Dodaj do ulubionych

USA - Engin - Pytanie

02.12.20, 20:52
hej Engin,
miałbym pytanie. Kupiłem sobie garnitur w Polsce za 340 dolcow.
Jaka to by była półka cenowa jeśli chodzi o garnitury w Stanach?

i jeszcze jedno: czy u Was cały czas nosi się garnitury i koszule jak w latach 90-tych?
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 02.12.20, 23:26
      To srednio niska polka.. Wszystko zalezy jaki material i jakie wykonanie i jakie plany noszenia....
      Mowile ci ze wasze ceny w Zl inasze w $ to mniej wiecej to samo..
      A garnitury wloskie pwenie i tu i tam sprzedaja.

      Porzadny garnitur to blizej $1k ale taki na jeden raz czy od czasu do czasu to i za $100+ kupisz
      Garnitury wogole widzi sie bardzo rzadko......i jesli to bez krawata.
      Jedna znana mi okazja to slub albo pogrzeb
      Nawet prawnicy i oficjalni sprzedawcy czegos tam juz nie nosza ale jak nosza to na codzien raczej bez krawata - chyba ze maja sprawe zw sadzie.
      Jeszcze chuba w NY - gdxie klimat i biznes wymaga ale Kalifornia zwlaszcza poludniowa to czesciej widze dlugie spodnie i japonki niz garnitur i krawat na weselach (na plazy)
      Ja do pracy nie nosilem nigdy. Jedyni ena rozmowy kwalifikacyjne gdzi istanial protokul ze na pierwsz ubieralo sie granatowy, na druga szary a na 3 cia to juz bez....
      Mialem kilka porzadnych - i nawet jeden jasny z Polski z Bytomskiej fabryki. Bardzo porzadnie zrobiony ale byl wtedy tak tani ze zona kupila..
      Ale wieksozsc byly szyte na miare z gabardyny czy jedwabnych mieszanek w Hong Kongu...gdzie krawcy sie chwalili ze u nich kupowali znani sportowcy i biznesmeni i wtedy takie mnie kosztowaly mniej wiecej ok $300 - $400 ale tutaj tej klasy to by koszt na pewno ponad $1k... bo po materiale, i szyciu czy wykonczeniu - z recznymi sciegami, specjalnymi kieszonkami i podszewkami gdzie trzeba itp Mucha nie siada.
      Te sie nie gniotly i mozna bylo nimi wycierac ile sie chcialo... ale ja nosilem jak musialem.
      No i wisza jeszcze 6 - ja pier wiecej niz myslame,....nie za bardzo wiem co z nimi zrobic ina pewno bym ponad $1k nie zaplacil za garnitur.
      Jasny z Polski (ubrany moze 2 razy na jakies okazje) , jasno popielaty, ciemno popielalty (za gruby na nasza pogode) , granatowy, czarny i sportowy - taka dwurzedowka typu angielskiego popielate spodnie i ciemny granat marynarka ze zloto/czarnymi guzikami - jak ksiaze Karol nosi :)
      Tak ze mialem i teoretycznie mam na kazda okazje ale okazji nie ma.... czasami jaks marynarke zaloze do khaki portek jak wychodzimy :)
      Markieting az piszczy aby sprzedwawac ale chyba era garniturow zniknnie niedlugo...
      Jak wiedze te obcisle do przesady to mnie skreca - jak ludzie moga to zalozyc? toz wygladaj jak ostatnie ofermy.
      Ale to chyba ostatnie podrygi...
          • trypel Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 07:07
            A dalej jak już sie nosi u Was garnitur to zawsze 2 rozmiary za duzy jak ze starszego brata? Bo to jest moje jedyne skojarzenie z garniturowym towarzystwem ze stanów (niezależnie czy CEO największej prywatnej firmy czy ktoś inny) to wiszący garnitur. Gorszy niż przedstawiciela handlowego w Europie. Bo ten miał dopasowany jak należy do sylwetki.
            • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 08:57
              trypel napisał:

              > A dalej jak już sie nosi u Was garnitur to zawsze 2 rozmiary za duzy jak ze sta
              > rszego brata? Bo to jest moje jedyne skojarzenie z garniturowym towarzystwem ze
              > stanów (niezależnie czy CEO największej prywatnej firmy czy ktoś inny) to wisz
              > ący garnitur. Gorszy niż przedstawiciela handlowego w Europie. Bo ten miał dopa
              > sowany jak należy do sylwetki.

              No właśnie - to zamieściłem w tych zdjęciach. Tylko, że to moda z lat 90-tych. Bufiaste garnitury i bufiaste koszule i szerokie, kolorowe krawaty. Sam pamiętam swój pierwszy garnitur i pierwszą koszulę porządną i krawat.

              Dziś wszystko w modzie jest slim. Garnitury są bardziej dopasowane, koszule też, krawaty węższe.
              Moim zdaniem wygląda to dużo lepiej.

              A u Was enginku?
                • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 19:29
                  No te spodenki do kolan jako kąpielówki to masakra. Ale jakbyś wyszedł się kąpać w tradycyjnych wyciętych kąpielówkach, to w najlepszym przypadku amerykańcy uznaliby cię za geja, w najgorszym wezwaliby policję i mogłoby się skończyć aresztowaniem.
                • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 21:55
                  Nie wiem z czego sie bierze ale na poczatku tez mnie te kapielowki do kolan razily bo bylo inne ale szybko sie przyzwyczailem i w zasadzie to mi sie podoba bo wygodne. One niewile sie rozni od innych ktorkich portek wiec maozna w tym jecchaac na plaze czy basen, kapas sie i jechac do czy z domu... wygoda.. nie trzeb dwoch. A te obcisle to niewygodne...i po co pokazywac swoje organy...?
                  No i w za duzych ciuchach nie widac tak wyraznie roznicy pomiedzy grubasami i chudymi.
                        • perski_niebieski Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 14:33
                          Na pewno nie sędzia Robert Wróblewski !!!
                          Mam tu konta ( przeróżne i różniste ) od 2008 roku,
                          a na forum motoryzacyjne zagladałem już pięć lat wcześniej ...

                          Jaguar XJ, Volvo S90, Porsche Cayenne, Mercedes A-Klasse, Alfa Romeo MiTo
                            • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 17:09
                              Ja też do teatru w dżinsach i marynarcr. Ale np opera w Berlinie czy Wiedniu - 99% ludzi w ubraniach wieczorowych. Garniak to za mało, większość facetów w smokingach. Wyjątek akceptowany - młodzież. Ale jak masz 40 lat i nie stać cię na smoking tzn że jesteś żałosny. Tak samo przyjęcia w ambasadach, rauty czy premiery samochodów... Elita ma kasę i lubi to pokazać. Warszawa jeszcze daleko za Berlinem jest w tej materii... A więc perły, limuzyny długie suknie. Misiaczek cipa wyglądałby nawet nie jak kelner ale palacz. 500 zł to może.kosztować mucha a nie garniak.
                              • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 17:13
                                W Berlinie Polaka poznasz po włosach - na jeża, ale że Ruscy tez tak mają to.dodatkowo po adidasach. Tu w sportowych butach mozesz iść pobiegać a nie pracować czy po kawiarniach łazić.
                                No i kurtki z ortalionu po 30.euro. Męzczyzna ma płaszcze.Kilka. Buty porządne. Okulary porsche czy persoll. Owszem niektórzy nie mają. Turcy albo Arabowie.
                                  • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:25
                                    Co tam okulary..
                                    Tesla to ma Tequile - i ta sprzedaje sie ze hej...
                                    Mam nadzieje ze na konsoli zrobia specjalne miejsce na nia zeby sie nie rozlewala
                                    shop.tesla.com/product/tesla-tequila
                                      • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 00:37
                                        No ja widze ze wszytkie tutaj maja 0.75L.
                                        Zreszta na miejscu Tesli to bym na butlece napsal ze ta pojemnsc to jest w warunkach optymalnych bo jak sie zimno zrobi albe bedziesz pil za szybko (gazowal za mocno) to z tego sie zrobi moze 0.6L?
                                      • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 08:49
                                        bywalec.hoteli napisał:

                                        > co to za dziwna wielkość flaszki 0,75? albo krowa (0,7) albo litr :)

                                        Ty to jesteś zdecydowanie kilka lat młodszy ode mnie jednak.
                                        Wyobraź sobie, że zanim łunia postanowiła wprowadzić standardowe pojemności butelek to w Polsce 🐄 też miała 0,75, a małpka 0,25 (dlatego też wytrawni koneserzy spod sklepu mówią na nią "ćwiarteczka", choć ma 0,25). Co jeszcze ciekawsze w importowanych trunkach zdarzały się pojemności niestandardowe, na przykład raz na Sylwestra poszedłem z 2x0,375 niemieckiego Gorbatschov-a, bo w monopolu wyszły wszystkie 0,75.
                                    • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 16:25
                                      engine8 napisał(a):

                                      > Co tam okulary..
                                      > Tesla to ma Tequile - i ta sprzedaje sie ze hej...
                                      > Mam nadzieje ze na konsoli zrobia specjalne miejsce na nia zeby sie nie rozlewa
                                      > la
                                      > shop.tesla.com/product/tesla-tequila

                                      ech, jakby był Szymi to by zaraz cos napisał ze Muskowi i Zuckerbergowi spadła na głowę taca z mącą czy cos w tym stylu :)
                                      brakuje Szymiego.
                                      ciekawe czy jeździ w niebiańskiej stajni?
                              • marekggg Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 15:50
                                pytanie tylko czy ja na takie przyjecia chce, czy musze chodzic. po prostu do poki nie musze, to nie chodze.
                                a elita to moze i ma kase, ale nie ma z nia o czym rozmawiac. bo nie ma mozgu.
          • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 09:50
            Kurde, nie przemyślałem tej odpowiedzi.

            Zaraz wpadnie Klimek i mnie zacznie wyzywać od pedałów podniecających się, tym razem nie plasticzkami, a wełną.
            A przecież mógłbym pójść na targ i kupić błyszczący garnitur ze sztucznych włókien, nie dość, że sporo tańszy, to jeszcze łatwiejszy w konserwacji i funkcjonalniejszy.
              • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 21:49
                Ja mam taki zawód, że czasami na ustne trzeba się odstawić jak mucha wizytująca świeże gówno i nie ma opcji, żeby przyjść "casualowo" - przykładowo na śluby w USC.
                Jak rozmowy w sprawach biznesowych idą w grubo siedmiocyfrowe rejony, to też się raczej oczekuje, że uczestnicy (nawet tak poboczni jak tłumacz) wjadą w gajerkach i pod zwisami męskimi prostymi, a nie w wyciągniętych sweterkach i jeansach.

                Taka praca...
                  • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 18:06
                    W latach 80-tych to cla kadra oraz inzynierowie chodzili do pracy w krawatach..
                    (Z wyjatkime piatkow oczywiscie bo te zawsze byly "casual" czyli jeansy i "adidasy" Potem nawet krotkie spodnie zaczeto akceptowac. )
                    Niekoniecznie chodizlismy w marynarkach bo cieplo ale spodnie elegnacke, koszula, buty i krawat...Jednak marynaki mielismy w biurze ba jak przyjechali Japonczycy to trzeba bylo "sie zachowac"
                    Potem zaczelo sie troche poluzniac i inzynerowie zdjeli krawaty.
                    To byl chyba rok 1994 czy 95 kiedy przyszedl nowy CEO. Zrobil spotkane calego zakladu. Ustawil szefostwo sprzedarzy i markietingu w rzedzie. Wszytko w garniturach i krawatach oczywiscie .
                    Najpierw obcial swoj kraawat - tak z 5 cm od szyji.. :) a potem reszta sobie podawala nozyce i obcinali....
                    I od tego czasu zmienila sie kultura - skonczyzly sie garnitury w pracy a zczelo "business casual"
                    Ci z iBM przez 5 lat potem chodzili w czarnych spodniach i bialych koszulach - bo tylko takie mieli i tylko w takich chodzili wiec mieli chyba po 10 kompletow.
                    No i smialismy sie ja przyjezdzali japonczycy - oni chba dopiero niedawno zaczeli zdejmowac krawaty a tak to nawet w samolocie byli w garnirutach i krawatach..
                    Wiec przyjezdzali pod zaklad i dopiero na parkingu zdejmowali krawaty i jakos im to ciezko przychodzilo ... ale nigdy w zyciu nie wyszli z garniturow.
                    Kiedys mielis taki pprogram wymiany ludzi na pl roku z bratnia firma japonska i jak sie skonczyla tura to ja wtedy lecialem z kolgalmi hjaponczykami do japoni.
                    Oni bedac w stanach pochwali garnitury i wygladali oraz nauczyli sie zachwywac tak jak my ale pdo koniec podrozy w samolocie patrze tu jeden po drugim maszeruja do VC i wychod juz hak prawdziwi japonczycy - garitury, krawaty....
                    I skonczylo sie mowienie sobie po imieniu.....
                    Znow bylismy ""Kowalski - san" a co najwyzej "Joe - san".
                    Eh, czasami warto spojrzec wstecz jak ten swiat sie zmienil..
            • misiaq009 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 15:23
              za 5 stów już masz przyzwoity garnitur z dobrego materiału....to jakieś kompleksy są że nie markowy to wstyd a markowy wstydu nie ma? pokazówka na balu sylwestrowym rady dzielnicy? dać kilka tysi i ubrać raz na 2 lata garnitur to szczyt rozrzutności :)
              • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 21:44
                "Jak cię widzą, tak cię piszą"
                Do pracy chodzę w bojówkach i traperach, w lecie w sandałach i bermudach "a'la bojówki".
                Ale czasem trzeba wyglądać jak człowiek, a nie małpa z bazaru i wtedy za 500 to mam maks koszulę i krawat... cała reszta gdzieś ze dwa tysiące, plus buty i akcesoria.

                Jak trzeba się odpierdolić jak szczur na otwarcie kanału, to mnożymy to razy 2, albo 3 (ale ten "anzug" to sobie leży w szafie wyciągany może dwa-trzy razy do roku - to i z 7-8 lat posłuży).

                Wrzuć może futrzasty jakiś diskopolowy kawałek tutaj... będzie pasował do garniturów w cenie średniej klasy koszuli.
                  • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 22:07
                    Ja mam od lat bardzo starą Omegę (zresztą noszę ją na co dzień, nawet jak jadę do pracy rowerem).
                    Może i całkiem piękna nie jest, ale już nic na zegarek "dokładać" nie muszę :)

                    A i pewnie jest warta z 6-7, a nie 2-3... dla mnie i tak więcej, ale przecież nie zamknę jej w szufladzie, zegarek ma żyć, ma chodzić, ma być zegarkiem, a nie inwestycją.
                    • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 23:06
                      ale przecież nie zamknę jej w szufladzie, zegarek ma żyć, ma chodzić, ma być zegarkiem, a nie inwestycją.
                      ---
                      Ja trzymam zegarki w takim ustrojstwie co nimi trzęsie żeby automaty się nie zatrzymywały :-)
                      A na baterię mam tylko jeden zresztą czesto go noszę plastikowy suunto
                      Jeep
                      • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 23:22
                        jeepwdyzlu napisał:

                        > Ja trzymam zegarki w takim ustrojstwie co nimi trzęsie żeby automaty się nie za
                        > trzymywały :-)

                        Z moją Omegą nie ma tak łatwo.
                        To rocznik 1953 i ma naciąg wahadłowy, a nie w pełni automatyczny.
                        O ile nie zamierzasz uprawiać koniobijstwa raz dziennie dłonią nad którą jest zegarek, to nakręcić się go da... tylko chodząc.
                        • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 23:38
                          Mam doxę z 1953.
                          Na mechanizmie valjoux (powstała z.niej ETA), duża, antimagnetic, nie restaurowana. Zabieram ją na ważne imprezy, robi wrażenie. A omegę mam seamastera.planet ocean. Kiedyś lubiłem szpanować takimi zabawkami. Teraz mam to w dupie (ale nie w sensie zegarka Butcha z Pulp Fiction :-)
                  • marekggg Zegarek? 05.12.20, 15:42
                    nie ma nic lepszego niz Swatch. mozna zmieniac - jest do wyboru i do koloru. za 200 euro i juz. i wszedzie naprawia, a jak sie zepsuje, to sie kupuje kolejny.
                • misiaq009 Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 12:53
                  qqbek napisał:

                  > "Jak cię widzą, tak cię piszą"
                  > Do pracy chodzę w bojówkach i traperach, w lecie w sandałach i bermudach "a'la
                  > bojówki".
                  > Ale czasem trzeba wyglądać jak człowiek, a nie małpa z bazaru i wtedy za 500 to
                  > mam maks koszulę i krawat... cała reszta gdzieś ze dwa tysiące, plus buty i ak
                  > cesoria.
                  >
                  > Jak trzeba się odpierdolić jak szczur na otwarcie kanału, to mnożymy to razy 2,
                  > albo 3 (ale ten "anzug" to sobie leży w szafie wyciągany może dwa-trzy razy do
                  > roku - to i z 7-8 lat posłuży).
                  >
                  > Wrzuć może futrzasty jakiś diskopolowy kawałek tutaj... będzie pasował do garni
                  > turów w cenie średniej klasy koszuli.
                  >

                  nie mam kompleksów i moje ubranie nie musi kosztować milion dolarów bym czuł się w nim lepiej .... potrafię ubrać się elegancko z klasą za połowę twojej ceny....dawać 2 tysiące dolców za szmatkę ktrą założę raz na 2 lata to już rozpusta wyrzucanie kasy w błoto:)
                  u was w USA to mają kompleksy bo żyją na kredyt i kupują auto które nie jest im potrzebne i pali 20 litrów paliwa na 100km , ciuchy które leżą w szafie 2 lata ubrane raz i wycieczki na które ich nie stać by tylko pokazać sąsiadom że ich stać :) później się elegancko bankrutuje i od nowa :) Taki American dream na kredyt:)
                  No ale to Ameryka tam dają kredyt na kota.....skoro więźniowie potrafili wyłudzić pomoc socjal covidowy na miliard dolców to musi być proste:) dają każdemu kto się zgłosi kto żyw kredyt i socjal :)

                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26551202,najwieksze-oszustwo-w-historii-kalifornii-wiezniowie-wyludzili.html
                  • qqbek Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 13:18
                    Misiu, tu nie chodzi o to, czy "się lepiej czujesz".
                    Tu chodzi o to, że nie wszędzie wypada pokazać się jak jełop na imieninach u cioci Grażynki.

                    Rozumiem, że ciebie to nie dotyczy, ale ja muszę mieć też dobre ubrania, żeby nie odstawać od reszty.
                    Do teatru też pójdziesz w garniturze za 500 złotych?

                    A ty jesteś PiS-da, ty słuchasz discopolo, a nie chodzisz do teatru.

                    A co do garnituru za 2000 złotych - to normalna cena, od lat.
                    Za 500 nie kupisz nawet wełny na garnitur (cena metra bieżącego to jakieś 150 złotych, a trzeba będzie 3,5-4 m.b. na cały garnitur), a gdzie jedwab na podszewkę? Gdzie nić? Gdzie robocizna?

                    Wełnianą marynarkę z jedwabną podszewką założysz nawet w lecie i nie spocisz się przy tym jak świnia. W poliestrowym gównie ugotujesz się nawet nad ciepłymi flaczkami u cioci Grażynki.
          • bywalec.hoteli Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 19:15
            qqbek napisał:

            > Nie, myślałem już, że coś niemarkowego kupiłeś :)


            Bez przesady, aż taki oszczędny nie jestem by oszczędzać na garniturach. Trzeba wyglądać na poziomie bo to świadczy o człowieku.
      • liczbynieklamia Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 08:56
        No to za granicą na dobrej wyprzedaży kupisz za tyle cały garnitur jakiejś marki z państw osi typu Boss czy Armani z dobrej mieszanki typu wełna dziewicza z kaszmirem. Nawet u nas na głupim Zalando możesz przebierać w okolicach tej kwoty w garniturach Bossa, Hilfigera czy Kleina. OK, tanie linie znanych marek to nic specjalnego, ale jakość Bytomia to marne popłuczyny po tym, co potrafili robić kilkadziesiąt lat temu.
      • trypel Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 10:27
        Garnitur szyty przez dobrego krawca na wymiar z wybranego materiału to 2200-2500, moim zdaniem kupowanie za 2000 gotowego nie ma sensu chyba ze ktoś ma idealna sylwetkę pod gotowy (ja nie :( )
        Dlatego gotowe kupuje tylko na przecenach i wtedy place max 1000 ( Wolczanka)
        Niestety w tym roku wszystkie wisza w szafie, a szkoda bo ja lubię chodzić w garniturze
    • jeepwdyzlu Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 18:13
      Co to znaczy dobry garnitur?
      Przypomnę legendarny film "Wall.Street".
      Bohater Bud Fox(Charlie Sheen) pożycza od ojca kasę bo wydał swoją bardzo wysoka gażę z banku (jest traderem) na garnitur za kilka tysięcy dolców (jest rok 1987).
      Dumny jak paw łazi w tych garniakach aż dostaje robotę od miliardera Gordona Gekko ( Michael Douglas) , który mu radzi: zaczynasz od jutra ale musisz wypierdolić te żałosne garnitury. Dam ci telefon do.swojego krawca...
        • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 18:30
          I tu jest problem
          W Hong Kongu u krawca negocjuje sie 2 rzeczy - cene garnituru (material plus szycie i wykonczenie ) oraz ilosc przymiarek - im wiecej tym drozszy.
          Ja zwykle musialem miec co najmniej 2 a najlepiej 3..
          Plus brat tego krawca z Hong Kongu mial zaklad w Stanach - niecala mile ode mnie i robil jak trzeba poprawki (klnac przy tym na brata co to wlasnie mierzy szyje a potem on musi dopasowywac :)
          I jak zamawiasz np 2 to zwykle mozesz spokojnie wynegocjowac dodatkowo i darmo czy prawie darmo pare koszul na miare..
          • engine8 Re: USA - Engin - Pytanie 03.12.20, 18:37
            Ja wiedzialem jak oni pracuja wiec po jakim czasie mialem juz trche lepszy serwis...
            A pracuja tak ze maj super zaklad w galerii czy hotelu.. Wybierasz material i gosci robi pomiary - na drigi dzien pierwsza przymiarka....
            I co dalej? A jak ty wychdzisz z salony to za chwil przylatuje tam bosy i biedny pakistanczyk i wychdzi z Twoim materiallem....i zaperd szybko do dzielnicy biedoty :)
            No i jak przyjdziesz na przymarke to oczywisci znow masz tylko do czyniea z eleganckim hindusem - "krawcem".... ktory cos poznaczy kaze sie sglosic za kilk godzn czy na drugi dzien.... 995 ludzi nie wie kto to wlasciwie szyje.
            A ja to mu mowilm zeby na przymiarke to wolal tego biedaka co szyje - bo oni to raczej ukrywaja - klienci nie wiedz kto to szyje i mysla ze elgancki hinduski krawiec...
            Moj jkrawiec by z plecenia od od dawna tam mieszkajacych "expatow" tak ze tam nie bylo opcji oszukiwani czy cos w tym rodzaju... Bo zdzrzalo sie na ze wiedzac ze ktos ma za kilka godzin po odebraniu samolot to wybrales jeden materila a uszli z tak samo wygladajcego ale gorszej jakosci...
    • padum Re: USA - Engin - Pytanie 04.12.20, 19:34
      Najbardziej odpitoleni są kierownicy niskiego i średniego szczebla. Im ktoś wyżej w strukturach firmy / na drabinie społecznej tym częściej wyglada b.zwyczajnie. Bo już nie musi na nikim robić wrażenia.
    • marekggg Re: USA - Engin - Pytanie 05.12.20, 15:34
      garnitur to dzis dla mnie nic wiecej i nic mniej niz szmaty do pracy. wiec stwierdzilem, ze mam to gdzies i kupuje w niemczech u Adlera tanioche, zato z prostym systemem - jest kolor i material ktory utrzymuja przez kilka lat. jakos to sie nazywa jakis systemowy czy cos tam.

      na poczatku kariery to sobie jeszcze kupowalem "drogie" garnitury. ale zawsze byl problem - przedzieraly sie albo spodnie w kroku, albo lokcie na marynarce. i byl problem zeby dobrac kolor.
      skoro pracuje w IT i czesto w roznych firmach, to musze czasami rozne dziwne kabelki i pierdoly pod stolami znalezc, to jak mi sie na spodniach cos zahaczy to - wyrzucam i kupuje/zamawiam kolejne. "garnitur" wychodzi na 600 zlotych. a potem z ubawem patrze na prawnikow, ktorzy sie tez musza pod tymi stolami czolgac i sie wkurwiaja, jak sobie cos zadrapia. tylko ze ich garnitur kosztuje 10 razy tyle a zarabiaja tyle co ja....
      no i teraz i tak chinski wirus, wiec nie ma co sie garniturami podniecac - podrozy sluzbowych brak, jest skype, zoom, webex. wiec moge w sumie w pyzamie w domu siedziec. zreszta w firmie tez, bo nikogo nie ma a jak wpadne w dresach to nikogo to nie interesuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka