Dodaj do ulubionych

OT - człowiek psu bestią

09.01.22, 17:59
Pies znajomej mało się nie przekręcił po zjedzeniu na spacerze zostawionej przy alejce (uczęszczanej przez spacerowiczów z psami) parówki. Widziała, że coś zeżarł, ale nie udało się jej go skłonić do wyplucia tego czegoś (jak ktoś ma psa, to wie, o czym mowa). Potem trzeba było do weterynarza, bo było źle z psiakiem, ale jakoś go odratowali. W kawałku parówki, którego nie zdążył zjeść, były powtykane zszywacze biurowe... Jakim trzeba być skurwielem, żeby coś takiego zrobić...
Obserwuj wątek
    • wislok1 Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:06
      No, faktycznie, czyste skur.ysynstwo---

      W niektorych ludziach jest tyle dranstwa, ze szczeka opada....

      • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:10
        > W niektorych ludziach jest tyle dranstwa, ze szczeka opada...
        Mam wrażenie, że to się niestety pogłębia. Wszyscy wszystkich poza sobą mają coraz bardziej w dupie.
    • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:14
      Nie popieram takiego bestialstwa ale nie popieram tez psich kup na trawnikach, chodnikach i w parkach.
      • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:20
        > ale nie popieram tez psich kup na trawnikach, chodnikach i w parkach.
        A co to ma do tematu wątku?
        • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:21
          podejrzewam ze jedno mogło być impulsem do zrobienia drugiego (chyba ze ktos był zły bez powodu sam z siebie)
          • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:25
            > podejrzewam ze jedno mogło być impulsem do zrobienia drugiego
            No i co, impuls wynikający z oburzenia na psie kupy na trawniku, skutkujący skazaniem zwierzęcia na śmierć w męczarniach, ma być kurwa usprawiedliwieniem? Popierdoliło cię?
            • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:27
              powiedziałem juz ze jestem przeciwko takiemu bestialstwu. Nie ma usprawiedliwienia na to, po prostu zastanawiam się jaka motywacja mogła wystąpić u bestii podrzucającej psom zatrute kiełbaski
      • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:20
        Ale to nie wina psów tylko właścicieli...
        Tak samo jak branie psów do ciasnych mieszkań i zostawianie ich na cały dzień...
        • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:23
          wiesz, moim zdaniem psow w ogóle nie powinno się trzymać w mieszkaniach, pies to może zwierze domowe a nie mieszkaniowe, ale ilu idiotów trzyma w mieszkanku psa?
          • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:26
            Wiesz, są mieszkania 100m2 z ogródkiem lub 100m2 tarasem... Dlatego dopisałem "ciasnych"
            • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:27
              Uważam, ze nawet mieszkanie 100m w bloku to nie miejsce dla psa.
            • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:29
              > Wiesz, są mieszkania 100m2 z ogródkiem lub 100m2 tarasem... Dlatego dopisałem "ciasnych"
              Nie mówiąc o tym, że dla psa zostawionego na cały dzień nie ma różnicy, czy zostawiono go w domu, czy w mieszkaniu.
              • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:31
                Co racja to racja. Dlatego nie mam psa...
                • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:44
                  ja tez nie, mieszkanie ponad 100m2 ale na 6 pietrze. nie bede meczyl ani siebie, ani psiaka
                  • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:54
                    marekggg napisał:

                    > ja tez nie, mieszkanie ponad 100m2 ale na 6 pietrze. nie bede meczyl ani siebie
                    > , ani psiaka

                    i słusznie - w końcu się w czymś zgadzamy :)
              • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:47
                psa w domu można wypuścić na działkę - w mieszkaniu nie bardzo.
                • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 23:27
                  Ale co za różnica?
                  Myślisz, że takie skurwysyny nie wrzucają takich "prezentów" przez płoty ludziom w domkach?

                  Bardzo się mylisz.
                  Sam kiełbasę z gwoździami tapicerskimi w poprzednim miejscu zamieszkania znalazłem na podjeździe.
                  A psa mam takiego, że jak raz szczeknął to się sąsiadka dziwiła, że potrafi (gość jest bardzo cichy od urodzenia - taki psi Silent Bob mi się trafił - potrafi szczekać, ale nie korzysta).
                  • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 10:03
                    Bardziej chodziło o zamykanie psa w 4 ścianach na wiele godzin...
                    A skurwieli co krzywdzą innych w tak bestialski sposób trzeba by izolować, albo odstrzelić...
          • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:26
            > wiesz, moim zdaniem psow w ogóle nie powinno się trzymać w mieszkaniach, pies to może zwierze domowe a nie mieszkaniowe, ale ilu idiotów trzyma w mieszkanku psa?
            Wiesz, zastanawiam się, gdzie powinno się trzymać takich idiotów jak ty.
          • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 23:22
            frequenter.light napisał:

            > wiesz, moim zdaniem psow w ogóle nie powinno się trzymać w mieszkaniach, pies t
            > o może zwierze domowe a nie mieszkaniowe, ale ilu idiotów trzyma w mieszkanku p
            > sa?

            Mój obecny pies spędził dwa pierwsze lata swojego życia w bloku.
            Nawet się nabijam, że mam "blokersa" bo na trawnik przed domem nie narobi (o ile sam przed domem nie zostanie), tylko musi na spacer iść.

            Od 6 do 21 roku życia miałem też jeszcze dwa inne psy trzymane w bloku.

            Gratuluję, w swoim szale ferowania wyroków właśnie zaliczyłeś mnie do idiotów.
            • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 23:37
              qqbek napisał:

              > Gratuluję, w swoim szale ferowania wyroków właśnie zaliczyłeś mnie do idiotów.

              Wybacz. No powiedzmy, że krytykuję trzymanie psa w mieszkaniu, ale w twoim przypadku tę postawę równoważą inne zalety:)
            • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 06:40
              Ja idiotami nie nazywałem, ale zdania nie zmienię. Zamykanie psa w mieszkaniu samego na te 8h a często dłużej to nic dobrego dla zwierzaka...
              • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 15:19
                gzesiolek napisał:

                > Ja idiotami nie nazywałem, ale zdania nie zmienię. Zamykanie psa w mieszkaniu s
                > amego na te 8h a często dłużej to nic dobrego dla zwierzaka...

                Zależy, dla jakiego konkretnie.
                Ten mój pod nieobecność ludzi robi "imprezę" - podobnie jak na kreskówkach.
                Jak myśli, że nikogo nie ma, to wskakuje z zabawkami na łóżka, podrzuca je sobie do góry i poszczekuje. Nawet go nagrałem kiedyś zza węgła.
                • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 16:07
                  Ja tam nie wierzę, że pies się cieszy, że 8h jest bez swojego stada... Rozumiem, że ta 1h to może być jakaś radość robienia czegoś czy zabawy, która jest zakazana gdy inni członkowie są na miejscu... Ale 8h w zamknięciu, bez możliwości wybiegania się, bez obecności najbliższych, bez możliwości załatwienia potrzeb... Sam bym nie chciał, a co dopiero robić to psiakowi...

                  Ale to tylko moje zdanie i dlatego nie mam psa...
                  • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 16:25
                    gzesiolek napisał:

                    > Ja tam nie wierzę, że pies się cieszy, że 8h jest bez swojego stada... Rozumiem
                    > , że ta 1h to może być jakaś radość robienia czegoś czy zabawy, która jest zaka
                    > zana gdy inni członkowie są na miejscu... Ale 8h w zamknięciu, bez możliwości w
                    > ybiegania się, bez obecności najbliższych, bez możliwości załatwienia potrzeb..
                    > . Sam bym nie chciał, a co dopiero robić to psiakowi...

                    To uwierz. Albo po prostu sprawdź - są fachowcy od psów i oni potwierdzają, że pies traci poczucie czasu po ok. pół godzinie.
                    Jak jest szczeniakiem, to mu przeszkadza samotność - później się przyzwyczaja i nic mu nie jest. Zresztą - jak ktoś przyjdzie, to oczywiście się cieszy, ale widać od razu, czy ogólnie było mu źle, czy nie. Psy mają mimikę oraz mowę ciała i bardzo dobrze wyczuwa się ich nastrój. Gdy go odbieram od weterynarza po zabiegu, to zupełnie inaczej się zachowuje, niż jak po kilku godzinach w samotności w mieszkaniu.
                    Akurat mam rasę, która nie lubi biegać - woli się wylegiwać.
                    A co do potrzeb - bywały dni, że nie chciał wyleźć spod łóżka, bo padało i dopiero ok. 17:00 odbył pierwszy spacer tego dnia. I nie to, że ustał i lał minutę.
                    Jak by to był jakiś husky czy beagel to wiadomo, że do mieszkania się nie nadaje.

                    Masz po prostu przeświadczenia na podstawie nie do końca wiadomo czego.

                    • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 16:40
                      Na podstawie obserwacji psów i ich posiadaczy, wypowiedzi osób które na psach znają się znacznie lepiej i tych specjalistów których znam...
                      Mam takie, a nie inne zdanie i go nie zmienie. Uważam, że branie psa gdy się nie ma dla niego czasu jest bezsensowną zachcianką. Takie moje prawo mieć swoje zdanie.

                      No i dziwne, wszyscy posiadacze Maltańczyków (a znam dwóch i jednego tylko z widzenia, bo przychodzi po córkę z psem, gdy ja odbieram swoją z treningu) twierdzą, że to bardzo aktywne, towarzyskie i kochające zabawę psy... Zresztą swoim zachowaniem mi to za każdym razem udawadniają... No ale Twój jest zapewne urodzonym stoikiem i kanapowcem i zupełnie nie potrzebuję obecności innych...
                      Ok, masz psa w mieszkaniu, zostawiasz go na całe dnie i uważasz, że to najlepsze co go spotkało... Twoje prawo, ale nie staraj się znowu nawrócić każdego kto ma inne zdanie na ten temat...

                      • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 17:57
                        gzesiolek napisał:

                        > No i dziwne, wszyscy posiadacze Maltańczyków (a znam dwóch i jednego tylko z wi
                        > dzenia, bo przychodzi po córkę z psem, gdy ja odbieram swoją z treningu) twierd
                        > zą, że to bardzo aktywne, towarzyskie i kochające zabawę psy... Zresztą swoim z
                        > achowaniem mi to za każdym razem udawadniają... No ale Twój jest zapewne urodzo
                        > nym stoikiem i kanapowcem i zupełnie nie potrzebuję obecności innych...

                        Lubi, ale sobie doskonale radzi bez obecności innych.
                        I czym zaprzecza fakt towarzyskości i uwielbienia zabawy faktowi iż jest to kanapowiec?

                        > Ok, masz psa w mieszkaniu, zostawiasz go na całe dnie i uważasz, że to najlepsz
                        > e co go spotkało... Twoje prawo, ale nie staraj się znowu nawrócić każdego kto
                        > ma inne zdanie na ten temat...

                        Ja mam swoje zdanie na podstawie obserwacji i informacji od fachowców. A ty swoje zdanie po prostu masz.

                        zdrowakarma.pl/pies-do-mieszkania-10-najlepszych-ras/

                        • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 19:26
                          Jak ktoś musi mieć psa w bloku to jasne, że lepiej brać psy które się łatwo adaptują do takich warunków. Ja mam tylko małe ale do zasadności brania psa gdy się mieszka w bloku i gdy się spędza większość dnia poza mieszkaniem. Naprawdę uważasz, że dla psa lepiej gdy reszty rodziny/stada nie ma, niż gdy jest... Lub gdy nie ma dużego ogrodu do zabaw niż gdy ma... Pies nie wiedząc co traci nie będzie "nieszczęśliwy", ale o ile szczęśliwszy mógłby być...
                          No i mam pytanie skąd wiesz, że Twój pies nigdy przenigdy za wami nie tęskni i nie wyraża tej tęsknoty gdy was nie ma?
                          • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 10:14
                            gzesiolek napisał:

                            > Jak ktoś musi mieć psa w bloku to jasne, że lepiej brać psy które się łatwo ada
                            > ptują do takich warunków. Ja mam tylko małe ale do zasadności brania psa gdy si
                            > ę mieszka w bloku i gdy się spędza większość dnia poza mieszkaniem. Naprawdę uw
                            > ażasz, że dla psa lepiej gdy reszty rodziny/stada nie ma, niż gdy jest... Lub g
                            > dy nie ma dużego ogrodu do zabaw niż gdy ma... Pies nie wiedząc co traci nie bę
                            > dzie "nieszczęśliwy", ale o ile szczęśliwszy mógłby być...

                            Aż się dziwię, dlaczego wcześniej tego nie napisałem: czym się różni pozostawienie psa samego w mieszkaniu w bloku od pozostawienia psa samego w wolnostojącym domu z ogródkiem? Bo teraz, przy -5, przecież maltańczyka i tak na dwór na tyle godzin nie wygonię.

                            > No i mam pytanie skąd wiesz, że Twój pies nigdy przenigdy za wami nie tęskni i
                            > nie wyraża tej tęsknoty gdy was nie ma?

                            Bo gdy myśli, że nikogo nie ma, to hasa. Jak ktoś wróci, to się cieszy, ale traumy w wyniku pozostania samemu nie ma.
                            I znowu - żeby mieć psa, wg ciebie trzeba z nim prawie cały czas przebywać?


                            • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 15:37
                              Rok ma pory zimne i ciepłe. Wg mnie lepiej aby pies miał kilkaset metrów niż kilkanaście/kilkadziesiąt.
                              Pisałem o zostawianiu psa na ponad 8h samego, a Ty sprowadziłeś to w kontrze do przebywania z nim non stop... Brawo Ty...
                              Mam sąsiadkę, która też dziwiła się, gdy jej mówiliśmy, że jej pies często ujada i wyje godzinami, gdy jest sam ponad 4h... Musieliśmy jej nagrać, by uwierzyła...
                              Masz swoje zdanie ja mam swoje, Ty masz psa bazując na swoim, ja nie mam bazując na swoim. Wyraziłem swoje zdanie i powód dla którego nie mam.
                              Będziesz mnie nawracał, tylko dlatego, że uważasz ii postępujesz naczej? Ech...
                              • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 16:26
                                gzesiolek napisał:

                                > Rok ma pory zimne i ciepłe.

                                Teraz mamy zimną. Więc gdybym miał dom, to wg ciebie lepiej psa na zewnątrz zostawić na te kilka godzin?

                                > Wg mnie lepiej aby pies miał kilkaset metrów niż kilkanaście/kilkadziesiąt.

                                Bo co - będzie mu się lepiej biegało? A co jeżeli dom jest duży, ale zagracony?

                                > Pisałem o zostawianiu psa na ponad 8h samego, a Ty sprowadziłeś to w kontrze do
                                > przebywania z nim non stop... Brawo Ty...

                                Nigdzie nie napisałem żeby przebywać z nim non-stop.

                                > Mam sąsiadkę, która też dziwiła się, gdy jej mówiliśmy, że jej pies często ujad
                                > a i wyje godzinami, gdy jest sam ponad 4h... Musieliśmy jej nagrać, by uwierzyła...

                                Ale co "też"? Jak wracam z garażu, to pies nie wie, że to ja, dopóki nie zacznę drzwi otwierać. I nigdy nie wył ani nie ujadał.

                                > Masz swoje zdanie ja mam swoje, Ty masz psa bazując na swoim, ja nie mam bazują
                                > c na swoim. Wyraziłem swoje zdanie i powód dla którego nie mam.
                                > Będziesz mnie nawracał, tylko dlatego, że uważasz ii postępujesz naczej? Ech...

                                Właśnie tu jest różnica - ja swoje zdanie wyrobiłem sobie w praktyce. Ty swoje po prostu masz. I chuj - nie zmienisz go wbrew faktom.



                                • trypel Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 16:36

                                  Ale co "też"? Jak wracam z garażu, to pies nie wie, że to ja, dopóki nie zacznę drzwi otwierać. I nigdy nie wył ani nie ujadał.


                                  Gwoli ścisłości to i pies i kot słyszy cie dużo wcześniej niż ty jego.
                                  Dużo.
                                  Nasze koty rozpoznają auto mojej żony z odległości kiedy nawet w nocy ja nie jestem w stanie go usłyszeć.
                                  A one wiedzą że to właśnie to auto
                                  • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 10:37
                                    trypel napisał:

                                    >
                                    > Ale co "też"? Jak wracam z garażu, to pies nie wie, że to ja, dopóki nie zacznę
                                    > drzwi otwierać. I nigdy nie wył ani nie ujadał.
                                    >
                                    >
                                    > Gwoli ścisłości to i pies i kot słyszy cie dużo wcześniej niż ty jego.
                                    > Dużo.
                                    > Nasze koty rozpoznają auto mojej żony z odległości kiedy nawet w nocy ja nie je
                                    > stem w stanie go usłyszeć.
                                    > A one wiedzą że to właśnie to auto

                                    Jak wjeżdżam do garażu bramą, która jest ze 100 m od mieszkania, po drugiej stronie osiedla i do tego oddzielona jeszcze dwoma liniami zabudowy, to pies nie ma szans usłyszeć że to to auto. Podobnie jak nie ma szans usłyszeć jak manewruję w garażu podziemnym.

                                    Pisałem zresztą, że czasami wydaje mu się, że został sam i wcale na załamanego nie wyglądał.
                                • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 17:23
                                  >Teraz mamy zimną. Więc gdybym miał dom, to wg ciebie lepiej psa na zewnątrz zostawić na te kilka godzin?

                                  Ja bym nie zostawił...
                                  www.obroza-elektryczna.pl/Tema/artykuly/drzwiczki-dla-psow-i-kotow-zaoszczedza-twoj-czas-i-cieplo
                                  Nie wiem jak Ty...

                                  >Bo co - będzie mu się lepiej biegało? A co jeżeli dom jest duży, ale zagracony?

                                  Lepszy niż małe zagracone mieszkanie...

                                  >Nigdzie nie napisałem żeby przebywać z nim non-stop.

                                  Ok dodałeś słowo "prawie"... I wg Ciebie to słowo wyraża więcej nić różnica między "prawie cały czas" a "ponad 8h"... Co za trafna analiza...

                                  >Ale co "też"? Jak wracam z garażu, to pies nie wie, że to ja, dopóki nie zacznę drzwi otwierać. I nigdy nie wył ani nie ujadał.

                                  To masz coś przygłuchego i zasmarkanego tego Maltańczyka... Lub jesteś jak Ninja - bezgłośny i bezwonny... Te zwierzaki z którymi miałem w swym życiu do czynienia potrafiły z kilku pięter określić lub czasem z zadziwiającej odległości wiedzieć, że zbliża się członek stada... Czy koty u moich rodziców... czy jak wynajmowałem kiedyś pokój u Pani pułkownikowej, wdowy w 75m2 4pokojowym mieszkaniu, miała wielkiego Briarda (do tego jeszcze jednego psa, dwa koty i dwie papużki)... Briard ten, wabił się Ares, i wyczuwał/słyszał mnie lub swoją Panią z drugiego piętra... Zanim otworzyłem drzwi na klatkę...

                                  >Właśnie tu jest różnica - ja swoje zdanie wyrobiłem sobie w praktyce. Ty swoje po prostu masz. I chuj - nie zmienisz go wbrew faktom.

                                  Ale co Cię kurwa to aż tak boli. Wyrobiłem sobie na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji oraz rozmów i opinii innych. Mieszkalem w mieszkaniu ze zwierzakami na jednym roku studiów. Plus sam mialem kota, a później moi rodzice do dziś mają koty w mieszkaniu. Mam znajomych, sąsiadów, mieszkających w różnych warunkach ze zwierzakami. Mam znajomych zajmujących się profesjonalnie psami i ich układaniem.
                                  Na podstawie wszystkich Tych rozmów wyrobiłem sobie pogląd i podjąłem decyzję o tym, że nie zapewnie zwierzakowi takich warunków jakie chciałbym mu zapewnić...
                                  Ale to Ty uważasz, że masz monopol na fakty i wielki ból dupy, że ktoś ma inne zdanie...
                                  A na pytania co jest wg Ciebie lepsze dla psa nie odpowiedziałeś... No nic... Twoja racja jest najtwojsza i każde inne zdanie jest wbrew faktom... Niech Ci będzie... Ale i tak w aktualnych warunkach psa mieć nie będę...

                                  • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 10:47
                                    gzesiolek napisał:

                                    > >Teraz mamy zimną. Więc gdybym miał dom, to wg ciebie lepiej psa na zewnątr
                                    > z zostawić na te kilka godzin?
                                    >
                                    > Ja bym nie zostawił...
                                    > www.obroza-elektryczna.pl/Tema/artykuly/drzwiczki-dla-psow-i-kotow-zaoszczedza-twoj-czas-i-cieplo
                                    > Nie wiem jak Ty...

                                    Skoro byś nie zostawił, to gdzie ta różnica pomiędzy domem z ogródkiem a mieszkaniem?

                                    > >Bo co - będzie mu się lepiej biegało? A co jeżeli dom jest duży, ale zagra
                                    > cony?
                                    >
                                    > Lepszy niż małe zagracone mieszkanie...

                                    Bo się nie wybiega?

                                    > >Nigdzie nie napisałem żeby przebywać z nim non-stop.
                                    >
                                    > Ok dodałeś słowo "prawie"... I wg Ciebie to słowo wyraża więcej nić różnica mi
                                    > ędzy "prawie cały czas" a "ponad 8h"... Co za trafna analiza...

                                    Bo ty chciałbyś, by przebywać z nim prawie non-stop - w każdym razie z wykluczeniem pracy / szkoły dzieci.

                                    >
                                    > >Ale co "też"? Jak wracam z garażu, to pies nie wie, że to ja, dopóki nie z
                                    > acznę drzwi otwierać. I nigdy nie wył ani nie ujadał.
                                    >
                                    > To masz coś przygłuchego i zasmarkanego tego Maltańczyka... Lub jesteś jak Ninj
                                    > a - bezgłośny i bezwonny... Te zwierzaki z którymi miałem w swym życiu do czyni
                                    > enia potrafiły z kilku pięter określić lub czasem z zadziwiającej odległości wi
                                    > edzieć, że zbliża się członek stada...

                                    Już pisałem o tym wyżej.
                                    Nie ma szans - za duży hałas, za dużo ludzi chodzi. Do tego ew. wjazd do garażu z drugiej strony osiedla ponad 100 m dalej niż okna i za kolejnymi zabudowaniami.
                                    No i czasami myśli, że został sam - zachowuje się na zasadzie "wolna chata, można skakać po kanapie".
                                    Zdarzyło się też, że po cichu wszedłem po schodach i szybko otworzyłem drzwi - zastałem go z zabawkami na kanapie, patrzącego oślim wzrokiem "o kurwa, przyłapali mnie". Żadnego wycia wcześniej nie było.

                                    Zresztą - sąsiedzi też mają psy i żaden nie wyje ani nie ujada. Po prostu coś sobie do tego łba wbiłeś i teraz próbujesz oskarżać innych, jak to się nad psem znęcają, bo nie są z nim prawie cały czas.

                                    > Mam znajomych, sąsiadów, mieszkających w różnych warunkach ze zwierzakami. Mam znajomych zajmujących się profesjonalnie psami i ich
                                    > układaniem.
                                    > Na podstawie wszystkich Tych rozmów wyrobiłem sobie pogląd i podjąłem decyzję o
                                    > tym, że nie zapewnie zwierzakowi takich warunków jakie chciałbym mu zapewnić..
                                    > .

                                    No to proszę - jakie to są konkretnie warunki? Na ile czasu można psa zostawić samego i jaki musi być metraż domu (nie mieszkania, chociaż chuj wie czemu, bo przecież zimą bez różnicy), by typowy kanapowiec nie cierpiał?
                                    Dawaj konkrety - dosyć pierdolenia.

                                    > A na pytania co jest wg Ciebie lepsze dla psa nie odpowiedziałeś...

                                    Pies ma w dupie "co jest lepsze", bo dla ras kanapowych nie ma różnicy. U teściowej jest dom i podwórko - polata chwilę, po czym wraca sam do domu i kładzie się na dywan, zachowując się tak samo, jak w mieszkaniu.
                                    • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 11:20
                                      >Skoro byś nie zostawił, to gdzie ta różnica pomiędzy domem z ogródkiem a mieszkaniem?
                                      Oczywiście nie kliknąłeś linka? Czy chcesz, żebym dawał psie drzwiczki w mieszkaniu i klatce?

                                      >Bo się nie wybiega?
                                      Bo by u mnie nie miał swojej własnej komfortowej przestrzeni i możliwości wybiegania się kiedy zechce.

                                      >Bo ty chciałbyś, by przebywać z nim prawie non-stop - w każdym razie z wykluczeniem pracy / szkoły dzieci.
                                      Bzdura. To po co dalej pytasz, skoro już wydałeś wyrok... Tak jak pisałem doskonała analiza ja krytykuję zostawianie psa samego na ponad 8h - Ty oceniasz to jako chęć przebywania z psem prawie non-stop... Rzeczywiście "biznes nie wie czego chce"

                                      >Zresztą - sąsiedzi też mają psy i żaden nie wyje ani nie ujada. Po prostu coś sobie do tego łba wbiłeś i teraz próbujesz oskarżać innych, jak to się nad psem znęcają, bo nie są z nim prawie cały czas.

                                      Z tym wyciem podałem pojedynczy przykład, gdy właścicielka nie była świadoma zupelnie tej tęsknoty. NIe odbieraj tego jako opinie, że wszystkie psy wyją i ujadają. Nie o to mi chodziło. Inne zwierzaki w większości nie wyją i ujadają, ale wcale to nie znaczy, że nie tęsknią i czują się z tym b.dobrze.
                                      No i bajdurzysz o jakimś "znęcaniu się"... Ja pierdole klemens, analiza, nie emocje. Nigdzie słowem nie wspomniałem, że się znęcasz nad psem. Ba nawet nie wspomniałem pół słowem, że źle, że masz psa. Nie pytałem też nigdzie o warunki Twojego psa, o okresy kiedy jest zostawiany sam, czy na jakim metrażu mieszkasz i jakie warunki w tym mieszkaniu zapewniasz, bo uważam, że robisz wszystko, aby pies czuł się jak członek rodziny... Podałem tylko swoje zdanie i swoją decyzje... A reszta to Twoje wyobrażenia i niepotrzebne ataki... Cytując Ciebie: "FAKTY" a nie jakieś wymysły...

                                      >No to proszę - jakie to są konkretnie warunki?
                                      Komfortowe miejsce dla psa - jego własną przestrzeń.
                                      Ogród na którym może się wybiegać wg własnej potrzeby i chęci.
                                      Towarzystwo/obecność innych członków stada przez większą część aktywności dobowej... W obecnym trybie życia, nie ma mnie zwykle 10-12h w ciągu doby w mieszkaniu, córek nie ma po 8-9h, żona akurat teraz pracuje zwykle HO, ale standardowo to też 9h poza mieszkaniem... Głupotą w mojej sytuacji było by brać psa, gdy nikogo przez większość dnia nie ma...
                                      I ja się nie wypowiadam za psa, co on ma i nie ma w dupie... Ty oczywiście wiesz...
                                      Ja tylko chciałbym swojemu przyjacielowi/członkowi stada zapewnić to co uważam za jak najlepsze.
                                      Dlatego pies tak, gdy będę mniej aktywny zawodowo, albo przejdę zupełnie na tryb zdalny pracy oraz jak będę w stanie mu zapewnić komfortowe lokum, teraz nie ma szans...
                                      • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 13:21
                                        gzesiolek napisał:

                                        > Oczywiście nie kliknąłeś linka? Czy chcesz, żebym dawał psie drzwiczki w mieszk
                                        > aniu i klatce?

                                        Ale rasa kanapowa nie jest zainteresowana takimi drzwiczkami.
                                        Tak samo jak nie jest zainteresowana dużą powierzchnią.

                                        Z tęsknieniem już opisałem - pies się bawi sam, pozwalając sobie na harce na kanapie z zabawkami. Skacze przy tym, biega sobie i wydaje radosne piski. Jak by się cieszył, że ma "odwapniony kwadrat".

                                        Co innego z chartem czy inną rasą, która lubi ruch. Tu wiadomo, że do mieszkania się taka rasa nie nadaje.

                                        • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 16:25
                                          >Ale rasa kanapowa nie jest zainteresowana takimi drzwiczkami.
                                          Tak samo jak nie jest zainteresowana dużą powierzchnią.

                                          A zwłaszcza jak ich nie ma i nigdy nie miała...

                                          Jest tyle różnych czynników dot. konkretnego psa (a nie tylko rasy), że pozwolisz, że nie będę ryzykować... i tyle...

                                          Jak już napisałem wiele postów wcześniej masz swoje zdanie i swoją decyzję, ja mam swoje zdanie i swoją decyzję. Mnie nic do Twojej decyzji, a Ty odstosunkuj się od mojego zdania i mojeje decyzji... Mogę na to liczyć?
                                          • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 17:26
                                            gzesiolek napisał:

                                            > >Ale rasa kanapowa nie jest zainteresowana takimi drzwiczkami.
                                            > Tak samo jak nie jest zainteresowana dużą powierzchnią.
                                            >
                                            > A zwłaszcza jak ich nie ma i nigdy nie miała...

                                            Miała. Już pisałem, że czasami wyjeżdżamy do miejsca, gdzie jest dom i ogródek (8 arów).

                                            > Jest tyle różnych czynników dot. konkretnego psa (a nie tylko rasy), że pozwoli
                                            > sz, że nie będę ryzykować... i tyle...

                                            Gadasz jak baba, co woli wypłacić pieniądze z bankomatu, bo "jej jeszcze ktoś z tej ściany zabierze" (autentyczny tekst zasłyszany od bankowca).
                                            Nie znasz się, ale wiesz, co zrobić "na wszelki wypadek".


                                            • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 17:53
                                              Jak nie widzisz różnicy między stałą adaptacją do warunków a czasami odwiedzinami, ani jakimś przykładem nie wiem czego, przyzwyczajenia, niechęci do nowinek, a chęcią zapewnienia właściwych warunków ewentualnemu członkowi rodziny to i tak nie mamy o czym gadać...
                                              Nie rozumiem po co to ciągniesz...
                                              Zmusisz mnie do wzięcia psa, bo wg Ciebie nie mam racji?
                                              Naprawdę masz coś z tym czerwoną potrzebą nie wiem "zwycięstwa".

                                              Jak masz mi odpuścić to ok:
                                              "Masz super zajebistą i jedyną rację, a ja byłem głupi, że myślałem o tym jak sprawić by mój ewentualny pies miał jak najlepsze warunki i o tym jak może mieć przechlapane w warunkach jakie mu zapewnie... Już nigdy więcej nie będę myślał o dobrze ewentualnego mojego zwierzaka... Nie będę popełniał takich głupich błędów... Bo dobro zwierzaka to tylko mój wymysł i się nie znam... Tak jak i nie znają się ludzie którzy zajmują się psami od kilkunastu do kilkudziesięciu lat... I wyślę ich na szkolenie do klemensa nadwiedzącego i myśli psów rozumiejącego..."

                                              Może być? ;)

                                              PS. Ale nad psiakiem i tak się zlituję na razie i jednak nie zaryzykuję ;)
                                              • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 17:57
                                                gzesiolek napisał:

                                                > Jak nie widzisz różnicy między stałą adaptacją do warunków a czasami odwiedzina
                                                > mi, ani jakimś przykładem nie wiem czego, przyzwyczajenia, niechęci do nowinek,
                                                > a chęcią zapewnienia właściwych warunków ewentualnemu członkowi rodziny to i t
                                                > ak nie mamy o czym gadać...

                                                Napisałeś, że pies nie miał okazji zaznać, co to jest przestrzeń. Miał okazję - wiele razy.
                                                To jest rasa kanapowa - specjalnie do mieszkań, można by rzec. Po co z tym dyskutujesz i wmawiasz, jakich to cierpień pies tej rasy doznaje w mieszkaniu?

                                                > Nie rozumiem po co to ciągniesz...
                                                > Zmusisz mnie do wzięcia psa, bo wg Ciebie nie mam racji?
                                                > Naprawdę masz coś z tym czerwoną potrzebą nie wiem "zwycięstwa".

                                                Po prostu pierdolisz głupoty. Nie chodzi tu o to, czy JA mam rację. Ja się opieram na zdaniu fachowców - nawet nie na swoim. A ty?

                                                > Jak masz mi odpuścić to ok:
                                                > "Masz super zajebistą i jedyną rację, a ja byłem głupi, że myślałem o tym jak s
                                                > prawić by mój ewentualny pies miał jak najlepsze warunki i o tym jak może mieć
                                                > przechlapane w warunkach jakie mu zapewnie... Już nigdy więcej nie będę myślał
                                                > o dobrze ewentualnego mojego zwierzaka... Nie będę popełniał takich głupich błę
                                                > dów... Bo dobro zwierzaka to tylko mój wymysł i się nie znam... Tak jak i nie z
                                                > nają się ludzie którzy zajmują się psami od kilkunastu do kilkudziesięciu lat..
                                                > . I wyślę ich na szkolenie do klemensa nadwiedzącego i myśli psów rozumiejącego
                                                > ..."
                                                >
                                                > Może być? ;)

                                                Żałosne.

                                                > PS. Ale nad psiakiem i tak się zlituję na razie i jednak nie zaryzykuję ;)

                                                Wyciągnij pieniądze z bankomatu.
                                                • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 18:19
                                                  Znowu pierdolisz jak nie o znęcaniu się to o cierpieniu. Znajdź choć jedno takie moje zdanie.
                                                  Czyli mnie chcesz zmusić do posiadania psa bo tak ma być i masz rację, a ja nie mam prawa mieć wątpliwości, mimo, że to ja znam swoje życie i mieszkanie, ale to Ty wiesz lepiej...
                                                  A i każdy fachowiec którego ja znam nie jest fachowcem, bo nie do końca zgadza się z Tobą...
                                                  Ot taka jest dyskusja z Tobą.
                                                  Ubzdurales sobie, że zarzucam Ci znęcanie się nad psem i jakieś cierpienie...
                                                  Sam nie wiem skąd... Widocznie masz jakieś wątpliwości/poczucie winy skoro nieatakowany tak sam atakujesz.
                                                  Nie ma sensu dyskusja gdy walczysz z urojonym przeciwnikiem a mój rozsądek i przezorność opartą nie tylko na moim widzimisie nazywasz pierdoleniem głupot i na dodatek wmawiasz mi cały czas opinie których nie wyraziłem. Przeczytaj spokojnie wszystkie moje wypowiedzi. Odetchnij głęboko i uwierz... Twojej sytuacji nie znam i wierzę, że psiakowi nie dzieje się żadna krzywda... Moją znam i mam wątpliwości czy by się ta krzywda nie działa...
                                                  Rozumiesz już?

                                                  >Wyciągnij pieniądze z bankomatu.
                                                  Nie dość, że żałosne to jeszcze zupełnie nieadekwatne...
                                                  • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 18:37
                                                    gzesiolek napisał:

                                                    > Znowu pierdolisz jak nie o znęcaniu się to o cierpieniu. Znajdź choć jedno taki
                                                    > e moje zdanie.
                                                    > Czyli mnie chcesz zmusić do posiadania psa bo tak ma być i masz rację, a ja nie
                                                    > mam prawa mieć wątpliwości, mimo, że to ja znam swoje życie i mieszkanie, ale
                                                    > to Ty wiesz lepiej...
                                                    > A i każdy fachowiec którego ja znam nie jest fachowcem, bo nie do końca zgadza
                                                    > się z Tobą...

                                                    To mi znajdź jakiś artykuł, gdzie fachowiec pisze, że psa nie powinno się trzymać w mieszkaniu, tudzież należy z nim przebywać prawie cały czas (np. czas samotności nie dłuższy niż 2 godziny czy ile tam chcesz).

                                                    www.google.com/search?client=firefox-b-e&q=psa+nie+powinno+si%C4%99+trzyma%C4%87+w+mieszkaniu
                                                    Przeczytałem pierwszych 5. Tylko w jednym napisali, że mieszkanie nie powinno być klitką.

                                                    A czy będziesz miał psa, czy nie - to mnie nie interesuje. Irytuje mnie tylko, że wmawiasz psom problemy, których nie mają.

                                                    > Ubzdurales sobie, że zarzucam Ci znęcanie się nad psem i jakieś cierpienie...

                                                    Owszem - coś takiego zarzucasz. Bo nie biorąc psa do mieszkania ze względu na jego domniemane dobro, uznajesz że jeżeli ktoś wziął psa, to czyni mu zło.

                                                    > >Wyciągnij pieniądze z bankomatu.
                                                    > Nie dość, że żałosne to jeszcze zupełnie nieadekwatne...

                                                    Tak, żałosne - i takie ma być.
                                                    Natomiast jak najbardziej adekwatne. Wyimaginowane zagrożenie jest i tu, i tu.
                                                  • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 12:13
                                                    >To mi znajdź jakiś artykuł, gdzie fachowiec pisze, że psa nie powinno się trzymać w mieszkaniu, tudzież należy z nim przebywać prawie cały czas (np. czas samotności nie dłuższy niż 2 godziny czy ile tam chcesz).

                                                    To znajdź mi artykuł, gdzie jakikolwiek fachowiec wyraża się, że lepiej dla psa gdy się go trzyma w mieszkaniu na piętrze i jak zostaje on sam na ponad 8h?
                                                    Doceniam, że już dopuściłeś 2h miast non-stop... Może za chwilę jednak dotrze do Ciebie co napisałem wcześniej (ponad 8h i to, że u mnie w domu jest to zwykle ok 9h)

                                                    >A czy będziesz miał psa, czy nie - to mnie nie interesuje. Irytuje mnie tylko, że wmawiasz psom problemy, których nie mają.

                                                    Ale wiesz, że to nie jest temat zero-jedynkowy i to obejmujący wszelkie możliwe psy i to nawet jednej wybranej rasy? Nie jest to kwestia generalizowania 1= jest problem, 0= nie ma problemu... Każdy fachowiec od psów Ci wyjaśni, że psy mają różne charaktery, różne zdolności do adaptacji. Tak samo, to że pies sie zadaptował i jest ułożony, nie musi wcale oznaczać, że nie czułby się szczęśliwszy na codzień w innych warunkach. To, że Twój pies zachowuje się tak i tak, nie oznacza, że każdy pies, nawet tej samej rasy będzie się tak zawsze i wszędzie zachowywał... Jest setki zmiennych, ryzyk i bodźców... Które w przyjętym przeze mnie postępowaniu są uwzględniane dla dobra ew. psa. Wg Ciebie to źle, bo tym atakuję innych co mają psa... A ja jeśli już to ew. mogę Cię prosić byś w miarę możliwości nie zostawiał go samego na ponad 8h zamkniętego w mieszkaniu i liczę na to, że tak nie robisz... Choćby dla zdrowia jego pęcherza...

                                                    >Owszem - coś takiego zarzucasz. Bo nie biorąc psa do mieszkania ze względu na jego domniemane dobro, uznajesz że jeżeli ktoś wziął psa, to czyni mu zło.

                                                    Mocna nadinterpretacja...
                                                    Kolejne podejście zero-jedynkowe... Czyli jak napiszę, że nie pije alkoholu, bo istnieje ryzyko, że mógłbym zostać pijakiem, tzn. że każdemu kto się napije zarzucam bycie pijakiem?
                                                    Albo jak napiszę, że nie jem np fasoli, bo mogę mieć po niej gazy, tzn. że zarzucam każdemu kto lubi fasolę, że pierdzi do obiadu?
                                                    Naprawdę nie bierz tak wszystkiego do siebie, no chyba, że jednak nie jesteś do końca pewny swoich decyzji i musisz sobie i innym je racjonalizować...
                                                    Ale to już sprawa dla psychologa.

                                                    >Wyimaginowane zagrożenie jest i tu, i tu.
                                                    Piszesz chyba o swoim poczuciu zarzutów z mojej strony... mocno wyimaginowanych zarzutów...
                                                    Jeśli kochasz swojego psiaka i się zajmujesz nim tak, by nie odczuwał dyskomfortu to brawo Ty i tego się trzymaj, a nie szukaj wrogów dookoła.
                                                  • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 13:18
                                                    gzesiolek napisał:

                                                    > >To mi znajdź jakiś artykuł, gdzie fachowiec pisze, że psa nie powinno się
                                                    > trzymać w mieszkaniu, tudzież należy z nim przebywać prawie cały czas (np. czas
                                                    > samotności nie dłuższy niż 2 godziny czy ile tam chcesz).
                                                    >
                                                    > To znajdź mi artykuł, gdzie jakikolwiek fachowiec wyraża się, że lepiej dla psa
                                                    > gdy się go trzyma w mieszkaniu na piętrze i jak zostaje on sam na ponad 8h?

                                                    Ale ja nie wyrażam tezy, że dla psa jest LEPIEJ, gdy się go trzyma w mieszkaniu na piętrze i jak zostaje on sam na ponad 8h.
                                                    To ty wyrażasz tezę, że psu jest źle - więc ją poprzyj jakimś artykułem fachowca.

                                                    > > Owszem - coś takiego zarzucasz. Bo nie biorąc psa do mieszkania ze względu
                                                    > na jego domniemane dobro, uznajesz że jeżeli ktoś wziął psa, to czyni mu zło.
                                                    >
                                                    > Mocna nadinterpretacja...
                                                    > Kolejne podejście zero-jedynkowe... Czyli jak napiszę, że nie pije alkoholu, bo
                                                    > istnieje ryzyko, że mógłbym zostać pijakiem, tzn. że każdemu kto się napije za
                                                    > rzucam bycie pijakiem?

                                                    Jakie niby jest ryzyko, że psu będzie źle? Dawaj te artykuły fachowców.

                                                  • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 13:54
                                                    >Ale ja nie wyrażam tezy, że dla psa jest LEPIEJ, gdy się go trzyma w mieszkaniu na piętrze i jak zostaje on sam na ponad 8h.

                                                    Ja wyrażam tezę, że psu jest znacznie lepiej gdy nie siedzi ponad 8h zamknięty sam w ciasnym mieszkaniu... i dlatego póki nie zapewnie ew. psu takich warunków jakie chcę (czytaj ogród i nie zostawianie na dłużej niż 8h, a najlepiej 6h) to nie chcę mieć psa... Reszta to Twoja nadinterpretacja...

                                                    >Jakie niby jest ryzyko, że psu będzie źle?
                                                    Wtedy gdy będzie dzień w dzień siedział po 9h sam? Bardzo wysokie...

                                                    Się uparłeś na artykuły, tak jakbyś sam nie wiedział co lepsze dla psa...
                                                    Pierwsze zdanie które wyrzuca google:
                                                    "Jeśli chcesz zostawić psa samego w domu, najważniejsze jest dobre przygotowanie. Pamiętaj o tym, że jeśli zostawiasz go samego na więcej niż osiem godzin, ktoś powinien go odwiedzić, wyprowadzić na spacer i sprawdzić, czy wszystko jest w porządku."

                                                    Artykuł kolejny zestawiający też wypowiedzi takich fachowców jak Ty, o tym, że przecież mój się cieszy i siedzi nawet 12h:
                                                    www.psy.pl/psy-zostaja-same-na-12-godzin/
                                                    i inny
                                                    www.psy.pl/pies-zostaje-sam-w-domu/

                                                    Praktycznie wszędzie jest podkreślane, że jak można przyzwyczaić psa do zostawiania 6-8h, to wcale nie oznacza, że to dla niego najlepsze.
                                                    A ponad 8h bez wyprowadzenia/odwiedzin to już nie jest nic dobrego...

                                                    A ogród jest wskazywany jako dodatkowy sposób na nudę i brak problemów fizjologicznych...

                                                    Więc jeszcze raz proszę wskaż mi błąd w rozumowaniu, że przy istniejących (podałem wcześniej) warunkach uważam, że lepiej dla psa będzie, że go do siebie nie wezmę... Bo podważasz to, ale argumentów za takim braniem psa nie podałeś...


                                                  • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 14:59
                                                    gzesiolek napisał:

                                                    > >Ale ja nie wyrażam tezy, że dla psa jest LEPIEJ, gdy się go trzyma w miesz
                                                    > kaniu na piętrze i jak zostaje on sam na ponad 8h.
                                                    >
                                                    > Ja wyrażam tezę, że psu jest znacznie lepiej gdy nie siedzi ponad 8h zamknięty
                                                    > sam w ciasnym mieszkaniu...

                                                    Co nie znaczy, że jest mu źle, gdy tyle w tym mieszkaniu siedzi.

                                                    > Więc jeszcze raz proszę wskaż mi błąd w rozumowaniu, że przy istniejących (poda
                                                    > łem wcześniej) warunkach uważam, że lepiej dla psa będzie, że go do siebie nie
                                                    > wezmę... Bo podważasz to, ale argumentów za takim braniem psa nie podałeś...

                                                    Pewnie woli schronisko. Mniej nudno w klatce z innymi psami niż samemu w domu.


                                                  • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 15:41
                                                    >Co nie znaczy, że jest mu źle, gdy tyle w tym mieszkaniu siedzi.
                                                    Jak powyżej 8h i taki samotnik to musi co najwyżej zaciskać zaworki ;)
                                                    A tak na serio to tak jak pisałem zależy od konkretnego psa. Nawet nie rasy (co ma oczywiście duże znaczenie), ale po prostu konkretnego psa.

                                                    >Pewnie woli schronisko. Mniej nudno w klatce z innymi psami niż samemu w domu.

                                                    Wow, spodziewałem się tego argumentu już dawno... Wejście na sumienie...
                                                    A Ty masz klemens swojego psa ze schroniska?
                                                  • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 16:34
                                                    gzesiolek napisał:

                                                    > >Co nie znaczy, że jest mu źle, gdy tyle w tym mieszkaniu siedzi.
                                                    > Jak powyżej 8h i taki samotnik to musi co najwyżej zaciskać zaworki ;)
                                                    > A tak na serio to tak jak pisałem zależy od konkretnego psa. Nawet nie rasy (co
                                                    > ma oczywiście duże znaczenie), ale po prostu konkretnego psa.

                                                    Właśnie od razy głównie.
                                                    Z zaworkami już pisałem, ile może wytrzymać - na własne życzenie zresztą.

                                                    > > Pewnie woli schronisko. Mniej nudno w klatce z innymi psami niż samemu w domu.
                                                    >
                                                    > Wow, spodziewałem się tego argumentu już dawno... Wejście na sumienie...

                                                    Po prostu ocena ryzyka. Nie ryzykuj, że psu pogorszysz.

                                                    > A Ty masz klemens swojego psa ze schroniska?

                                                    Nie. Ale następny będzie ze schroniska.

                                                  • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 19:48
                                                    > Nie. Ale następny będzie ze schroniska.
                                                    Do dupy ta wasza dyskusja. IMHO jak psu jest dobrze (co potrafi wykazać), to jest ok. A dociekanie, czy bardziej cierpiał z powodu samotności przez dwie godziny czy przez osiem godzin, to już dyskusja akademicka (czy w ogóle cierpiał?). A z psami ze schroniska to loteria duża, tak samo jak z adopcją dzieci - może to brzmi brutalnie, ale znam kilka przypadków, w których adopcja bardzo źle się skończyła. Wiem, że adoptowane stworzenie nie jest niczemu winne.
                                                  • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 20:27
                                                    No właśnie Klemens sprowadził to do jakiegoś cierpienia, krzywdy, znęcania się...
                                                    Kurwa nigdy nigdzie o czymś takim nie napisałem...
                                                    Jedynie to, że sam mieszkając w mieszkaniu w którym zwykle przez 9h nikogo nie ma nie będę brał psa, bo to nie będzie wobec niego fair...
                                                    A on się uparł na wykazanie, że mam zły pogląd i tak nie powinienem podchodzić...
                                                    Przecież tu nie chodzi o psy czy akademicka dyskusję tylko Klemens musi wykazać, że ON MA RACJĘ... To chyba silniejsze od niego...
                                                  • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 13.01.22, 20:23
                                                    Rasa determinuje czy w ogóle jest sens próbować, bo są takie co się do mieszkania zupełnie nie nadają...
                                                    A osobnik i jego charakter to już sprawa indywidualna. Twój radzi sobie bez was i jak mówisz jest zadowolony. Wczoraj odbierając córkę z treningu gadałem z właścicielem i jego Maltańczyk ma problem by wytrzymać ponad 4h sam...
                                                    No i jak rozumiem zauważasz różnice między ile może wytrzymać a komfortowym załatwianiem potrzeb fizjologicznych?
                                                    >Po prostu ocena ryzyka. Nie ryzykuj, że psu pogorszysz.
                                                    Każdy ekspert mówi coś przeciwnego... Jak nie masz czasu by poświęcić go psiakowi to go nie bierz i nawet nie rób mu nadziei... Nie jest problem w tym, że weźmiesz ze schroniska, ale w tym, że będziesz zmuszony zwrócić... Nasłuchałem się różnych historii... Ryzyko jest... I to duże...
                                                    >Nie. Ale następny będzie ze schroniska.
                                                    To wtedy z czystym sumieniem użyjesz tego argumentu...
                    • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 17:05
                      > Jak by to był jakiś husky czy beagel to wiadomo, że do mieszkania się nie nadaje.
                      Ej, Klemens, nie porównuj huskiego do beagla, no sorry.
                      BTW, psa każdej rasy można „przysposobić” do bycia kanapowcem. Nie wnikam, czy takiemu psu to pasuje (patrząc po znajomych, to często im na pewno nie przeszkadza), ale nieszczęścia raczej z tego powodu nie doznają. Ja na ten przykład jestem kanapowcem i nie lubię biegać. Lubię jeździć na nartach, ale do biegania mnie nikt nie zmusi. Czy psy muszą biegać, czy to źle, że przejmują przyzwyczajenia właścicieli? Nie wiem. Ale wiem, że widać po zachowaniu psa, czy jest ze swojego żywota zadowolony. A jeśli jest, to dobrze i tyle.
                      • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 17:21
                        Dlaczego miałby nie być jeśli nie zna innego, a tutaj nikt mu bólu nie sprawia... Pewnie kwestia przyzwyczajenia tak jak piszesz...
                        Co nie zmienia faktu, że osobiście uważam, że taki przyjaciel-pies zasługuje na coś lepszego niż ja mogę mu zaoferować, stąd takie a nie inne moje podejście...
                        • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 19:35
                          > że osobiście uważam, że taki przyjaciel-pies zasługuje na coś lepszego niż ja mogę mu zaoferować, stąd takie a nie inne moje podejście...
                          Trudno się nie zgodzić z takim podejściem : ) W sumie życzę takiego wszystkim także w stosunku do innych ludzi. Moja żona uważa, że dobro dane innemu wraca. Też chcę w to wierzyć.
              • tbernard Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 19:18
                gzesiolek napisał:

                > Ja idiotami nie nazywałem, ale zdania nie zmienię. Zamykanie psa w mieszkaniu s
                > amego na te 8h a często dłużej to nic dobrego dla zwierzaka...

                Zawsze można na te 8h zawieść go do szkoły tresującej psy. Dzięki temu nabędzie dobrych manier. Na komendę poda łapę, usiądzie lub położy się. Można też poszczuć nim podczas spaceru jakiegoś bandziora, który by brzydkie słownictwo zaczął wypowiadać. A gdy właściciel zapomni o sprzątnięciu kupy, to pies szczekaniem mu o tym przypomni.
                • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 19:19
                  a najlepiej jakby pies był tbernardynem i to tak dobrze wychowanym :)
                  • tbernard Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 19:34
                    frequenter.light napisał:

                    > a najlepiej jakby pies był tbernardynem i to tak dobrze wychowanym :)

                    Moja wrodzona spostrzegawczość podpowiada mi, że to aluzja do mojego nicka :)
                    • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 12:16
                      Raczej aluzja do dowcipu w twojej poprzedniej wypowiedzi :)
          • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 15:17
            frequenter.light napisał:

            > wiesz, moim zdaniem psow w ogóle nie powinno się trzymać w mieszkaniach, pies t
            > o może zwierze domowe a nie mieszkaniowe, ale ilu idiotów trzyma w mieszkanku psa?

            Zależy od rasy psa. Ja mam maltańczyka i on się bardzo dobrze czuje w mieszkaniu. Mopsy pewnie jeszcze lepiej.

            • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 21:34
              klemens1 napisał:

              > Zależy od rasy psa. Ja mam maltańczyka i on się bardzo dobrze czuje w mieszkani
              > u. Mopsy pewnie jeszcze lepiej.

              U mnie spaniel też nie ma problemu z siedzeniem w domu.
              Nigdy też nie darł mordy, nie niszczył sprzętów, nie paskudził w domu na złość.
              Inna sprawa, że tak staraliśmy sobie zawsze ustawić dzień, żeby dłużej niż 4, góra 5 godzin nie musiał w domu zostawać, a po powrocie, bezwarunkowo, był spacer w nagrodę zawsze.

              A przecież to aktywna rasa, a nie kanapowiec (choć teraz, ze względu na wiek, to już bardziej emeryt-kanapowiec).
              Grunt to psa dobrze ułożyć... no i trochę szczęścia mieć przy wyborze.
              No i nikt nie każe durnego jak but u lewej nogi Husky-ego, Charta, czy Beagla brać do bloku. Pudel też da radę, a do tego zdecydowanie łatwiejszy będzie do ułożenia (właśnie negocjuję ze ślubną kolejnego psa, bo jestem zdania, że przy starym, mądrym spanielu łatwiej będzie młokosa ułożyć i pudel olbrzymi to moja obecna pozycja negocjacyjna - tylko czarny, płowy, albo brązowy, a nie "mały biały dupelek", bo mam trochę pól wokoło i nie chcę psa raz na tydzień kąpać).
              • klemens1 Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 10:16
                qqbek napisał:

                > tylko czarny, płowy, albo brązowy, a nie "mały biał
                > y dupelek", bo mam trochę pól wokoło i nie chcę psa raz na tydzień kąpać

                Pamiętaj jednakże, że biel i brud powodują efekt wizualny większy. A czarny pies będzie tak samo brudny.


                • zimnadzidzia Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 12:22
                  Ale nie czarny metalic.
                • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 12:34
                  Dupla i tak trzeba czesać regularnie, ale "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal".
                  Spaniela jak włożę do brodziku, to na początku są tylko czerń i brąz spływające do kratki... choćby za bardzo nie było tego widać wcześniej (jest czarny). Mydlę dopiero, jak całą ziemię i brud spłuczę. A kąpany jest często (raz na miesiąc/dwa).

                  To co by było z białym duplem?
                  • zimnadzidzia Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 12:53
                    wash dog box ułatwi Ci życie
                    • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 13:08
                      zimnadzidzia napisał:

                      > wash dog box ułatwi Ci życie

                      Najbliższa myjnia 175 kilometrów od domu, na Wilanowie...
                      • zimnadzidzia Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 13:16
                        wtorek 08:00–22:00
                      • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 16:07
                        na pralke cie niestac? :-)

                        pamietam jak u rodzicow bylo trzeba raz na jakis czas myc dobermana. raz probowalismy w lazience w wannie - cala lazienka ochlapana a pies - 1. raz ze wkurwiony, to prawie suchy a my kompletnie mokrzy. od tej pory tylko jak sie ktos w ogrodzie chcial bawic w mycie i szamponowanie z wezem ogrodowym.

                        bo jednak 60kg psa, to kawal byka. dobrze ze nie gryzl.
                  • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 16:40
                    > To co by było z białym duplem?
                    Eee tam, zafarbować na stałe na czarno i spokój.
      • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:22
        > Nie popieram takiego bestialstwa
        No qrwa, aleś to ujął. Pewnie nie popierasz też gwałtów na małych chłopcach dokonywanych przez skurwieli w czarnych sukienkach. No brawo ty po prostu!
      • wislok1 Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:52
        Kupa to jedno, ale taka pulapka to juz wymaga bycia ludzka bestia-----

        Nie ma zadnego wytlumacznenia do tego, ze ktos jest psychopata....
        • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 10:04
          Choć raz użyłeś aż zbyt łagodnego określenia... Ale psychopata na 100%...
      • toreon Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 10:54
        Swoją drogą nadgorliwość niektórych z tym sprzątaniem też jest zabawna. Bardzo to ekologiczne zbierając odchody w krzakach na skwerku zużywając przy tym dwie plastikowe torebki dziennie.
        • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 10:57
          toreon napisał:

          > Swoją drogą nadgorliwość niektórych z tym sprzątaniem też jest zabawna. Bardzo
          > to ekologiczne zbierając odchody w krzakach na skwerku zużywając przy tym dwie
          > plastikowe torebki dziennie.

          Nie widzę problemu.
          Ja kupuję torebki z biodegradowalnego tworzywa, darmowe miejskie (tam gdzie akurat są) są w Lublinie papierowe.
          A krzakom taki "prezent" może zaszkodzić, bo jest zbyt "skoncentrowany" i potrafi trawę wypalić, a krzew uszkodzić.
          • toreon Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 11:03
            To godne pochwały ale z tego co kojarzę tego typu torebki są ze dwa razy droższe a ten argument wystarczy aby 90% użytkowników preferowała te plastikowe.
            Czy krzakom zaszkodzi to nie wiem, wydaje mi się że prędzej zjedzą to jakieś mniejsze lub większe stworzenia. Trzeba by przeanalizować wnikliwie temat. Smacznego dla tych co jedzą.
            • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 11:39
              toreon napisał:

              > To godne pochwały ale z tego co kojarzę tego typu torebki są ze dwa razy droższ
              > e a ten argument wystarczy aby 90% użytkowników preferowała te plastikowe.

              Jakieś 3-4 razy droższe. Za to są grubsze (bo materiał dość szybko się utlenia, więc muszą) więc nie czuć tak "zbieranego materiału" jak w tych cieńszych, dlatego zdecydowanie je wolę.

              Zresztą niepoważnie podchodzisz do tematu - przejmujesz się cienutkimi torebkami na gówno, które i tak coś porozrywa w drodze na wysypisko.
              Prawdziwy dramat to 100 tysięcy nieboszczyków pochowanych od początku pandemii w grubych, szczelnych, plastikowych workach. To dopiero "tykająca bomba zegarowa"... a nie kupa w woreczku.

              > Czy krzakom zaszkodzi to nie wiem, wydaje mi się że prędzej zjedzą to jakieś mn
              > iejsze lub większe stworzenia. Trzeba by przeanalizować wnikliwie temat. Smaczn
              > ego dla tych co jedzą.

              Smacznego :)
    • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 18:42
      pare (nascie) lat temu jacys idioci wpychali do miesa mielonego w nieczech szpilki. chcieli haracz na kilka dziesiat tysiecy euro (wtedy marek)

      w belgii psie kupy to masakra.
    • trypel Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 19:36
      Niestety jeśli chodzi o podejście do zwierząt to jesteśmy bardziej w Azji niż Europie.
      Mama jest wolontariuszka w schronisku od ponad 10 lat i nieraz opowiada takie historie ze zaczynam wątpić w to ze niektórzy są ludźmi a na pewno ze nie powinni być tak traktowani.
    • toreon Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 20:16
      Gdyby udało się namierzyć sprawcę, fajnie by było w czynie społecznym ufundować mu podobne parówki w biedronce w promocji za 99 groszy. Zakładam, że bez wahania by się skusił.
      • tbernard Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 20:19
        No i rzecz jasna powinien on posprzątać wszystkie porozrzucane parówki i pokryć koszty wizyty u weterynarza.
    • tbernard Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 20:16
      Jak widać dobrze jest zakładać psu kaganiec.
      • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 09.01.22, 23:29
        tbernard napisał:

        > Jak widać dobrze jest zakładać psu kaganiec.

        Na moim własnym terenie też mam psa kagańcem męczyć?
        Bo taką "przesyłkę" wrzucono mi też raz przez płot.
        Zupełnie bez powodu.
        • tbernard Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 10:17
          qqbek napisał:

          > tbernard napisał:
          >
          > > Jak widać dobrze jest zakładać psu kaganiec.
          >
          > Na moim własnym terenie też mam psa kagańcem męczyć?
          > Bo taką "przesyłkę" wrzucono mi też raz przez płot.
          > Zupełnie bez powodu.

          Shit happens.
          • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 21:37
            tbernard napisał:

            > Shit happens.

            Tak, zwłaszcza "pod deklem" u niektórych.
            Co innego trzeba mieć zamiast istoty szarej, żeby komuś na podwórko, na którym przechadza się kochany przez wszystkich dookoła spaniel, podrzucić kiełbasę z gwoździami tapicerskimi, tego nigdy nie zrozumiem.
            Ale to była wtedy "szersza akcja", bo wiele osób na grupie dzielnicowej spotkało to samo, z tym, że kilku piesków nie udało się uratować.
            Naszym dzielnym służbom za to udało się umorzyć sprawę już po miesiącu.
            • tbernard Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 10:22
              Takiego typa co tak kiełbasę podrzuca wpakował bym do obozu pracy, w którym wyżywienie nie pokrywa zapotrzebowania kalorycznego i jak już porządnie zgłodnieje to dać mu kawałek kiełbasy z taką niespodzianką.
    • zimnadzidzia Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 08:41
      A co maja powiedzieć klienci sklepów spożywczych kupujacy tam parówki?

      Ten syf w Polsce jest nie do zjefzenia.
      • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 08:47
        Tylko w Polsce?
        • zimnadzidzia Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 08:59
          Coraz bardziej, niestety, w. Polsce.
          • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 09:01
            Zdziwiony jestem. Bo raczej nie kupuję parówek, ale 20lat temu i smakowo i składowo to co było na półkach w marketach w Polsce a marketach w US, to w Polsce nie mieliśmy aż tak źle...
            • zimnadzidzia Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 09:27
              Jakość żywności zeszła na psy, nawet one to odczuwaja.
            • trypel Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 09:48
              Ja kupuje
              Bardzo lubię
              Serdelki i parówki tak pow 25 pln za kilo są naprawdę dobre. Nie puchną w gotowaniu i sa takie jak powinny być
              • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 10:06
                No to ja wolę kawał kiełbasy najlepiej swojskiej, mocno czosnkowej, czy na zimno czy na ciepło... Parówki nigdy nie były moim faworytem, a i córkom szybko przeszło z wiekiem... Więc już nia pamiętam kiedy mieliśmy jakieś w lodówce...
                • zimnadzidzia Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 10:29
                  I słusznie.
      • toreon Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 10:49
        Nie tylko parówek ale w ogóle żadnego mięsa ani wędlin przemysłowych nie powinno się kupować w marketach.
        Ze względów zdrowotnych i etycznych.
        • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 13:40
          To i nie kupuję w marketach, żadnego mięsa...
    • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 12:02
      Krótki update do sytuacji.
      Nie udało się wyjąć wszystkich zszywek usunąć endoskopowo, trzeba było psiaka otworzyć. Przeżył operację, ale będzie go długo bolało.
      • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 13:47
        Kurcze. Wielkie współczucie dla psiaka i całej rodziny znajomej. Jak bym dorwał chujka to bym go tymi parówkami nakarmił...
        • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 17:15
          > Jak bym dorwał chujka to bym go tymi parówkami nakarmił...
          Ja bym mu w dupsko wsadził taki elektryczny zszywacz tapicerski i go uruchomił na kilka minut.
          Serio, nie wiem, skąd się biorą tacy skurwiele, przecież ich nie sieją. Bo chyba takich rzeczy nie robią jacyś gówniarze „dla jaj”?
    • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 10.01.22, 15:52
      moji rodzice mieli pieknego dobermana, nie czarny a brazowy, uszy nie mial obciete. wygladal jak jakis duzy (podobno) francuski pies mysliwski.
      on mial jedna wade - byl w stanie zezrec wszystko co jakos pachnialo jedzeniem. wszedzie.
      ilekroc stalem nad nim i mu wyciagalem wszystko mozliwe z paszczy - nie pamietam.
      a ze pies mial dobre 60 kg, to sie niektorzy przechodnie dziwili, czy sie nie boje. w zyciu mnie nie pogryzl.
      ale jak wpierdolil prawie calego upieczonego indyka na swieta, to myslalem ze mama go ubije walkiem do ciasta...
      w koncu sie przekrecil - bo zarl wszystko. i mu sie jelita jakos przekrecily. pierwszy raz go weterynarze uratowali cholernie kosztowna operacja, ale drugi raz juz nie dali rady.
      • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 16:49
        > ale jak wpierdolil prawie calego upieczonego indyka na swieta, to myslalem ze mama go ubije walkiem do ciasta...
        Nasz golden retriever (śp) kiedyś wpierdolił w ciągu minuty chyba z dwadzieścia surowych schabowych, przygotowanych przez teściową na imprezę rodzinną (za nisko je zostawiła w kuchni). Nie było przyjemnie przy stole potem : )))
        • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 16:53
          tylko ze ten doberman czesto po tym co zzeral na dworzu miewal sraczke czy wymiotowal - masakra to sprzatanie.
          i jak czasdami obgryzal trawe, to bylo wiadomo ze znow cos zezarl.
          • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 17:10
            Sami widzicie, że pies nie nadaje się
            Marekggg - czy małżonka pochodzi z Włocławka albo Bydgoszczy? :D Tam mówią "na dworzu".
            Normalnie mówi się "na dworze".
            Kraków i okolice: "na polu".
            • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 17:22
              > Sami widzicie, że pies nie nadaje się
              Ej, ale nie nadaje się do czego? Bo to, że przywołany doberman wpierdalał wszystko, to po prostu wynikało z jego natury. Od kilku znajomych wiem, że np. labradory też z natury wpieprzają wszystko - egzemplarz kumpeli zeżarł siatkę cudzych zakupów (razem z tą siatką), czekając na panią (zakupy wisiały na wózku dziecięcym innej klientki). BTW, znam też ludzkie osobniki nieznające umiaru w różnych spożyciach i rzygające potem : )
              Więc proszę o zdefiniowanie, co miałeś na myśli, mówiąc „pies nie nadaje się” (no chyba że to taki joke typu Czym się różni wróbelek? Bo ma jedną nóżkę bardziej).
              • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:01
                nie dokończyłem, dziękuję za uważną lekturę :)
                pies nie nadaje się do mieszkania - takie jest moje zdanie.
                No jeszcze jak mieszka samotny starzec albo staruszka to rozumiem ze psa bierze do towarzystwa.
                • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:31
                  > pies nie nadaje się do mieszkania - takie jest moje zdanie.
                  No ale dom choćby największy to też mieszkanie - uzależniasz sensowność posiadania psa od metrażu?
                  • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:35
                    Dom zazwyczaj ma działkę, gdzie można psa wypuścić.
                    Nawet niektore domy w amerykanskich filmach maja drzwiczki dla psa w drzwiach XD
                    • nousecomplaining Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:44
                      > Dom zazwyczaj ma działkę, gdzie można psa wypuścić.
                      I rozumiem, że pies zostawiony na tej działce (która często ma mniejszą powierzchnię niż powierzchnia domu) jest tam szczęśliwszy? Zwłaszcza przy temperaturach niskich, o czym pisał już Klemens?
                      Ja nie mieszkam w domu amerykańskim, tylko w w polskim, i nie mam takich drzwiczek. A pies woli siedzieć w ciepełku i w swoich „czterech ścianach” i jest szczęśliwy najwyraźniej. W ogrodzie przebywa krótko i szybko wraca do domu. Najwyraźniej każde stworzenie boże ma swoje preferencje i nie lubi, jak mu się narzuca inne.
                      • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:16
                        nie wiem - ja bym tam rano rozpoczynając prace psa wypuścił na ogródek z info: wracaj za 8h
                        I gitara
                        • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:29
                          frequenter.light napisał:

                          > nie wiem - ja bym tam rano rozpoczynając prace psa wypuścił na ogródek z info:
                          > wracaj za 8h
                          > I gitara

                          Może jednak odpuść sobie kupno psa (na e-babie żeś pytał o to, widziałem)?
                          Psy są dla specyficznych ludzi, ty raczej się w tym "nie odnajdziesz".

                          Pies to nie rzecz.
                          To kolejny członek rodziny i kolejna istota, za którą bierzesz pełną odpowiedzialność, a przede wszystkim taka, którą będziesz musiał wychować sobie, żeby potem ona nie próbowała ciebie sobie wychowywać.

                          Wiele osób bierze psy, bo dzieci im wiercą dziurę w brzuchu, a potem dzieci traktują psa jak zabawkę, a rodzice jak ciężar.
                          Z takiego "miksu" bardzo łatwo do niestabilnego emocjonalnie "psichopaty".
                          • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:45
                            A to pies nie upoluje sobie żarcia na tym dworze? Jakiegoś kota czy tam ptaka mógłby zeżreć.

                            E-baba - XD

                            No właśnie ja już mam wystarczająco dużo opieki nad dziećmi i więcej nie chcę.
                            Najstarsza latorośl wierci dziurę w brzuchu o pieska, ale ja wiem, że ona nie będzie się nim zajmować dłużej niż na chwilę.
                            Dlatego lepiej się nie godzić na psa - choć przy domu presja wzrośnie.
                            • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 21:02
                              rodzice byli siodmym wlascicielami tego dobermana.
                              historia w sumie bardzo prosta, lecz smutna. jako szczeniak trafil do dziewczynki. dziewczynka sie nie wyrabiala ani w szkole, ani z psem.rodzice tez nie mieli czasu, trafil dowujka, od wujka nie wiem do kogo az wyladowal babci dziewczynki. pies wazacy 60 kg to nie jest piesek dla babci, do tego pies zestresowany, nie wiedzial kto jest jego opiekunem, stadem. no i prawie w ogole nie mial zadnego treningu.
                              no to wyladawal u nas...
                              dzieki bogu nie gryzl, nie zniszczyl w sumie nic. najgorsze co robil, to byl w stanie otwierac drzwi, wiec jak wychodzilismy z domu to generalnie pies zawsze komus do lozka. lub na kanape. wszedzi byly jego wlosy...
                        • trypel Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:30
                          Tak właśnie robimy z kotami od wiosny do jesieni. Właściwie to wpadaja tylko zjeść coś i na trochę tarmoszenia.
                          Ale w zimie już cholery wyłażą tylko na jedynkę i dwójkę. I szybko z powrotem.
            • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 17:33
              ani z wloclawka ani z bydgoszczy. na polu mowia rowniez na podkarpaciu. na podkarpaciu chyba tez nie mowia na piechote, ale na nogach.
              juz ci tlumaczylem z ortografia u mnie troche ciezko.
              • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 18:51
                Na pole mówią w całej CK Galicyi...
                Na dworzu to kresowiacy z zaboru rosyjskiego...
                • wislok1 Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:03
                  Nie tylko w Galicji

                  Na calym Slasku CIeszynskim sie mowi, ze sie idzie NA POLE
                  Jaki dwor ?
                  Dwor to jest duzy dom szlachecki....
                  Jak mozna isc z domu czy mieszkania od razu do innego domu ????
                  Absurd
                  • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:08
                    Ok, pod CK Galicyja rozumiem cały były zabór austriacki... ;)
                    • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:36
                      W Lublinie się tak nie mówi. Mówi się na dworze.
                      • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:44
                        No i?
                        Lublin to był przecież zabór rosyjski...
                        Na pole najdalej na północ zdarza się przy Sandomierzu... ;)
                        A a za Krakowem aż po Sandomierz Wisła idealnie oddziela na dworze/na dwór od na polu/na pole... ;)
                        • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:02
                          ale to tez Małopolska oraz na poczatku był pod Austriakami :)
                          • gzesiolek Re: OT - człowiek psu bestią 12.01.22, 10:48
                            Przedrozbiorowa Małopolska... I do 1809 rzeczywiście była pod Austriakami, ale bardziej rzutowało to ponad 100lat od 1813 pod kuratelą/okupacją Rosyjską...
                            No i w II RP już Lublin wypadł administracyjnie z Małopolski (a za to dokoptowali tzw. wschodnią Małopolskę z Lwowem itd. - ot CK Galicyje)
              • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:03
                z Mazowsza?
                tu piszą ze to mazowieckie
                sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/na-dworze-czy-na-dworzu;3368.html
                • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:20
                  poznalem ja w warszawie.
                  • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 19:35
                    Saryusz-Wolski Was wyswatal? :)
                    • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:06
                      nie... to juz dawno tam nie pracowalem, moim ostatnim szefem w UKIE byl ten idiota Ryczard Czarnecki, wtedy jeszcze ZChN
                      • frequenter.light Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:15
                        moze idiota ale podobno dobrze zna angielskim

                        moim idolem jest z takich kręgów prof Legutko: on Macrona, Verhofstada i Timmermansa pod względem intelektualnym zjada na śniadanie :)
                        • marekggg Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:30
                          przeciez sie urodzil w anglii i do szkoly tam chodzil.

                          nie sledze parlament europejski. wiem ze Legutko istnieje.
                        • qqbek Re: OT - człowiek psu bestią 11.01.22, 20:35
                          frequenter.light napisał:

                          > moze idiota ale podobno dobrze zna angielskim

                          No tak.
                          Jak ty byś skończył podstawówkę w Londynie (i nosił swojskie, prapolskie imiona "Richard Henry"), to też byś pewnie znośnie operował angielskim.
                          Twoje wnioski o dofinansowanie zimowych podróży służbowych zezłomowanym Fiatem Punto (Cabrio!) budziłyby podziw PE!
    • marekggg Piesek 10.01.22, 21:43
      Piesek

      i pewnie futrzak tez tak robi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka