Dodaj do ulubionych

Renault i Volvo - najgorsze samochody?!

IP: *.makolab.pl 07.09.01, 22:17
W ostatnim Auto-Szmacie jest statystyka ADAC awaryjności samochodów 4-6
letnich. Do tych rankingów mam stosunek umiarkowanie pobłażliwy (pisałem o tym
obszernie w innym wątku) ale akurat raporty ADAC są najbardziej
wiarygodne.Gazecina jest żenującą (w tym samym numerze piszą np. o korku
paliwa, który żeby nie zginął ma zamontowany MAGNEZ), ale statystyka z natury
rzeczy musi być obiektywna, obojętne kto ją publikuje.
Wyniki zgodne z powszechnie znanymi opiniami (także na tym forum) z dwoma
wyjątkami. Wszystkie modele Renault są w absolutnej czołówce awaryjności, a
szczególnie wynik Laguny jest wyjątkowo zły, 4 razy więcej awarii niż Carina, o
3/4 więcej niż wyśmiewany Passat, 2 razy więcej niż nielubiane dresiarskie BMW.
Wg ADAC w Lagunach często bywa, że nawet urywa się przerdzewiały układ
wydechowy uniemożliwiając dalszą jazdę! Przypominam sobie że w wątkach o
Lagunie II wstydliwie pojawiła się informacja o kłopotach z elektroniką.
Interesuję się tym autem bo nie wykluczam że będę w niego celował, ale po tym
zaczynam wątpić.
Zaskakuje mnie też wynik Volvo - 2 razy gorszy niż inne auta klasy wyższej
(pomijając oczywiście Omegę, która jest beznadziejna nie tylko pod względem
jakości). Znalazłem ofertę S60 15% tańszą niż w Volvo Polska, też się
przymierzałem do tego auta (niestety w najtańszej wersji), ale też zwątpiłem.
Może dresiarze z BMW i buraki z Merców są mądrzejsi? A najbardziej taksówkarze
z VW-Audi A6 (znacznie ponad dwa razy mniejsze prawdopodobieństwo że stanie na
drodze niż w przypadku Volvo).
Miłośnicy Renault i Volvo - brońcie się!
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: *.telia.com 07.09.01, 22:21
      Mirku zgadzam sie w 100%. Jak cos takiego widze ciarki przechodza, tam sie
      doslownie wszytko psuje..Do jutra Michal
      • caerme Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! 07.09.01, 22:41
        chcialoby sie zacytowac b. smolenia "jak go glupek eksploatuje" lub
        parafraze "jak go w fabryce zmontuje"...
        o ciekaowstach na temat bmw - facet jedzie do warsztatu : stuka mu cos okazlao
        sie ze tylna os trzymala sie jedynie na fragmentach zawieszenie calosci...
        czesc aut to import wresji "hamerykanskich" czyli wycieczka przez wode dwa razy.
        nie zgadzam sie z tym, w domu jest clio 1.9d ''92 na liczniku cos kolo 200 tys
        [od 94] i jak na razie spisuje sie niezle pomijajac fragmenty rdzy jakie wyszly
        [po zimie i porysowaniach auta], wymian klockow i innych takich. z
        powazniejszych problemow - ponowne odksztalcenie rury wydechowej [powypadkowy]i
        rozwalona regulacja dmuchawy. z wlasnej winy klopoty z akumaltorem...
        • Gość: Mac Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: 10.129.134.* / *.acn.pl 07.09.01, 22:51
          z calym szacunkiem dla twojego samochodu: masz najprostszy model tej marki, z
          silnikiem konstrukcji pol. lat 80, to co jeszcze moze ci sie tam psuc?
          Jezdzilem akurat taka renowka w firmie i nie moge powiedziec zlego slowa, ale
          juz "nowoczesniejsze" megane, czy laguny po prostu sie sypaly (elektryka i
          elektronika...).
    • Gość: Mac Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: 10.129.134.* / *.acn.pl 07.09.01, 22:38
      Jesli chodzi o Volvo, mam pare uwag. Przyznam, ze nie mam (i nigdy nie mialem)
      tego samochodu, ale dwoch moich znajomych, na przestrzeni trzech ostatnich lat
      mialo powazne wypadki. W pierwszym przypadku, byla to 850 T5, kolega zasnal za
      kierownica i, nie ma co ukrywac, gdyby nie 6, czy wiecej Airbagow, strefa
      zgniotu itd, nie byloby go wsrod zywych. samochod uratowal mu zycie. W zeszlym
      roku, drugi znajomy jadac V70 (nowa) musial ratowac sie przed wjezdzajacym z
      boku maluchem, wpadl w poslizg i bokiem uderzyl w betonowy przystanek PKS. W
      tym przypadku poduszki niezadzialaly (sic!) i 4 osoby powaznie ucierpialy.
      Samochod wart ponad 100 tys. a bezpieczenstwo bierne niemal jak w golym
      Lanosie? Kolega wlasnie sie procesuje z Volvo, a co ciekawe, takich przypadkow
      jest w Europie wiecej. Po prostu jesli wszystko zadziala, samochod jest super
      bezpieczny, ale jakie jest tego prawdopodobienstwo? Mysle, ze zbyt male. Chyba
      jednak jakosc produktow marki Volvo pogorszyla sie.
      • Gość: Michal Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: *.telia.com 07.09.01, 23:25
        Mac Volvo jest amerykanskie ,od paru lat wprowadzaja swoje zasady, nowe i
        szybko do lamusa,dlatego jakosc zostala celowo pogorszona.Bylo tyle protestow,
        zakupili ponad 50 Lexusow mecza je rozbieraja i od tamtej pory zaczyna powoli
        sie jakosc podnosic. Boten czyli dno to byla wspopraca pomiedzy Renaultem i
        prawdziwym Volvem i najgorsze dziecko jakie wtedy powstalo to byl model 480
        podobny do Hondy Civic 85.Ogolnie porownojac naprzyklad fiaty czy i inne
        francuzy to volvo jest o niebo lepsze. Dobranoc Michal
        • Gość: Mac Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: 10.129.134.* / *.acn.pl 07.09.01, 23:38
          Nie mozna porownywac fiata i volvo, to inny segment. Japonczycy tez zmieniaja
          szybko auta (nowe corolki, civici), ale nie oznacza to pogorszenia jakosci.
          Jesli po 3 latach zepsuje mi sie samochod za 100 tys. zlotych, to juz nie kupie
          nowego tej marki. A co do Amerykanow, wszak to oni sa tworcami technik
          zapewniania jakosci, ktore japonczycy wprowadzaja w zycie!
          • Gość: Michal Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: *.telia.com 08.09.01, 11:08
            Mac to jest tak,u siebie aby do przodu z nowym, ale wpuscic na rynek to musza
            byc wykonane jak rolsroycy, taka jest prawda i nie da sie ukryc i dlatego
            kupujac woz z rynku amerykanskiegom,jest tak dobrej jakosci. Zebys widzial
            volva ktore ida do USA maja absolutnie wszystko jak unas sie mowi cale lu lu
            lu. Pzdr Michal
    • Gość: Gość Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: *.fil.us.edu.pl 08.09.01, 13:33
      Gość portalu: Mirek napisał(a):

      > [...] statystyka z natury
      > rzeczy musi być obiektywna, obojętne kto ją publikuje.

      Nic podobnego, o tym też już była mowa w tym forum. A przede wszystkim statystyki
      trzeba umieć czytać.

      > Wyniki zgodne z powszechnie znanymi opiniami (także na tym forum) z dwoma
      > wyjątkami. Wszystkie modele Renault są w absolutnej czołówce awaryjności

      No więc trzeba ostudzić emocje i zadać sobie pytanie: dlaczego te samochody mają
      takie wzięcie (również w Niemczech!).
      Ale to temat na inny post.

      > Może dresiarze z BMW i buraki z Merców są mądrzejsi?

      Wątpliwe, ale na pewno są bogatsi.

      > A najbardziej taksówkarze
      > z VW-Audi A6 (znacznie ponad dwa razy mniejsze prawdopodobieństwo że stanie na
      > drodze niż w przypadku Volvo

      Jeśli zamierzasz jeździć czymś-tam-podobno-niezawodnym i patrzeć z góry na innych
      kierowców, myśląc: 2/3/4... razy bardziej prawdopodobne, że to im się auto
      zepsuje, a nie mnie, to znaczy że jesteś bardzo zmęczony i dobrze by ci zrobił
      odpoczynek.

      Otóż statystyki dotyczą tysięcy, nawet setek tysięcy samochodów. A jeździ się
      jednym. I dlatego ze statystyk tego rodzaju nic nie wynika.
      • Gość: Mirek "Gościu", czy ty zrozumiałeś post? IP: *.makolab.pl 08.09.01, 17:37
        Podtrzymuję stwierdzenie, że statystyka z natury rzeczy jest obiektywna, także
        jeśli dotyczy awaryjności samochodów. Po prostu Laguny 4 razy częsciej stawały
        na drodze niż Cariny i 2 razy częściej niż BMW 3. Koniec kropka. I umiem to
        czytać - to są liczby a nie literatura piękna! Nie muszę przekonywać, że
        najgorsza awaria, to gdy auto nie jest w stanie dalej jechać.
        Nie wiem dlaczego Renault mają wzięcie, także w Niemczech. Może dla ludzi
        ważniejsze (od tego, że jest 4 razy bardziej prawdopodobne ze nie dojadą do
        celu niż Cariną) są wygląd, dobra reklama, przekora wobec schematów i nie
        wiadomo co jeszcze. Nie tylko w tej sferze zachowania ludzi są obiektywnie
        nieracjonalne.
        Piszesz że:
        >Jeśli zamierzasz jeździć czymś-tam-podobno-niezawodnym i patrzeć z góry na
        innych
        kierowców, myśląc: 2/3/4... razy bardziej prawdopodobne, że to im
        się auto
        zepsuje, a nie mnie, to znaczy że jesteś bardzo zmęczony i dobrze
        by ci zrobił
        odpoczynek.<
        Kolego, chcę jeździć czymś-tam-OBIEKTYWNIE-niezawodnym żeby nie być zmęczonym
        awariami.
        >Otóż statystyki dotyczą tysięcy, nawet setek tysięcy samochodów. A jeździ się
        jednym. I dlatego ze statystyk tego rodzaju nic nie wynika<
        Ze statystyki tej wynika bardzo dużo, ponieważ w tym przypadku dotyczy modeli
        których roczne rejestracje są nie mniejesze niż 10.000 aut. Mam wrażenie że
        niepotrzebnie zabierasz głos bo dokładnie nic z mojego postu (i danych ADAC)
        nie zrozumiałeś. Może dobrze by Ci "Gościu" zrobił odpoczynek? Jak odpoczniesz
        to może będzie Cię stać na konkretną odpowiedź, argumenty a nie "literaturę".
        • Gość: ARAFAT Re: Ad Vocem Statistica IP: 10.10.10.* / *.vx.pl 08.09.01, 22:15
          Statystyczne pies i kura mają po trzy nogi. Jak mi sie podoba auto to wtapiam
          czy mi sie popsuje czy nie jak sie popsuje to naprawię albo kupię nowe. No
          chyba że zamierzasz jeżdzić 10 lat jednym autem koniec przecinek kropka :)
          Lubie Renault i niech się psuje... Wszystko zależy od egzemplarza.
        • Gość: Gość Rozumieć, znaczy się nie emocjonowac IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 08.09.01, 22:28
          Gość portalu: Mirek napisał(a):

          > Podtrzymuję stwierdzenie, że statystyka z natury
          > rzeczy jest obiektywna, także
          > jeśli dotyczy awaryjności samochodów.

          "Z natury rzeczy"! - to już filozofia, poproszę więc o
          dowód.


          > Po prostu Laguny 4 razy częsciej stawały
          > na drodze niż Cariny i 2 razy częściej niż BMW 3.
          > Koniec kropka. I umiem to
          > czytać -

          Otóż to ci się tylko wydaje. O tym jak należy czytać
          statystyki, zwłaszcza ADAC-a, była już mowa niedawno,
          przejrzyj stare wątki.


          > Nie wiem dlaczego Renault mają wzięcie, także w
          > Niemczech. Może dla ludzi
          > ważniejsze (od tego, że jest 4 razy
          > bardziejprawdopodobne ze nie dojadą do
          > celu niż Cariną) [...]

          Czy ty nie nie jesteś histerykiem? Nawet przeciętnawy i
          tani współczesny samochód rozkraczy się góra 3 razy w
          ciągu pierwszych pięciu lat eksploatacji. Ludzie o tym
          wiedzą i w związku z tym nie przywiązują zbytniej wagi
          do tzw. niezawodności.


          > są wygląd, dobra reklama, przekora wobec schematów
          > i nie
          > wiadomo co jeszcze. Nie tylko w tej sferze zachowania
          > ludzi są obiektywnie
          > nieracjonalne.

          I tu jesteś w błędzie większym niz możesz sobie
          wyobrazić. Bo jest jeszcze dużo poważnych czynników. Np.
          na Zachodzie - i słusznie - na poważnie bierze się testy
          bezpieczeństwa samochodów. W Polsce przegrywają one
          zdecydowanie ze statystykami niezawodności. Wiesz
          dlaczego? Bo niezawodność (rzekoma) jest potrzebna
          biednym, a bezpieczeństwo kosztuje.


          > Kolego, chcę jeździć czymś-tam-OBIEKTYWNIE-niezawodnym
          > żeby nie być zmęczonym
          > awariami.

          Jaki problem, kup sobie Suzuki Swifta.


          > Ze statystyki tej wynika bardzo dużo, ponieważ w tym
          > przypadku dotyczy modeli
          > których roczne rejestracje są nie mniejesze niż 10.000
          > aut.

          Otóż nie wynika nic, nawet gdyby rejestracji były
          miliony, będziesz jeździć nie statystycznym autem, ale
          konkretnym.
          Konkretnym!

          > Może dobrze by Ci "Gościu" zrobił odpoczynek?

          A to cię zabolało. Mimo to nie histeryzuj. Argumentuj.


          > to może będzie Cię stać na konkretną odpowiedź,
          > argumenty a nie "literaturę".

          Chcesz powiedzieć, że ładnie to napisałem. Dziękuję.
    • Gość: norbert Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 18:49
      Nie ma co sie dziwić,że jeżdzący renówkami sie wściekają gdy usłyszą prawdę.
      Sam wydałem troche forsy na zakup renówki.Chyba kompletnie zaślepiła mnie
      reklama najbezpieczniejszego auta w swojej klasie. I co z tego jak jest chyba
      najawaryjnieszym autem w swojej klasie. Po dwóch latach męczarni z elektryką
      (komputer) dziwnymi odgłosami z silnika (cyt.mechanika z aso: tak ma być, na
      szkoleniu mieliśmy ten sam przypadek i wymiana wielu części nic nie dała)
      wyłażacą rdzą jak w starym fiacie125, wyciem skrzyni biegów. Jedyne co mi
      pasowało to osiągi silnika na trasie _ekonomika i dynamika, oraz w miare
      przyzwoite wnętrze. Auto dopiero co udało mi się sprzedać. Dużo na tym
      straciłem.Teraz zastanawiam sie co kupić. I myślę poważnie jednak o japońcu. ie
      kradną a i jeżża bezawaryjnie. Użytkownikom renówek życze dobrej miny do złej
      gry. Prawdy nie zmienicie. Miałem już 6 samochodów poczowszy od malucha 2szt,
      poloneza, 106, vectre a, ale wytwór francuski albo TURECKI! to kpina z
      klientów. Faktem jest,że cena ma tu duże znaczenie.
      • Gość: Michal Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! Do MIrka IP: *.telia.com 08.09.01, 20:09
        Czesc! U Was jest organizacja ktora zajmuje sie rocznym technicznym przegladem
        samochodow? Ja nie wiem jak to funkcjonuje ,czy kazde wojewodztwo na wlasna
        reke itd. Do czego zmierzam pewno wiesz my posiadamy organizacje panstwowa
        ktora sie nazywa Svenska Bilprovning AB.Testuja rocznie wszyskie auta w
        szwecji. Wykonuja prace bardzo rzetelnie, mowy nie ma o jakims przekrecie. Ta
        organizacja wydaje ksiazke co roku koszt 40sek w ktorej sa zawarte informacje
        dotyczace stanu po kazdym roku do lat 10 do tylu, dotyczy wszystkich marek.
        Masz pole do popisu zauwazylem ze kochasz statystyki mozna takie cos zrobic w
        kraju. Nie wiem czy Wasze stacje pracuja w sieci komputerowej. Dla Twojej
        ciekawosci daje ci adres do naszych; www.svenska bilprovning.se Chcialbys
        sie w to bawic znam osobiscie szefa region syd .Jako ciekawostka w tej
        ksiazeczce np; Toyota Camry pierwsze objawy to przerdzewiale przewody hamulcowe
        po 10 latach.Wystarczy jak jest lekki nalot auto nie przechodzi kontroli trzeba
        wymieniac,pomalowac sie nie da.Pozdrawiam Michal P.S nie zartuje mysle naprawde
        juz Cie poznalem i zawsze szukasz dziury w calym.
        • Gość: Mirek Do Michala. IP: *.makolab.pl 08.09.01, 20:50
          Czesc Michal!
          Z tym ze kocham statystyki to przesada, ale faktem jest ze nie tylko w
          samochodach lubie liczby zamiast subiektywnego gledzenia, tzw. "odczuc"
          redaktorkow. Jak mam suche liczby, to sam sobie moge wyciagnac wnioski.
          Oczywiscie ze trzeba te liczby rozumiec i pisalem o tym dawno temu w watku o
          statystykach DEKRy i ADAC. A liczby nie klamia!
          W Polsce przeglady okresowe robia diagnosci wyznaczeni przez wojewode. Przykro
          mi to powiedziec, ale kazdy wie ze jest to wielka lipa. Za przyslowiowe pol
          litra przez przeglad przejdzie najgorszy trup. I to widac na drogach, co i rusz
          mozna spotkac jakis wrak do ktorego balbym sie wsiasc nawet w garazu (bo
          np.moze sie zapalic) a co dopiero jechac. Nalot na przewodach hamulcowych
          mowisz? Chlopie, za 100-200 zl on w ogole moze nie miec przewodow! Bo diagnosta
          podbije rejestracje nie ogladajac auta! Koles mial 10 lat temu Fiata 126p
          (przeglad oczywiscie podbity) tak przerdzewialego, ze jak go kiedys lekko ktos
          na skrzyzowaniu puknal, to auto po prostu rozpadlo sie! Wystarczyla szczotka
          zeby go zamiesc do wiadra z asfaltu. Nawet zadowolny byl bo dostal pelne
          ubezpieczenie i kupil sobie nowego.
          Ja z kolei widze ze Ty kochasz japonce, szczegolnie Toyoty. Mialem 2 Nissany,
          Mazde, Subaru. Rzeczywiscie porzadnie wykonane od A do Z, nawet zarowki sie nie
          przepalaja. Widze w tych autach jedna wade - sa nudne (za wyjatkiem Subaraka,
          bo to byl SVX!). Moze to dlatego czesc ludzi na calym swiecie kupuje jednak np.
          renowki albo bmw? to jest tak jak z szynka - obiektywnie najlepsza, ale nie
          codziennie.
          I przy tej okazji (poniekad wiaze sie to ze zdaniem powyzej) doradz mi prosze w
          takiej sprawie. Mam oferte w dobrej cenie Rovera 75 2.0 V6 aut. (Jatco 5-
          biegowy). Co w Szwecji mowia o tych autach, co Ty o nim myslisz? (wiem ze
          poradzisz kupic za te same pieniadze Avensisa 2L, ale roverek podoba mi sie,
          mam trzeciego 416 i zaden nie sprawial mi problemow).
          Pozdrawiam,
          Mirek
          P.S. Widze ze poszlo w niepamiec poprzednie starcie. Doceniam i dziekuje!
          • Gość: Michal Re: Do MIrka IP: *.telia.com 08.09.01, 21:49
            Czesc Dziekuje za odpowiedz. To nie bylo starcie tylko zabawa, w takim wypadku
            klocic sie to niewypada.Bede za pare dni wiedzial mam pare zrodel i je sprawdze
            to dam Tobie znac, ale cos obilo sie o uszy sprawdze i powiem . czesc Michal.
            P.S Tak to wiele osob zauwaza te nudnosc,ale jak sie tym gania do pracy , a nie
            psuje sie to nudnosc nie przeszkadza. Kupiles Audi? Zadowolony. Zobacz nowa
            Celice TSport strasznie droga u nas prawie 300.000Sek Wedlug mnie, kazdy
            powinien doswiadczac swoje marzenia.Po jakims czasie sam wypracuje sobie opinie.
    • Gość: Mirek Do "Gościa". IP: *.makolab.pl 08.09.01, 23:41
      1.Statystyka jest nauką ścisłą, czyli obiektywną. Nie filozofią. Jedna na
      dwadzieścia pięć Lagun rocznie w Niemczech wzywała pomoc drogową ADAC, cztery
      razy więcej niż Carin. To może raczej Ty mi udowodnij że to nie jest informacja
      obiektywna.
      2. O tym jak należy czytać statystyki ADAC było rzeczywiście obszernie
      wyjaśnione w starym wątku. Nie muszę przeglądać BO TO JA GO ZAŁOŻYŁEM.
      3. W moich samochodach przez kilkanaście lat zdarzyły się dwie awarie
      uniemożliwiające dalszą jazdę, czyli nawet lepiej niż średnia. Ale niestety,
      pierwsza gdy jechaliśmy na pogrzeb kogoś bliskiego (oczywiście nie zdążyliśmy).
      Druga samotnej 20-letniej dziewczynie o 23.30 na szosie w pustkowiu 50 km przed
      Warszawą (nie było wtedy jeszcze telefonów komórkowych).
      4. Zgadzam się że bezpieczeństwo jest nawet ważniejsze niż niezawodność (tylko
      dlaczego "rzekoma"?). Tyle że Laguna I NIE JEST bezpieczniejsza od Passata, BMW
      ani Cariny. A może jestem w błędzie - ponieważ 4 razy częściej stoi zamiast
      jechać, jest bezpieczniejsza!
      5. Mylisz się - gdyby w Polsce nabywcy brali pod uwagę niezawodność, to Fiat
      nie byłby na pierwszym miejscu sprzedaży. Bravo/Brava lub Punto chyba nikt by
      nie kupił.
      6. A dlaczego proponujesz mi Suzuki Swifta? Akurat w ogóle mnie ten wózek nie
      interesuje, masz kłopoty ze sprzedażą?
      7. Oczywiście że jeździ się zawsze konkretnym autem. Ale w konkretnej Lagunie
      mamy 4 razy większą szansę że staniemy na drodze niż gdybyśmy mieli konkretną
      Carinę. Czy Ty to w ogóle rozumiesz?
      8. Nadal nie widzę żadnych Twoich argumentów (to miałem na myśli mówiąc
      o "literaturze", a nie czy ładnie piszesz - z prośbą o dowartościowanie w tym
      zakresie zwróć się do kogoś innego). "Histeryzujesz", "odpocznij" - bez
      komentarza (to chyba zrozumiesz?).

      Jeśli chcesz prowadzić RZECZOWĄ dyskusję bez inwektyw, to zapraszam. W innym
      przypadku... dziękuję, nie ze mną.
      • Gość: Mac Re: Do IP: 10.129.134.* / *.acn.pl 09.09.01, 00:15
        Czytam ten watek i widze, ze rozjechal sie na dwa rownolegle tory. Po pierwsze,
        statystyka, na ktora sie powolujecie, nie jest nauka sama dla siebie. Tak sie
        sklada, ze zajmuje sie zagadnieniami jakosciowymi i statystyka jest tu
        podstawowym narzedziem do badania jakosci. Zarowno przez producenta, jak i
        niezazlezne firmy kontrolujace. Nie chce sie nad tym rozwodzic, ale cala
        procedura testow jest tak pomyslana by nie bylo mowy o przeklamaniach, zlej
        interpretacji wynikow itp. Jesli w destach Dekry, czy Adacu jest mowa np. o
        uszkodzeniach ukladu wydechowego, to jest dokladnie powiedziane jakie to moga
        byc uszkodzenia (dziura w tlumiku - TAK, mechaniczene uszkodzenie - NIE).
        Dlaczego japonskie samochody odznaczaja sie lepszym wykonaniem? Dlatego, ze
        jakosc dla japonczykow jest wazna juz w momencie projektowania. Tam pracuje sie
        tak, aby bledy od poczatku nie mialy prawa wystapic! To system zapewniania
        jakosci, a nie system kontroli jakosci, ktory znamy z naszego przemyslu.
        Inna sprawa. Czym naprawde jest jakosc? Jest wiele definicji, ja wybieram
        jedna: jakosc to stopien zadowolenia klientow. Jesli wiec jestes zadowolony ze
        swojej renowki, to znaczy, ze dla ciebie jest to samochod o wysokiej jakosci. W
        tym pojeciu jakosc to nie jest wylacznie bezawaryjnosc.
      • Gość: Gość Re: Do "Mirka" IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 10.09.01, 22:09
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > 1.Statystyka jest nauką ścisłą, czyli obiektywną [...].

        Nic podobnego. Statystyka jest nauką ścisłą co najwyżej
        na poziomie teoretycznym. W praktyce nią być nie może,
        ponieważ badania statystyczne są w bardzo znacznym
        stopniu uzależnione od czynników zewnętrznych, takich
        jak wstępne założenia, warunki, w jakich odbywa się
        badanie czegoś tam itd.


        > 2. O tym jak należy czytać statystyki ADAC było
        > rzeczywiście obszernie
        > wyjaśnione w starym wątku. Nie muszę przeglądać BO TO
        > JA GO ZAŁOŻYŁEM.

        I jeszcze tylko trzeba, żebyś przeczytał posty w tym
        wątku.
        Było tam kilka bardzo sensownych wypowiedzi, ale nie
        przyjąłeś ich - jak widzę - do wiadomości.


        > 3. W moich samochodach przez kilkanaście lat zdarzyły
        > się dwie awarie
        > uniemożliwiające dalszą jazdę, czyli nawet lepiej niż
        > średnia.

        No przecież mówię, że nie należy przesadzać z tą
        statystyczną niezawodnością.
        Co nie znaczy, że jest całkiem bez znaczenia (a propos:
        co to były za samochody?).


        > 4. Zgadzam się że bezpieczeństwo jest nawet ważniejsze
        > niż niezawodność (tylko
        > dlaczego "rzekoma"?). Tyle że Laguna I NIE JEST
        > bezpieczniejsza od [...].

        Ale Laguna II JEST - na pewno.
        Od wszystkich innych.


        > 5. Mylisz się - gdyby w Polsce nabywcy brali pod uwagę
        > niezawodność, to Fiat
        > nie byłby na pierwszym miejscu sprzedaży. Bravo/Brava
        > lub Punto chyba nikt by
        > nie kupił.

        Nie powiedziałem, że to jest kryterium dla Polaków
        najważniejsze (ale ważne - na tym forum ciągle ktoś na
        ten temat przynudza).
        Poza tym co innego zakup samochodów nowych, co innego
        używanych, ale to temat na osobny wątek.


        > 6. A dlaczego proponujesz mi Suzuki Swifta? Akurat w
        > ogóle mnie ten wózek nie
        > interesuje, masz kłopoty ze sprzedażą?

        Swift - jak pamiętam zestawienia z Wyborczej - jest na
        samym czele statystyk ADAC-u, przebija chyba nawet
        większość modeli Mercedesa i BMW (Kpiłem więc. Nie z
        Ciebie, ze statystystyk).


        > 7. Oczywiście że jeździ się zawsze konkretnym autem.
        > Ale w konkretnej Lagunie
        > mamy 4 razy większą szansę że staniemy na drodze niż
        > gdybyśmy mieli konkretną
        > Carinę. Czy Ty to w ogóle rozumiesz?

        Szansę? raczej ryzyko. Tylko że ono się ujawni chyba po
        jakichś 20 latach eksploatacji. I też niekoniecznie,
        ponieważ - jak uzgodniliśmy - jeździ się konkretnym
        samochodem, nie statystycznym.

        Jeśli będziesz tak bardzo się przejmował statystyką, to
        wkrótce ustawisz w swojej firmie ludzi w szeregu, każesz
        im odliczyć do czterech i będziesz wiedział, kto z nich
        jest Chińczykiem.


        Uwaga końcowa: rozpocząłeś wątek od tego, że
        interesujesz się m.in. Laguną II. Rozumiem, że robi na
        Tobie wrażenie, co zrozumiałe. Jeśli jednak dla Ciebie
        najważniejsze jest kryterium niezawodności wg ADAC-u, to
        powinieneś po prostu kupić to, co tam jest na samym
        początku ADAC-owej listy.

        Tyle na ten temat.
        • Gość: Mirek Do "Gościa". IP: *.makolab.pl 11.09.01, 00:17
          "Statystyka jest nauką ścisłą co najwyżej
          na poziomie teoretycznym. W praktyce nią być nie może,
          ponieważ badania statystyczne są w bardzo znacznym
          stopniu uzależnione od czynników zewnętrznych, takich
          jak wstępne założenia, warunki, w jakich odbywa się
          badanie czegoś tam itd."
          No to z ciekawością zobaczę Twój dowód, że 4-krotnie większa liczba
          unieruchomień na drodze Laguny I niż Cariny jest uzależniona od czynników
          zewnętrznych i wstępnych założeń. Bardzo jestem ciekaw (i ADAC pewnie też)
          jakich.


          "> 2. O tym jak należy czytać statystyki ADAC było
          > rzeczywiście obszernie
          > wyjaśnione w starym wątku. Nie muszę przeglądać BO TO
          > JA GO ZAŁOŻYŁEM.

          I jeszcze tylko trzeba, żebyś przeczytał posty w tym
          wątku.
          Było tam kilka bardzo sensownych wypowiedzi, ale nie
          przyjąłeś ich - jak widzę - do wiadomości."

          A jakich?

          "> 3. W moich samochodach przez kilkanaście lat zdarzyły
          > się dwie awarie
          > uniemożliwiające dalszą jazdę, czyli nawet lepiej niż
          > średnia.

          No przecież mówię, że nie należy przesadzać z tą
          statystyczną niezawodnością.
          Co nie znaczy, że jest całkiem bez znaczenia (a propos:
          co to były za samochody?)."

          Właśnie dlatego że kupując auta brałem pod uwagę statystyki awaryjności miałem
          wynik lepszy niż średnia, choć biorąc pod uwagę dotkliwość unieruchomień nie
          jestem zadowolony. Nie powiem jakie to były samochody, bo znowu bym się naraził
          fanom tychże marek.


          "> 4. Zgadzam się że bezpieczeństwo jest nawet ważniejsze
          > niż niezawodność (tylko
          > dlaczego "rzekoma"?). Tyle że Laguna I NIE JEST
          > bezpieczniejsza od [...].

          Ale Laguna II JEST - na pewno.
          Od wszystkich innych."

          Przecież dyskutujemy o ponadprzeciętnej awaryjności Laguny I. Z Laguną II też
          nie przesadzaj. Np. Rover 75 też ma pięć gwiazdek. Nie pamiętam innych aut.


          "> 5. Mylisz się - gdyby w Polsce nabywcy brali pod uwagę
          > niezawodność, to Fiat
          > nie byłby na pierwszym miejscu sprzedaży. Bravo/Brava
          > lub Punto chyba nikt by
          > nie kupił.

          Nie powiedziałem, że to jest kryterium dla Polaków
          najważniejsze"
          Powiedziałeś "testy
          bezpieczeństwa samochodów. W Polsce przegrywają one
          zdecydowanie ze statystykami niezawodności."

          "> 7. Oczywiście że jeździ się zawsze konkretnym autem.
          > Ale w konkretnej Lagunie
          > mamy 4 razy większą szansę że staniemy na drodze niż
          > gdybyśmy mieli konkretną
          > Carinę. Czy Ty to w ogóle rozumiesz?

          Szansę? raczej ryzyko. Tylko że ono się ujawni chyba po
          jakichś 20 latach eksploatacji. I też niekoniecznie,
          ponieważ - jak uzgodniliśmy - jeździ się konkretnym
          samochodem, nie statystycznym.

          Jeśli będziesz tak bardzo się przejmował statystyką, to
          wkrótce ustawisz w swojej firmie ludzi w szeregu, każesz
          im odliczyć do czterech i będziesz wiedział, kto z nich
          jest Chińczykiem."

          I tu już dalej nie chce mi się udowadniać, że statystyka (każda) jest ważna i
          bardzo wiele mówi. "Dowód" nie wprost - to po co robi się mnóstwo badań
          statystycznych, także w motoryzacji?


          "Uwaga końcowa: rozpocząłeś wątek od tego, że
          interesujesz się m.in. Laguną II. Rozumiem, że robi na
          Tobie wrażenie, co zrozumiałe. Jeśli jednak dla Ciebie
          najważniejsze jest kryterium niezawodności wg ADAC-u, to
          powinieneś po prostu kupić to, co tam jest na samym
          początku ADAC-owej listy."

          Wyczuwam że jesteś właścicielem, lub przynajmniej gorącym miłośnikiem Laguny II
          (w kółko się przewija, chociaż przecież cały czas dyskutujemy o Lagunie I). Nie
          lepiej było od razu to powiedzieć, wiedzielibyśmy gdzie oko przymrużyć.

          P.S. Czy wreszcie pojawią się Z OTWARTĄ PRZYŁBICĄ jacyś obrońcy Renault i Volvo?
          • Gość: dzasiek Re: Do goscia IP: *.pl 14.09.01, 16:37
            statystyka jest wiec do bani co potwierdza roowniez wypowiedz mojego
            sasiada,wlasciciela 12letniego poloneza:"idealny jest pali 7 litrow benzyny w
            miescie,nigdy nie zawiodl,najlepszy samochod jaki mialem,jak bede kupowal
            nastepne auto to tez bedzie to polonez"
            a wiec mozna i tak
    • Gość: Michal Re: Renault i Volvo - najgorsze samochody?! IP: *.mediacom.pl 14.09.01, 20:58
      Nie wiem Panowie, ale jakos nie przekonujecie mnie swoimi uwagami. Mam Renoowke nowa nie ejst bo trzyletnia, ale nie zamienilbym jej na zaden inny samochod uzywany. Powiecie: kazdy chwali co ma, moze i tak ale decydujac sie na kupno patrzylem w statystyki. Moim zdaniem sa troche dziwne. Moze i Renault nie wypada najlepiej, ale dotyczylo to samochodow starszych. Np Clio 2 ktore mam zaszczyt posiadac nie jest juz tak awaryjne jak poprzednik. Tylko ogolnie bywa tak ze jak ktos zobaczy cos o Renault dajmy na to to juz dalej powie ze Renault to jest takie i takie. Szczerze mowiac nie spotkalem sie do tej pory z autem ktore ma same zalety, bo takie chyba nie istnieja. I wcale nie urazaja mnie takie posty, poprostu kupilem sobie autko ktore mi sie podobalo. W zamian za koniecznosc wymiany czegos tam za iles tam tys km ciesze sie moja furš na codzien bardziej niz inna i mysle, ze usterki zdarzaja sie zawsze, czy to mniejsze czy wieksze ale sie zdarzaja. Czy ogolne zadowolenie z auta, dobre wrazenia podczas jazdy nie rekompensuja tego ze auto musi byc oddane do mechanika po np 70 tys km w celu jakiejs naprawy? CZy lepsze byloby auto malo komfortowe, brzydkie itd ale za to bezusterkowe do 150 tys km? Zdania moga byc rozne, ale ja przedtstailem swoje. Pzdr wszystkich. Michal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka