Dodaj do ulubionych

Hamowanie silnikiem - pytanie

27.06.06, 09:59
Wiadomo hamujac silnikiem oszczedza sie paliwko, silnik (w wiekszosci nowych
pojazdach) wtedy nie pobiera paliwka. Mopje pytanie brzmi czy przez chamowanie
silnikiem nie obciazam zbytnio skrzyni biegow i nei skracam jej zywota?
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Hamowanie silnikiem - pytanie 27.06.06, 10:08
      Jak nie bedziesz szarpal, to nic sie nie stanie.
    • edek40 Re: Hamowanie silnikiem - pytanie 27.06.06, 10:09
      Nie bardziej niz w czasie normalnej jazdy. Skrzynie najbardziej zuzywa zmiana biegow.
    • hybrydowy Re: Hamowanie silnikiem - pytanie 27.06.06, 10:09
      Kobieta dowiedziała sie że w zime hamuje sie silnikiem.
      Wraca do domu i pyta męża:
      Kochanie słyszałam że w zime hamuje sie silnikiem , można uniknąc poslizhu i
      jest bezpieczniej ,
      Maż:
      Tak, kotku , zgadza sie .

      -no ale kochanie ja nie wiem ghdzie znajduje sie ten hamulec silnikowy :)
      • edek40 Re: Hamowanie silnikiem - pytanie 27.06.06, 10:21
        A najfajniejsze jest to, ze duze ciezarowki maja hamulec silnikowy. To taka klapla na wydechu, ktora utrudnia spalinom opuszczenie silnika. Tak wiec poza sprezaniem powietrza, silnik musi rowniez sprezac spaliny. Hamuje wiec efektywniej. Przydatne zwalaszcza przy dlugich zjazdach, gdzie kierowcy nizinni, posiadajacy male autka jada stale na hamulcu noznym. Duzy spalilby hamulce az do szoferki bardzo szybko.
        • 01boryna Re: Hamowanie silnikiem - pytanie 27.06.06, 15:55
          edek40 napisał:

          > A najfajniejsze jest to, ze duze ciezarowki maja hamulec silnikowy.


          W starych autobusach Jelcz Karosa po prawej stronie kierowcy byla taka wielka
          wajcha sluzaca o ile sie nie myle wlasnie do hamowania silnikiem. Kiedys pytalem
          kierowcy co to takiego a on odpowiedzial ze to hamulec "gorski"
    • sagaris1 Re: Hamowanie silnikiem - pytanie 27.06.06, 10:28
      Też się nad tym zastanawiałem, kiedyś, ale teraz to już mój szósty samochód,
      którym jeżdżę hamując silnikiem i nigdy ze skrzynią nie miałem problemów. A
      musze dodać, że zdarzało mi ćwiczyć to hamowanie bardzo dynamicznie. Jeżeli coś
      może strzelić, to chyba najszybciej sprzęgło.
      • programistajava Re: Hamowanie silnikiem - pytanie 27.06.06, 10:51
        czyli generalnie z glowa i na wyczucie? :D
        • niknejm Re: Hamowanie silnikiem - pytanie 27.06.06, 11:16
          programistajava napisał:

          > czyli generalnie z glowa i na wyczucie? :D

          Tak. Sam używam hamowania silnikiem chyba więcej niż hamulcami (stąd klocki
          zmieniam co ponad 100kkm) i jest OK. Kwestia zasadnicza -
          stosowanie 'półprzegazówki', aby uniknąć szarpania. Jak to się robi? Wciskasz
          sprzęgło, dodajesz gazu (z wyczuciem, aby silnik wszedł już na nowe, wyższe
          obroty, wrzucasz w międzyczasie właściwy bieg, z wyczuciem puszczasz sprzęgło -
          wszystko to płynnie). Efekt - zero szarpania, jak ma się nieco wprawy.

          Pzdr
          Niknejm
          • mejson.e (Pół)przegazówka 27.06.06, 11:29
            niknejm napisał:

            "Kwestia zasadnicza - stosowanie 'półprzegazówki', aby uniknąć szarpania. Jak to
            się robi? Wciskasz sprzęgło, dodajesz gazu (z wyczuciem, aby silnik wszedł już
            na nowe, wyższe obroty, wrzucasz w międzyczasie właściwy bieg, z wyczuciem
            puszczasz sprzęgło - wszystko to płynnie). Efekt - zero szarpania, jak ma się
            nieco wprawy."

            Trochę inaczej mnie uczono, ale nazywano to "przegazówką" bez "pół-" ;-)

            Gdy silnik na wyższym biegu znacznie już zwolnił obroty, wciskamy sprzęgło, luz,
            puszczamy sprzęgło, dodajemy gazu, puszczamy gaz, wciskamy sprzęgło, wkładamy
            niższy bieg, puszczamy sprzęgło i wciskamy gaz jednocześnie.
            Chodziło o to, by wyrównać obroty wału korbowego i skrzyni.
            Potrzebne w skrzyniach bez synchronizatorów i dla oszczędności owych
            synchronizatorów w nowszych skrzyniach.

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • sagaris1 Re: (Pół)przegazówka 27.06.06, 13:55
              Ja ćwiczyłem jeszcze inną wersję - noga na hamulcu i piętą lub palcami (w
              zalezności od ułożenia pedałów) przegazowujemy.
              Teraz taki międzygaz zmniejsza trochę szarpanie ale w zasadzie, jeżeli redukuje
              się biegi z wyczuciem, to w nowych autach nie ma większego sensu. Tym bardziej,
              że nie ma czasu bawić się w przegazowywanie przy raptownym hamowaniu.

              Tak jak piszecie - przegazowywanie było kiedyś konieczne przy skrzyniach bez
              synchronizacji, np. żeby wrzucić pierwszy bieg w toczącym się maluchu.

              No i jeszcze coś - przy tylnym napędzie na śliskim taka płynna redukcja
              zapobiega poślizgowi. Kiedyś dużo częsciej w zimie tylnonapędówki kręciły
              niezamierzone bączki, głównie z powodu nieprawidłowej (raptownej) redukcji
              biegów i opon wielosezonowych.
              • tkjaaa Re: (Pół)przegazówka 27.06.06, 14:29
                sagaris1 napisał:

                > Tak jak piszecie - przegazowywanie było kiedyś konieczne przy skrzyniach bez
                > synchronizacji, np. żeby wrzucić pierwszy bieg w toczącym się maluchu.

                nie samo przegazowanie ale z podwojnym wysprzeglaniem
                przegazowanie sluzy podniesieniu obrotow do wlasciwych dla nizszego biegu
                a w maluchach 1 bieg nie byl zsynchronizowany i wrzucalo sie go tylko na postoju
                przegazowanie wtedy i tak mu nie sluzy ,chociaz na sile mozna i tak
                • simr1979 "Międzygaz" to się nazywa n/t 27.06.06, 14:35
                • sagaris1 Re: (Pół)przegazówka 27.06.06, 15:29
                  tkjaaa napisała:

                  > nie samo przegazowanie ale z podwojnym wysprzeglaniem
                  > przegazowanie sluzy podniesieniu obrotow do wlasciwych dla nizszego biegu
                  > a w maluchach 1 bieg nie byl zsynchronizowany i wrzucalo sie go tylko na
                  postoj
                  > u
                  > przegazowanie wtedy i tak mu nie sluzy ,chociaz na sile mozna i tak
                  z tym podwójnym wysprzęglaniem to żart albo prowokacja:))

                  A co do redukcji do 1 biegu w maluchu - wystarczy trochę wprawy i nie ma
                  problemu, żeby zredukowac z 2 do 1 w trakcie jazdy, a nie na postoju. Wystarczy
                  odpowiednio dobrać obroty i raz wysprzęglić.

                  • tkjaaa Re: (Pół)przegazówka 27.06.06, 16:04
                    sagaris1 napisał:

                    > z tym podwójnym wysprzęglaniem to żart albo prowokacja:))

                    absolutnie nie ,podwojnne wysprzeglanie bylo konieczne w skrzyniach bez
                    synchronizatowrow
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=44264677&a=44271026

                    > A co do redukcji do 1 biegu w maluchu - wystarczy trochę wprawy i nie ma
                    > problemu, żeby zredukowac z 2 do 1 w trakcie jazdy, a nie na postoju.
                    > Wystarczy odpowiednio dobrać obroty i raz wysprzęglić.

                    pisalem ze na sile mozna ,ale dobrze to skrzyni w maluchu nie robi
                    nawet bez uzywania sprzegla mozna w miare plynnie jezdzic

            • niknejm Re: (Pół)przegazówka 27.06.06, 15:00
              mejson.e napisał:

              > Trochę inaczej mnie uczono [...]

              ...bo to co opisałeś, to właśnie wersja 'pełna przegazówka' a nie 'pół'. :-)
              Wersja 'pełna' była potrzebna w przypadku skrzyń bez synchronizacji.
              Wersja 'pół' jest uproszczona, i szczególnie użyteczna w przypadku skrzyń z
              synchronizacją - oszczędza układ przeniesienia napędu.

              Pzdr
              Niknejm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka