Dodaj do ulubionych

CITROEN C5

IP: *.bytom-odrzanski.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 13:53
MAM CITROENA C5 2.0i 16V SX. PRZEJECHAŁEM DOPIERO 20.000KM NA RAZIE
BEZAWARYJNIE.AUTO JEST IDEALNE NA NASZE POLSKIE DZIURAWE DROGI, PO PROSTU
PŁYNIE.SILNIK TEŻ OK.CIEKAW JESTEM OPINI INNYCH UŻYTKOWNIKÓW C5.
MOŻE MACIE JAKIEŚ CIEKAWE DOŚWIADCZENIA ZWIĄZANE Z C5 LUB Z SERWISEM?
POZDRAWIAM WSZYSTKICH FORUMOWICZÓW.
WOJTEK
Obserwuj wątek
    • cytryniec Re: CITROEN C5 01.10.02, 14:42
      (d.Piotras)
      Mam przejechane tylko 2000,więc o serwisach nic nie wiem:)
      C5 2.0 HDi Break.
      Jak na taką kobyłę silnik jest trochę za słaby,2.2 byłoby o wiele lepsze.Ale
      też i droższe.Ale i tak zbiera się świetnie.Ostatnio testowałem go w Kotlinie
      Kłodzkej i niewielu mi podskoczyło.Bardzo fajne zawieszenie,autko sobie płynie,
      na zakrętach wcale się nie buja i nie miałem choroby morskiej.Oczywiście w
      granicach rozsądku,bo to NIE JEST WYŚCIGÓWKA.Raczej dla ludzi,którzy wyrośli ze
      ściganctwa,a dorośli do komfortu(wapniaków???).
      Irytujące są różne piszczadła:nie zapniesz pasów-piszczy,otworzysz drzwi-
      piszczy,zapala się rezerwa-piszczy,nie zgasisz świateł-piszczy(to akurat jest
      dobre,ale dlaczego nie stosują patentu z Fiata-gasisz silnik-wyłącza się
      wszystko?)
      Średnia spalania wychodzi mi 7,0,ale przy mojej ciężkiej nodze wcale się nie
      dziwię.Na razie pracuję nad spokojniejszym deptaniem po gazie.

      P.S.
      Jestem z niego tak zadowolony,że zmieniłem sobie nicka.
      O!









      • pa20 Re: CITROEN C5 01.10.02, 21:25
        nie mam c5 mam za to xsare break 2.0 HDI mam podobne wrażenia jeśli chodzi o
        noge trzeba mieć cholernie lekką , chyba ten typ silnika to lubi
        • Gość: Jarek Re: CITROEN C5 IP: 213.17.181.* 02.10.02, 07:54
          Ciężko mi się wypowiadać na temat C5, bo jeździłem do tej pory tylko Xsarą, a
          aktualnie Xantią. Oba auta zdały u mnie egzamin (zakup Xantii wynikał z dobrych
          doścwiadczeń z Xsarą).

          Co do silnika 2,0 HDi (110 KM) nie wydaje mi się, aby można było mieć większe
          zastrzeżenia do dynamiki, no chyba, że ktoś przesiadł się ze 150-konnej
          benzyny. Ja swojego dieselka po 20 tys. nieco podśrubowałem na 135 KM i 300 Nm
          (10,5 s do setki), co odpowiada osiągom 2,2 HDi. Przyznam się szczerze, że na
          jazdach przedpremierowych C5 2,2 HDi nie widziałem różnicy w osiągach z moją
          Xantią.

          Zawieszenie faktycznie jest ciekawe, ale mity o "pływaniu" po drodze odłuższmy
          na bok. Faktycznie wybieranie nierówności jest doskonałe, ale i tak nasze
          dziurawe drogi czuć na tyłku. Co prawda jak przesiadam się do Xsary żony to mam
          wrażenie, że wypadną mi wszystkie plomby, więc róznica jest znaczna.

          Auto jest ciekawe i za... ciekawą cenę. Zawieszenie pneumatyczne chociażby w
          Mesiu wymaga już zupełnie innych pieniędzy.

          Ogólnie Cytryny mają przypiętą łatkę "francuzkiego gówna", ale świat
          motoryzacyjny poszedł na tyle na przód, że stały się ciekawą kontrpropozycją
          dla aut niemieckich, w których niestety część ceny wynika tylko i wyłącznie ze
          znaczna na wlocie powietrza.

          Pozdr
    • vwpassat Re: CITROEN C5 02.10.02, 11:41
      Kurcze, od kiedy C5 pojawiła się na drodze, zapragnąłem mieć to auto.
      A że w lipcu zmieniałem samochód, pojechałem i tam. Jazda próbna potwierdziła
      to co mówicie. Auto po prostu "płynie". Niestety za cenę 88.000 zaproponowano
      mi samochód, co prawda praktycznie "full wypas" (bez skóry) HDi, ale:

      - byłem zdziwiony niską jakością materiałów wykończeniu górnej częsci konsoli
      kierowcy - kokpit. Po puknięciu parę razy okaząło się ze to tani, śliski i
      twardy plastik, przez to n.in. w trakcie jazdy testowej okulary mojej żony
      spadły przy minimalnym zakręcie. Może się czepiam, ale w samochodzie za tyle
      kasy - kokpit powinien być "miękki" (jeśli wiecie o czym mówię)

      - deska rozdzielcza (taz z zegarami), nuda, nuda i jeszcze raz nude połączona z
      czarnym odcieniem taniego plastiku, z którego wykonano zegary. Kiedy padło
      słońce, widziałem przez chwilę nierówności powierzchni elementów deski
      rozdzielczej, jakby było odlane byle jak.

      Gdyby Citroen postarał się z wykończeniem to pewnie teraz cieszyłbym się nim
      jeżdżąc beztrosko po dziurawych stołecznych ulicach. Niestety za prawie 90 tys.
      wózek sprawaiący wrażenie "taniego" w wykończeniu - to nie jest chyba dobry
      pomysł. Fakt, że np. dla mnie nie jest tak wazne jaki samochód, ma "kolor"
      (zewnątrz) - ważne jest jaki jest w środku. Bo w środku siedzę , spędzam
      codziennie w drodze do pracy i z powrotem prawie 2 godziny i chcę czuć się
      dobrze ... za te 90 tys. zł ;-)))
      Nieprawdaż ?

      Szkoda, że tak jest, bo C5 to fajne autko. Może w kolejnej wersji... ;-)

      Pozdrawiam.


      • Gość: Jarek Re: CITROEN C5 IP: 213.17.181.* 02.10.02, 14:05
        vwpassat napisał:

        > - (...)przez to n.in. w trakcie jazdy testowej okulary mojej żony
        > spadły przy minimalnym zakręcie.

        Ja tam swoje okulary wożę na nosie, no ale...

        > Może się czepiam, ale w samochodzie za tyle
        > kasy - kokpit powinien być "miękki" (jeśli wiecie o czym mówię)

        Chyba wiemy... taki jak w Xantii, czy Xsarze?

        > - deska rozdzielcza (taz z zegarami), nuda, nuda i jeszcze raz nude

        Przepraszam, ale po nick'u sądząc jedzisz passatem... To co w takim razie można
        powiedzieć o "nudzie" deski rozdzielczej w VW???

        Pozdr
        • vwpassat Re: CITROEN C5 02.10.02, 14:58
          Gość portalu: Jarek napisał(a):

          > Ja tam swoje okulary wożę na nosie, no ale...

          Chodziło o przeciwsłoneczne... 8:-)))

          > Chyba wiemy... taki jak w Xantii, czy Xsarze?

          Nie wiem czy w Xarze, ale w Xantii tak !

          > ...powiedzieć o "nudzie" deski rozdzielczej w VW???

          No cóż, nie tryska ona pomysłami, ale po protu robi nam nie większe wrażenie,
          pewnie przez ten niemiecki "ornung" (sory jesli zrobilem błąd w wyrazie) czyli
          wszechobecny porządek, także szczególnie przez chromowane obramowania zegarów,
          dobrze wkomponowany i duży wyświetlacz komputera MFA, miłe ale jednocześnie
          prowokujące podświetlenie (zawalisty niebieki + czerwień) a także sam wygląd
          graficzny, styl czcionek opisujących cyfry na tarczach, rozmieszczenie,
          wielkość, itp.
          Wiesz po prostu każdy ma inny gust. Np. ja nigdy bym nie kupił samochodu, który
          ma zielone podświetlenie tarcz zegarów, po prostu drażni mnie ten kolor i już -
          to chyba pozostałośc po obcowaniu z pierwszymi komputerami PC, które były
          wyposażane w wypalające wzrok zielone monitory. Tak już mi zostało.
          W Xsantii, której o mały włos nie nabyłem w 1997 roku (była w środku przytulna
          jak "sypialnia") było to co lubię. W C5 już tak nie jest. A szkoda, bo myślałem
          że w końcu będę miał "francuza" ;-)
          • Gość: Jarek Re: CITROEN C5 IP: 213.17.181.* 03.10.02, 08:48
            vwpassat napisał:

            > Chodziło o przeciwsłoneczne... 8:-)))

            Przeca żartowałem. ;-)))))

            > Nie wiem czy w Xarze, ale w Xantii tak !

            Xsary do faceliftingu też miały "miękki" plastik :-(

            > No cóż, nie tryska ona pomysłami, ale po protu robi nam nie większe wrażenie,
            > pewnie przez ten niemiecki "ornung" (sory jesli zrobilem błąd w wyrazie)
            czyli
            > wszechobecny porządek, także szczególnie przez chromowane obramowania
            zegarów,
            > dobrze wkomponowany i duży wyświetlacz komputera MFA, miłe ale jednocześnie
            > prowokujące podświetlenie (zawalisty niebieki + czerwień) a także sam wygląd
            > graficzny, styl czcionek opisujących cyfry na tarczach, rozmieszczenie,
            > wielkość, itp.

            No widzisz "dieser deutschen Ordnung" na mnie działa przygnębiająco. Niestety
            nawet w nowym Mondeo zdecydowano się na podobny manewr.

            > Wiesz po prostu każdy ma inny gust. Np. ja nigdy bym nie kupił samochodu,
            > który ma zielone podświetlenie tarcz zegarów, po prostu drażni mnie ten kolor
            > i już - to chyba pozostałośc po obcowaniu z pierwszymi komputerami PC, które
            > były wyposażane w wypalające wzrok zielone monitory. Tak już mi zostało.
            > W Xsantii, której o mały włos nie nabyłem w 1997 roku (była w środku
            > przytulna jak "sypialnia") było to co lubię. W C5 już tak nie jest. A szkoda,
            > bo myślałem że w końcu będę miał "francuza" ;-)

            Zgadza się - każdy może mieć inny gust. Ja osobiście nie lubię żółtego
            podświetlenia tarcz (Peugeot, czy Opel), a podświetlenie w VW... niestety
            niebieski w nocy po prostu doprowadził mnie kiedyś do szału (na szczęście
            miałem zmiennika). Zielony preferuję od czasów pierwszych Poldków i akurat na
            mnie działa uspokajająco.

            Szczerze mówiąc po doświadczeniach z Xantią oczekiwałem od C5 czegoś więcej...
            no cóż...

            Szerokiej drogi

            ;-)))
            • vwpassat Re: CITROEN C5 03.10.02, 09:02
              Gość portalu: Jarek napisał(a):
              >
              > Szczerze mówiąc po doświadczeniach z Xantią oczekiwałem od C5 czegoś więcej...
              > no cóż...

              ŚWIĘTE SŁOWA ;-) JA TEŻ. NIESTETY... :-(
              >
              > Szerokiej drogi

              NAWZAJEM i pzdr
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka