Dodaj do ulubionych

Komu sie korystarz zycia nie podbal?

25.09.17, 16:17


Jasno widac, ze jesli kierowcy zachowaja sie OK, to jest wo wiele wiecej miejsca.
Na awaryjnym widac jak TIRy stoaja na styk.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22422871,strazacy-nie-mogli-dotrzec-do-wypadku-droge-blokowaly-tiry.html#BoxNewsLink&a=66&c=96
Niestety nie do wszystkich ta zasada dociera....
Obserwuj wątek
    • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 25.09.17, 17:53
      Jak na Polacken to i tak nieźle...
      • galtomone Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 25.09.17, 18:55
        To tu na forum, ktos sie pienil, ze korzytarz jest do dupy bo po to jest pas awaryjny.
    • kanna13 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 25.09.17, 19:56
      Generalnie i tak mieli szczęście, ze akurat nikt pod prąd nie jechał
    • waga170 Mnie sie to nie podoba 25.09.17, 20:03
      Samochody powinny stac na swoich pasach albo nawet zjechac sie blizej srodka. Karetki, straze i policja powinny uzywac pasow awaryjnych na lewym i prawym brzegu btonu a jak nie ma to POBOCZY. Powiedzmy ze tym srodkowym "korytarzem dojechala do wypadku karetka, to jak ona ma wrocic jak za nia jedzie jeszcze druga karetka albo straz?
      • galtomone Re: Mnie sie to nie podoba 25.09.17, 20:32
        waga170 napisała:

        > Powiedzmy ze tym srodkowym "korytarzem dojech
        > ala do wypadku karetka, to jak ona ma wrocic jak za nia jedzie jeszcze druga ka
        > retka albo straz?

        A na awaryjnym to ich przeskoczy w identycznej sytuacji?
        Poza tym co... karetka ma wraca pusta skoro straz zeby powycinac ludzi jeszcze w drodze?
        Kto za takie puste przloty po A4/2/1 zaplaci? Pan? Pani?
        • waga170 Re: Mnie sie to nie podoba 25.09.17, 20:40
          Zlikwidowac karetki. Nie bedzie problemu z ich dojazdem i nie trzeba bedzie za nie placic.
          Pytales komu sie to nie podoba to napisalem ze mnie sie nie podoba. Ze to nie dziala, dowod zaprezentowales sam.
          • galtomone Re: Mnie sie to nie podoba 25.09.17, 20:44
            waga170 napisała:

            > Zlikwidowac karetki. Nie bedzie problemu z ich dojazdem i nie trzeba bedzie za
            > nie placic.

            Nie zebym sie zgadzal ale to akurat pomysl wykonalny i logiczny ;-)

            > Pytales komu sie to nie podoba to napisalem ze mnie sie nie podoba. Ze to nie d
            > ziala, dowod zaprezentowales sam.

            Wiesz... na tej zasadzie trzeba by zlikwidowac wszystko (i to nie tylko na drogach), bo dowod na to ze cos nie dziala (gdy stosuje idiota) zawsze sie znajdzie.
          • vogon.jeltz Re: Mnie sie to nie podoba 25.09.17, 21:09
            Krzysiu Kononowicz? Ty tutaj?
            • waga170 Re: Mnie sie to nie podoba 25.09.17, 21:58
              A co, nie podoba sie cos? Hehe.
              • hukers Re: Mnie sie to nie podoba 25.09.17, 22:10
                Prawda jest taka, że osobowe zrobiły miejsce a szeryfowie z tirów dokazywali.
    • przyjemny_gosc Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 25.09.17, 22:58
      Korytarz korytarzem, ale zdjęcia busa pokazują, że przy prędkościach autostradowych nie ma czego zbierać.
      To przestroga dla tych, co sobie włączają tempomat na 220 km/h i udają batmana.
      • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 10:10
        > To przestroga dla tych, co sobie włączają tempomat na 220 km/h i udają batmana.

        Jak się sam rozwali, to pół biedy będzie. Wróć, nie pół biedy, tylko sama radość. Zawsze cieszy mnie, kiedy prawa fizyki eliminują idiotów z populacji i puli genowej. Gorzej, jak skasuje przy okazji jakąś rodzinkę w Skodzie, której kierowca nie zauważy nadciągającego batmobilu.
        • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 10:17
          Moze byc rowniez "rodzinka w scenicu", nieprawdaz?

          • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 11:05
            Owszem, no i? Dlatego właśnie, że nie chcę i nie zamierzam być tą rodzinką, z przyjemnością każdego takiego zauważonego skuwrysyna podkabluję komu trzeba.
            • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 11:10
              To, ze podkablujesz juz od dawna jest pewne,
              natomiast zastanawiala mnie jedynie korelacja
              z marka pojazdu uzytej w tej literackiej formie.

              • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 11:15
                W sensie - dlaczego Skoda? Dlatego, że to popularna marka, a co?
                • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 11:36
                  Nie ma tam jakichs glebszych podtekstow, jestes pewien?




                  • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 11:42
                    Być może tylko tyle, że kierowcy prywatnych Skód (czyli nie szwepsy w służbowych Oktawiach) z reguły jeżdżą dosyć ostrożnie i zachowawczo. A co?
                    • klemens1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 12:14
                      vogon.jeltz napisał:

                      > Być może tylko tyle, że kierowcy prywatnych Skód (czyli nie szwepsy w służbowyc
                      > h Oktawiach) z reguły jeżdżą dosyć ostrożnie i zachowawczo. A co?

                      Muszę ten wpis pokazać mojej żonie, żeby w końcu przestała mi truć w kółko żeby zwolnić.
    • samspade Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 11:18
      Nie chodzi chyba o to czy komus się to podoba czy nie. Raczej czy o niej wiedzą czy nie. Tutaj mowa jest o kierowcach tirów. A oni cóż ...
    • klemens1 Korytarz śmierci 26.09.17, 12:12
      Widać, że TIR-y czasami nie mają miejsca, by zjechać na pobocze - potrzebują przestrzeni z przodu, której brakuje.
      Gdyby karetka jechała poboczem, a wszyscy staliby na swoich pasach, przejechałaby dużo szybciej.

      Sprawdzanie na żywo w dwóch przypadkach w tym samym miejscu, ale o różnym czasie:
      - karetka pcha się środkiem korka (brak miejsca, by zjechać na pobocze): tempo pieszego
      - karetka jedzie poboczem: 50 km/h
      • samspade Re: Korytarz śmierci 26.09.17, 12:18
        Nie maja miejsca bo źle zachowują się od samego początku. W Polsce nie ma czegoś takiego jak korytarz ratunkowy i wszyscy zachowują się różnie.
        Korytarz ratunkowy ma jedną przewagę nad jazdą poboczem. Jest uniwersalny. Bo gdy nie ma pobocza karetka nie pojedzie nim 50. Zasady powinny być jasne i czytelne.
      • galtomone Re: Korytarz śmierci 26.09.17, 12:34
        klemens1 napisał:

        > Widać, że TIR-y czasami nie mają miejsca, by zjechać na pobocze - potrzebują pr
        > zestrzeni z przodu, której brakuje.

        Mialbys racje, gdyby zaden sie nie zmiescil.
        Skoro sporo dalo rade, tzn ze to nie kwestia braku miejca tylko spoznonej reakcji.... A ze w takich sytuacja info idzie na CB, ze byl wypadek... to nawet nie tyle reakcji tyko faktu ze maja to duie/nie przewiduja (ooo kurde - kartka.straz szkoda, ze nie pomyslalem wczesniej).

        Przeciez te tiry nie staja na raz w miesjcu.

        > Gdyby karetka jechała poboczem, a wszyscy staliby na swoich pasach, przejechała
        > by dużo szybciej.

        Bo na 100% nic zepsutego stac nie bedzie na poboczu a obok tiry... a takie cos ti moze jednk ominac i stanac przed/za


        > Sprawdzanie na żywo w dwóch przypadkach w tym samym miejscu, ale o różnym czasi
        > e:
        > - karetka pcha się środkiem korka (brak miejsca, by zjechać na pobocze): tempo
        > pieszego
        > - karetka jedzie poboczem: 50 km/h

        A co zmiejscami bez pobocza albo z malym? Patrz A4... nie lepiej jeden schemat zachowan do kazdej z drog... ludzie sobie z prostymi rzeczmai nie radza a ty chcesz by wiedzieli jak sie na jakiej drodze ustawiac....
        • klemens1 Re: Korytarz śmierci 26.09.17, 15:58
          galtomone napisał:

          > Skoro sporo dalo rade, tzn ze to nie kwestia braku miejca tylko spoznonej reakc
          > ji....

          Wszystko jest fajnie, ale wasza wersja zakłada jedno wielkie GDYBY.
          Gdyby wszyscy zawczasu ustawili się po bokach ....
          Ale - jak widać - w praktyce się nie ustawiają. W praktyce zatem lepiej jest jechać poboczem.
          Tu macie kolejne GDYBY: pobocza nie było.
          Ale w tym konkretnym przypadku pobocze jest. Można było ten przejazd zorganizować na dwa sposoby: wolniejszy albo szybszy. Wybrano wolniejszy.
          • samspade Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 08:17
            Oczywiście że to wszystko jedno wielkie gdyby. Gdyby wszyscy się dobrze zachowali gdyby stanęli. Gdyby było pobocze a gdyby go nie było.
            Korytarz ratunkowy ma jeden plus. Da się go zastosować niezależnie od drogi. Z poboczem czy bez
            • nazimno Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 08:23
              W pozostalych krajach Europy jest
              korytarz w przestrzeni srodkowej jezdni.

              W Polsce "ma byc" wg "rozumkowcow"...
              My zawsze, q...a, musimy cos wynalezc.
              Tak jak z tym widelcem.
              • bimota Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 10:04
                ZAWSZE JEST JAIES ROZWIAZANIE POKIE NIE WYMYSLI SIE LEPSZEGO. FAKTEM JEST, ZE NIEWYKORZYSTANIE POBOCZA WYDAJE SIE IDIOTYCZNE. OBOJETNIE W JAKI SPOSOB...

                A JAK JEST WYPADEK PRZY "PRZERYWANYM POBOXCZU" NA ZWYKLEJ DRODZE, TO TEZ ZOSTAWIA SIE JE PUSTE ?
              • klemens1 Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 13:41
                nazimno napisał:

                > W Polsce "ma byc" wg "rozumkowcow"...

                Ma być tak, żeby było skutecznie.
                Skutecznie jest, gdy karetka zapie... poboczem, a nie gdy stoi i czeka, aż jej zjadą - a nie zawsze jest miejsce, żeby zjechać.
                Wymyślili coś na Zachodzie, a ty to naśladujesz niczym leming, bez jakiejkolwiek analizy, czy ich pomysł ma sens - nawet bez porównania w praktyce. Po prostu wg ciebie tak jest lepiej i już - koniec argumentów.
                • galtomone Burdel bedzie wiekszy! 27.09.17, 14:55
                  klemens1 napisał:

                  > Ma być tak, żeby było skutecznie.
                  > Skutecznie jest, gdy karetka zapie... poboczem, a nie gdy stoi i czeka, aż jej
                  > zjadą - a nie zawsze jest miejsce, żeby zjechać.

                  Ale wiesz ze i kierowcy z zachodu u nas jezdza i oni w swoich krajach uznaja to za standard.
                  To ce... lepiej zeby w PL bylo inaczej niz w szedzie w tym zakresie?

                  > Wymyślili coś na Zachodzie, a ty to naśladujesz niczym leming, bez jakiejkolwie
                  > k analizy, czy ich pomysł ma sens - nawet bez porównania w praktyce. Po prostu
                  > wg ciebie tak jest lepiej i już - koniec argumentów.

                  Ja chcetnie rozwaze twoja propozyje jak wyjasnisz jak zrobic z tego standard europejski.
                  Jak nie to lepiej by byl standard gorszy niz zadnego.

                  A to czy jest gorszy od twojego pomyslu tez jest wielce watppliwe.
                  Z tej prostej przyczyny, ze w takiej sytuacji kazdy ma sie rozjechac na boki - bez sprawdzania na jakiej dorze jest, jak duze jest pobocze itd...
                  A tak jak proonujesz to polowa zrobi tak, druga tak... bo dla jednych podobcze bedzie OK a dlainnych za waskie...

                  Burdel bedzie wiekszy niz dzis - to akurat pewne, skoro przy tkaiej prostej zasadzie wielu z nas sobie nie radzi a tych chcesz ja komplikowac.
                  • klemens1 Re: Burdel bedzie wiekszy! 27.09.17, 17:36
                    galtomone napisał:

                    > To ce... lepiej zeby w PL bylo inaczej niz w szedzie w tym zakresie?

                    Tak - LEPIEJ. Bo to się lepiej sprawdza. Jeżeli inni są idiotami, to nie musimy ich naśladować.
                    Jak przyjedzie koleś z zagranicy, to chyba się zorientuje, że wszyscy stoją na swoim pasie i nie będzie się wpie...ł na pobocze.
                    A standard na Zachodzie mnie nie interesuje - skoro taki mają, to trudno. Nie musimy naśladować każdego gówna, które wymyślą. Imigrantów zarobkowo-socjalnych pilnujących szariatu też chcesz tu sprowadzić?

                    > A to czy jest gorszy od twojego pomyslu tez jest wielce watppliwe.
                    > Z tej prostej przyczyny, ze w takiej sytuacji kazdy ma sie rozjechac na boki -

                    Mój standard jest lepszy z jeszcze prostszej przyczyny: NIC nie trzeba robić.

                    > Burdel bedzie wiekszy niz dzis - to akurat pewne, skoro przy tkaiej prostej zas
                    > adzie wielu z nas sobie nie radzi a tych chcesz ja komplikowac.

                    Chcę ją uprościć.
                    Jak to "pomaga", gdy próbujemy naśladować durni - widać na filmie.
                    • galtomone Re: Burdel bedzie wiekszy! 27.09.17, 21:21
                      Wtlumacz mi jak to ma zadzialac lepiej???

                      Dzis zasada jest prosta - rozjedzamy sie na boki.
                      Dziala? Nie dziala. Albo raczej dziala ale nie idealnie - bo jednak wiekszosc aut sie rozjechala i miejsce bylo.

                      To jak ma zadzialac twoj pomysl - ze w zaleznosci od drogi robimy rozne rzeczy???
                      • waga170 Re: Burdel bedzie wiekszy! 27.09.17, 22:49
                        Nie opowiadaj ze nie rozumiesz. Ja to opisalem juz pare dni temu. Wszyscy zostaja tam gdzie sa a karetki zapieprzaja dwoma pasami awaryjnymi/poboczami a nie jednym "korytarzem".

                        > Dzis zasada jest prosta - rozjedzamy sie na boki.

                        A moze byc jeszcze prostsza, zostajemy tam bdzie bylismy.
                        • galtomone Re: Burdel bedzie wiekszy! 28.09.17, 06:52
                          A jak ten pas jest wezszy albo nie ma go wcale to karteka zamienia sie w drona. Swietny plan.
                      • klemens1 Re: Burdel bedzie wiekszy! 28.09.17, 09:54
                        galtomone napisał:

                        > Wtlumacz mi jak to ma zadzialac lepiej???

                        Tu przecież nie ma czego tłumaczyć.
                        Każdy stoi na swoim pasie, a karetka zapie... poboczem.
                        Nadal za trudne?

                        > Dzis zasada jest prosta - rozjedzamy sie na boki.

                        Znowu nie doczytałeś. Moja zasada jest prostsza: NIC nie robimy.

                        > Dziala? Nie dziala. Albo raczej dziala ale nie idealnie - bo jednak wiekszosc a
                        > ut sie rozjechala i miejsce bylo.

                        Nicnierobienie działa za to idealnie.

                        > To jak ma zadzialac twoj pomysl - ze w zaleznosci od drogi robimy rozne rzeczy?
                        > ??

                        Jak jest pusty pas awaryjny, to go nie zajmujemy. To wystarczy, bo 2-pasmówek bez pobocza jest na tyle mało, że problemu nie będzie.
                        • vogon.jeltz Re: Burdel bedzie wiekszy! 28.09.17, 10:20
                          > To wystarczy, bo 2-pasmówek bez pobocza jest na tyle mało

                          Nie chodzi o to, że dwupasmówek bez pobocza/pasa awaryjnego jest mało, tylko że ten pas nawet na autostradzie może się nagle ot tak na chwilę zwęzić do szerokości nieprzejezdnej lub wręcz skończyć. Wystarczy przejazd nad jakąś gminną dróżką czy gónwianą rzeczką. I co wtedy?
                          • galtomone Re: Burdel bedzie wiekszy! 28.09.17, 11:04
                            Patrz A4 Woclaw Katowice.
                            Sa mosty (ograniczenie do 110 chyba) i tam nagle pasa nie ma.

                            Ale spoko - karetka wczesniej zaczyna jechac szybciej, rozklada skrzydla i leci nad tym kawalkiem.
                            • vogon.jeltz Re: Burdel bedzie wiekszy! 28.09.17, 11:21
                              > Patrz A4 Woclaw Katowice.
                              > Sa mosty (ograniczenie do 110 chyba) i tam nagle pasa nie ma.

                              Właśnie o tej autostradzie mówię - z doświadczenia.
                        • galtomone Re: Burdel bedzie wiekszy! 28.09.17, 11:03
                          klemens1 napisał:

                          > galtomone napisał:
                          >
                          > > Wtlumacz mi jak to ma zadzialac lepiej???
                          >
                          > Tu przecież nie ma czego tłumaczyć.
                          > Każdy stoi na swoim pasie, a karetka zapie... poboczem.
                          > Nadal za trudne?

                          Ale zauwazyles, ze to odpowiedz tylko na czasc pytania?
                          Ja sie pytam co calosc a ty sie uparles na pobocza...

                          Korytaz na srodku dziala niezaleznie od drogi, pobocza, jego szerokosci.
                          Zaem odpowied na calosc pytania a nie na wybrany fragment co ci do tezy pasuje.

                          > Znowu nie doczytałeś. Moja zasada jest prostsza: NIC nie robimy.

                          I? Co gdy pobocza nie ma??? Karetka frunie gora?
                          Ograniczasz sie ciagle do jednej opcji - jest szerokie pobocze. Wszyskti nasze drogi tak wygladaja?

                          Ponawiam teze i pytanie. Rozjechanie si na boki dziala zawsze - jasne, ze jak nie ma miejsca wogole to i na srodku bedzie go malo.
                          Ale kierowc nie musi myslec i sie zastanawiac czy sie karetka akurat tym poboczem zmiesci czy nie.

                          Jak zatem twoj plan ma byc lepszy?

                          > Nicnierobienie działa za to idealnie.

                          Fru, fru, fru... powiedzial kieroca karetki przygotowujac sie do startu.

                          > > To jak ma zadzialac twoj pomysl - ze w zaleznosci od drogi robimy rozne r
                          > zeczy?
                          > > ??
                          >
                          > Jak jest pusty pas awaryjny, to go nie zajmujemy. To wystarczy, bo 2-pasmówek b
                          > ez pobocza jest na tyle mało, że problemu nie będzie.

                          Sa, wiec jednak bedzie - szczegonie gdy czesc sie rozjedzie na boki, bo uzna, ze pobocze za waskie... A czesc nie, bo uzna ze wystarczajace.

                          To jest twoim zdaniem lepiej???
                          • klemens1 Re: Burdel bedzie wiekszy! 28.09.17, 12:25
                            galtomone napisał:

                            > I? Co gdy pobocza nie ma??? Karetka frunie gora?

                            Robimy "pobocze" po prawej.
                            To załatwia te kilka przypadków, których tak się czepiliście.
                            Jak pobocze już jest, to nic nie trzeba robić.

                            I tak na filmie widać, że niektórzy dopiero zjeżdżają - to będą te wasze wąskie mosty - na pozostałym odcinku karetka będzie zapie...ć.
                            • galtomone Ale zartujesz teraz? 28.09.17, 13:46
                              klemens1 napisał:

                              > galtomone napisał:
                              >
                              > > I? Co gdy pobocza nie ma??? Karetka frunie gora?
                              >
                              > Robimy "pobocze" po prawej.

                              Znaczy twierdzisz, ze ludziom bedzie latwiej przyklejac auto do auta niz sie od siebie oddalac i ze to pojdzie sprawniej?

                              No wiec clakowicie sie nie zgadzam widzac jak swietnie wychodzi im prostsze rozjechanie sie na boki.

                              > Jak pobocze już jest, to nic nie trzeba robić.

                              Bierzesz pod uwage absloutnie pewny balagam czyli fakt , ze w zaleznosci od indywidualnej oceny tego pobocza, czesz aut zjedzie na lewo... czesc nie bo uzna ze jest miejsce.

                              >
                              > I tak na filmie widać, że niektórzy dopiero zjeżdżają

                              To ci o wysokim IQ - takich nie wyeliminujesz.
                              • klemens1 Re: Ale zartujesz teraz? 28.09.17, 15:13
                                galtomone napisał:

                                > Znaczy twierdzisz, ze ludziom bedzie latwiej przyklejac auto do auta niz sie od
                                > siebie oddalac i ze to pojdzie sprawniej?

                                Owszem - tym bardziej że na 3-i wiięcej-pasmówkach jest to nieuniknione - korytarz ma być teoretycznie pomiędzy lewym a drugim od lewej pasem. To dopiero burdel się robi.
                                I wolałbym autentycznie, żeby karetka zapieprzała ocierając się o jeden rząd samochodów, a nie o dwa.

                                > Bierzesz pod uwage absloutnie pewny balagam czyli fakt , ze w zaleznosci od ind
                                > ywidualnej oceny tego pobocza, czesz aut zjedzie na lewo... czesc nie bo uzna z
                                > e jest miejsce.

                                Tak samo w przypadku korytarza - część zjedzie mniej.

                                Mój pomysł jest prosty - ma być pas po prawej. Realizacja tego zadania polega głównie na nicnierobieniu.
                                Prościej jest dostosować się do istniejącego układu pasów niż tworzyć jakiś zupełnie nowy.
                • nazimno Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 17:21
                  Wlasnie, tak jest lepiej.
                  Wszystkie lemingi tak robia, bez zadnej glebszej analizy - to, co wymyslili na tym p....ym Zachodzie.
                  Po prostu tak robia - i ch.j...

                  PS
                  Polska lezy na wschod od Zachodu i na zachod od Wschodu i umie sie poslugiwac widelcem.







            • klemens1 Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 13:39
              samspade napisał:

              > Korytarz ratunkowy ma jeden plus. Da się go zastosować niezależnie od drogi. Z
              > poboczem czy bez

              I jeden minus: gdy samochody stoją gęsto, to nie zjadą na pobocze, albo zrobią to bardzo powoli. Wiem, bo widziałem i osobiście blokowałem karetkę pchającą się na siłę środkiem, podczas gdy pobocze było puste. Zanim ci przede mną zrobili miejsce, żebym mógł zjechać, minęło z pół minuty. Za kilkanaście metrów dalej - to samo.
              To jest ten JEDEN MINUS. Decydujący.
              • samspade Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 13:50
                klemens1 napisał:

                > samspade napisał:
                >
                > > Korytarz ratunkowy ma jeden plus. Da się go zastosować niezależnie od dro
                > gi. Z
                > > poboczem czy bez
                >
                > I jeden minus: gdy samochody stoją gęsto, to nie zjadą na pobocze, albo zrobią
                > to bardzo powoli.

                A gdy nie ma pobocza nie zjadą w ogóle. I twój zarzut odnosi się do sytuacji obecnej. Gdyby kierowcy wiedzieli jak się zachować od razu zatrzymywali by się prawidłowo. Żeby nie było potrzeby zjazdu.
                A u nas kierowcy nie wiedzą jak się zachować.
                • klemens1 Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 17:40
                  samspade napisał:

                  > > I jeden minus: gdy samochody stoją gęsto, to nie zjadą na pobocze, albo zrobią
                  > > to bardzo powoli.
                  >
                  > A gdy nie ma pobocza nie zjadą w ogóle.

                  Zjadą tak samo - z opóźnieniem.
                  Gdy pobocze jest, karetka może szybko przejechać - widziałem już taką akcję.
                  Po co kombinować, skoro jest osobny, pusty pas?

                  > Gdyby kierowcy wiedzieli jak się zachować od razu zatrzymywali by się pr
                  > awidłowo. Żeby nie było potrzeby zjazdu.

                  Gdyby karetka jechała poboczem, to też nie byłoby potrzeby zjazdu. I dojechałaby dużo szybciej.

                  Nosz ku..., jeżeli masz 3 kasy, w tym jedną dla VIPów, to będąc VIPem idziesz do tej trzeciej, a nie rozpychasz się wzdłuż przez dwie kolejki.
                  • samspade Re: Korytarz śmierci 27.09.17, 19:23
                    A jak nie masz trzeciej kasy to stoisz i klniesz. Albo stoi do niej kobieta z dzieckiem.
                    Zamiast prostej zasady skutecznej wszędzie
                    • klemens1 Re: Korytarz śmierci 28.09.17, 09:55
                      samspade napisał:

                      > A jak nie masz trzeciej kasy to stoisz i klniesz.

                      Ile km takich 2-pasmówek bez pobocza mamy?
                      • samspade Re: Korytarz śmierci 28.09.17, 10:14
                        Nie wiem.
                        Nie wiem ile mamy takich 2 pasmówek z wąskim poboczem
                        Nie wiem na ilu 2 pasmówkach stoi zepsuty samochód.
                        W sumie nie ma to znaczenia. Jest metoda uniwersalna, prosta, nie wymagająca wysiłku i skuteczna. Dopiero zaczyna się o tym mówić może w końcu wejdzie w życie.
                        Tak jak jazda na suwak.Ciągle często zdarzają się szeryfowie ale jest kolosalna poprawa. Tutaj też się zmieni.
                        • klemens1 Re: Korytarz śmierci 28.09.17, 12:29
                          samspade napisał:

                          > Jest metoda uniwersalna, prosta, nie wymagająca wysiłku i skuteczna.

                          Tak - widziałem na filmie, jak prosta, niewymagająca wysiłku i skuteczna.
                          Na żywo też widziałem.
                          Za to - gdy karetka jechała poboczem - wtedy było skuteczniej i jakoś prościej i bez wysilania.

                          > Tak jak jazda na suwak.Ciągle często zdarzają się szeryfowie ale jest kolosalna
                          > poprawa. Tutaj też się zmieni.

                          W jeździe na suwak jest tak, że ktoś coś specjalnie robi źle, więc to inna analogia.
                          A zmiany wymaga nie tylko szeryfostwo, ale też sposób jazdy tych na kończącym się pasie - powinni jechać DO KOŃCA, bo wtedy ci obok czekają krócej. Tymczasem część "uprzejmych" wyświadcza kolejce oczekujących niedźwiedzią przysługę, wciskając się wcześniej, że niby "nie będziemy tak wszystkich wyprzedzać".
                          Ale to dygresja.
                          • samspade Re: Korytarz śmierci 28.09.17, 12:43
                            Przecież pisałem wcześniej że to wszystko gdybologia. U nas korytarz ratunkowy jako taki nie istnieje. Dopiero od niedawna zaczyna się o nim mówić.
                            • klemens1 Re: Korytarz śmierci 29.09.17, 09:36
                              samspade napisał:

                              > Przecież pisałem wcześniej że to wszystko gdybologia. U nas korytarz ratunkowy
                              > jako taki nie istnieje. Dopiero od niedawna zaczyna się o nim mówić.

                              Istniałby, gdyby kierowcy nie kombinowali - co widać na filmie.
                      • galtomone Re: Korytarz śmierci 28.09.17, 11:05
                        Troche sie znajdzie.
                        Poza tym patrz wyzej. Nie chodzi o calkowity brak.. ale czesto gesto jest i na chwle znika... bo mostek, czy cos innego...
                        Co wtedy?

                        Poza tym na Autostradzie kartka sie zmeisci, ale na starych dwupasmowkach juz z duzym trudem bo pasy awaryjne sa czesto duzo wezsze niz standard autostrady.
                        • klemens1 Re: Korytarz śmierci 28.09.17, 13:36
                          galtomone napisał:

                          > Poza tym patrz wyzej. Nie chodzi o calkowity brak.. ale czesto gesto jest i na
                          > chwle znika... bo mostek, czy cos innego...
                          > Co wtedy?

                          Już pisałem o 12:25.
                          Ma być pobocze. Jak nie ma - trzeba utworzyć.
                          W ten sposób jest spójnie, bo przytulamy się zawsze w lewo i jednocześnie prościej, bo czasami nic nie trzeba robić.
    • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 13:53
      MI SIE NIE PODOBAL I ZDANIA NIE ZMIENIAM.

      A CO DO KARETEK, TO NIEDAWNO WIDZIALEM JAK TAKA JEDNA SIE PRZEPYCHALA MIEDZY AUTAMI (KTORE JAK ZWYKLE NIEMRAWO JEJ USTEPOWALY) MAJAC PUSTY PAS TRAMWAJOWY...
      • galtomone Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 26.09.17, 14:44
        bimota napisał:

        > A CO DO KARETEK, TO NIEDAWNO WIDZIALEM JAK TAKA JEDNA SIE PRZEPYCHALA MIEDZY AU
        > TAMI (KTORE JAK ZWYKLE NIEMRAWO JEJ USTEPOWALY) MAJAC PUSTY PAS TRAMWAJOWY...
        >

        No... a nad droga jak pusto bylo, nie?
        • literka_m Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 27.09.17, 08:05
          Na forum zawsze chętnie porównujecie sie do Niemiec, zobaczcie jak tam to jest rozwiązane:

          de.wikipedia.org/wiki/Rettungsgasse
          Zwróćcie uwagę, że pobocze zawsze zostaje wolne.
          • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 27.09.17, 14:01
            WIDZE NA JEDNYM ZDJECIU, ZE PRAWIE WSZYSCY STOJA NA POBOCZU.

            W JAKIM CELU POBOCZE MA BYC WOLNE ?
    • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 27.09.17, 14:21
      moze uscislijmy...

      nI EJESTEM PRZECIW KORYTARZOWI, TYLKO PRZECIW TAKIEMU KORYTAZOWI...

      W RAZIE ZATORU ZJEZDZAMY MAKSYMALNIE NA PRAWO, NA POBOCZE (POBOCZE JEST ZAWSZE). JAK FAJTLAPA NIE ZDAZY, TO ZJEZDZA MAX NA LEWO. TO JEST CHYBA TAK PROSTE, ZE NAWET TEPY LEWAK OGARNIE..

      NIC DZIWNEGO, ZE TIRY TARASUJA, JESLI POBOCZE MA BYC PUSTE, TO LOGICZNE ZE MIEDZY NIMI AUTO SIE NIE ZMMIESCI...
      • engine8 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 27.09.17, 18:00
        Nie narzkaj w naszej hameryce jest gorzej. U nas prawo nakazuje wszytkim zjechac jak najbardziej na prawo - nie wazne ile jest pasow i gdzie sa pojazdy. No wiec dla mnie to nie mialo sensu jak jechalem lewym pasem na 3 czy 4 pasmowej drodzie i widzialem swiatla migajace na jednym ze srodkowych pasow to im robilem jak najszybciej i jak najwiecej miejsca czasami wjezdzajac na pas rozdzielajacy jezdnie... No i kiedys pogadalem sobie na ten temat z lokalnym Szeryfami a ci mi wytlumaczyli ze prawo jest jakie jest i najwazniejsze aby sie wszyscy do niego stosowali. Dla policji czy pogotowia wazniejsze jest aby bezpiecznie dojechac i oni nie panikuja - jada zwykle rozsadnie wolno i nie maja nic przeciwko jesli auta spokojnie sygnalizuja i zjezdzja na prawy poniewaz tego oczekuja i wtedy wszyscy wiedza co dalej robic a tak jak ja zjade na lewo - co nie jest zgodne z przepisami to policja musi mnie teoretycznie wyprzedzac z prawej co tez jest niezgodne a oni nie lubi przekraczac przepisow i jak mnie sie odwidzi i zmienie zdanie aby jednak zjechac na prawo im przed nosem to nawet jak policji zajade droge to bedzie ich wina poniewaz ja sie zachwuje zgodnie z przepisami a oni nie.
        No wiec kiedy ludzie interpretuja sobie co jest dobre kazdy po swojemu to oni musza jechac 2 razy wolniej aby nie ryzykowac wypadku i cos na pozor ma ulatwiac wlasciwie utrudnia i zwalnia caly proces.
        • engine8 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 27.09.17, 18:11
          Dodatkowym "plusem" aby wszyscy zjezdzali na prawo jest to ze wtedy pogotowi czy policja ma wolny srodek w obu kierunkach i wieksza mozliwosc manewrowania - tzn kiedy oba kierunki zjada na prawo wtedy moga jechac pod prad czy z pradem w zaleznosci od warunkow. W sytaucji jak piszecie wystarczy jeden samochod czy ciezarowka zle ustawiona i wszytko stoi.
        • waga170 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 27.09.17, 20:37
          > U nas prawo nakazuje wszytkim zjechac jak najbardziej na prawo - nie wazne ile jest pasow i gdzie sa pojazdy.

          To znaczy ci co sa na prawym pasie maja zostac na prawym pasie czy zjechac na prawy pas awaryjny?
          • engine8 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 00:42
            Jak najdalej na prawo - jak jest awaryjny to na awaryjny byle to bylo bezpieczne. Jesli pytasz co robic na autostradzie? to pasy awaryjne sa tam blisko srodka
        • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 27.09.17, 23:05
          DLACZEGO GORZEJ ? ZJEZDZANIE NA PRAWO TEZ NIE JEST GLUPIE... A ZE TOBIE SIE WYDALO BEZ SENSU...
          • engine8 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 00:53
            Nie wydaje mi sie ze jest bez sensu - wydaje mi sie ze nalezaloby robic co jest najlepsze wdanej sytuacji..
            Ale okazuje sie ze sztywne - czasami wygladajce bez sensu zasady, maja sens.. wszyscy operuje tak troche na autopilocie.
            No wiec jak bylo 3 pasy w jednym kierunku i do tego dodatkowa zatoczka do skretu w lewo to wg prawa nawet bedac w zatoczce powininem zjechac na prawo chociaz samochod strazacki jechal pustum srodkowym pasem i najlpeie bylo mu po prostu nie przeszkadzac.. co tez zrobilem ale szeryf mowil ze to nieprawidlowo..
            Np UPS kierowcom tak ustalaja trase aby skrecali tylko w prawo - to szybciej (nie trzeba czekac na swiatlach) i bezpieczniej a Fedex wszytkie towary dostarcza do punktow dystrybucyjnych nawet jak odbiora paczke w jednym domu a maja dostarczyc 3 domy dalej to i tak powiaza 15 mil do centrum dystrybucyjnego... i okazuje sie ze to sie sprawdza.
            • engine8 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 01:02
              I co sie okazuje ze jak zapytac wiele osob tych z policji , pogotowia i strazy to dostanie sie duzo roznych informacji gdyz pomimo ze zasady sa takie jakie sa to intrperetacja i egzekwowanie wcale nie musi sie z tym zgadzac. I nawet policjanci jezdzacy autami motocyklami maja rozne zdania...
            • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 10:43
              MI TEZ SIE WYDAJE, DO CZASU AZ SOBIE PRZYPOMNE, ZE 95% TO IDIOCI...

              Fedex wszytkie towary dostarcza do punktow dystrybucyjnych

              A TO NIE WSZYSCY TAK ROBIA ??
              • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 11:25
                > MI TEZ SIE WYDAJE, DO CZASU AZ SOBIE PRZYPOMNE, ZE 95% TO IDIOCI...

                Kolejny punkt, w którym wasze poglądy są wewnętrznie sprzeczne, synku. Twierdzicie, że 95% to idioci (przezabawne jest przy tym wasze przekonanie, że wy akurat mieścicie się w pozostałych 5%) i jednocześnie chcielibyście urządzać świat, tak jakby 100% to były jednostki mądre, rozsądne i racjonalne.
                • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 12:04
                  KOLEJNE TWE UROJENIA...
                  • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 12:16
                    Wyjaśnij zatem, które z poniższych korwinistycznych twierdzeń jest nieprawdziwe:
                    - 95% ludzi to idioci
                    - ludzie podejmują racjonalne decyzje zgodnie ze swoim najlepszym interesem
                    • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 12:40
                      DRUGIE NIE DO KONCA, ALE NIE TO UROJENIE MIALEM NA MYSLI.
                      • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 12:53
                        > DRUGIE NIE DO KONCA,

                        Jeżeli nie do końca, to w takim razie tzw. wolny rynek nie ma sensu i nie będzie działał tak jak mówicie.

                        > ALE NIE TO UROJENIE MIALEM NA MYSLI.

                        Zatem które? Ach, to, że sami siebie zaliczacie do 5% nieidiotów? To jest rzeczywiście wyłącznie wasze urojenie. Jest dokładnie odwrotnie - to wy jesteście pięcioprocentową mniejszością totalnych debili, i tylko zachowujecie się jak ten gość jadący pod prąd autostradą: "Wariat? Jaki wariat? Tu wszyscy to wariaci!"
                        • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 13:06
                          TO, ZE CCHEMY URZADZAC SWIAT, A ZWLASZCZA TAK...

                          GENERALNIE ZAKLADAMY, ZE CZLOWIEK SAM ZADECYDUJE O SOBIE LEPIEJ NIZ JAKIS URZEDNIK. CO JEST LOGICZNE...
                          • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 13:18
                            > TO, ZE CCHEMY URZADZAC SWIAT

                            A nie chcecie? Uff, odetchnąłem z ulgą.

                            > GENERALNIE ZAKLADAMY, ZE CZLOWIEK SAM ZADECYDUJE O SOBIE LEPIEJ NIZ JAKIS URZEDNIK.

                            Czemu miałby zadecydować o sobie lepiej, skoro - zgodnie z waszym twierdzeniem - na 95% jest idiotą? Urzędników można przynajmniej jakoś wyselekcjonować, albo narzucić im określone procedury, które uniemożliwią im podejmowanie decyzji całkowicie idiotycznych.

                            To jedno. A drugie - nawet jak każdy zadecyduje lepiej o sobie lepiej, to co z dobrem wspólnym, które często stoi w sprzeczności z interesem każdej jednostki z osobna. Słyszałeś kiedyś pojęcie "tragedy of the commons"? To są elementarne podstawy ekonomii.
                            • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 13:33
                              A KTO ICH SELEKCJONUJE I NARZUCA PROCEDURY ? DEMOKRATYCZNA WLADZA... HA HA...
                              DO TEGO URZEDNIK NIE DZIALA W INTERESIE CZLOWIEKA, TYLKO SWOIM LUB TEJ WLADZY...

                              z dobrem wspólnym, które często stoi w sprzeczności z interesem każdej jednostki z osobna
                              1. NIECH SOBIE TA WSPOLNOTA SAMA WYTWRZA DOBRA, A OD MOICH NIECH SIE ODPIEPRZY
                              2. B. RZADKO...

                              I NIE, NIE SLYSZALEM...
                              • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 13:58
                                > A KTO ICH SELEKCJONUJE I NARZUCA PROCEDURY ? DEMOKRATYCZNA WLADZA.

                                Może to być także będący nieidiotą król, jak postuluje Krul. Oczywiście takie rozwiązanie, jak wiemy z historii, działało jednostkowo i bardzo rzadko, ale...

                                > NIECH SOBIE TA WSPOLNOTA SAMA WYTWRZA DOBRA, A OD MOICH NIECH SIE ODPIEPRZY

                                Twoje dobro, synku, bardzo często wchodzi w konflikt z dobrem wspólnoty. Może być chociaż zguglał hasło, skoro ci już podałem je na tacy. Wiem, że języka angielskiego też nie znasz, ale na polskiej wiki też jest artykuł.

                                > I NIE, NIE SLYSZALEM...

                                Ależ oczywiście, oczekiwać znajomości podstawowych i koncepcji pojęć ekonomicznych od korwinoida to przesada. Zawsze o tym zapominam...
                                • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:15
                                  JA PRZYNAJMNIEJ ZNAM POLSKI... NIE BEDE TRACIL CZASU NA CZYTANIE KRETYNIZMOW. CHCESZ DYSKUTOWAC, TO PODAJ PRZYKLAD...

                                  CZYLI DOMAGASZ SIE KROLA, ALE TO JA JESTEM SPRZECZNY... NO ALE CZEGO SIE SPODZIEWAC PO LUDZIACH, KTORZY ODMAWIAJA PRAWA DO ZYCIA (PRZYSZLYM) DZIECIOM, A CHRONIA MORDERCOW...

                                  FAKTYCZNIE, KROLOWIE TAK KRETYNSKIE ROZWIAZANIA STOSUJA JEDNOSTKOWO I B. RZADKO...
                                  • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:30
                                    > JA PRZYNAJMNIEJ ZNAM POLSKI.

                                    Jest to wysoce wątpliwe. Często np. używasz słów nie rozumiejąc kompletnie ich znaczenia...

                                    > CZYLI DOMAGASZ SIE KROLA,

                                    ... a czytanie ze zrozumieniem też nie jest twoją mocną stroną, najoględniej mówiąc.

                                    > ODMAWIAJA PRAWA DO ZYCIA (PRZYSZLYM) DZIECIOM

                                    Dobrze, że dodałeś "przyszłym". Właśnie o ten jeden drobiazg się rozchodzi. To nie jest dziecko. Dopiero będzie.

                                    > FAKTYCZNIE, KROLOWIE TAK KRETYNSKIE ROZWIAZANIA STOSUJA JEDNOSTKOWO I B. RZADKO.

                                    Cóż, widać, że z historią też jesteś na bakier.
                                    Masz za to upodobania do "alternatywnej fizyki".

                                    Powiedz mi, ale tak szczerze, jest coś, na czym się naprawdę znasz? O czym masz jakiekolwiek pojęcie? Ale nie tak, że sam w swoim przekonaniu jesteś najzajebistszy na świecie, tylko przez ten świat niezrozumiany - tylko tak, że faktycznie zdobyłeś uznanie ludzi, jesteś cenionym fachowcem, ekspertem, dysponujesz wiedzą i masz realne osiągnięcia w jakiejś dziedzinie Niech to będzie nawet, kurna, bukieciarstwo! Pliz, powiedz, że coś jest, nawet ty nie możesz być aż tak bezwartościowy...
                                    • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:33
                                      > To nie jest dziecko. Dopiero będzie.

                                      Nie będzie. Już twoja dzieciobójcza w tym głowa.
                                      • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:41
                                        > Nie będzie. Już twoja dzieciobójcza w tym głowa.

                                        Nie moja, łajzo, tylko kobiety, która ma je w brzuchu. To jest elementarna zasada - jej brzuch, jej ciało, ona decyduje, kto może w tym ciele przebywać.
                                    • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:37
                                      > Powiedz mi, ale tak szczerze, jest coś, na czym się naprawdę znasz?

                                      No, ty niewątpliwie znasz się na ustalaniu komu się należy życie, a komu nie, polski mengelku.
                                      • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 15:02
                                        > No, ty niewątpliwie znasz się na ustalaniu komu się należy życie, a komu nie

                                        I znowu łżesz. Przynajmniej w twoim przypadku nie miałbym wątpliwości w czym jesteś ekspertem - w kłamstwie jesteś fachowcem najwyższej klasy. Albowiem ja niczego nie ustalam, tylko pozostawiam wybór kobiecie. To ty chcesz rozporządzać jej ciałem bez jej zgody.
                                    • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 16:09
                                      JAK ZWYKLE NAPRODUKOWALES I NIC NA TEMAT...

                                      WIEC CHCESZ TYCH URZEDASOW, CZY NIE ? I KTO MA ICH POWOLYWAC ? WYDUKASZ W KONCU BEZ ZPRZECZANIA SAM SOBIE ?
                                      • galtomone Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 16:58
                                        Jakbys rozumiel tekst ktory czytasz to zrozumialbys informacje ktore przkazal ci vogon... ale jak widac to niemozliwe.
                            • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 13:33
                              Ty tak powaznie to napisales...?

                              cyt.:

                              "Urzędników można przynajmniej jakoś wyselekcjonować, albo narzucić im określone procedury, które uniemożliwią im podejmowanie decyzji całkowicie idiotycznych."

                              ... wiara przenosi cale gory, ale bez urzednikow.
                              • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 13:54
                                > Ty tak powaznie to napisales...?

                                Oczywiście. W cywilizowanych krajach tak to właśnie działa. Oczywiście nie ma tak, że absolutnie wszyscy są zadowoleni, ale z pewnością działa to o niebo lepiej, niż całkowicie nieregulowane bezhołowie.
                                • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:06
                                  Czyli "nieregulowane bezhołowie" przeksztalcamy w "regulowane bezhołowie".
                                  Ten "regulator" bedzie musial byc niezlym poyebem, zeby to wszystko "poregulowac".




                                  • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:10
                                    Przykro mi, że cywilizowana rzeczywistość przeczy twoim urojeniom o tym, jak jest i jak powinno być, ale to źle świadczy o twoich urojeniach, nie o rzeczywistości.
                                    • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:17
                                      Jednym z ciekawszych przypadkow psychiatrii jest ten,
                                      gdy o rzeczywistosci wypowiadaja sie i decyduja poyeby,
                                      ktore na dodatek sugeruja innym, co ci inni maja robic.
                                      Przednia zabawa.


                                      • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:32
                                        > Jednym z ciekawszych przypadkow psychiatrii jest ten,
                                        > gdy o rzeczywistosci wypowiadaja sie i decyduja poyeby,

                                        Faktycznie, już dawno ci tu mówiliśmy, że jesteś interesującym przypadkiem psychiatrycznym.
                                        • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:36
                                          Nie potrafisz sam czegos wymyslic?
                                          Musisz kopiowac?
                                          • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:40
                                            > Musisz kopiowac?

                                            A po co mam wymyślać na nowo koło, skoro twoja autodiagnoza jest najzupełniej trafna?
                                            • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 15:53
                                              Moja diagnoza miala tylko jeden cel-
                                              -zeby cie pobudzic do plecenia tych twoich bredni.
                                              • galtomone Przynajmniej jeden sie przyznał 28.09.17, 16:57
                                                nazimno napisał:

                                                > Moja diagnoza miala tylko jeden cel-
                                                > -zeby cie pobudzic do plecenia tych twoich bredni.

                                                To się ladnie przyznałeś i do tego samodzielnie - jesteś trollem.
                                                Piszesz tylko po to by sprowkowac innych do bezproduktywnych dyskusji o niczym.

                                                Od dluzszego czasu to wiedzialem, ale teraz mam dowod czarno na bialym.

                                                Oznacza to takze, ze dalsze czytanie twoich wszelkich wypocin a tym bardziej odpowiadanie na nie w jakikolwiek sposob jest absolutna strata czasu.
                            • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 13:56
                              O ja pie.... Nie dość, że miłośnik eugeniki i dzieciobójstwa, to w dodatku czerwona świnia. Będzie się dawał poniewierać kundlom i to jeszcze za własne pieniądze. To już nie tylko zboczenie, ale i frajerstwo. I najgorsze, że pewnie indoktrynuje tym bullshitem małe vogoniątka. Na pohybel czerwonej hołocie!
                              • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:08
                                > Nie dość, że miłośnik eugeniki i dzieciobójstwa

                                Stul pysk morderco drogowy, bo znowu łżesz.

                                > Będzie się dawał poniewierać kundlom

                                Nie, właśnie nie będę się dawał poniewierać tobie i podobnym. Przeciwnie, zadbam o to, żeby dla takich kundli jak ty - olewających prawo i zasady, egoistycznych, chamskich, stwarzających niebezpieczeństwo i narażających innych ludzi - był solidny bat na ich "wolnościowe" dupska. W ogólności życzyłbym sobie, żeby takich niebezpiecznych dla otoczenia szwepsów i innych "wolnościowych" prawicowych kretynów było w mojej okolicy i w ogólności jak najmniej.

                                > I najgorsze, że pewnie indoktrynuje tym bullshitem małe vogoniątka.

                                Jak to leci po waszemu? Rodzice mogą wychowywać dzieci jak chcą, tak? To się odpiedrol i zajmij się własnymi bachorami. Że co, że nie masz? Przepraszam, zapomniałem, że kuce uprawiające seks z kobietami to zbiór pusty, a Renia Rączkowska jest jakby z zasady bezpłodna...
                                • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:21
                                  Zeus Gromowladny zstapil na FA i przybral cialo vogona bredniomowcy.
                                  I te "etyczne skojarzenia", "nic nie majace wspolnego z urojeniami"!
                                  Super!
                                  Zaczyna tu byc jajarsko...
                                • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:26
                                  > Jak to leci po waszemu? Rodzice mogą wychowywać dzieci jak chcą, tak?

                                  No, wg mnie tak. Ale ty pewnie oddałbyś je urzędnikowi, żeby je wyregulował, czerwony prosiaczku.
                                  • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:37
                                    Vogon ma mentalnosc reliktowa.
                                    Nawet nie wie, ze jest zabytkiem.
                                    • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:39
                                      > Vogon ma mentalnosc reliktowa.
                                      > Nawet nie wie, ze jest zabytkiem.

                                      Taką mam "mentalność reliktową", że we wszystkich cywilizowanych krajach to ja jestem mainstreamem, a wy - patologicznym marginesem. Potato Republic of Bolanda to dalece nie cały cywilizowany świat, zresztą nawet tutaj jesteście aberracją.
                                      • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:46
                                        ....oooooraaaaanyyyyboskieeeeee, cytat roku !!!

                                        vogon: " to ja jestem mainstreamem"

                                        /powiedzialo .... splywajac rura kanalizacyjna/
                                        • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:50
                                          A co ci się, synku, w tym stwierdzeniu nie podoba? Jeśli chodzi o dyskutowane tu ostatnio kwestie, to począwszy od przepisów drogowych, dopuszczalnych prędkości, pasów do ruchu awaryjnego itd. na prawie do aborcji kończącm zdecydowana większość ludzi w zdecydowanej większości cywilizowanych krajów świata, jak również prawo w tych krajach, podziela moje stanowisko - nie wasze.
                                          • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 15:04
                                            no dobrze juz, dobrze, vogon,... siostra wlasnie niesie czopki...
                                            • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 15:13
                                              > siostra wlasnie niesie czopki...

                                              A co, po nich zrobi ci się błogo i przestaniesz na jakiś czas odpisywać?
                                              • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 15:34
                                                ...tobie, buhaha...niesie...

                                                PS
                                                Vogon, czy Ty powaznie taki jestes czy tylko rzniesz glupa?
                                                • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 15:42
                                                  > buhaha

                                                  O, widzę, że czopki zaczęły działać.

                                                  > Vogon, czy Ty powaznie taki jestes czy tylko rzniesz glupa?

                                                  Ja się raczej zastanawiam nad waszym istnieniem.

                                                  Fanatyczny korwinoidalny zygotianin zapieprzający po Polsce 220 batmobilem i uważający, że jak w kogoś wjedzie, to będzie to wina tego kogoś.
                                                  Typ nie rozumiejący podstawowych pojęć, wierzący w "alternatywną fizykę" i wrzucający bełkotliwe równoważniki zdań pisane capsem.
                                                  I ty. Z nich wszystkich jeszcze możliwie najsensowniejszy, ale nie poczytuj sobie tego za komplement.

                                                  Istne pandemonium i galeria osobliwości. Już mało prawdopodobne jest samo istnienie takich indywiduuów - ludzie po prostu nie mogą być aż tak głupi. A już fakt zgromadzenia ich w jednym miejscu wydaje się wręcz niemożliwy. Jeszcze chwila i zacznę przypuszczać, że odbywają się tu jakieś testy botów AI.
                                                  • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 16:00
                                                    Nasze istnienie jest Ci na reke.
                                                    Coz innego bys robil bez tych prowokacji, podpuchy, wpuszczan w maliny,... innych?
                                                    Nudzilbys sie caly dzien.
                                                    Nareszcie zaczynasz cos czaic, tylko dlaczego tak pozno.

                                              • nazimno Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 16:02
                                                Nigdy nie miales nic do czynienia z siostra-pielegniarka?
                                                Zaluj, chlopie.
                                        • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:52
                                          O to mi chodziło, tylko brakowało mi słowa, ale myślę, że "kloaka" byłoby dobrym określeniem tego jego redstreamu.
                                      • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:46
                                        Nie mainstreamem, tylko shitstreamem. Mainstreamem mógłbyś być w Korei Północnej. Tam czułbyś się jak w utopii.
                                        • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:53
                                          > Mainstreamem mógłbyś być w Korei Północnej.

                                          Kochany, akurat Korea Północna to jest dziedziczna monarchia absolutna. Ustrój z mokrych snów twojego guru - Krula.
                                          • bimota Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 16:53
                                            I DLATEGO W TAM W KONCU WPROWADZA WOLNY RYNEK, A U NAS NASTANIE TOTALNY KOMUNIZM...

                                            I WYGOOGLALEM, JAK RADZILES... WYSZEDL MI ART. WSKAZUJACY WLASNIE NA BEZSENS KOMUNIZMU... I TY STUDIOW EKONOMICZNYCH DO TEGO POTRZEBOWALES ?? PLAKAC TYLKO NAD TOBA... :)
                                  • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:37
                                    > No, wg mnie tak.

                                    To wydupcaj, onanisto.

                                    > Ale ty pewnie oddałbyś je urzędnikowi,

                                    Twoje z pewnością trzeba byłoby podać odpowiedniej edukacji. Póki nie będzie za późno i nie skończą w poprawczaku, więzieniu lub przynajmniej na leczeniu odwykowym. Widziałem nieraz dzieciaki takiej prawicowej palanterii - takie "wychowanie" się prawie nigdy dobrze nie kończy. Na szczęście szanse, że będziesz miał potomstwo, zanim poprawisz jakość ogólnej puli genów opuszczając ten padół w jakimś malowniczym karambolu, są minimalne.
                                    • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:40
                                      > Na szczęście szanse, że będziesz miał potomstwo, zanim poprawisz jakość ogólnej puli genów opuszczając ten padół w jakimś malowniczym karambolu, są minimalne.

                                      Szanse, że twoje dzieci nie zostaną czerwoną hołotą są podobne.
                                      • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:46
                                        > Szanse, że twoje dzieci nie zostaną czerwoną hołotą są podobne.

                                        To się świetnie składa, bo to jest oczywiście mój cel, żeby moje dzieci miały poglądy podobne do moich. Będę dumny, jeśli jakiś prawicowy debil nazwie je "czerwoną hołotą", bo to będzie znak, że osiągnąłem swój cel - tzn. że mają wiedzę, są mądre, wrażliwe i empatyczne.
                                        • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:50
                                          I będą popierały życie za czyjeś pieniądze, czyli kradzież.
                                          • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:51
                                            > I będą popierały życie za czyjeś pieniądze, czyli kradzież.

                                            Nie, drogi przygłupie. "Kradzież", podobnie jak "dziecko" to jest kolejne słowo, które sobie zredefiniowaliście w kontrze do ogólnie przyjętego znaczenia.
                                            • schweppes1 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:53
                                              Tak tłumaczą się najbardziej bezczelni złodzieje, na których wychowujesz swoje dzieci. Gratuluję.
                                              • vogon.jeltz Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 14:57
                                                > Tak tłumaczą się najbardziej bezczelni złodzieje

                                                Nie, drogi przygłupie. "Złodziej", podobnie jak "kradzież" i "dziecko" to jest kolejne słowo, które sobie zredefiniowaliście w kontrze do ogólnie przyjętego znaczenia.
                                        • galtomone Podpisuje sie! 28.09.17, 15:59
                                          vogon.jeltz napisał:

                                          > To się świetnie składa, bo to jest oczywiście mój cel, żeby moje dzieci miały p
                                          > oglądy podobne do moich. Będę dumny, jeśli jakiś prawicowy debil nazwie je "cze
                                          > rwoną hołotą", bo to będzie znak, że osiągnąłem swój cel - tzn. że mają wiedzę,
                                          > są mądre, wrażliwe i empatyczne.

                                          Dokladnie w tym kierunku jest wychowywany moj syn.
                                          • do.ki Re: Podpisuje sie! 29.09.17, 17:28
                                            > Dokladnie w tym kierunku jest wychowywany moj syn.

                                            Na szczęście wychowanie to nie wszystko, galtom. Twój syn pomimo twoich usiłowań może jeszcze wyrosnąć na porządnego człowieka.
                                            • samspade Re: Podpisuje sie! 29.09.17, 18:46
                                              Trudno nazwać osobę bijącą zone i dzieci jako porządna.
                                              • bimota Re: Podpisuje sie! 30.09.17, 09:21
                                                CHETNIE BYM POZNAL POGLADY TYCH BIJACYCH...
                                            • galtomone Re: Podpisuje sie! 30.09.17, 08:22
                                              Tak mam nadzieje.
                                              Nie wyborazam soebie by ktos kto nie ma w sobie empatii, tolerancji, uczciwosci i paru innych duperel mogl nazywac sie porzadnym czlowiekiem.
                                              • do.ki Re: Podpisuje sie! 30.09.17, 11:34
                                                Może. Ale wymienione przez ciebie cechy nie mają nic wspólnego z lewactwem czy prawactwem.
                                                • galtomone Re: Podpisuje sie! 30.09.17, 12:09
                                                  No i?
                                                  To przeciez nie ja okreslam siebie lwakiem tylko pare osob tutaj uwaza, ze sprawi mi tym okresleniem przykrosc.

                                                  A toleranacja to chyba jednak lewacka cecha?
                                                  • do.ki Re: Podpisuje sie! 30.09.17, 13:32
                                                    Nie, tolerancja nie jest lewacką cechą. Lewak na przykład nie toleruje zamożniejszych od siebie albo religijnych.
                                                  • bimota Re: Podpisuje sie! 30.09.17, 14:22
                                                    LEWAK WOGOLE ZADNEJ INNOSCI NIE TOLERUJE
                                                  • galtomone Re: Podpisuje sie! 02.10.17, 07:10
                                                    Bimota - ale to skoro ja nie lewak to musisz cos nowego wymyslic.

                                                    Buchahahahahahaha :-) - sorry! Ale jak Mame poprosisz, to na pewno pomoze. Powiedz, ze lewak juz nie dziala.
                                                  • samspade Re: Podpisuje sie! 30.09.17, 15:10
                                                    Słowo lewak jest doskonałym wyznacznikiem czy ktos ma coś do powiedzenia czy nie. Ci którzy nie mają nic do powiedzenia używają określenia lewak w stosunku do osób ktore mają odmienne zdanie.
                                                  • galtomone Re: Podpisuje sie! 02.10.17, 07:08
                                                    Hmmmm..... no to te wszystkie "wyzwiska" o lewactwie po moim adresem nietrafione ??? A tu takie analizy byly , tak niektórrzy duzo pisali... i wszystkie o kant dupy potłuc????

                                                    Bimota/Schewppes i paru innych - i co teraz?
                • galtomone W punkt! 28.09.17, 15:46
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > MI TEZ SIE WYDAJE, DO CZASU AZ SOBIE PRZYPOMNE, ZE 95% TO IDIOCI... - by BIMOTA

                  > Kolejny punkt, w którym wasze poglądy są wewnętrznie sprzeczne, synku. Twierdzi
                  > cie, że 95% to idioci (przezabawne jest przy tym wasze przekonanie, że wy akura
                  > t mieścicie się w pozostałych 5%) i jednocześnie chcielibyście urządzać świat,
                  > tak jakby 100% to były jednostki mądre, rozsądne i racjonalne.

                  Bardzo trafne podsumowanie! Dzieki!
                  • bimota Re: W punkt! 28.09.17, 16:17
                    PODSUMOWANIE JEST TAKIE, ZE LEWUS UWAZA LUD ZA OSTOJE MADROSCI, ALE WYSYLA URZEDASOW BY TA OSTOJA KIEROWALI... TO JEST DOPIERO KONSEKWENCJA...
                    • galtomone Re: W punkt! 30.09.17, 08:24
                      Wrecz przeciwnie - ale tez nie az tak radykalnie.
                      • bimota Re: W punkt! 30.09.17, 09:17
                        ODWROTNIE ? CZYLI UWAZACIE LUD ZA IDIOTOW, A MIMO TO CHCECIE BY WYBIERAL WLADZE... :)
                        • galtomone Re: W punkt! 30.09.17, 12:10
                          Jasne, bo przynajmniej idiota u wladzy sie czasem zmienia.
                          • bimota Re: W punkt! 30.09.17, 13:09
                            SZKODA,Z E NIE U NAS...
                            • galtomone Re: W punkt! 02.10.17, 07:11
                              U nas tez.
                  • do.ki Re: W punkt! 29.09.17, 17:29
                    > Bardzo trafne podsumowanie! Dzieki!

                    Trafne? Pomimo niezrozumienia o co chodzi trafne?
                    • galtomone Re: W punkt! 30.09.17, 08:23
                      To wytlumacz gdziepopelniamy blad. Bimocie sie nie udaje, widac nawet wyznawanej ideologii nie rozumie....
                      • do.ki Re: W punkt! 30.09.17, 13:36
                        Widzę tylko twoje posty, bo vogon.jeltz już dawno zasłużył na miejsce w moim krótkim wprawdzie killfile’u.
                        Z tego co widzę: nie jest tak, że wszyscy muszą być inteligentni i racjonalni, ale w libertarianizmie jest tak, jak chciałbyś, żeby było, co stwierdzasz w sygnaturce: głupota nie jest bezbolesna i bywa letalna. No i po drugie, prawicowość oznacza odpowiedzialność za swoje czyny, a nie zwalanie jej na przykład na władze.
                        • galtomone Re: W punkt! 02.10.17, 07:19
                          Ale lewcowosc tez tego nie oznacza.
                          Natomiast rozpoznaje fakr, ze pnatwo musi miec zadania,ktore sluza dobru wspolnemu.

                          Ja wiem, ze fajnie jest mowi o tym, ze kazdy sobie rzepke skrobie, itd...
                          I oczywiscie do pewnego stopnia to racja.

                          Ale tylko do pewnego. Jesli w dziesiejszych czasach zwolni sie panstwo (i nie bedzie wymagac) stania na strazy slabszych, zrownowazonego rozwoju to chociazby "small business", ktory jest na ustach politykow w praktycznie kazdym kraju trafi szybko szlak.

                          Konsolidacja bowiem na rykno korpopracyjnym jest juz tak duza, ze nikt nie jest wstanie konkurowac.... i teraz co....

                          Panstwo ma olac wszystko co sie dzieje na rynku - firm, finansowaym, pracy, nie zwracac uwagi na zmiany spoleczne, itd...??

                          Albo stanimy sie niewolnikami korporacji, albo skala biedy bedzie znow tak duza i niezadowolenie tak ogromne, ze czeka nas pwotorka rewolucji francuskiej tylko na wieksza skale.

                          To sie nikomu nie oplaca na wielu poziomach z roznych wzgledow.

                          Zatem mozna zaklinac rzeczywistosc... ale zadne z pogladow nie dopuszczajace kompromisu na pewnych polach - dla ulatwienia zredukujmy teraz opcje do trzech - czyli absolutna wolnosc i liberalizm na srodku, totalna prawicowosc i konserwatym, lub totalna lewiowosc nie sa OK.
                          • bimota Re: W punkt! 02.10.17, 10:32
                            PIRDOLISZ... ZAWSZE Z CKLIWIYMI HASELKAMI NA USTACH DOPIEPRZACIE LUDZIOM... TE INTERWENCJE PANSTWA ZWYKLE SZKODZA GLOWNIE TYM MALYM.

                            W WYJATKOWYCH SYTUACJACH INTERWENCJA JEST DOPUSZCZALNA, ALE TERAZ PANSTWO WPIEPRZA SEI DO WSZYSTKIEGO...
                            • galtomone Re: W punkt! 02.10.17, 10:58
                              Dopieprzacie? To jestem lewak czy nie -dogadaj sie moze z doki... bo macie cos rozne opinie na ten temat...
                              • bimota Re: W punkt! 02.10.17, 11:54
                                DOKUI. UWAZASZ GALUSIA ZA LEWAKA ??
    • waga170 Co kraj to obyczaj 28.09.17, 02:17
      c1.staticflickr.com/4/3608/3380028396_e46c3b7918.jpg
      TO jest autostrada, a nie jakies tam dwa pasy ruchu i brak poboczy. Samochod na pasie awaryjnym i akcja policji tamze jest nawet niezauwazony przez kierowcow. Po prawej drugi pas awaryjny. Nawet nie wiem jak tamtejszym redneckom nalezaloby tlumaczyc co to jest nasz "korytarz zycia".
      • bimota Re: Co kraj to obyczaj 28.09.17, 10:46
        ALE NP. SZEROKI CZOLG NIE PRZEJEDZIE, A GDYBY NP WSZYSCY PRZEJECHALI MAX NA PRAWO, TO BY PRZEJECHAL...
    • do.ki Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 08:58
      Ja tam korytarz zycia oburacz popieram. On pozwala mi na motocyklu sprawniej przejechac przez korek.
      • galtomone Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 15:57
        do.ki napisał:

        > Ja tam korytarz zycia oburacz popieram. On pozwala mi na motocyklu sprawniej pr
        > zejechac przez korek.

        I dobrze. Na koncu zwykle jestwypadek, wiec jako lekarz stajesz i pomagasz.
        Czapka z glowy!
        • do.ki Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 28.09.17, 21:28
          > I dobrze. Na koncu zwykle jestwypadek, wiec jako lekarz stajesz i pomagasz.
          > Czapka z glowy!

          Rozczaruję cię. Po pierwsze, jako motocyklista, z wiedzą i parą rąk wiele dobrego na miejscu wypadku nie zdziałam. Nie znaczy to, że się nie zatrzymam (to byłoby karalne), ale nie licz na cuda.

          Po drugie, i ważniejsze, to korytarz życia wpisuje się w narrację, że w razie wypadku "sekundy decydują o życiu". Rozczaruję cię, ale to nie do końca jest prawda. W innych fazach mego życia zawodowego jeździłem w służbach ratowniczych, i nie powiem, to było cool, jeździć jako pojazd uprzywilejowany, na pełnej pycie, czasem nawet z asystą policji (nie masz pojęcia o ile lepiej te wszystkie TIRy zjeżdżają z drogi przed wozem policyjnym niż przed zwykłą karetką). Jednakowoż doświadczenie plus studiowanie literatury w przedmiocie przychylają mnie do osądu, że te sekundy aż tak bardzo nie są ważne. Bez przesady z tym ratowaniem życia. To jest bardziej jak w "Psach": a kto umarł, ten nie żyje.
          • galtomone Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 29.09.17, 08:51
            do.ki napisał:

            > Rozczaruję cię. Po pierwsze, jako motocyklista, z wiedzą i parą rąk wiele dobre
            > go na miejscu wypadku nie zdziałam. Nie znaczy to, że się nie zatrzymam (to był
            > oby karalne), ale nie licz na cuda.

            Nie wierze w cuda. Wystarczy, ze robisz to co mozesz i sie da. To zawsze wiecej niz nic.

            > Po drugie, i ważniejsze, to korytarz życia wpisuje się w narrację, że w razie w
            > ypadku "sekundy decydują o życiu". Rozczaruję cię, ale to nie do końca jest pra
            > wda.

            Im pozniej udzielimy pomocy tym lepiej - tak?

            > Jednakowo
            > ż doświadczenie plus studiowanie literatury w przedmiocie przychylają mnie do o
            > sądu, że te sekundy aż tak bardzo nie są ważne.

            W przypadku takich dojazdow raczej nie chodzi o sekundy a minuty i generalnie by dojechac szybciej niz pozniej. C
            Bo chyba nie twierdzisz, ze karetka moze spokojnie sobie cekac w korku, az uprzatna droge i dojechac jak juz wszyscy przed nia przejada?

            > Bez przesady z tym ratowaniem ż
            > ycia. To jest bardziej jak w "Psach": a kto umarł, ten nie żyje.

            A kto nie umarł?
            • galtomone Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 29.09.17, 08:52
              BTW: poza tym, ze karalne (nie pomaganie) byloby to chyba tez zlamaniem slowa ktore dales wiele lat temu?
          • waga170 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 30.09.17, 05:24
            > Bez przesady z tym ratowaniem życia.

            Powiedz to ratownikowi jak juz ta karetka/helikopter/ GOPR czy dobry Samarytanin do Ciebie dojedzie.

            >To jest bardziej jak w "Psach": a kto umarł, ten nie żyje.

            Dojezdzasz motocyklem jako pierwszy, na czele korytarza. Ktos lezy. Wyciagasz z kieszeni lusterko i mu przykladasz do ust. Wstajesz i mowisz Ja jestem doktor, on umarl i nie zyje, zamykac korytarz i jechac dalej.
            • do.ki Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 30.09.17, 07:44
              Rozumiem, że to dla ciebie trudne, ale nie spodziewałem się, że aż tak mało zrozumiesz. Trudno.
              • waga170 Re: Komu sie korystarz zycia nie podbal? 30.09.17, 07:50
                Tak to jest jak ktos bez wlasnego rozumu wierzy w swoja sygnaturke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka