Dodaj do ulubionych

Cena samochodu a zarobki

IP: 172.18.118.* 27.03.02, 20:25
Ile wydajecie na zakup samochodu w stosunku do Waszych zarobkow? Zauwazylem ze
w Polsce ten stosunek jest jakis chory - ludzie potrafia kupic samochod
kosztujacy 2 lata ich pensji brutto. Jak to bylo w Waszym przypadku?
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: Cena samochodu a zarobki IP: 172.18.118.* 27.03.02, 20:42
      Zeby rozpoczac dyskusje napisze ze wiekszy mnie kosztowal 2.5 miesiaca pensji a
      za mniejszego zaplaclem 20 dni pensji.
      • Gość: Adam W. Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.astercity.net / 10.128.137.* 27.03.02, 20:57
        Tak trudno sprawdzić Ci ile wynoszą przeciętne wynagrodzenia i ceny samochodów
        w Polsce.
        Bardzo sie cieszę , że Tobie wystarczy 2 pensje ale i tak nie zamieniłbym się z
        Tobą.
        Twoje pytanie:
        mały yaris w najlepszej wersji za trzymiesięczne dochody moje i żony.
        Ale to nie jest standard , niestety ( zreszta u mnie też różnie bywało i bywa)
        i wielu ludzi musi długo tyrać i dawać się oszukiwać aby mieć często niezbędne
        im auto. ale jakoś nie spieprzają gremialnie do amerykańskiego raju.


        • Gość: Marek Re: Cena samochodu a zarobki IP: 172.18.118.* 27.03.02, 21:09
          Gość portalu: Adam W. napisał(a):
          > Tak trudno sprawdzić Ci ile wynoszą przeciętne wynagrodzenia i ceny samochodów
          > w Polsce.

          To mniej-wiecej wiem.

          > Bardzo sie cieszę , że Tobie wystarczy 2 pensje ale i tak nie zamieniłbym się z
          > Tobą.

          Ja tez :)

          > mały yaris w najlepszej wersji za trzymiesięczne dochody moje i żony.

          Zaczynam nabierac podziwu do Ciebie. Nie odbilo Ci jak wielu Polakom i kupiles
          samocod na miare mozliwosci.

          > ale jakoś nie spieprzają gremialnie do amerykańskiego raju.

          INS jest tutaj innego zdania - Polacy sa na 4 miejscu w ilosci imigrantow
          ostatnio (po Meksyku, Chinach i Indiach).
          • Gość: Adam W. Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.astercity.net / 10.128.137.* 28.03.02, 00:01
            Niektórzy piszą "Polska to bardzo biedny kraj" - jest w tym prawda i kłamstwo.
            Zwykle mówiąc o "biedzie" porównuje się nas ( nawet podświadomie ) do tych
            kilkunastu państw Europy , Ameryki Pn. i Japonii spasionych ponad miarę często
            cudzym kosztem.
            Jesteśmy bogaci , bo nie ma u nas powszechnego głodu i zdychania z braku
            aspiryny jak to się dzieje w większości świata.
            Oczywiście trudno jest mówić to z satysfakcją i udawać , że jest dobrze.

            Co do Twojego , Marku stwierdzenia , że Polacy są w czołówce potencjalnych
            emigrantów ekonomicznych to jest to prawda statystyczna - lubimy tak deklarować
            ale u nas zawsze duzo sie deklarowało.
            Statystyka ma ten minus , że trzeba ją bardzo specyficznie czytać , nie
            dosłownie.
            Prosty przykład to nasza średnia krajowa - ok. 2500 zł , "zwykłemu" odbiorcy
            tej statystyki zdaje się , ze tyle zarabia najwięcej Polaków ale to oczywiście
            bzdura...

            Mam rodzinę w Kanadzie i w Szwecji to wiem na co ich stać a na co nas, ale to
            nie ma większego znaczenia.

            Rzeczywiście jestem zwolennikiem mierzenia "sił na zamiary" dlatego nie kupiłem
            najtańszego lexusa czy BMW aby nie biegać co miesiąc z dowodem spłaty
            złodziejsko oprocentowanego ( także a nawet głównie przez zachodnie banki)
            kredytu poza tym osobiście mam ciekawsze i ważniejsze zajęcia niż napawanie się
            moim samochodem ( choć i to mnie czasem dopada).
            Ale wielu ciężko pracujących ludzi ( np. niemal niewolniczo w supermarketach )
            nie ma innego wyboru jak kredyt - i ich podziwiam i szanuję chyba , że
            zarabiając 2000 zł. pchają sie w auto za 60000 zł. - to juz zwykła kozaczyzna.

            Ciekawiej by było gdybyś napisał np. jakie u Was jest oprocentowanie kredytów
            samochodowych np. w zestawieniu z inflacją , ile punktów rzeczywiście zarabia
            Wasz bank . U nas to 15 - 20 % - jestes w stanie w to uwierzyc? Podziwiaj
            Polaków.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Marek Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 30.03.02, 15:52
              Oprocentowanie kredytow na samochody w USA jest zdumiewajace:
              - na nowe samochody GM i Ford w tej chwili jest 0.0% na 5 lat
              - Honda daje 0.9% na 3 lata
              - Mitsubishi na niektore modele daje 0.0% na 5 lat, $0 oplaty wstepnej i nie
              trzeba splacac zadnych rat przez pierwszy rok.

              Ale to sa promocje. Jak kupujesz nowy samochod poza promocja, to najnizsze
              oprocentowanie w banku wynosi 4.9% rocznie. Jak kupujesz uzywany samochod, to
              oprocentowanie wzrasta - ja np. mam w tej chwili kredyt na 48 miesiecy na
              6.5%. Wziecie samochodu w leasing zwiazane jest z jeszcze wyzsza stopa
              oprocentowania - w tej chwili jest to jakies 7%.

              Wszystkie te dane dotycza sytuacji gdy masz tzw. dobra historie kredytowa
              (firma w ktorej pracuje przechowuje takowe dla 99.9% populacji) - brales duzo
              kredytow w zyciu i wszystkie splaciles bez zadnych ponaglen, nigdy sie nie
              spozniles z oplata za telefon, gaz, prad itp. Jak twoja historia kredytowa
              jest srednio dobra, to trzeba sie liczyc z oprocentowaniem 12-15 procent
              rocznie i wymogiem wplaty wstepnej rzedu 12%.

              Aha - i nikt sie nie pyta o Twoje zarobki, czy masz uregulowany stosunek do
              sluzby wojskowej itp.
              • Gość: keyser Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.pkobp.pl 02.04.02, 10:12
                to jak to... nie rozumiem...
                po co ci kredyt skoro to tylko 2.5 pensji...
                zauważ, iż w Polsce większość samochodów, kosztujących
                ponad 100 tys. jest za gotówkę....
                my na razie się nie przekredytowujemy... jak gosp. USA...(BALON ROSNIE)

                Pozdrawiam
                • Gość: Marek Re: Cena samochodu a zarobki IP: 172.18.118.* 02.04.02, 13:47
                  Jak kredyt jest oprocentowany 0.0%, to bardziej sie oplaca pieniadze wlozyc na
                  konto i wziasc kredyt - przynajmniej jakies odsetki dostaniesz.

                  Inny powod - lepiej miec kredyt na 10 tys. USD i 10 tys. USD w kieszeni - jakby
                  nagle pojawily sie jakies niespodziewane wydatki to jest jak za nie zaplacic i
                  nie trzeba brac kredytu komercyjnego, ktory jest zwykle bardzo kosztowny.
      • Gość: XXL Sadysta !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.echostar.pl 27.03.02, 21:12
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Zeby rozpoczac dyskusje napisze ze wiekszy mnie kosztowal 2.5 miesiaca pensji a
        > za mniejszego zaplaclem 20 dni pensji.

        Musisz ludzi denerwować ?????????????????
        • Gość: Marek Re: Sadysta !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 172.18.118.* 27.03.02, 21:16
          Stosuje metody edimerc'a i Stanley'a :)
      • Gość: szatan Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 27.03.02, 23:49
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Zeby rozpoczac dyskusje napisze ze wiekszy mnie kosztowal 2.5 miesiaca pensji a
        >
        > za mniejszego zaplaclem 20 dni pensji.

        a znajomy mojego ojca w latach 80-tych czy 70-tych kupił sobie Mustanga za 300
        dolców i tylko lał benzynkę i jeździł :)) (był akurat krótko w Stanach i
        najbardziej opłacało mu się tak jak zrobił....)

        pozdrawiam

      • Gość: sympathy Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.arcor-ip.de 27.03.02, 23:56
        Marek, pewnie macie na utrzymaniu dom, zone, corke i siebie samego... Jak
        jakiedys dojrzeje do tego, zeby usiasc na tylku, machnac sobie dzieciaka i
        bawic sie w sadzenie krzaczkow w ogrodku, tez na sprawy motoryzacyjne bede
        pewnie tak spogladal. Na razie dziecka nie mam i sie nie spodziewam (mam
        nadzieje, ze nie bedzie zadnej niespodzianki!), mieszkam raz tu, raz gdzie
        indziej, domu, mieszkania NA RAZIE nie chce. Koszmarem dla mnie bylo kupno
        pralki - poczulem, ze trace mobilnosc i chyba sie starzeje...

        Mozna wydawac pieniazki na podroze jeszcze - ale ile???

        Na razie usiluje sie zdecydowac na jakies autko, o tym ile pensji mnie bedzie
        ono kosztowalo - dopiero po kupnie... :-) Pewnie napiszesz, ze idiota, ze
        polskie podejscie, itp. a pisz sobie, pisz ;-)
      • Gość: Darek Re: Cena samochodu a zarobki IP: 212.106.189.* 30.03.02, 08:51
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Zeby rozpoczac dyskusje napisze ze wiekszy mnie kosztowal 2.5 miesiaca pensji a
        >
        > za mniejszego zaplaclem 20 dni pensji.

        Za swój zapłaciłem 2 lata pracy przy normalnym życiu,a kolega mieszkający w twoim
        kraju wykonujący ten sam zawód co ja za to samo autko wydał tygodniówkę.
      • Gość: Koli Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 30.03.02, 12:50
        Wiesz, jak byłem w Stanach kupiłem na dzień dobry Camaro za 350USD.
        Jeździłem nim dwa lata, w tym drugi rok po całych Stanach i jak wyjeżdżałem do
        Polski sprzedałem je za 450USD.
        Porównywanie cen aut w USA i Polsce jest chore tak samo jak porównywanie ceny
        litra/galonu benzyny. Dlaczego chore? To wie każdy rozsądnie myslący
        polak "marnujący" się w naszym kraju...

        A tymczasem kupiłem auto na miare swoich możliwości, a kosztowało mnie prawie
        rok pracy netto.
        Powiem tyle. Gadki o średniej pensji można wsadzić między bajki, bowiem tworzą
        ją zarabiający po 25000 miesięcznie i tacy co dostają trzy stówy.
        Wystarczy pojechać poza wielkie aglomeracje i okaże się że przeciętny Polak na
        wsi zarabia miesięcznie tyle ile wiekszość z nas wydaje na swój telefon...

        Wesołych Świąt
      • Gość: Andy Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 22:21
        fakt, za starego poloneza można wydać i 2,5 miesięczna pensje, a za
        zdezelowanego malucha tylko kase za 20 dni z miesiąca/to i tak dużo/
        pzdr andy
    • barnaba1 Re: Cena samochodu a zarobki 27.03.02, 20:57
      Z ubezpieczeniem 2,5 pensji jeden ,drugi dwa tygodnie.
    • edimerc Re: Cena samochodu a zarobki 27.03.02, 20:57
      Jak kupuje wieczorem - za wszytko co przez caly dzien utargujem. I juz!
      • edimerc Re: Cena samochodu a zarobki 27.03.02, 21:00
        a - i kupuje tylko duze, bo male kupowalem jak bylem maly :-)
        • Gość: Marek Re: Cena samochodu a zarobki IP: 172.18.118.* 27.03.02, 21:10
          edimerc napisał(a):
          > a - i kupuje tylko duze, bo male kupowalem jak bylem maly :-)

          A na starosc bedziesz stare kupowal?
          • Gość: dar Re: Cena samochodu a zarobki-Marek IP: 157.158.163.* 27.03.02, 23:34
            Marek, jesteś częstym gościem tego forum to wiesz za ile przeciętnie kupuje
            Polak samochód - 30-40 tys. złotych ( yaris,fabia,punto,clio).W Polsce średnia
            krajowa to okoła 2 500 złotych brutto (około 1600 złotych netto). To jest stary
            400 dolarów.Widzisz różnice miedzy Polską i USA? Samochody które tu pokazujesz
            to dla ogromnej większości Polaków lizanie cukierka przez szybę.Niestety Polska
            to bardzo biedny kraj.Mam rodzinę w Stanach i oni nie przywiązują takiej wagi
            do auta lecz domu.Mówią,że to jest wyznacznikiem statusu materialnego.

            Pzdr
            • Gość: zs Re: Cena samochodu a zarobki-Marek IP: 212.160.128.* 28.03.02, 08:30
              Do dar.Tak w Ameryce przeciętni ludzie chcąc kupić byle jaki dom/ja to nazywam
              z papendekla czyli drewniany z przepierzeniami z płyt pilśnowych/zakredytowuja
              sie na ca.20-30 lat i potem niekiedy cieńko piszczą jak np.z powodu nie placenia
              rat odbiera im sie telewizor,lodówkę lub zwijają trawniczek przed domem.Reszta
              przeciętniaków żyje raczej na chronicznym debecie i kredycie mając od kilku do
              kilkunastu kart w portfelu i stosownie do swoich mozliwości finansowych
              reguluje zobowiazania.
              Kiedyś przeczytałem,że przecietne amerykańskie gospodarstwo domowe jest
              zadłużone na ca.56-74% swoich rocznych dochodów.To jest wielkość mówiaca sama
              za siebie.
              Pozdr.
              Przepraszam,że nie na temat.
          • Gość: Darek Re: Cena samochodu a zarobki IP: 212.106.189.* 30.03.02, 08:55
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > edimerc napisał(a):
            > > a - i kupuje tylko duze, bo male kupowalem jak bylem maly :-)
            >
            > A na starosc bedziesz stare kupowal?

            Dobra riposta.
          • edimerc Re: Cena samochodu a zarobki 30.03.02, 15:02
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > A na starosc bedziesz stare kupowal?
            ha dobry pomysl! pisales ze masz dwa auta - swoje i zony. oba stare. znaczy sie
            stare jestescie?

            • Gość: Marek Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 30.03.02, 15:58
              Moja zona mowi ze sie czuje mlodo (a wyglada jak sie czuje). Ja z milosci do
              automobilizmu wychodowalem sobie detke wokol brzucha...

              A swoja droga to najladnieszymi samochodami w USA jezdza faceci kolo 50-tki
              (100% Porshe, Corvette itp.) - po prostu tylko ich na takie nowe zabawki stac.

              Jedno co mie zdumiewa to to ze w PL mozna wydac roczna pensje na samochod i
              jest to normalne - nadal ma sie pieniadze na zycie. Tu jakbym wydal roczna
              pensje na samochod to po pierwsze bym jezdzil Mercedesem SL a po drugie bym
              mieszkal pod plotem (bo na mieszkanie by mnie stac nie bylo) i jadl
              McDonalds'y. Moze i w USA sie wiecej zarabia, ale wszystkie te pieniadze
              uciekaja na rozne duperele, bez ktorych zyc sie nie da. I zostaje tyle co w PL
              na zakup samochodu.
              • Gość: wad Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.icpnet.pl 11.04.02, 14:29
                Gość portalu: Marek napisał(a):


                > Tu jakbym wydal roczna
                > pensje na samochod to po pierwsze bym jezdzil Mercedesem SL a po drugie bym
                > mieszkal pod plotem (bo na mieszkanie by mnie stac nie bylo) i jadl
                > McDonalds'y.

                Tylko, że u nas Mc Donalds też do tanich nie należy
    • Gość: szatan Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 27.03.02, 23:46
      Gość portalu: Marek napisał(a):

      Zauwazylem ze
      > w Polsce ten stosunek jest jakis chory - ludzie potrafia kupic samochod
      > kosztujacy 2 lata ich pensji brutto.

      w moim przypadku jest trochę inaczej ale tym stwierdzeniem Ameryki nie odkryłeś i
      dziwię Ci się bo przed trzema laty jak jeszcze mieszkałeś w Polsce wcale inaczej
      nie było....

      pozdrawiam
    • Gość: Krzysiek Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.02, 02:03
      Stary! Kazdy kupuje za tyle, za ile chce, albo moze. Nie wiem czy wiesz, ale u
      nas jest juz wolna chamerykanka. Jesli ktos kupuje samochod za 60tys i zarabia
      2tys to widocznie jest milosnikiem motoryzacji, badz ma inne zboczenia. Ale
      zapewniam Ciebie, ze w Ameryce jest podobnie. Tylko, ze ty jestes ograniczony i
      tego nie widzisz.
      Jest jeszcze jeden aspekt w tej sprawie. Ludzie sa spragnieni (wciaz jeszcze)
      dobr materialnych, ktore do tej pory mogli ogladac tylko w TV i kieruja sie
      czesto emocjami a nie praktyka. Mowienie, ze cos jest chore, splyca problem. A
      moze Ty jestes chory bo postepujesz inaczej niz wszyscy? W koncu niewiele ludzi
      kupuje sobie samochod za 2,5 pensji. Po co kupowac rzecha, skoro zda sie tylko na
      pare miesiecy ;-))))


      Gość portalu: Marek napisał(a):

      > Ile wydajecie na zakup samochodu w stosunku do Waszych zarobkow? Zauwazylem ze
      > w Polsce ten stosunek jest jakis chory - ludzie potrafia kupic samochod
      > kosztujacy 2 lata ich pensji brutto. Jak to bylo w Waszym przypadku?

      • Gość: Marek Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 28.03.02, 02:23
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):
        > Mowienie, ze cos jest chore, splyca problem. A
        > moze Ty jestes chory bo postepujesz inaczej niz wszyscy? W koncu niewiele ludzi
        > kupuje sobie samochod za 2,5 pensji. Po co kupowac rzecha, skoro zda sie tylko
        > na pare miesiecy ;-))))

        Zastanawiam sie, czy przypadkiem nie masz racji... Z jednej strony moj
        najblizszy kolega (tez Polak, przyjechalismy tu razem) wlasnie kupil nowego
        Lexus'a RX300 (wszystkie opcje oprocz systemu nawigacyjnego) a teraz sie
        przymierza do tego malego Merca (C230?) bo nie wypada by jego zona jezdzila 2-
        letnia Corolla. Z drugiej strony moj wspolpracownik - amerykanin jezdzi 12
        letnia Acura Integra z peknieta szyba i zardzewialym tylem (jak to sie stalo w
        tym klimacie) a jako drugi samochod ma Toyote Siena na oko 3-4 lata. Z trzeciej
        strony inny znajomy wlasnie kupil nowa Corvette LS06 (ale on jest samotny). Ja
        wiec sie z moimi samochodami tak mniej wiecej po srodku tej skali sytuuje.
        Mozliwe wiec ze jestem nienormalny - za malo skapy by jezdzic samochodem az sie
        rozleci i za bardzo skapy by poszalec i kupic sobie cos o czym sie marzy (np.
        Corvette).
      • Gość: VAN Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.proxy.aol.com 30.03.02, 16:14
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):


        > Jest jeszcze jeden aspekt w tej sprawie. Ludzie sa spragnieni (wciaz jeszcze)
        > dobr materialnych, ktore do tej pory mogli ogladac tylko w TV i kieruja sie
        > czesto emocjami a nie praktyka. >

        Krzysiek, masz racje,Tylko zeby tych emocji nie wyrazali pozniej szalenczym
        stylem jazdy, to nie mialbym nic przeciwko temu.
        pozdrowienia.


    • Gość: Marcel Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.reshall.umich.edu 28.03.02, 04:00
      Zwykle najpierw wybieralem sobie autko (w granicy rozsadku!), a potem tyralem
      aby na niego zarobic.
      Teraz kupilem na kredyt aby wyrobiac sobie historie kredytowa bez ktorej za
      oceanem nie jest sie wiarygodnym.

    • Gość: creek Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.elsat.net.pl / 10.70.0.* 29.03.02, 19:42
      Fiat Punto 1.2 16V za 14 srednich pensji netto :-)))
      • Gość: Michal Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.telia.com 29.03.02, 19:54
        No a w Szwecji srednia trzeba przyjac jest do reki za pelen etat 15 tys.koron a
        zpodatkiem 18.To zeby kupic Volvo S80 za 300tys.koron to trzeba dac dwadziescia
        pensji,ale nie zrec nie mieszkac tylko oddychac w lesie .Uzbierac te pieniadze
        to potrzeba kupy lat.Najwiecej kosztuje mieszkanie zarcie i juz niema co
        odlozyc.Ot i tylePzdr.Michal
    • Gość: robert Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 29.03.02, 20:02
      To w dużej mierze zależy na jakim etapie życia się jest. Jak zarabiałem
      pieniądze na mieszkanie (spore), żona rodziła dzieci i krótko mówiąc człowiek
      był na dorobku - to auto było mocne ale zupełnie normalne (tzn za 3 pensje -
      niezłe). Natomiast teraz, kiedy większość rzeczy, niezbędnych życiowo już mam,
      przyszedł czas na hobby. Dlatego samochody kosztują więcej niż roczna pensja. A
      aut mam więcej niż kilka. Po prostu nie pasjonuje się budowaniem coraz
      większego domu i noszeniem coraz droższych ciuchów. Pracę mam taka jaka lubię,
      żona mi sie podoba, dzieci zadbane - a więc czas na realizowanie marzeń
      motoryzacyjnych.
      Siema.
      • Gość: Darek Re: Cena samochodu a zarobki IP: 212.106.189.* 30.03.02, 09:07
        Gość portalu: robert napisał(a):

        > To w dużej mierze zależy na jakim etapie życia się jest. Jak zarabiałem
        > pieniądze na mieszkanie (spore), żona rodziła dzieci i krótko mówiąc człowiek
        > był na dorobku - to auto było mocne ale zupełnie normalne (tzn za 3 pensje -
        > niezłe). Natomiast teraz, kiedy większość rzeczy, niezbędnych życiowo już mam,
        > przyszedł czas na hobby. Dlatego samochody kosztują więcej niż roczna pensja. A
        >
        > aut mam więcej niż kilka. Po prostu nie pasjonuje się budowaniem coraz
        > większego domu i noszeniem coraz droższych ciuchów. Pracę mam taka jaka lubię,
        > żona mi sie podoba, dzieci zadbane - a więc czas na realizowanie marzeń
        > motoryzacyjnych.
        > Siema.

        I tak trzymaj,przyjemności nigdy nie za wiele a jeżeli będziesz miał co chcesz
        wymyślą skuter na jednym kole[Ginger].Ale tak o wydatkach ja staram sie
        inwestować w te rzeczy które można zabrać na tamten świat i sporo przyjemności z
        tego sobie i bliskim można dać[na zewnątrz tego nie widać].
        • Gość: robert Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 30.03.02, 10:19
          Tak też może byc OK.
          • Gość: Duk Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.rsk.pl 30.03.02, 11:23
            Ciekawy temat.Lecz czy rozstrzasanie go ma sens?Przecież juz nie od wczoraj
            wiadomo, ze Polska to nie jest normalny kraj.Za jedną przeciętną pensję (nie
            średnią krajową)mozna sobie conajwyzej kupić kilka par dobrych butów , lub
            jesli mowa o samochodach-komplet uzywanych alufelg.Lecz pomimo tego w Polsce
            jest wiecej samochodów niż miejsc parkingowych.Pełno tu u nas takich anomali,
            lecz do większości z nich juz chyba wszyscy przywykli.
            Ja znalazłem sie o tyle w dobrej sytuacji, ze mam auto najlepsze na swiecie -bo
            słuzbowe.Jest to Astra II 1.4 i nie jest ona szczytem moich marzeń.A ze jest to
            najlepsze auto (jak dla mnie) świadczy jeden fakt:koszty, które sa
            zerowe.Dzięki temu ze auto mni kompletnie nic nie kosztuje, mam szanse odkładać
            na chociazby mieszkanie.I nie wyobrazam sobie sytuacji w której przez 5 lat
            połowa mojej pensji musiałaby byc wydana na spłate kredytu zaciągniętego na
            takie lub podobne auto.A do jeżdżenia jakims dzwonkie m sprowadzonym z Zachodu
            jeszcze mi daleko.
            Pozdrawiam
            • letalin Re: Cena samochodu a zarobki 30.03.02, 13:35
              Zazdroszczę szczęściarzom co mają "najlepsze auto na świecie , czyli służbowe".
              To najlepsze wyjście . Ale nie mam szans ze swoim zawodem na najlepszą
              terenówkę świata. Patrząc na głupotę swojego ojca, który od początku jak
              pamiętam wolał wyglądać jak łach, jeść byle co, ale samochód mieć za wszystkie
              pieniądze, postanowiłem nie kupować droższego niż moja 6 miesięczna pensja
              netto. Udaje mi się całkiem dobrze. Mam "rzęcha" o wartości rynkowej ok. 4 tys.
              żlotych ( nowych!). Geny ojca odzywają się jednak i w ostatnim roku poszły
              chyba ze dwie , albo trzy pensje na tuning. A plany są jeszcze ambitne...
              • Gość: VAN Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.proxy.aol.com 30.03.02, 16:33
                Dawniejszymi czasy sam jezdzilem bryka w twoim stylu. Ma to tylko ta wade, ze
                trzeba sie nauczyc grzebac przy niej samemu, a nie odsylac do mechanika. No i
                trzeba od czasu do czasu wpasc na samochodowe cmentarzysko, czyli "junk yard"
                zeby miec czesci. W takim postepowaniu nie widze nic zlego. Przeciwnie, podnosi
                ono zdecydowanie kulture techniczna kierowcow. A kiedy pozniej z jakiegos
                powodu oddajesz bryke na warsztat, to przynajmniej wiesz co trzeba reperowac, i
                cie tak latwo w warsztacie nie narzna.
                Grzebanie samemu przy samochodzie ma jednak jedna wade. Zabiera duzo czasu.
                Kiedy wreszcie twoj czas ma dla ciebie wiekrza wartosc niz pare zlotych,
                kupujesz cos nowego i zeby nie wyklocac sie z mechanikami, zmieniasz bryke, jak
                szybko zaczyna sie psuc po okresie gwarancyjnym.
                Znam jednak hobbistow, ktorzy mimo posiadania kasy kupuja specjalnie stare
                rzechy, aby sobie w nich pogrzebac.
                Jak widac, relacja dochodu rocznego do wartosci samochodu moze byc rzecza
                bardzo wzgledna.
                Gdzies jednak przeczytalem, ze wartosc samochodu nie powinna przekroczyc
                rocznego dochodu. I z takim stwierdzeniem zgadzam sie w pelni.
                pozdr.
    • Gość: sylas Re: Cena samochodu a zarobki IP: 195.117.137.* 30.03.02, 16:57
      Renault Thalia - roczna pensja netto (nie liczę zarobków żony, dwukrotnie
      mniejszych).
    • Gość: agulha Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 31.03.02, 10:26
      Oni wszyscy prawdopodobnie łżą jak psy :-)). Wyjaśnię, o co mi chodzi. Wielu
      Polaków ma prace dodatkowe, często przynoszące im więcej dochodu, niż mają
      poborów. Czasem na czarno, często najzupełniej legalnie. Ja np. do niedawna
      pracowałam jako lekarka - na rękę 1100, 3-4 dyżury a 60 zł, żadnych łapówek,
      żadnego gabinetu prywatnego, a jednak od kilku lat jestem w 40% strefie
      podatków. Wyjaśnienie? Tłumaczenia - w ramach umowy o dzieło. Pamiętam, jak
      otwierałam konto w handlobanku. "Pani dochody?", ja mówię - w sumie, czy pensja
      [wstyd mi było, żem taki dziad". "No to po kolei:
      pensja?" "1000" "dodatkowo?" "2000". "Niemożliwe - komputer nie przyjmuje".
      A jednak to była szczera prawda. Teraz jest zapaść na tym rynku, ale
      miesięcznie nie miałam mniej niż 2000, a mój rekord to 10000. Po zebraniu do
      kupy wszystkich dochodów, mimo pewnych odliczeń (dentysta, książki...) musiałam
      fiskusowi dopłacić 5900 zł.
      Teraz zarabiam poza zawodem też dosyć marnie, bo 2700 na łapkę. Jeżdżę starym
      maluchem, który kupiłam 3 lata temu za 4000 zł, ale na Boga, to nie był mój
      czteromiesięczny dochód, chociaż cztery pensje to były.
      Jak ktoś mówi, że kupił samochód za roczne dochody, to wydaje mi się, że albo
      zapłacił za nie z dodatkowych dochodów, albo ma pensję minimum 4-6000 na głowę
      w rodzinie, jest skąpawy i połowę odkładał...
      • Gość: Duk Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.rsk.pl 31.03.02, 12:17
        Gość portalu: agulha napisał(a):

        >> Jak ktoś mówi, że kupił samochód za roczne dochody, to wydaje mi się, że albo
        > zapłacił za nie z dodatkowych dochodów, albo ma pensję minimum 4-6000 na głowę
        > w rodzinie, jest skąpawy i połowę odkładał...

        Zgadza sie.Właściwszym, byłoby tu stwierdzenie, ze kupiło sie samochód za
        RÓWNOWARTOŚĆ rocznego dochodu.
        Cięzko jest wydac wszystkie zarobione przez cały rok pieniżąki na samochód-chyba
        ze pozostanie sie na utrzymaniu zony bądź dzieci.

        Pozdrawiam
      • Gość: Marek Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 31.03.02, 14:27
        Mam tez takie podejrzenia. Jeszcze w Polsce zdarzylo mi sie kiedys ze
        wypelniajac PIT'a odkrylem ze zarobki z fuch (prawa autorskie) sa wyzsze niz
        moja podstawowa pensja...
    • xtrem samochod szefa 31.03.02, 13:52
      Kolega z Niemiec jest szefem dobrze prosperujacej firmy zatrudniajacej 30-40
      ludzi. Chce teraz ze wspolnikiem postawic nowy budynek za kilkanascie milionow
      euro. Bardzo fajny, sympatyczny, socjalnie zaangazowany gosc. Zatrudnil u
      siebie swoja ciocie jako biurwe, ktora codziennie przywozi i odwozi jej od lat
      juz bezrobotny maz, prosty i troche przyglupawy gosc.
      Teraz pytanie kto czym jezdzi?
      No wiec ten szef jezdzi kilkuletnia Corsa (tylko w pracy korzysta ze sluzbowego
      Audi A4 lub Mercedesa A) a bezrobotny jezdzi dwoletnim mercedesem E.

      Czy cos takiego jest do pomyslenia w polskich warunkach? Chyba nie ale sporo
      mowi kto i co musi kompensowac samochodem...
      • Gość: bObO Re: samochod szefa IP: *.chello.pl 31.03.02, 22:05
        xtrem napisał(a):

        > No wiec ten szef jezdzi kilkuletnia Corsa (tylko w pracy korzysta ze sluzbowego
        >
        > Audi A4 lub Mercedesa A) a bezrobotny jezdzi dwoletnim mercedesem E.
        >
        > Czy cos takiego jest do pomyslenia w polskich warunkach? Chyba nie ale sporo
        > mowi kto i co musi kompensowac samochodem...

        W Polsce coś takiego jest nie do pomyślenia z dwóch powodów:
        1. Bezrobotnego w Polsce stać co najwyżej na dwuletnią motorynkę, bezrobotny
        Niemiec ze swojego zasiłku ma "ciut" więcej możliwości wyboru.
        2. Polska zaściankowość nie pozwala ludziom dobrze zarabiającym na
        taki "dyshonor", żeby jeździć czymś tańszym niż "nakazuje" im ich pozycja
        społeczna.

        Sytuacja, którą opisujesz jest moim zdaniem całkiem normalna - ów bezrobotny jest
        być może maniakiem motoryzacji (a wiadomo że mężczyzna bez hobby, które go
        pochłania, czuje się kiepsko), natomiast biznesmenowi "wisi" czym jeździ - byle
        jeździło. A komentarze w stylu "musi udowadniać" czy "przedłużenie penisa" tylko
        pogłębiają te polskie stereotypy.
        • Gość: VN Re: samochod szefa IP: *.proxy.aol.com 01.04.02, 00:23
          I tu jest pies pogrzebany. Kto cos wie na temat ekonomii, to szybko dojdzie do
          wniosku, ze samochod to taka zabawka, ktora sluzy do wozenia jego czterech
          liter z punktu A do B. Musi to robic niezawodnie, w miare wygodnie, bezpiecznie
          i ekonomicznie. Dlatego bogaty szef w Niemczech decyduje sie na kilkuletnia
          Corse. Nie ma sie komu pokazac, bo i tak wszyscy wiedza kim jest. Bezrobotny
          musi sie natomiast dowartosciowac, i stad ten Merc. Osobiscie mam wrazenie, ze
          wszyscy Polacy w kraju potrzebuja byc dowartosciowani. Stad sie biora te
          drogie samochody i co gorsza pokazowy, arogancki i niebezpieczny styl jazdy.
          Jak juz wspomnialem wczesniej, roczny dochod ( taki jak na oswiadczeniu
          podatkowym) jest orientacyjna granica wydatku na samochod, ktory nie powinien
          jeszcze zachwiac budzetu rodzinnego.
          Sam jezdze samochodem za ktory zaplacilem 15% tej normy i jestem calkowicie
          zadowolony. Spelnia on wszystkie moje oczekiwania, a szpanowac nie mam przed
          kim. Natomiast moj technik jezdzi SUV za prawie 100% rocznego dochodu.
          Wesolych Swiat
      • Gość: Marek Re: samochod szefa IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 01.04.02, 06:24
        Moj szef ma Forda Explorer'a Eddie Bauer Edition z V8. Jego szef jezdzi Fordem
        Explorerem Sport Track. A jego szef ma nowiutenkie BMW 745...
        • Gość: VAN Re: samochod szefa IP: *.proxy.aol.com 01.04.02, 07:43
          Takimo samochodami jezdzi tutaj inteligencja pracujaca w stylu "developer"
          albo"contractor". Oni tez musza sie dowartosciowac.
          pozdrowienia
        • hanni Re: samochod szefa 01.04.02, 11:06
          Slyszalem niedawno opowiadanie kolegi, ktory odwiedzil Afryke.
          W jakiejs wiosce w buszu na centralnym placu niczym pomnik stal calymi dniami
          zaparkowany samochod terenowy szefa wioski (wodza?), jedyny samochod w calej
          wsi. Samochod mogl byc widoczny i podziwiany przez 24 godziny na dzien z
          kazdego punktu wioski.
          • Gość: VAN Re: samochod szefa IP: *.proxy.aol.com 02.04.02, 08:59
            Hanni, zapomniales dodac, jaki procent dochodu rocznego szef wioski wydal na ta
            bryke. Bedac jednak w jego skorze, kupilbym ten samochod "na firme" i uzywal
            jako sluzbowy. Jak myslisz, czy szef wioski murzynskiej placi podatki?
            pozdr.
            • hanni Re: samochod szefa 02.04.02, 09:12
              Gość portalu: VAN napisał(a):

              > Hanni, zapomniales dodac, jaki procent dochodu rocznego szef wioski wydal na ta
              >
              > bryke. Bedac jednak w jego skorze, kupilbym ten samochod "na firme" i uzywal
              > jako sluzbowy. Jak myslisz, czy szef wioski murzynskiej placi podatki?
              > pozdr.


              Nie wiem, kolega wolal nie ryzykowac takiego pytania. A samochod z pewnoscia
              kupil "na firme" - o ile kupil - hehe i uzywal wylacznie "sluzbowo", przede
              wszystkim jako obelisk na wlasna czesc.
      • Gość: Michel Re: samochod szefa IP: *.horsens.dk 11.04.02, 13:51
        Ty, na jakim kanale to widziales ?
    • Gość: Hiszpan Re: Cena samochodu a zarobki IP: 213.25.43.* 02.04.02, 12:56
      Ja kupiłem swoje auto za niecałe 4,5 pensji netto...
      Nie jest to auto nowe ani szpanerskie...
      Mam w planach zakup motocykla i na ten cel wydam do 10 pensji netto bo tu już
      jest inna sprawa...
      Motocykl to moje hobby!
      • Gość: Mario Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.platige.com 11.04.02, 10:25
        Gość portalu: Hiszpan napisał(a):

        > Ja kupiłem swoje auto za niecałe 4,5 pensji netto...
        > Nie jest to auto nowe ani szpanerskie...
        > Mam w planach zakup motocykla i na ten cel wydam do 10 pensji netto bo tu już
        > jest inna sprawa...
        > Motocykl to moje hobby!


        mam zasade kupowania tych dozszych rzeczy (samochod, mieszkanie etc....) za 3
        miesieczna wyplate, nie stac mnie na razie na nowiutki samochod "moich mazen" za
        ta wyplate wiec wole starszy (2-3 lata)
        w przyszlosci mam zamiar miec kupe szmalu ale nigdy nie przekrocze tej bariery (3
        miechy max!!!!!!!)

        pozdrawaiam mario

        • Gość: robert Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 11.04.02, 13:07
          Oj koleś mieszkanie za trzy pensje? To ty ledwo koniec z końcem wiążesz!
          • Gość: Mario Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.platige.com 11.04.02, 14:10
            Gość portalu: robert napisał(a):

            > Oj koleś mieszkanie za trzy pensje? To ty ledwo koniec z końcem wiążesz!

            .... bez przesady
            po prostu skromnie zyje :)

            • Gość: robert Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 11.04.02, 14:15
              Może rzeczywiście powinienem zapytać gdzie mieszkasz:))?
              • Gość: Mario Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.platige.com 11.04.02, 14:23
                Gość portalu: robert napisał(a):

                > Może rzeczywiście powinienem zapytać gdzie mieszkasz:))?


                to troszeczke odbiega od tematu podjetego przez naszego kolge

                ... przypominam ze chodzilo wylacznie o stosunek wielkosci zarobionych
                pizeniazkow do checi wydania ich na caro ! :)
                • Gość: robert Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 11.04.02, 14:24
                  Ok, ale filmy robicie całkiem ładne:))
                  • Gość: Mario Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.platige.com 11.04.02, 14:28
                    Gość portalu: robert napisał(a):

                    > Ok, ale filmy robicie całkiem ładne:))



                    dzieki :)))

                    .....po takiej pochwale pieniadze przestaja miec znaczenie :)))
    • jarmush Re: Cena samochodu a zarobki 11.04.02, 11:06
      1/2 rocznej pensji brutto.
      • Gość: Niknejm Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.pg.com 11.04.02, 11:19
        jarmush napisał(a):

        > 1/2 rocznej pensji brutto.

        Zgadzam się. Według mnie wydanie większej sumy to zachowanie 'zastaw się a postaw
        się'.
        Zasada ta może nie dotyczyć ludzi zarabiających samochodem.

        Pozdrawiam,
        Niknejm


        • Gość: ziemek to już było .....:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.02, 13:33
          ... wszystko sprowadza się do tego , o czym było w pewnym starym dowcipie :

          Amerykanin , niemiec i polak rozmawiali o pensjach :
          - ja to za miesięczną pensję kupuję dodga ram i jeszcze garnitur Armaniego ;
          mówi amerykanin
          - ja to kupuje merca C-klasse i jeszcze Helgę do najdroższej restauracji w
          Berlinie zabieram ; mówi szwab
          - no ja ,to na samochód wydaję 10 pensji mówi polak ..

          NO TO TY STRASZLIWIE DROGIMI SAMOCHODAMI SIĘ WOZISZ... stwierdzili am. i niem
          • Gość: Marek Re: to już było .....:) IP: 172.18.118.* 11.04.02, 13:40
            Gość portalu: ziemek napisał(a):
            > ... wszystko sprowadza się do tego , o czym było w pewnym starym dowcipie :
            > Amerykanin , niemiec i polak rozmawiali o pensjach :
            > - ja to za miesięczną pensję kupuję dodga ram i jeszcze garnitur Armaniego ;
            > mówi amerykanin
            > - ja to kupuje merca C-klasse i jeszcze Helgę do najdroższej restauracji w
            > Berlinie zabieram ; mówi szwab
            > - no ja ,to na samochód wydaję 10 pensji mówi polak ..
            > NO TO TY STRASZLIWIE DROGIMI SAMOCHODAMI SIĘ WOZISZ... stwierdzili am. i niem

            Ten dowcip nie bierze pod uwage innych kosztow zycia w Polsce, USA i Niemczech.
            Sadzac z opisow forumowiczow kupienie samochodu za roczna pensje jest rzecza
            normalna. W USA po pierwsze nikt by mi takiego kredytu nie dal na samochod a po
            drugie nie wiem za co bym zyl - pozostale koszty (splata kredytu na dom, zarcie,
            ciuchy (tansze niz w Polsce, ale moja malzonka potrafi miesiecznie $500 na nie
            wydac) itp.) sa olbrzymie.
        • Gość: dandy Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.horsens.dk 11.04.02, 13:59
          przeczytalem wszystkie posty i mysle, ze H.C.Andersen przy was to kompletne
          zero i gdyby dzisiaj zyl to mocno by sie wstydzil
    • Gość: 125p Re: Cena samochodu a zarobki IP: 2.4.STABLE* 11.04.02, 13:48
      A ja mam samochód za 1/2 miesięczych zarobków netto, i uważam że i tak zadrogi
      jest.
      • Gość: robert Re: Cena samochodu a zarobki IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 11.04.02, 13:49
        No tak - inwestycje - zero, a koszty operacyjne - na maksa:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka