Dodaj do ulubionych

WORD Bielsko

17.10.08, 14:12
Czy jest tu ktoś kto tam zdawał lub będzie zdawał?Jakie słyszeliscie opinie o
tym ośrodku i jego egzaminatorach?Na kogo trzeba szczególnie uważać?Jak długo
czeka się na egzamin,jeżeli nie zda się za pierwszym razem,a już kiedyś się
zdawało?
Obserwuj wątek
    • Gość: atka Re: WORD Bielsko IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.08, 17:55
      Hej, zdawałam egzamin w WORD w Bielsku w lipcu br, słyszałam różne opinię na
      temat sławnego WORD-u. W moim przypadku wszystko przebiegło pomyślnie, zdałam za
      1 razem, pomimo, że zrobiłam kilka błędów. Egzaminator po zakończonej jeździe,
      wytknął mi je wszystkie, opowiadał i opowiadał, aż w końcu oświadczył, że
      zalicza. Podstawą jest, że idziesz na egzamin przygotowana a nie liczysz tylko
      na szczęście, jasne, że stres jest, ale ważne żeby Cię nie sparaliżował.
      Na egzamin czekałam 2 m-ce.
      • karo_la18 Re: WORD Bielsko 02.10.12, 21:12
        hej :) nie taki diabel straszny jak go maluja. Ja wlasnie zdalam za 3 cim razem w poniedzialek :) na poczatku wiadomo stres byl ale jak sie okazalo nie bylo zle :) egzaminowal mnie pan Andrzej Staszek na poczatku jazdy troche rozdarty ale taki mial urok :) trasa nie byla trudna duzo uliczek z ograniczeniem do 30 /h lub 40/h raz parkowanie i zawracanie dookola wysepki i zawracanie pod bramka :) numer samochodu 4 ;) pan egzaminator okazal sie wyrozumialym milym czlowiekiem ) mimo paru drobnych bledow ze stresu :) polecam trafienie na tego pana :) pozdrawiam :) Ps. dla tych ktorzy sa przed egzaminem nie stresujcie sie :) bo moze to wyglada strasznie ale naprawde tak nie jest :) dajcie z siebie wszystko a zobaczycie ze sie uda :) 3mam kciuki !
    • Gość: datula Re: WORD Bielsko IP: *.xdsl.centertel.pl 31.01.09, 13:24
      ja zdawalam raz w bielsku i oblalam na placu. najechalam na linie., a
      egzaminatora mialam idiote. zaczal po mnie krzyczec ze nie moge mowic ze robie
      tunel tulko "przejzdzam przez pas ruchu"... idiota.... ale trudno. za niedlugo
      mam drugi egzamin. i szukam jakiegos zdjecia z wlacznikami swiateł w toyocie.
      esli ktos gdzies cos ma to poslijcie mi linka na gg: 1209353. z gory dzieki.

      P.S. a najgorszym egzaminatorem jest podobno Tyczkowski...
      • ab-cdefg Re: WORD Bielsko 29.11.17, 20:09
        Egzaminatorzy to pomyłka,chcą idealności wśród masy źle jeżdżących innych kierowców,źle zaparkowanych aut,a wszystkiemu winien jest zdający
      • aneczka-25 Re: WORD Bielsko 15.05.09, 15:06
        Jak tu iść bezstresowo na egzamin, jak jeszcze dobrze
        nie zdążysz wejść na plac a już cię gnoją i po tobie
        wrzeszcza...porażka poprostu:/za to ja moge powiedzieć ze Dariusz
        Żymańczyk jest bardzo w porzadku:)zdawałam u niego i zupełnie
        bezstresowo:)mimo tego że nie zdałam uważam żejest ok.Polecam tego
        gościa i mam nadzieje ze znów uda mi sie na niego trafić...3 majcie
        sie i życze wszyustkim powodzenia
    • Gość: vesuvio Re: WORD Bielsko IP: 188.33.170.* 04.10.09, 15:22
      po pierwsze nie Tyczkowski, tylko Tyszkowski!:) Też trafiłam na tego pana przy drugim moim podejściu i z wielką radością po prawie godzinnej jeździe oblał mnie;) ale ja się nie poddałam i walczyłam dalej!:) własnie w miniony wtorek 29.09.09r;) zdałam za 5 razem:P liczy się, że zdałam!:) egzaminował mnie przesympatyczny egzaminator Pan Jerzy Jaske:) każdemu życzę aby trafił na niego:)
        • Gość: młody Wadowice Re: WORD Bielsko IP: 88.220.124.* 21.06.12, 15:49
          Też zdałem (w drugim podejściu) u pana Jaske.
          Fantastyczny gość - bardziej wyrozumiały i życzliwy niż ojciec :)
          Popełniłem trochę drobnych błędów, ale wynik pozytywny i uzyskany w przemiłej, bezstresowej atmosferze.
          Każdemu kursantowi życzę wylosowania pana Jerzego J. :)
      • mass.kotka Re: WORD Bielsko 01.03.10, 17:08
        Mnie też udało się niestety trafić na wymienianego już Tyszkowskiego, zachowywał
        się potwornie i po chamsku. Poszłam do bardzo miłego egzaminatora
        nadzorującego, chcąc złożyć skargę. Skończyło się bardzo miło i zostało mi
        obiecane, że na kolejnym terminie choćbym go wylosowała, losowanie odbędzie się
        jeszcze raz. Nie pozwólcie egzaminatorom zachowywać się jak chcą i Was obrażać.
        Płacimy im kupę pieniędzy za egzaminy, nie powinniśmy znosić obrażania. Polecam
        reagowanie w takich chwilach.
      • dereniere Re: WORD Bielsko 20.10.16, 00:14
        Zdane dzisiaj za pierwszym razem z panem Jerzym, polecam :)
        Nie stresuje, mówi powoli i zrozumiale, gdy wypisywał "pozytywny" powiedział że zawsze mogę się odwołać u dyrekcji :D A jedyny błąd jaki miałem to na tunelu, za pierwszym razem zgasło mi auto przy samej końcówce. Poza tym wszystko bezbłędnie.
    • Gość: ana221 Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 12:04
      Zdawalam dziś pierwszy raz i oblany niestety przez własną glupotę.
      Wcale się łatwo w Bielsku nie zdaje, wlaśnie ciężko! Nie ma
      tramwajów, łatwe skrzyżowania i dlatego oblewają na drobiazgach,
      celowo wypusząją. Dziś mialam wrażenie ,że egazminatorowi bardzo
      zależy żebym nie zdała i jak popełnilam błąd to się bardzo ucieszył
      nawet nie ukrywal radości.
      • Gość: Martuś Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 07:39
        Mi udało się dopiero za 5 razem, ale ważne że w końcu mam to za sobą:)
        Miałam dość sympatycznych egzaminatorów, nawet kobiecy postrach-"Biała Dama"
        okazała się OK. Pan Jaske oblał mnie za to że jakiś facet nie zatrzymał się na
        STOPIE i prawie we mnie wjechał, stwierdził, że powinnam przewidziec to że
        "starzy kierowcy nie zatrzymuja sie na takich skrzyzowaniach" ale cóż.. Udało mi
        się zdać przy Panu Staszku, było ciężko, wykonałam większość zadań z kartki ale
        udało się!
        Powodzenia
    • Gość: Panna Joanna Re: WORD Bielsko IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.10, 12:28
      Ja bardzo miło wspominam bielski word. Miałam okazję być tam dwa razy i mogę
      powiedzieć, że nie jest to takie straszne miejsce jak mawiają.
      Najfajniejsza jest poczekalnia i puszczany tam w kółko film ze Stachurskim:D Po
      godzinie zna się go już na pamięć.
      Ja trafiłam na miłych egzaminatorów (D.Ł. i D.K.), trasy też miałam dość
      przewidywalne, no ale za pierwszym razem zachowałam się jak głupek:P Na placu
      też nie było bezbłędnie, ale wyrozumiali egzaminatorzy tylko mnie upominali.
      Ogólnie- fajny ośrodek. Ale może miałabym inne zdanie gdybym trafiła na pana T. ;)
      • Gość: mogłobyćlepiej Re: WORD Bielsko IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.10, 13:50
        Zdawałem niedawno - plac spoko, z jedną korektą, ale egzaminator (inicjały M.K.)
        zachowuje się jak automat: żadnych emocji, suche komunikaty, na granicy
        zniecierpliwienia (godz. 14). Poza tym niemiłosiernie brudna tylna szyba,
        musiałem przed jazdą na "rękawie" użyć spryskiwacza i wycieraczek, żeby w ogóle
        coś widzieć. Nie zdałem, ale pretensje mogę mieć tylko do modelu auta - uczyłem
        się na inaczej zabudowanych pedałach, a na egzaminie nie zdążyłem ich "wyczuć" i
        zgasł mi silnik na skrzyżowaniu. Wkrótce poprawka...
          • Gość: mogłobyćlepiej Re: WORD Bielsko IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.10, 22:13
            Już Cię lubię Panno Joanno! Być może egzaminator był z lekka wkurzony (co nie
            tłumaczy interpretacji zdarzenia) na kogoś wcześniej zdającego, ale przecież tu
            głównie chodzi o sponsoring WORD-u z naszych (lub naszych Rodziców- jeśli są to
            młodzi niepracujący) kieszeni. Pomijam fakt, że autka są nie pierwszej młodości
            i dość intensywnie eksploatowane...
            • Gość: Panna Joanna Re: WORD Bielsko IP: 78.8.106.* 22.03.10, 10:31
              No różnie to bywa. To czy zadamy egzamin w równiej mierze jest zależne od naszych umiejętności, humoru egzaminującego, temperatury powietrza, ciśnienia atmosferycznego i sytuacji ekonomicznej plantatorów trzciny cukrowej z Madagaskaru...;)
              A beznadziejny egzaminator zawsze może się trafić. Ja jednak polecam odwoływać się od wyniku jeśli jest niesprawiedliwy (a w twoim przypadku chyba są podstawy by tak twierdzić). Przynajmniej w moim osk do tego zachęcali, bo podobno WORD wtedy "wie z kim ma do czynienia" i na drugi raz już egzaminator nie oblewa za głupoty bo mu się to po prostu nie opłaci. Podobno uprawnienia egzaminatora ciężko zdobyć więc oni powinni szczególnie uważać by nie stracić licencji do wykonywania zawodu. A podlegają pod marszałka województwa, który wcale nie jest ich kumplem;)
              Chociaż właściwie nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że zgaśnięcie silnika to nie jest powód do przerwania egzaminu. No chyba, że zgasł na samym środku skrzyżowania i stanowiłeś zagrożenie dla innych.
              Inna sprawa, że nie wiem czy sama miałbym odwagę stawiać czoło instytucji jaką jest WORD;)
              Ale pewnie twoje 7 dni kiedy mogłeś się odwołać już minęło, więc powodzenia kolejnym razem.
              • Gość: Gattita Re: WORD Bielsko IP: 94.42.118.* 23.03.10, 09:36
                ...miałam przyjemność zdawać w bielskim WORDzie wczoraj :) bylo to
                moje drugie podejście i ... z tym samym egzaminatorem :)
                To bardzo miły, młody człowiek, pełen kultury i klasy, aż dziw
                bierze gdy sie siedziało w poczekalni i patrzyło na skwaszone miny
                niektórych panów-egzaminatorów... Nie wiem czy powinnam nadmieniać
                jak się nazywał mój egzaminator, moze jednak to przemilczę, ale
                naprawdę mam na to ogromną ochote... ;) Stworzył tak przyjemną
                atmosferę, że aż nie wierzyłam, że to egzamin na prawo jazdy.
                Powodzenia wszystkim zdającym :) Szerokiej drogi :) :)
                  • Gość: Panna Joanna Re: WORD Bielsko IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.10, 08:32
                    Nie... o blondynie to w większości ploty krążą. "Biała dama" z tego co wiem nie
                    jest taka zła;) Moja koleżanka na nią trafiła i co prawda oblała, ale nie miała
                    żadnych uwag co do zachowania tej egzaminator.

                    Najgorszy jest pan T:D, a tak to nie wiem bo strasznie dużo tych egzaminatorów.
                    Ale większość jest naprawdę normalna:)

                    Polecam lekturę tego wątku, mi bardzo pomógł przed egzaminem(można się nieźle
                    uśmiać), no i dużo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć(ktoś tam zdaje się
                    pisał też o 'blondynie'): (usuń spacje)
                    h t t p : / / w w w . p r a w o j a z d y . c o m . p l
                    /forum/viewtopic.php?t=8284&sid=fb588fd6514c4f885857b976c31ad829

                    Pozdrawiam i życzę ludzkiego egzaminatora:)
                    • Gość: Pawel Re: WORD Bielsko IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.03.10, 14:35
                      Dzieki... Jestem zdania ze jednak trzeba miec troche szczęścia na
                      egzaminie chodzby ten los opacznosci Bozej ktora zesle mi egzaminatora,
                      ktory przymruży oko na jakis drobny błąd Na początku wykładów
                      instruktor, który nas nauczał teorii powiedział mądre zdanie:" każdy
                      popełnia błedy na egzaminie, tylko trzeba miec szczescie do
                      egzaminatora"-rozumie to w ten sposób iz w stresie niema silnych by nie
                      bylo jakis wpadek ale jezeli ktos jest bardzo opanowany i nie podda sie
                      presji to zda. Pozdrawiam
                      • Gość: Gattita Re: WORD Bielsko IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.03.10, 17:22
                        Wydaje mi się, że niepotrzebnie wiesza się "psy" na egzaminatorach ;) Przecież
                        jeśli naprawdę umie się prowadzić autko, to żaden egzaminator nas nie obleje...
                        Chyba, że ewidentnie chce tego. Ale w tym wypadku trzeba się "nie dać" :) Jestem
                        zdania, że ( pominąwszy totalny brak umiejętności za kółkiem ;)) głównym powodem
                        oblanych egzaminów jest stres... Byłam w Word dwa razy i nie mam pojęcia którzy
                        to ci "źli" egzaminatorzy, ale rzeczywiście Biała Dama podobno oblewa
                        notorycznie na mieście chłopców ;))) A o tym, który egzaminował mnie też chodzą
                        różne plotki, które jak widać na moim przykładzie nie zawsze są zgodne z prawdą :)
                    • Gość: mogłobyćlepiej Re: WORD Bielsko IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 13:14
                      No i właśnie trafiłem na pana MGR INŻ T.D.- myślałem, że oprócz sławnego pana
                      T... i tego, którego miałem za pierwszym razem, nie ma gorszego. Myliłem się!
                      tym razem nawet z placu nie wyjechałem. Jest takie powiedzenie: "jak się chce
                      psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie". Wkrótce trzecie podejście... Może
                      wreszcie trafię na kogoś z tytułem PROF. ;)
        • Gość: gość Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.13, 14:46
          też dzisiaj nie zdałam z powodu zgaśnięcia silnika.Zastanawiam się ,dlaczego za to oblewają-przecież nawet doświadczonemu kierowcy potrafi zgasnąć auto a to przecież nie jest żadne zagrożenie ruchu.Oczywiście zgasło mi w tunelu.Pierwsze podejście ,inne auto ,inaczej sprzęgło bierze i jak to wyczuć...Cóż szkoda,ale co zrobić,może następnym razem będzie lepiej .
    • Gość: iwan163 Re: WORD Bielsko IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.10, 07:50
      Witam!!!Ja zdawałem wczoraj po raz pierwszy,wszystko się udało,na mieście po
      mimo kilku błędów egzaminator egzamin zaliczył.
      Uważam ze wystarczy dobre przygotowanie i opanowanie stresu.
      Pozdrawiam i życzę udanych egzaminów aha na egzamin czekałem 2-tyg.
      • Gość: deedee Re: WORD Bielsko IP: *.sferanet.pl 12.04.10, 21:54
        Pierwszy raz "wymusiłam", jak stwierdził pan Tyszkowski, oki, nie
        sprzeczałam się, mimo iż nie wymusiłam (osoba, kierująca pojazdem,
        który miał pierwszeństwo nie musiała nawet zmniejszyć prędkości, bym
        przejechała) ;)
        Ogólnie: pan Tyszkowski był bardzo miły i sympatyczny, pomijając fakt
        niesłusznego osądzania ;)
        Na drugie podejście czekałam 2 tygodnie. Zdałam. Egzaminatorem był
        pan Baron. Fantastyczny człowiek. Dodawał mi otuchy i wspierał mnie,
        mimo iż - jak każdy człowiek - popełniałam błędy. Do tego ogromny
        plus - pan Baron MA poczucie humoru :D
        Powodzenia każdemu i wielkie DZIĘKI dla Pana Barona :)
    • Gość: ktosia Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 16:45
      Więc tak...
      Teorię zawaliłam 2 razy - wiem, żenada, zdałam za 3.
      Poszłam zapisac się na praktykę... 2 tygodnie później przychodzę do
      WORD-u i czekam na egzamin o 16. Wywoływali nas po kolei
      nazwiskami... Kolezanka zapisana na 15 weszła o 15.45. przychodzi po
      20 minutach i kiwa głową <> :( <> iwadomo dlaczego... to się
      zaczynam modlić, by dostać chociaż jednego egzaminatora, z tych co
      wg moich przyjaciół byli w miarę w porządku.
      Oczywiście, znając moje szczęście, co było do przewidzenia, na salę
      wchodzi PANI S. - nie trzeba tłumaczyć, kto to... Egzamin?
      masakra... ze stresu zgasło mi auto na podjeździe, ona stoi obok i
      patrzy... kiwa głową, myślę - "nie, chyba mogę już wysiąść :("...
      odpaliłam, odjechałam, ona wsiadła i pojechałyśmy na miasto (tunel
      bezbłędnie). O trasę nie pytać, nie pamiętam - w mojej pamięci
      pozostał tylko parking koło szpitala i tekst PANI egzaminator, że
      tak zaparkowałam, jakbym nie chciała jej z samochodu wypuścić (do
      aut obok po 2 metry odległości). Ok, myślę sobie, to kobieta,
      rozumiem ją, każdej z nas zdażają się złe dni... Dobra, pojechaliśmy
      dalej, dała mi do zrozumienia, że źle skręcam w lewo (tak nawiasem,
      przed każdym skrzyzowaniem na nią patrzyłam, bo nie wiedziałam, czy
      ona powie, cyzjej się akurat nie zachce pokazać tylko palcem, jak mi
      zrobiła parę frazy na początku) - pierwsze się obróciłam, potem
      dałąm kierunkowskaz - a chyba powinno być na odwrót... mniejsza z
      tym, jedziemy już w stonę WORD-u i sobie myślę - ciekawe na czym
      mnie udupi, bo to zrobi na pewno... Hasmowanie awaryjne i jej tekst -
      "wie pani, że kazałam się zatrzymać 10 metrów wcześniej? Pani nie
      słucha poleceń, mogę wiedzieć dlaczego?" To byłam na 100% pewna
      NEGATYWA. Pani S. pisała cos na mojej kartce a ja cała czerwona
      wjeżdżam do WORDu - mój chłpak jak mnie zobaczył, to mówił, że
      płakałam w aucie... nie wiem, nie pamiętam... wyszłam, ona też.
      Kartka złożona 3 razy, na 8 części- taka mała... ok, schowałam to do
      kieszeni - na odchodnym usłyszałam jeszcze że jestem arogancka i
      krnąbrna i tacy jak ja nie powinni wogóle chodzić po świecie
      (ciekawe, czemu tego nie mówiła w eLce, hehe....)... idę do auta, a
      mój się pyta - zdałaś? Ja-nie wiem... patrze na kartkę - o ku*** ,
      zaczynam normalnie się drzyć w aucie, ZDAŁAM!!!
      I dobrze, teraz po kilkunastu dniach myślę, przynajmniej nie bedę
      już musiała oglądać tego okropnego półokrągłego dachu... YEAH! (gest
      Marcinkiewicza do siebie) Dzięki ci boże (oczy ku niebu), któtkie
      spojrzenie na znikający w oddali budynek (gest Kozakiewicza :D ).
      I to by było na tyle. Dziękuję za cierpliwość w czytaniu mojej
      relacji. Pozdrawiam tych co przeszli to piekło, pocieszam tych co są
      w trakcie "odbywania pokuty", nie martwię tych co to wszystko mają
      przed sobą...
      A teraz... adieu, żegnaj bielski WORD-zie :D
      • Gość: emine Re: WORD Bielsko IP: 81.219.93.* 09.06.10, 11:01
        Poruszająca historia. ;) i gratuluje.
        Ja zdałam 25.05.br ;). Nie ukrywam, że pare razy odwiedziłam WORD i
        nawet nie pamiętam jak nazywali sie egzaminatorzy z którymi miałam
        przyjemność. :D
        Jeżeli ktoś mi powie, ze prawko nie jest stresującym egzaminem to
        przepraszam bardzo. :D! Dzień egzaminu to najgorszy dzień w życiu.
        No cóż, egzamin miałam niby o 17.00. Oczywiście słynne opóźnienie,
        czyli zaczęłam coś koło 18.00. Siedziałam sama w poczekalni, znaczy
        pozniej przyszedł tam jeden kolo :D. Miałam boskiego egzaminatora.
        Lepszego nie ma (K.K.) :P. Jeździłam jakoś chyba 25 minut. Pomimo iż
        najechałam na ciągłą, włączyłam zły kierunkowskaz, nie zaznaczył mi
        ani jednego błędu :D!

        Jeżeli urzekła was moja historia to zapraszam na gg. 6106780 :)
        Życzę powodzenia wszystkim zdającym! :)
        • Gość: Piotr Cholewa Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 20:02
          Musze się przyznać że ja zwałem egzamin 10 razy i zdałem - o dziwo u
          TYSZKOWSKIEGO!!! (Do dziś się glowię jak to zrobiłem)

          Na pierwszym Egipcjaninie oblałam na placu - spoko moja wina była choć dostałem
          boczny plac manewrowy i miałem trochę trudno do podjechania pod górkę.

          drugi egzmian miałem z znaną nam kobieta 0- nie pwoiem surowa i szorsdtka do
          egzaminowanego ale sprwiedliwa, nie zdałem ale się zbyt zestresowałem

          trzeci egzamin to porażka - egzaminator chciał mnie udupić i kazał jechać na
          rondo gdzie jazda w prost była zaznacza i oczywiście nie powiedział gdzie mam
          jechać a rzecz jasna jadę prosto bo tak karzą jak egzaminator nic nie mówi i
          oblałem, wiem moja wina ale jednak mnie zmylił.

          czwarty egzamin - padłem na zmianie pasu ruchu moja wina a żałowałem bo miałem
          egzaminatora - poczciwego staruszka co prawie na nic nie zwracał uwagę

          piąty egzamin - przejechałem cała trasę, i miałem młodego jakiegoś egzaminatora,
          ten jak się wzial.. zaczął mi wytkać jakieś najmniejsze błędy nie zrozumiałem
          połowy co mi powiedział i powierzałem mu to prosto w oczy, jedno co zapomniałem
          to to że niby nie uważałem na rondzie a patrzyłem dokładnie, no ale facet młody
          był i nie wyrobionyw fachu Do tego zarzucił mi że.. za wolno jechałem!!! (tez
          mi przewinienie)

          szósty egzamin - tu doznałem największego oszustwa - przejechałem prawidło
          ruszanie z ręcznego na wzniesieniu i gostek się pluje że miałem poślizg kół (a
          nie miałem a poza tym za coś takiego oblać nie można) niestety to była druga
          próba bo za pierwszym razem autko mi do tyłu poszło. Rozważałem odwołanie, ale
          chamska pani która zapisuje na egzaminy powiedziała mi nie uprzejmie że się na
          tym nie zna, a matka mi odradził i machnąłem na to ręką.

          siódmy egzamin - egzaminator w średnim wieku zastosował dziwną taktykę wobec
          mnie - mówi mi skręć prawo, skręcam a on mi się pyta czemu skręcam prawo jak
          mówił w lewo??? Za piątą taką sytuacją on się zdenerwował ja też i mu
          wygarnąłem ze nie wyraźnie mówi ale jak się później zastanowiłem to wyszło mi
          robił to celowo bo po tym spięciu już było w porządku, ale poległem na
          zawracaniu na rondzie nie winię faceta. W sumie był w porządku i już po
          egzaminie dodał mi otuchy że nie wiele mi brakuje.

          ósmy egzamin - to była katastrofa, nie pamiętam ale na jakimś głupstwie
          poleciałem, nie pamiętam

          dziewiąty egzamin - poległem na parkowaniu równoległym bo nigdy tego nie robiłem
          na kursie, fakt moja wina a facet był w porządku

          i wreszcie dziesąty egzamin - Wsiadam i dostaję Tyszkowskiego no to myślę po
          mnie, Tyszkowski drżę się na wszystko a zaczął od tego że mam przycisk regulacji
          lusterko na zero ustawić. Ja się stresowałem ale nic mu nie mówiłem żeby mnie
          nie oblał od razu. Ale plac dałem (plac to pikuś zdałem 8 na 10 razy, a raz mnie
          facet chamsko udupił więc 9.10 zdałem a tunel zawsze). Przy wyjeździe jak zwykle
          zapomniałem o światłach ale mnie nie udupił tylko pozwolił włączyć (cud i
          jedziemy dalej) Wyjeżdżam na miasto - facet się drze na wsyzstko - a to że za
          wolno jeżdżę (35- 40 km/h na drodze gdzie jest ograniczenie do 50), a to ze się
          bawię kierunkowskazem a to że boje się własnego cienia bo jadę za wolno. Przy
          parkowaniu zdarzyłem o krawężnik (po prawdzie parkowałem tam gdzie było pól
          miejsca na to) ale gostek nic, przepisy zmienili więc szybko wracamy (już po 25
          minutach) błędów miałem co nie miara więc byłem pewny że on - Tyszkowski mnie
          obleje ale dojeżdżamy a on - parę błędów było ale w sumie dobrze zdał pan a ja
          szczęśliwy jak dziecko. Bo zdać to jedno a zdać u Tyszkowskiego to drugie:) Do
          dziś się zastanawiam jak to się stało że zdałem czy mu ktoś kazał mnie puścić
          czy co?? Bo ja sam bym się nie przepuścił a tu taki cud. No ale ma prawko od
          Stycznia br. i się ciesze że ten koszmar się skończył.


          Reasumując moje bogate doświadczenie - wiele zależy od egzaminatora mniej od nas
          samych chyba że jesteśmy super kierowcami co się zdarza rzadko. Ogólnie już
          nigdy więcej do WORDA ew Biel;sku nie pojadę, mam traumę do końca życia
    • Gość: nigdy więcej word Re: WORD Bielsko IP: 78.8.104.* 02.09.10, 18:11
      to rzeczywiście prawdziwa trauma, a moja noga więcej tam raczej nie stanie....W życiu nie
      przeżyłem tak koszmarnych chwil jak tam.....Z debilowatego telewizorka wydobywa się jeszcze
      bardziej debilowaty film....ogólna panika i te wstrętne czerowne yarisy..feeeeeee, nigdy więcej!!!!!
      • Gość: neverloose Re: WORD Bielsko IP: *.cdma.centertel.pl 13.09.10, 12:15
        Witam.
        Ja zdałam za 2 razem.
        Pierwszy egzamin z p.Długokęckim ....bardzo sympatyczny egzaminator.Nie zdalam z wlasnej nieuwagi i stresu.
        A za drugim razem z p.Dariuszem Guzikiem. Troszke mnie stresowal.Sprawia wrażenie wiecznie niezadowolonego z przebiegu egzaminu ale mimo to bardzo sympatyczny i uczciwy.Miałam kilka błędów ale nie duzych choc to wrazenie niezadowolonego sprawialo ze caly czas myslalam ze "jeszcze chwila i obleje" a tu mila niespodzianka...pozytyw.
      • Gość: Zażenowana Re: WORD Bielsko IP: *.ajc.com.pl 19.11.13, 19:40
        Banda naciągaczy chcących zebrać jak najwięcej pieniędzy na oczywiście oblaniu jak największej liczby osób. Aferą śmierdzi na kilometr i osobiście postaram się aby Bielski WORD znalazł się na łamach gazet. W końcu ktoś musi ustawić tą bandę hien do pionu.
    • marcela01 Re: WORD Bielsko 17.09.10, 23:22
      tak w tym WORD-zie to jest totalna masakra banda oszustów i naciągaczy kasy,jak nie masz szczęścia to nie zdasz niestety ale taka jest prawda ja będę zdawała teraz 4 raz a jak nie zdam to kolejny raz tam zajrzę ale z telewizją i zobaczymy co w wtedy pokażą ci wielcy egzaminatorzy!
        • Gość: Adaś8787 Re: WORD Bielsko IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.09.10, 12:24
          lol dziś zdałem prawko :D właśnie w Bielsku :D było to moje czwarte podejście. Wcześniej 3 razy oblałem w Jastrzębiu i różnic w przebiegu egzaminu nie ma prawie żadnych. Zapisałem się do tego ośrodka ponieważ czas oczekiwania na owy egzamin jest śmiesznie krótki. W Jastrzębie czekałem 1 miesiąc na teorie i potem 2 na praktykę, a tu niecałe 2 tygodnie. Jak się dobrze pojedzie to się zda. Nie pojechałem bezbłędnie, ale zmieściłem się w granicy "zdawalności":PP Najważniejsza zasada to obserwacja. Miasto jest o wiele trudniejsze i powiem Wam, że nie ma receptury na zdanie prawka ot tak. Trzeba pojechac zgodnie z przepisami i nie wychodzic z założenia, że egzaminator jest po to żeby Was oblewał. Stres mnie zjadał od środka, ale utrzymałem zimną krew w normie;d tym bardziej, że tu nie mieszkam i dojazd miałem utrudniony :D Tak więc dziś oblewam się piwskiem i życzę zdającym pozytywnie zdanego egzaminu;) Pozdrawiam!
            • Gość: joaśka Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 19:31
              całkowicie zgadzam się z poprzednikami, że po prostu trzeba się popisać znajomością przepisów. Wprawdzie egzamin zdałam miesiąc temu(za trzecim razem), ale postanowiłam coś dorzucić od siebie - jeśli miałoby to tylko komuś pomóc :).
              Na pierwszym egzaminie zawiodła oczywiście nieuwaga i jechałam 'jak ten koń z klapkami na oczach'; no i się wyłożyłam. Za drugim razem parking, a pan egzaminator bardzo miły, nie chciał mnie oblać, ale cóż miał zrobić jak o własnych siłach z parkingu wyjechać nie umiałam. Mówi się trudno. Całą drogę do wordu tłumaczył na co powinnam jeszcze zwrócić uwagę, nawet mi rysował na kartce jak trzeba, jak nie wolno parkować itd. Podziękowałam mu serdecznie i zakończyłam egzamin z uśmiechem :p Za trzecim razem wreszcie się zestresowałam. Pan egzaminator Żymańczyk z pozoru wyglądał na "żądającego krwi i oblania egzaminu" :D na dzień dobry nie zapięłam pasów. Najważniejsza lekcja z tego egzaminu to: nigdy nie pytaj egzaminatora gdzie masz jechać, gdy znaki cię prowadzą, a ty ich nie zauważyłeś. Ja prawie pod zakaz wjechałam i się głupio zapytałam: gdzie teraz? Jego reakcja była przewidywalna.
              Na do widzenia pan Dariusz wystawił pozytywa i przypomniał o tym, że miał mnie oblać w tamtym miejscu.
              I na koniec: czasem nawet do przesady sygnalizujcie, że patrzycie w lusterka. To mnie uratowało.
              Powodzenia!
              • gabi071984 Re: WORD Bielsko 12.10.10, 10:32
                Serdecznie gratuluję tym co udało się zdać. Mnie za kilka tygodni czeka egzamin ale troszkę stresuję się już:)

                Napiszcie mi proszę jak wygląda pierwszy egzamin dokładnie chodzi mi o testy i jazdę bo ja chciałam i to i to w jeden dzień o której godziny zdaje się testy?
                • Gość: :) Re: WORD Bielsko IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.10, 13:16
                  Zależy na którą godzinę się umówisz. Ja miałam testy na 11:45 a jazdę gdzieś godzinę później. Hmm no wiec pierwsze teoria, wchodzisz do specjalnego pomieszczenia, pamiętaj o dowodzie, rozwiązujesz pytania, gdy cała grupa wyjdzie to pół godziny trzeba poczekać, aż zaczną was wołać więc najlepiej czekać w poczekalni a potem to już na plac :-) jeśli masz jeszcze jakieś pytania to pisz :-) i się nie denerwuj wcale nie jest tak strasznie jak opisują, ja miło wspominam ten Word :-)
                  • chcezdacprawko Re: WORD Bielsko 27.10.10, 11:11
                    Witam serdecznie:)otoz chcialem sie was zapytac jakie jest wasze zdanie,dzisiaj mialem egzamin 5 raz(wiem porazka,ale coz:>)z tym egzaminem konczy mi sie teoria:( wszystko na egzaminie poszlo spoko,oprocz jednego:jadac 50km/h jakies 8 metrow przed swiatlami mialem zielone:) w ciagu sekundy pomaranczowe sie zapalilo,zaczalem hamowac,ale przedzialem,zebym nie zdazyl,wiec pojechalem dalej,egzamin zostal przerwany:( egzaminator powiedzial mi tak: albo pan hamuje,albo jedzie,wybieraj-NEGATYW :) niezastosowanie sie do sygnalow swietlnych ehhh ,jak sadzicie czy warto sie odwlywac od tego czy nie bardzo iz to moja wielka wina?
                • Gość: anna Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 20:30
                  jak zapisujesz się po raz pierwszy, możesz wybrać godzinę egzaminu, po teście czeka się w poczekalni od 10 minut do 2 godzin. Najgorsze jest czekanie a dokładnie, atmosfera stresu jaka panuje w poczekalni. Najlepiej nie słuchać ludzi. Z tego co pamiętam z każdą minutą człowiek denerwuje się bardziej. Jak wzywają cię to szukasz numeru samochodu i najpierw pokazujesz np wybrane światła potem łuk, potem górka. Górka wydaje się płaska prawie zero nachylenia, ale lepiej ruszyć z gazem. Ja za póżno i za mało dodałam gazu i mi zgasł. Ważne żeby nie zapomniec z wrażenia wlączyć świateł mijania i wyjeżdza się na miasto.
                      • Gość: ann Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 20:04
                        a mnie oblał, bo jechałam 51 km/h.

                        selekcjonujcie niektóre informacje, jakie podają ci, którzy zdawali. Wszystko zależy od egzaminatora i jego podejścia. Wiadomo jednak, że czasem sama przepisowa jazda nie wystarcza.
                        osobiście polecam godziny bardzo wczesne, tj.: 7.00 lub 8.00 i wbrew pozorom, gdy pogoda nie jest zbyt fajna, to też jest w porządku (nie trzeba się spieszyć, bo warunki atmosferyczne na to nie pozwalają).
                        Pozdrawiam :p
    • Gość: Zdane :D Re: WORD Bielsko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.10, 21:27
      Ja dziś zdawałem pierwszy raz. Było bardzo przyjemnie, choć egzaminator taki sobie. Jeździłem ponad 40 minut, ale łatwą trasą. W ogóle nie miałem strestu. Poza tym, że czekałem prawie 2h pomiędzy teoretycznym, a praktycznym to polecam. Oczywiście egzamin zakończyłem z wynikiem pozytywnym. :)
    • Gość: asde Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 19:18
      Ja zdawałem wczoraj pierwszy raz. W ogóle się nie stresowałem, nawet w poczekalni. Dopiero gdy zobaczyłem z jakim egzaminatorem mam ścisnęło mi coś w sercu. Poślizgnąłem się przy elce bo był lód... Wsiadam do samochodu uprzejmie mówię dzień dobry, gość ani 'me' ani 'be' ... Był chamski i opryskliwy... Pokazałem co miałem pokazać, tunel zrobiłem, choć noga mi latała na sprzęgle jak cholera. Gość wsiadł pojechaliśmy na podjazd , przede mną ktoś był za pierwszym razem mi się nie udało z ręcznego i osiągnąłem już szczyt stresu, gdyz nigdy nie mialem z tym problemu... Ale dobra za drugim razem mi wyszło, wyjechałem jadę uliczką z wordu, skręcam, gość zaczyna krzyczeć że mam się rozpędzić, wrzeszczy na mnie normalnie, ja robię co mogę, zmieniam biegi, robi mi zatrzymanie na żądanie - ok zrobione. Ruszam, zgasło... Gość mówi "pierwszy błąd" no to ja sobie myślę super... Masakra, byłem załamany, słońce waliło mi prosto w oczyi oblałem zaraz przy tym cholernym lustrze z word-u. Widziałem ten samochód, byłem pewien że zdążę i bym zdążył, ale gość dał mi po hamulcach i oświadczył, że się przesiadamy. Nie uważam się za najlepszego kierowce, ale naprawdę super mi zawsze szły jazdy, nie miałem żadnych problemów, nie stresowałem się - dopiero gdy zobaczyłem egzaminatora i poznałem go na własnej skórze. Dlatego naprawdę dużo zależy od egzaminatora i od poziomu stresu, który on lub sam egzamin wywołuje... A przywołany w tej opowieści egzaminator to p. A.S. ... Mam nadzieję, że za drugim razem nie trafię ani na niego ani na dwóch innych Panów o których miałem okazję usłyszeć... Ale nie załamuję się bo najlepsi zdają za drugim razem ;)
    • Gość: bielszczanin Re: WORD Bielsko IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.10, 19:21
      Wreszcie zdałem. Bezbłędnie! Wprawdzie to było moje czwarte podejście, jednak nie uważam żeby to świadczyło o moich umiejętnościach w prowadzeniu samochodu. Pierwszy raz, cały zestresowany oblałem na placu. Moja wina, pomimo dwóch prób nie dałem rady, chociaż przed i po egzaminie wychodziło mi to wręcz idealnie. Drugi egzamin - egzaminator wyprowadził mnie na pipidówę, wąska ulica, po wyminięciu zaparkowanych samochodów nie przykleiłem się do prawej krawędzi co egzaminator zaliczył do stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym, a inaczej mówiąc "jazda lewą stroną". Dyskusyjna sytuacja i decyzja, jednak pogodziłem się z nią. Trzeci raz, skręcając w boczną ulicę, nie ustąpiłem pierwszeństwa podczas przecinania się kierunków ruchu. Mówiąc prościej, po skręcie, prawie od samego skrzyżowania stały po lewej stronie nieprawidłowo zaparkowane samochody (nie było 10 metrów). Z naprzeciwka na tym zwężonym odcinku drogi nadjeżdżało auto. Nie zatrzymałem się za samym skrzyżowaniem, bo uznałem, że zmieścimy się oboje, a ja swoich 10 metrów też bym nie zachował siłą rzeczy, gdybym chciał przepuścić kierowcę z naprzeciwka. Więc, jak to zwykle bywa podczas normalnej jazdy, pojechałem ostrożnie, zwolniłem przed wyminięciem i w końcu zatrzymałem się przy samej krawędzi jezdni żeby kobieta z naprzeciwka swobodnie przejechała. Problemem było to, że bała się przejechać. Gdy już nasze lusterka miały się minąć - zatrzymała się. Rozumiem, gdyby miała do tego podstawę, np nie była pewna czy nie urwie lusterek, ale miała myślę co najmniej 10-15 cm zapasu. Egzamin przerwany z racji, że wymusiłem na kierowcy z naprzeciwka zatrzymanie się. Pomimo tego, ze dalej przejechał swobodnie. O czwartym razie nie ma się wiele co rozpisywać. Zdałem bezbłędnie, cieszę się strasznie. Bardzo miły egzaminator. Pozdrawiam serdecznie! :D

      Egzaminatorzy: 1. oraz 2. - M.K., 3. - A.B., 4. - T.D.
        • Gość: zielonyplaszczyk Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 18:21
          no atmosfera bardzo stypowa w poczekalni, czeka się jak na jakiś wyrok. często poślizg jest godzinny, a wiadomo ze czekanie wzmaga stres.
          zdałam za trzecim razem. Pierwszy - nie siadło mi sprzegło, reczny mi nie poszedł, egzaminator nie był jakoś specjalnie przyjemny. Za drugim razem sprzegło tez nie było najlepsze, dlatego plac równiez mi nie poszedł, co do egzaminatora to straszny bufon.
          Za trzecim razem miałam pana G. ze śmiesznymi wąsami i wielkimi ciemnymi oczami:) Złoty człowiek! Bezstresowo, spokojnie, całą drogę rozmawialiśmy, słoneczko świeciło i mimo paru błedów zdałam! A na koniec życzyłam mu wszystkiego co najlepsze i 120 lat życia:)
          • Gość: popi Re: WORD Bielsko IP: *.lds-bng-012.adsl.virginmedia.net 07.06.11, 16:41
            A na mnie pan G. darl sie, postraszyl nawet policja gdy stalam na parkingu.. Ale potem i tak zdalam. Dziwne. Nie wiem co to mialo na celu, chyba wytracenie mnie z rownowagi zebym nie zdala. No ale nie dalam sie.
            A z moich wczesniejszych egzaminow to moge pochwalic egzaminatora pana Szube. Bardzo mily pan. :) A znany Pan T.... tez nie jest wcale taki zly. Prawie u niego zdalam (wracalam juz do WORDU) no ale stres robi swoje.
      • Gość: mruk Re: WORD Bielsko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 22:43
        Nie polecam bielska.Kosza strasznieTrzeba mieć szczęście pomieszane z cudem.Egzaminatorzy to bezmózgie cwaniaki.Na 30 osób zdało disaij może 6.Tzn te 6 osób wróciło samochodem.A czy zdali to nie wiadomo.Lekkie przegięcie.No ale jakbym ja zdawał za prlu tak jak tecw...odziadki to teżbym teraz cwaniakował
      • Gość: Tida Re: WORD Bielsko IP: *.sferanet.pl 20.05.11, 14:40
        Też trafiłam wczoraj na Andrzeja Staszek, wydawał nie zrozumiałe polecenia, darł się po mnie czemu nie zwalniam (jechałam z dopuszczalną prędkością ba nawet 30 na godzinę bo dopiero co skręciłam ) po czym na metr przed powiedział że mam zaparkować.
        To nic że wydarł się po mnie czemu nie jadę skoro L-ka skręca ale to że migacz włączyła tuż przed skrętem to już nie mnie to ma obchodzić że szanowny Pan egzaminator wie kiedy i kto skręca w drogę do wordu ja jako kierowca jeżeli jedzie L-ka dopóki ona nie włączy kierunkowskazu nie będę ryzykować oblania egzaminu.
        Wymijałam a jemu się ubzdurało że za mała odległość że zahaczyła bym lusterkiem w co wątpię ale mimo iż mój instruktor mówi bym się odwołała nie ma sensu.
      • Gość: Piotr Re: WORD Bielsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.12, 11:04
        Trzy razy podchodziłam do egzaminu praktycznego i jak dotąd nie krytykowałam egzaminatorów. Wydawało mi się, że wszystkie negatywne opinie są przesadzone i że wbrew pozorom- egzaminatorzy mają ludzkie podejście. Pierwszy egzamin- pan Jędrzejko- nie zdałam, ale egzaminator bardzo miły i polecam. Drugi egzamin- pan Jaske- już miałam wracać do WORDu, ale popełniłam znaczący błąd. Niewątpliwie pan Jaske był wspaniały i wyrozumiały, starał się pomóc- czuć było to wsparcie. Słowo daję, że to chyba najlepszy egzaminator!!! :) aż się miło jechało, pomimo stresu. Niestety trzeci egzamin- Andrzej Staszek. I zaczął się koszmar... facet jest nienormalny, aż nie mogę uwierzyć, że ktoś taki może mieć tytuł mgr inż.! Krzyczy, jest niemiły, niewyrozumiały... zachowuje się jakby był kimś wielce ważnym, a pragnę przypomnieć, że jest tylko jednym z wielu egzaminatorów. Skoro płacę za egzamin to wymagam ludzkich warunków. A p. Andrzej, wydawało się, że bardzo szybko chciał zakończyć egzamin. I tak też zrobił. Panie Andrzeju- jak ktoś nie chce pracować w swoim zawodzie, to nikt nikogo nie zmusza! Proszę zrobić miejsce bardziej kompetentnym ludziom! I w końcu zachowywać się jak przystoi na człowieka. Niestety, nie jest pan najmądrzejszą osobą z jaką miałam do czynienia.