Dodaj do ulubionych

USA - Engin - Pytanie

02.12.20, 20:52
hej Engin,
miałbym pytanie. Kupiłem sobie garnitur w Polsce za 340 dolcow.
Jaka to by była półka cenowa jeśli chodzi o garnitury w Stanach?

i jeszcze jedno: czy u Was cały czas nosi się garnitury i koszule jak w latach 90-tych?
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 02.12.20, 23:26
      To srednio niska polka.. Wszystko zalezy jaki material i jakie wykonanie i jakie plany noszenia....
      Mowile ci ze wasze ceny w Zl inasze w $ to mniej wiecej to samo..
      A garnitury wloskie pwenie i tu i tam sprzedaja.

      Porzadny garnitur to blizej $1k ale taki na jeden raz czy od czasu do czasu to i za $100+ kupisz
      Garnitury wogole widzi sie bardzo rzadko......i jesli to bez krawata.
      Jedna znana mi okazja to slub albo pogrzeb
      Nawet prawnicy i oficjalni sprzedawcy czegos tam juz nie nosza ale jak nosza to na codzien raczej bez krawata - chyba ze maja sprawe zw sadzie.
      Jeszcze chuba w NY - gdxie klimat i biznes wymaga ale Kalifornia zwlaszcza poludniowa to czesciej widze dlugie spodnie i japonki niz garnitur i krawat na weselach (na plazy)
      Ja do pracy nie nosilem nigdy. Jedyni ena rozmowy kwalifikacyjne gdzi istanial protokul ze na pierwsz ubieralo sie granatowy, na druga szary a na 3 cia to juz bez....
      Mialem kilka porzadnych - i nawet jeden jasny z Polski z Bytomskiej fabryki. Bardzo porzadnie zrobiony ale byl wtedy tak tani ze zona kupila..
      Ale wieksozsc byly szyte na miare z gabardyny czy jedwabnych mieszanek w Hong Kongu...gdzie krawcy sie chwalili ze u nich kupowali znani sportowcy i biznesmeni i wtedy takie mnie kosztowaly mniej wiecej ok $300 - $400 ale tutaj tej klasy to by koszt na pewno ponad $1k... bo po materiale, i szyciu czy wykonczeniu - z recznymi sciegami, specjalnymi kieszonkami i podszewkami gdzie trzeba itp Mucha nie siada.
      Te sie nie gniotly i mozna bylo nimi wycierac ile sie chcialo... ale ja nosilem jak musialem.
      No i wisza jeszcze 6 - ja pier wiecej niz myslame,....nie za bardzo wiem co z nimi zrobic ina pewno bym ponad $1k nie zaplacil za garnitur.
      Jasny z Polski (ubrany moze 2 razy na jakies okazje) , jasno popielaty, ciemno popielalty (za gruby na nasza pogode) , granatowy, czarny i sportowy - taka dwurzedowka typu angielskiego popielate spodnie i ciemny granat marynarka ze zloto/czarnymi guzikami - jak ksiaze Karol nosi :)
      Tak ze mialem i teoretycznie mam na kazda okazje ale okazji nie ma.... czasami jaks marynarke zaloze do khaki portek jak wychodzimy :)
      Markieting az piszczy aby sprzedwawac ale chyba era garniturow zniknnie niedlugo...
      Jak wiedze te obcisle do przesady to mnie skreca - jak ludzie moga to zalozyc? toz wygladaj jak ostatnie ofermy.
      Ale to chyba ostatnie podrygi...
      • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 02.12.20, 23:35
        Jak trzeba przeliczać PLN=USD, no to znaczy, że u Was zapłaciłbym 1250 USD.
        Czyli już jakby z wyższej półki kupiłem? :)
        • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 00:03
          No tak....
          • trypel Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 07:07
            A dalej jak już sie nosi u Was garnitur to zawsze 2 rozmiary za duzy jak ze starszego brata? Bo to jest moje jedyne skojarzenie z garniturowym towarzystwem ze stanów (niezależnie czy CEO największej prywatnej firmy czy ktoś inny) to wiszący garnitur. Gorszy niż przedstawiciela handlowego w Europie. Bo ten miał dopasowany jak należy do sylwetki.
            • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 08:57
              trypel napisał:

              > A dalej jak już sie nosi u Was garnitur to zawsze 2 rozmiary za duzy jak ze sta
              > rszego brata? Bo to jest moje jedyne skojarzenie z garniturowym towarzystwem ze
              > stanów (niezależnie czy CEO największej prywatnej firmy czy ktoś inny) to wisz
              > ący garnitur. Gorszy niż przedstawiciela handlowego w Europie. Bo ten miał dopa
              > sowany jak należy do sylwetki.

              No właśnie - to zamieściłem w tych zdjęciach. Tylko, że to moda z lat 90-tych. Bufiaste garnitury i bufiaste koszule i szerokie, kolorowe krawaty. Sam pamiętam swój pierwszy garnitur i pierwszą koszulę porządną i krawat.

              Dziś wszystko w modzie jest slim. Garnitury są bardziej dopasowane, koszule też, krawaty węższe.
              Moim zdaniem wygląda to dużo lepiej.

              A u Was enginku?
            • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 17:55
              Niekoniecznie.. Ja mialem zawsze dopasowna ale nie takie jak obecnie - nacigniete jak skora na bebnie.. Ale to prawda bo u nas wile rzeczy sie nosilo za duze.
              • trypel Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 19:23
                A z czego to się bierze? Od koszmarnych kąpielówek do kolan do za dużych ciuchow
                • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 19:29
                  No te spodenki do kolan jako kąpielówki to masakra. Ale jakbyś wyszedł się kąpać w tradycyjnych wyciętych kąpielówkach, to w najlepszym przypadku amerykańcy uznaliby cię za geja, w najgorszym wezwaliby policję i mogłoby się skończyć aresztowaniem.
                  • kokosowy15 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 20:56
                    Kiedyś mówiło się, że to Ruskim kąpielówki na kolanach się przecierają. A to chodziło o Amerykanów!
                  • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 21:49
                    Nie,,,,, Pokazali by palcem ze to jakis z europy.
                • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 21:55
                  Nie wiem z czego sie bierze ale na poczatku tez mnie te kapielowki do kolan razily bo bylo inne ale szybko sie przyzwyczailem i w zasadzie to mi sie podoba bo wygodne. One niewile sie rozni od innych ktorkich portek wiec maozna w tym jecchaac na plaze czy basen, kapas sie i jechac do czy z domu... wygoda.. nie trzeb dwoch. A te obcisle to niewygodne...i po co pokazywac swoje organy...?
                  No i w za duzych ciuchach nie widac tak wyraznie roznicy pomiedzy grubasami i chudymi.
                  • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 00:18
                    engine8 napisał(a):

                    > No i w za duzych ciuchach nie widac tak wyraznie roznicy pomiedzy grubasami i c
                    > hudymi.

                    Hier liegt das Hund begraben - jak mawiają Niemcy.
                    • vogon.jeltz Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 00:51
                      > Hier liegt das Hund begraben

                      Der, głąbie.
                      • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 11:38
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > Hier liegt das Hund begraben
                        >
                        > Der, głąbie.

                        Racja, głąbie.
                    • perski_niebieski Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:37
                      ? ? ?
                      Da liegt der Hund begraben ...
                      Amen

                      Jesteś pierwszy do zablokowania, Ciołku, nowe konto założyłem przed chwilką raptem.
                      • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:44
                        perski_niebieski napisał:

                        > Jesteś pierwszy do zablokowania, Ciołku, nowe konto założyłem przed chwilką ra
                        > ptem.

                        Kto to?
                        • perski_niebieski Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 14:33
                          Na pewno nie sędzia Robert Wróblewski !!!
                          Mam tu konta ( przeróżne i różniste ) od 2008 roku,
                          a na forum motoryzacyjne zagladałem już pięć lat wcześniej ...

                          Jaguar XJ, Volvo S90, Porsche Cayenne, Mercedes A-Klasse, Alfa Romeo MiTo
                          • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 16:45
                            waga - zbanowali cię za przekleństwa i bezeceństwa?
                            • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 17:09
                              Ja też do teatru w dżinsach i marynarcr. Ale np opera w Berlinie czy Wiedniu - 99% ludzi w ubraniach wieczorowych. Garniak to za mało, większość facetów w smokingach. Wyjątek akceptowany - młodzież. Ale jak masz 40 lat i nie stać cię na smoking tzn że jesteś żałosny. Tak samo przyjęcia w ambasadach, rauty czy premiery samochodów... Elita ma kasę i lubi to pokazać. Warszawa jeszcze daleko za Berlinem jest w tej materii... A więc perły, limuzyny długie suknie. Misiaczek cipa wyglądałby nawet nie jak kelner ale palacz. 500 zł to może.kosztować mucha a nie garniak.
                              • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 17:13
                                W Berlinie Polaka poznasz po włosach - na jeża, ale że Ruscy tez tak mają to.dodatkowo po adidasach. Tu w sportowych butach mozesz iść pobiegać a nie pracować czy po kawiarniach łazić.
                                No i kurtki z ortalionu po 30.euro. Męzczyzna ma płaszcze.Kilka. Buty porządne. Okulary porsche czy persoll. Owszem niektórzy nie mają. Turcy albo Arabowie.
                                • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 17:48
                                  Wiem, że są eleganckie płaszcze Bugatti, ale że Porsche ma swoje okulary, tego to nie wiedziałem, może dlatego, że ćwikierów nie noszę.
                                  • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:25
                                    Co tam okulary..
                                    Tesla to ma Tequile - i ta sprzedaje sie ze hej...
                                    Mam nadzieje ze na konsoli zrobia specjalne miejsce na nia zeby sie nie rozlewala
                                    shop.tesla.com/product/tesla-tequila
                                    • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 00:15
                                      co to za dziwna wielkość flaszki 0,75? albo krowa (0,7) albo litr :)
                                      • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 00:37
                                        No ja widze ze wszytkie tutaj maja 0.75L.
                                        Zreszta na miejscu Tesli to bym na butlece napsal ze ta pojemnsc to jest w warunkach optymalnych bo jak sie zimno zrobi albe bedziesz pil za szybko (gazowal za mocno) to z tego sie zrobi moze 0.6L?
                                        • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 00:44
                                          Dobry pomysł z tą informacją na etykiecie. Procent 40 też może być tylko w warunkach optymalnych a jak za dlugo butelkę trzymasz niewypitą, to się może zrobić 30 albo 20%
                                      • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 08:49
                                        bywalec.hoteli napisał:

                                        > co to za dziwna wielkość flaszki 0,75? albo krowa (0,7) albo litr :)

                                        Ty to jesteś zdecydowanie kilka lat młodszy ode mnie jednak.
                                        Wyobraź sobie, że zanim łunia postanowiła wprowadzić standardowe pojemności butelek to w Polsce 🐄 też miała 0,75, a małpka 0,25 (dlatego też wytrawni koneserzy spod sklepu mówią na nią "ćwiarteczka", choć ma 0,25). Co jeszcze ciekawsze w importowanych trunkach zdarzały się pojemności niestandardowe, na przykład raz na Sylwestra poszedłem z 2x0,375 niemieckiego Gorbatschov-a, bo w monopolu wyszły wszystkie 0,75.
                                        • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 11:09
                                          qqbek, jesteśmy chyba w tym samym wieku.

                                          serio przed unią było 0,75? ja odkąd kojarzę było „zero siedem”, ale może słaba pamięć?

                                          a wiesz, ze młodzież prawie w ogóle nie pije obecnie wódki?
                                          • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 11:41
                                            młodzież - czyli w wieku 20-30
                                        • bwv1080 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 11:10
                                          qqbek napisał:

                                          > zanim łunia postanowiła wprowadzić standardowe pojemności butelek to w Polsce

                                          Możesz podać stosowny przepis unijny?
                                    • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 16:25
                                      engine8 napisał(a):

                                      > Co tam okulary..
                                      > Tesla to ma Tequile - i ta sprzedaje sie ze hej...
                                      > Mam nadzieje ze na konsoli zrobia specjalne miejsce na nia zeby sie nie rozlewa
                                      > la
                                      > shop.tesla.com/product/tesla-tequila

                                      ech, jakby był Szymi to by zaraz cos napisał ze Muskowi i Zuckerbergowi spadła na głowę taca z mącą czy cos w tym stylu :)
                                      brakuje Szymiego.
                                      ciekawe czy jeździ w niebiańskiej stajni?
                              • marekggg Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 15:50
                                pytanie tylko czy ja na takie przyjecia chce, czy musze chodzic. po prostu do poki nie musze, to nie chodze.
                                a elita to moze i ma kase, ale nie ma z nia o czym rozmawiac. bo nie ma mozgu.
    • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 07:33
      Garnitur za 1200 złotych?
      I da się to nosić?
      Ja ostatnio za spodnie z Bytomia dałem prawie 1000.

      Bytom.
      Nie Boss.
      • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 08:53
        za tani?
        No właśnie Bytom, cena na metce 1800.
        • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 09:47
          Nie, myślałem już, że coś niemarkowego kupiłeś :)
          Bytom jest Bytom.
          Nie ma rewelacji, ale i materiały dobre (bardzo lubię te ich wełny) i wstydu nie ma.
          • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 09:50
            Kurde, nie przemyślałem tej odpowiedzi.

            Zaraz wpadnie Klimek i mnie zacznie wyzywać od pedałów podniecających się, tym razem nie plasticzkami, a wełną.
            A przecież mógłbym pójść na targ i kupić błyszczący garnitur ze sztucznych włókien, nie dość, że sporo tańszy, to jeszcze łatwiejszy w konserwacji i funkcjonalniejszy.
            • klemens1 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 13:54
              Chuj z wełną itp.
              Po kiego to w ogóle kupować?
              Ja mam jeden jak są jakieś chrzty, wesela itp. - nawet nie wiem, z czego. Ale nie świeci się.
              • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 21:49
                Ja mam taki zawód, że czasami na ustne trzeba się odstawić jak mucha wizytująca świeże gówno i nie ma opcji, żeby przyjść "casualowo" - przykładowo na śluby w USC.
                Jak rozmowy w sprawach biznesowych idą w grubo siedmiocyfrowe rejony, to też się raczej oczekuje, że uczestnicy (nawet tak poboczni jak tłumacz) wjadą w gajerkach i pod zwisami męskimi prostymi, a nie w wyciągniętych sweterkach i jeansach.

                Taka praca...
                • klemens1 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 11:55
                  Oglądałem jakiś czas temu "Dolinę Krzemową" - jednak tam mają dobre podejście do dress-code'u.
                  • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:06
                    W latach 80-tych to cla kadra oraz inzynierowie chodzili do pracy w krawatach..
                    (Z wyjatkime piatkow oczywiscie bo te zawsze byly "casual" czyli jeansy i "adidasy" Potem nawet krotkie spodnie zaczeto akceptowac. )
                    Niekoniecznie chodizlismy w marynarkach bo cieplo ale spodnie elegnacke, koszula, buty i krawat...Jednak marynaki mielismy w biurze ba jak przyjechali Japonczycy to trzeba bylo "sie zachowac"
                    Potem zaczelo sie troche poluzniac i inzynerowie zdjeli krawaty.
                    To byl chyba rok 1994 czy 95 kiedy przyszedl nowy CEO. Zrobil spotkane calego zakladu. Ustawil szefostwo sprzedarzy i markietingu w rzedzie. Wszytko w garniturach i krawatach oczywiscie .
                    Najpierw obcial swoj kraawat - tak z 5 cm od szyji.. :) a potem reszta sobie podawala nozyce i obcinali....
                    I od tego czasu zmienila sie kultura - skonczyzly sie garnitury w pracy a zczelo "business casual"
                    Ci z iBM przez 5 lat potem chodzili w czarnych spodniach i bialych koszulach - bo tylko takie mieli i tylko w takich chodzili wiec mieli chyba po 10 kompletow.
                    No i smialismy sie ja przyjezdzali japonczycy - oni chba dopiero niedawno zaczeli zdejmowac krawaty a tak to nawet w samolocie byli w garnirutach i krawatach..
                    Wiec przyjezdzali pod zaklad i dopiero na parkingu zdejmowali krawaty i jakos im to ciezko przychodzilo ... ale nigdy w zyciu nie wyszli z garniturow.
                    Kiedys mielis taki pprogram wymiany ludzi na pl roku z bratnia firma japonska i jak sie skonczyla tura to ja wtedy lecialem z kolgalmi hjaponczykami do japoni.
                    Oni bedac w stanach pochwali garnitury i wygladali oraz nauczyli sie zachwywac tak jak my ale pdo koniec podrozy w samolocie patrze tu jeden po drugim maszeruja do VC i wychod juz hak prawdziwi japonczycy - garitury, krawaty....
                    I skonczylo sie mowienie sobie po imieniu.....
                    Znow bylismy ""Kowalski - san" a co najwyzej "Joe - san".
                    Eh, czasami warto spojrzec wstecz jak ten swiat sie zmienil..
                    • klemens1 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 10:27
                      Widać wyraźnie, że kwestia "co wypada a co nie" jest wyłącznie umowna.
                      A najlepsze jest to, że większość widzi to dopiero z perspektywy czasu, a nie od razu.
                      • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 18:25
                        A Polska wczesniej czy pozniej i tak zaadoptuje to co amerykanskie :)
                        • klemens1 Re: USA - Engin - Pytanie 06.12.20, 10:11
                          engine8 napisał(a):

                          > A Polska wczesniej czy pozniej i tak zaadoptuje to co amerykanskie :)

                          To już nie te czasy.

            • misiaq009 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 15:23
              za 5 stów już masz przyzwoity garnitur z dobrego materiału....to jakieś kompleksy są że nie markowy to wstyd a markowy wstydu nie ma? pokazówka na balu sylwestrowym rady dzielnicy? dać kilka tysi i ubrać raz na 2 lata garnitur to szczyt rozrzutności :)
              • vogon.jeltz Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 15:39
                Nie dość, że jeździsz gównem, to jeszcze wyglądasz jak szmaciarz. No ale w sumie niczego innego po pisiej kurwie nie należało się spodziewać.
              • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 21:44
                "Jak cię widzą, tak cię piszą"
                Do pracy chodzę w bojówkach i traperach, w lecie w sandałach i bermudach "a'la bojówki".
                Ale czasem trzeba wyglądać jak człowiek, a nie małpa z bazaru i wtedy za 500 to mam maks koszulę i krawat... cała reszta gdzieś ze dwa tysiące, plus buty i akcesoria.

                Jak trzeba się odpierdolić jak szczur na otwarcie kanału, to mnożymy to razy 2, albo 3 (ale ten "anzug" to sobie leży w szafie wyciągany może dwa-trzy razy do roku - to i z 7-8 lat posłuży).

                Wrzuć może futrzasty jakiś diskopolowy kawałek tutaj... będzie pasował do garniturów w cenie średniej klasy koszuli.
                • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 21:54
                  dołóż do tego jeszcze dobry zegarek...z 2-3 koła
                  • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 22:07
                    Ja mam od lat bardzo starą Omegę (zresztą noszę ją na co dzień, nawet jak jadę do pracy rowerem).
                    Może i całkiem piękna nie jest, ale już nic na zegarek "dokładać" nie muszę :)

                    A i pewnie jest warta z 6-7, a nie 2-3... dla mnie i tak więcej, ale przecież nie zamknę jej w szufladzie, zegarek ma żyć, ma chodzić, ma być zegarkiem, a nie inwestycją.
                    • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 23:06
                      ale przecież nie zamknę jej w szufladzie, zegarek ma żyć, ma chodzić, ma być zegarkiem, a nie inwestycją.
                      ---
                      Ja trzymam zegarki w takim ustrojstwie co nimi trzęsie żeby automaty się nie zatrzymywały :-)
                      A na baterię mam tylko jeden zresztą czesto go noszę plastikowy suunto
                      Jeep
                      • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 23:22
                        jeepwdyzlu napisał:

                        > Ja trzymam zegarki w takim ustrojstwie co nimi trzęsie żeby automaty się nie za
                        > trzymywały :-)

                        Z moją Omegą nie ma tak łatwo.
                        To rocznik 1953 i ma naciąg wahadłowy, a nie w pełni automatyczny.
                        O ile nie zamierzasz uprawiać koniobijstwa raz dziennie dłonią nad którą jest zegarek, to nakręcić się go da... tylko chodząc.
                        • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 23:38
                          Mam doxę z 1953.
                          Na mechanizmie valjoux (powstała z.niej ETA), duża, antimagnetic, nie restaurowana. Zabieram ją na ważne imprezy, robi wrażenie. A omegę mam seamastera.planet ocean. Kiedyś lubiłem szpanować takimi zabawkami. Teraz mam to w dupie (ale nie w sensie zegarka Butcha z Pulp Fiction :-)
                  • padum Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 06:47
                    Dolarów chyba
                  • marekggg Zegarek? 05.12.20, 15:42
                    nie ma nic lepszego niz Swatch. mozna zmieniac - jest do wyboru i do koloru. za 200 euro i juz. i wszedzie naprawia, a jak sie zepsuje, to sie kupuje kolejny.
                • misiaq009 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 12:53
                  qqbek napisał:

                  > "Jak cię widzą, tak cię piszą"
                  > Do pracy chodzę w bojówkach i traperach, w lecie w sandałach i bermudach "a'la
                  > bojówki".
                  > Ale czasem trzeba wyglądać jak człowiek, a nie małpa z bazaru i wtedy za 500 to
                  > mam maks koszulę i krawat... cała reszta gdzieś ze dwa tysiące, plus buty i ak
                  > cesoria.
                  >
                  > Jak trzeba się odpierdolić jak szczur na otwarcie kanału, to mnożymy to razy 2,
                  > albo 3 (ale ten "anzug" to sobie leży w szafie wyciągany może dwa-trzy razy do
                  > roku - to i z 7-8 lat posłuży).
                  >
                  > Wrzuć może futrzasty jakiś diskopolowy kawałek tutaj... będzie pasował do garni
                  > turów w cenie średniej klasy koszuli.
                  >

                  nie mam kompleksów i moje ubranie nie musi kosztować milion dolarów bym czuł się w nim lepiej .... potrafię ubrać się elegancko z klasą za połowę twojej ceny....dawać 2 tysiące dolców za szmatkę ktrą założę raz na 2 lata to już rozpusta wyrzucanie kasy w błoto:)
                  u was w USA to mają kompleksy bo żyją na kredyt i kupują auto które nie jest im potrzebne i pali 20 litrów paliwa na 100km , ciuchy które leżą w szafie 2 lata ubrane raz i wycieczki na które ich nie stać by tylko pokazać sąsiadom że ich stać :) później się elegancko bankrutuje i od nowa :) Taki American dream na kredyt:)
                  No ale to Ameryka tam dają kredyt na kota.....skoro więźniowie potrafili wyłudzić pomoc socjal covidowy na miliard dolców to musi być proste:) dają każdemu kto się zgłosi kto żyw kredyt i socjal :)

                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26551202,najwieksze-oszustwo-w-historii-kalifornii-wiezniowie-wyludzili.html
                  • vogon.jeltz Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:05
                    > potrafię ubrać się elegancko z klasą

                    Nie potrafisz. Człowieku, kurwa, przecież ty jeździsz kilkunastoletnim Polo!
                  • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:18
                    Misiu, tu nie chodzi o to, czy "się lepiej czujesz".
                    Tu chodzi o to, że nie wszędzie wypada pokazać się jak jełop na imieninach u cioci Grażynki.

                    Rozumiem, że ciebie to nie dotyczy, ale ja muszę mieć też dobre ubrania, żeby nie odstawać od reszty.
                    Do teatru też pójdziesz w garniturze za 500 złotych?

                    A ty jesteś PiS-da, ty słuchasz discopolo, a nie chodzisz do teatru.

                    A co do garnituru za 2000 złotych - to normalna cena, od lat.
                    Za 500 nie kupisz nawet wełny na garnitur (cena metra bieżącego to jakieś 150 złotych, a trzeba będzie 3,5-4 m.b. na cały garnitur), a gdzie jedwab na podszewkę? Gdzie nić? Gdzie robocizna?

                    Wełnianą marynarkę z jedwabną podszewką założysz nawet w lecie i nie spocisz się przy tym jak świnia. W poliestrowym gównie ugotujesz się nawet nad ciepłymi flaczkami u cioci Grażynki.
                    • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:35
                      qqbek to wie, tylko trolluje Was, dlatego dyskusja z nim jest bezcelowa.
                      zaraz Ci jeszcze coś o Polsce B tudzież burżujach wyskoczy.
                      odpowiadając karmisz trolla.
                      • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:35
                        nie qqbek, tylko misiaczek :D
                        sorry qqb za porównanie do misia!
                    • vogon.jeltz Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:46
                      > Do teatru też pójdziesz w garniturze za 500 złotych?

                      Bez, kurwa, przesady. Do teatru w garniturze?
                      • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:48
                        vogon.jeltz napisał:

                        > Bez, kurwa, przesady. Do teatru w garniturze?

                        A dlaczego nie?
                        Filharmonia, teatr... po prostu wypada.
                        • vogon.jeltz Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 15:59
                          > Filharmonia, teatr... po prostu wypada.

                          Nie no, jasne, że nie powinno się wyglądać jak włóczęga (choć niektórzy tak przychodzą: w bojówkach i powyciąganych swetrach, i przeważnie nikogo to nie dziwi, w końcu to artystyczne miejsca). Ale żeby zaraz garnitur? Coś w stylu "tweedowa marynarka plus golf" w zupełności wystarczy.
                          • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 16:20
                            Ja wolę jednak dobrą koszulę, spodnie i marynarkę. Rzecz jasna zwis męski prosty zostaje w domu, aż taki sztywniak nie jestem :)
                          • padum Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 19:32
                            Do teatru raczej nie w garniaku, ale do opery zwłaszcza na wieczorny spektakl to oczywistość.
                        • marekggg Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 15:37
                          wypada ze bym sie czul fajnie. a garnitur na pewno nie jest cos w czym czuje sie fajnie. za duzo sie tego gowna angielsko-francuskiego wynalazku nanosilem.
            • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 19:16
              tylko ze ten sztuczny garnitur by wcale nie był tani za to byłby sztucznie rozciągnięty i przyduży
          • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 19:15
            qqbek napisał:

            > Nie, myślałem już, że coś niemarkowego kupiłeś :)


            Bez przesady, aż taki oszczędny nie jestem by oszczędzać na garniturach. Trzeba wyglądać na poziomie bo to świadczy o człowieku.
      • liczbynieklamia Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 08:56
        No to za granicą na dobrej wyprzedaży kupisz za tyle cały garnitur jakiejś marki z państw osi typu Boss czy Armani z dobrej mieszanki typu wełna dziewicza z kaszmirem. Nawet u nas na głupim Zalando możesz przebierać w okolicach tej kwoty w garniturach Bossa, Hilfigera czy Kleina. OK, tanie linie znanych marek to nic specjalnego, ale jakość Bytomia to marne popłuczyny po tym, co potrafili robić kilkadziesiąt lat temu.
        • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 09:45
          Ja Bytom po prostu lubię.
          Z jakością też odbili już trochę.
          Zresztą nawet w najgorszych czasach byli nieporównywalnie lepsi od "tanich marek".

          A Boss-a z promocji w Reichu mam na "lepsze okazje".
          Bytom jest jak się muszę do pracy ubrać w coś innego niż bojówki i trapery (bo tak zazwyczaj chodzę do pracy), co zdarza się może raz na miesiąc.
          • misiaq009 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 12:57
            a ja nie kupuję luksusowych marek bo płacisz za markę 2-3 razy tyle co za ten sam materiał garnitur w zwykłym sklepie ....no ale ta naszywka szał....trzeba by ją nosić na wierzchu by przypadkiem goście na balu mogli odczytać z daleka nazwę marki i zdobyć ich uznanie wzbudzić podziw, zabawa dla dzieci hehe
            • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:16
              ta naszywka szał....trzeba by ją nosić na wierzchu by przypadkiem goście na balu mogli odczytać z daleka nazwę marki i zdobyć ich uznanie wzbudzić podziw,
              ---
              Na garniturze?
              • vogon.jeltz Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:48
                > Na garniturze?

                Widać misiak obraca się w środowiskach, w których ludzie, jak już chodzą w garniturach, to z wielkim i widocznym z daleka logo marki. Adidas, zapewne.
              • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:14
                Znawcy to nie musza naszywki widziec - po materiale i szyciu potrafia ocenic....
                Np Trump nosi wloskie garnitury Brioni - ok $10 do $15k a "znawcy" i tak mowia ze nosi tanie i byle jakie :)
                • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:20
                  Bo jak prownac z tym to rzeczywscie
                  news.bgfashion.net/article/13832/45/Top-10-most-expensive-suits-in-the-world
                • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:22
                  Bo brioni to obciach raczej.
                  W ogóle Włosi.
                  Zamożni i średniozamożni nie kupują gotowych tylko szyją.
                  Owszem w przemysle jest luz. Ale finanse, administracja, usługi - dress code obowiązuje
                • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:24
                  a "znawcy" i tak mowia ze nosi tanie i byle jakie :)
                  --
                  Trump to szmaciaż jest. Nie trzeba być znawcą.
                  Ale i tak wejdzie do historii jkjo wielki prezydent. Z Reagana też się śmiali...
                • vogon.jeltz Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 23:28
                  > Np Trump nosi wloskie garnitury Brioni - ok $10 do $15k a "znawcy"
                  > i tak mowia ze nosi tanie i byle jakie

                  Bo fatalnie w nich wygląda.
                  • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 00:35
                    A dlaczego fatalnie?
                    • padum Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 08:34
                      Bo ma je niedopasowane.
                      • kokosowy15 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 13:59
                        Dyzma też się chwalił ze garnitury kupuje gotowe. To go odróżniało od reszty towarzystwa.
                        • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 14:07
                          kokosowy kupował zawsze na miarę?
                          • kokosowy15 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 15:47
                            Nie, zawsze zamawiałem garnitury u krawca. Fakt, mój najnowszy ma że 20 lat, od tego czasu nie były mi potrzebne ani gotowce ani zamawiane. W stare też się mieszczę. 1
                            • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 16:22
                              kokos, u krawca = na miarę, czyż nie?
                              • padum Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 20:39
                                Wiedziałam 😂
                              • kokosowy15 Re: USA - Engin - Pytanie 06.12.20, 13:46
                                Oczywiście.
                      • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 18:23
                        www.bondsuits.com/correcting-fit-daniel-craigs-suit-spectre/
      • trypel Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 10:27
        Garnitur szyty przez dobrego krawca na wymiar z wybranego materiału to 2200-2500, moim zdaniem kupowanie za 2000 gotowego nie ma sensu chyba ze ktoś ma idealna sylwetkę pod gotowy (ja nie :( )
        Dlatego gotowe kupuje tylko na przecenach i wtedy place max 1000 ( Wolczanka)
        Niestety w tym roku wszystkie wisza w szafie, a szkoda bo ja lubię chodzić w garniturze
        • kokosowy15 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 11:01
          Spodnie - zdarzało się, ale przeważ nie szyłem, w dawnych, dobrych czasach u spodniarza. Kupowanie garnituru było bez sensu, ceny tkaniny i szycia z gotowcem były porównywalne. Chyba, że mundurek do ogólniaka potraktujemy jako garnitur, to kupny. Ale to było bardzo tanie.
        • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 11:22
          Wolczanka nie produkuje garniturów tylko Vistula. Bardzo lubie V&W, ale w V nie było nic na moja sylwetkę i udałem się do Bytomia, gdzie akurat super mi pasowało :)
          • trypel Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 11:26
            Masz racje Vistula
            • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 13:48
              No to garnitur poniżej 1000 za Vistulę to dobra cena.
              • trypel Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 14:23
                I za mniej tez
                vistula.pl/garnitury-vst
          • wtop.ek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 11:28
            Bytom w Ameryce :D

            [img]https://img5.dmty.pl//uploads/201002/1267200799_by_Kubusiaczekk_600.jpg[/img]
            • misiaq009 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 17:48
              Chłopaki pokażę wam co to znaczy elegancki garnitur dla prawdziwego mężczyzny który ma pieniądze a nie jakieś szmaty za tysiaka dla biedaka :)

              www.spartoo.pl/Cesare-Attolini-S20MA17-V21-x17920840.php

              www.spartoo.pl/Cesare-Attolini-S20MA17-V21-x17920840.php
              • misiaq009 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 17:49
                www.spartoo.pl/Cesare-Attolini-APWA02-B42-x17920836.php
    • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 18:13
      Co to znaczy dobry garnitur?
      Przypomnę legendarny film "Wall.Street".
      Bohater Bud Fox(Charlie Sheen) pożycza od ojca kasę bo wydał swoją bardzo wysoka gażę z banku (jest traderem) na garnitur za kilka tysięcy dolców (jest rok 1987).
      Dumny jak paw łazi w tych garniakach aż dostaje robotę od miliardera Gordona Gekko ( Michael Douglas) , który mu radzi: zaczynasz od jutra ale musisz wypierdolić te żałosne garnitury. Dam ci telefon do.swojego krawca...
      • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 18:17
        A garnitur na miarę polecam uszyć w Hongkonu. Naprawdę. W.jeden dzień cena 300 - 500 dolców a jakość prawie jak z Savile Row.
        • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 18:18
          Kongu :-)
        • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 18:30
          I tu jest problem
          W Hong Kongu u krawca negocjuje sie 2 rzeczy - cene garnituru (material plus szycie i wykonczenie ) oraz ilosc przymiarek - im wiecej tym drozszy.
          Ja zwykle musialem miec co najmniej 2 a najlepiej 3..
          Plus brat tego krawca z Hong Kongu mial zaklad w Stanach - niecala mile ode mnie i robil jak trzeba poprawki (klnac przy tym na brata co to wlasnie mierzy szyje a potem on musi dopasowywac :)
          I jak zamawiasz np 2 to zwykle mozesz spokojnie wynegocjowac dodatkowo i darmo czy prawie darmo pare koszul na miare..
          • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 18:37
            Ja wiedzialem jak oni pracuja wiec po jakim czasie mialem juz trche lepszy serwis...
            A pracuja tak ze maj super zaklad w galerii czy hotelu.. Wybierasz material i gosci robi pomiary - na drigi dzien pierwsza przymiarka....
            I co dalej? A jak ty wychdzisz z salony to za chwil przylatuje tam bosy i biedny pakistanczyk i wychdzi z Twoim materiallem....i zaperd szybko do dzielnicy biedoty :)
            No i jak przyjdziesz na przymarke to oczywisci znow masz tylko do czyniea z eleganckim hindusem - "krawcem".... ktory cos poznaczy kaze sie sglosic za kilk godzn czy na drugi dzien.... 995 ludzi nie wie kto to wlasciwie szyje.
            A ja to mu mowilm zeby na przymiarke to wolal tego biedaka co szyje - bo oni to raczej ukrywaja - klienci nie wiedz kto to szyje i mysla ze elgancki hinduski krawiec...
            Moj jkrawiec by z plecenia od od dawna tam mieszkajacych "expatow" tak ze tam nie bylo opcji oszukiwani czy cos w tym rodzaju... Bo zdzrzalo sie na ze wiedzac ze ktos ma za kilka godzin po odebraniu samolot to wybrales jeden materila a uszli z tak samo wygladajcego ale gorszej jakosci...
            • hukers Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 11:15
              W Hong Kongu powiadasz...
              www.youtube.com/watch?v=v4gFPdyTXRE
              • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:18
                W Kong Hongu :)
    • padum Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 19:34
      Najbardziej odpitoleni są kierownicy niskiego i średniego szczebla. Im ktoś wyżej w strukturach firmy / na drabinie społecznej tym częściej wyglada b.zwyczajnie. Bo już nie musi na nikim robić wrażenia.
    • padum Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 14:26
      A trzeba było iść do van Graafa na przykład.... obstawiam, ze i tak podana przez ciebie cena była cena sprzed obniżki 50 %. Jezu jak ja cię nie trawie.
    • marekggg Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 15:34
      garnitur to dzis dla mnie nic wiecej i nic mniej niz szmaty do pracy. wiec stwierdzilem, ze mam to gdzies i kupuje w niemczech u Adlera tanioche, zato z prostym systemem - jest kolor i material ktory utrzymuja przez kilka lat. jakos to sie nazywa jakis systemowy czy cos tam.

      na poczatku kariery to sobie jeszcze kupowalem "drogie" garnitury. ale zawsze byl problem - przedzieraly sie albo spodnie w kroku, albo lokcie na marynarce. i byl problem zeby dobrac kolor.
      skoro pracuje w IT i czesto w roznych firmach, to musze czasami rozne dziwne kabelki i pierdoly pod stolami znalezc, to jak mi sie na spodniach cos zahaczy to - wyrzucam i kupuje/zamawiam kolejne. "garnitur" wychodzi na 600 zlotych. a potem z ubawem patrze na prawnikow, ktorzy sie tez musza pod tymi stolami czolgac i sie wkurwiaja, jak sobie cos zadrapia. tylko ze ich garnitur kosztuje 10 razy tyle a zarabiaja tyle co ja....
      no i teraz i tak chinski wirus, wiec nie ma co sie garniturami podniecac - podrozy sluzbowych brak, jest skype, zoom, webex. wiec moge w sumie w pyzamie w domu siedziec. zreszta w firmie tez, bo nikogo nie ma a jak wpadne w dresach to nikogo to nie interesuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka