jeepwdyzlu
19.10.18, 15:35
Raz tu raz tam pojawiają się zdania o piciu kawy...
Zatem...
Kawosze wszystkich krajów - łączmy się.
Piję kawę non stop. Zaczynam nią dzień, ostatnią filizankę wypijam po północy. Codziennie wpadam gdzieś na kawę, we Wrocławiu, Berlinie, Szczecinie - mam swoje ulubione miejscówki. Lubię kawy mocno palone, glównie włoskie. Pijam espreso i americane, ostatnio też kawy przelewowe z dripa. Mam w domu dwa ekspressy, automat i kolbowy. Zużywamy z Dyrekcją 3 kilo miesięcznie. Nie licząc pitych na mieście.
Automat zasypuję brasilianą Marfisy, espresso bar od Kimbo, czasem illly. Do kolbowego albo Passalaqua , albo mocniejsza Mokaflor, jakaś izzy , czasem jakieś speciality od Szwedów... Lubię żonglować smakami i praktycznie co kilka dni piję coś innego...
Kawę trzymam w lodówce, jak zapas spada poniżej 4 kilo zaraz lecę i kupuję... Pierdolec zupełny. W kawiarniach gadam z baristami, chwalę lub ganię, bywa że odsyłam espresso jak jest zjebane...
Widziałem z bliska mistrzostwa Polski baristów, byłem na kilku profesjonalnych cuppingach.
W Niemczech i Polsce stacje benzynowe wybieram pod kątem jakości serwowanej kawy :-)
Ok. Wiem, że jestem pierd*lnięty
J.