Dodaj do ulubionych

ABS a pomiar drogi hamowania

IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 11:57
Czy ktos moze mi wyjasnic, jak policja ustala dlugosc drogi hamowania pojazdu,
ktory bral udzial w wypadku, gdy pojazd ten mial ABS a tym samym nie pozostawil
na drodze zadnych wyraznych sladow.
Mogl np jechac 200 kmh, hamowac gwaltownie na odcinku 150 m, lub tez jechac 30
kmh i nie zdazyl zahamowac w ogole- skutek uderzenia bylby podobny. Jak to
ustalaja??. Dla pojazdow bez ABS wszystko jest jasne, bo cos tam zostaje na
asfalcie...
pozdr
Obserwuj wątek
    • Gość: Kicur Re: ABS a pomiar drogi hamowania IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 14:28
      Powiem tylko, że to nie jest tak do końca, że auto z ABSem nie wpada w poślizg.
      Owszem - wpada! Tylko że zaraz potem zadziała ABS, który właśnie wykrywa
      poślizg. Zgadza się, że nie jest to jakiś długi ślad opony zablokowanej i
      sunącej po jezdni. To coś w rodzaju kilku krótkich takich śladów.
      Ale spróbuj sam sie przejechać i zahamować z ABSem (jak Ci nie szkoda opon), a
      zobaczysz. Nie wiem jak Policja to ustala, ale to nie jest tak do końca
      że "żadnych śladów nie ma".
      Pozdrawiam!
    • Gość: Michal Re: ABS a pomiar drogi hamowania IP: *.telia.com 14.10.01, 14:34
      Na to pytanie rzeczywiscie jest trudno Piotrze odpowiedziec,ale nie dla
      policji.Policja mierzy ilosc milimetrow wgniecenia majac wage pojazdu jest
      wstanie wyliczyc ile ty miales w momencie uderzenia i potem w zaleznosci od
      okolicznosci maja wiecej faktorow i sa wstanie dokladnie ustalic predkosc
      pojazdu w momencie rozpoczecia hamowania.Popytaj kolegow z Reichu Niemiecka
      Politzei jest mistrzami w swoim zawodzie.Maja najnowosczesniejszy sprzet w
      europie.Pzdr.Michal P.S. podejrzewam ze dzisiaj sie symuluje kazy wypadek na
      komputerze i dokladnie sa znane okolicznosci.To chyba dotyczy jakis wiekszych
      kraks.
    • Gość: Mirek Re: ABS a pomiar drogi hamowania IP: *.makolab.pl 14.10.01, 21:12
      To w ogóle jest dobry temat. Śmiać mi się chce (choć obwinionemu pewnie
      niekoniecznie) gdy biegły stwierdza, że "w chwili zderzenie samochód jechał z
      prędkością 87 km/godz.". Na podstawie drogi hamowania (a jak on zmierzył
      współczynnik tarcia W CHWILI WYPADKU z dokładnością 1%)? Na podstawie wgnieceń
      (a jak wygląda równanie różniczkowe odkształcenia plastycznego struktury
      nadwozia ze wszystkimi współczynnikami dające wynik z dokłądnością 1%)?
      Oczywiście bzdura totalna. A dlaczego tak jest - bo sąd oczekuje najbardziej
      precyzyjnego wyniku, a biegły który go da, może liczyć na powołanie (i forsę) w
      następnych sprawach. A wszystko wynika z tego, że nie wypada nieznać się na
      muzyce klasycznej albo literaturze iberoamerykańskiej, ale być ignorantem
      technicznym jest nawet w dobrym tonie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka