misiek4111
14.06.06, 15:56
Jeśli to prawda, że PZU wydało tyle kasy na bilboardy, to zwróćcie uwagę, co
byłoby sensowniejsze. Jeśli jedno auto dla policji z wideorejestratorem
kosztuje 100 000 zł, to można by ich kupić 500. Podobnie fotoradary
stacjonarne czy przenośne. Myślę, że o przydatności tych urządzeń do
zwalczania "wariatów" czy też politycznie poprawnie "piratów" drogowych w
porównaniu z bilboradami nie ma co dyskutować, poza tym i auta i fotoradary
b. szybko by się zwróciły. Ale bilboardy można zlecić zaprzyjaźnionej firmie,
wydatek niewielki, a że zupełnie bezcelowy... Czy wpłynęły na jazdę choćby
jednego "miszcza"? Bardzo wątpię. Nie jestem zwolennikiem PiS-u, LPR-u czy
Samoobrony, ale czy ich gadanina o "układzie" nie ma zupełnie sensu? A sam
ten przypadek pokazuje jak wydaje się pieniądze na poprawę bezpieczeństwa na
drogach. Trafność tych wydatków widzimy na codzień na drogach. I przynajmniej
wiemy, czemu skladki w PZU są tak wysokie.
Pzdr.