bimota
13.12.19, 16:07
Zimy jeszcze nie ma, ale juz, tradycyjnie, zaczely sie mundrosci n.t. smiercionosnego szronu...
Ja wczoraj znow mialem przygode z jakims slepcem, w podobnym miejscu co opisywalem poprzednio, tym razem skrecilem w Murawe i kawalek dalej gosciu wujezdza z prawej strony z osiedlówki, tez skrecal w prawo... Kamizelki tym razem nie mialem, ale lampka byla. Gdybym nie zjechal na srodek drogi to by we mnie przypieprzyl. I potem jeszcze na mnie trabi. Staje i sie pytam co mu odpierdziela, a ten, ze jade srodkiem....
No rece opadaja.. Typowy lewus. Nia ma bladego pojecia co sie dzieje na drodze, ale bedzie sie klocil... To samo mam grajac w pilke. Kloci sie taki jeden z drugim, a nie maja pojecia co sie dzieje na boisku... No i to samo tu na forumie. Lewus musi miec zawsze racje...
Jakos szronu u slepca nie zauwazylem, godz. 16:30, temp. raczej dodatnia.... Zreszta, tacy slepcy trafiali mi sie w lecie, w dzien... To jest cud, ze tak malo jest wypadkow, tylko dzieki czujnosci widzacych. Oczywiscie mandatowani sa ci drudzy, bo nagieli jakis przepis...
I znow sie zastanawiam... Bo na wysokosci petli jest pas rowerowy i chyba sie urywa przed tym skrzyzowaniem... Czyli rowerzysta wlacza sie w tym miejscu do ruchu... Jaki jest cel urwania tego pasa - nie wiem, chyba wlasnie by rowerzyste uczynic winnym... Musze sie przyjrzeć dokladnie...