a-ndrzej
05.01.06, 17:50
Juz nie moge czytac takich postow, w ktorych ktos chce udowodnic ze samochod
to przyrzad do jezdzenia i nic wiecej. "Ja tylko przemieszczam sie z punktu A
do punktu B i wisi mi jak ten samochod wygląda". A fige prawda, ze ci jeden z
drugim wisi. Chcialbys miec samochod uzyteczny ale i LADNY, tyle ze cie
czesto nie stac. W zyciu nikt mnie nie przekona z jezdzi zardzewialym wrakiem
bo tak lubi. To nie wstyd ze ktos nie ma pieniedzy, po co dorabiac ideologie?
Jak mialem na malucha jezdzilem maluchem, ale nigdy nie mowilem ze mi to
odpowiada. Mój sasiad ma brzydką żonę, ja mam ladna. Obie gotuja, sprzataja,
sa wierne, gospodarne, itd. Roznica jest taka ze moja chodzi do fryzjera,
kosmetyczki, i kupuje jakies ciuchy. Teoretycznie to jego jest lepsza, bo
spelnia swoje zadania tak jak i moja, a tansza w eksploatacji. Ale jakos wole
moją. Z autami tak samo. Wisi mi ile pali moj samochod, ale spelnia swoje
zadania i daje radoche z jazdy. Moglbym kupic Nyse a jakos nie chce.