monru
14.09.05, 00:17
Dziś po kolejnych oględzinach mojego samochodu przez potencjalnych klientów doszłam do wniosku, że wymyślę krótką informację (najlepiej wierszowaną), która wyjaśni, że samochód z 1998r. to:
- nie salonowy z 3 letnia gwarancją
- że ma ponad 100 000 na liczniku, tzn. że jeździł a nie garażował
- że tapicerka ze śladami użytkowania to typowe, gdy się tysiące razy wsiada i wysiada do pojazdu i wierci podczas jazdy
- że oponki używane to wynik jazd po okresie odbioru z salonu
- że się poci "coś" pod maską to normalny objaw
- że brudny silnik, to dobrze, bo nie mam nic do ukrycia
- że lakier nieidealny to wynik braku ostrożności przez pozostałych użytkowników parkingów
- że pokazywane przezemnie rachunki z wymienionymi elementami przezemnie podczas 4 letniej ekspolatacji to in plus dla nich, ponieważ dbałam o auto i swoje bezpieczeństwo
- że radio mogłoby być lepsze
- że nie ma klimatyzacji...ufffffffff...koniec lata ;)
- że bity na 100%. bo cena niewygórowana.
- wiele, wiele innych detali
Chcę coś dowcipnego umieścić obok ogłoszenia dla oglądających i zaglądających pod samochód z pozycji kolanowej.
By uświadomić co niektórym, że 7 letni samochód ma swoją przeszłość i może coś go boleć po tak ciężkim żywocie na naszych drogach.
Proszę o inwencję i wsparcie.
Może gdzieś w sieci coś podobnego widzieliście- text z jajem :) będę zobowiązana i obiecuję umieścić Go na szybie.
Może inny pomysł na sprzedaż. Ja sama nie mam w tym doświadczenia i mam dosyć błądzenia. Chcę GO sprzedać dobrym ludziom.
pozdrawiam i liczę na pomoc.
:-)