Dodaj do ulubionych

Iwaszkiewicz o fotoradarach

15.10.07, 12:17
www.motofakty.pl/artykul/sukces_w_piasku.html
I nie tylko Iwaszkiewicz. Zwracam uwage na, zacytowana w felietonie, wypowiedz pani z ITS.
Obserwuj wątek
    • Gość: Poll Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 14:05
      To Ci jeszcze pomoge i podpowiem że ta sama baba powiedziuała że wybudowanie
      sieci autostrad spowodowałoby że znikneły by wypadki . To nie cytat bo nie moge
      go znaleźć ale tak to brzmiało . Ta pani najwidoczniej nie rozumie że
      najbardziej narażoną grupa na zgon z powodu wypadku drogowego to pieszy a potem
      rowerzysta ale co maja do pieszych i rowerzystów autostrady zapewne nie umie
      wyjaśnić .
        • habudzik Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 15.10.07, 14:26
          kozak-na-koniu napisał:

          > Więc ja jej pomogę: pieszy i rowerzysta nie ma prawa znaleźć się na
          > autostradzie.

          Brawo , wygrałeś kilogram papiaków .
          Dlatego sieć autostrad nie uratuje ani jednego pieszego i ani jednego rowerzysty
          a oni razem stanowią połowe zgonów w wypadkach drogowych . Zrozumiałeś czy nie ??
          • kozak-na-koniu Re: Zrozumiałem. 15.10.07, 14:32
            Znaczy się, jest tak: jak już wybudują nam te autostrady, to część
            pojazdów silnikowych przeniesie się na nie. Wtedy zmniejszy się ruch
            na pozostałych drogach, za czym wystąpi ryzyko spadku ilości
            wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów także tam. Pozostałe więc
            na tych drugorzędnych drogach pojazdy będą musiały w pocie czoła
            pracować, by uratować dotychczasowe statystyki wypadkowości. Gdyby
            im się to jednak nie udało, zajdzie potrzeba powołania "szwadronów
            śmierci", których zadaniem będzie do pieszych i rowerzystów strzelać.
            • habudzik Re: Zrozumiałem. 15.10.07, 14:39
              Nic się nie zmieni a w każdym razie nie aż tak bardzo bo piesi i rowerzyści
              statystycznie najlepiej "schodzą" w miastach i miasteczkach . Nikt nie jeżdi z
              dzielnicy do dzielnicy autostrada tylko dyma przez centrum ile sie da a tam :
              "nagle wszedł mi na jezdnie pieszy i walnałem w niego z predkością 60km/h no
              może 85km/h "
              • kozak-na-koniu Re: Zrozumiałem. 15.10.07, 14:49
                A, nieprawda. Ja przestrzegam wszystkich przepisów, z wyjątkiem
                ograniczeń prędkości (no, powiedzmy - też przestrzegam ale z
                dokładnością do 10 - 20km/godz) i tym sposobem świetnie uzupełniam
                tych, którzy nie przestrzegają żadnych przepisów oprócz ograniczeń
                prędkości. To właście oni rozjeżdżają pieszych, bo stale rozglądają
                się za znakami i radarami.
                • Gość: Poll Re: Zrozumiałem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 16:59
                  A nieprawda . Nie wiem czego Ty przestrzegasz ale wiemy dobrze wszyscy że
                  zdecydowana wiekszość kierowców sama przyznaje się że nie przestrzega ograniczeń
                  prędkości . Aż 26% kierowców przyznaje się ze łamie zakaz o 50km/h . Pieszy ma
                  niezbyt duże szanse na przeżycie już przez samo to 50 powyżej nie licząc tego co
                  jest w danym miejscu wskazane .
          • emes-nju Ja zrozumialem! 15.10.07, 14:36
            habudzik napisał:

            > kozak-na-koniu napisał:
            >
            > > Więc ja jej pomogę: pieszy i rowerzysta nie ma prawa znaleźć się
            > > na autostradzie.
            >
            > Brawo , wygrałeś kilogram papiaków .
            > Dlatego sieć autostrad nie uratuje ani jednego pieszego i ani
            > jednego rowerzysty a oni razem stanowią połowe zgonów w wypadkach
            > drogowych . Zrozumiałeś czy nie ??

            Po pierwsze autostrad nie ma, wiec miekkich nie ratuja. A po drugie - jak juz autostrady beda, to beda najdrozsze na swiecie, wiec ruch nadal bedzie sie odbywal po duktach ;-P

            Ale Ty przebiegly...
          • Gość: swoboda_t Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 19:48
            58% pieszych zabitych w 2006 roku zginęło w terenie niezabudowanym.
            Ryzyko poniesienia śmierci w wypadku drogowym do którego doszło w
            terenie niezabudowanym jest trzykrotnie wyższe niż w przypadku
            zdarzenia mającego meijsce w terenie niezabudowanym. Tak się
            przypadkiem składa, że autostardy powstają głównie w celu
            skomunikowania terenów niezabudowanych i tak się przypadkiem składa,
            że piasi nie mają wstępu na drogi tej kategorii. Po co dyskutujecie
            z tym mitomanem, przecież to i tak do niczego nie doprowadzi??
            Habudzik Junkierem, Galbą, Talesem forów samochodowych :)
              • Gość: swoboda_t Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 20:09
                Mnie nie interesują twoje wątpliwości, co ci się wydaje ani dowolne
                fragmenty wybranych statystyk. Ja - jak to mam w zwyczaju - operuję
                danymi, które sobie możesz poczytać w linku poniżej. Jesteś
                mitomanem i przekupą - na poparcie tej tezy też mogę przedstawić
                konkretne argumenty w postaci linków :)

                www.policja.pl/download.php?s=1&id=7140

                A teraz dobranoc, idę na CSI Miami, a Ty nyny paciorek i spać.
                • Gość: Poll Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 20:41
                  "Do Policji zgłoszono 6587 kolizji drogowych. Najechanie na pieszego jest to
                  najczęstszy rodzaj wypadków drogowych do których dochodzi w naszym mieście. W
                  zeszłym roku zdarzyły się 324 wypadki z udziałem pieszych tj. 50.1% ich ogółu,
                  22 pieszych zmarło."

                  A kto dał Ci prawo ogłaszać za lepsze Twoje dane czy cytaty ? Zdanie możesz mieć
                  jakie masz ale zachowaj je dla siebie
        • shp80 Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 17.10.07, 17:01
          kozak-na-koniu napisał:

          > Więc ja jej pomogę: pieszy i rowerzysta nie ma prawa znaleźć się
          > na autostradzie.

          Ale kierowca, mając do dyspozycji autostradę, może dalej jechać drogą, gdzie czają się rowerzyści. Fakt istnienia autostrady może nieco zmniejszyć ilość zabitych rowerzystów, ale zlikwiduje wypadków całkowicie.
      • Gość: :))) Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.acn.waw.pl 15.10.07, 14:14
        Gość portalu: Poll napisał(a): (...)ale co maja do pieszych i
        rowerzystów autostrady zapewne nie umie
        > wyjaśnić .

        To, że ich tam nie ma? A więc są bezpieczni? Wysil się bardziej, bo
        nie masz żadnych argumentów. Przystosowanie ruchu drogowego do tempa
        pielgrzymek pieszych, pozwolenie psom na ryćkanie się na drodze i
        karanie kierowców, którzy przerwali tę czynność nie jest sposobem na
        poprawę bezpieczeństwa, tylko na kompromitację prawa. Jeszcze trochę
        fotoradarów i zacznie się to, co na zachodzie - niszczenie masztów.
        Ludzie wrogo reagują na szkodliwą głupotę władzy.
    • Gość: tur Wbrew naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:12
      Obserwując otoczenie nie trudno zauważyć że postęp cywilizacujny
      mierzy się prędkością i to w każdej dziedzinie.
      Coraz szybsze samoloty, samochody, pociągi, przekaz informacji -
      internet itd.
      Nagle w środku Europy zamiast prac umożliwiających szybkie
      poruszanie się chce się naturalny porządek świata odwrócić -
      wystawiając się na międzynarodowe ośmieszenie.
      pozdr
      • emes-nju Re: Wbrew naturze 15.10.07, 15:18
        Gość portalu: tur napisał(a):

        > Nagle w środku Europy zamiast prac umożliwiających szybkie
        > poruszanie się chce się naturalny porządek świata odwrócić -
        > wystawiając się na międzynarodowe ośmieszenie.

        Raczej izolacje - nikt do nas nie przyjedzie. Juz teraz jezdzi sie zle po fatalnych drogach. W najblizszym czasie bedzie gorzej, bo bardziej nerwowo.
            • Gość: Poll Re: Wbrew naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:55
              Bzdura . Koleiny czy drzewa przy drogach w Polsce nie są powodem że wyprzedzamy
              na trzeciego lub nie wpuszczamy innego kierowce przed siebie . Jeżdżenie
              pieszemu po palcach czy skrobanie marchewek też nie jest spowodowane dziurami w
              jezdni tylko najzwyklejszym , pospolitym , typowo polskim chamstwem .
              • babaqba Re: Wbrew naturze 16.10.07, 19:23
                Gość portalu: Poll napisał(a):
                > Bzdura . Koleiny (...)
                > jezdni tylko najzwyklejszym , pospolitym , typowo polskim
                chamstwem

                Taka sobie diagnoza. Bezpodstawna, głupia ale po linii. Ja uważam,
                że to rozpowszechniony "katolicyzm ludowy" ma tu wiele do
                powiedzenia. Przypier...ć drugiemu, to podstawowa zasada Polaka-
                katolika. Nie powalczysz z tym drakońskimi karami, najwyżej
                zamienisz kraj w obóz koncentracyjny. Trzeba ludzi edukować. Tylko
                Episkopat nie dopuści, bo edukacja oznacza puste kościółki.
      • Gość: Poll Re: Wbrew naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:03
        > Nagle w środku Europy zamiast prac umożliwiających szybkie
        > poruszanie się chce się naturalny porządek świata odwrócić -
        > wystawiając się na międzynarodowe ośmieszenie.

        Miedzynarodowym ośmieszeniem już jesteśmy ot choćby z powodu zajecia
        przedostatniego chyba miejsca w rankingu wypadków spowodowanych przez nadmierna
        prędkość i brawure . Tak oto orzekła właśnie cała cywilizowana Europa .
        • emes-nju Re: Wbrew naturze 15.10.07, 17:06
          Gość portalu: Poll napisał(a):

          > Miedzynarodowym ośmieszeniem już jesteśmy ot choćby z powodu
          > zajecia przedostatniego chyba miejsca w rankingu wypadków
          > spowodowanych przez nadmierna prędkość i brawure .

          Jakos NIGDZIE nie widzialem rankingow wypadkow spowodowanych przez nadmierna predkosc i brawure. Podasz jakis link, czy tak se bredzisz?
        • Gość: tur Re: Wbrew naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 00:13
          "W 2005 roku zdecydowana większość wypadków miała miejsce na drogach
          jedno- jezdniowych, dwukierunkowych – zdarzeń tych było 40 227, co
          stanowi 83,6% wszystkich wypadków, zginęło w nich 4 866 osób, a 51
          423 zostały ranne. W stosunku do wszystkich poszkodowanych w
          wypadkach drogowych stanowi to odpowiednio 89,4% ogółu zabitych i84%
          ogółu rannych.

          Koncentracja większości wypadków na prostych odcinkach dróg
          jednojezdniowych - dwukierunkowych oraz powiązanie tego z
          najczęstszymi przyczynami wypadków powodowanych przez kierujących
          (niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieprawidłowe
          wykonywanie manewrów) świadczy o niedostosowaniu polskiej
          infrastruktury drogowej do wzrastającego natężenia ruchu. Brak
          postępu w tej dziedzinie może być jednym z istotniejszych czynników
          wpływających na utrzymywanie się niskiego stanu bezpieczeństwa w
          ruchu drogowym w Polsce. "

          Cytat z www.policja.pl/portal/pol/1/1541/

          Ciekawe dlaczego zaprzestano podawać w statystykach wypadków udziału
          cudzoziemców - ostatni zapis z 2003 roku:

          "VI. Udział cudzoziemców w wypadkach drogowych.
          Od stycznia do grudnia 2003 roku cudzoziemcy uczestniczyli w 1.603
          wypadkach drogowych, ich skutkiem była śmierć 360 osób i rany
          odniesione przez 2.401 uczestników ruchu.

          W roku 2003 do jednostek Policji zgłoszono 367.700 kolizji
          drogowych, które pociągnęły za sobą wyłącznie straty materialne. W
          porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy zanotowano 358.807 kolizji,
          nastąpił wzrost o 2,5%."

          Ośmieszamy się w pierwszej kolejności super niebezpieczną
          infrastrukturą dróg, ktróra nawet śmiertelnie zaskakuje cudzoziemców.
          pozdr


          • habudzik Re: Wbrew naturze 16.10.07, 00:32
            Gość portalu: tur napisał(a):


            > najczęstszymi przyczynami wypadków powodowanych przez kierujących
            > (niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieprawidłowe
            > wykonywanie manewrów) świadczy o ....

            ....świadczy o tym że przyczyną wypadków jest niedostosowanie prędkości i
            nieprawidłowe manewry a nie o czymkolwiek innym . To że natężenie ruch jest
            wysokie i rosnące nie jest powodem wypadków .Znam rejony Europy gdzie takie jak
            u nas nateżenie ruchu było 20 lat temu a jednak tamtejsi kierowcy potrafili
            dostosować zarówno manewry jak i prędkość do zastanej sytuacji . My tego nie
            umiemy i to nas ośmiesza w oczach Europy .
            • babaqba Re: Wbrew naturze 16.10.07, 19:26
              habudzik napisał:
              (...)Znam rejony Europy gdzie takie jak
              > u nas nateżenie ruchu było 20 lat temu

              Chyba z doniesień agencyjnych "Świerszczyka". Ale bomby wstawiasz.
              Poziomem wypowiedzi przypominasz "ministra" Polaczka.
            • Gość: swoboda_t Re: Wbrew naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 19:56
              Zadam retoryczne pytanie - czy widziałeś kiedyś czołowe zderzenie
              powstałe na skutek nieprawidłowego wyprzedzania przy prędkości
              140km/h, do którego doszło na dwujezdniowej bezkolizyjnej drodze??
              Odpowiedź jest taka sama jak na inne pytanie - czy czałokształt
              twojej aktywności w tym wątku i na forach w ogóle jest wartościowy i
              mądry.
                • simr1979 Re: Wbrew naturze 17.10.07, 11:36
                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                  > Mimo że retoryczne odpowiem . Aco to ma do rzeczy ???

                  Ciekawe, dotąd nie zakładałem, że fobia prędkościowa musi łączyć się z
                  odmóżdżeniem - po przeczytaniu tego wątku dochodzę do wniosku, że jednak tak :P.
                  A w każdym razie koniunkcję taką wykazują przypadki tej fobii na tyle ostre, że
                  aż zmuszające nosicieli do leczenia związanej z nią stresu i kompleksów
                  wypowiedziami na niniejszym forum..... :/
    • jaro_ss Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 16.10.07, 06:38
      Dalej nie wiem co mają fotoradary do bezpieczeństwa, natopmiast
      stwarzają świetną iluzje "dzialania w dobrej sprawie" u gościa (czy
      kobirty), który wsiadając do samochodu, sam zaczyna jechać jak
      reszta zwykłych kierowców. Przerabialiśmy to wiele razy,
      dziennikarze łapali i politykow i radnych i policjantów...

      Typowe rozdwojenie jaźni.

      A raczej rozsądek zakierownicą jest inny niz za biurkiem....
      • kozak-na-koniu Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 16.10.07, 09:12
        jaro_ss napisał:

        > Dalej nie wiem co mają fotoradary do bezpieczeństwa,

        Jak to co? Sądząc z wypowiedzi niektórych tutejszych forumowiczów,
        największa śmiertelność, "wyprzedzanie na trzeciego" oraz jeżdżenie
        z prędkością 180km/godz koncentrują się w zatłoczonych centrach
        miast i na alejkach osiedlowych, gdzie fotoradary należą do
        rzadkości...;-)
        • jaro_ss Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 16.10.07, 09:19
          Nie wiem gdzie forumowicze jaja 180, ja z reguły tam, gdzie nie ma
          fotoradarów, radarów i patroli, i częściej jadę cos koło 140...

          Generalnie najbardziej upierdliwe sie staje nagromadzenie np
          Wieluniem a Wieruszowem, ale ostatecznie taki kombajn ma małe pole
          widzenia, więc z mojego punktu widzenia, to wyrzucone pieniądze, a w
          miejscu, gdzie jest większe natężenie ruchu pieszych światła,
          przewężki i wysepki wystarczą.
      • habudzik Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 16.10.07, 09:16
        jaro_ss napisał:

        > Dalej nie wiem co mają fotoradary do bezpieczeństwa,

        To że prędzej czy później każdy kto znacznie przekracza dopuszczalną prędkość
        bedzie musiał albo przestać ją przekraczać albo przestać jeździć . Tak czy siak
        w ten sposób zostanie wyeliminowany w sposób przymusowy powód najwiekszej liczby
        wypadków . Dodatkowo zmniejszona zostanie skala zniszczeń i cierpień ludzkich w
        wypadkach do których bedzie mimo wszystko dochodziło .
                • kozak-na-koniu Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 16.10.07, 11:55
                  To, że jak ktoś opuszcza chłupę częściej, jak raz w tygodniu, by
                  odwiedzić "święto dyszla" w sąsiedniej wsi ma możliwość
                  skonfrontowania założeń z rzeczywistością i stwierdzenia, że tych
                  osławionych "wariatów" wcale nie ma tak dużo, jak niektórzy by
                  chcieli a fotoradary w obecnych układach są wyłącznie sposobem na
                  chwilowe zaklajstrowanie problemu oraz na zapewnienie błogostanu tym
                  i owym.
                  • Gość: Poll Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 15:46
                    > To, że jak ktoś opuszcza chłupę częściej, jak raz w tygodniu, by
                    > odwiedzić "święto dyszla" w sąsiedniej wsi ma możliwość
                    > skonfrontowania założeń z rzeczywistością i stwierdzenia, że tych
                    > osławionych "wariatów" wcale nie ma tak dużo

                    Tu nie ma co konfrontować , ci wariaci sami się przyznają do tego że są
                    wariatami . W bezimiennej ankiecie znaczna wiekszość kierowców bowiem przyznaje
                    sie że łamie ograniczenia aż o ponad 50km/h . Jazda po mieścinie 100km/h lub na
                    trasie szybkiego ruchu 160km/h jest wystepkiem który nosi znamiona wariactwa .
                    Tego nikt nie musi weryfikować jadąc częsciej niż raz w tygodniu na dzień dyszla
                    bo wariaci sami się do tego przyznaja a jestem ciekawy ilu się jeszcze nie
                    przyznało .
                    • kozak-na-koniu Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 17.10.07, 12:12
                      Takie "bezimienne ankiety", szczególnie internetowe można sobie
                      wsadzić. Poza tym, nie mówimy o skrajnościach, tylko o zachowaniach
                      przeciętnych. Mój "życiowy" rekord np. to 140 na ograniczeniu do 40
                      i 195 na Gierkówce ale coś, co zdarza się raz lub sporadycznie jest
                      tylko "wyjątkiem potwierdzającym regułę". Rzeczywiści "wariaci" i
                      samobójcy to mniejszy lub większy - ale zawsze margines. Gros
                      kierowców jeździ mniej więcej spokojnie i rażących wykroczeń nie
                      popełnia.
                      • habudzik Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 17.10.07, 17:48
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > Takie "bezimienne ankiety", szczególnie internetowe można sobie
                        > wsadzić.

                        To znaczy co ? Kierowca zapytany na ulicy mówi , nie pokazując twarzy że
                        przekracza dozwolona prędkość o ponad 50km/h a Ty twierdzisz że oszukuje ?
                        Możliwe ale nie możliwe by zdecydowana wiekszość oszukiwała bo to oszustwo nie
                        przynosi nikomu chwały .



                        Poza tym, nie mówimy o skrajnościach, tylko o zachowaniach
                        > przeciętnych. Mój "życiowy" rekord np. to 140 na ograniczeniu do 40
                        > i 195 na Gierkówce ale coś, co zdarza się raz lub sporadycznie jest
                        > tylko "wyjątkiem potwierdzającym regułę". Rzeczywiści "wariaci" i
                        > samobójcy to mniejszy lub większy - ale zawsze margines. Gros
                        > kierowców jeździ mniej więcej spokojnie i rażących wykroczeń nie
                        > popełnia.

                        Bzdurzysz . ŁAmanie ograniczeń nie zdarza się sporadycznie tylko nagminnie i
                        marginesem jest grupa przestrzegająca przepisy .
    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.07, 09:29
      "W Niemczech na drogach szybkiego ruchu jest tak, że jak ktoś jedzie za wolno,
      to od razu wyłapuje go policja bo tamuje ruch".

      Podobna akcję widziałem w tym roku w... Bułgarii. Wąską i dość krętą drogą przez
      las wlokła się ciężarówa, a za nią długaśny sznur aut. Pech (dla ciężarówy)
      chciał, że przy drodze stał radiowóz (to w tym kraju widok BARDZO powszechny) -
      gdy goście zobaczyli co się dzieje, syrena i rura lewą stroną, zatrzymali
      ciężarówę, kazali zjechać na bok, przepuścili cały sznur, a koleś jeszcze chyba
      coś zabulił...
    • simr1979 ..."patrze z nienawiscia na ... 16.10.07, 10:44
      ...wszystkich ktorzy w jakikolwiek sposob probuja
      zagrozic mojemu zdrowiu i zyciu. "

      I tym sedno - powyższy cytat z jednego z protagonistów ograniczeń prędkości i
      zagęszczania sieci fotoradarów właściwe może stanowić początek i zarazem koniec
      każdej dyskusji na ten temat.
      Nie można dyskutować z kimś, kto po prostu panicznie BOI się prędkości, u
      którego po przekroczenie pewnej ilości km/godz oznacza jednocześnie
      przekroczenie progu bólu i strachu nie do zniesienia.
      To jest tak sina reakcja emocjonalna, że na żadne argumenty racjonalne miejsca
      być nie może...:(
      • emes-nju Re: ..."patrze z nienawiscia na ... 16.10.07, 15:39
        simr1979 napisał:

        > Nie można dyskutować z kimś, kto po prostu panicznie BOI się
        > prędkości

        Sa jeszcze inni, takie habudziki, ktorzy sa zestresowani predkosciami z jakimi jezdza inni, a sami przyznaja sie do zbyt szybkiej jazdy.

        Tak np. jezdzi nasza waaadza - oni zawsze jezdza za szybko (czasem zdecydownie za wolno, blokujac ruch), ale to im nie przeszkadza. Przeszkadza im predkosc innych, ktorych nie dosc, ze karza, to jeszcze odsadzaja od czci i wiary jako niebezpiecznych piratow.
        • Gość: Poll Re: ..."patrze z nienawiscia na ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 16:02
          Po co bzdury piszesz ? Nie jestem zestresowany prędkościami tylko stwierdam fakt
          że zbyt szybko jeździmy a że nie jestem hipokrytą przyznaje się do tego i ja . W
          przeciewieństwie do innych ja nie obarczam winą za swoje złe i naganne
          zachowanie waaadzy , pijanych wójtów , złych dróg . Waaadza wg Ciebie jeszcze
          nie odpowiada za koklusz i gradobicie ale poczekamy , zobaczymy może i o to ich
          oskarżysz .
          Ja stoje w przekonaniu że naśladując poczynania krajów ( do których śpieszno nam
          się równać ) odnośnie obniżenia ilości wypadków dość szybko pozbedziemy sie
          wysokich wydatków na pokrycie szkód z nimi związanych .
          • emes-nju To na sa bzdury :-D 16.10.07, 16:15
            Ciagle piszesz o przestepcach i wariatach, ktorzy jak za machnieciem czarodziejskiej rozdzki znikna z naszych drog dzieki fotoradarom.

            Czyli ze strachu snisz po nocach o skutecznej metodzie na tych, ktorzy Cie przerazaja, bo jada szybciej niz na znakach - sam siebie tym nie przerazasz. Snisz, bo realia nie potwierdzaja zalozen.

            Poza tym, ze strachu, nazywasz przestepcami i wariatami tych, ktorzy jada szybciej niz znaki - czy siebie tez tak nazywasz jak tak jedziesz?

            Dopotem!
            • habudzik Re: To na sa bzdury :-D 16.10.07, 18:06
              emes-nju napisał:

              > Ciagle piszesz o przestepcach i wariatach, ktorzy jak za machnieciem czarodziej
              > skiej rozdzki znikna z naszych drog dzieki fotoradarom.

              Powiem wprost : podałem kilka przykładów na to że drastycznie spadła ilość
              wypadków w miejscach w których postawiono chociażby atrapy fotoradarów a Ty nie
              raczyłeś nic na ten temat sensownego napisać .



              > Czyli ze strachu snisz po nocach o skutecznej metodzie na tych, ktorzy Cie prze
              > razaja, bo jada szybciej niz na znakach - sam siebie tym nie przerazasz. Snisz,
              > bo realia nie potwierdzaja zalozen.

              Nie przeraża mnie nic a śnić to śnie o tym by było tak jak np właśnie we Francji
              czyli masa fotoradarów i spadek ilości wypadków o 40 % z roku na rok przy prawie
              niezminnej infrastrukturze .



              > Poza tym, ze strachu, nazywasz przestepcami i wariatami tych, ktorzy jada szybc
              > iej niz znaki -

              Przeginajacych z ograniczeniami nazywam wariatami a przestepcami tych którzy np
              na remontowanym fragmencie drogi z ograniczeniem do 40 jadą 100km/h , tracą
              panowanie , wpadają na przystanek pełen ludzi i zabijaja kilkoro z nich ,
              kilkoro innych poważnie raniąc .
              • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 16.10.07, 18:29
                habudzik napisał:

                > Powiem wprost : podałem kilka przykładów na to że drastycznie
                > spadła ilość wypadków w miejscach w których postawiono chociażby
                > atrapy fotoradarów a Ty nie raczyłeś nic na ten temat sensownego
                > napisać .

                JAK TO?! Napisalem - z tego, ze spadla liczba wypadkow w miejscach ustawienia fotoradarow, a nie spadla ogolna liczba wypadkow w Polsce, wynika niezbicie, ze fotoradary sa wylacznie urzadzeniem sluzacym do eksportu miejsc wypadkow poza swoj zasieg. To Ty nie byles uprzejmy sie do tego ustosunkowac piszac jakies kocopaly o tym szczesliwym dla Ciebie dniu kiedy to juz fotoradarow bedzie wiecej niz drzew przy drogach :-P
                      • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 16.10.07, 19:04
                        Gość portalu: Poll napisał(a):

                        > Zadałem Ci pytanie : skoro uznajesz że dzieki zastosowaniu
                        > radaru w tym miejscu spadła liczba wypadków dość drastycznie to czy
                        > radar wpływa na bezpieczeństwo ?

                        Wyobraz sobie, ze wpadasz w g... Wysmarowujesz sie rowno. Potem, przy pomocy patyczka, przesuwasz czesc g... w inne miejsce Twego ciala. Jestes czystszy, czy nie?

                        Fotoradary poprawiaja ogolne bezpieczenstwo ruchu, czy sa takim patyczkiem od zeskrobywania g... w inne miejsce?
                          • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 16.10.07, 19:17
                            Nie odwracam! Mam po prostu w d... jaki wplyw ma JEDEN fotoradar na poprawe bezpieczenstwa w JEDNYM miejscu - mnie interesuje jak te setki fotoradarow/skrzynek wplywaja na ogolny poziom bezpieczenstwa (wiesz... oskrobywanie sie z g...).
                              • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 18.10.07, 08:58
                                > Odpowiec wiec na pytanie . Jaka masz z tym trudność .

                                Mniejszą niż ty, wymoczku.
                                Jak cię przycisnąć, to przestajesz odpowiadać, a jedynie powtarzasz w kółko to samo
                                jak jakiś nienormalny.
                                Dostrzegasz, że wymagasz od innych tego czego sam nie jesteś w stanie dokonać?
                                Pomijam fakt, że Emes odpowiedział na twoje pytanie, ale jesteś na tyle tępy że tego
                                nie dostrzegłeś.
                                • Gość: Poll Re: To na sa bzdury :-D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 15:37
                                  Emes odpowiedział nie na to pytanie .Ja pytałem czy radar wpływa na poprawe
                                  bezpieczeństwa w miejscu gdzie został ustawiony a on mi opowiada kocopoły w
                                  Twoim paróweczko stylu że jedno bezpieczne miejsce go nie interesuje .


                                  > Jak cię przycisnąć, to przestajesz odpowiadać,

                                  Gdybyś nie zauważył paróweczko moja , to ja zadawałem pytanie a nie odpowiadałem .
                                  • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 19.10.07, 08:40
                                    > Emes odpowiedział nie na to pytanie .Ja pytałem czy radar wpływa na poprawe
                                    > bezpieczeństwa w miejscu gdzie został ustawiony a on mi opowiada kocopoły w
                                    > Twoim paróweczko stylu że jedno bezpieczne miejsce go nie interesuje .

                                    I to była odpowiedź. Ale nie wysilaj się już - nie osiągasz progu IQ który ci pozwoli to
                                    zrozumieć. Przyjmij że Emes nie odpowiedział - nie ma sensu żebyś walczył ze swoimi
                                    ograniczeniami, bo walka to trudna a prawdopodobieństwo sukcesu jest praktycznie
                                    zerowe.

                                    > > Jak cię przycisnąć, to przestajesz odpowiadać,

                                    > Gdybyś nie zauważył paróweczko moja , to ja zadawałem pytanie a nie
                                    > odpowiadałem .

                                    Gdybyś nie zauważył, funkcjonalny, to ja pisałem o innym wątku niż ten.
                                    • Gość: Poll Re: To na sa bzdury :-D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 10:24
                                      Nie Emes nie odpowiedział na moje pytanie . On je sobie przprogramował i na to
                                      przeprogramowane pytanie odpowiedezxiał co mnie nnie interesuje .Interesuje mnie
                                      odpowidź na moje oryginalne pytanie .

                                      > Gdybyś nie zauważył, funkcjonalny, to ja pisałem o innym wątku niż ten.

                                      O tym wiem ale zadawaj pytania lub odpowidaj tam gdzie trza . Już Ci kiedyś
                                      zwracałem uwage że piszesz w niewłaściwym miejscu ale upierałeś się że w
                                      odpowiednim .teraz sam się przyznałeś że masz problemy ze sobą .
                                      Ato przypomnienie :
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=56215436&a=66755096
                                      • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 22.10.07, 13:48
                                        > Nie Emes nie odpowiedział na moje pytanie .

                                        Tej wersji się trzymaj - tak będzie dla ciebie zdrowiej.

                                        > > Gdybyś nie zauważył, funkcjonalny, to ja pisałem o innym wątku niż ten.
                                        > O tym wiem

                                        Teraz może i wiesz, ale wcześniej nie wiedziałeś, o czym świadczy wypowiedź "to ja
                                        zadawałem pytanie a nie odpowiadałem".

                                        > Już Ci kiedyś zwracałem uwage że piszesz w niewłaściwym miejscu

                                        To jest właściwe miejsce żeby wskazać jeden z twoich licznych przypadków jak
                                        wymigujesz się od odpowiedzi. Znowu nie zapamiętałeś o co chodzi?
                                        • habudzik Re: To na sa bzdury :-D 22.10.07, 15:35
                                          klemens1 napisał:

                                          > > Nie Emes nie odpowiedział na moje pytanie .
                                          >
                                          > Tej wersji się trzymaj - tak będzie dla ciebie zdrowiej.

                                          Oczywiście że się bede jej trzymał bo nie dał odpowiedzi dokładnie na moje pytanie .



                                          > > > Gdybyś nie zauważył, funkcjonalny, to ja pisałem o innym wątku niż
                                          > ten.
                                          > > O tym wiem
                                          >
                                          > Teraz może i wiesz, ale wcześniej nie wiedziałeś, o czym świadczy wypowiedź "to
                                          > ja
                                          > zadawałem pytanie a nie odpowiadałem".

                                          Twoja wypowiedź tu świadczy o tym że odpowiadasz nie tam gdzie potrzeba .

                                          Mam nadzieje że Emes nie pójdzie w ślady forumowego oszusta i nie zacznie ( choć
                                          próby były ) zmyślać .
                                          • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 23.10.07, 08:44
                                            > > > > Gdybyś nie zauważył, funkcjonalny, to ja pisałem o innym wątku niż
                                            > > > > ten.
                                            > > > O tym wiem
                                            > >
                                            > > Teraz może i wiesz, ale wcześniej nie wiedziałeś, o czym świadczy
                                            > > wypowiedź "to ja zadawałem pytanie a nie odpowiadałem".

                                            > Twoja wypowiedź tu świadczy o tym że odpowiadasz nie tam gdzie potrzeba .

                                            Odpowiadam tam gdzie trzeba, bo właśnie w tym wątku domagasz się odpowiedzi, a
                                            w innym nie potrafisz jej udzielić. A wskazanie tego faktu było moim celem.

                                            > Mam nadzieje że Emes nie pójdzie w ślady forumowego oszusta i nie zacznie
                                            > ( choć próby były ) zmyślać .

                                            Ja też mam taką nadzieję.
                                              • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 23.10.07, 11:34
                                                > Nie zadajesz pytań to nie dostajesz odpowiedzi , zadajesz je nie tam
                                                > gdzie trzeba - efekt ten sam .

                                                Ale ja ciebie o nic nie pytałem w tym miejscu (za wyjątkiem czy coś zauważyłeś -
                                                oczywiście nie zauważyłeś). Wskazałem co miałem wskazać i o to chodziło.
                                                  • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 09:14
                                                    > Zle wskazałes i w złym miejscu .

                                                    Wskazałem że wymagasz odpowiedzi od innych, nawet wtedy gdy ci jej udzielono.
                                                    To właśnie to miejsce.

                                                    No, głupolku, teraz powtórz to co napisałeś. Tyle potrafisz. A potem sobie wmawiaj
                                                    jaki to jesteś niezniszczalny. Gdyby cię wytarzać w gó..e to nic byś nie zauważył.
                                                  • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 11:23
                                                    Nawet przy założeniu że jedynie chciałeś uzyskać odpowiedź i jej nie otrzymałeś, jest
                                                    to miejsce gdzie tę odpowiedź chciałeś uzyskać. A więc miejsce bardzo nadające się
                                                    to wskazania jak bardzo domagasz się odpowiedzi (nie żeby owo domaganie się było
                                                    złe w jakikolwiek sposób samo w sobie).
                                                    Obstawiamy czy zrozumiałeś.
                                                  • habudzik Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 13:57
                                                    W tym miejscu chciałem uzyskać odpowiedz na moje pytanie ale ona nie padła .
                                                    Padła natomiast odpowiedź na pytanie którego nie zadawałem co mnie nie
                                                    interesuje ( nie żebym się z nią nie zgadzał ) . Ciebie jednak nie zrozumiałem i
                                                    wcale nie trzeba było się z nikim zakładać by się domyśleć dlaczego .
                                                    Wystarczyło żebyś przeczytał co napisałeś . Mysle jednak że sam nie wiesz co
                                                    nawaliłeś pod dywan .
                                                  • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 25.10.07, 12:37
                                                    > Ciebie jednak nie zrozumiałem i
                                                    > wcale nie trzeba było się z nikim zakładać by się domyśleć dlaczego .
                                                    > Wystarczyło żebyś przeczytał co napisałeś . Mysle jednak że sam nie wiesz co
                                                    > nawaliłeś pod dywan .

                                                    Możliwości były 3:
                                                    1) zrozumiałeś,
                                                    2) nie zrozumiałeś bo wiesz że jesteś głupi,
                                                    3) nie zrozumiałeś, ale nie zdajesz sobie sprawy z własnej głupoty i uważasz że jak
                                                    czegoś nie pojmiesz, to nikt inny też tego nie jest w stanie pojąć

                                                    Wybrałeś opcję nr 3.
                                                    Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że każdy może przeczytać, jak Habudzik nie
                                                    jest w stanie pojąć nieskomplikowanego zdania i jeszcze stwierdza że w ogóle pojąć
                                                    się go nie da.
                                                    Jesteś głupkiem który wręcz krzyczy: "zobaczcie jak nie jestem w stanie pojąć
                                                    prostego zdania". To po prostu widać jak pokazy sztucznych ogni w nocy na pustyni w
                                                    Egipcie. Dodatkowym bonusem jest to że ty sam tego nie widzisz.

                                                    Do twojego przyznania się że jesteś zasranym głupkiem mamy dodatkowo dowód w
                                                    postaci rzeczowej.





                                                    Ty w ogóle zrozumiałeś co napisałem? Teraz używałem nieco łatwiejszych zwrotów niż
                                                    poprzednio. Czy nadal nie jesteś w stanie się połapać?
                                                  • klemens1 Re: To na sa bzdury :-D 26.10.07, 14:47
                                                    To jest zrozumiałe. A dowodem na to że się w tym motasz, bo jesteś za głupi jest to,
                                                    że nie jesteś w stanie owych rzekomych błędów wymienić.
                                                    Napisać "to jest źle" bez uzasadnienia to każdy głupek potrafi. Ty też, jak widać.
                                          • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 23.10.07, 11:37
                                            habudzik napisał:

                                            > Mam nadzieje że Emes nie pójdzie w ślady forumowego oszusta i nie
                                            > zacznie ( choć próby były ) zmyślać .

                                            Misiu puszyty! Udowodnij mi zmyslanie! Ale nie na podstawie Twojej "wiedzy" czy domnieman. Ja chce dowodu.

                                            To, o czym pisze WIDZIALEM. Tobie sie tylko WYDAJE, ze nie moglem tego widziec.
                                              • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 23.10.07, 11:43
                                                Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                > Ja nie pisałem że nie widziałeś

                                                Czekaj... Ja cos widzialem i to opisuje. Ty twierdzisz, ze zmyslam, a nastepnie twierdzisz j.w.

                                                Kto tu na glowe sie leczyc powinien...?
                                                  • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 23.10.07, 12:10
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                    > A dlaczego mam tak nie pisać . Przeciez zmyślasz co było powodem
                                                    > cofajacej sie fali .

                                                    Nie widziales wiec na jakiej podstawie piszesz, ze zmyslam?! Mozesz pisac, ze sie myle, ale nie ze klamie!
                                                  • Gość: Poll Re: To na sa bzdury :-D IP: *.tvp.pl 23.10.07, 14:20
                                                    Już to opisywałem . Zwolnić ze 100 do 70 można bez problemu nie
                                                    tworząc zagrozenia . Jeśli się to nie udaje winą należy obarczyć
                                                    kierowce który bawił sie telefonem , radiem , gadał z pasazerem itp.
                                                    Inna mozliwość że jechał nie 100 a prawdopodobnie 150km/h . Zwalanie
                                                    winy na radar którego ostatni w kolejce nawet nie widział jest
                                                    zmyślaniem i Ty właśnie to zmyśliłeś .
                                                  • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 23.10.07, 14:37
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                    > Zwolnić ze 100 do 70 można bez problemu nie tworząc zagrozenia .
                                                    > (...) Zwalanie winy na radar którego ostatni w kolejce nawet nie
                                                    > widział jest zmyślaniem i Ty właśnie to zmyśliłeś .

                                                    Jestes dramatycznie niedouczony, a przez to niebezpieczny :-(

                                                    Mam nadzieje, ze podzielana przeze mnie opinia czesci forumowiczow, mowiaca, ze jezdzisz tylko samochodami po dywanie, jest prawdziwa...
                                                  • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 15:12
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                    > > Jestes dramatycznie niedouczony, a przez to niebezpieczny .
                                                    >
                                                    > Może rozwiń swą myśl tak jak ja zawsze gdy coś Ci zarzuce potrafie
                                                    > to zropbić .

                                                    Tak jak jeden pan w polskim rzadzie nie wierzyl w ewolucje, tak Ty nie wierzysz w dawno rozpoznane i zdiagnozowane zjawisko "cofajacej sie fali" :-D

                                                    Czyli jestes niebezpieczny. Nie wierzac w to zjawisko nie zawracasz sobie glowy hamowaniem w GESTYM RUCHU tak, zeby jadacy DALEKO za Toba nie mieli klopotow. Egoista i niedouk.
                                                  • habudzik Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 15:50
                                                    emes-nju napisał:

                                                    >
                                                    > Tak jak jeden pan w polskim rzadzie nie wierzyl w ewolucje, tak Ty nie wierzysz
                                                    > w dawno rozpoznane i zdiagnozowane zjawisko "cofajacej sie fali"

                                                    A kedy ja napisałem i gdzie że nie wierze w efekt cofajacej sie fali ??? Takie
                                                    zjawisko zachodzi tyle że wtedy gdy różnice prędkości sa znaczne , znacznie
                                                    większe niz te o których piszemy 100/70 . Cofanie się fali może miec miejsce
                                                    jeśli ktoś zapierd...a gierkówką 150 i nagle trafia na kogoś kto jedzie przez
                                                    skrzyżowanie z radarem przepisowe 70 ale nie wtedy gdy ktoś zwalnia ze 100 do 70
                                                    na odcinku 300m.



                                                    >
                                                    > Czyli jestes niebezpieczny. Nie wierzac w to zjawisko nie zawracasz sobie glowy
                                                    > hamowaniem w GESTYM RUCHU tak, zeby jadacy DALEKO za Toba nie mieli klopotow.
                                                    > Egoista i niedouk.
                                                    >
                                                  • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 15:53
                                                    Niedouk :-D Niebezpieczny :-(

                                                    Cofajaca sie fala MOZE (nie musi!!!) powstac nawet wtedy, gdy PRZYCZYNA, czyli pierwszy hamujacy, tylko zapali swiatla stop. Nie musi ostro hamowac.
                                                  • habudzik Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 15:55
                                                    Nie , nie powinna o ile kierowca jest skupiony nad tym co robi . Jesli robi coś
                                                    oprócz prowadzenia samochodu to nie jest to wina radaru że się zagapił albo za
                                                    blisko jechał .
                                                  • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 16:02
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Nie , nie powinna o ile kierowca jest skupiony nad tym co robi .

                                                    Przyjmij, niedouku, do wiadomosci, ze MEDYCYNA wie doskonale, ze czlowiek nie moze byc stale, stuprocentowo skupiony na jednej czynnosci. Wynika z tego, ze okresom wiekszego skupienia MUSZA towarzyszyc okresy skupienia mniejszego. I nie ma na to mocnych. Jakbys nie usilowal wmawiac mi, ze ziemia jest plaska, a narody maja sluchac swoich przywodcow bez slowa sprzeciwu, kierowcom ZDARZAJA sie momenty gorszej koncentracji. Wtedy wypadek moze spowodowac zupelnie blacha przyczyna. Zmniejszanie predkosci trasy szybkiego ruchu o 30% blacha przyczyna nie jest. I do tego meczy, a wiec sprzyja dekoncentracji. Wiedza to organizatorzy ruchu na swiecie, ale my musimy byc zawsze w swiatowej awangardzie i wywazac otwarte drzwi :-P
                                                  • habudzik Re: To na sa bzdury :-D 24.10.07, 16:10
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie , nie powinna o ile kierowca jest skupiony nad tym co robi .
                                                    >
                                                    > Przyjmij, niedouku, do wiadomosci, ze MEDYCYNA wie doskonale, ze czlowiek nie m
                                                    > oze byc stale, stuprocentowo skupiony na jednej czynnosci. Wynika z tego, ze ok
                                                    > resom wiekszego skupienia MUSZA towarzyszyc okresy skupienia mniejszego.


                                                    Przyjmij naŁukowcu jeden do wiadomości że kierowca francuski i polski nie różni
                                                    sie pod wzgledem medycznym ale to kierowcy francuskiemu udaje się skupić na tyle
                                                    dobrze by zwolnic ze 130 do 90 nie powodując cofania się fali .
                                                  • emes-nju Tja... 24.10.07, 16:15
                                                    Na francuskich drogach szybkiego ruchu (rowniez autostradach) faktycznie ograniczenia 130 -> 90 sa co kilometr. Tjaa... No, nie jezdzilem po Francji, ale wierze na slowo :-P

                                                    Zadam jeszcze jedno pytanie. Czy we Francji jest znane zjawisko karambolu?
                                                  • habudzik Re: Tja... 24.10.07, 16:21
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Na francuskich drogach szybkiego ruchu (rowniez autostradach) faktycznie ograni
                                                    > czenia 130 -> 90 sa co kilometr. Tjaa...

                                                    Tak są , i są także czasami dość czeste .



                                                    > Zadam jeszcze jedno pytanie. Czy we Francji jest znane zjawisko karambolu?

                                                    Fizycznie tak .
                                                  • emes-nju Re: Tja... 24.10.07, 16:27
                                                    habudzik napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > Na francuskich drogach szybkiego ruchu (rowniez autostradach)
                                                    > > faktycznie ograniczenia 130 -> 90 sa co kilometr.
                                                    >
                                                    > Tak są , i są także czasami dość czeste .
                                                    >
                                                    Dosc czesto to co ile? Co kilometr? Co 20? Co 50?
                                                    >
                                                    > > Zadam jeszcze jedno pytanie. Czy we Francji jest znane zjawisko
                                                    > > karambolu?
                                                    >
                                                    > Fizycznie tak .

                                                    A psychicznie? To znaczy czy znasz podstawowa przyczyne powstawania karambolu?
                                                  • habudzik Re: Tja... 24.10.07, 16:35
                                                    emes-nju napisał:


                                                    > A psychicznie? To znaczy czy znasz podstawowa przyczyne powstawania karambolu?

                                                    Znam raczej sposób na jego unikniecie . Ty na pewno też znasz tak jak znaja go
                                                    francuscy czy niemieccy kierowcy
                                                  • emes-nju Re: Tja... 24.10.07, 16:41
                                                    habudzik napisał:

                                                    > emes-nju napisał:
                                                    >
                                                    > > A psychicznie? To znaczy czy znasz podstawowa przyczyne
                                                    > > powstawania karambolu?
                                                    >
                                                    > Znam raczej sposób na jego unikniecie . Ty na pewno też znasz tak
                                                    > jak znaja go francuscy czy niemieccy kierowcy

                                                    Nie znaja. Nie wiem jak we Francji, ale w Niemczech karambole sie zdarzaja. Nie wszytkie katastrofalne ;-)

                                                    Wiem! To polscy gastarbieterzy je wywoluja :-P Zderza sie 50 samochodow i w kazdym pokieraszowany pijany Czeslaw z wasami i w kapeluszu :-P
                                                  • habudzik Re: Tja... 24.10.07, 16:48
                                                    emes-nju napisał:


                                                    > Nie znaja. Nie wiem jak we Francji, ale w Niemczech karambole sie zdarzaja. Nie
                                                    > wszytkie katastrofalne ;-)

                                                    Pewnie że się zdarzaja , nie ma kraju gdzie nie ma wypadków .



                                                    > Wiem! To polscy gastarbieterzy je wywoluja

                                                    No nie zupełnie tak jest choć ostatnio w Angli 19% wypadków powoduja Polacy
                                                    ponoć . Tłumaczono ich że nie są przystosowani do lewego ruchu.
                                                    Jak się zdarza w Europie wypadek autokaru to na 50% jest to ....Polska ekipa .
                                                    Nic na to teraz nie poradzisz że na drodze Npoleona jedyny od 30 lat wypadek
                                                    autokaru to właśnie Polski (złamał 12 zakazów i nakazów i to po kilkakroć ).
                              • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 17.10.07, 10:47
                                No to odpowiem jeszcze raz. Moze zrozumiesz. Efekt dzialania jednego fotoradaru nie ma zadnego znaczenia w skali kraju. Dlatego nie rozpatruje dzialania jednego fotoradaru, tylko calosci. A dzialanie calosci jest takie, ze mimo pojawiania sie coraz wiekszej liczby szkrzynek, liczba wypadkow nie spada, a moze nawet rosnie.

                                Poznial?
                                • Gość: Poll Re: To na sa bzdury :-D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 17:39
                                  Nie paniał bo nie odpowiedziłeś na pytanie jakie ja zadałem tylko na jakie
                                  chciałeś odpowiedzieć . Pytam jeszcze raz : skoro uznajesz że dzieki
                                  zastosowaniu radaru w tym miejscu spadła liczba wypadków dość drastycznie to czy
                                  radar wpływa
                                  na bezpieczeństwo ?

                                  To że rośnie liczba wypadków oznacza że rośnie tam gdzie radarów brak . Powodów
                                  może być dużo , może mieć na to wpływ świecenia w dzień , może wariaci zaczynają
                                  omijać drogi oradarowane . Jedno jest pwene miejsca w których stoi albo radar
                                  albo atrapa są obecnie najbezpieczniejszymi w kraju .
                                  Odpowiedz na pytanie .
            • habudzik Re: To na sa bzdury :-D 16.10.07, 18:19
              Tak na marginesie . Jeśli chcesz to obejrzyj dzisiaj na National Geographic o
              21-ej "Anatomia wypadku" . Najciekawsze dla naszej dyskusji jest stwierdzenie
              pod koniec programu w 45 minucie że głupcom wydaje się że za wypadki przede
              wszystkim odpowiadają złe drogi podczas gdy wszystkie ale to absolutnie
              wszystkie badania dowodzą że brawura i inne błędy kierowcy .
              P.s.
              Nie uzyto oczywiście słowa "głupcy" - to moja interpretacja .
              • Gość: na zimno Juz dawno temu pisano tu o glupocie jako IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.07, 19:37

                podstawowej przyczynie wypadkow, ktorej to rubryki policja nie
                ma w swoich formularzach.

                I nie trzeba prestizu NG, aby taka teze postawic.
                Tylko political i social correctness powstrzymuja NG przed uzyciem
                slowa "glupiec".

                Jak obraza widzow, beda miec nizsza ogladalnosc i spadna im wplywy.
                Wiec nie obrazaja, bo wiadomo, ze glupcy to "bardzo wrazliwi"
                (na zdiagnozowanie ich glupoty) widzowie.

                No i "da capo al fine".



                • jaro_ss Aaaaaaaaaaaaaaa 17.10.07, 12:37
                  To sobie jeźcie z prędkościami proponowanymi przez znaki, samo to,
                  że trzeba montować jakieś urządzenia, żeby ludi odstosowywać do
                  jskiśtam zachowań, śiwadczy o tym, że coś tu nie tak.

                  Nie chodsi tu przeceiż o jakiś % wariatów w społeczeństwie, który
                  może się zdarzyć, lecz o normalnych ludziach.

                  P.S. jadę nieraz dzień za dniem autkiem i w porywach do 140 - jak
                  warunki na to pozwalają, razem ze mną ciągnie pomiędzy 130 - 160
                  niezły tabun autek.

                  I się pytam co to znaczy "niebezpiecznie".
                  • Gość: :))) Re: Aaaaaaaaaaaaaaa IP: *.acn.waw.pl 17.10.07, 13:38
                    jaro_ss napisał: (...)
                    > P.S. jadę nieraz dzień za dniem autkiem i w porywach do 140 - jak
                    > warunki na to pozwalają, razem ze mną ciągnie pomiędzy 130 - 160
                    > niezły tabun autek.
                    >
                    > I się pytam co to znaczy "niebezpiecznie".

                    Habudzik/Poll Ci napisał - bezpiecznie jest tak, jak władza każe. Bo
                    władza jest najmądrzejsza i wie lepiej, a wy wszyscy jesteście
                    wariaci i należy was dożywotnio rozstrzelać przez powieszenie!
                  • kozak-na-koniu Re: To na sa bzdury :-D 17.10.07, 14:39
                    No co Ty, aż taki cierpliwy żeby przeczytać cały ten elaborat, to ja
                    nie jestem. Bardziej chodziło mi, by czymś zająć tego Czereśniaka.
                    Ogólnie, chodzi tu o globalne, profesjonalne, systemowe oraz
                    wielodyscyplinarne podejście do problemu wypadków komunikacyjnych.
                    Myślę, że wszystko najlepiej charakteryzuje rozdział 5. O tym
                    zresztą dużo mówi się także na poziomie krajowym i unijnym i tylko
                    niektórym wydaje się, że wystarczy sprawę sprowadzić do
                    telewizyjnych "wariatów drogowych", prędkości i fotoradarów. Może
                    zresztą mają rację... W kraju, w którym do pierdla można trafić za
                    byleco albo nawet za niewiadomoco lepiej i bezpieczniej jest mnożyć
                    administracyjne zakazy, nakazy, restrykcje i nie wychylać się...
                    Tak, czy inaczej - "kij im w ryj".:-P
                    • emes-nju Re: To na sa bzdury :-D 17.10.07, 14:45
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > No co Ty, aż taki cierpliwy żeby przeczytać cały ten elaborat, to
                      > ja nie jestem.

                      Ulzylo mi. Myslalem, ze tylko mi sie nie chce :-D

                      > Bardziej chodziło mi, by czymś zająć tego Czereśniaka.

                      Prozne Twe nadzieje... On nawet jak sie zajmie, to nie zrozumie. On nawet po polsku nie rozumie...
    • jureek Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 22.10.07, 09:56
      Przeczytałem. Smieszny propagandowy tekścik. Wartość merytoryczna - zero. Choćby
      taki przykład: "W Niemczech na drogach szybkiego ruchu jest tak, że jak ktoś
      jedzie za wolno, to od razu wyłapuje go policja bo tamuje ruch." Mieszkam w
      Niemczech kilkanaście lat i takiej akcji nie widziałem. Możliwe, że Pan
      Iwaszkiewicz widział coś takiego, ale nie jest to na pewno zjawisko masowe, a
      pisze o tym tak, jakby tak było. Powszechne również w Niemczech jest natomiast
      karanie nie za zbyt wolną tylko za zbyt szybką jazdę. Dlaczego Pan Iwaszkiewicz
      nie napisał, że w Niemczech za przekroczenie szybkości o więcej niż 30 kmh traci
      się przynajmniej na miesiąc prawo jazdy, a zamiast tego pisał o jakimś zupełnie
      marginalnym zjawisku? Bo taki fakt, że w innych krajach także egzekwuje się
      przestrzeganie szybkości nie pasuje do jego tezy.
      Jura
      • emes-nju Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 22.10.07, 11:07
        jureek napisał:

        > Przeczytałem. Smieszny propagandowy tekścik.

        A wedlug mnie jeden z glosow w dyskusji.

        Poparty cytatem z pani, ktora ma cos na ten temat do powiedzenia z racji zajmowanego stanowiska.

        I na koniec poparty statystyka - liczba fotoradarow systematycznie rosnie, na niektorych drogach osiagajac zageszczenie na naprawde duza skale, a liczba wypadkow nie spada. A moze nawet rosnie...

        > Wartość merytoryczna - zero. Choćby taki przykład: "W Niemczech na
        > drogach szybkiego ruchu jest tak, że jak ktoś jedzie za wolno, to
        > od razu wyłapuje go policja bo tamuje ruch." Mieszkam w
        > Niemczech kilkanaście lat i takiej akcji nie widziałem.

        Ty nie widziales i dlatego wiesz o wartosci merytorycznej wypowiedzi dziennikarza, ktory ma dostep do danych... No tak...

        > Powszechne również w Niemczech jest natomiast
        > karanie nie za zbyt wolną tylko za zbyt szybką jazdę.

        Czy ktos twierdzi inaczej?

        > Dlaczego Pan Iwaszkiewicz nie napisał, że w Niemczech za
        > przekroczenie szybkości o więcej niż 30 kmh traci
        > się przynajmniej na miesiąc prawo jazdy

        A czy to ma znaczenie dla przekazu tego tekstu? Iwaszkiewicz pisal tylko, ze byc moze sluszna koncepcja poprawy bezpieczenstwa, zamieniana jest w swoja wlasna karykature.

        Od siebie dodam. Kto jest np. na gierkowce niebezpieczniejszy - jadacy rowno (rowniez w miejscu ograniczen do 70 km/h na skrzyzowaniu z polna droga) 100 km/h, czy tez ktos jadacy 150-180 km/h i wyhamowujacy na ograniczeniach? Wedlug mnie ten drugi. A lapie sie w zasadzie tylko pierwszego... Bo pomiedzy ograniczeniami mozna jechac jak sie chce, byleby na skrzyzowaniu (z polna droga) zwolnic do 70 km/h! Gdyby chodzilo o bezpieczenstwo, to WIDOCZNE fotoradary stalyby rowniez pomiedzy ograniczeniami, a niekoniecznie na kazdym ograniczeniu, gdzie mozna sie ich spodziewac! Rzadziej, ale z glowa. A nie na chama tak, zeby kazdy debil blyskawicznie wylapal, ze poza ograniczeniami mozna sie rozpedzac do takiej predkosci, jaka uda sie uzyskac! Przypominam, ze w Polsce najwiecej wypadkow zdarza sie na prostej drodze w pogodny dzien!

        > Bo taki fakt, że w innych krajach także egzekwuje się
        > przestrzeganie szybkości nie pasuje do jego tezy.

        Czy Iwaszkiewicz gdzies w tym tekscie napisal, ze to zle, z egzekwuje sie przestrzeganie predksoci? On polemizuje tylko z metoda.
        • habudzik Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 22.10.07, 11:16
          emes-nju napisał:


          > A wedlug mnie jeden z glosow w dyskusji.
          >
          > Poparty cytatem z pani, ktora ma cos na ten temat do powiedzenia z racji zajmow
          > anego stanowiska.

          Najwyraźniej zajmowane stanowisko w niczym jej nie pomaga skoro w innej
          wypowiedzi czytamy że siec autostrad drastycznie zmniejszyła by ilość
          śmiertelnych wypadków . Pani bowiem nie wie że najwiekszą grupą nieboszczyków są
          piesi zabici w miastach .



          > I na koniec poparty statystyka - liczba fotoradarow systematycznie rosnie, na n
          > iektorych drogach osiagajac zageszczenie na naprawde duza skale, a liczba wypad
          > kow nie spada. A moze nawet rosnie...

          Nie , tam gdzie stoja radary wypadków jest znacznie mniej .
          • emes-nju Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 22.10.07, 11:33
            habudzik napisał:

            > > liczba fotoradarow systematycznie rosnie (...). a liczba
            > > wypadkow nie spada. A moze nawet rosnie...
            >
            > Nie , tam gdzie stoja radary wypadków jest znacznie mniej .

            Czy zauwazyles, ten pozalowania godny oczywiscie stan, ze fotoradary nie stoja WSZEDZIE?

            SKUP SIE! Bede wyjasnial!

            W miejscu ustawienia JEDNEJ skrzynki liczba wypadkow spada. W calej Polsce liczba wypadkow nie spada, a moze rosnie. Jaki z tego wniosek? SKUP SIE!!! UWAGA! Wniosek! Wniosek jest jeden - fotoradary, poprawiajac byc moze sytuacje w miejscu swojego posadownienia, POGARSZAJA ja poza swoim zasiegiem.

            Postaraj sie jakos to obalic, uwzgledniajc REALIA, a nie Twoje pobozne zycznia.
            • Gość: Poll Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 11:44
              Teraz skup sie Ty . Skoro w miejscu wystawienia fotoradaru zmniejsza się liczba
              wypadków należy niezwłocznie postawić radary wszędzie a w miejscach gdzie ich
              nie bedzie uzyć lotnych brygad . Podpowiem jeszcze że można oradarować wszystkie
              ulice i drogi dzieki zainstalowaniu czujników wjazd/wyjazd , są one
              nieograniczone terytorialnie i beda coraz tańsze . Co wtedy powiedzą ci którzy
              się dziwią że radary są ustawiane na prostej drodze w kukurydzy ?
              • emes-nju Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach 22.10.07, 11:53
                Gość portalu: Poll napisał(a):

                > Co to w ogóle za głupota że radary są powodem wypadków w miejscach
                > gdzie ich nie ma .

                Nie skupiles sie :-)

                Jeszcze raz. Uruchom wyobraznie. Sprowadze to do abstrakcyjnych cyfr - bez procentow, bo to moze byc za trudne.

                Liczba wypadkow w Polsce wynosi 100 000. Srednio - zalozmy, ze sa rowno rozlozone. Teraz ktos stawia 10 000 fotoradarow, w miejscu ustawienia ktorych liczba wypadkow spada o polowe. Wynika z tego, ze statystycznie w miejscu ustawienia fotroadaru zdarza sie jeden wypadek na dwa lata. I teraz najpiekniejsze - liczba wypadkow nie spada. Nadal wynosi 100 000. Co z tego wynika? Ano to, ze poza miejscami ustawienia fotordarow liczba wypadkow rosnie. Inaczej suma by sie nie zgadzala.
                • Gość: Poll Re: Iwaszkiewicz o fotoradarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 11:58
                  Ale liczba wypadków nie musi pozostawac stała ze względu na radary . Po prostu
                  kierowcy uciekli w miejsca gdzie wg nich nie ma radarów . Teraz trzeba radary
                  postawić właśnie tam a kierowcy nie beda mieli gdzie uciekać . Dotego radary
                  muszą być ukryte by kierowca nie wiedział gdzie może zapie...c a gdzie nie może
                  . Dojdzie wtedy do sytuacji jak we Francji - nikt nie wie kiedy jest namierzany
                  a kiedy nie i dlatego wszyscy jeźdża wolno i ostrożnie .
                  • emes-nju Rozumiem... 22.10.07, 13:11
                    Chodzi Ci o powstanie takiej sytuacji, ze jedzacy za szybko albo siebie/kogos zabija albo straca prawo jazdy i nadal beda jezdzili az siebie/kogos zabija. Chodzi Ci o fizyczna eliminacje za szybko jezdzacych, a ze przy okazji beda niewinne ofiary... Who cares! Ok. Wyjasniles o co Ci chodzi.

                    Mi sie ten scenariusz nie podoba. Ale waaadza faktycznie probowala go wprowadzic w czyn. Miejsmy nadzieje, ze nowa waaadza zechce jednak najpierw budowac drogi, a nie fotoradary zamiast.
                    • jureek Re: Rozumiem... 22.10.07, 13:17
                      emes-nju napisał:

                      > Chodzi Ci o powstanie takiej sytuacji, ze jedzacy za szybko albo siebie/kogos z
                      > abija albo straca prawo jazdy i nadal beda jezdzili az siebie/kogos zabija.

                      Za jazdę bez prawa jazdy powinno się wsadzać do pierdla bez zawieszenia.
                      Naprawdę nie rozumiem tego płaczu z powodu tego, że zaczęto egzekwować przepisy
                      i ograniczenia. Gdy ograniczeń nie egzekwowano i wszyscy olewali przepisy było OK?
                      Jura
                      • emes-nju Re: Rozumiem... 22.10.07, 13:39
                        jureek napisał:

                        > emes-nju napisał:
                        >
                        > > Chodzi Ci o powstanie takiej sytuacji, ze jedzacy za szybko albo
                        > > siebie/kogos zabija albo straca prawo jazdy i nadal beda jezdzili
                        > > az siebie/kogos zabija.
                        >
                        > Za jazdę bez prawa jazdy powinno się wsadzać do pierdla bez
                        > zawieszenia.

                        No i co? Wszystkich zapie..czy nie wsadza, a nawet jak wsadza, to oni kiedys z pudla wyjda. I znowu beda mogli kogos zabic, bo zamaskowane skrzynki nie beda ich zwalnialy, a ZADNYCH zachowan obywatelskich ani fotoradarowa tresura, ani "resocjalizacja" w pudle ich nie nauczy.

                        Nie! Mojemu dyskutantowi chodzi o eksterminacje piratow, jakich ofiar wsrod niewinnych by to nie przynioslo. Przeciez skrzynki maja byc zamaskowane tak, zeby o zdjeciu kierowca dowiadywal sie jak dostanie list (juz sa zamaskowne, ale slabo). Nie chodzi o ZWOLNIENIE pirata, tylko o jego eliminacje. Poprzez smierc (jego i jego ofiar). Poprzez zabranie PJ nie, bo to piratom nie przeszkadza - brak PJ nie oducza umiejetnosci jazdy. Czyli pirat bez PJ bedzie nadal jezdzil i zabijal. Chyba, ze go przedtem za jazde bez PJ zamkna (co postulujesz), ze skutkami jak wyzej. Zawsze opieramy sie o dopuszcenie do swiadomosci tego, ze inaczej niz zabijajac, obecnymi metodami, piractwa sie nie wyeliminuje!

                        > Naprawdę nie rozumiem tego płaczu z powodu tego, że zaczęto
                        > egzekwować przepisy i ograniczenia.

                        Placz jest spowodowany metoda. A najbardziej tym, ze bedziemy mieli najnowoczesniejszy (za to bedacy karykatura samego siebie) system w Europie, przy najgorszych drogach. Tym, ze skrzynki sa, k... mac, budowane zamiast drog! Bo stan przecietnej polskiej drogi jest z roku na rok coraz gorszy - wejdz na strone policji i poczytaj o wiosennym przegladzie drog.

                        > Gdy ograniczeń nie egzekwowano i wszyscy olewali przepisy było OK?

                        Ok nie bylo i nie raz o tym pisalem! Nie raz np. pisalem o tym, co teraz zostalo do konca wynaturzone - o lapaniu wylacznie na ograniczeniach (im bardziej od czapy, tym pewniejszy radar), z calkowitym olaniem terenow poza. Widac to, k... mac, w statystykach!

                        Postaraj sie wyjsc poza ramki nakaz - restrykcja. Sprobuj zauwazyc jak potwornie nieskuteczne i demoralizujace jest to, co dzieje sie teraz. Popatrz na statytyki! Pojezdzil po polskich drogach, a nie teoretyzuj!
                        • jureek Re: Rozumiem... 22.10.07, 15:07
                          Argumentujesz, że ukarany mandatem pirat i tak nie przestanie piracić. Całkiem
                          możliwe, że tak będzie. Czy jednak jeśli kara nie spowoduje zmiany postępowania
                          ukaranego, należy w ogóle zrezygnować z karania?
                          Jura