Start Stop" on the Info Display signals that the engine has been turned off.
      To set off again, just put your BMW back into gear: the moment you depress the clutch, the engine immediately springs back to life and you can drive on without a moment's delay.
      Driving comfort and driving safety are not affected by the Auto Start Stop function. The function is not activated, for example, until the engine has reached the ideal running temperature. The same applies if the air conditioner has not yet brought the cabin to the desired temperature, if the battery is not adequately charged or if the driver moves the steering wheel.
      The Auto Start Stop function is coordinated by a central control unit that monitors data from all relevant sensors, the starter motor and the alternator. If necessary for comfort or safety, the control unit will automatically restart the engine: for example, if the vehicle begins to roll, the battery charge falls too low or condensation forms on the windscreen.
      Furthermore, the system also recognises the difference between a temporary stop and the end of the trip. It will not restart the engine if driver's seatbelt is undone, or if the door or bonnet is open. If desired, the Auto Start Stop function can be completely deactivated with the press of a button.

      Wyglada na to ze silnik zapala sie przy wciskaniu sprzegla zeby dac jedynke i ruszyc, nie przez naciskanie "start" i ze jednym guzikiem mozna cale to gowno wylaczyc.
        • waga170 Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 18:45
          Faktycznie, automat zmienia nieco postac rzeczy.
          Pamietam jak jakis czas temu stalem na swiatlach przy nowiutkim BMW i sie z nudow na niego i na pania w nim patrzylem. Jak sie swiatla zmienily to zdawalo mi sie ze pani zapalila silnik i dopiero pojechala. Tak mi ta "oszczednosc" nie pasowala do widoku tego samochodu i pani ze zwatpilem i na nastepnych swiatlach dla pewnosci znow ja obserwowalem. Zapalila silnik nie zdejmujac rak z kierownicy! Dopiero wtedy zajaralem ze to moze byc ta nowosc, i od razu wiedzialem ze gdybym to mial to by mnie wkuu...alo.
    • speedofsound Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 21:18
      Nic nie wkurza, bo w zasadzie nie wiem, że to mam (f10 525d). Pali mniej, czyli eko i taniej. W 3 trochę telepało przy starcie, ale w 5 to niezauważalne.
      Można wyłączyć, nie gasi przy bardzo rozgrzanym silniku lub zimnym lub temp. poniżej 3 stopni na zewnątrz (jeśli dobrze pamiętam). Silnik uruchamia się natychmiast po naciśnięciu gazu (przy autohold) lub puszczeniu hamulca. Auto automat. Oczywiście działa klima, ogrzewanie i cała reszta. Jak zacznie brakować energii to sam włącza silnik.
    • crannmer Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 20.09.13, 21:33
      galtomone napisał:

      > - po drugie na ile startow jest to liczone?

      W zasadzie na caly zywot samochodu.

      > - po trzecie jak sie zepsuje caly system razem z guzikiem, akturat gy w lusterk
      > u wsteczym zobacze walacego na mnie TIR'a

      Wydumany przypadek.

      > - po czwarte - kiedys uwazano, ze moment rozruchu silnika (szczegolnie diesla)
      > to jednen z najbardziej zuzywajacych go momentow. Nawet spotkalem sie z opiniam
      > i, ze jedo odpalenie mozna przyrownac do przejechania 100 km (przy takim liczen
      > iu 10 swiatel w miescie i 1000 km mamy juz w cylinderkach :-) - czy to prawda,

      Nie kazdy jeden moment, lecz caly cykl __zimnego__ rozruchu i pracy az do rozgrzania silnika. Poniewaz start/stop dziala tylko przy wystarczajaco rozgrzanym silniku, nie ma problemu.

      > nie wiem, zalecano w kazdym razie, ze jak postoj ma trwacie 2-3 minuty, to lepi
      > ej zeby diesel sobie pyrkal niz go gasic... (ale to opinia z lat 80/90)

      Taaa... Zalecenia znafffcoff.

      > - po piate czy rozruch silnika nie powoduje (chwilowego) wiekszego zuzycia pali
      > wa? -

      Nie.

      > - po szoste - czy rozruch silnika nie powoduje wiekszego zatrucie (chwilowego)
      > saplin?

      Przy sprawnym i cieplym silniku nie.

      > - po siodme - czy cziagle zmiany w temp ukladu wydechowego/katalizatora nie spr
      > awiaja, ze spaliny generalnie sa bardziej trujace a sam uklad wydechoy/kataliza
      > tor krocej pozyje?

      Spytaj sie, jak dlugo zyla wydechy w Priusach, gdzie ciagly i nieustanny start/stop jest zasada calego systemu.
      • galtomone Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 07:46
        crannmer napisał:

        > galtomone napisał:
        >
        > > - po drugie na ile startow jest to liczone?
        >
        > W zasadzie na caly zywot samochodu.

        5 lat? :-)
        >
        > > - po trzecie jak sie zepsuje caly system razem z guzikiem, akturat gy w l
        > usterk
        > > u wsteczym zobacze walacego na mnie TIR'a
        >
        > Wydumany przypadek.

        Oby!!!!

        Na sobie jakos sprawdzac nie chce, a juz na swiatlach pare razy uciekalem wlasnie przed TIR'em bo zdawalo mi sie ze kierowca sie zagapil. Jak sie potem okazalo po czarnych sladach hamowania I tym gdzie TIR stanal 2 razy mialem racje, ze nie czekalem tylko spier...lalem.

        > Nie kazdy jeden moment, lecz caly cykl __zimnego__ rozruchu i pracy az do rozgr
        > zania silnika. Poniewaz start/stop dziala tylko przy wystarczajaco rozgrzanym s
        > ilniku, nie ma problemu.

        Chociaz tyle... w tych autah sa inne rozruszniki, niz w "zwyklych" bez tego dobrodziejstwa?

        >
        > > nie wiem, zalecano w kazdym razie, ze jak postoj ma trwacie 2-3 minuty, t
        > o lepi
        > > ej zeby diesel sobie pyrkal niz go gasic... (ale to opinia z lat 80/90)
        >
        > Taaa... Zalecenia znafffcoff.

        Twoj argument (a raczej jego brak) mozna zakwalifikowac do tej samej kategorii. Nie mowie, ze nie masz racji... ale pisanie (tylko) ze jakas tam opinia to glupota (tym bardziej, ze podaje iz byla dosc powszechna dawniej, gdy ludzie -z musu - byli troche bardziej techniczni niz obecnie) bez zadnych argumentow, ma taka sama wage rzeczowa. Zgodzisz sie prawda?

        > > - po piate czy rozruch silnika nie powoduje (chwilowego) wiekszego zuzyci
        > a pali
        > > wa? -
        >
        > Nie.

        I piszesz to na podstawie??? Pytam serio... chce wiedziec.

        > > - po szoste - czy rozruch silnika nie powoduje wiekszego zatrucie (chwilo
        > wego)
        > > spalin?
        >
        > Przy sprawnym i cieplym silniku nie.

        Czyli mozna zalozyc, ze gdy skoczy sie w tych autach gwarancja dzialanie tego moze byc rozne... Zapewne widziales tu posty o demontazu DPF... komus te auta (juz jako tanie uzywki) trzeba sprzedac I nadal beda jezdzic. Pytanie czy beda mniej truc niz obecne, zwykle...

        > > - po siodme - czy cziagle zmiany w temp ukladu wydechowego/katalizatora n
        > ie spr
        > > awiaja, ze spaliny generalnie sa bardziej trujace a sam uklad wydechoy/ka
        > taliza
        > > tor krocej pozyje?

        > Spytaj sie, jak dlugo zyla wydechy w Priusach, gdzie ciagly i nieustanny start/
        > stop jest zasada calego systemu.

        Nie mam kogo :-). Z tego co czytalem to w ogolnym rozliczeniu Prius jest tak ekologiczny jak piec weglowy - nie truje jak juz jezdzi, truje zanim zacznie (przy produkcji).
        Choc o jakichs porblemach z pierwsza generacja, awariami baterii, itp nie slyszalem. Pytanie czy to dlatego, ze jest ich tak malo (szczegolnie u nas) czy dlatego, ze nic sie nie dzieje.
        • crannmer Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 13:17
          galtomone napisał:
          > Chociaz tyle... w tych autah sa inne rozruszniki, niz w "zwyklych" bez tego dob
          > rodziejstwa?

          Inne rozruszniki i inne akumulatory.

          > Twoj argument (a raczej jego brak) mozna zakwalifikowac do tej samej kategorii.
          > Nie mowie, ze nie masz racji... ale pisanie (tylko) ze jakas tam opinia to glu
          > pota (tym bardziej, ze podaje iz byla dosc powszechna dawniej, gdy ludzie -z mu
          > su - byli troche bardziej techniczni niz obecnie) bez zadnych argumentow, ma ta
          > ka sama wage rzeczowa. Zgodzisz sie prawda?

          Nie. Ale musialbym napisac ze trzy strony, zeby to uzasadnic. Skorka nie warta wyprawki.

          > I piszesz to na podstawie??? Pytam serio... chce wiedziec.

          Na podstawie badania Mercedesam, gdzie porownano dwa identyczne samochody. Jeden pracowal na biegu jalowym caly czas. Drugi byl nieustannie zapalyn i gaszony. Ten pracujacy bez ustanku zuzyl wiecej paliwa.

          Mara o wielkim zuzyciu paliw apodczas rozruchu pochodzi jeszcze z czasow gaznikow, recznego ssania i lejacych urzadzen rozruchowych. I odnosi sie w zasadzie glownie do fazy pracy na zimnym silniku, a nie do czasu krecenia rozrusznikiem.

          > Czyli mozna zalozyc, ze gdy skoczy sie w tych autach gwarancja dzialanie tego m
          > oze byc rozne... Zapewne widziales tu posty o demontazu DPF... komus te auta (j
          > uz jako tanie uzywki) trzeba sprzedac I nadal beda jezdzic. Pytanie czy beda mn
          > iej truc niz obecne, zwykle...

          Sadzac po smrodzie panujacym na polskich drogach i w polskich osiedlach, potencjalne trucie to najmniej istotny aspekt dla typowego polskiego kupca i posiadacza samochodu.
          > Nie mam kogo :-). Z tego co czytalem to w ogolnym rozliczeniu Prius jest tak ek
          > ologiczny jak piec weglowy - nie truje jak juz jezdzi, truje zanim zacznie (prz
          > y produkcji).

          Ech... Ta niemozebna studie CNW "Dust to Dust" juz wielokrotnie rozlozono na czynniki pierwsze. I wielokrotnie dowiedziono, ze ma powazne bledy rzeczowe i rozpowszechnia brednie i bzdury. Ale brednia rzucona w swiat leci sobie dalej.

          > Choc o jakichs porblemach z pierwsza generacja, awariami baterii, itp nie slysz
          > alem. Pytanie czy to dlatego, ze jest ich tak malo (szczegolnie u nas) czy dlat
          > ego, ze nic sie nie dzieje.

          Toyota sprzedala dotychczas lacznie ok. 3.000.000 (trzy miliony) Priusow, a lacznie ok. 5 milionow samochodow hybrydowych. Dla porownania - laczna produkcja Fiatow 125p przez cwierc wieku produkcji to ok. 1,5 miliona sztuk.

          Ktorych jest malo, a w ktorych cos sie dzieje?

          AutoBild mial Priusa juz dwa razy w tescie 100.000 km, w wersji II i III. Za pierwszym razem lista usterek miala jedna pozycje -jedna spalona zarowka. Za drugim razem juz nie bylo tak dobrze. Podczas drugiego testu trzeba bylo wymienic dwie zarowki.
          W innym tescie 100.000 km Auto Motor und Sport trzeba bylo wymienic jedna sonde lambda (na gwarancji).
          • galtomone Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 15:30
            crannmer napisał:

            > Inne rozruszniki i inne akumulatory.

            Chociaz tyle.

            > > Twoj argument (a raczej jego brak) mozna zakwalifikowac do tej samej kate
            > gorii.
            > > Nie mowie, ze nie masz racji... ale pisanie (tylko) ze jakas tam opinia
            > to glu
            > > pota (tym bardziej, ze podaje iz byla dosc powszechna dawniej, gdy ludzie
            > -z mu
            > > su - byli troche bardziej techniczni niz obecnie) bez zadnych argumentow,
            > ma ta
            > > ka sama wage rzeczowa. Zgodzisz sie prawda?
            >
            > Nie. Ale musialbym napisac ze trzy strony, zeby to uzasadnic. Skorka nie warta
            > wyprawki.

            Zatem twoja opinia jednak ma taka sama wartos - Twoja prywatna jest I tyle...

            > > I piszesz to na podstawie??? Pytam serio... chce wiedziec.
            >
            > Na podstawie badania Mercedesam, gdzie porownano dwa identyczne samochody. Jede
            > n pracowal na biegu jalowym caly czas. Drugi byl nieustannie zapalyn i gaszony.
            > Ten pracujacy bez ustanku zuzyl wiecej paliwa.

            No... to faktycznie miarodajne badania o nieslychanie zaskakujacym wynkiu.
            Jak sie zapewne domyslasz, jak ktos sie uprze to w laboratorium stworzy takie warunki I tak poprowadzi badania by dalo sie dowolna rzecz udowodnic.

            Interesuja mnie raczej informacje czy byly robione jakies niezalezne teste - np. dwa auta, ta sama trasa w miescie. 1000 czy 5 tys km...
          • jestklawo Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 24.09.13, 10:11
            crannmer napisał:

            > Inne rozruszniki i inne akumulatory

            może więcej szczegółów?

            >Ale musialbym napisac ze trzy strony, zeby to uzasadnic

            ależ nie krępuj się, można wkleić linka, nie trzeba zaraz "kopiuj/wklej"

            > porownano dwa identyczne samochody. Jede
            > n pracowal na biegu jalowym caly czas. Drugi byl nieustannie zapalyn i gaszony.
            > Ten pracujacy bez ustanku zuzyl wiecej paliwa

            naprawdę Mercedes zbadał, że auto które pracuje połowę czasu (nieustannie zapalany i gaszony) innego auta pracującego cały czas, zużyje mniej paliwa? Musieli to badać? Nie mogli zapytać w najbliższym przedszkolu?



                • crannmer Gugiel sie zacial? 25.09.13, 09:41
                  waga170 napisał(a):
                  > Ja tez chcialbym wiedziec w jaki sposob rozrusznik jest "inny".

                  To elementarne. Wzmocnione i modyfikowane sa lozyska i gniazda lozysk, wlaczniki elektromagnetyczne, uzwojenia i komutatory, a w przypadku obecnosci modyfikowane sa rowniez wewnetrzne przekladnie redukcyjne.

                  Przyklad - prospekt z opisem rozrusznikow przeznaczonych do ukladow start-stop produkcji Boscha (str. 3):
                  www.bosch-automotivetechnology.com/media/db_application/downloads/pdf/antrieb/de_5/startstopptechnikreduziertco2emissionenundspartkraftstoff.pdf
                  Nie trzeba zreszta szukac materialow producentow rozrusznikow, bo w danych technicznych samochodow sa rowniez podane informacje o wzmocnionych rozrusznikach (a takze akzumulatorach) do start-stop.

                  Np.
                  ecoFLEX Motorisierung mit Start/Stop System
                  - Verstärkter Anlasser
                  - Hochleistungsbatterie
                  - Eco Schalter zur Deaktivierung der Start/Stop Funktion
                  - ecoFLEX Fahrassistent (nicht für 2.0 CDTI [143 kW])
                  www.opel-infos.de/infomaterial/127_13_2013-06-24_1.pdf
                  W niektorych przypadkach stosowane sa zintegrowane starto-generatory, gdzie problem trwalosci klasycznego rozrusznika w zasadzie nie ma miejsca.
                  • waga170 Re: Gugiel sie zacial? 25.09.13, 15:28
                    Starto-generator ma jakis sens. Co do systemu ze zwyklym rozrusznikiem ciekawilo mnie czy zeby (zemby) na kole zamachowym sa jakos wzmocnione, oprocz wzmocnienia samego rozrusznika. Ten szczegol jest jakby pomijany w Google.
                    • nazimno Niestety, bardzo wielu producentow wstawilo tam 25.09.13, 16:38
                      zwykly rozrusznik.

                      Jest niewiele marek, ktore uzywaja modulu generatora-rozrusznika.

                      Ponadto producenci zycza sobie konkretnego typu akumulator, ktory ma odpowiednie
                      parametry dla ukladow start-stopowych.

                      ADAC twierdzi, ze akumulatory padaja ofiara w I-ej kolejnosci.

                      Producenci nie ujawniaja nigdzie informacji defetystycznych, bo niby dlaczego
                      mieliby straszyc klientow.



                      • crannmer Re: Niestety, bardzo wielu producentow wstawilo t 26.09.13, 09:05
                        nazimno napisał:
                        > zwykly rozrusznik.

                        No wlasnie nie zwykly, lecz wzmocniony.

                        > Ponadto producenci zycza sobie konkretnego typu akumulator, ktory ma odpowiednie
                        > parametry dla ukladow start-stopowych.

                        Nie "zycza sobie", lecz akumulator AGM jest skladowa czescia pakietu "uklad start-stop".

                        > ADAC twierdzi, ze akumulatory padaja ofiara w I-ej kolejnosci.

                        Akumulatory padaja od lat w pierwszej kolejnosci. Na dlugo przed rozpowszechnieniem ukladow start-stop.
                        • nazimno Dobra, niech bedzie zwykly ale "wzmocniony". 26.09.13, 09:35
                          Te "wzmocnienia" napelniaja mnie pelnym optymizmem i patrze z ufnoscia w przyszlosc.

                          Tak jest - AGM ma odpowiednie parametry dla ukladow start-stopowych, co napisalem
                          dosc kolokwialnie podobnie jak crannmer napisal kiedys, ze "zwarl wentylator chlodnicy".

                          A jednym z malo znanych przez klientow parametrem jest jego ~ podwojna cena.

                          Przyklad 70 Ah:

                          www.optimale-batterien.de/Bosch-Autobatterien/Bosch-S6-70Ah-12-Volt-0092S60010-AGM-Batterie-Autobatterie.html
    • pies_w_studni Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 10:01
      Ja mam i mnie nie wkurza. Silnik wlacza i wylacza sie szybko, cicho i bez drgan. Jak nie chce zeby w danym momencie silnik sie wylaczyl, to po prostu nie puszczam sprzegla, jak chce wylaczyc calkiem to mam przycisk. W korku po 2-3 wylaczeniach S&S rozpoznaje sytuacje i przestaje wylaczac. Jak temp silnika jest zbyt niska to nie wylacza, jak napiecie na akumulatorze jest zbyt niskie to nie wylacza.
      Wkurza cie cos czego nie znasz i nic o tym nie wiesz.
      • galtomone Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 10:07
        pies_w_studni napisał:

        > Wkurza cie cos czego nie znasz i nic o tym nie wiesz.

        Mnie sredio bo tego dobrodziejstwa nie mam. Wkurzalo mnie gdy obok w korku Porsche co chwiel gasilo I zapalalo silnik - srednio sympatyczny dziek - ale raz na jakis czas do przezycia.
        Gdybys poswiecil czas I przeczytal przynajmniej pierwszy post to bys wiedzial, ze pisze o wlascicielce X3, ktora to doprowadza do szalu.
        Na szczescie jeszcze kilka dni... nie miala pojecia, ze to sie da wylaczyc (chocby czasowo). Ale w jej przypadku tak dziala wiekszosc nowoczesnych dobrodziejstw - Ona jest w 100% analogowa I kazda nowinka u niej dziala inaczej niz u wszystkich (wcalej jej zycia nie ulatwijajac - sa takie typy).

        Pojedzie do ASO wylacza albo pokaza ze da sie sie to jakos obslugiwac, sama wczesniej nie miala o tym pojecia.
        • wtopek Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 17:49
          fajny system, bardzo sobie chwalę

          tak samo jak automatyczny hamulec przy ruszaniu ze wzniesień

          prawdziwi twardziele piszący w tym wątku zawsze mogą wrócić do używanych Polonezów albo merców beczek, tam takich pedalskich gadżetów nie było :)
          • galtomone Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 20:15
            Akurat ten hamulec to fajny patent. Mniej sie sprzeglo katuje I jest luz w ruszaniu.
            Korzystalem gdy jezdzilem Outbackiem. Ale to wzglednie prosty system I nie ma ryzyka, ze z powodu uzywania kiedys nagle reczny odmowi posluszenstwa.
            A nawet jak to do domu z taka awaria sie dojedzie, z padnietym stop/go czy rozrusznikiem gorzej sie podrozuje.

            A nalezy zauwazyc, ze ostatnio w coraz wiekszej liczbie modeli po gwarancji coraz wiecej systemow elektronicznych dostaje szalu...
            Niby mechanicznie wszystko jest got w aucie I gdyby nie jedna kosc krzemowa za 3k to nadal by jezdzilo ;-).
            • wtopek Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 22.09.13, 19:57
              wszystkich was dręczy pech i klątwa nałożone na wasze samochody

              mój dość zelektronizowany focus II mający 8 lat chodzi jak szwajcarski zegarek...

              z 99% pewnością mniemam, że jeszcze bardziej cyfrowa nowa cr-v pojeździ tak samo

              może dla forumowych "tfardzieli" powinni produkować samochody specjalnie sprymityzowane?
              • do.ki Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 22.09.13, 20:31
                > może dla forumowych "tfardzieli" powinni produkować samochody specjalnie sprymi
                > tyzowane?

                Tam zaraz tfardzieli. Jakoś spokojniej mi się jechało samochodem, o którym wiedziałem, że w razie czego jest szansa, że uda mi się go z powrotem uruchomić za pomocą zestawu podstawowych narzędzi, taśmy klejącej i sznurka, w ostateczności pomocy kowala (raz się zdarzyło, za Krosnem w stronę słowackiej granicy. Dziś kowali też jak na lekarstwo).

                > mój dość zelektronizowany focus II mający 8 lat chodzi jak szwajcarski zegarek.

                Pomyśl, że mógłby chodzić jak dwa na raz... :-)
              • galtomone Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 22.09.13, 20:37
                Mam nadzieje, ze sie nie mylisz.
                Wszystko bowiem wskazuje na to, ze auta im bardziej naszpikowane elektronika tym trudniejsze (po gwarancji) w naprawach I latwiejsze (dla producenta) do zmuszenia ludzi do napraw. Wlcale sie zreszta nie dziwie, bo to prosty sposob aby ludzi "przymusic" do ASO.
                I tyczy sie to calego swiata, a sprawa jest nie do udowodnienia /skarzenia.

                Potem dojedzie do tego, ze ogrzewanie fotela przestanie dzialac, samochod pokaze check engine, a ty bedziesz musial jechac do ASO albo jezdzic z maks predkoscia 40km/h.
                ASO zrobi "magie" - wprowadzi tajny kod, fotel znow zacznie grzac, check engine zniknie a ty bedziesz lzejszy o pare stowek...
        • strass1 Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 21.09.13, 18:10
          Ale macie problem już od 2 dni!!
          Jest to system bardzo dobry,ale w krajach gdzie mało jest świateł,skrzyżowania sa ,w większości bezkolizyjne,a pdp nie są w lesie czy w terenie niezabudowanym.
          Jeśli nie chcesz tego uzywać to wyłączasz to jednym naciśnięciem i jedziesz jak starą Warszawą.
          • do.ki Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 22.09.13, 08:03
            > Jest to system bardzo dobry,ale w krajach gdzie mało jest świateł,skrzyżowania
            > sa ,w większości bezkolizyjne,a pdp nie są w lesie czy w terenie niezabudowanym

            Bzdura. W takich miejscach ten system jest kompletnie nieprzydatny, a tak w ogóle to tam akurat on się nie włacza.

            > Jeśli nie chcesz tego uzywać to wyłączasz to jednym naciśnięciem i jedziesz jak
            > starą Warszawą.

            I za każdym razem włączając silnik musisz go tym "jednym naciśnięciem" wyłączać, a do tego jeszcze u mnie na przykład świeci się wtedy duże i irytujące pomarańczowe światełko na środkowej konsoli.
    • klemens1 Re: Stop/Go tez Was wkurza...? 22.09.13, 12:15
      > - po czwarte - kiedys uwazano, ze moment rozruchu silnika (szczegolnie diesla)
      > to jednen z najbardziej zuzywajacych go momentow.

      Nie na ciepłym silniku - a tylko wtedy SS działa.
      Z pozostałą wypowiedzią zgadzam się w całości i cieszę się niezmiernie, że tego badziewia u siebie nie mam.
    • szymi_mispanda ja jezdzilem i jestem na nie 22.09.13, 16:57
      ...abstrahujac od calej litani pytan i przypuszczen czy to rzeczywiscie mniej spali, czy sie silnik nie zuzywa wiecej itd. itp.

      ja jechalem nowym 320d z tym systemem

      jak wiadomo w bajkach nowoczesne dyzle wogle nie wibrujom ale ze nie zyjemy w bajce..

      na kazdych swiatlach odczuwac przez 1-2s pralke na nowo uruchamianego silnika to troche za wiele

      tak moze byc w trkatorze, moze w jakis pojazdach specjalnych, koparkach i innych ale samochod osobowy ma zapewniac komfort jazdy

      hybryd tez nie lubie ale tam to jest troszke lepiej zrobione - w gs450h sie nie czuje odpalnia silnika bo jak ma wystarczajaco duzo w bateriach (tylko wtedy gasi silnik na postoju) to o ile nie depniesz go tylko normlanie ruszysz puszczajac tylko hamulec to ruszasz na elektrycznym a v6 sie wlacza po pewnym czasie albo jak za chwile wdepniesz

      i tez inaczej sie troche czuje uruchamiane v6 benzynowe i to juz podczas toczenia sie jak slychac juz jakies szumy jazdy z opon, wiatr itp. a inaczej kurde w 320d jak stoisz na wylaczonym silniku puszczasz hamulec i rozrusznik kreci 4 cylindorwym dieslemn zeby go odpalic

      dla mnie celem tego systemu jak i wielu innych "ulepszen" jest to zeby zmarginalizowac rynek wtorny

      ma byc tak jak juz zrobiono z odkurzaczami, telewizorami, mikserami kuchennymi itp. - kupujesz, uzywasz 2-3 lata, zepsuje sie cokolwiek, masz wyrzucic i isc po kolejny

      dla producenta same zyski

      wszystko pod plaszczykiem "ekologii" no ale to juz gebels mowil 70 lat temu ze najlatwiej cymbalow oszukac mowiac "ze to dla ich dobra"
      • jmli Re: ja jezdzilem i jestem na nie 22.09.13, 17:25
        Jezdze z tym systemem od kilku tygodni. Na poczatku bylem negatywnie do niego nastawiony. Ale przyzwyczailem sie, dziala na prawde sprawnie. Samochod to automat - puszczam noge z hamulca, silnik odpala i moge sprawnie ruszac. Nie czuje zadnych wibracji. Opowiesci przedmowcow, ze system skraca zywotnosc silnika o 30% nalezalo by poprzec jakimis dowodami...

        p.s W moim aucie stosunkowo latwo go wylaczyc - jest przycisk dezaktywujacy na desce rozdzielczej .
      • do.ki szymi, masz rację 22.09.13, 17:45
        > a inaczej kurde w
        > 320d jak stoisz na wylaczonym silniku puszczasz hamulec i rozrusznik kreci 4 cy
        > lindorwym dieslemn zeby go odpalic

        Jak rozrusznik kręci 6-cylindrowym dieslem, to, kurde, też trzęsie. I w R6, i w V6. Co z tego, że tylko przez chwilę?

        Pewnie, do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ale do ekoobłędu jakby trudniej.
      • galtomone Re: ja jezdzilem i jestem na nie 22.09.13, 20:44
        Pozostaje tylko dorbny problem roznicy w cenie I latwosci dostepnosci. W obecnych czasach nawet dla Niemca (srednia klasa) wydatek co 3 lata na sredniej kalsy auto to coraz wieksze obciazenie. A do tego psychiczny bol... przeciez oni wiedz, ze ich auta to nie byly "jednorazowki". Legenda Niemieckiej jakosci nie wziela sie z nikad. Najgorsze jest to, ze I Japonscy producencie, ktorzy wyrosli (miedzy innymi) na jakosci swoich produktow - bo przeciez nikt ich nie kupowal z powodu urody... - tez rownaja w dol.

        Najsmieszniejsze jest to, ze jakosc auta wydaje sie (czy tak jest?) spadac, bo dokladane sa nowinki elektroniczne, ktore wcale nie kosztuja tyle ile kasuje producent auta (ot chocby nawigacja GPS) a ceny jakosc nie specjalnie spadaja....

        Auta niby mamy czesciej wymieniac, bo coraz wiecej w nich plastiku (bo tanisze, lzejsze) ale nie specjalnie widac to w cenie auta.
        Projektowanie teraz tez chyba tansze I latwiejsze niz 20 lat temu. Komputery, algorytmy, auta do siebie podobne... ale nie widac tego przy kasie...
        • dziala_nawalony Re: ja jezdzilem i jestem na nie 22.09.13, 21:00
          galtomone napisał
          >
          > Auta niby mamy czesciej wymieniac, bo coraz wiecej w nich plastiku (bo tanisze,
          > lzejsze) ale nie specjalnie widac to w cenie auta.
          > Projektowanie teraz tez chyba tansze I latwiejsze niz 20 lat temu. Komputery, a
          > lgorytmy, auta do siebie podobne... ale nie widac tego przy kasie...

          po prostu mniej beda sprzedawac i tyle. No może troche bedzie zal ludzi ktorzy straca robote przy tasmach produkujacych samochody. Niech eurofascynaci i ekobarbarzyńcy przypomna sobie jaki los spotkal amerykańską perłę przemyslu samochoodowego Detroit. Teraz to juz tylko miasto widmo.
        • szymi_mispanda dlaczego maja byc tansze skoro nie musza hehe? 22.09.13, 21:07
          ...i to nie jest żadna tam teoria spiskowa

          każdy z nas jakby był wspolwlascicielem jakiejkolwiek firmy w tym motoryzacyjnej to by chciał żeby sprzedawac jak najdrożej, a produkować jak najtaniej

          no i w odróżnieniu np. od branzy spożywczej gdzie z góry wiadomo ze się sprzedaje towar jednokrotnego użytku i klient przyjdzie po kolejny, kolejny, kolejny .... w innych branżach się tego ucza

          to się naprawdę dzieje - przykłady każdy ma wokół siebie tylko ich nie dostrzega, ja podam dwa które przy ostatniej wizycie mi wpadlu w oko

          raz to ten odkurzacz - odkurzacz około roczny popsul sie tzn. nie do końca, zrobilo sie tak ze cos sie wylamalo w przycisku do uruchamiania go

          wzialem odkurzacz na warsztat patrze sa od spodu takie głębokie tuleje żeby nie było widać jaki rozmiar srubki jest żeby go rozkrecic

          mysle spoko - latarka, nieważne jaka jest sruba ja mam wkrętaki do wszystkiego

          patrze a tam ku... mac za przeproszeniem sa po prostu plastikowe dzioby zgrzewane na goraco hehe

          czyli - nie rozbierzesz odkurzacza - jak został "zgrzany" w fabryce tak ma być - nawet jak popsula sie tylko pie... która można skleic albo wlasnie zgrzać

          a ze musialem posprzatac garaz to wyciagnalem odkurzacz taki nie przesadzam co ma 25 lat, w kształcie cylindra kwadratowego z grubej blachy "Zelmer" rzeszow - no każdy taki miał jak sie urodzil w latach 70/80 bo innych nie było

          pstryk i działa

          cos sie zaczelo psuc wg mnie w tej kwestii tzn ze produkuje sie gowno gdzies w polowie lat 90

          a teraz jest już druga faza - jeszcze gorsza

          otoz powstaly firmy które nie produkują niczego (tak tak wiem gordon gecko w 87 o sobie tak mowil ale te nowe firmy nie produkują niczego, nic nie wymyslily, a papierowo sa warte miliardy

          kiedyś warren bufet (bez pokrewieństwa z bufetowa z warszawy) gdzies w wywiadzie w jakiejś gazecie powiedział na czym polega dochodowość funduszu berklej-hatalaj

          i dal porównanie które brzmiało mniej więcej tak: "nigdy nie inwestuje w piramidy finansowe i firmy wydmuszki dające dywidenty z racji tego ze ludzie to stado baranow ale w perspektywie 10-15 lat dopóki nie minie moda. jak ktoś mnie spyta, na co wykładam 10 mld w transakcji z shell to jade i mu pokazuje: tu cumuje 30 tankowców, lecimy dalej, tutaj jest 18 platform wiertniczych, tam sa rafinerie, tam pola naftowe - wszystko wlasnosc shella - w najgorszym razie sie to wszystko sprzeda statki nawet do huty metalu i czesc pieniędzy odzyska."

          a co posiadaja oprócz "mody" takie "Firmy" jak fejsbuk?
          co wymyslily?
          co produkują?

          w razie końca mody co zostanie? dlug u firmy gdzie młody zydek wynajmuje komputerki pod ziemia w arizonie gdzie swoje gowno trzyma i jego brudne gacie co najwyżej

          ale teraz to standard. co druga firma jak sie zapytasz - no dobra, ladne foldery, ladne ku... sekretarki - ALE CO WY WOGLE KURDE PRODUKUJECIE ALBO JAKIE USULGI ZAPEWNIACIE?

          zwykly burdel jest w sensie stricte kapitalistycznym firma - ale jakies gugle czy fejsbuk to sa tylko "dement-kriejtor" żadne tam firmy
          • galtomone 100% racji, niestety... 22.09.13, 21:24
            ... kapitalizm na dluzsza mete sie nie sprawdzi, bo ludzie nie znaja umiaru.
            Widac to najlepiej w czasie obecnego "kryzysu".
            Bogaci sie bogaca.. reszta mniel lub bradziej dostaje po tylkach.

            Ten model powoli sie wyczerpuje I niestety wizja przyszlosci wcale nie jest budujaca.
            Z jednej stony mamy tarcia ekonomiczne, ktore beda sie nasilac a wszelkie "reform" odsowaja tylko rewolucje w czasie ale nie elimunuja zrodla problem.
            Rewolucja tez niczego nie da, bo wszsycy rowno dostana po dupie (co pkazaly rewolucje z przeszlosci) a na ich podstawie wyroscie nowa klasa tych co maja/rzadza - tzw. rowniejszych.
            Do tego dochodza irracjonalne tarcia na gruncie kulturowo/religijnym z ktrorymi wogle nie ma szans na dialog bo rzeczywistosc jest czarna lub biala.

            Jedyny ratunek (calkowicie utopijny) to wspolna zgoda ludzkosci na to, ze kasa jest nie istotna I uczymy sie/rozwijamy dla siebie I przyjemniejszego zycia (taki Star Trek). To zas ma (male!!!) szanse na realizacje tylko wtedy, gdy juz nigdy zaden czlowiek nie bedzie musial wykonowac zadnej fizycznej pracy.
            • do.ki szymi: racja, galto nie 22.09.13, 21:42
              > ... kapitalizm na dluzsza mete sie nie sprawdzi, bo ludzie nie znaja umiaru

              Ależ sprawdzi się, właśnie w kapitalizmie, a raczej jego autokorygującym charakterze, nasza szansa. Po prostu chore formy muszą zginąć.

              > Rewolucja tez niczego nie da, bo wszsycy rowno dostana po dupie (co pkazaly rew
              > olucje z przeszlosci) a na ich podstawie wyroscie nowa klasa tych co maja/rzadz
              > a - tzw. rowniejszych.

              Ktoś w końcu rządzić przecież musi, nie?

              > Jedyny ratunek (calkowicie utopijny) to wspolna zgoda ludzkosci na to, ze kasa
              > jest nie istotna I uczymy sie/rozwijamy dla siebie I przyjemniejszego zycia (ta
              > ki Star Trek). To zas ma (male!!!) szanse na realizacje tylko wtedy, gdy juz ni
              > gdy zaden czlowiek nie bedzie musial wykonowac zadnej fizycznej pracy.

              To nie jest żaden ratunek, to już było i nazywało się najpierw socjalizm utopijny, a potem po prostu komunizm. To ja już wolę, żeby zostało tak, jak jest. I czytam Ayn Rand do poduszki. :-)
              • galtomone Re: szymi: racja, galto nie 23.09.13, 07:20
                do.ki napisał:

                > > ... kapitalizm na dluzsza mete sie nie sprawdzi, bo ludzie nie znaja umia
                > ru
                >
                > Ależ sprawdzi się, właśnie w kapitalizmie, a raczej jego autokorygującym charak
                > terze, nasza szansa. Po prostu chore formy muszą zginąć.

                A kto I na jakiej zasadzie bedzie go korygowal. Sami z siebie tego nie robimy I robic nie bedziemy. Gdyby to co piszesz bylo prawda, kazdy bogaty dochodzilby do poziomy powiedzmy $500.000.000 na koncie... bo to wystarcza do zycia w dowolny wydumany sposob bez ruszania palcem w bucie. Jak wiesz, tak nie jest.

                > > Rewolucja tez niczego nie da, bo wszsycy rowno dostana po dupie (co pkaza
                > ly rew
                > > olucje z przeszlosci) a na ich podstawie wyroscie nowa klasa tych co maja
                > /rzadz
                > > a - tzw. rowniejszych.
                >
                > Ktoś w końcu rządzić przecież musi, nie?

                No wlasnie okazuje sie, ze jesli ludzie by sie zmienili to by nie musial nikt rzadzic. Bo jak rzadzi ktos to zawsze sa tacy co sa na nie... I predzej czy pozniej na nie jest wieszosc I mamy klopot. A jak sam wiesz demkracja to troche puste slowa...
                Pamietaj tez (www.imdb.com/title/tt0387808/combined - sporo racji!), ze z tego powodu rzady wiekszosci sa zle.

                > To nie jest żaden ratunek, to już było i nazywało się najpierw socjalizm utopij
                > ny, a potem po prostu komunizm. To ja już wolę, żeby zostało tak, jak jest. I c
                > zytam Ayn Rand do poduszki. :-)

                No... tam jeszcze troche bylo innych zasad. Ale przy przewartociowaniu system I tego co dla ciebie/dla nas bedzie wazne nikt nie bedzie niezadowolony. Jesli dla 100% ludzi (albo chociaz znaczacej czesci) wazniejsza bylaby praca dla ogoly I innych to nie byloby problemuy rownosci.
                A tak to albo rownosc (dotychczasowe rewolucje) albo wolnosc.
                W kazdym razie obecny model funkcjonowania swiata zaczyna sie konczyc.

                Europa I my to nic... ale jak bogaci, zamkna fabryki w Chinach (ktore za lat 50 - 80 moga stac sie drogie - w koncu jak dlugo mozna pracowac za miske ryzu) to co wtedy zrobi narod Chinski....?
              • swan_ganz Re: szymi: racja, galto nie 27.09.13, 17:30
                Ktoś w końcu rządzić przecież musi, nie?

                nie... Co najwyżej zarządzać może tzw. "usługami wspólnymi" ale nie rządzić..
                Do rządzenia, drogi Doki, trzeba mieć łeb i tego włąsnie parametru ani nasi krajowi politycy ani unijni przywódcy niestety nie spełniają a nawet gorzej; te marne resztki intelektu, który kiedyś niewątpliwie musieli mieć, pożytkują w niecny sposób, działając przeciwko interesom swoich wyborców...

                Na poparcie tezy w mysl której nikt nie musi rządzić niech robi twój kraj, który niedawno przez okres dwóch lat nie miał rządu i świat wam się jakoś nie zawalił...
                • do.ki Re: szymi: racja, galto nie 27.09.13, 22:17
                  > nie... Co najwyżej zarządzać może tzw. "usługami wspólnymi" ale nie rządzić..

                  Będę się upierał... zawsze ktoś sięgnie po władzę, a plebs temu przyklaśnie, bo plebs ma to do siebie, że lubi być rządzony.

                  > Do rządzenia, drogi Doki, trzeba mieć łeb i tego włąsnie parametru ani nasi kra
                  > jowi politycy ani unijni przywódcy niestety nie spełniają a nawet gorzej; te ma
                  > rne resztki intelektu, który kiedyś niewątpliwie musieli mieć, pożytkują w niec
                  > ny sposób, działając przeciwko interesom swoich wyborców...

                  Tu się zgadzamy. Tylko że z powyższego Twojego tekstu nie wynika poniższy:

                  > Na poparcie tezy w mysl której nikt nie musi rządzić niech robi twój kraj, któr
                  > y niedawno przez okres dwóch lat nie miał rządu i świat wam się jakoś nie zawal
                  > ił...

                  Bo widzisz, w tym kraju jest tak, że z faktu, że nie ma rządu nie wynika jeszcze, że nikt nie rządzi... Zresztą nie tylko w tym kraju. Nie wierzysz chyba w demokratyczne szopki typu wybory?
                  • swan_ganz Re: szymi: racja, galto nie 28.09.13, 14:29
                    Nie wierzysz chyba w demokratyczne szopki typu wybory?

                    "gdyby wybory mogły coś zmienić to zostałby zabronione", tak? :-)

                    Doki.. Mimo wszystko wierzę, że wybory mogłyby jednak coś zmienić gdyby ludzie, którzy biorą w nich udział łączyła jakaś wspólna idea... I to nad tą wspólną ideą należy popracować co przy takich mediach mainstreamowych jakie mamy w UE jest bardzo trudne w realizacji..
                    I te media oraz kreowana przez nie rzeczywistość to jest cos co mnie nieodmiennie zadziwia... Jak prywatnie rozmawiam z jakimś swoim kolegą przy piwku to niezależnie od tego skąd pochodzi kolega to pluje on na mainstream tak samo jak ja na tutejszym portalu ale jak przychodzi do wyborów to okazuje się, że jesteśmy w mniejszości bo wiekszość ludzi zagłosowała inaczej niż ja..
                    A potem wszyscy znowu narzekają, ze nic się kurna nie zmienia i demokracja jest do doopy... :-)
                    Zagłosujcie wreszcie w obronie własnych interesów a nie interesów michników, lisów, zakowskich itd. bo ich interesy są przeciwstawne do interesów zwykłych obywateli i dopiero potem zobaczymy czy demokracja działa czy tez nie i trzeba złapać się za łby...
            • szymi_mispanda Re: 100% racji, niestety... 22.09.13, 21:55
              ale to już nie jest kapitalizm

              to jest korporacjonizm

              pierwszy z brzegu przykład czym się roznia? proszę: cofnijmy się w czasie o 150 lat - jesteśmy w nowym jorku, zalozmy ze przyplynelismy z Bangladeszu (albo z pomrocznej) na tratwie

              umiemy np. machac lopata - idziemy po miescie, podchodzisz do majstra na pierwszej lepszej budowie i mu nawet na migi mówisz ze będziesz zapie...l z lopata 2x szybciej niż jego pracownicy a na początek tylko za miske ryzu i spanie w stodole

              w kapitalizmie - ne ma problema. jak rzeczywiście się wykażesz to po jakims czasie ty jesteś majstrem na tej budowie

              a teraz wyobraz sobie ze na plazy w nowym jorku londuje tratwa z Bangladeszu i młody facet z bangladaeszu chce ta lopata machac

              majster tez by go chciał

              ale jest jeden problem - nie ma już kapitalizmu

              jak go zatrudni to przyjdzie urząd imigracyjny i mu pie...ie kare, a samego człowieka z Bangladeszu za brak grin kart wysla pierwszym transportem do ojczyzny

              dlaczego?

              bo wszędzie panuje korporacjonizm-urzędniczy

              co jest bardziej opłacalne z punktu widzenia wielkiej korporacji jakiejś koka koli czy innej - żeby jak w kapitalizmie panowal swobodny przepływ towarów, usług i ludzi czy to żeby dzięki odpowiedniej legislacji w Bangladeszu nie zabrakło młodych ludzi którzy będą pracować w szwalni dla nike i szyc buty za dolara na miesiąc, a nike je przewiezie do NYC i sprzeda jakiemuś durniowi za 50 USD za pare?

              czy takiej nike oplaca się swiat kapitalistyczny w którym ludzie z bangladaeszu rzucają robote i okretuja się na tratwy po czym laduja w USA?


              co do star treka - to jest utopia zupelna

              w jednym odcinku znajduja zahibernowane trzy osoby z naszych czasów m.in. jakiegoś finansistę

              jak pikart mu mowi ze 23 wieku kumulacja kapitału nie jest już sila napedowa to tamten go pyta "łot's de czelendz nal?" - pikart mowi cos tam ze auto-doskonalenie itp.

              no piękne, i o dziwo ten zly finansista to by się razem z pikartem ideaowcem do takiej utopi nadawal - pikart się samo doskonali dla dobra ludzkości (federacji hehe) a finansista tam pokazany musi mieć cel i zyc w ciaglej walce bo w nim testosteron buzuje - wiec jakby sobie tam wmowil ze teraz jego celem jest udoskonalanie siebie np. musi nauczyć się klingnskiego to by od biedy się nadal do tej utopii

              ale problem jest taki ze 99% ludzi to lenie i idioci - ani nie ideaowcy jak pikart, ani nie fajterzy

              jakby zyli w "star treku" to by woleli sobie spac w domu i nic nie robic niż się samodoskonalić

              nie było by komu ani latac tymi kosmolotami, ani robic cokolwiek - ideowcow i fajterow z ADHD którzy musza dzialac jest w populacji jakiś 1% - reszta cos robi bo musi

              nadaja się co najwyżej do "kontinuum-Q" a nie do "federacji" hehe

              buzi
              • galtomone Re: 100% racji, niestety... 23.09.13, 07:29
                szymi_mispanda napisał(a):

                > ale to już nie jest kapitalizm
                >
                > to jest korporacjonizm

                Niby fajnie piszesz o tych imigrantach.... ale konkurencja cenowa (takze na polu pracownikow) nie jest dobra.
                Przez to ceny ida w dol, jakosc idzie w dol na dluzsza mete jest to zjawisko nie korzystne.

                Ty pracujesz na budowie, ja... mamy rachniki za dom, rodzine na utrzymaniu, oplaty za szkole dla dzieci...itd... I przyplywaja Ci ludzie z Bangladeszu. Ok.
                Gdyby faktycznie w 100% przypadkow bylo tak, ze za te sama kase beda pracowac wydajniej/lrepirj to pol; bidy - my tez mozemy.
                Ale najczesciej jest tak, ze oni faktycznie spia w stodole (koszty maja znikome), pracuja tak samo lub gorzej ale za to za 1/3 tego co ty/ja. Oznacza to, ze jakas czesc spoleczenstwa dostaje po tylku..

                Ja nie mam nic przeciw emigrantom/imigrantom - sam dlugo bylem poza PL, ale pracowalem na takich samych warunkach jak miejscowi. A nie za 1/3 mniej.... bo to na dluzsza mete nie prowadzi do dobrego. Za chwile znajdzie sie ktos kto bedzie spal w krzkach I wezmienie 1/3 tego co koles z bangladeszu....
                Cena wykopania rowu sie nie zmieniu tylko wlasciciel lopat zarobi wiecej...
                to jest chore!


                > co do star treka - to jest utopia zupelna
                >
                > w jednym odcinku znajduja zahibernowane trzy osoby z naszych czasów m.in. jakie
                > goś finansistę

                Jeden z pierwszych albo pierwszy odcinek serii Next Generation - pierwszego sezonu.
                >
                > jak pikart mu mowi ze 23 wieku kumulacja kapitału nie jest już sila napedowa to
                > tamten go pyta "łot's de czelendz nal?" - pikart mowi cos tam ze auto-doskonal
                > enie itp.
                [...]

                Tez mowie, ze utopia :-)
              • swan_ganz Re: 100% racji, niestety... 27.09.13, 17:19
                nie było by komu ani latac tymi kosmolotami, ani robic cokolwiek - ideowcow i fajterow z ADHD którzy musza dzialac jest w populacji jakiś 1% - reszta cos robi bo musi

                a co ty? Jakiś ojciec Pio z Pietrelciny jesteś, ze się tak troszczysz o lud? Świętym masz ambicje zostać? Za późno na to Szymek bo tych dziwek które już wygrzmociłeś ci na to nie pozwolą....
                Jak się komuś robić nie chce to chooj z nim... Po co się takimi zajmować? Ja np. od dwóch lat przeważnie pierdzę w stołek i wcale nie oczekuję, ze ktoś się tym zainteresuje a wręcz przeciwnie.. To jest mój wybór i jak kiedyś mi się zmieni to czymś się zajmę ale nie dziś bo dziś praca mi się nie opłaca... (fajny rym, nie? )
                • szymi_mispanda Powiedz ty mie Swan co ty tam ku... jeszcze robisz 27.09.13, 18:46
                  ...piszesz ze nie robotajesz tera bo sie nie opyla

                  Na cholere ty w tej bidzie z nendzom siedzisz jeszcze??

                  Bierz dupe w troki I przyjezdzaj - w europie tez sa kraje gdzie zaplacisz wszytkiego max 10% razem z obowiazkowym ubezpieczeniem zdrowotnym I sie nie bedziesz musial uzerac.

                  Przyjezdzasz sam na 3-6 miechow zeby wszystko przygotowac a potem sciagasz rodzinke - dzieci beda dwujezyczne, bez pierdniecia w przeliczeniu na PLNy bedziesz robil tak srednio ze 50tys net - jak ci sie bedzie chcialo zacianac od rana do wieczora to po jakims czasie 100 miesiecznie bedzie wpadac.

                  A do bidy z nedza zawsze sobie mozesz na likend poleciec jak zatesknisz.

                  Byle nie jedz w te kierunki gdzie wszyscy - nie bede rzucac nazwami ale w europie sa przynajmiej 3 male kraje w ktorych sie milo mieszka I latwo bez uzerania zarabia. Z tego jeden jest nawet w durnej UE ale tez sie da - zamiast brac tam permit de residence robisz sobie ambrela kampay w ktoryms z pozostalych dwoch I tam placisz 8-10% ful opcje.

                  A moze jest I wiecej - 3 sa "szymi tested & approved".
                  • swan_ganz Re: Powiedz ty mie Swan co ty tam ku... jeszcze r 28.09.13, 14:18
                    ...piszesz ze nie robotajesz tera bo sie nie opyla

                    tak do końca prawdy nie napisałem... Co tam rzeźbię na boku i na wachę zarabiam... :-)
                    Mam farta bo gadżety które kiedyś sprzedawałem wymagają pewnych umiejętności, których ongiś niestety moim klientom nie udało się przekazać mimo podejmowanych wysiłków i jeśli dziś chcą z nich skorzystać to stoją przed aparatem i patrzą się na niego jak wół na malowane wrota po to by po chwili dojść do wniosku, że nie ma rady i trzeba dzwonić po ganza... Kiedyś nawet (na innym forum) usiłowałęm tutejszego Dokiego ubrać w ten aparat ale ma chyba jakiś wyjątkowo rozbudowany instynkt samozachowawczy i moje wysiłki zmierzające do przysłania mu walońskiego repa z tym aparatem spełzły na niczym... Farciarz jeden.... :-)

                    Szymek? Przecież wiesz czym ja się zajmuję wieć powiedz mi co ja miałbym robić w takim Liechtensteinie czy innym Monaco ? W tym pierwszym jest dokładnie jeden szpital i to z mojego punktu widzenia szpital do doopy bo nie ma specjalistycznych oddziałów a w tym drugim są dwa szpitale (w tym jeden wypasiony) ale poobstawiany z każdej strony więc jako prosty rep większej mamony bym tam nie zarobił....

                    Kiedyś miałem ambicje by zostać kierowcą tira i być może do tego wrócę ale jeśli nawet to zrobię to na pewno nie w UE... Ewentualnie przeniosę się na jakąś tropikalną wysepkę i będę żył z tego co upoluję lub złowię... Całkiem poważnie o czymś takim myślę tym bardziej, zę wbrew temu co piszesz nie mam w PL rodziny poza rodzicami.. Córka właśnie wysłałem do b. żony i tam teraz mieszka i się uczy i raczej na pewno nie wróci do PL bo po kiego miałby do tego postubeckiego qu...dołka przyjeżdżać?
                    Tylko dwa dogi teraz ze mna mieszkają na stałe ale je mogę wziąść ze sobą czy to na wyspę czy tez do kabiny tira...:-)



            • szymi_mispanda jeszcze pare uwag do twojego tekstu... 22.09.13, 22:32
              Galtom niestety, naprawdę niestety bez ironii wydaje mi się ze choć częściowo jesteś ofiara obecnej indoktrynacji:

              > ... kapitalizm na dluzsza mete sie nie sprawdzi, bo ludzie nie znaja umiaru.

              no to już tam swoje wypociny wyżej napisałem ze to już nie jest wogle kapitalizm

              > Widac to najlepiej w czasie obecnego "kryzysu".

              a napisz na czym niby polega obecny kryzys?

              ja uważam ze wmawia się ludowi w zachodnim swiecie ze jest "kryzys"
              wmawia się po to bo wystraszonym stadem latwiej sterowac
              wystraszone osobniki nie mysla racjonalnie

              na czym polega ten kryzys?

              rozumiem ze nawiązujesz do tej propagandy serwowanej dzień po dniu przez agore czy iti
              napisz jak konkretnie wygląda w takim razie mechanizm przyczynowo skutkowy które sprawil na twoim przykładzie ze odczuwasz kryzys bo ...upadl liman-broders w 2008 roku

              po kolei step baj step napisz logicznie jaki wpływ na zycie twoje lub twoich znajomych miał upadek tego banku????

              > Bogaci sie bogaca.. reszta mniel lub bradziej dostaje po tylkach.

              to nie tak ze jest jakas formalna grupa lub grupki "bogatych"

              bogaca się niektórzy - czesc dzięki zaradności, czesc dzięki zwykłemu szczęściu, czesc oczywiście po znajomości - takie grupy istnieja ze rodzinie i znajomym warrena bufetta bieda nie grozi

              > Ten model powoli sie wyczerpuje I niestety wizja przyszlosci wcale nie jest bud
              > ujaca.

              wizja przyszłości wg mnie jest rzeczywiście nieciekawa ale nieco inna

              ja zakładam ze ci którzy sa w tych najwyższych sferach (swiatowych nie polskich) rządzenia i posiadaja fortuny nie sa tak do końca madrzy i prawa zwyklej ewolucji ich wyeliminują a raczej wymienia na innych (a tych na kolejnych i tak w nieskonczonosc)

              przykład: przemysl spożywczy i przemysl farmaceutyczny

              w swiecie zachodnim jedzenie nie pochodzi z upraw i hodowli naturalnej tylko wręcz fabrycznej

              w zasadzie w USA i Europie zachodniej 90% jedzenia jest silnie przetworozona

              przkladajac na nasze - tam się nie idzie na bazarek gdzie bezpośrednio od rzeznika się kupuje wolowine, przynosi do domu gdzie ci ja zona dopiero usmaży

              tam się idzie do marketu kupuje jakies "cos" na czym jest napisane ze to wolowina (choć już sam fakt ze jest zamknięte w plastik powinien wzbudzić podejrzenia) przychodzi do domu wrzuca do mikrofali, wyjmuje i je

              nic dziwnego ze ostatnio jakiś brytyjski tygodnik napisał ze wg jakiegoś ichniego urzędu w 2020 roku do 50% całego społeczeństwa będzie w caigu swojego zycia chora na nowotwor

              no ja jakbym miał wybierac zycie w Londynie i zywienie się jedzeniem z tesco albo zycie na ukrainie i jedzenie z własnej hodowli nawet w pobliżu prypeciu to na pewno ze wzgledow zdrowotnych wybrałbym to drugie

              ale i tu wchodzą prawa ewolucji - wlasciciele tesco, setek innych firm przetwórczych, wysocy urzędnicy rządowi itp. ogolnie wszyscy ci którzy z takiego stanu rzeczy czerpią zyski

              oni tez zdechną na te nowotwory lezac na swoich pieniądzach

              europa się wyludni za jakies 100 lat

              częściowo przez choroby tzw "cywilizacyjne" (czyli takie spowodowane faktem ze nawet jakby ktoś chciał kupic zwykłego pomidora to się nie da bo będą tylko jakies z farm nafaszerowane antybiotykami i innymi chemikaliami albo ze zmienionymi genami z upraw GMO)

              wiec czesc pie...ie dość szybko i tyle ich widzieli

              dwa, nowoczesne trendy typu: single co robia karierę (a wiec nigdy nie będą mieli dzieci), koljna czesc która zacznie udawac homo bo to jest trendy - znowu nie ma dzieci

              feministki które tak już trzymają facetow pod butem ze za 100 lat nawet jak się znajdzie heteroseksualna para która by chciała mieć dziec to ten facet będzie miał "narzad wytwarzajacy testosteron" w zaniku i raczej będzie bezpłodny


              ewolucja sama wyeliminuje tzw. swiat zachodni - ale co się tam martwic - USA i Europa to tylko 600 mln ludzi

              mniej niż 10% populacji globu
              • galtomone Re: jeszcze pare uwag do twojego tekstu... 23.09.13, 07:44
                szymi_mispanda napisał(a):

                > > Widac to najlepiej w czasie obecnego "kryzysu".
                >
                > a napisz na czym niby polega obecny kryzys?
                >
                > ja uważam ze wmawia się ludowi w zachodnim swiecie ze jest "kryzys"
                > wmawia się po to bo wystraszonym stadem latwiej sterowac
                > wystraszone osobniki nie mysla racjonalnie

                Dlatego slowo "kryzys" ubralem w cudzyslow!!! Zgadzam sie z twoja opinia!

                > > Bogaci sie bogaca.. reszta mniel lub bradziej dostaje po tylkach.
                >
                > to nie tak ze jest jakas formalna grupa lub grupki "bogatych"
                >
                > bogaca się niektórzy - czesc dzięki zaradności, czesc dzięki zwykłemu szczęściu
                > , czesc oczywiście po znajomości - takie grupy istnieja ze rodzinie i znajomym
                > warrena bufetta bieda nie grozi

                No wlasnie... Tylko bogacenie sie na wiekszoci (z tzw. umiarem ma sens). Jesli doprowdzisz do tego, ze nikt juz nic nie bedzie mial... to na czym bedziesz sie bogacic?
                A obecnie nawet bogacenie sie jest dziwne, bo drukuje sie kase bez pokrycia I ta bezposredni (prawie) przejmuja znajomi krolika.

                Jak FED przestanie drukowac dolary to sie okaze, ze nawet bogaci juz normalnie nie bardzo wiedzaj jak sie bogacic...

                Ostatnim razem gieldy poszly w dol I FED szybko znow zaczal drukowac kase.

                Mnie fascynuje w tym fakt, ze banki centralne drukuja kase, pozyczyaja ja na maly % prywatnym bankom a te na wiekszy % pozyczaja ja Panstwu, ktore przeciez ma ten bank centralny. I Panstwo musi oddac kase, ktora samo wydrukowalo + jeszcze zebrac z "narodu" brakujaca czesc... to troche idiotyczne :-)

                > wizja przyszłości wg mnie jest rzeczywiście nieciekawa ale nieco inna
                >
                > ja zakładam ze ci którzy sa w tych najwyższych sferach (swiatowych nie polskich
                > ) rządzenia i posiadaja fortuny nie sa tak do końca madrzy i prawa zwyklej ewol
                > ucji ich wyeliminują a raczej wymienia na innych (a tych na kolejnych i tak w n
                > ieskonczonosc)

                No... te prawa ewolucji to sie wlasnie nazywa rewolucja :-(.
                > ale i tu wchodzą prawa ewolucji - wlasciciele tesco, setek innych firm przetwór
                > czych, wysocy urzędnicy rządowi itp. ogolnie wszyscy ci którzy z takiego stanu
                > rzeczy czerpią zyski

                Wierzysz, ze bogaci jedza to co Ty? :-) z Tesco? :-)
                • swan_ganz Re: jeszcze pare uwag do twojego tekstu... 27.09.13, 17:41
                  Jesli doprowdzisz do tego, ze nikt juz nic nie bedzie mial... to na czym bedziesz sie bogacic?

                  do takiego stanu rzeczy raczej nie doprowadzą bo wiedzą, ze "człowiek, który straci wszystko - może wszystko" a to mogłoby być groźne dla "przywódców"... A zresztą i tak dla nich niedługo będzie bardzo "groźnie" o czym łatwo się przekonać jak pogada się chwilkę z jakimś przeciętnym Francuzem, Szwajcarem czy Niemcem... Media tworzą wrażenie, ze "faszyzujące" jednostki kwestionują kierunek naszego "ue-marszu" ale to nie jest prawdą bo coraz wiecej ludzi radykalizuje się dość mocno i w pewnym momencie to musi pierd...lnąć tak jak w historii wielokrotnie sie już działo..
          • jeepwdyzlu szymi kocham Cię 03.10.13, 11:08
            otoz powstaly firmy które nie produkują niczego (tak tak wiem gordon gecko w 87 o sobie tak mowil ale te nowe firmy nie produkują niczego, nic nie wymyslily, a papierowo sa warte miliardy

            kiedyś warren bufet (bez pokrewieństwa z bufetowa z warszawy) gdzies w wywiadzie w jakiejś gazecie powiedział na czym polega dochodowość funduszu berklej-hatalaj ... itd
            -----------------
            Moim zdaniem - powinieneś prowadzić program w telewizji
            W prime time
            Nie kabaret ale ekonomiczny. Masz talent do diagnozowania rzeczywistości!
            Tu się marnujesz.... :-)
            ściski
            jeep
    • do.ki ecodriving pomaga 23.09.13, 21:49
      Zaskakujące jest, ze irytację start-stopem łagodzi ecodriving. Jak przed tobą znajdzie sie wyznawca sekty ecodriverow, to bedzie sie turlal na luzie do czerwonego światła, a ty za nim. Samochód sie nie zatrzymuje, więc silnik sie nie wyłącza. A za skrzyżowaniem trzeba po prostu ecodrivera objechac.
      • nazimno Wiecej awarii (wg ADAC), powstaje w samochodach 25.09.13, 08:43
        z systemem start-stop.

        www.fr-online.de/auto/mehr-autopannen-durch-start-stopp-automatik,1472790,15001602.html
        ADAC prowadzi bardzo dobra statystyke awarii dzieki swojej wlasnej pomocy drogowej.
        Dane te sa czesciowo publikowane, a czesciowo, byc moze odplatnie, udostepniane
        producentom w celu badania awaryjnosci i sygnalizowania problemow.



        • duze_a_male_d_duze_m Re: Wiecej awarii (wg ADAC), powstaje w samochoda 25.09.13, 09:26
          W zeszłym roku zbyłem 5letnie 118d ze start/stopem (przebieg 110tys.) bez problemów z rozrusznikiem, akumulatorem czy dpf. Aktualnie w BMW przycisk deaktywacji przylega do przycisku uruchamiania na tyle, że można odruchowo klikać oba. Wyłączenie tej funkcji permanentnie nie jest chyba formalnie legalne. Wg mnie wymyślono to tylko dlatego, bo dobrze wypada w urzędowej procedurze emisji/spalania. Jak zwykle kwity są najważniejsze.
    • waga170 Bilans energetyczny 27.09.13, 15:18
      Poprosilem bylego ucznia zeby podsumowal ten wynalazek konkretnymi liczbami. Jego konkluzja byla Panie Profesorze, silnik wylaczony na swiatlach zaoszczedzi piec kropli benzyny a potem zeby podladowac akumulator trzeba spalic szesc kropli.
      Nie wiem czy mu wierzyc czy nie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka