IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:24

Witam. Moja dziewczyna za dwa tygodnie odbierze prawko. Moze dałoby sie
stworzyć coś na kształt poradnika: "Jak sie nie zabić czyli czego nie wolno
robić w aucie". Takie rady, proste i mniej proste, glupie i mądre. Czyli
wszystko co nam kierowcom wydaje sie banalne, ale dla tych, ktorzy niedlugo
wyjada na drogi wcale banalne nie jest. Prosze o wpisy. Moze cos takiego
uratuje komus zycie.
Obserwuj wątek
    • mejson.e Re: rady 11.11.04, 11:35
      Gość portalu: domaine napisał(a):

      "Moze dałoby sie stworzyć coś na kształt poradnika: "Jak sie nie zabić czyli
      czego nie wolno robić w aucie". Takie rady, proste i mniej proste, glupie i mądre."

      Problem w tym, że wielu lubi udzielać rad ale niewielu potrafi się do własnych
      rad stosować.

      Dowiesz się przy okazji, że nie wolno wozić kartofli w Fabii i wsiadać do BMW
      bez dresu.

      Ale pomysł zacny.
      Jeśli wątek nie wytrzyma tutaj, to można uruchomić go na jakimś mniej
      odwiedzanym forum, tylko że wtedy i potencjalnych doradców będzie mniej.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • Gość: domaine Re: rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:40
        dzieki za opinie. Moze ten pomysl jakos sie obroni? Zobaczymy.
    • Gość: pfan Re: rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:42
      1. niech omija elki jak gowno :)
      2. jak widzi auto zwalniajace przed pasami niech go nie wyprzedza.
      3. niech sobie wygodnie ustawi fitel
      4. dbac o stan techniczy auta. jak sie samemu nie ummie to dobry warsztat.
      5. przez pierwsze 2-3 miesiace bez zadnego radia i gadajacych pasazerow. 90% niebezpieczenstw na drodze mozna uslyszec :)
      6. niech przestrzega przepisow, szczegolnie dotyczacych predkosci - zaczyna sie zima, a znaki drogowe sa przewidziane na najgorsze warunki
      7. jak spadnie pierwszy snieg to powolutku na DUZY i PUSTY parking i niech rozpedzi auto do ~40 depnie hamulec w podloge i sprobuje skrecic
      8. myslec za wszystkich i za siebie
      jak cos mi sie przypomni to dopisze :P

      pozdrawiam
      • Gość: domaine do pfan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:54
        dzieki. zwlaszcza za unikanie gadajacych pasazerow:) serio. bede musial sie
        zamknac:)
        • Gość: pfan Re: do pfan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:57
          przez te dwa - trzy miesiace nauczy sie rozrozniac dzwieki i uslyszy wszystko. ja przy muzyce na ful slysze syrene karetki ktora jest ze 200 m odemnie :)

          pozdrawiam
          • Gość: zgryzliwy Re: do pfan IP: 213.199.243.* 12.11.04, 00:59
            Gość portalu: pfan napisał(a):

            > ja przy muzyce na ful slysze syrene karetki ktora jest ze 200 m odemnie :)

            ja tez a mam 1W wzmacniacz :-))
    • szymizalogowany Re: rady 11.11.04, 11:52
      jesli to kobieta i to poczatkujaca to pare "rad" ode mnie opracowanych na
      podstawie zaobserwowanych kobiet w samochodach:

      1. NIE JEJDZIC LEWYM PASEM - TRZYMAC SIE PRAWEJ KRAWEDZI JEZDNI

      2. NIE WYJEZDZAC Z DROGI PODPORZADKOWANEJ NA GLOWNA TRZYPASMOWA Z PRAWEJ STRONY
      I OD RAZY PRZEZ 3 PASY NA LEWY JAK SIE MA ZAMIAR JECHAC PROSTO 50km/h PRZEZ
      NAJBLIZSZE 10 KM

      3. OBSERWOWAC ZNAKI - NP NIE SKRECAC W LEWO NA RONDZIE DEGAULLA JADAC W STRONE
      MOSTU!!!

      4. COFAJAC NA PARKINGU PATRZEC CZY Z TYLU COS STOI

      5. NIE GADAC PRZEZ TEL W CZASIE JAZDY

      6. RACZEJ NIE WYPRZEDZAC INNYCH SZCZEGOLNIE JESLI SIE NIE UMIE I PRZYPADKOWO
      ZAJEZDZA DROGE KOMUS KTO NAJDJERZDZA Z TYLU I JUZ JEST W TRAKCIE WYPRZEDZANIA
      (SZCZEOLGOLNIE JAK SIE MA MATZIA I SIE ZACZYNA WYPRZEDZAC MAJAC 70 KM/H A TEN
      KTOS MA W TYM CZASIE 150 KM/H)


      ogolnie: zdac sobie sprawe ze jest sie kobieta, ma sie male umiejetnosci, i
      uzmyslowic sobie ze feministki wcale nie maja racji i kobieta na drodze myli
      sie bardzo czesto

      pzdr
      • Gość: pfan Re: rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:55
        wlasnie :) dobrze ze mi przypomniales. nie tylko to kobiet dotyczy.

        policzyc sobie ile lat ma prawko np. colin mc rae, nastepnie pomnozyc to ( optymistycznie ) przez dwa. dodac do swojego wieku. i wtedy bedziesz mogla stwierdzic ze :"umiem bezpiecznie poruszac sie po drodze" zaznaczam nie jezdzic tylko poruszac sie. do bezpiecznej jazdy daleko a i tak niewielu bedzie to potrafic.

        czyli ogolnie nikomu nie wierzyc a przedewszystkim nie wierzyc w swoje umiejetnosci :)

        pozdrawiam
      • Gość: domiane do szymizalogowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:55
        dzieki za rondo. My to wiemy, ale one jeszcze nie.
      • mejson.e Nie pouczać... 11.11.04, 11:56
        i nie krzyczeć na innych, jak szymi ;-)

        Nie tylko kobiety nie umieją wyprzedzać i wielu bardziej otrzaskanych z ruchem
        może się pogubić.

        Najważniejsze to spokój i cierpliwość.
        A tolerancja jest niezbędna - jeszcze nie spotkałem nikogo, kto by nie dał ciała
        w ruchu drogowym.
        Ten się nie myli, kto nic nie robi...

        Pozdrawiam,

        Mejson
        • Gość: domaine Re: Nie pouczać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 12:00
          najczesciej myla sie ci, ktorzy rzadko robia:) bo stoja w garazu itp. banalne,
          ale prawdziwe
          • Gość: pfan Re: Nie pouczać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 12:02
            podczas jazdy tez jej nie pouczac.

            jak juz dojedziece na miejsce to wziasc karteczke, narysowac, wyjasnic jaki blad popelnila i jak powinna pojechac :)

            pozdrawiam
      • mejson.e (Wyt)szymać ;-) 11.11.04, 12:02
        szymizalogowany napisał:

        "RACZEJ NIE WYPRZEDZAC INNYCH SZCZEGOLNIE JESLI SIE NIE UMIE I PRZYPADKOWO
        ZAJEZDZA DROGE KOMUS KTO NAJDJERZDZA Z TYLU I JUZ JEST W TRAKCIE WYPRZEDZANIA
        (SZCZEOLGOLNIE JAK SIE MA MATZIA I SIE ZACZYNA WYPRZEDZAC MAJAC 70 KM/H A TEN
        KTOS MA W TYM CZASIE 150 KM/H)"

        Cenna rada (serio, szymi) - w dzisiejszych czasach w Polsce musimy zakładać, że
        ktoś moze jechać na zwykłej drodze 150/h.

        Życie to nie bajka, niestety...

        Pozdrawiam,

        Mejson
        • szymizalogowany Re: (Wyt)szymać ;-) 11.11.04, 12:17
          > "RACZEJ NIE WYPRZEDZAC INNYCH SZCZEGOLNIE JESLI SIE NIE UMIE I PRZYPADKOWO
          > ZAJEZDZA DROGE KOMUS KTO NAJDJERZDZA Z TYLU I JUZ JEST W TRAKCIE WYPRZEDZANIA
          > (SZCZEOLGOLNIE JAK SIE MA MATZIA I SIE ZACZYNA WYPRZEDZAC MAJAC 70 KM/H A TEN
          > KTOS MA W TYM CZASIE 150 KM/H)"
          >
          > Cenna rada (serio, szymi) - w dzisiejszych czasach w Polsce musimy zakładać,
          że
          > ktoś moze jechać na zwykłej drodze 150/h.
          >
          > Życie to nie bajka, niestety...
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > Mejson



          hmmm niedoslownie ale sugerujesz ze to ten co jedzie 150 km/h jest winny

          zupelnie sie z tym nie zgadzam - widze to po sobie bo jeszcze sie nie zdarzylo
          zebym ja jadac 50-60 km/h zajechal droge komus jadacemu 150 km/h czy wiecej,
          dodatkowo nikt jadacy z ta predkoscia nie musial mnie nigdy zganiac z lewego
          pasa swiatlami - jak mam ochote sobie pomalutku sunac to znam swoje miejsce na
          drodze i nie naprawde nie jest zadnym problemem nie przeszkadzanie jadacym
          szybko

          czas skonczyc z durna "poprawnosica polityczna" i odwracaniem do gory nogami
          oczywistych faktow - jesli ktos jedzie 150 km/h i nagle jakas baba (albo durny
          chlop) zajezdza mu droge jadac 50 km/h to WINNY JEST TEN CO ZAJECHAL DROGE!!!

          roznica predkosci jest nie istotna bo on mial obowiazek upewnic sie ze droga
          jest wolna - tak samo jak ty bedziesz jechal ulica osiedlowa 50 km/h a ja
          wyjade z garazu 5 km/h i zmusze cie do hamowania awaryjnego to jest moja wina
          bo ty nie masz obowiazku zakladac ze jakas ciota telepiace sie 10 razy wolniej
          jest slepa albo nie chce jej sie lbem ruszyc zeby sprawdzic czy moze jechac


          pozdro
    • mejson.e Deszczowe problemki 11.11.04, 11:53
      Powtórzę tu swoje rady, jakie dawałem w poście "Bez deszczowej zaćmy".

      1. Rozmazana przednia szyba z zewnątrz.
      Przyzwoite choć nieoryginalne piórka wycieraczek kosztują ok. 10 zł.
      Jeśli są różnej długości, kupujemy dwa komplety.
      Wymieniamy jesienia i wiosną bez zastanawiania się, czy nie są przypadkiem
      jeszcze dobre.
      Często odchylamy ramiona wycieraczek i smarujemy sprężyny dociskające do szyby
      sprayem "gimnastykując" je później przez chwilę.
      2. Rozmazana szyba od wewnątrz.
      Zapominamy o takich wynalazkach jak gąbka z irchą do wycierania od środka
      zaparowanych szyb. Szybko wchłania pot, nikotynę i inny tłuszcz pozostawiając
      kolorowe smugi wkurzające w nocy w reflektorach i w dzień pod słońce.
      Nie stosujemy w ogóle wycierania zaparowanych szyb, tylko włączamy nawiew,
      najlepiej z ogrzewaniem i klimatyzacją.
      Raz na 2-3 tygodnie umyć szybę np. Ajaxem i wytrzeć ręcznikiem papierowym albo
      papierem toaletowym.
      3. Zakroplone boczne szyby i lusterka zewnętrzne.
      Jeśli nie mamy tzw. "niewidzialnej wycieraczki" - płynu do natarcia powierzchni
      szyb i lusterek, sprawiajacego, że krople wody nie trzymają sie szyby, tylko
      ulatują z wiatrem, to dużo pomaga choćby pełne otwarcie bocznych szyb co jakiś
      czas - wtedy krople są zgarniane przez gumową uszczelkę.
      Nawet jeśli zgarniają niedokładnie, to robią się większe "oka" jak na
      powierzchni tłustej zupy i widać przez nie dużo lepiej niż przez zakroploną
      "matówkę". Przy okazji otwartej szyby można ściągnąć krople wody z lusterek
      zewnętrznych za pomocą gumowej strony skrobaczki do szyb.
      4. Zaparowane wszystkie szyby.
      Unikamy wchodzenia w mokrym ubraniu do samochodu z zamkniętymi szybami i
      wyłączonym nawiewem i ogrzewaniem tylnej szyby.
      Na kierowcę na stacji benzynowej, gdy silnik jest wyłączony, można poczekać na
      zewnątrz, skorzystać z toalety albo napić się kawy, a po wejściu od razu uchylić
      okna, włączyć nawiewy i ogrzewanie elektryczne szyb.
      Bardzo pomocna jest klimatyzacja, pod warunkiem że włączymy jednocześnie
      ogrzewanie, inaczej schłodzone szyby zaczną parować ... z zewnątrz.
      Tak więc podstawową metodą zapobiegania parowaniu
      szyb od środka jest unikanie wnoszenia do samochodu wilgoci na ubraniach,
      parasolach, butach w sytuacji, gdy nie pracuje nawiew a samochód nie jest rozgrzany.
      Trzeba uchylić mimo zimna jedną szybę, włączyć nawiew na szyby (nie na nogi) -
      na początku zimny, a gdy wskazówka temp. silnika się "ruszy", to włączamy
      pokrętło regulacji na pełne ogrzewanie.
      Od razu też trzeba włączyć ogrzewanie tylnej szyby.

      Jak szyby się ogrzeją, przestanie się na nich kondensować para wodna.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • Gość: domaine do mejson.e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 11:58
        dziekuje. wszystkie rady uporzadkuje, wydrukuje. I dam je w dniu,gdy otrzyma
        prawko.
        • Gość: rav Re: do mejson.e IP: *.chello.pl 11.11.04, 20:03
          to super pomysl.
          rada nr. 1:

          - jak najrzadziej hamuj
          Rada nr. 2:

          - naucz sie patrzec w lusterka. Dla kobiet to nie powinno byc trudne.

          Rada nr. 3:

          - ni uzywaj szminki w korku. generalnie nie uzywaj jej, jak jezdzisz.
          • Gość: zgryzliwy Re: do mejson.e IP: 213.199.243.* 12.11.04, 01:06
            Gość portalu: rav napisał(a):

            > - naucz sie patrzec w lusterka. Dla kobiet to nie powinno byc trudne.

            masz na mysli pewnie to w daszku ,bo w pozostalych sie nie zobaczy :-))
            • Gość: TO JA Re: do mejson.e IP: *.lax1-4.28.143.27.lax1.dsl-verizon.net 12.11.04, 02:16
              Mejson powinien byl napisac: Ustaw lusterka tak zeby w nich widziec droge za
              soba a nie wlasna twarz.
    • pan.chuligan Re: rady 11.11.04, 20:51
      Dobrze jest zapoznac sie z polozeniem i dzialaniem przelacznikow (ogrzewanie,
      swiatla, wycieraczki, kierunkowskazy, radio, itp.) wozu, tak aby mozna nimi
      bylo operowac "na wyczucie", bez patrzenia i szukania w czasie jazdy.

      Podobnie z lampkami kontrolnymi i wlasciwa reakcja na nie - choc tutaj,
      zapobiegawczo, mozna po prostu utrzymywac woz w dobrym stanie technicznym.

      Ponadto - ustawienie fotela kierowcy, lusterek.

      Powodzenia.
      • mejson.e Lampki 12.11.04, 00:40
        pan.chuligan napisał:

        "Podobnie z lampkami kontrolnymi i wlasciwa reakcja na nie"

        Dobra rada!

        Dla zagubionych podstawowa procedura:

        -zielona lampka - można jechać.
        -pomarańczowa - można jechać ale-ku.wa-coś-niezwyklego-jest-włączone!
        -czerwona - nieważne jaka - zatrzymać się, wyłączyć silnik i przypomnieć sobie,
        do czego służy.

        Czyli jak na sygnalizatorze - stój, uwaga, jedź...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        • Gość: TO JA Re: Lampki IP: *.honeywell.com 12.11.04, 01:05
          W starym garbusie jak nie bylo cisnienia oleju to zapalala sie lampka zielona:)
          I jeszcze zapomniales o lampce niebieskiej- jedziemy na dlugich.
          • mejson.e Długie... 12.11.04, 10:11
            Gość portalu: TO JA napisał(a):

            "W starym garbusie jak nie bylo cisnienia oleju to zapalala sie lampka zielona:)"

            Serio?
            A może garbus pozwalał jechać bez oleju tak samo jak bez płynu chłodzącego? :-)

            "I jeszcze zapomniales o lampce niebieskiej- jedziemy na dlugich."

            O żesz ku.wa! Zapomniałem wyłączyć!
            I faktycznie jechałem na długich.
            A wymandrza się taki przed babami...

            Pozdrawiam,
            Mejson
      • Gość: domaine Re: rady IP: *.chello.pl 12.11.04, 21:32
        wiecie na co najbardziej sie ona skarzy? ze nie moze jakos tego wszystkiego
        skoordynowac.
    • Gość: k01 Re: rady IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.11.04, 22:20
      nigdy niech nie siada tak w czasie jazdy
      fun.from.hell.pl/2002-10-15/zalety-szyberdachu.jpg
    • Gość: k01 Re: rady IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.11.04, 22:24
      • elementarz
      arwena 26.10.2004 10:13 + odpowiedz


      czesc
      jestem nowa na tym forum - i chcialabym sie przywitac
      generalnie jestem tez dosc nowa na drodze - tzn praktykuje bardzo intensywnie
      kilka miesiecy, nie praktykowalam kilka lat, ale pocieszam sie dobrym zmyslem
      obserwacji

      mam prosbe o watek z praktycznymi wskazowkami dot bezpieczenstwa na drodze,
      techniki jazdy, rowniez eksploatacji samochodu.

      to moze nienajlepszy przyklad o co mi chodzi, ale ostatnio kolega stwierdzil,
      ze nie zapala sie silnika przy wlaczonych swiatlach, bo to zbyt obciaza
      akumulator (? ale uwierzylam i tak robie)

      poczytalam z uwaga to forum (pierwsze strony) i watek np. o zachowaniu
      odstepu wydal mi sie bardzo pouczajacy, okazalo sie chyba ze mam intuicje
      jakas i wszystko robie dobrze (moim zdaniem;)))

      mysle ze nie tylko ja skorzystalabym na tym
      pozdrawiam i dziekuje



      • Re: elementarz
      arwena 26.10.2004 10:26 + odpowiedz


      aha, a moze macie jakis system aby auto nie plywalo na koleinach? poza wymiana
      auta i trasy rzecz jasna:)

      z ciekawostek - na kierownicy klasycznie za 10 10ta a kciuki na gorze - nie
      przeciwstawnie, aby w momencie uderzenia dlon mogla sie zesliznac z kierownicy
      (po wierzchu kierownicy) bez wylamywania kciukow



      • Re: elementarz
      staruch5 26.10.2004 13:43 + odpowiedz


      no coz, zawsze sie mozna czegos nauczyc, nawet od mlodszych.
      Przyznaje, ze przy dlugiej jezdzie trzymam dosc nonszlancko kierownice (mam na
      mysli jazde, gdy jest dosc pusto na drodze) jednym palcem i licze na to, ze mi
      nigdy nie wystrzeli przednia opona. Gdy sytuacja sie "zageszcza' juz lapie
      oboma rekami, tak jak pisze arwena.
      Co do jej rady powiem, ze jak jest dramatycznie na drodze, to dzialaja odruchy.
      Moze ona potrafi tak trzymac kierownice (kciuki), ja mysle, ze wtedy odruchowo
      zawine kciuki wokol kierownicy i nic juz na to nie poradze. jezeli bedzie
      naprawde zle, to ostatecznie przezyje jakos te wylamane kciuki...



      • Re: elementarz
      arwena 01.11.2004 16:07 + odpowiedz


      a moze odruchy da sie wyrobic? ja na razie tylko _staram sie_ tak trzymac
      problem w tym, ze wylamywane sa rowniez nadgarstki, brrr



      • Re: elementarz IP: *.lot.pl
      Gość: Moto. 26.10.2004 17:08 + odpowiedz


      Jesteś kolejną osobą, która majac prawko od niedawna chce się jeszcze czegoś
      pożytecznego nauczyć. Niestety - większość poprzestaje na kursowych
      wiadomościach. Moim zdaniem trudno tak na forum wszystko wytłumaczyć ale jest
      parę zasad, które na polskich drogach mogą Ci pomóc.
      1. Jeźdźij zdecydowanie ale nie agresywnie.
      2. Jeźdźij ostrożnie ale nie asekurancko.
      3. Postaraj się myśleć za innych.
      4. Nie ucz się taniego cwaniactwa i chamstwa.
      5. Traktuj innych jak współużytkowników, a nie wrogów.
      6. Naprawiaj swoje błędy.
      7. Dbaj o furkę - odwdzięczy Ci się.
      8. Nie wyrzucaj kodeksu drogowego - zajrzyj do niego czasem.
      9. Nie daj się prowokować kretynom - nie odgryzaj się.
      10. Pamiętaj, że najważniejszym wyposażeniem samochodu jest mózg kierowcy.

      Szerokiej drogi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



      • Re: elementarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: tttoo 26.10.2004 18:36 + odpowiedz


      Kilka myśli dla chcącego znajdziesz na:

      www.prawko-kwartnik.info/brd.html



      • Re: elementarz
      arwena 27.10.2004 09:18 + odpowiedz


      Dzieki wielkie za wszystkie uwagi. Mam pj od kilkunastu lat - uwazam ze to
      roznica, mimo iż dlugo nie jezdzilam, gdyz zawsze staram sie uwazac jako
      pasazer, np kto ma pierwszenstwo, jaki bieg, kiedy hamowanie etc; wy tez
      pewnie 'hamujecie' jako pasazerowie;) To na marginesie.

      Jasne ze staram sie myslec, miec oczy dookola glowy, i przyjaznie patrze na
      innych, zwalniam dla kretynow ktorzy wyprzedzaja i nie maja miejsca (albo
      przyspieszam, aby mogl sie za mna zmiescic).

      Wciaz jednak nie wiem na przyklad co ze sprzeglem w ruchu miejskim. Do tej pory
      generalnie uzywalam go duzo, tzn przy dojezdzie np do ronda (nie wiem czy bede
      hamowac do zatrzymania sie czy tylko wystarczy zwolnic) zdejmuje noge z gazu
      wczesniej, redukuje do 3 jesli potrzeba, potem wciskam sprzeglo, daje 2 i na
      wcisnietym dohamowuje ile trzeba, puszczajac dopiero na rondzie. Z tego wynika
      ze wcisniete sprzeglo trzymam calkiem dlugo, sytuacja w miescie powtarza sie co
      chwile. A podobno sprzeglo tylko do zmiany biegow i zupelnego zatrzymania sie
      ma sluzyc. Moze powinnam wczesniej do 2 redukowac i jechac bez gazu, w razie
      koniecznosci zatrzymania sie dopiero sprzeglo?

      No i z tymi koleinami. Mimo pustej drogi, dobrych warunkow pogodowych, boje sie
      jechac wiecej niz 90 bo mnie zarzuca rowno, na szczescie w ramach mojego pasa,
      ale co do tego wlasnie nie mam pewnosci. Chyba przyjdzie mi po prostu jechac
      wolno albo zmienic auto. Czy warsztat moze cos pomoc?

      pzdr



      • Re: elementarz
      sp.ps 27.10.2004 11:36 + odpowiedz


      Jak robiłem prawo jazdy instruktor powiedział mi:
      "Nie ufaj żadnemu kierowcy na ulicy, myśl że jedziesz wśród osób które pierwszy
      raz wsiadły za kierownicę i są nieprzewidywalni"

      I to się sprawdza, trzeba uważać na każdego kierowcę, zarówno doświadczonego -
      który jeździ "na pamięć", jak i na nowicjuszy.

      --------------------------
      www.infomoto.pl



      • Re: elementarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: tttoo 27.10.2004 20:58 + odpowiedz


      arwena napisała:

      )A podobno sprzeglo tylko do zmiany biegow i zupelnego zatrzymania sie
      ) ma sluzyc. Moze powinnam wczesniej do 2 redukowac i jechac bez gazu, w razie
      ) koniecznosci zatrzymania sie dopiero sprzeglo?

      Po zredukowaniu do 2 możesz zwolnić sprzęgło skorzystasz wtedy z hamowania
      silnikiem. Sprzęgło musisz wcisnąć gdy toczysz się poniżej minimalnej prędkości
      na danym biegu z takim wyliczeniem aby nie "dusić silnika". Przy możliwości
      dalszej jazdy i konieczności przyspieszania lepiej jest przechodzić na bieg
      niższy bo wtedy dynamika będzie lepsza. Do zatrzymania z małej prędkości
      wciskasz sprzęgło a następnie hamulec. W korkach często jazda jest bardzo wolna
      i odbywa się na wciśniętym sprzęgle - ono to wytrzymuje i taka jest konieczność.
      ) No i z tymi koleinami. Mimo pustej drogi, dobrych warunkow pogodowych, boje
      sie
      )
      ) jechac wiecej niz 90 bo mnie zarzuca rowno, na szczescie w ramach mojego
      pasa,
      ) ale co do tego wlasnie nie mam pewnosci. Chyba przyjdzie mi po prostu jechac
      ) wolno albo zmienic auto. Czy warsztat moze cos pomoc?
      W każdym samochodzie jest odczuwalna jazda koleinami a zwłaszcza zmiana toru.
      Jeśli jest nienaturalnie zbyt duża zmiana przyczyną mogą być luzy w układzie
      zawieszenia, układzie kierowniczym, złe amortyzatory, nierówne ciśnienie w
      oponach , wadliwie ułożona geometria kół, itp
      pozdr



      • Re: elementarz
      arwena 01.11.2004 16:04 + odpowiedz


      dzieki za info;)
      generalnie daje sie mniej sprzegla uzywac, ale chyba wyeliminowac sie nie da:)
      zwalniam, redukuje i najpozniej jak sie da hamuje
      w ogole staram sie w przewidywalnych sytuacjach jak najmniej uzywac hamulca,
      fajna zabawa sie z tego robi:)

      a co do kolein - to chyba z wymienionych przez Ciebie przyczyn zostaly tylko
      amortyzatory. reszta juz sprawdzona, a jazda naprawde jest moim zdaniem
      zbyt 'chwiejna'. Po puszczeniu kierownicy momentalnie nastepuje skret w prawo
      badz w lewo, zalezy ktora koleine pierwsza chwyci opona.

      pzdr



      • Re: elementarz IP: *.chello.pl
      Gość: Akinka 01.11.2004 08:19 + odpowiedz


      Jeśli chodzi o sprzęgło to ja robię w ten sposób, że gdy już zwalniam przed
      światłami i widzę, że będę trochę stała, to wcześniej zwalniam sprzęgło i
      dojeżdzam na luzie, lekko wciskając hamulec. Dla mnie jest to o tyle wygodne,
      że nie boję się, że mam wciśnięty hamulec, nagle zwolnię sprzęgło i samochód mi
      skoczy, a wiad
    • Gość: joo Re: rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 22:27
      Może ja opiszę swoje pierwsze błedy za kierownicą - niech wystrzega się podobnych:

      1. Jezdnie kilkupasmowe - raz w Bytomiu ustawiłem się na światłach na środkowym pasie wiedząc, że za chwilę będę skręcał w prawo. Potem miałem problem ze zmianą pasa bo ciągle miałem zajęty. Udało mi się go zmienić w ostatniej chwili i z wymuszeniem pierwszeństwa (samochód jadący ciut za mną prawym pasem musiał dość ostro hamować). MORAŁ: ustawiaj się zawczasu na właściwym pasie :)

      1.1. Jechałem lewym pasem, a prawym autobus. Ja przyśpieszyłem chcąc go wyprzedzić i nie zwróciłem uwagi, że on hamuje chcąc przepuścić pieszego na pasach - skutek - mało nie rozwaliłbym pieszego i to na pasach. MORAŁ: czujność przed przejściami dla pieszych, uwaga na autobusy ograniczające widoczność :)

      2. Gadatliwi pasażerowie - kiedyś kumpel tak mnie zagadał, że nie zauważyłem jak samochód jadący przede mną hamuje. Zorientowałem się w ostatniej chwili katując hamulce. MORAŁ: nie odwracać uwagi od jazdy

      3. Postój na pochyłym - zatrzymałem się koło sklepu, wyłączyłem silnik i sięgnąłem po plecak leżący na tylnim siedzeniu. Auto powoli stoczyło się i zanim odwróciłem się i wcisnąłem hamulec to ujechało około metra - zaparkowałbym w zderzaku auta stojącego przede mną (fabia kombi:)
      MORAŁ: od razu po zatrzymaniu zaciągać ręczny.

      Może się przyda...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka