Gość: młody
IP: *.pl
27.06.02, 23:56
Do pewnwgo momentu miałem obojętne odczucia związane z Toyotą czy Nissanem czy
Hondą(choć przyznam szczerze że to ostatnie robi motory o jakich zawsze
marzyłem a teraz mam). Ale od pewnego czasu kiedy czytam to forum zaczynam
wykazywac oznaki "zmęczenia" lub "przejedzenia". Niestety właściciele
samochodów popadli w niczym nie pohamowane uwielbienie "niezawodności".
Czego nie mówić o innych markach i choćby Fiat, Renault, Opel, Seat czy Ford
wyprodukował najlepszy model, najmniej awaryjny i najbezpieczniejszy to OBECNI
zwolennicy "japońców" i tak wydadzą werdykt.
Byście się panowie trochę opamiętali bo obecnie bardziej zraziła mnie wasza
postawa niż zachęciła do tych z pewnością wartych uwagi aut. Przypominacie
mi obecnie właścicieli Skód Fabia którzy na każdym kroku chcą udowodnić
wyższość swojego brum brum i kolejny raz podbudować własne ego.
Dość komicznie wygląda sytuacja kiedy "gość forum" pyta ogólnie o samochody
a niejaki "*****" odpowiada sprawdź na stronie Toyoty.
Argumentem wielu posiadaczy Yarisów jest(poza niezawodnością rzecz jasna)
dobre wyniki testów zderzeniowych. Sytuacja zmienia się diametralnie kiedy w
szranki stanie P 307 z Corollą. Ponieważ 307 wypada lepiej to znowu wracamy
do głównego argumentu czyli...NIE ZA WOD NOŚĆ!!!! I tak "w koło Macieju".
Zdaję sobie sprawę że auta japońskie są takie i owakie ale nie wymagajcie
od reszty by przyznali że zamiast słowa samochód wprowadzić Toyota
albo "Japończyk" jako najbardziej adekwatne.
Jak w swej przesadzie zabrniecie za daleko to doczekacie się takich
prześmiewczych postów jak o Fabii i może wtedy co drugii wasz post nie będzie
już sławił Toyoty a mieszał z błotem Fiata czy Opla.