Dodaj do ulubionych

Bzdury,bzdury,bzdury!!!!

05.01.06, 17:50
Juz nie moge czytac takich postow, w ktorych ktos chce udowodnic ze samochod
to przyrzad do jezdzenia i nic wiecej. "Ja tylko przemieszczam sie z punktu A
do punktu B i wisi mi jak ten samochod wygląda". A fige prawda, ze ci jeden z
drugim wisi. Chcialbys miec samochod uzyteczny ale i LADNY, tyle ze cie
czesto nie stac. W zyciu nikt mnie nie przekona z jezdzi zardzewialym wrakiem
bo tak lubi. To nie wstyd ze ktos nie ma pieniedzy, po co dorabiac ideologie?
Jak mialem na malucha jezdzilem maluchem, ale nigdy nie mowilem ze mi to
odpowiada. Mój sasiad ma brzydką żonę, ja mam ladna. Obie gotuja, sprzataja,
sa wierne, gospodarne, itd. Roznica jest taka ze moja chodzi do fryzjera,
kosmetyczki, i kupuje jakies ciuchy. Teoretycznie to jego jest lepsza, bo
spelnia swoje zadania tak jak i moja, a tansza w eksploatacji. Ale jakos wole
moją. Z autami tak samo. Wisi mi ile pali moj samochod, ale spelnia swoje
zadania i daje radoche z jazdy. Moglbym kupic Nyse a jakos nie chce.
Obserwuj wątek
    • kszyrztow Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 17:54
      to będzie bardzo popularny wątek :D
    • emes-nju Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 18:16
      Moj samochod jest jaki jest i jakim go SWIADOMIE kupilem - jako jezdzidlo. Utrzymuje go w stanie zdatnym do sluzby, ale nie zaspecjalnie zawracam sobie d... drobiazgami. Ktos go zarysowal i "zapomnial" zostawic wizytowke (albo zle sprawce oceniam - wiatr wizytowke zwial :-P ) naprawie przed zima przy okazji robienia zaprawek. Zderzak pekl w czasie pokonywania spiacego policjanta i tak zostal. Dzieki temu latwiej przejezdzam przez takie "udogodnienia", projektowane z mysla o Rzuku Kazimirza.

      Auto jest sprawne (choc nie nowe), dobrze sie prowadzi i potrafi sprawic mi radoche. I nie widze potrzeby dorabiania do tego ideologii ani w te, ani we wte. Nie kazdy traktuje samochod jako przedluzacz. Niektorym sluzy za pokrowiec :-P
      • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 20:19
        Tu nie chodzi o przedluzacz. Kupiles samochod jako jezdzidlo, jak piszesz
        swiadomie. Ale pomysl. Gdyby finanse nie stanowily przeszkody(moze sie myle),
        to jako jezdzidlo kupilbys samochod lepszy. Tez bys go olewal. Kiedys
        pracowalem u faceta ktory kupil Mercedesa ML bo sie budowal. Jak czegos na
        budowie zabraklo, on albo syn dowozili-) Wlasnie o to mi chodzi ze kazdy ma
        takie jezdzidlo na jakie go stac. Tylko po co gadka ze ja wlasnie mam
        poobijanego kadeta bo takie lubie. Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co
        sie ma.
        • skyddad Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 21:01
          Ludzie dopiero macie wolnej motoryzacji 16lat to jeszcze macie prawo pisac
          takie posty,ale naprawde jak w krajach jest wolna motoryzacja od lat 60-ciu to
          jeszcze wlatach 50-tych sie podniecano ale pozniej to juz wszystko chwyty
          reklamowe aby tylko upchac komus jezdzidlo.
          Naprawde to niema znaczenia czym sie jezdzi,wiadomo ze tymi Mesiami sportowymi
          to jezdza turki i cyganie ludzie pracy Volvami i zwyklymi mesiami i cala gamma
          japonczykow,Rols Roycem krol cyganski z Malmö.
          Krol zwyklym Volvem, a swoje prywatne to sportowe antyki z przed lat 30.stu lub
          nowsze Porsche albo BMW ale to prawdziwy Krol.
          Ludzie kupuja nowe gdyz niechca miec problemu z autem ot i tyle.
          Pzdr.Sky.
        • piotrpilinko Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 22:04
          Wszystko w miarę możliwości i potrzeb. Mam paskuda do jazdy, stać mnie było na jego zakup i utrzymanie, ale gdybym miał więcej kaski, to pewnie nie włożyłbym jej w samochód - są ciekawsze rozrywki. Podobają mi się SUVy, ale są dosyć niepraktyczne do miasta (mimo sporych rozmiarów mają jednak stosunkowo mało pojemne wnętrze) - no i te koszty paliwa...

          Wujaszek ma forsy jak lodu a jeździ starym mercem beczką, bo twierdzi, że mu wystarcza i nie będzie wydawał pieniędzy na coć lepszego. Może dlatego ma tyle kasy...
          • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 22:46
            Sluchaj, no masz racje. Tylko zobacz.Kupiles auto na jakie cie stac, i bardzo
            dobrze. Piszesz ze jakbys mial wiecej to bys wydal na fajniejsze rzeczy. Ile
            wiecej? Jakbys mial 10 mln to bys nie kupil samochodu, bo trzymasz na
            lunapark? Sa ludzie dla ktorych zakup samochodu to zaden wydatek(nie pisze o
            sobie) i jakos nigdy nie jezdza starymi golfami. Jak ktos ma 10tys to kupuje
            auto za 5. Jak masz praktycznie nieograniczone mozliwosci nie kupujesz
            walonego, starego diesla. Jak masz do wyboru dwie pary wygodnych butów, raczej
            wybierzesz ladniejsze.
            • emes-nju Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 09:32
              a-ndrzej napisał:

              > Jakbys mial 10 mln to bys nie kupil samochodu, bo trzymasz na
              > lunapark?


              Ale rozmawiajmy raczej o kwotach obejmowalnych rozumem dla przecietnie zamoznych ludzi, co? Bo ja mialem byc piekny, zdrowy i bogaty tylko mnie po urodzeniu zamienili :-P I musze jak wol tyrac na zycie.


              > Sa ludzie dla ktorych zakup samochodu to zaden wydatek(nie pisze o
              > sobie) i jakos nigdy nie jezdza starymi golfami.


              Z moich obserwacji wynika, ze drogie (nie bajecznie drogie bo to nie ta liga) samochody MUSZA kupowac ci, ktorych umiarkowanie na to stac. Naprawde bogaci (i to od dawna bogaci), jezeli ich zajecie nie wymaga, ze tak powiem, "pokazywania sie", jezdza czym chca. Rollsem lub Golfem I. Albo jednym i drugim w zaleznosci od chwilowego nastroju.
              • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:13
                Znowu sie zgadzam. Mozna kupis Golfa, Maybacha, co sie komu podoba. Zgadzam sie
                ze ktos mieszka w syfie ,a samoochod kupuje dla szpanu. Zgadzam sie ze to
                idiotyzm. Nie smieje sie z kogos kto ma starego malucha. Temat byl o tych
                ktorzy dorabiala ideologie do pordzewialych Ascon, twierdzac ze je kochają i
                majac nawet 100 mln. nie zamieniliby na zaden inny.
                • emes-nju Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:56
                  a-ndrzej napisał:

                  > Znowu sie zgadzam. Mozna kupis Golfa, Maybacha, co sie komu podoba. Zgadzam
                  > sie ze ktos mieszka w syfie ,a samoochod kupuje dla szpanu. Zgadzam sie ze to
                  > idiotyzm. Nie smieje sie z kogos kto ma starego malucha. Temat byl o tych
                  > ktorzy dorabiala ideologie do pordzewialych Ascon, twierdzac ze je kochają i
                  > majac nawet 100 mln. nie zamieniliby na zaden inny.


                  Zgoda.

                  Ale chyba nigdy nie miales ukochanego samochodu. Ja mialem. Przypadkowo byl to moj pierwszy wlasny samochod - Ford Fiesta z 1978 r. W ciagu kilku lat eksploatacji wychuchalem go i wyglaskalem. Jak byla potrzeba, potrafilem wladowac w niego miesiecznie wiecej niz byl wart :-) Mialem na to pieniadze i auto naprawde uwielbialem. Najprawdopodobniej nadal bym go mial, ale niestety zaparkowalem nim w panu, ktory po wyjechaniu z podporzadkowanej, zatrzymal sie, zebym ja sie na nim zatrzymal. Auto doskonale znioslo crash-test, ale do naprawy sie nie nadawalo. Pizedju wyplacilo mi za niego (po ogledzinach) prawie 3 razy wiecej pieniedzy niz wart byl wg. rocznika. A kochalem to auto nawet jak jeszcze bylo pordzewiale :-) Te stare, bajecznie proste autka cos jednak w sobie mialy...
        • emes-nju Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 09:01
          a-ndrzej napisał:

          > Tu nie chodzi o przedluzacz. Kupiles samochod jako jezdzidlo, jak piszesz
          > swiadomie. Ale pomysl. Gdyby finanse nie stanowily przeszkody(moze sie myle),
          > to jako jezdzidlo kupilbys samochod lepszy.


          Nie. Nie potrzebuje lepszego auta. Po co? Zebym musial wylewac krokodyle lzy jak mi jakis baran go zarysuje? W Warszawie to normalka, a dzieki najlepszemu na swiecie rynkowi ubezpieczen, wszystkie tego typu naprawy wykonuje sie na wlasny koszt. Mam pelne ubezpieczenie, ktore kosztuje niemalo pieniedzy. Kazda szkoda, to zwyzka. Po co mi, do glownie miejskiej jazdy, auto, ktore nie dosc, ze jest drozsze w zakupie, to jeszcze rok, w rok musze placic za niego potezne skladki ubezpieczeniowe i martwic sie, ze jego wartosc drastycznie spada? Czy do wozenia po Warszawie dwoch zadkow (max) potrzebuje auto wieksze niz kompakt? Po co np. mam sie gimnastykowac na parkingach? Moj samochod jest wygodny, dobrze sie prowadzi, jest dobrze wyposazony i to mi wystarcza. Jak obecne auto zacznie sprawiac mi klopoty, kupie innego kompakta. Tym razem, po smutnych i kosztownych naukach w ASO, nie kupie nowego. Nie widze powodu do wywalania pieniedzy na to, zeby jakis lepek w ASO, na moim aucie i za moje pieniadze uczyl sie fachu. Wole dwa razy w roku fundowac sobie wspaniale wakacje :-)

          Twoje wypowiedzi sugeruja, ze MUSISZ wszystkim (a przede wszystkim sobie!) udowadniac, ze Ci sie powiodlo. Ja nie musze. Swoje wiem :-P Mi naprawde potrzebny jest pokrowiec, a nie przedluzacz :-)

          PS Jak bym sie budowal, to kupilbym Zuka, a nie MLa. To kompletny idiotyzm wozic materialy budowlane luksusowym SUVem! Ma to mniej wiecej tyle samo klasy co podpalanie cygar 100$ banknotami, tak modne w nuworyszowskim swiecie :-P
          • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:05
            emes-nju napisał:
            zy.
            >
            >
            > Nie. Nie potrzebuje lepszego auta. Po co? Zebym musial wylewac krokodyle lzy
            ja
            > k mi jakis baran go zarysuje? W Warszawie to normalka, a dzieki najlepszemu
            na
            > swiecie rynkowi ubezpieczen, wszystkie tego typu naprawy wykonuje sie na
            wlasny
            > koszt. Mam pelne ubezpieczenie, ktore kosztuje niemalo pieniedzy. Kazda szkoda
            > , to zwyzka. Po co mi, do glownie miejskiej jazdy, auto, ktore nie dosc, ze
            jes
            > t drozsze w zakupie, to jeszcze rok, w rok musze placic za niego potezne
            skladk
            > i ubezpieczeniowe i martwic sie, ze jego wartosc drastycznie spada? Czy do
            woze
            > nia po Warszawie dwoch zadkow (max) potrzebuje auto wieksze niz kompakt?
            Pewnie nie potrzebujesz. Ale i tak Twoje argumenty sprowadzaja sie do finansów.
            Po co mam placic duza skladke? Jakbys mial nieograniczone srodki to by Cie
            walilo ze auto traci na wartosci, nie przejmowalbys sie wysokoscia skladek, a
            ryska na boku auta nie poodowalaby Twojej wscieklosci. Przeczytaj jeszcze raz
            co napisales. To wszystko argumenty natury ekonomicznej.
            Ten post nie dotyczyl raczej Ciebie. Skoro masz sprawny, dobrze wyposazony
            kompakt to wszystko OK. Nie mowie jakiej wielkosci to ma byc auto. Jak komus
            sie podoba moze mies Smarta. Zrozum w koncu o co mi chodzi. Jezdzi facet
            przerdzewialą Zastawą, i stara sie komus i sobie wmowic ze on tak woli. Jako
            argumentu uzywa czesto wlasnie ze auto jest do jazdy, a nie jako przedluzenie
            penisa. Jak mam do wyboru ladniejsza kurtke, buty, spodnie, to je wybieram. Tak
            samo z autem. Zauwaz ze jak sie komus poprawi finansowo, zaraz mu te sentymenty
            do gruchotów mijają.





            Po co
            > np. mam sie gimnastykowac na parkingach? Moj samochod jest wygodny, dobrze
            sie
            > prowadzi, jest dobrze wyposazony i to mi wystarcza. Jak obecne auto zacznie
            spr
            > awiac mi klopoty, kupie innego kompakta. Tym razem, po smutnych i kosztownych
            n
            > aukach w ASO, nie kupie nowego. Nie widze powodu do wywalania pieniedzy na
            to,
            > zeby jakis lepek w ASO, na moim aucie i za moje pieniadze uczyl sie fachu.
            Wole
            > dwa razy w roku fundowac sobie wspaniale wakacje :-)

            Wiec znow musisz wybierac. Drogie auto lub wakacje. To tez argument ekonomiczny.
            Raz kupilem nowe auto, wiecej tego nie zrobie. Zgadzam sie w 100%.
            >
            > Twoje wypowiedzi sugeruja, ze MUSISZ wszystkim (a przede wszystkim sobie!)
            udow
            > adniac, ze Ci sie powiodlo. Ja nie musze. Swoje wiem :-P Mi naprawde
            potrzebny
            > jest pokrowiec, a nie przedluzacz :-)

            Ja nic nikomu nie udowadniam. Mam dwa samochody, ale zaden nie jest warty
            wiecej niz 25tys. Radze sobie dobrze, ale nie jestem krezusem. Nie stac mnie na
            auto za 150 tys. i nie wstydze sie do tego przyznac. Ten watek nie jest o tym
            ze mnie stac na cos a innych nie. Mam takie samochody na jakie moge sobie
            pozwolic, ale jakbym wygral w Totka kupilbym lepsze. Otwarcie sie przyznaje i o
            tym byl temat.
            >
            > PS Jak bym sie budowal, to kupilbym Zuka, a nie MLa. To kompletny idiotyzm
            wozi
            > c materialy budowlane luksusowym SUVem! Ma to mniej wiecej tyle samo klasy co
            p
            > odpalanie cygar 100$ banknotami, tak modne w nuworyszowskim swiecie :-P

            To nie zaden nuworysz. Zrozum. On potrzebowal duzego auta i przyszedl mu do
            glowy ML bo widzial w salonie. On nie myslal ze mu sie zabrudzi, stanieje,
            zaplaci wysoka stawke. Dla niego to nie wydatek ktory liczy sie w budzecie
            firmy. To nie ma nic wspolnego z odpalaniem cygar 100 dolarówką. Bylo go po
            prostu stac. Kupujac ten samochod nie zrezygnowal z wakacji 2 razy w roku.
            >
            • edek40 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:18
              Hm, a mozesz mi pokazac kogos na tym forum, kto przyznaje sie do posiadania 10 mln i starego auta z wyboru?
              • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:29
                No oczywiscie ze nie moge. Troche przejaskrawilem. Ale znajdziesz tutaj
                kilkaset wypowiedzi typu "jezdze starym samochodem pomimo ze stac mnie na
                lepszy, poniewaz samochod to tylko sprzet sluzacy do przemieszczania sie z
                punktu A do punktu B". Dla mnie kuchenka gazowa to sprzet do gotowania, nie
                wzbudzajacy zadnych emocji. Dlatego nie siedze na forum o kuchenkach. Tutaj sa
                tacy co zabieraja glos 100 razy dziennie, a podobno auto to dla nich nic nie
                znaczacy przedmiot.
                • edek40 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:37
                  Samochod budzi we mnie pewne emocje. Jednak mam juz tyle lat, ze zmienily mi sie priorytety. Mniej wazne jest posiadania auta nowego, a bardziej niezawodnego. "Siedzenie" na forum moze miec rowniez zwiazek z dziedzinami samochodowymi. W sumie nie ma az tylu watkow o samochodach. Z reguly sa to dogmatyczno-praktyczne dyskusje o wyzszosci swiat na swietami.
            • emes-nju Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:47
              a-ndrzej napisał:

              > Jakbys mial nieograniczone srodki


              Nikt nie ma. No, moze z wyjatkiem jakiegos cesarza, ktory zbierajac na jakis swoj kaprys zamorzy glodem kolejne kilka tys. poddanych :-P Az do rewolucji...


              > Przeczytaj jeszcze raz co napisales. To wszystko argumenty natury
              > ekonomicznej.


              Ale ja wlasnie ekonomicznie traktuje swoj samochod :-) Ma spelniac swoje zadanie, a nie pieknie blyszczec i pachniec. Chociaz... Jak juz na wiosne go umyje (w srodku jest zawsze dosc czysto), to bedzie blyszczal ;-) Dbam o swoje auto tez ze wzgledow raczej ekonomicznych, choc estetyczne rowniez wchodza w gre.


              > Zrozum w koncu o co mi chodzi. Jezdzi facet
              > przerdzewialą Zastawą, i stara sie komus i sobie wmowic ze on tak woli.


              To juz faktycznie przesada. Przerdzewiala Zastava moze sie zlamac :-) I przestanie spelniac swoje zadanie :-)

              A na serio. Popadasz w straszne skrajnosci. Od 10 mln, po dziurawa Zastave. Ja pisze o baaaaardzo szeroko pojetych przecietniakach.


              > Ja nic nikomu nie udowadniam. Mam dwa samochody, ale zaden nie jest warty
              > wiecej niz 25tys. Radze sobie dobrze, ale nie jestem krezusem. Nie stac mnie
              > na auto za 150 tys. i nie wstydze sie do tego przyznac.


              Tez mnie nie stac (bardziej chyba psychicznie - nie chce spruwac sie na auto, bo potrzebuje duzych pieniedzy na bezpieczne funkcjonowanie mojej malej firmy) i tez nie wstydze sie do tego przyznac. Z tym, ze jakby mnie bylo na takie stac, to tez bym chyba takiego nie kupil. Po co, jak juz pisalem. Chyba, ze moja pozycja zawodowa bedzie tego wymagala. Z tym, ze to tez jest pulapka. Mam znajomego, ktory rozkrecal firme jezdzac stara Toyota. Jak firma zaczela mu przynosic pierwsze duze zyski kupil nowego Lexusa (najmniejszego :-P ). A potem, jak juz doszedl do tego, ze to bez sensu, nie mogl sie z tych prestizowych marek wycofac, bo jego kontrahenci pomysleliby, ze sie skonczyl... W koncu doszedl do jakiej takiej "rownowagi komunikacyjnej" i jezdzi kilkuletnim, uzywanym Audi (za to przeprowadzil sie do wielkiej willi pod Warszawa - z 50 m2 mieszkanka z czasow Lexusa :-P ). Dochodzil do tego stopniowo, wymieniajac samochody dosc czesto. Jak mawial - trzeba tym snobom namieszac, a sie nie zorientuja.


              > Ten watek nie jest o tym ze mnie stac na cos a innych nie. Mam takie
              > samochody na jakie moge sobie pozwolic, ale jakbym wygral w Totka kupilbym
              > lepsze.


              Jakbym wygral w totka, to chyba znalazlbym lepsze zastosowanie dla pieniedzy niz natychmiastowe ich wydanie. Taki np. fundusz inwestycyjny, wyplacajacy mi wylacznie "smietanke" bez ruszania kapitalu - najlepiej ze wzrostem kapitalu :-)


              > To nie zaden nuworysz. Zrozum. On potrzebowal duzego auta i przyszedl mu do
              > glowy ML bo widzial w salonie.


              Pozwolisz, ze sie nie zgodze. On kupil MLa bo ma za malo fantazji. Nie umie dostosowac narzedzia do potrzeb! Uwaza, ze wylacznie najdrozsze w danej klasie ma sens - to taki "prestizowy" prymitywizm. I nazywa sie nowobogactwo.


              > On nie myslal ze mu sie zabrudzi, stanieje, zaplaci wysoka stawke.


              Czy wiesz jak taki samochod zalosnie wyglada po przewiezieniu kilku workow cementu, drewna, cegiel. Wyglada ZALOSNIE, SMIESZNIE. I przechodzi to na wlasciciela... Pokazuje jaki z niego (nie taktuj tego osobiscie - nie znam czlowieka) burak. Wlasnie burak - znajomy mi opowiadal, ze jakas jego daleka rodzina w Grojcu do pracy do sadow (na eksporcie jablek dorobili sie malej fortuny) chodza w najdrozszych modelach adidasow. Dumnie obnosza swoje zasyfione blotem i trawa buty, a sa po prostu smieszni bo do pracy na polu sa wygodniejsze buty. A nawet drozsze - ja chyba wolalbym solidne buty trekkingowe :-)


              > Dla niego to nie wydatek ktory liczy sie w budzecie firmy.


              Jezeli jego firma nie musi liczyc sie z kosztami, to kiedy o nim przeczytamy w prasie? W rubryce o aferach :-P


              > To nie ma nic wspolnego z odpalaniem cygar 100 dolarówką. Bylo go po
              > prostu stac. Kupujac ten samochod nie zrezygnowal z wakacji 2 razy w roku.


              Napisze tak. Zebym kupil sobie taki samochod na ewidentne i zalosne zniszczenie, musialbym miec kilkadziesiat razy wiecej kasy na "drobne wydatki" niz samochod jest wart... i nierowno pod sufitem :-) A mam rowno. I jak dom bede stawial kupie moze nie Zuka (strasznie w nim niewygodnie), ale auto przystosowane do przewozu brudnych rzeczy. I to raczej uzywane.
    • wielki_motocyklista Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 19:34
      gdybys tak podał zdjęcia żony i sąsiadki.... wiesz, dla porównania


      ;-)
      • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 20:10
        Pytalem ale się nie zgadza-) Sąsiadka pewnie by sie zgodzila, ale raczej ty bys
        nie chcial-)
        • uki145 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 22:52
          ładne samochody ,jak ładne zony: często sa niewierne
          • swoboda_t Niczym Alfy!! 05.01.06, 23:15
            Pięklne, acz niekoniecznie wierne i nieawodne!! Ale i tak je kocham :D
            • uki145 Re: Niczym Alfy!! 05.01.06, 23:24
              Amen!!!!
    • moherowybereciaz ******************100% racji ********************* 05.01.06, 23:00
      podzielam zdanie autora wątku...

      każdy kto to podważa , osmiesza się....

      w PL jest tak ze jezeli cie stac na poldka na gazie to nim jeżdzisz i
      zachwalasz jaki ekonomiczny <tanie części,sam naprawiasz> a wystarczy ze
      zdobędziesz więcej kasy to wsiadasz do nowego lanosa i dziwisz sie jak moglem
      jeździć poldkiem....
      i tak dalej i dalej .... az mozemy skończyć na Bentley-u

      niema co sie oszukiwać....

      pozdrawiam Ciebie boś prawdę napisał
    • m824 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:02
      no tak, masz rację, ale tylko częściowo. pewnie każdy by chciał, żeby jego auto
      było ładne, ale... ludzie mają odmienne kryteria piękności.

      żona Twojego sąsieada może być dla postraonnego obserwtora ładniejsza niż Twja.
      Tak samo samochód X może być piękniejszy od Y (nawet jeżeli ten drugi jest o
      kilka samochodowych pokoleń młodszy i bardziej nowoczesny).

      ale oczywiście nawet jak samochód jest stary a zadbany, to może byc ładny,
      natomiast nowy pordzewiały i "stłuczony" - nie. i chyba o to ci chodziło,
      prawda?

      ja mam maluszka - z zewnątrz wygląda na zadbane autko, niestety w środku jest
      gorzej. wykładzina jest brudna, fotele nie te, półka się wali. i bardzo
      chciałabym, żeby moje autko była ŁADNIEJSZE, ale żeby to było moje autko, czyli
      ten maluch po porządnym remoncie.
      i szlag mnie trafia jak sobie pomyślę, że mam się przesiąść na coś innego...
      bo może nawet to co będzie ładniejsze, ale nie wiem czy będzie się tym lepiej
      jeździło. a oże tak: chyba każdym samochodem jeździ się lepiej niż maluszkiem,
      ale nie we wszystkich autkach ma się tyle FUN z jazdy.
      • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:55
        Alez oczywiscie ze sa rozne gusta. Jeden kupi Yarisa drugi Grand Cherokee.Nie
        dyskutuje tu o subiektywnym poczuciu estetyki. Ale zgodzisz sie ze raczej
        zardzewialy, poobijany grat nie wzbudza zachwytu. Piekny to nie znaczy zawsze
        nowy. Odrestaurowany oldtimer zawsze zwroci uwage. Maluchy mialem chyba ze
        cztery. Jak sie przesiadziesz, stracisz sentyment do tego sprzetu raz dwa-)
    • waskes29 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:06
      Bez przesady sa ludzie i ja takich znam ktorych stac na samochod naprawde
      drogi a jezdza starym trupem i nie wnikam dlaczego ,jedni moze sie boja
      miec drogi samochod inni z sentymentu nie zmieniaja na nowszy.
      Mam znajomego ktory w bardzo popularny samochod ponad 15letni wpakowal juz
      grubo ponad 30tys i ma taki kaprys i widocznie go stac na to a rownie
      dobrze moglby kupic lepszy i nowszy.
      Zobacz sobie w niemczech co sie dzieje tam w stare golfy, kadety laduja
      dsiesiatki tys euro i podobnie czesto jest u nas wiec nie zawsze jest tak ze
      ktos jezdzi starym samochodem bo go nie stac na nowy.
      • cube81 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:15
        jest dokladnie tak, jak napisal autor postu.
        mnie mimo ze nie do konca bylo stac, kupilem sobie bmw 318 i to nie dla szpanu
        ale dla przyjemnosci z jazdy - uwielbiam moje autko i wybaczam mu ze pije z 13
        litrow w miescie.
      • swoboda_t Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:20
        Słudzna uwaga. Ja sam znam ludzi, cojeżdzą autami za kilka, kilkanaście
        tysiecy, a mogliby wykupić więksozść forumowiczów za gotówkę. Dazno już
        oduczxułem się oceniania ludzi po tym, czym jeżdżą. Wszystkjim tego życze i
        więcej dystansu :D
        • waga71 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:27
          to prawda, ale niekoniecznie dorabiają do tego ideologie jak na tym forum
          cżesto;
          znam takich, którzy sa absurdalnie bogaci i mierni w ocenie upływającego czasu,
          co powoduje patologie nadmiernego oszczędzania - vide 10mlnUSD, 55lat i zmiana
          samochodu z golfa 3 na 4 używanego(sic!)
      • waga71 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:20
        moze Twój znajomy sie pomylił wielokrotnie w ocenie napraw ,a swoją drogą 30
        tys. to nie jest zbyt dużo na samochód marzeń - duzo więcej może nie
        wystarczyć;
        te golfy i kadety często są ciekawie zrobione i ładne - o to chyba chodzi także
        autorowi wątka
      • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:31
        Waskes masz racje. Nie zawsze czlwiek jezdzi wrakiem bo nie ma na lepszy.
        Czasem jezdzi zeby sie skarbowka nie czepila-) Ale on tez przewaznie chcialby
        ladniejszy, ale sie boi.
        • waskes29 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 05.01.06, 23:42
          a-ndrzej napisał:

          > Waskes masz racje. Nie zawsze czlwiek jezdzi wrakiem bo nie ma na lepszy.
          > Czasem jezdzi zeby sie skarbowka nie czepila-) Ale on tez przewaznie chcialby
          > ladniejszy, ale sie boi.

          W moim bloku mieszka facet ktory jest elektronikiem ma warsztat naprawy RTV
          i dosyc dobrze zarabia a jezdzi pordzewialym passatem z poczatku lat 80-
          tych nieraz pytalem go czemu nie zmienia to powiedzial ze kupil go 15 lat
          temu i uwaza ze taki samochod mu wystarczy ,przyzwyczail sie do niego i
          bardzo go lubi .
          Inny przyklad -znam dwoch gosci ktorzy maja drukarnie i hurtownie papieru
          jedna z wiekszych w Szczecinie ,obaj maja chaty za min. 1.5mln zl jednego
          dziecko jezdzi nowym P206 drugie Yarisem a obaj jezdza mercedesami W210 z
          95r i to biedakami poj 2.3 a kazdy z nich miesiecznie zarabia przynajmniej na
          3 takie , jednego jak spytalem czemu nie kupi cos nowszego powiedzial ze nie
          ma zamiaru caly czas pilnowac samochodu a ten tez wszedzie wygodnie dojedzie.
          I takich przykladow znalazl bym wiecej ,z boku moze sie wydawac ze to
          nieracjonalne ale widocznie dla nich jest inaczej.
          Jedni jezdza drogimi luksusowymi samochodami a mieszaja w norach a inni jezdza
          starymi trupami mieszkajac w palacach.Tak jak ktos pisal bardzxo bledne jest
          ocenianie ludzi i ich zamoznosci po samochodach .
          • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 00:13
            Wiesz, wszystko ma swoje granice. Ja nie mowie ze kazdy kto ma kupe kasy ma
            jezdzic Ferrari. Mercedes nawet 10 letni to w Polsce co najmniej srednia polka.
            U nas czesto ktos pozuje na zblazowanego milionera i np. wszyscy wiedza ze ma
            kase, a jezdzi Vw Garbusem. Ale to taka poza. Bylem na praktykach w Anglii
            przez prawie 2 lata. Tam menagerowi srednieo szczebla, nie przyjdzie do glowy
            kupic drozszego samochodu niz ma jego szef. Mimo ze go spokojnie na to stac.
            Jezeli kos ma warsztat naprawy RTV moze jezdzic starym passatem. Jezeli ktos
            pojedzie negocjowac kontrakt wartosci kilku milionow golfem jedynką to
            przepadl. Prowadzilem kiedys budowy w Niemczech i w drodze na rozmowy z
            inwestorem mialem stluczke. Pozyczylem od kolegi fiata uno i dojechalem na
            miejsce. Gdy wysiadlem podbiegl do mnie facet ktorego dobrze znalem i byl
            zielony na twarzy. Kazal mi szybko schowac auto bo jestem NIEWIARYGODNY.
            Powyzej jakiegos poziomu MUSISZ sie rowniez pokazac, jakkolwiek zalosnie by to
            zabrzmialo. Produkcja Jaguara nie jest 10 razy drozsza nisz Dacii Logan.
            Placisz 10 razy wiecej aby kupic rowniez prestiz. Nic nie poradzisz, taki
            swiat.
            • frax1 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 09:41
              Ja kupiłem sobie właśnie auto które daje trochę zabawy, fakt faktem że nie jest
              to jakiś wydumany samochód, ale jak na moje możliwości finansowe (nie widze
              potrzeby ani logiki w wydawaniu wszystkich oszczędności na auto) jest super.
              Najlepiej obrazuje to fakt że jeżdżąc tym autem mam wiele radości, i nie ważne
              gdzie i jak. Co z tego że pali mi 12,5l po mieście, spodziewałem się że będzie
              palił więcej i byłbym głupkiem gdybym kupił v6 z napędem na 4 koła i chciał
              żeby palił 7l. Ale ja nie oczekiwałem i nie szukałem auta które mało pali. Wiem
              również że za cene jaką wydałem na to auto, mógłbym kupić coś młodszego.
              Z drugiej strony jednak wybrałem auto, które jestem w stanie utrzymać w stanie
              idealnym.
              Pozdrawiam
              • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:23
                Frax1 no lepiej bym tego nie napisal. O to w 100% mi chodzilo. Tez kupilem
                samochod ktory MNI sie podoba. Ani on nowy, ani ekonomiczny. Ale mnie sie
                podoba jazda akurat takim. Stac mnie zeby go utrzymac. I mam gdzies nowszy i
                mniej palący.
    • klemens1 A mi to wisi 06.01.06, 09:21
      ... czy mój samochód jest ładny czy nie. Felgi po 11 latach dałem do
      regeneracji tylko dlatego że były tak poutleniane że nie trzymały ciśnienia.
      Wystarczy nie mieć kompleksów nakazujących pokazywanie się otoczeniu i już nie
      ma problemu o którym piszesz, a który wg ciebie ma każdy tylko udając że go nie
      ma.
      No i warto odróżniać żonę od samochodu, ale to inny temat.
    • gsaaa27 ### Uwaga wyjaśniam ### 06.01.06, 09:39
      Juz nie moge czytac takich postow w których ktoś chce udowodnic,
      że młotek to przyrząd do wbijania gwoździ i nic więcej. "Ja tylko
      wbijam gwoździe i nic wiecej" A fige prawda, że ci jeden z drugim
      wisi. Chciałbyś mieć młotek użyteczny ale i ŁADNY, tyle że Cię na
      niego nie stać ... etc... etc...

      W zasadzie na tym można by skończyć, ale na użytek wszelakiej maści
      ignorantów i ćwierćinteligentów, którzy zdominowali to forum, tekst
      należy wzbogacić frazą objaśniającą:

      a) niektórzy traktują samochód jak młotek inni jak żonę
      (tu mam brzydkie skojarzenia z rurą wydechową).
      kto jest bardziej normalny ?

      b) użyteczność krańcowa - hmm.. ekonomiści - RATUNKU !
      stać mnie na samochów za 100k i jego utrzymanie, jeżdze samochodem
      za 30k. stać mnie na młotek za 200pln a mam za 30pln. a kasę wydaję
      na rzeczy, które sprawiają mi radość i ich zakup ma dla mnie sens.
      Ale nie na młotki,samochody czy inne śmieci które specjaliści od
      marketingu wciskają półgłówkom.

      ps. zróbcie coś dla mnie - podyskutujcie jeszcze o mocy i momencie.
      bardzo mi wzrasta samoocena gdy widzę,że wiedza wiekszości ludzi
      nie osiągnęła poziomu 7 klasy podstawówki (teraz chyba to już gimnazjum)
    • edek40 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 09:42
      Alez ja nic nie musze dorabiac. Kiedys, jak jezdzilem prawdziwymi gratami to koniecznie chcialem miec cos wspaniale nowego. Teraz jezdze samochodami wprawdzie leciwymi, ale zadbanymi, niezle wyposazonymi i co najwazniejsze takimi, ktorym ufam i ktore w ostatecznosci umiem postawic w razie awarii na kola nawet w podrozy. Wtedy, kiedy koniecznie chcialem miec nowe auto jakosc i niezawodnosc samochodow systematycznie rosla. Teraz, kiedy moglbym sobie pozwolic na luksus posiadania chociaz jednego nowego auta, z ta jakoscia nie jest juz tak rozowo. W obu moich autach wycieraczki, swiatla, klime wlaczam guzikiem. O ile nie dojdzie do nieczestego przypadku uszkodzenia elementu, ktory wlaczam, bedzie on dzialal. Nie unieruchomi mnie awaria czujnika, ktory podaje informacje do komputera, ktory z kolei laczy sie podczerwienia z czyms jeszcze, a to cos nie odpowiada, po sloneczko przygrzala i stopila sie zle zaprojektowana obudowa czujnika, wiec sterownik silnika w trosce o moje bezpieczenstwo wprowadzi silnik w tryb serwisowy, ktory bedzie wymaga wymiany calego ukladu zasilania silnika wraz z ukladem zaplonowym. Tylko po to, aby awaria wiecej sie nie powtorzyla (he, he). Innymi slowy: stopien skomplikowania samochodow przechodzi niestety pojmowanie nawet biur projektowych. Ciagle sie slyszy o takich czy innych upierdliwosciach zwiazanych z posiadaniem nowego auta. Ponadto system ubezpieczen w Polsce nie gwarantuje pelnej satysfakcji w wypadku szkod czy utraty auta. A kosztuje nielicho. Kazde auto rozsypuje sie na naszych drogach. Ale w przypadku nowego boli to chyba najmocniej, o serwisach nie wspominajac. Uznalem wiec, ze mam naprawde duzo fajnych rzeczy do kupienia za moje pieniedza. I nie musi byc to wcale samochod, ktory bedzie budzil moje wieksze lub mniejsze obawy o dojechanie do celu za pierwszym razem. Zamiast wiec kupowac nowe auto, kupilem spory kawalek ziemi pod Warszawa, zbudowalem dom i codziennie, po wyjsciu z pracy, wyjezdzam na urlop na wies :) Czasem uderza mnie widok bieda osiedli na warszawskim Tarchominie. Niby strzezone, ladne, ale mieszkania to klitki bez zadnej izolacji akustycznej. A na parkingu piekne, nowe auta. Wiem o czym pisze, bo wlasnie z takiego osiedla dalem drapaka. I jest to warte "dorabiania ideologii" do starego samochodu.
      • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:41
        Sorry, ale chyba opacznie mnie zrozumiales. Samochód nie musi byc nowy.
        Samochod ma byc taki do ktorego wsiadanie nie powoduje u Ciebie niecheci. Jazda
        15 letnim Polonezem bylaby dla mnie przykrym obowiazkiem a 20 letnia Corvettą
        nie. Powiedz tylko czy wierzysz komus kto jezdząc Kadetem z 84roku mowi ze by
        go na nic nie zamienil?
        • edek40 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:54
          No wiesz, sa ludzie calkiem pozbawieni aspiracji. Sa ludzie, nawet wyksztalceni, pozbawieni zupelnie zmyslu estetyki. Znam czlowieka, ktorego stac na lepsze auto, a jezdzi wlasnie kadetem 1,6 d z 87 roku i nie mysli o zmianie. Ja tego nie rozumiem, ale spotkalem sie z takim przypadkiem.
        • frax1 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 11:26
          Ludzie mają różne potrzebym. Ja kocham samochody i mimo że staram się
          podchodzić zdrowo do nich (nie płacze o milimetrową ryskę, co nie znaczy że nie
          dbam!) to jednak chcę mieć auto które mi się podoba i które uważam że będzie
          dla mnie najfajniejsze. Tak chodzi właśnie o "fajność", co z tego że auto by mi
          paliło mało jakby nie spełniało moich potrzeb? Mówię moich bo dla innych główną
          wartością jest bezawaryjność i ekonomiczność. Ja nie jeżdżę dużo, nie mam
          rodziny na utrzymaniu więc to czy auto pali więcej niż przeciętne nie jest
          strasznym problemem.
          Pozdrawiam
    • a-ndrzej Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 10:54
      Ostatnia moja tu wypowiedz, bez sensu to ciągnąć dalej. Przerobiliście ten
      temat na inną modlę. Nigdzie nie pisalo ze samochód sluzy do pokazania sie
      KOMUS. Nigdzie nie pisalo ze samochod ma byc szpanerski. Nigdzie nie pisalo ze
      samochodem trzeba wyrywac laski. Mnie nie chodzilo o to co o Waszym aucie myslą
      sąsiedzi, tylko co myslcie Wy. Nie kupie nigdy samochodu który jest
      ekonomiczny, ma walory uzykowe dostosowane do moich potrzeb, ale jazda nim
      będzie smutnym obowiazkiem. Obojetnie czy bedzie nowy czy stary. Zawsze wybiore
      moze starszy i mniej nowczesny, ale taki który mnie kręci. Za swoje pieniadze
      nie bede sobie sam sprawial przykrosci. Jak nie będe mial na nic lepszego kupie
      Poloneza, i bede przklinal na kazdym kroku ze MUSZE jezdzic takim gów.em.
      Pozdrawiam.
      • frax1 Re: Bzdury,bzdury,bzdury!!!! 06.01.06, 11:37
        Mimo że moje auto może nie byłoby uznane za takie, choć w pewnych środowiskach
        pewnie tak, to ja mam dzięki pomysłowi poprzedniego właściciela brak
        jakichkolwiek oznaczeń :) Bardzo trudno się domyśleć że to nie 1.6 :) Powiem
        szczerze że jest to super rzecz jak widze czasem zawiedzione miny ;)
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka