Dodaj do ulubionych

Scena z korka przed Serockiem

04.05.05, 07:13
Wracałem wczoraj z mazur do wawy.Jakies 12 km przed serockiem zaczyna sie
korek-gigant (pozostala droga do wawy zajela mi jeszcze ok 2,5 h). Sznurek
aut porusza sie bardzo powoli lub wcale. Od czasu do czasu do czasu komus sie
spieszy wiec wciska gaz i lewym pasem smiga pod prad, zjezdzajac na lewe
pobocze jak cos jedzie z przeciwka. Kilaka aut za mna jedzie sobie niebieski
bus. Widac wkur.iaja go cwaniacy bo w pewnym momencie zaczyna zajezdzac im
droge. Jak ktos ciagnie lewym pasem i kierowca busa wyczai go we wstecznym to
myk na lewy pas i blokuje. W pewnym momencie lewym pasem leci uno na nim
merc. Busik w ostatniej chwili robi swoje-blokuje pas. Uno probuje
cwaniakowac i wyprzedzic poboczem. Bus wiec zjezdza na pobocze. Jadacy za uno
merc nie daje rady rady i laduje w rowie...

Co myslicie o takich praktykach ?
Obserwuj wątek
    • jaro_ss Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 07:20
      ??????
    • jasiek111 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 07:58
      autobusiarzom przewaznie zal dupy sciska, ze nie moga nijak pospieszyc...
      Wyprzedzanie korka (przeprowadzane w bezpieczny sposób) nie jest karalne, a
      takie zajezdzanie drogi jak najbardziej. A najlepsza kara dla takiego to
      klepanie mordy...


      pozdrawiam - jasiek
      • apteros Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 08:30

        > autobusiarzom przewaznie zal dupy sciska, ze nie moga nijak pospieszyc

        akurat w tym wypadku chyba nie. Busik to byl chyba VW transporter, tuningowany
        na "sportowy", na pewno nie uzywany do wozenia kartofli.

        A najlepsza kara dla takiego to
        > klepanie mordy...

        Zdaje sie ze kierowca uno mial takie plany, ale w busiku musiala byc mocniejsza
        ekipa bo zrezygnowal i dalej grzecznie jechal w sznureczku.

        > Wyprzedzanie korka (przeprowadzane w bezpieczny sposób) nie jest karalne, a
        > takie zajezdzanie drogi jak najbardziej

        No to chyba zaluje ze jak frajer stalem grzecznie tyle godzin z placzacym
        dzieckiem zamiast wcisnac i pojechac. Tylko co by bylo gdyby wszyscy tak
        zrobili ?
        • bert.d.s Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 09:11
          Syndrom psa ogrodnika: bus stoi w korku, ale nie pozwoli wydostac sie z korka
          nikomu, kto moze ma taka szanse. Ughhh...

          > No to chyba zaluje ze jak frajer stalem grzecznie tyle godzin z placzacym
          > dzieckiem zamiast wcisnac i pojechac. Tylko co by bylo gdyby wszyscy tak
          > zrobili ?

          Ten korek mozna bylo przewidziec, wiec sam jestes sobie winien, ze stales. Nie
          trzeba bylo wracac w godzinach spietrzenia ruchu.

          Blokowanie to sqrwielstwo i powodowanie zagrozenia na drodze. Oczywiscie,
          wyprzedzanie na pale to tez zagrozenie, ale przeciez mozna znalezc sytuacje,
          gdzie to sie da zrobic, o ile oczywiscie jakiemus durniowi nie przyjdzie do
          glowy regulowac ruchu masa ciala. Poza tym wyprzedzanie to zawsze jest ryzyko.
          Przeprowadzasz kalkulacje i jedziesz albo nie.
          • apteros Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 09:33
            > Ten korek mozna bylo przewidziec, wiec sam jestes sobie winien, ze stales. Nie
            > trzeba bylo wracac w godzinach spietrzenia ruchu

            Na ten temat to mi zona trajkotala cala droge wiec nie musisz mi dokladac :)

            > Blokowanie to sqrwielstwo i powodowanie zagrozenia na drodze. Oczywiscie,
            > wyprzedzanie na pale to tez zagrozenie

            Blokowanie to sqrwielstwo a takie wyprzedzanie to tylko ewentualne zagrozenie ?
            Moim zdaniem i jedno i drugie jest sqrwielstwem ale ciekawi mnie czemu tylko
            blokujacego po mordzie chcecie obijac ?
            • bert.d.s Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 09:47
              > Blokowanie to sqrwielstwo a takie wyprzedzanie to tylko ewentualne zagrozenie ?

              Tak, bo blokowanie w sytuacji, gdy ktos juz sie wzial za wyprzedzanie, jest
              wprowadzeniem dodatkowego i niepotrzebnego zagrozenia. Aspekt edukacyjny jest
              watpliwy. Gdyby bus nie blokowal, Uno wyprzedziloby i pojechalo. Busowi i tak
              wszystko jedno, wiec po co te nerwy? Zyj i daj zyc innym.

              Zauwaz, ze, jak podejrzewam, podobnie jak korek w Serocku nie nauczyl Cie, zeby
              dostosowac pore wyjazdu do przewidywanych warunkow, tak tego gostka w Uno
              przezyta sytuacja tez nie nauczyla, ze wyprzedzanie korka jest be. Czyli
              blokowanie nie odnioslo zamierzonego skutku ("ja cie, q... naucze!"). Ja bym w
              tych warunkach pewnie nie wyprzedzal, tak samo jak Ty; nie probuje wybielac tego
              z Uno. Czy nie ma w Serocku zadnej przyzwoitej knajpy, zeby przeczekac?
              • apteros Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 10:48

                Busowi i tak
                > wszystko jedno, wiec po co te nerwy?

                Otóz busowi i innym ktorzy stoja nie jest tak zupelnie wszystko jedno. Bo tych
                kilka, kilkanascie a w ciagu tych 2 godzin wleczenia sie kilkadziesiat
                samochodow ktore go wyprzedzi gdzies tam beda sie potem wciskac w sznurek
                wydluzajac czas oczekiwania busa na dojazd do celu. Jest to tak jak wciskanie
                sie w kolejke. Im wiecej sie osob przed ciebie wcisnie tym dluzej bedziesz
                czekal na swoja kolej. Aspekt edukacyjny jednak mysle ze jakis jest - trudno
                przewidziec ilu majacych chec na wyprzedzenie zrezygnowalo widzac blokujacy
                uparcie i konsekwentnie samochod.

                Zauwaz, ze, jak podejrzewam, podobnie jak korek w Serocku nie nauczyl Cie, zeby
                > dostosowac pore wyjazdu do przewidywanych warunkow

                Nie pierwszy to raz stalem w tym miejscu i nie ostatni (chociaz tym razem bylo
                wyjatkowo dluugo) i ten czas mam wkalkulowany jako koszt pobytu kilku godzin
                dluzej nad woda, wiec godze sie z tym i grzecznie stoje.

                • tomaszbrzeski Re: Scena z korka przed Serockiem 15.05.05, 01:14
                  Mam taką propozycję, jeśli zanikają w Was uczucia uczciwości i podobne jak to
                  się chętnie teraz mówi inne "głupoty" to Ci którzy rozumieją postępowanie tych
                  którym się tak bardzo "spieszy", niech przyjmą rozumowanie że ten niebieski
                  bus też chciał "tylko wyprzedzić tych frajerów co stoją w kolejce jak ostatnie
                  barany na rzeź". pozdrawiam i życzę owocnej paplaniny nad bezmiarem głupoty i
                  podłości oraz cwaniactwa.
        • 7em Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 10:59
          apteros napisała:

          >
          > > autobusiarzom przewaznie zal dupy sciska, ze nie moga nijak pospieszyc
          >
          > akurat w tym wypadku chyba nie. Busik to byl chyba VW transporter,
          tuningowany
          > na "sportowy", na pewno nie uzywany do wozenia kartofli.

          w mojej wiosce gos ctakim wozi kartofle, fajranty i makaron za 80gr. ma w nim
          sklep.

          5040



          >
          > A najlepsza kara dla takiego to
          > > klepanie mordy...
          >
          > Zdaje sie ze kierowca uno mial takie plany, ale w busiku musiala byc
          mocniejsza
          >
          > ekipa bo zrezygnowal i dalej grzecznie jechal w sznureczku.
          >
          > > Wyprzedzanie korka (przeprowadzane w bezpieczny sposób) nie jest karalne,
          > a
          > > takie zajezdzanie drogi jak najbardziej
          >
          > No to chyba zaluje ze jak frajer stalem grzecznie tyle godzin z placzacym
          > dzieckiem zamiast wcisnac i pojechac. Tylko co by bylo gdyby wszyscy tak
          > zrobili ?
      • edek24 Re: Scena z korka przed Serockiem 08.05.05, 16:13
        Do Jaśka 111. Sklepać morde to trzeba ale Tobie gamoniu za "nie manie" zwojów
        mózgowych. Autobus dobrze, bardzo dobrze. Mercedesiarz frajer i nie potrafi
        jeździć- taka fura, takie hamulce. Co to za wyprzedzanie, a może Fiacina i Merc
        jechali na sygnałach? Ma chłopina nauczkę. hehehehe
    • remo29 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 09:29
      [...]
      > Co myslicie o takich praktykach ?

      Taka sama głupota jak jazda pod prąd. Najgorsze są nie te półgłówki, które cwaniaczkują, bo to po prostu malutkie zasraniutkie ludziki, ale ci co "dają nauczkę". Takie samozwańcze głąby bez wyobraźni, co to myślą, że mają jakąs misję do spełnienia. Misjonarze z wyobraźnią sześciolatka...
      • wahacz Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 10:16
        Mnie najbardziej denerwuja tacy wyprzedzajacy. Przeciez nikt nie stoi w korku
        dla przyjemnosci kazdy by chcial jechac, tak wiec gdyby kazdy chcial wyprzedzac
        bo mu sie spieszy doszlo by do cyrku. Inna sprawa ze przez wyprzedzajacych ruch
        sie dezorganizuje. Jakby wszyscy stali bez wyprzedzania korek posuwalby sie
        pewno plynnie a tak jeden wyprzedza laduje sie przed innych inni musza go
        wpuscic i zatrzymac sie. Kierowca busa zachowal sie tez nie do konca ladnie ale
        go rozumiem, jak ja stoje grzecznie w korku bo trezba cwaniaki kombinuja
        zamiast odstac swoje. Przypomina mi to jak w kolejce do sklepu zdarzaja sie ze
        ktos nie chce stac i sie wpycha. Coz na chamstwo nie ma sily.
        • remo29 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 11:10
          > Przypomina mi to jak w kolejce do sklepu zdarzaja sie ze
          > ktos nie chce stac i sie wpycha.

          Fajnie... Jakbym chciał wejść do sklepu, bo siku by mi się zachciało, to by mi jakiś kolejkowy Pudzian bez pytania dał w mordę i skoczył na klatę.
          A wystarczyłoby, gdyby nikt takich cwaniaczków po prostu przed siebie nie wpuszczał. I nie byłby potrzebny samozwańczy Elliot Ness.
          • wahacz sikasz w kolejce ludzi? dziwne 04.05.05, 11:19
            remo29 napisał:
            > Fajnie... Jakbym chciał wejść do sklepu, bo siku by mi się zachciało to by mi
            > jakiś kolejkowy Pudzian bez pytania dał w mordę i skoczył na klatę.

            dziwne nie wiedzialem ze jak chce ci sie siku to wchodzisz do kolejki ludzi w
            sklepie, coz sa rozne zboczenia, moze lubisz sikac w tlumie. Niemniej niewazne
            czy wchodzisz do kolejki bo chcesz cos kupic czy bo chcesz siku musisz odstac
            swoje bo wszyscy czekaja i nie widze powodu bys byl lepszy. Swoja droga jakby
            mi sie chcialo siku to nie stawalbym w kolejce lecz powiedzila "przeprasam ja
            nic nie kupuje tylko do toalety chcem przejsc"



            > A wystarczyłoby, gdyby nikt takich cwaniaczków po prostu przed siebie nie wpus
            > zczał. I nie byłby potrzebny samozwańczy Elliot Ness.

            tu sie zgadzam ja nie wpuszczam
            • remo29 Re: sikasz w kolejce ludzi? dziwne 04.05.05, 13:49
              [...]
              > dziwne nie wiedzialem ze jak chce ci sie siku to wchodzisz do kolejki ludzi w
              > sklepie, coz sa rozne zboczenia, moze lubisz sikac w tlumie.

              Jesteś ograniczony, czy czytasz w pośpiechu?
              Mówię o mijaniu tych co stoją. Stojąc w kolejce ktoś kto mnie mija może równie dobrze kilka osób dalej próbować się wcisnąć, albo kierować wprost na zaplecze, bo jest z SANEPiDu. Nie mam prawa zatem każdego co mnie mija spychać bodikiem na ścianę.
              Teraz kumasz?
              • expertyzer Czyli oni chcieli siku? 05.05.05, 22:26
    • edek40 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 10:21
      Trudno powiedziec. I jeden i drugi to pirat. Mam jednak wyrobione zdanie na temat pracy policji w tym rejonie. Otoz nie zauwazylem jej NIGDY. Nieco dalej, gdzie pojawil sie nowy most i nieco sie rozluznia mozna niebieskich spotkac, ale oczywiscie z radarem.
    • emes-nju Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 10:37
      Uwazam, ze megachamstwem jest w takiej sytuacji wyprzedzanie. Ciasno stoi caly pas wiec po ominieciu jakiegos kawalka korka trzeba na kims wymusic reakcje, ktora umozliwi wyprzedzajacemu powrot na swoj pas - dla wyprzedzajacego najlepiej bedzie jak nieszczesnik, pod ktorego sie wciska zdematerializuje sie, albo, od biedy, z uprzejmosci w stosunku do spieszacego sie PANA, zjedzie do rowu. Takie korki niepomiernie wydluzaja sie wlasnie przez tych spieszacych sie. Powoduja oni zachwianie minimalnej nawet plynnosci ruchu - co korek ruszy, to musi sie zatrzymywac, zeby tabuny "panow pospieszalskich" wpuscic.

      Natomiast reakcja klienta z VW jest nie do przyjecia. Spowodowal zagrozenie, ktore skonczylo sie kraksa. W zasadzie powinna sie tu pojawic policja, ale zaloze sie, ze poszkodowani zdawali sobie sprawe, ze sami nie byli bez winy i mandat by ich nie ominal. Wbrew opiniom czesci forumowiczow, lamali oni przepisy bo zanim wyjdzie sie na wyprzedzanie trzeba sie upewnic czy uda sie je skonczyc. W tym wypadku wyjezdzali pod prad nie widzac nic ani w swoim kierunku jazdy (nie wiedzieli kiedy beda mogli wrocic na swoj pas), ani w kierunku przeciwnym (nie wiedzieli kiedy beda MUSIELI wrocic na swoj pas) - to jest przekroczenie przepisow.

      Tez burzy mi sie krew w takich sytuacjach, ale ograniczam sie do tak ciasnego stawania, zeby spieszacy nie mieli czego szukac u mnie pod maska. Niech, w razie czego (np. TIR z przeciwka), wjezdzaja do rowu po lewej...
    • uny Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 11:01
      a ja kiedyś widziałem takie dziwo. korek jak horerka, masa samochodów stojąca w
      sznureczku. I dziwo - dwóch panów w średnim wieku na motocyklach "czoperach"
      stojących jak pan Bóg przykazał w tym sznureczku. samochodziki ruszają oni też
      ruszają , samochodziki zatrzymują się oni też. Oczom nie wierzyłem, każdy
      moturzysta wyrwał by do przodu. a oni stali, być może to wina fińskiej
      rejestracji na tym motocyklach, albo óżnice w kulturze jazdy???
      PZDR
      "jesli ktoś urodził się człowiekiem ma większe szanse nim pozostać niż być
      świnią"
      • kali.gulla Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 11:49
        A ja kiedyś widziałem (dlaczego tylko raz??) policantów przy korku.
        Korek przed Krośniewicami, powroty znad morza, koniec wakacji, czas postaoju
        okolo 2 godzin.
        Też byli cwaniacy lecący lewym pasem.
        Przed krośniewicami stali niebiescy i wszystkich cwaniaków zatrzymywali,
        mandacik i w tył zwrot i na koniec kolejki, hehehe.
        I to mi się podobało, oby więcej takich akcji.
        Nadmieniam, że też wożę dziecko i stoję w korkach, a jak jużomijam korek to
        objazdami, anie pod prąd.
        • jaro_ss Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:12
          "Mnie najbardziej denerwuja tacy wyprzedzajacy. Przeciez nikt nie stoi w korku
          dla przyjemnosci kazdy by chcial jechac, tak wiec gdyby kazdy chcial wyprzedzac
          bo mu sie spieszy doszlo by do cyrku. Inna sprawa ze przez wyprzedzajacych ruch
          sie dezorganizuje. Jakby wszyscy stali bez wyprzedzania korek posuwalby sie
          pewno plynnie"...

          Bzdura Panowie:

          Jeśli ktoś wyprzedza w korku, to z reguły widzi miejsce do którego może
          wyprzedzać i gdzie może włączyć się do ruchu....

          Nie przeszkadza to płynności ruchu, bo eliminuje puste miejsca, które - nie
          oszukujmy się, i tak zostaną puste..... bo z reguły tworzą je kierowcy o mniej
          zrywnych silnikach, lub o mniejszym refleksie...

          Zakładam że, "na pałę" wyprzedzają tylko samobójcy....

          Tak więc zajechanie drogi, nawet celem wyprzedzania, jest po prostu niezgodne z
          przepisami, tak samo jak takie "zwieranie szeregów" aby gościa nie wpuścić...

          Ja na miejscu tych ludków bym sprawę gościowi wytoczył, a nawet "ci
          zdenerwowani", próbując mnie obsmarować, w gruncie rzeczy świadczyli by na moją
          korzyść, bo gość będąc wyprzedzany nie miał prawa znależć się na nie swoim
          pasie....

          Z reguły jestem wyprzedzającym, ale jak widzę,że samochód za mną sygnalizuje i
          zbiera się do wyprzedzania, nawet jak mi to zupełnie nie pasuje, to nie dodaję
          gazu, nawet zwolnię....
          • rraaddeekk Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:17
            Najgorszy typ kierowcy to taki jak ten z busa (nauczyciel).
            Spowodował wypadek i tyle!

            Co do "cwaniaków"... dlaczego zaraz cwaniacy?
            W większości to rzeczywiscie cwaniacy ale... może komuś kobieta rodzi w trasie,
            ojciec dostał zawału?

            Niech taki pies ogrodnika pomyśli o tym i skoro sam nie jedzie to niech innym
            nie utrudnia życia.

            Ja w takich przypadkach staram się ułatwić i zrobić jeszcze wiecej miejsca.
            • wujaszek_joe Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:30
              no nie bardzo. ktoś pisał o mniej zrywnych samochodach. jakie to ma znaczenie?
              jesli przed moją maską jest dwa metry odstepu to nie po to żeby ktoś sie tam
              wepchał i zmuszał mnie do hamowania. wiadomo, kierowca busa spowodował wypadek.
              bo nie wytrzymał nerwowo.
          • millerek Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:20
            a jak ten co wyprzedza speszy się do umierającego? Albo jedzie a chorym
            dzieckie?
            Nawiasem mówiąc sam kiedyś widziałem takiego blokującego i blokowanego na
            trasie gdańskiej. Gość wysiadł z samochodu blokowanego wyciągnoł gościa z
            samochodu, który mu blokował przejazd i go delikatnie spunktował. Nikt mu nie
            pomógł, a nawet ludzie się cieszyli z takiego obrotu sprawy. nie pochwalam tego
            ale tak było.
            • rraaddeekk Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:27
              Nie jestem zwolenikiem samosądów, a gdy ktoś wyprzedza korek to robi to zgodnie
              z prawem o ile nie ma zakazu wyprzedzania na danym odcinku.
              Jeśli pojazd za tobą ma już włączony kierunkowskaz i jest na lewym pasie to
              zajechanie mu drogi jest wykroczeniem.

              Każdy sąd uzna winę faceta w busie.
              To on jednoznacznie spowodował wypadek.
              I nie piszcie, że "cwaniacy" nie są bez winy, bo wg kodeksu drogowego są
              niewinni.
              • jck.x Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:32
                a znasz ten przepis z prawa o r.d. ??

                "Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
                2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
                3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu."

                jeśli znasz, to powiedz w jaki sposób w wyprzedzając samochody w korku nie wpaść w konflikt z p. 1 ?????
                • rraaddeekk Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:44
                  jck.x napisał:

                  > a znasz ten przepis z prawa o r.d. ??
                  >
                  > "Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić
                  się
                  > w szczególności, czy:
                  > 1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudni
                  > enia komukolwiek ruchu;
                  > 2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
                  > 3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował za
                  > miaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa
                  ruchu.
                  > "
                  >
                  > jeśli znasz, to powiedz w jaki sposób w wyprzedzając samochody w korku nie
                  wpaś
                  > ć w konflikt z p. 1 ?????


                  Komu utrudniał ruch wyprzedzajacy?
                  Przecież to ten "pies ogrodnika" z busa zajechał drogę bez powodu.
                  • jck.x Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:52
                    innym samochodom, ktore jechały w tym samym kierunku utrzymując bezpieczne odleglści między sobą
                  • expertyzer zajechanie drogi 05.05.05, 22:55
                    Przeważnie ci,którzy wyprzedzają korek zajeżdżają drogę wpychając się na prawy
                    pas - wystarczy,że muszę zdjąć nogę z gazu to już świadczy o tym,że zajechali
                    mi drogę - popełnili wykroczenie ; często zmuszają do hamowania tych z
                    przeciwka lub wyprzedzają na trzeciego.
                    Także jeżeli cwaniacy zakończą manewr nie łamiąc przepisów i bez wypadku jest
                    to kwestia przypdaku lub trzeźwego myślenia u innych kierowców.
          • literka_m Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:24
            > Jeśli ktoś wyprzedza w korku, to z reguły widzi miejsce do którego może
            > wyprzedzać i gdzie może włączyć się do ruchu....


            Z calym szacunkiem, ale ty chyba nie wiesz o czym mowisz.

            > Nie przeszkadza to płynności ruchu, bo eliminuje puste miejsca, które - nie
            > oszukujmy się, i tak zostaną puste..... bo z reguły tworzą je kierowcy o
            > mniej zrywnych silnikach, lub o mniejszym refleksie...

            olub rozsadnie jezdzacych. jezdzenie zderzak w zderzak to slaby komfort i nie
            pomaga w utrzymaniu ani przyspieszeniu plynnosci ruchu. Zatykanie dziur przez
            tych spieszacych sie, to wlasnie nic innego jak utrudnianie ruchu. Odleglosci 1-
            3 metrow w pelzajacym korku pozwala zachowac ciaglosc ruchu, bo nie musisz
            nerwowo reagowac na swiatla hamulca poprzedzajacego auta. Dodatkowo, jesli
            wieksza odleglosc wynika z niedoswiadczenia kierowcy, to jesli ktos przed niego
            wjedzie i tak niedoswiadczony kierowca bedzie dazyl do powiekszenia odleglosci,
            czyli wyjdzie na to samo. Jezdziles kiedys po autostradach chociazby w
            niemczech ? Tam korki sa wielki a mimo to miedzy autami czesto odleglosci po
            kilka metrow, ale dzieki temu wszyscy sie tocza.

            > Zakładam że, "na pałę" wyprzedzają tylko samobójcy....

            wlasnie o nich jest ten watek
            • jaro_ss Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 13:15
              3m? hahahihi... przynajmniej 12-20, i nie pisz mi, że nie wiem o czym pisze, bo
              korki są nie tylko w Warszawie.... A choćby po zjeździe z autostrady na
              betonówkę prze Gliwicami.... czy w innych miastach.
          • uny Re: Koleś ty chyba niegdy w korku nie stałeś. 04.05.05, 12:35
            My tu piszemy o korku na trasie a nie w mieście. zrywny silnik -żeś wymyslił.
            takie zrywne silniki bym w dupe cwaniakom pakował. Zrozum chłopie, że tu nie o
            moc chodzi tylko o palanciarstwo i cwaniactwo. potwierdza się teoria, że im
            większy silnik tym większy buc w środku.
            Policja ma gdzieć kto, komu i gdzie zajechał drogę i ten i ten dostałby mandat.

            i to by było na tyle
          • wahacz Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:57
            jaro_ss napisał:
            > Bzdura Panowie:
            > Jeśli ktoś wyprzedza w korku, to z reguły widzi miejsce do którego może
            > wyprzedzać i gdzie może włączyć się do ruchu....

            głupota kompletna, wiekszosc wyprzedzajacych to normalne chamy ktorzy
            wyprzedzaja bez planu i rozumu a potem laduja sie spowrotem na swoj pas
            wymuszajac na innych by zrobili miejsce. Nie jest tak jak sugerujesz ze wszyscy
            stoja a z prozdu jest miejsce i jeden madry wyprzedza. Jak jest korek sttoja
            wszyscy a chamy wyprzedzaja i laduja sie wymuszajac by ich wpuscic.



            > Nie przeszkadza to płynności ruchu, bo eliminuje puste miejsca, które - nie
            > oszukujmy się, i tak zostaną puste.... bo z reguły tworzą je kierowcy o mniej
            > zrywnych silnikach, lub o mniejszym refleksie...

            nie wiem o jakim korku ty mowisz ale jakos nie wyobrazam sobie ze czesc
            peletonu sie odrywa i robi sie gigantyczna dziura w ktora mozna wjechac. korek
            snuje sie powoli jesli robia sie jakies wolne miejsca to sa one symboliczne i
            zazwyczaj wynikaja z tego ze nie kazdy lubi jechac zderzak w zderzak



            > przepisami, tak samo jak takie "zwieranie szeregów" aby gościa nie wpuścić...

            przepisy drogowe nic nie mowia o zwieraniu szeregow, ja to lubie i poperam bo
            nie lubie cwanactwa bo niby dlaczego jak wszyscy czekaja ktos ma byc szybszy.
            co gorsza tacy ludzie stanowia zagrozenie dla jadacych z naprzeciwka i lepiej
            by bylo by sie zabili na drzewach niz z bogu ducha weinym kierowca jadacym z
            przeciwnej strony.

            A tak wogole nie dorabiaj ideologi do chamstwa.
          • jaro_ss Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 13:22
            To ja już wszystko rozumiem - wyprzedzający, publika i ten co zajechał byli z
            Warszawy.... jak dobrze, że moją rodzinę z Warszawy Niemcy wysiedlili, teraz
            tyle się Państwa do Stolycy sprowadziło.......
            Wszyscy najważniejsi.....

            co tam my, szaraczki....

            To ja sobie, pozwólnie, z dala od takiego zakorkowanego "centrum" Polski będę
            dróg używał..... i wyprzedzał i po 15 autek, jak się wloką - na raz, i zgodnie
            z przepisami....
            • jarek-44 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 14:55
              jaro_ss napisał:

              > To ja sobie, pozwólnie, z dala od takiego zakorkowanego "centrum" Polski będę
              > dróg używał..... i wyprzedzał i po 15 autek, jak się wloką - na raz, i zgodnie
              > z przepisami....

              Może w końcu wyłączysz tą grę na PlayStation?
          • emes-nju Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 14:23
            jaro_ss napisał:

            > Jeśli ktoś wyprzedza w korku, to z reguły widzi miejsce do którego może
            > wyprzedzać i gdzie może włączyć się do ruchu....


            G... prawda! Zza stojacych samochodow nic nie widzi! Wychodzi na wyprzedzanie, jak nic nie jedzie z przeciwka, w swietym przekonaniu ze na kims WYMUSI wpuszczenie jak zacznie robic sie goraco. To wylacznie cwaniactwo i chamstwo.

            Wielokrotnie zdarzalo mi sie stawac w debowym korku na Zakopiance po tym, jak zaczal sypac snieg i podjazdy stawaly sie nie do przejachania dla aut bez lancuchow. Ja lancuchy mam zawsze i po ich zalozeniu moge jechac dalej. Tylko, ze zeby nie stwarzac niebezpieczenstwa, zawsze wysylam moja wspolpasazerke (w gory jezdze raczej w jej towarzystwie) w gore podjazdu, zeby pokazywala mi gdzie sa dziury pomiedzy samochodami. Robie tak bo nie widze do przodu nawet na biegnacej pod gore drodze i nie chce stanac oko w oko z susacymi z gory "saniami motorowymi" (tylko tak mozna okreslic auta jadace z gory po lodzie).
            • jarek-44 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 14:51
              emes-nju napisał:


              > G... prawda! Zza stojacych samochodow nic nie widzi! Wychodzi na wyprzedzanie,
              > jak nic nie jedzie z przeciwka, w swietym przekonaniu ze na kims WYMUSI wpuszcz
              > enie jak zacznie robic sie goraco. To wylacznie cwaniactwo i chamstwo.

              DOKŁADNIE TAK! Jest to działanie z pełną premedytacją nastawione na to, że trafi
              się na "miękkiego", który "pęknie" i puści. Wiem z własnej autopsji, gdyż kilka
              błotników przez TAKICH cwaniaczków miałem pogjętych. Oczywiście potem wyskakuje
              TAKI z auta i leci z ryjem: "Co żeś zrobił ch..u?" Miły widok, jak odpowiednia
              legitymacja sprowadza ciula do poziomu... asfaltu.
              • bert.d.s legitymacji czar 04.05.05, 15:05
                > DOKŁADNIE TAK! Jest to działanie z pełną premedytacją nastawione na to, że traf
                > i
                > się na "miękkiego", który "pęknie" i puści. Wiem z własnej autopsji, gdyż kilk
                > a
                > błotników przez TAKICH cwaniaczków miałem pogjętych. Oczywiście potem wyskakuje
                > TAKI z auta i leci z ryjem: "Co żeś zrobił ch..u?" Miły widok, jak odpowiednia
                > legitymacja sprowadza ciula do poziomu... asfaltu.

                Taaaa... bez legitymacji tez bylbys taki twardziel?
                Jak to mowia, "arogancja wladzy"...
                • jarek-44 Re: legitymacji czar 04.05.05, 15:11
                  bert.d.s napisała:

                  > Taaaa... bez legitymacji tez bylbys taki twardziel?
                  > Jak to mowia, "arogancja wladzy"...

                  Chłopie, patrz mi na usta: LEGITYMACJA pana z wezwanego patrolu.
                  • bert.d.s Re: legitymacji czar 04.05.05, 15:22
                    > Chłopie, patrz mi na usta: LEGITYMACJA pana z wezwanego patrolu.

                    Chcesz powiedziec, ze to w oczywisty sposob wynikalo z Twojego poprzedniego postu?

                    Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam ochoty ani czasu dochodzic swego z pomoca panow
                    z legitymacja.
                    • emes-nju Re: legitymacji czar 04.05.05, 15:29
                      bert.d.s napisała:

                      > Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam ochoty ani czasu dochodzic swego z pomoca
                      > panow z legitymacja.


                      No pewnie - jazda po lewej stronie jezdni w celu wyprzedzenia korka z mniej sprytnych, moglaby im sie nie spodobac :-P
                      • bert.d.s Re: legitymacji czar 04.05.05, 15:46
                        > No pewnie - jazda po lewej stronie jezdni w celu wyprzedzenia korka z mniej spr
                        > ytnych, moglaby im sie nie spodobac :-P

                        Co moze im sie nie spodobac, to giecie ich blotnikow. Jesli juz decyduje sie na
                        wyprzedzanie, to, do licha, powinienem sobie zdawac sprawe z mozliwych
                        konsekwencji. Dlatego zazwyczaj nie wyprzedzam korka, bo nie widze mozliwosci,
                        zeby to zrobic bezpiecznie. Ale zajezdzaczy traktowalbym z bazooki, z powodow, o
                        ktorych byla mowa.
                    • jarek-44 Re: legitymacji czar 04.05.05, 15:39
                      bert.d.s napisała:

                      > Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam ochoty ani czasu dochodzic swego z pomoca panow
                      > z legitymacja.

                      Po pierwsze primo - Jeżeli sprawca "pogjętego błotnika" napisze mi oświadczenie,
                      a następnie w trakcie weryfikacji przez ubezpieczyciela stwierdzi, że się
                      pomylił, to nici z odszkodowania. Dlatego też niepodważalnym wydaje się dokument
                      sporządzony na blankiecie urzędowym. Ochota ani Wola nie mają nic do tego, bo
                      pochodzę z Pragi ;-))).
                      Po drugie primo - Ubezpieczyciel otrzymuje w ten sposób informację o swoim
                      kliencie i może z nowej perspektywy oszacować ryzyko jego ubezpieczenia
                      likwidując np. dotychczas uzyskane zniżki. Mówią, że to może boleć najmocniej.
                      Po trzecie primo - Jeżeli mamy do czynienia z "drogowym recydywistą" być może
                      punkty karne wyeliminują go na czas jakiś z możliwości "gjęcia błotników" innym.

                      Może to dla Ciebie dziwne, ale "I have a dream...", że na naszych drogach może
                      być bezpieczniej niż teraz. Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i uprzejmości
                      vide zachowania kierowców na niemieckich drogach. "I have a dream..." - stary a
                      głupi mówią o mnie. Po prostu marzyciel.
                      • bert.d.s Re: legitymacji czar 04.05.05, 15:49
                        jarek-44 napisał:


                        > Po pierwsze primo - Jeżeli sprawca "pogjętego błotnika" napisze mi oświadczenie
                        > ,
                        > a następnie w trakcie weryfikacji przez ubezpieczyciela stwierdzi, że się
                        > pomylił, to nici z odszkodowania. Dlatego też niepodważalnym wydaje się dokumen
                        > t
                        > sporządzony na blankiecie urzędowym. Ochota ani Wola nie mają nic do tego, bo
                        > pochodzę z Pragi ;-))).

                        Totez lepszym rozwiazaniem od niewpuszczenia wyprzedzajacego na pale wydaje mi
                        sie jednak wpuscic go. Dla swietego spokoju, przede wszystkim mojego. Blokujac
                        wjazd, nie wygrywam niczego, za to moge stracic.

                        > Po drugie primo - Ubezpieczyciel otrzymuje w ten sposób informację o swoim
                        > kliencie i może z nowej perspektywy oszacować ryzyko jego ubezpieczenia
                        > likwidując np. dotychczas uzyskane zniżki. Mówią, że to może boleć najmocniej.
                        > Po trzecie primo - Jeżeli mamy do czynienia z "drogowym recydywistą" być może
                        > punkty karne wyeliminują go na czas jakiś z możliwości "gjęcia błotników" innym.

                        Tak, ale ten bolesny proces odbywa sie moim kosztem, nie jestem wiec
                        zainteresowany prowadzeniem go.

                        >
                        > Może to dla Ciebie dziwne, ale "I have a dream...", że na naszych drogach może
                        > być bezpieczniej niż teraz. Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku i uprzejmości
                        > vide zachowania kierowców na niemieckich drogach. "I have a dream..." - stary a
                        > głupi mówią o mnie. Po prostu marzyciel.

                        Jak dla mnie to stan bezpieczenstwa na polskich drogach, acz niski, jest do
                        zaakceptowania. Po prostu jezdze tak, jakbym byl otoczony mordercami i nie daje
                        sie trafic. Ty masz marzenia, ja paranoje. Co kto woli. :-)
                        • jarek-44 Re: legitymacji czar 04.05.05, 15:57
                          bert.d.s napisała:

                          > Totez lepszym rozwiazaniem od niewpuszczenia wyprzedzajacego na pale wydaje mi
                          > sie jednak wpuscic go. Dla swietego spokoju, przede wszystkim mojego. Blokujac
                          > wjazd, nie wygrywam niczego, za to moge stracic.

                          Anglia i Francja kiedyś dla "świętego spokoju" pozwoliły Hitlerowi zająć Sudety.
                          Pamiętasz, czy ta transakcja nabycia "świętego spokoju" zakończyła się dla nich
                          sukcesem?

                          > Tak, ale ten bolesny proces odbywa sie moim kosztem, nie jestem wiec
                          > zainteresowany prowadzeniem go.

                          Jesteś... jesteś... aspołeczny ;-))) bo akceptujesz zachowania aspołeczne.

                          > Jak dla mnie to stan bezpieczenstwa na polskich drogach, acz niski, jest do
                          > zaakceptowania. Po prostu jezdze tak, jakbym byl otoczony mordercami i nie daje
                          > sie trafic. Ty masz marzenia, ja paranoje. Co kto woli. :-)

                          Wiem, że lepsze jest wrogiem dobrego, ale... w mojej ocenie jeśli choć trochę
                          mogę to poprawić heroicznie ;-))) nastawiając mój błotnik w kilkukilometrowym
                          korku, może warto spróbować?
                          • bert.d.s Re: legitymacji czar 04.05.05, 16:07
                            > Anglia i Francja kiedyś dla "świętego spokoju" pozwoliły Hitlerowi zająć Sudety

                            Tak, ale porownanie chybione. Anglia i Francja kierowaly sie na pewno
                            kalkulacja, nie sentymentami.

                            Moj swiety spokoj to dla mnie najswietsza rzecz na swiecie.

                            > Pamiętasz, czy ta transakcja nabycia "świętego spokoju" zakończyła się dla
                            nich sukcesem?

                            Wojne wygrali, wiec chyba tak...

                            > Jesteś... jesteś... aspołeczny ;-))) bo akceptujesz zachowania aspołeczne.

                            Nie zalezy od mojej akceptacji to, czy tekie zachowania beda mialy miejsce czy
                            nie. Po prostu pilnuje wlasnego interesu.

                            > Wiem, że lepsze jest wrogiem dobrego, ale... w mojej ocenie jeśli choć trochę
                            > mogę to poprawić heroicznie ;-))) nastawiając mój błotnik w kilkukilometrowym
                            > korku, może warto spróbować?

                            A gdy ktos cie uderzy w lewy blotnik, nadstawisz mu i prawy?
                            • jarek-44 Re: legitymacji czar 04.05.05, 16:19
                              bert.d.s napisała:

                              > Wojne wygrali, wiec chyba tak...

                              Powiadasz, że kierowali się kalkulacjami? Gdyby tak było, to nie oddali by
                              czeskich fortyfikacji w Sudetach za przysłowiowe friko i może łatwiej by tą
                              wojnę wygrali? Kierowali się strachem i dbaniem o własny, wąsko pojęty interes
                              kolonialnych kolosów na glinianych nogach. Czy aby na pewno wygrali? Co stało
                              się z Imperium Brytyjskim po ponoć wygranej wojnie? Jak długo po zakończeniu
                              wygranej wojny Francuzi byli w stanie utrzymać się w Algierze? Trochę przekornie
                              zapytam się, czy wiesz, kto był przedostatnim właścicielem ANGIELSKIEGO w końcu
                              Rovera?

                              > A gdy ktos cie uderzy w lewy blotnik, nadstawisz mu i prawy?

                              Do tej pory miałem gięte tylko lewe błotniki w sytuacjach opisanych jak wyżej.
                              Trzy razy mimo, iż nie należę do jedynie panującego w tym kraju kościoła.
                              Wystarczy Ci to za odpowiedź?
                • edek24 Re: legitymacji czar 08.05.05, 16:38
                  Tej blachy to może bym i nie pokazywał ale przestań pisać o arogancji władzy, a
                  ta odzywka typu ch...u? A kto spowodował taką stłuczkę? Dlaczego w Belgii dwóch
                  stłuczkowiczów chodzi czasami po zajściu na browar a u nas od razu po ryju.
                  Widzę kolego że jakbyś takiego steryda zobaczył to jescze byś mu laske zrobił a
                  jak zwykły intelektualista to od razu agresja.
          • expertyzer dlaczego ? 05.05.05, 22:45
            jaro_ss napisał:

            >
            > jest po prostu niezgodne z
            >
            > przepisami, tak samo jak takie "zwieranie szeregów" aby gościa nie wpuścić...


            Dlaczego niezgodne? Jest przepis ,że trzeba zachować odstęp, trzymać się
            prawej, ale ,że trzeba wpuszczać cwanikaów? Który to paragraf?
    • jarek-44 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:38
      apteros napisała:

      > Co myslicie o takich praktykach ?

      Wystarczy ustalić, co jest przyczyną, a co skutkiem. Czy busik blokowałby drogę,
      gdyby nie ćwaniaczki-herosi przeciwnego pasa? Akcja rodzi reakcję, jak to pisali
      wielcy teoretycy sprawiedliwości dziejowej.

      Kiedyś w podobnym, piątkowym korku przed Wyszkowem widziałem, jak kierowcy
      TIR'ow ostudzili wyścigowy zapał młodzieńców w sportowym bolidzie marki F126p -
      stuchlali ze strachu "rajdowcy" po "akcji" musieli wymienić boczne szyby w
      aucie. Jakoś nikt z siedmiokilometrowego korka nie okazał im współczucia, ani
      nie pospieszył na pomoc, a kierowcy TIR'ów dostali... oklaski.

      Dziesięć lat temu byłem przyzwyczajony do widoku patroli drogowych stojących
      przed Wierzbicą i zawracających "wyścigowców" na koniec "ogonka" po uprzednim
      wręczeniu mandatu.
    • apteros Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 12:54

      Przypomne sytuacje bo widze ze nie wszyscy chyba sobie to dobrze wyobrazili.
      Korek mial kilkanascie kilometrow dlugosci i jesli sie poruszal to tak wolno ze
      np pasazerowie ktorzy wyszli rozprostowac kosci nie wsiadali do aut tylko
      przechodzili pare krokow i znowu byli przy swoich samochodach. Nie ma wiec mowy
      o znalezieniu jakiejs luki spowodowanej czyims niezbyt zrywnym silnikiem bo
      samochody stoja tuz przy sobie (no chyba ze ktos zasnie).

      Opisana sytuacja jest jedna z kilku ktora miala miejsce. Nie mozna tu mowic o
      kraksie czy wypadku bo mercedesowi ktory ratowal sie w rowie nic sie nie stalo -
      najwyzej mogl miec klopot z eyjechaniem z powrotem na szose.

      Byla tez inna ciekawa sytuacja mianowicie bus blokowal jakies auto na lewym
      pasie a z przeciwka jechal tir. Bus sobie zjechal z powrotem na swoj pas bo go
      ludzie puscili natomiast wyprzedzajacy zostal bo nikt go nie chcial wpuscic, a
      wtym miejscu nie bylo gdzie zjechac. Nie wiem jak sie skonczylo bo obserwowalem
      sytuacje we wstecznym i tir mi zaslonil ale podejrzewal ze koles musial
      zawrocic.

      Zgadzam sie tez z pogladem ze sa sytuacje wyjatkowe typu choroby ze trzeba
      jechac i juz, a taki blokujacy nieswiadmie moze zaszkodzic.

      Moze sie tez zdarzyc ze ktos jedzie do najblizszego zjazdu np 1 km bo tam
      mieszka wiec niech sobie jedzie, ale takich przypadkow jest naprawde niewiele.

      Przy okazji podziekowania dla warszawskich kierowcow ktorzy kiedys wpuscili
      mnie i niezablokowali kiedy spieszylem sie na wlasny slub. Wtedy tez jechalem
      pod prad ale blyskajac swiatlami czasem trabiac no i auto bylo
      charakterystyczne bo w kwiatach wiazankach itp.
      • bert.d.s Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 13:29
        > Zgadzam sie tez z pogladem ze sa sytuacje wyjatkowe typu choroby

        A mnie wlasnie argument pt. chore dziecko wcale nie przekonuje. Do chorego wzywa
        sie pojazd uprzywilejowany, ktoremu korki sa mniej straszne. Zas stanow, ktore
        sa naprawde az tak pilne, ze nie moga zaczekac na karetke, jest malo, a szybkosc
        udzielenia pomocy nie az tak krytyczna, jak sobie wyobrazamy. Jesli ktos bez
        pomocy lekarskiej umrze w ciagu kwadransa, to prawdopodobnie i tak sie nie
        zdazy, bo korek, a po drugie z pomoca czy bez, rokowanie jest marne. To sie
        nazywa pech i tyle. Mozecie sie oburzac, ale szybkosc dojazdu z chorym-
        przynajmniej z mojego kilkuletniego jezdzenia w zespole wyjazdowym- rzadko ma
        kluczowe znaczenie.
        • apteros Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 13:45

          Mowisz o sytuacjach krytycznych. Ale nie bedziesz raczej wzywal karetki jesli
          bedziesz mial w aucie dzieciaka ktory dajmy na to sie zatrul ma sraczke
          puszcza pawie i histeryzuje a do domu masz 50 km ktorych pokonanie zajmie ci
          3h. W takich wypadkach takie wyprzedzanie uznam za usprawiedliwione i
          niespowodowane zwyklym chamstwem lecz wyzsza koniecznoscia. Niestety nie jestem
          w stanie rozpoznac kto naprawde musi jechac dlatego zalewa mnie krew przy
          kazdym wyprzedzajacym mnie pojezdzie.

          POzdrawiam
          • remo29 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 13:58
            > bedziesz mial w aucie dzieciaka ktory dajmy na to sie zatrul ma sraczke
            > puszcza pawie i histeryzuje a do domu masz 50 km ktorych pokonanie zajmie ci
            > 3h. W takich wypadkach takie wyprzedzanie uznam za usprawiedliwione i
            > niespowodowane zwyklym chamstwem lecz wyzsza koniecznoscia.

            Otóż to. Wyobraź sobie, że dostajesz ku..cy ze zmęczenia, wrzasków rozespanego 2-latka, smrodu rzygów w na podłodze, gorąca w samochodzie. Przez ostatnie 3 godziny przejechałeś 50km, a do domu trzy razy tyle. Idziesz po całości, bo zaraz dostaniesz szału, a tu wyjeżdża ci stary poenerdowski LT z misjonarzem Heńkiem na pokładzie, co to cię nauczy...
            Co innego w/w sytuacje, a co innego wyżelowany picuś, który nie będzie stał bo to frajerskie.
            • emes-nju Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 15:15
              remo29 napisał:

              > Otóż to. Wyobraź sobie, że dostajesz ku..cy ze zmęczenia, wrzasków
              > rozespanego 2-latka, smrodu rzygów w na podłodze, gorąca w samochodzie. Przez
              > ostatnie 3 godziny przejechałeś 50km, a do domu trzy razy tyle. Idziesz po
              > całości, bo zaraz dostaniesz szału


              3/4 (jak nie lepiej!) korka wracajacego z dlugiego weekendu jest w takiej sytuacji... Wszyscy maja pojsc na calosc? Fajne Grand Prix bedzie :-)
              • remo29 Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 00:24
                [...]
                > 3/4 (jak nie lepiej!) korka wracajacego z dlugiego weekendu jest w takiej
                > sytuacji... Wszyscy maja pojsc na calosc? Fajne Grand Prix bedzie :-)

                To już zależy od układu nerwowego kierowcy. Ja ciepliwość mam bardzo ograniczoną
                przeto zawsze wyjeżdżam dzień wcześniej/później niż reszta rodaków.
                • emes-nju Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 09:09
                  I to jest sluszna koncepcja!

                  Wielu kierowcow uwaza jednak, ze wrzaski dziecka sa wystarczajacym powodem do robienia na drodze rzeczy zagrazajacych bezpieczenstwu innych... tez wiozacych wrzeszczace dzieciaki, ale cierpliwszych. Przez tych niecierpliwych cierpliwi musza stac w jeszcze wiekszych korkach!
            • nina37 Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 16:31
              Troche zes remo przegial.To niby jadac pelna rodzina mamy wieksze prawa w
              korkach niz single? Bo co? szybciej dzieciatych szlag trafia? No sorry bardzo.
              ale jak sie ma dzieci to zwykle sie wie,ze rzygaja w samochodzie,ze wyja,zadaja
              3 miliony pytan a na wyjezdzie za miasto laduja do jadaczki wszystko na czym
              wzrok zatrzymaja.Na sraczke rodzic ma w apteczce stoperan, podeprzec sie moze
              nifuroksazydem a w ostatecznosci-zwykle wiedzac, ze w danym miejscu korek jest
              norma-obiera inna trase.Wiec mnie nie zlosc,bo cwaniakowanie w korkach-bez
              wzgledu na przyczyny-to pokazywanie wala innym,tez zmotoryzowanym.
              • remo29 Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 00:37
                [...]
                > Wiec mnie nie zlosc,bo cwaniakowanie w korkach-bez
                > wzgledu na przyczyny-to pokazywanie wala innym,tez zmotoryzowanym.

                Się mnie dostało :)
                Masz rację.
                Macie mnie - ja człowiek ugodowy jestem - jak mnie kto grzecznie prosi, to
                wpuszczę. Ale jak się ktoś chamsko wpycha i jescze macha grabiami, lub - broń go
                Panie Boże - "fakjurę" pokaże, to okaleczyć mogę.
            • gls1 Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 12:31
              W WSZYSTKO PRZEZ TO ZE SA TACY DEBILE KTORZY WPUSZCZAJA DO SZNURKA INNYCH
              IDIOTOW, GDZIE DZIEKI CZEMU CI DRUDZY UCZA SIE ZE WARTO WYPRZECZAC KOREK!!
              JESZCZE MI NIGDY SIE NIE ZDARZYLO ABYM WPUSCIL TAKIEGO PALANTA PRZY ZWEZENIU
              DROGI!! A BLOKOWANIE TO JEST BARDZO DOBRY SPOSOB NA TEPIENIE " CFANIACZKOW
              WIESNIACZKOW", KTORZY NIE WIEDZA JAK SIE ZACHOWYWAC W MIESCIE!!
          • bert.d.s Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 14:32
            apteros napisała:

            >
            > Mowisz o sytuacjach krytycznych. Ale nie bedziesz raczej wzywal karetki jesli
            > bedziesz mial w aucie dzieciaka ktory dajmy na to sie zatrul ma sraczke
            > puszcza pawie i histeryzuje a do domu masz 50 km ktorych pokonanie zajmie ci
            > 3h. W takich wypadkach takie wyprzedzanie uznam za usprawiedliwione i
            > niespowodowane zwyklym chamstwem lecz wyzsza koniecznoscia.

            Powiedzialbym, ze takie tlumaczenie nadaje sie na okolicznosc lagodzaca, gdy
            trzeba sie tlumaczyc po fakcie, ale nie jako zasada. Gdzie jest granica miedzy
            koniecznoscia tzw wyzsza, a potrzeba dojechania dla miejsce z powodow, ktore dla
            Ciebie byc moze sa rownie malo istotne jak dla kogos innego stan obcego dziecka?
            • apteros Re: Scena z korka przed Serockiem 04.05.05, 16:10
              racja, w koncu punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia... Tak wiec nie
              znajduje usprawiedliwienia dla wyprzedzaczy oraz nie pochwalam choc rozumiem
              szal blokowaczy.
            • kolowr tak włańśie myśłi wielu buraków... 04.05.05, 16:27
              "mam w du.pie o co mu chodzi, wiec na wszelki wypadek ja mu pokazę - zablokuję
              mu drogę, albo tak utrudnię wyprzedzanie, żeby się koleś strachu najadł."
              co jak wiemy z prezentowanego przykładu skończyło się żle, a mogło jeszcze gorzej.

              ja powtarzam tysiace razy - nic na siłę, zlewać mocno innych starania i wysiłki,
              jak komuś się śpieszy, to niech się śpieszy, lepiej mu to ułatwić niż spowodować
              dodatkowe zagrożenie. a jak komuś grzdyl lata, to niech sam próbuje, a nie
              biernie czeka czy poddaje się sytuacji. jak będzie cieżko po kilku próbach to
              spokornieje i taki.
              • kompressor Re: tak włańśie myśłi wielu buraków... 05.05.05, 02:23
                Jesli jeden cwaniak mial ochote wyprzedzac "na pałe" kolumne w korku, to czemu
                inny nie mialby miec ochoty na zablokowanie palanta. Nie rozumie dyskusji i
                oburzenia.
                Zreszta, moze ten Bus uratowal kierowcy merca zycie ?
                drugim razem moze 2 razy sie zastanowi zanim zacznie wyprzedzac, bo kolejnym
                razem trafi na "nauczyciela" ktory nei zrobi mu miejsca i nie wpusci na prawy a
                merc skonczy pod TIRem..
                • kolowr tak, pewnie należysz do tych czerwonych też, skoro 05.05.05, 15:28
                  nie rozumiesz różnicy miedzy wyprzedzaniem korka, a blokowaniem przejazdu przez
                  wciskanie się przed maskę.....
                  szkoda....
                  • kompressor ta, naleze do TYCH czerwonych i niedlugo.. 05.05.05, 15:41
                    ..przyjdziemy i cie porwiemy na Marsa. Strzez sie!
                    a teraz uciekaj do mamy albo pod lozko
    • muszek0 Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 08:36
      Kierowca busa zachował się trochę nieelegancko, bo nagle pomyslał, że może być
      regulatorem ruchu.
      Dla tych co mówią o wyprzedzaniu w korku, o mniej lub bardziej zrywnych wozach -
      nie pieprzcie głupot. Jeżeli kolumna toczy się 10 km/h lub stoi, to o jakim
      miejscu na powrót z lewego pasa mówicie. taki cwaniaczek liczy tylko na to, że
      ktoś się okaże mądrzejszy od niego i łaskawie go wpuści przed siebie, żeby
      idiota nie zagrażał bezpieczeństwu innych.
    • derduch [...] 05.05.05, 09:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jarek-44 Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:04
        Jasne w końcu to Polska właśnie: fakty.interia.pl/news?inf=619726
      • mobile5 Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 00:09
        derduch napisał:
        Pojechalismy za nim

        W ilu byłeś taki silny?
    • plucha Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 10:44
      Tu sobie poczytajcie o efektach takiego wyprzedzania korka :
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2686074.html
      • derduch Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 11:18
        Debilny przykład, nie ma nic wspólnego z opisywaną sytuacją.
        • elvispresley Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 14:05
          ale ty gościu glupi jesteś nie? Jeśli to jest debilny przyklad to jaki bylby
          dobry dla ciebie? takich pajaców powinno się rozstrzeliwać na miejscu - jakby
          ktoś z mojej rodziny tak skończyl to - idąc za twoim przykladem zapieklego
          hopka roztropka co to by każdemu morde chcial obić - mama cie nie kochala jak
          byles maly? - to bym takiego gościa zastrzelil na miejscu - ciekawe jaki
          mialbys wyraz twarzy pajacu jakbys to zobaczyl tuż przed swoim planowanym
          ruchem? to się powinno kwalifikować jako "umyślne usilowanie zabójstwa" i
          karane od 15 do 25 lat więzienia - tylko to jest w stanie polaczków nauczyć
          stania w szeregu jak cywilizowane narody
          • derduch Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 14:20
            Przykład jest debilny debilu ponieważ obrazuje całkiem inna sytuację na drodze,
            ruch pojazdów przy znacznej prędkości.
            Zajechanie jadącemu pojazdowi, podobnie jak przyspieszanie podczas gdy jest się
            wyprzedzanym powinno byc traktowane jako usiłowanie zabójstwa, fakt.
            Jakbyś kiedys wytknął ryj z tej nory zwanej Polską, np. do Austri, zobaczyłbyś
            tabliczki w języku polskim "Jechać prawa stroną!", ciekawe skąd cie tam znają?

            I nie używaj NIGDY słowa "polaczek".
            • elvispresley Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 14:47
              Autem w Austrii rzeczywiście bylem ostatnio miesiąc temu. I rzeczywiście: kiedy
              widzi się na drogach idiotów to przeważnie z polskimi blachami. Na pewno i na
              to znajdziesz zgrabne wytlumaczenie? Co za różnica mdzy autami stojącymi w
              korku, czy jadącymi 10kmh a tymi, które jadą 100kmh - w którym przypadku
              kierowca wyprzedzany ma bardziej skupioną uwagę?
              Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek
              Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek Polaczek
              • derduch Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:06
                Nie myślisz logicznie, masz swój mały światek...
                Jak juz kiedys będziesz miał może prawo jazdy to sam zrozumiesz wiele rzeczy, na
                razie kompromituj się dalej.

                NIe odpisuj na moje teksty, twoje wypowiedzi nie będą juz dla mnie widoczne
      • gls1 Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 12:36
        JA ZAWZE BLOKUJE A JAK SIE COS TAKIEMU NIE PODOBA TO POPROSTU GO TLUKE HE HE!!
        DEBILI TRZEBA TRZYMAC KROTKO ZA RYJ!! pzdr!!!
        • wujaszek_joe Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 13:34
          co tutaj włąsciwie oznacza slowo blokuje?
          nie mam obowiązku nagle hamować bo ktoś wyprzedza i zajeżdża mi drogę.
          nie mam prawa wjeżdżać na lewy pas bo ktoś mnie blokuje. i tyle
        • yogun Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 14:13
          > JA ZAWZE BLOKUJE A JAK SIE COS TAKIEMU NIE PODOBA TO POPROSTU GO TLUKE HE HE!!
          > DEBILI TRZEBA TRZYMAC KROTKO ZA RYJ!! pzdr!!!

          no to zdradź nam kto Ciebie za paszczę trzyma? mamusia jak Cie odbiera z gimnazjum czy moze opiekunka z hospicjum? bo na normalnie rozwinietego to Ty mi nie wygladasz; zreszta mozecie sobie z derduchem podac rece (vide sytuacja kilka postów wyzej nt Laguny);

          a co do sytuacji w korkach to wpuszczac nigdy przed siebie nie wpuszczam tych, ktorzy wyprzedzaja na pałe; czesto za to ustepuje miejsca tym, ktorzy wlaczaja sie do ruchu ze skrzyzowania lub wyjezdzaja z posesji; niejednokroć zdarza sie ze taki wjezdzajacy jest sto razy cwańszy niż Ci kolunie w bejcach z reichu i żelem na skroni, bo potrafi spojrzec w mape i objechac wiekszosc korka bocznymi drogami a potem poprosic o wpuszczenie do kolumny na skrzyzowaniu;

          tak sie sklada ze korki ogladam na codzien w roznych miejscach kraju ale głownie na trasie nr 7 Warszawa-Krakow; cwaniakow pelno i nie jest regula rejestracja z litera W na poczatku, choc Ci sa najbardziej zdesperowani; jako, ze czasami jest to w moim obowiazku zdarza mi sie wzywac gliniarzy jak w korkach jest wysoka temperatura; najfajniej jest jak przyjedzie patrol z drogowki na dwoch motocyklach; staja w po obu stronach zatoru i jest spokoj jak makiem zasial; jakos wszystkie cwaniaki sie za wyprzedzanie nie biora; szkoda im te 3 stówki czy jak?

          aby dopelnic odpowiedzi dodam, ze nie jestem policjantem ani kapusiem tylko budowlancem a koles z busa moze rzeczywiscie przekozaczyl jednak ja tez bym sie lekko mogl wqrwic i komus pomachac piescia lub tlumaczem wszystkich jezykow, lezacym obok fotela kierowcy:)

          pozdrawiam, YOG
          • derduch Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:12
            yogun napisał:
            > kko mogl wqrwic i komus pomachac piescia lub tlumaczem wszystkich jezykow, leza
            > cym obok fotela kierowcy:)

            A co wozisz? :-) Ja mam kabelek 5*25 w gumie...

            A poza tym ja jestem agresywny tylko dla tych co bezpośrednio mnie zaatakowali,
            innych traktuje pobłażliwie i z humorem.
            Faktem jest że ile razy do Polski przyjeżdżam po dłuższym niebycie to szlag mnie
            trafia na tych różnych <autocenzura>.
            • yogun Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 17:08
              derduch napisał:
              > A co wozisz? :-) Ja mam kabelek 5*25 w gumie...

              ja mam dębowe stylisko od 5 kilogramowego młotka; zeby nie było, że zwykła pałka to napisane jest na nim: "stylisko od młotka. cena - 4,50" nigdy go nie używałem i absolutnie nie po to go wożę, żeby kogoś straszyć czy atakować. doszedłem poprostu do wniosku, że skoro bandzior może do mnie wyskoczyć z bejsbolem lub ostatnio modnym kijem golfowym to ja go nie bede gołymi łapami lał bo przecież nie wypada; zeby wyrównać szanse też sobie sprawiłem wpólnika; w sumie to od dobrych 6-7 lat wożę jakiegoś wspomagacza ale never ever nikomu nie dałem się z nim bliżej zapoznać;
    • mbanaszk Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:12
      Popieram pana busiarza :) Podobne sceny dzieją się w sobotę przed lubińską
      giełdą samochodową. Jak stoi w korku dwadzieścia samochodów to chyba nie
      dlatego ze jest ciepło...
    • marilicia Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:17
      No i reakcje wiekszosci forumowiczow obrazuja cywilizacyjny stan polskiego
      spoleczenstwa: blizej polakom do tatarow niz do europy zachodniej. SAMOSĄD, to
      tutaj propagowane rozwiazanie w codziennych konfliktach.
      • kompressor Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:28
        Jasne. Wyprzedzanie poboczem pod prad kolumny stojacej w korku to jest dopiero
        standard w Europie Zachodniej!
        Facet w busie nie zepchnal merca tylko go przyblokowal, mial wyjscie albo
        wciskac sie dalej poboczem albo (nie lubie tego sformuowania) wrocic do
        szeregu...
        Moze drugim razem nie bedzie kombinowal tylko zachowa sie jak Europejczyk
        (zachodni of korz)
        • marilicia Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:37
          > Jasne. Wyprzedzanie poboczem pod prad kolumny stojacej w korku to jest dopiero
          > standard w Europie Zachodniej!

          W Europie Zachodniej od karania takiego zachowania jest POLICJA, a nie wsciekly
          tatar z maczeta.
          • jarek-44 Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:42
            marilicia napisała:


            > wsciekly
            > tatar z maczeta.

            Wściekły tatar? A rozumiem - mięsko od krówki z BSE?
            • marilicia Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:43
              ;)
          • kompressor Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:45
            Zgadzam sie.
            Ale jesli u nas Policja zawodzi ? to mamy sie przygladac w milczeniu ?
            Czy jak widze na ulicy dresow okradajacych staruszke to mam stac z rekami w
            kieszeni, bo to sprawa policji ?
            • marilicia Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 15:50
              > Zgadzam sie.
              > Ale jesli u nas Policja zawodzi ? to mamy sie przygladac w milczeniu ?

              Ciekawe czy ten facet z VW probowal zadzwonic na Policje? Przeciez dzisiaj
              prawie kazdy ma komorke.

              > Czy jak widze na ulicy dresow okradajacych staruszke to mam stac z rekami w
              > kieszeni, bo to sprawa policji ?

              Nie uwazasz ze to cos innego niz zajezdzanie komus drogi?
              • kompressor Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 16:01
                Pewnie ze co innego, w koncu to porownanie (do tego dosc luzne :)
                Broniac babci sam moge wtopic gdy przekrocze uzycie sily koniecznej albo sie
                przelicze. Ale czasami trzeba.
                Tak samo w przedstawionej sytuacji. Autor pisal ze wiele aut wczesniej
                wyprzedzalo poboczem...dopoki bus nie zaczal ich blokowac. Wtedy juz nikt nie
                probowal.
                Nagle wszyscy zmadrzeli czy poczuli respekt ?
                Psychologia tlumu, poki wszyscy jada w szeregu nikt nie bedzie kombinowal, ale
                kiedy w koncu ktos sie wyrwie, to zaraz pojdzie fala innych "odwaznych" i wtedy
                naprawde ludzie sa zdolni do roznych glupot.
      • edek24 Re: Scena z korka przed Serockiem 08.05.05, 16:52
        To zadzwoń do fundacji helsińskiej i poskarż się. Najlepiej schować się i mieć
        wszystko w pompie. Policja to przyjedzie ale po 2 godzinach. Bez porównywania
        naszej Policji do tej z zachodu. nie ten kraj nie ta kultura. Bij Cwaniaka
    • zanzizanzi Re: Scena z korka przed Serockiem 05.05.05, 20:54
      Uważam że jeden i druki jest burakiem dlatego ze jeden to cham który nie umie
      poczekac sprawiedliwie jak każdy w kolejce tylko pcha się na chama ( taka
      mozliwość ma każdy - wyminąć korek moze nawet traktor ) . Drugi natomiast
      widząc to dostosuwuje się do poziomu pierwszego i stwarza jeszcze większe
      niebezpieczeństwo na drodze. uważam że jeden i drugi powinni mieć z tyłu na
      szybie nalepki "Uwaga burak"
    • expertyzer Więcej takich kierowców jak BUS. 05.05.05, 21:49
      Powinno być więcej takich kierowców jak ten z BUSa, takich, którzy reagują jak
      po drodze jeździ baran. Inaczej się nie wychowa takich bandytów drogowych jak
      ci kierowcy UNO i Mercedesa.
      Wyprzedzanie kolumny jest zabronione !
    • iberia29 Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 00:25
      ani mi za tym ani za tamtym, panowie z uno, merca i busa sa siebie warci.Jak
      jest korek to sie stoi i czeka, a takie cwaniaczki-kijanki wzbudzaja we mnie
      agresje, uprzywilejowani czy co? i takie tlumaczenie niektorych tutaj, ze on
      niby wiozl kogos z zawalem tudziez rodzaca zona to farmazony, ktore serwujcie
      niebieskim.Jak mu sie spieszy niech sie przesiadzie na awionetke.
      Oby ta lekacja nie poszla na marne i moze sie jeden matol z drugim czegos nauczy
    • m.wilkowski Mnie z kolei kierowca TIR-a postanowił wyedukować 06.05.05, 00:46
      ... bo w ruchu wahadłowym regulowanym światłami (trasa Warszawa-Kraków, długi
      majowy weekend) zatrzymałem się grzecznie na czerwonym. Kierowca TIR-a tak się
      zagotował, że wysiadł z samochodu i mnie opie..ł, że gdybym się nie
      zatrzymał to byśmy spokojnie pojechali dalej...

      Dziwne, to na czerwonym się jedzie...? :-))
    • motyl69 Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 01:32
      Mi nerwy prawie puściły ale skręciłem na Wyszków,potem przez Rembertów do Trasy
      i zamiast 2,5 h jechałem na Włochy mniej niż godzinkę.
      • elvispresley Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 11:16
        Kochani, to się zaczyna już od kolyski. Dziecko nie mówi dzień dobry na klatce
        schodowej bo go rodzice nie nauczyli. Nie nauczyli mówić dzień dobry i sie
        uśmiechać do ludzi w windzie, albo wchodząc do pomieszczenia, w którym już ktoś
        jest. Obawiam się, że wybodowanie drogi S o przekroju 3+3 i tak nic nie zmieni
        bo na pasie awaryjnym (dla pogotowia) i tak się pajace ustawią i ludzie zginąl
        bo karetka nie dojedzie. A to dlatego, że mamusia nie nauczyla się uśmeichać do
        ludzi i myśleć o innych.
        • uny Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 12:05
          i tu kolega ma racje!!!
          dziecięcięm będąc mogłem być na 100% pewny, że jak idę po ulicy i zacznę kląć
          to ktoś mi zwróci uwagę albo przynajmniej strzeli w pacynkę i po ojcowsku
          opierniczy. a teraz 10 latki napierniczają strasze panie, a jobach nie wspomnę
          bo to standard. "ku...y" i inne takie na stałe "wzbogaciły" nasz język.
          wszystkim to wisi, bo co mnie to obchodzi?
          Tak samo jest z samochodami i motoryzacją. nie zmieniliśmy podejścia i nie
          dorośliśmy do pewnych rzeczy. zresztą wystarczy posłuchać "kierofców" jak i co
          mówią o swoich autach. "moja furka..., moja bryka..., mój wóz..." toż to jest
          syndrom murzyna, któremu dali karabin maszynowy i z epoki kamienia gryzionego
          przeniósł się w XXI wiek. nasi rodacy w większości przypadków wsiadając do auta
          myślą o wozie drabiniastym na drwenianych kołach a nie o skomplikowanym
          urządzeniu mechaniczym jakim jest samochód. stąd te wszystkie jarmarczne
          zachowania na drodze, te paluszki uniesione w górę i inne mniej lub wiecej
          nieprzystojene gesty.
          pewnie się kiedyś nauczymy, ale jak ze wszystkim u nas, będzie to droga długa i
          kręta.
          PZDR
          • niknejm Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 13:10
            uny napisał:

            > pewnie się kiedyś nauczymy, ale jak ze wszystkim u nas, będzie to droga długa
            > i kręta.

            Nie jestem pewien. O ile w Szwajcarii kultura jazdy jest super, o tyle np. w
            Grecji czy Francji 'faki' itp. zachowania są na porządku dziennym.
            Ponoć kraje o wysokiej kulturze jazdy mają ją jako spadek po bardzo surowym
            prawie panującym w tych krajach w XIXw. i na początku XXw. Ludzie musieli się
            odpowiednio zachowywać, bo inaczej była chłosta itp. 'przyjemności'. Prawo
            potem zliberalizowano, ale zwyczaje pozostały.

            Pzdr
            Niknejm
            • elvispresley Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 15:43
              I tak i nie. Pewnie, że w dużych aglomeracjach typu Berlin, Paryż czy Barsa (im
              dalej na poludnie tym gorzej:) ludzie jeżdżą po mieście tak jak jeżdżą. Nawet w
              Niemczech jest taki niepisany zwyczaj, że w mieście swoim nie przekraczam
              80kmh - więcej o 30kmh niż ograniczenie bo znam to miasto. Ale kiedy kierowca z
              Berlina, czy Hamburga jest w Lipsku albo qrcze w Paryżu to już nie przekroczy
              50kmh. Oczywiście wszędzie są murzyni w C180 i ciemnymi szybami jadący na
              szosie Szczecin-3M po 220kmh i spychając do rowu. No ale nie generalizujmy aż
              tak.
              Nie tak latwo jest ludzi zmienić. W Grecji, czy Portugalii jeździ się jak w
              Warszawie, a w Skandynawii nikt nie przekroczy 110kmh na autostradzie.
              Wyobrażacie sobie coś takiego? Prosta droga jak strzala, 3x3 a oni wszyscy
              110kmh w odleglości 100m od siebie!
              Ale na prawdę nie trzeba jechać do Oslo czy do Berlina, żeby zobaczyć jak
              wygląda bezpieczny i plynny ruch. Nawet w Polsce, w Toruniu, w Gdyni, w
              Poznaniu - ludzie jeżdżą plynnie, trzymają się m/w ograniczeń, zatrzymują się
              na przejściach dla pieszych, jeżdżą na zakladkę. A w warszafe? Jak wlączasz
              kierunkowskaz to gość zamiast cię wpuścić to przyśpiesza, żebyś mu przypadkiem
              nie wjechal. Ehh
            • sven_b Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 15:49
              Struktura tego tematu odzwierciedla to co zwykle obserwuje w korkach. Bywaja
              kierowcy spokojni, uprzejmi, agresywni, tacy co plywaja jak rekin na czyims
              zderzaku i tacy ktorych furia dopadla nagle po 30 min. poslusznej jazdy. Sa
              pedagodzy i recydywa. Kulturalni i wychowani "na kompanii". Dlugo przyjdzie nam
              uczyc sie tolerancji i kultury pokonywania spietrzen drogowych. I tak jest
              lepiej niz 6 lat temu.
              • swoboda_t Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 16:28
                Jak już napisała iberia, napisał i kto inny-kierowcy Uno,Merca i busa są siebie
                warci. Każdy z nich wykazał się brakiem kultury i stwarzał co najmniej
                utrudnienia w ruchu, kierowca busa wrecz zagrożenie. I w sumie dziwiłyby mnie
                wypowiedzi typu "dobzre, że cfaniaka nauczył, buraka jednego" itp., dziwiły,
                gdyby nie to, że dobrze znam kulturę (nie tylko jazdy) Polaków jak i swoistą
                ogólnonarodową schizofrenię. Jeździmy źle i narzekamy na idiotów za kierownicą,
                narzekamy na łapownictwo i dajemy łapówki, narzekamy na syf na ulicach i
                rzucamy na ziemię pety, gumy, chusteczki..... Ludzie, zastanówcie się nad sobą
                i wyluzujcie trochę. Jeszcze bym zrozumiał, by wyprzedzających korki (ja nigdy
                tego nie robiłem)obtrąbić, przetrzymać przed wpuszczeniem na prawy pas(choć to
                może utrudniać ruch z przeciwka-jakoś nikt o tym nie pomyślał), ale żeby
                popierać zajeżdżanie drogi, czy wręcz spychanie do rowu?? Najbardziej mi
                się "spodobał" post "gls1", że nie wpuszcza na zwężeniach cfaniaków-buraków co
                wyprzedzają korek i chcą się wcisnąć. No i dzięki takim mądralom jak Ty korki
                są dwa razy dłuższe, bo o wjeżdżaniu "na zasuwak"("na zakładkę","na
                zatrzask"itp.) 50% Polaków chyba w ogóle nie słyszało. Spędziwszy poprzedni
                tydzień w Niemczech ani razu nie zirytowałem się na drodze, nawet Polacy
                jeździli jakoś tak strasznie kulturalnie. Po przekroczeniu granicy nerwy
                wróciły. Uderzcie się w piersi i... wyluzujcie!
                • sven_b Re: Scena z korka przed Serockiem 06.05.05, 16:42
                  "Najbardziej mi się "spodobał" post "gls1", że nie wpuszcza na zwężeniach
                  cfaniaków-buraków co wyprzedzają korek i chcą się wcisnąć".

                  Zwrocilem na to uwage. To chyba przypadek medyczny, podobnie jak opisana
                  dawniej przez kogos sytuacja w ktorej gestem zapytal, czy po zmianie swiala
                  moze zostac wpuszczony przed stojacego na pasie obok i uslyszal ze NIE.
                • wujaszek_joe Re: Scena z korka przed Serockiem 15.05.05, 01:27
                  nie wiem jak to jest. w normalnych sytuacjach (np wjazd na drogę, gdzie zawsze
                  w godzinach szczytu jest tłok) dziala zasada, że co drugiego się wpuszcza. i
                  większość kierowców to uznaje.
                  inna sprawa to zwężenie z dwóch pasów na jeden. od kilometra (nie wiadomo po
                  co!) wszyscy zjezdzają na lewy pas bo wiadomo że są roboty drogowe. a niektórzy
                  smigają prawym i na koncu wepchają sie na lewy. i to jest chamstwo, bo pokonuja
                  przeszkodę 5X szybciej niż reszta? no to gdzie tu ma działać zasada
                  zatrzasku/zamka błyskawicznego?
                  to nie jest proste. my sie wszyscy uczymy. 10lat takiego ruchu i takich
                  problemów nie było.
                  • elvispresley Re: Scena z korka przed Serockiem 15.05.05, 11:01
                    Jazda na zamek w Warszawie? Człowieku jadę do pracy codziennie w porach, kiedy
                    korki powinny zelżeć - ok. 9.00 wyjeżdżam na ul. Żołnierską. Jedna smętna,
                    wąska, dziurawa szosa, którą o każdej porze jedzie Wołomin, Zielonka, Ząbki,
                    Kobyłka i inne wsie. I myślisz, że ktoś mnie wpuszcza? NIGDY, niezależnie od
                    tego czy stoją w korku, czy zapier'alają 100kmh. Patrz na moje usta: NIGDY.
                    Stoję 5-6 samochodów - i po prostu wjeżdżam. Inaczej codziennie spóźniałbym się
                    do roboty. Warszawscy kierowcy to badziew bez podstawowej wiedzy. Aż dziw że
                    rano udaje im się wyjechać z garażu?
            • latamnisko Re: Scena z korka przed Serockiem 20.05.05, 18:00
              nieprawda - we Francji (i podejrzewam, że w Grecji również) kultura jazdy jest
              nieporównywalnie wyższa niż u nas. Owszem - łamią przepisy częściej niż np.
              holendrzy ale jeśli już leca "faki" to na pewno nie z taką nienawiścią jak u
              nas. A o chamskich zagrywkach cwaniaków, którym się nie chce czekac w korkach
              tam nie słyszano
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka