Dodaj do ulubionych

Ahh Ci instruktorzy...

IP: *.abp.pl 02.11.07, 16:33
sa zboczeni i maja gadane...
czy wyczułyscie kiedyś ze leci na was instruktor badz skaładał wam
jakies propozycje?
Obserwuj wątek
    • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 16:45
      ostatnio doszlam do wniosku ze instruktor jazdy to zazwyczaj ideal
      faceta;

      -cierpliwy i opanowany (czule patrzy w oczka jak spokojnie tlumaczy
      technike ruszania pod gorke)
      -opiekunczy (ah jak fajnie dotyka mojej reki jak biegu nie moge
      zmienic)
      -daje poprowadzic swoj samochod (no ktory chlopak da Ci poprowadzic
      swoj samochod:P)
      -umawia sie z Toba... ('no to kiedy sie umawiamy na nastepna
      godzinke?')
      -czasami przyjezdza samochodem po Ciebie pod szkole (ahh kolezanki
      pieja z zachwytu)
      -aaa no i te jego dowcipy (to nic ze wiekszosc z nich mowi to samo-
      ale grunt ze jest zabawnie:))

      Nie dziwie sie ze wiekszosc dziewczyn to lyka...:):)
      • sowaa5 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 23:42
        bardzo dobre podsumowanie:) hehe
    • Gość: mycha Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.toya.net.pl 02.11.07, 16:45
      a ja mam wrazenie ze to wiele panienek leci na swojego
      instruktora...ja z moim mam swietny kontakt ale na gruncie
      przyjacielskim i tyle...
    • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 17:05
      ...ja sie tylko zastanawiam jak to wszystko wytrzymuja zony
      instruktorow...to musi byc full zaufanie hyhy
      • Gość: Albee Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.chello.pl 12.11.07, 20:00
        ...ja sie tylko zastanawiam jak to wszystko wytrzymuja zony
        > instruktorow...to musi byc full zaufanie hyhy

        Nie jestem wprawdzie żoną,ale narzeczoną takiego atrakcyjnego i
        wyjątkowego instruktora. Wierz mi,że łatwo nie jest. Wciąż mam
        wątpliwości,ale mam to szczęście, że ja w pracy też sporo znaczę i
        podobam się innym. To pozwala mojemu panu instruktorowi złapać
        dystans. Mamy równowagę sił. Zazdrość dwustronna, a my poza sobą
        świata nie widzimy. A zaufanie pomimo zazdrości też jest. Wszystko
        zależy od siły uczucia! pozdrawiam! Mam nadzieję, ze nieco
        zaspokoiłam Twoją ciekawość...
        • Gość: marika Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.toya.net.pl 12.11.07, 23:19
          Ja mam chlopaka instruktora i oprocz zaufania jakie mam do niego
          dodatkowo jest pod kontrola kolegow z pracy ktorzy przyczynili sie
          do tego ze jestesmy ze soba;) wiem ze wiele razy mial propozycje
          wyjscia np. na kawe lub gdzies od kursantek ale nie skorzystal:)
          jestesmy ze soba 2 latka i pewnie ze zazdrosc jest (z obu stron) ale
          taka zdrowa... on tez trzyma kursantki na dystans i w razie czego
          informuje ze ma dziewczyne i nie chce tego zmieniac...zreszta to nie
          bylo tak ze od razu bylismy ze soba i on musial sporo walczyc o to
          zebysmy zostali para dlatego wie ze jesli zrobi cos przeciwko nam to
          powrotu nie bedzie pomimo to ze bardzo go kocham:)
      • Gość: Wśród instruktorów Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 21:36
        Full zaufanie to pojecie dwuznaczne w tym zawodzie. Przebywam wsród
        instruktorów facetów i powiem wam, ze nie generalizuje wszystkich
        instruktorow i kursantow, ale czasem jak popatrzec na to co robia
        kursantki aby w jAKIKOLWIEK SPOSOB ZWROCIC NA SIEBIE UWAGĘ to juz
        daje do myslenia. Atakujemy instruktorów bo sami na siebie nigdy
        krytycznie nie spojrzymy. Czlowiek jest tak skonstruowny ze
        swiadomie czy nie swiadomie, chce sie podobac i bedzie do tego
        dążył. Sama jestem instruktorką i wiem na czym ten zawod polega.
        wiem jakcy są instruktorzy i kursanci, ale czy wszystkich wrzycac do
        jednego worka :)
    • Gość: :D Robert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 18:55
      No i mamy kolejny wątek, a trochę Was podczytuję, na temat szeroko
      pojętej miłości. Cierpliwy, opanowany, i co najważniejsze, przecież
      doskonale wie, że chcę jeździć tylko z nim!!! A jak uczy, w życiu
      nie spotkałam się z takim stoicyzmem (w Autku), wyrozumiałością, ale
      kiedy trzeba jest nieugięty! Nie żałuję ani minuty:D
      • Gość: dddddd Re: Robert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:39
        Hmmm ciekawe czy znajdzie sie jakas dziewczyna ktora nie poleci na
        przystojnego mlodego fajnego faceta???A ze jest nim akurat
        instruktor?No coz zycie!:)Swoja droga Oni to maja dobrze...;)
        • yennyfer11 Re: Robert 02.11.07, 19:41
          ...zapewniam cie ze wcale tak rozowo nie maja-przeciez ludzie sa
          rozni...zawsze znajdzie sie jakies zwierze o marudnym usposobieniu
          ktore bedzie tylko nerwy psulo...praca z ludzmi jest ciezka...-ale
          najlepiej by bylo gdyby w tej kwestii wypowiedzieli sie sami
          zainteresowani(instruktorzy)....
          • Gość: dddddd Re: Robert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:56
            No wiadomo.Wiem jak wyglada praca z ludzmi.Sa przerozni.Ale
            piszac "maja dobrze"mialam na mysli to ze jest cale multum kursantek
            ktore szaleja na punkcie swoich instruktorow i jest to chyba jeden z
            bardziej "obleganych" zawodow:)
            • yennyfer11 Re: Robert 02.11.07, 19:59
              heh wlasnie mi wpadla do glowy taka mysl; ' i jak tu nie mowic ze
              dzieuchy leca na facetow z samochodami' hihihi....:P
        • deeedeee Re: Robert 03.11.07, 09:05
          Gość portalu: dddddd napisał(a):

          > Hmmm ciekawe czy znajdzie sie jakas dziewczyna ktora nie poleci na
          > przystojnego mlodego fajnego faceta???A ze jest nim akurat
          > instruktor?No coz zycie!:)Swoja droga Oni to maja dobrze...;)


          Obecna! Ja sie baaardzo rzadko ogladam za mlodszymi na ulicy. Wole starszych :)
          mialam kilka jazd z takim mlodzikiem, nawet byl przystojny (jak ja mowie ze byl
          to znaczy ze byl ;))) ale niestety ja na takich nie lece :)
      • yennyfer11 ...ale... 02.11.07, 19:39
        ...tak sie zastanawiam czy te wszelkie formy 'czulosci' ze strony
        instruktora podczas nauki jazdy sa potrzebne? nie powiem to wszystko
        jest mile i sympatyczne-jak tak na mnie popatrzy, po glowce
        poglaszcze, zdrobni moje imie...ale czy to aby nie troche za duzo?
        co o tym myslicie?
        • Gość: dddddd Re: ...ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 19:59
          No wlasnie...chyba za duzo.W ten sposob umilaja samym sobie zmudna
          robote a kursantki zaraz wyobrazaja sobie nie wiadomo co.
          • Gość: Luzaczka Re: ...ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:03
            Albo jak lapie za reke,ze niby pomaga przy zmianie biegow-rozumiem
            na pocztku,ale ne na kilka dni przed egzaminem :/ Ciekawe czy
            facetom,tez tak pomagajac,dotykajac dloni hehe ;D
            • Gość: dddddd Re: ...ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:06
              Hahah no wlasnie ciekawe!!:)Szkoda ze zaden instruktor sie nie
              wypowie na ten temat no nie???HHaaalllllo gdzie jestescie???Zaden z
              Was tutaj nie zaglada?????;)
              • yennyfer11 Re: ...ale... 02.11.07, 20:11
                nooo wlaaasnie-panowie-co z wami??!!!-tacy odwazni jestescie gdy sam
                na sam zamknieci w samochodzie z kobita jestescie-a tu
                ciiichoooszaaa.....

                Albo jak kolanko podkladaja specjalnie blisko biegow-zeby niby to
                przypadkiem zamiast biegi zmienic to ich za nie zlapac...aaa no i
                uwagi 'nie patrz tutaj jak zmieniasz biegi'....;-))
        • linia.frontu Re: ...ale... 02.11.07, 20:57
          yennyfer11 napisała:

          > ...tak sie zastanawiam czy te wszelkie formy 'czulosci' ze strony
          > instruktora podczas nauki jazdy sa potrzebne? nie powiem to
          wszystko
          > jest mile i sympatyczne-jak tak na mnie popatrzy, po glowce
          > poglaszcze, zdrobni moje imie...ale czy to aby nie troche za duzo?
          > co o tym myslicie?

          Za dużo...??? Się może zamknę:).
          • Gość: dddddd Re: ...ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 21:02
            Ooooo witamy Linie:) Za duzo za duzo!Od tego sie wszystko zaczyna:)
            • yennyfer11 Re: ...ale... 02.11.07, 21:17
              ...no dobra skoro od tego wszystko sie zaczyna to niech albo sie
              porzadnie rozkreci albo zgasnie na wieki. ;-)
          • yennyfer11 Re: ...ale... 02.11.07, 21:14
            ...no nie no jak masz cos ciekawego na ten temat to zarzucaj-chetnie
            poczytam-bo naprawde mnie to nurtuje :-)
        • sowaa5 Re: ...ale... 02.11.07, 23:45
          a ja mysle ze maja w tym ukryty interes..no bo powiedz ktora dziewczyna po takim
          super traktowaniu nie dokupi kolejnych godszin u niego? sam zysk... a ze
          kursantek wiele to i zysk o wiele wiekszy..a wystarczy tylko sie troszke
          postarac, poprzymilac:P
          • yennyfer11 Re: ...ale... 02.11.07, 23:56
            hmm...chcialabym czasami slyszec co tak naprawde mysla prawiac te
            wszystkie 'komplemenciki' ;-)
            • sowaa5 Re: ...ale... 03.11.07, 13:16
              mam nadzieje ze nie "jaka naiwna":P
              • yennyfer11 Re: ...ale... 03.11.07, 13:31
                ...hehe nieee u mnie pewnie jest 'geeezzz co za zarozumialy
                babsztyl' hahaha.....tak-na pewno tak jest ;-)
                • sowaa5 Re: ...ale... 03.11.07, 17:22
                  :D:D
    • Gość: prawda Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: 83.14.217.* 02.11.07, 20:10
      proszę was dziewczyny (jestem po kursie ),nie dajcie sie nabierac na ich czułe
      słówka i podrywanie oni robia tak z kazdą kursantką , a po pracy wsród kolegów
      tylko się nas śmieją to jest GRA na naszych emocjach i uczuciach tylko ,każdą
      traktują jak zabawki ,a pózniej nawet nie wyslą smsa z pytaniem ,,czy zdała
      wkońcu ten egzamin,, żenada nie dajcie sie kobitki
      • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 20:13
        hehe moj mial pecha-tak sie zlozylo ze na ten sam kurs chodzi moja
        kumpela i tez u niego jezdzila w tym samym czasie co ja
        hiehiehie ;>:>:> wiec zostal rozgryziony w miare szybko:P
      • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 20:17
        ...rozumiem ze masz jakies ciekawe doswiadczenia jesli chodzi o
        instruktorow?

        wiesz to tak latwo powiedziec-'nie dajcie sie nabierac' ja
        doskonale wiem ze to taka gra-tak zeby bylo ciekawiej-ale mimo
        wszystko lubie mojego instruktora no bo naprawde nie moge mu nic
        zarzucic...koles jest dobry w tym co robi...no i jest mily-przeciez
        nie zaczne byc w stosunku do niego chamska bo wyjde na buca...
      • Gość: dddddd Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:22
        Nie no moj mial swoje za uszami:)ale jesli chodzi o egzamin to nawet
        pod word przyjechal sie dowiedziec jaki tego wszystkiego final:)I
        powiem Wam ze to raczej ja sie z niego smialam w glebi duszy jak
        sluchalam jego tekstow itp...byl z siebie taki dumny:D Myslal ze
        kolejna zlapal a tu tzw zonk:)Ale nie powiem ze mi sie nie podobal:P
        • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 20:24
          a wolny chodziaz byl?:P
          • Gość: dddddd Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:27
            Heh no niestety nie.Gdyby nie to to moze nie byloby tego "zonka"
            haha:P
            • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 20:29
              eee....to rzeczywiscie zonk:) ale fajnie ze przyjechal do ciebie w
              dniu egzamu-zaloze sie ze moj nawet esa nie wysle :P
              • Gość: dddddd Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:35
                Zbieg okolicznosci ale jak mialam egzamin to akurat jezdzil z
                kursantem i wpadl na mnie nawet nie wiem kiedy i gdzie.Wlekli sie za
                mna prawie caly egzamin do samego wordu hehe
                • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 20:40
                  hahaha ale mialas wsparcie ;-))

                  apropo egzaminow:

                  wlasnie mi sie przypomnialo-raz mialam tak ze na jazdach jechalismy
                  za egzaminem, no i laska w miejscu gdzie tory tramwajowe przecinaja
                  ulice spanikowala, nie ustapila pierwszenstwa tramwajowi i na
                  dodatek zatrzymala sie na srodku tego przejazdu
                  tramwajowego...pewnie oblala....ale to byl pierwszy raz kiedy do
                  mnie dotarlo ze sie boje egzaminu na prawko....
                  • Gość: dddddd Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:54
                    Jak go wyczailam we wstecznym lusterku to sie sama do siebie
                    usmiechnelam a egzaminator na mnie!Wogole sie nie odzywal ani nic a
                    ja tu ni stad ni zowad banan:)Pewnie pomyslal ze przedwczesnie sie
                    zaczelam cieszyc ze zdalam hahah...nie ma sie co bac.Trzeba miec
                    oczy dookola glowy uwazac na wszystko i bedzie oki.Tez mi sie raz
                    zdarzylo zatamowac tramwaj ale to dlatego ze przejechalam na zoltym
                    skrecajac w lewo a auta juz ruszyly no i stanelam na
                    torach.Oczywiscie pech bo tramwaj sie pojawil po kilku sekundach.Ale
                    motorniczy byl wyrozumialy:P Na szczescie nie zdarzylo sie to na
                    egzaminie a teraz jak sie robi zolte przy skrecie w lewo to zawsze
                    sie zatrzymuje chociaz moglabym na scisk sie wepchnac:P
                • sowaa5 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 23:51
                  hehe.. ale nie powiesz ze to nie bylo symaptyczne:)
            • Gość: dddddd Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:31
              A z tym kolankiem przy galce od biegow to Cie sie udalo-zaraz mi sie
              jazdy przypomnialy:D "nie patrz"-jak tu nie patrzec!Gdybym nie
              patrzyla to minimum 20 razy bym go zlapala:)
              • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 20:36
                no wlasnie-a moja kumpela ktora wlasnie tez z nim miala jazdy w tym
                samym czasie to oczywiscie zlapala za kolanko...;-)

                ...ale ja kiedys bylam dobra-bo na poczatku to strasznie sie
                rozpychal w tym fotelu a ja jeszcze wtedy nie wiedzialam o co chodzi-
                i tak sobie wtedy myslalam 'no pewnie facetowi niewygodnie tak
                siedziec-w koncu caly dzien siedzi w tym miejscu i dlatego sie tak
                rozklada w tym fotelu'...ale ze mnie naiwne dziewcze ;-))

                Raz tylko nie wytrzymalam - nie chcialam go zlapac za to kolano-
                i 'wprowadzilam rozporzadzenie' ze tamta strona samochodu jest jego
                a ta z biegami moja i zeby sie tak nie rozkladal hihihihi:P
                • Gość: dddddd Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 20:42
                  Hahahaha no moj jakby mogl i dziwnie by to nie wygladalo to
                  rozlozylby sie na caly samochod lacznie chyba z siedzeniem kierowcy:)
                  No ladnie instruktorki przejrzalysmy Was na wylot.Musicie zmienic
                  taktyke:)
                  • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 20:46
                    ...ja nie wiem co oni bidni teraz zrobia-wlasnie odbieramy im
                    cala 'radosc plynaca z pracy' hihihi....

                    ...ale dziwne ze na calym forum z tego co zauwazylam jest jeden
                    instruktor ktory sie tu udziela...:P
                    • Gość: dddddd Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 21:00
                      Pewnie wiekszosc teraz sie "męczy" z karsantkami:)...no i męczy z
                      kursantami.A pozniej sa juz tak wymeczeni ze padaja jak cmy i nie
                      daja rady juz na forum zajrzec:)
                • aisa_7 Re: Ahh Ci instruktorzy... 05.11.07, 00:07
                  > ...ale ja kiedys bylam dobra-bo na poczatku to strasznie sie
                  > rozpychal w tym fotelu a ja jeszcze wtedy nie wiedzialam o co chodzi-
                  > i tak sobie wtedy myslalam 'no pewnie facetowi niewygodnie tak
                  > siedziec-w koncu caly dzien siedzi w tym miejscu i dlatego sie tak
                  > rozklada w tym fotelu'...ale ze mnie naiwne dziewcze ;-))

                  haha,dziewczyny powalacie mnie tekstami :D pozytywnie oczywiscie :D Ja raz
                  zlapalam tak sie rozpedzilam ,ze tez zlapalam swojego instruktora za kolano ,bo
                  tez sie tak rozkladal maksymalnie w fotelu :D Fajnie to wygladalo jak nie
                  powiedzial ani slowa tylko skulił sie od razu :D :D :D az sie sama do siebie
                  usmiechnelam haha...nie zapomne tego ;) Potem znowu zaczal sie rozkladac i chcąc
                  wrzucić wsteczny niechcacy stuknelam go z piesci w kolano (dosyc mocno ;) ),bo
                  energicznie wrzucalam ten wsteczny :D No a potem to juz zaczelam uwazac i albo
                  sam zabieral noge albo ja robilam tak ,zeby nie zachaczyć :P
                  oj...poprawilyscie mi humor... :)
              • sowaa5 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 23:56
                ja raz tak energicznie machnelam ze mu przywalilam lokciem w żebra:P eh..nie
                wiem jak ja to zrobilam.. ale przestal mowic zebym nie patrzyla na galke przy
                zmianie bioegow:P
                • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 03.11.07, 08:39
                  sowaa5 napisała:

                  ale przestal mowic zebym nie patrzyla na galke przy zmianie
                  bioegow:P

                  Ale naprawdę nie powinno się na nią patrzeć, bo to utrudnia
                  obserwację drogi podczas zmiany biegu, a złapanie za kolano to
                  średnia dla nich atrakcja:)))
                  • sowaa5 Re: Ahh Ci instruktorzy... 03.11.07, 13:18
                    wiem ze nie powinno..ale na pierwszych godzinach to inaczej sie nie dalo...
                    teraz juz nie patrze:P
      • sowaa5 Re: Ahh Ci instruktorzy... 02.11.07, 23:48
        dokladnie tak...
    • linia.frontu O nie nie:) 02.11.07, 21:10
      Nie myślcie sobie kochane, że ich tak łatwo rozgryziecie! Mój ma
      taką taktykę (tylko to już większy kaliber), że doskonale wiem, o co
      chodzi, a i tak się wkręęęęęcam:D. I nie mylcie służbowego "bycia
      miłym", tak, łącznie z podrywaniem... no, za Konwickim nie mylcie
      literatury z życiem, ja się tak nacięłam właśnie, poza Autkiem mój
      instruktor to zupełnie inny facet, już nie taki tirlipirli;). Co nie
      znaczy, gorszy! Ach!
      • Gość: dddddd Re: O nie nie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 21:16
        Haaaaa i wlasnie o to chodzi.Gdyby byli oziebli bez zdrabniania
        imionek itp(wiadomo o co chodzi) to my glupie dziewczynki nie
        zaczynalybysmy dostawac maslanych oczek:)Jak ktos nam sie podoba i
        do tego jest mily to zaczyna nam sie podobac jeszcze bardziej...nie
        mam racji?Gdyby byli to tylko i wylacznie sluzbisci to podejrzewam
        ze nie roiloby sie od tp watkow:)
        • yennyfer11 Re: O nie nie:) 02.11.07, 21:20
          ...no dobra-tylko jak my 'biedna zwierzyna' mozemy sie bronic przed
          czyms takim? Jak tu sie bronic(albo przynajmniej jak ukryc to
          maselko w oczkach)?
      • yennyfer11 Re: O nie nie:) 02.11.07, 21:39
        ...zdaje sobie sprawe ze moj tez przeciez moze byc zupelnie innym
        czlowiekiem poza samochodem...

        'tirlipirli'-hahaha dooobreeee....od razu przypomina mi sie
        ciamciaramcia;-0
        • Gość: katrina Re: O nie nie:) IP: 83.14.217.* 03.11.07, 10:50
          ojej ,widze że dajecie się jednak bajerować instruktorom ,oj naiwne jestescie
          naiwne ... zobaczycie wykorzystają was seksualno- psychicznie i po kursie będzie
          płacz raz że nie zdałam bo skupiałam sie na tym co nie trzeba drugi że ,,
          kochanego,, miluśińskeigo instruktora juz nie ma ha ha ha naiwne naiwne
          jestescie .......
          • yennyfer11 Re: O nie nie:) 03.11.07, 11:46
            ...no wlasnie nie tak do konca...
            ...na jazdach to zawsze sie skupiam na drodze i na tym co sie
            dzieje na drodze-dopiero jak do domu wracam to sobie mysle 'ale
            zabawnie bylo'... ;-)
            Nieee no ja za nikim nie zamierzam plakac...;-) to on bedzie plakal
            bo drugiego takiego zarozumialca(oczywiscie w pozytywnym tego slowa
            znaczeniu;))) jak ja dlugo nie znajdzie hahaha...
          • sowaa5 Re: O nie nie:) 03.11.07, 13:22
            nie wszystkie:P na mnie to wogole nie dziala... co wiecej chyba bym sie zaczela
            tam mocno smiac gdyby mi sie zaczal przymilac:P traktuje mnie normalnie po
            kolezensku i jest ok taki uklad:P...ale co do niektorych to masz racje..jakies
            chyba niedopieszczone:P ze sie daja lapac na takie chwyty:P
    • Gość: kiciula1 Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.abp.pl 03.11.07, 10:41
      Znam takiego co Gada non stop o sexie co i jak w głowie mu stringi
      i ma lat 40...
      a żona jak by posłuchala to byłaby dumna z niego pewnie :)

      leci na młode kursantki i widocznie lubi swoją prace.
      • sowaa5 Re: Ahh Ci instruktorzy... 03.11.07, 13:24
        od takiego to bym wiala z predkoscia swiatla...
        • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 03.11.07, 13:28
          a ja nie-pewnie tak bym dogryzla ze by mu w piety poszlo... hehehe ;-
          )
          • sowaa5 Re: Ahh Ci instruktorzy... 03.11.07, 17:23
            heh..ja tak nie potrafie:P
            • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 04.11.07, 09:00
              A ja znam znowuż takiego, który, mając świeżo poślubioną żonę, gapi
              się na biust co poniektórych Pań, i czyni to tak lubieżnie i
              wymownie, że się napradwdę niesmaczny robi - dokumentnie mnie tym
              irytował, teraz przystopował. Poza tym beka;)!!! Oczywiście wśród
              chłopaków są nieustanne licytacje: "- Dlaczego ja mam samych
              SAMCÓW!!!" etc. :)
    • Gość: selma a mój mąz jest instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 14:19
      i nie narzekam :) poznaliśmy sie na kursie prawa jazdy i ujął mnie
      właśnie tym co jest napisane w drugim poście :) i dokładnie taki sam
      jest w życiu. Dzięki temu, że ma taką pracę nauczył się współpray z
      druga osobą. Moim zdaniem najlepszy materiał na męża :) i za to
      wszsytko go bardzo kocham :)
      a ze się napatrzy na kursantki to niech sobie patrzy. Widać, ze
      młode jesteście bo jak pójdziecie w przyszłości do pracy to nie
      myślcie sobie że będziecie pracowały o odosobnieniu bądz co gorsza,
      czego nikomu nie zycze, w towarzystwie samych Pań.

      Życie moje drogie, życie :)
      • Gość: jagodka Re: a mój mąz jest instruktorem IP: *.toya.net.pl 04.11.07, 14:26
        moj chlopak takze jest instruktorem i tez poznalismy sie na kursie:)
        jestesmy ze soba juz 3 lata i jest super...a ze kursantki...owszem
        trzeba duzo zaufania, ale ja nie mam z tym problemu:)
        • yennyfer11 Re: a mój mąz jest instruktorem 04.11.07, 19:06
          ...musicie mi to pisac? ja tu proboje sie pocieszyc ze jednak jest
          jakies 'ale' (no bo zonaty wiec nic z tego) a wy tutaj piejecie z
          zachwytu...:P:P
          ...bardzo to 'budujace':P

          ...jedyne wyjscie jakie teraz widze to uciekac z tej szkoly tam
          gdzie sie znajdzie przystojny ale nie zonaty:P hehehe ;-)
          • Gość: . Re: a mój mąz jest instruktorem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 20:06
            Nie przejmuj się, mój jest młody, seksowny, wolny, napalony, chętny
            i przejmujący inicjatywę, a i tak nic z tego nie wychodzi:D
    • 3_kropka Re: Ahh Ci instruktorzy... 04.11.07, 22:17
      mój propozycji nie składał, ale mnie "ugotował" radą przed egzaminem - żebym uważała co mówię, bo egzminatorzy nie lubią jak kursant, a w szczególności kobieta, jest od nich "mądrzejsza" - chyba miał rację :)
      • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 04.11.07, 23:24
        ...no to bede miala cieplutko hehehe ;-)
    • Gość: Eirie Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.telpol.net.pl 11.11.07, 17:28
      Z mojego instruktora Tomka tylko fajna d**a była. Na instruktora to
      on sie wogóle nie nadawał. Po moim odejściu podobno jakieś afery o
      molestowanie były. Nie wiem. W każdym razie drogie kursantki buzia
      słodkiego chłopczyka i fajne ciałko kryją na ogół najgorszego
      skurczybyka.
    • black_diamond_bee Re: Ahh Ci instruktorzy... 13.11.07, 22:27
      wszyscy tacy sami, jedni bardziej drudzy mniej...
      ale plotki się sprawdzają

      każdym samcem rządzi testosteron i ciekawe dlaczego zawód instruktora jest taki fajny mimo męczącej pracy z ludźmi, niedojdami, wielkiego stresu o to, by panować nad niespodziankami ze strony kursanta...|? odp.: od czasu do czasu trafi się fajna , chętna d.upa na szybki numerek, a żona sie nie dowie...bo w pracy przecież jest taki goguś..
      • black_diamond_bee Re: Ahh Ci instruktorzy... 13.11.07, 22:28
        współczuję żonom instruktorów..
        • Gość: marika Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.toya.net.pl 13.11.07, 22:40
          a ja nie widze zwiazku...czy listonosz, bankier, sprzedawca nie moze
          zdradzic zony? instruktor to zawod jak kazdy inny a jesli facet chce
          zdradzic to okazja sie znajdzie zawsze
          • Gość: a ja widze Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: 213.134.181.* 15.11.07, 15:32
            ja widze związek

            listonosz, bankier czy sprzedawca nie spędza tyle czasu ze swoją "ofiarą", co instruktorzy, i to sam-na-sam

            Ty nie masz pojęcia, co się na takich jazdach może wydarzyć
            • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 17:23
              ...no co sie moze wydarzyc?:):):):)
    • Gość: linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 22:53
      Nie, no ja zawsze wiedziałam, że z tym frajerem to nawet nie ma co!
      To wcale nie tak, że ja dopiero teraz na to wpadłam. Papucie i
      wykopki na działeczce, a nie się do lasek zabierać... Ja chrzanię.
      Nie no, ten "facet" to po prostu śmiech na sali. Idę z kursantem na
      kawę.
    • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 13.11.07, 23:01
      Gość portalu: kiciula1 napisał(a):

      > sa zboczeni i maja gadane...
      > czy wyczułyscie kiedyś ze leci na was instruktor badz skaładał wam
      > jakies propozycje?

      Błehehehehe! Jaka ja byłam głupia! :DDDDD
      Słuchaj, składał :DDDDD
    • Gość: ewelina Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 23:07
      haha ja jeździłam z dwoma. Pierwszy 60 lat - bardzo fajny facet, normalny,
      żadnych niemoralnych propozycji:), drugi 23 lata( rok starszy ode mnie) jazda z
      nim to był niezły ubaw...jakieś tam propozycje były, ale ja to odbierałam jako
      żart;)zresztą młody chłopak to co sie dziwić :P
      • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 13.11.07, 23:11
        eh...dlaczego ja nie natrafilam na takiego totalnego zboczenca...ale
        bym mu dala popalic hahaha <czarownica> ];->
        • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 13.11.07, 23:31
          yennyfer11 napisała:

          > eh...dlaczego ja nie natrafilam na takiego totalnego
          zboczenca...ale bym mu dala popalic hahaha <czarownica> ];->

          Hahaha, a dać Ci namiary? A wolisz żonatego, czy wolnego ????
          Zboczeńców Ci u nas pod dostatkiem :DDD
          • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 13.11.07, 23:35
            aaa....dawaj ;-)) bedzie zabawnie :D:D:D
            • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 13.11.07, 23:41
              yennyfer11 napisała:

              > aaa....dawaj ;-)) bedzie zabawnie :D:D:D

              Nieeeee no, nie sprzedam chłopaków :DDD
              Chyba, że naprawdę chcesz??? Ale to nie na forum;p
              • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 13.11.07, 23:45
                nie no co ty-tak sobie zartuje-ale tak powaznie jesli bym na takiego
                natrafila to mialby strasznego pecha :)
                • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 11:34
                  yennyfer11 napisała:

                  > nie no co ty-tak sobie zartuje-ale tak powaznie jesli bym na
                  takiego natrafila to mialby strasznego pecha :)

                  Ups! Mój też, jak się okazuje, ma dużeeeeego pecha:))))))
                  • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 14:38
                    nie no zeby nie bylo niejasnosci-moj jest w 100% spoko....
                    ...a to co pisze to bardziej na podstawie tego co czytam tutaj na
                    forum ;-)
                    • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 15:55
                      yennyfer11 napisała:

                      > nie no zeby nie bylo niejasnosci-moj jest w 100% spoko....
                      > ...a to co pisze to bardziej na podstawie tego co czytam tutaj na
                      > forum ;-)

                      Nie no, jasne! Mój też jest naprawdę świetnym kolesiem i genialnym
                      instruktorem, mówię bez ironii, pełen profesjonalizm i na kurs
                      narzekać nie mogę, a to, co tu piszę, to wynik mojej zołzowatości.
                      Poważnie.
                      • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 16:24
                        ...wieeem-ja tez zolza jestem....czasami ];-> hiehie
                        • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 17:44
                          yennyfer11 napisała:

                          > ...wieeem-ja tez zolza jestem....czasami ];-> hiehie

                          Hehehe:)))
                          Ale mój instruktor jest większa zołza:))))
    • linia.frontu Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 17:56
      Buuuu, zginęłabym bez Chestera!!!! :)))
      Chester to mój drugi instruktor...
      • Gość: brrrrr Re: Chester jest najlepszy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 21:50
        A mój się do mnie przywala,nie jestem jakas tam super laską, nie wiem czy to
        robi dla żartów czy co.Mowie zeby tego nie robil,ale on dalej swoje, kilka razy
        zwrocilam uwage to malo co po kraweznikach i samochodach nie jechalam.On smieje
        sie przy tym,i gaa od rzeczy,wydaje mi się ze to żarty, a ja co mam robic?
        Dlaczego on to robi?Cholera ,sa mlodsze i ladniejsze ode mnie, chociaż nie
        watpie ze tamte też zaczepia.

        • yennyfer11 Re: Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 21:57
          bede teraz full brutalna-jesli ty na te zaczepki reagujesz w ten
          sposob ze po kraweznikach jezdzisz...no coz-facet sobie umila zmudne
          godziny pracy ;-)
          i nie ludz sie ze tamtych nie zaczepia ...
          • Gość: brrrrrr Re: Chester jest najlepszy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 22:04
            pomylilam sie,
            nie watpie ze nie zaczepia, a zaczepia na pewno :-)
            • Gość: brrrrr Re: Chester jest najlepszy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 22:08
              tylko ze mam problem :-)
              mam nażeczonego,i to normalne że mnie dotyka,już się przyzwyczaiłam.instruktora
              znam od kilku tygodni,wczesniej byla jakaś tam rozmowa o byle czym, ale dziś
              mnie zaskoczył.jazdę mialam po zmroku ,może to ma znaczenie?W dzień taki nie był
              hehe.
              Ale mnie to tak kręci, jak obcy (prawie) facet mnie dotyka,zapominam o wszystkim
              hehe, nie wiem czy się nauczę jeżdzić jak tak dalej pojdzie.
              • yennyfer11 Re: Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 22:11
                ...zaloze sie, ze gdyby przeprowadzic jakis sonaz to by sie okazalo
                ze takie zachowanie instruktora kreci 90% kobiet uczeszczajacych na
                kursy na prawko...
                ...i jestem pewna, ze oni swietnie sobie z tego zdaja sprawe...
                • linia.frontu Re: Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 22:16
                  yennyfer11 napisała:

                  > ...zaloze sie, ze gdyby przeprowadzic jakis sonaz to by sie
                  okazalo
                  > ze takie zachowanie instruktora kreci 90% kobiet uczeszczajacych
                  na
                  > kursy na prawko...
                  > ...i jestem pewna, ze oni swietnie sobie z tego zdaja sprawe...


                  Błehehe, znowu prowokacja. Yenifer, nie daj się wkręcić:).
                • Gość: brrrrr Re: Chester jest najlepszy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 22:18
                  czytajac to forum od jakiegoś czasu ,wiem co oni maja na mysli, i dlaczego to
                  robia,powiedzialam mu ze robi to dlatego zeby umilic sobie czas, ze takich
                  zaczepek prawie każda kursantka doświadcza i wiem że to są tylko żarty.wiec jak
                  juz wie o tym i w twarz się smieje twierdzxac że prawdą jest to o czym mówię,
                  ciągle zaczepia. a ja nie mogę tak,normalnie mam takie dreszcze że cale cialo mi
                  przeszywają.
                  • yennyfer11 Re: Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 22:30
                    linia myslisz ze to jakis instruktorek mnie wlasnie wkreca?
                    hihihi:P:P

                    brrrr; A wez mu powiedz ze jak sie nie uciszy to go wywieziesz do
                    ciemnego lasu, rozbierzesz i przywiazesz do drzewa ;-)...

                    ...bo oni tak naprawde tylko gadaja zeby sobie pogadac:)
                    • linia.frontu Re: Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 22:40
                      yennyfer11 napisała:

                      > linia myslisz ze to jakis instruktorek mnie wlasnie wkreca?
                      > hihihi:P:P
                      >
                      > brrrr; A wez mu powiedz ze jak sie nie uciszy to go wywieziesz do
                      > ciemnego lasu, rozbierzesz i przywiazesz do drzewa ;-)...
                      >
                      > ...bo oni tak naprawde tylko gadaja zeby sobie pogadac:)


                      Tak właśnie myślę:DDD

                      No nie, czytam to forum i z tego forum dowiedziałam się... no
                      przecież to się wnioskuje samamu, od razu:))), więc ktoś tu zgrywa
                      pierwszą naiwną i sobie z nas jaja robi: mam narzeczonego, ale mnie
                      kręci, jak instruktor mnie smyra po nocy, no nieeee!!! :)
                      • yennyfer11 Re: Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 22:43
                        ...no ale przynajmniej watek rozkreca...:D

                        ...a pozatym jak przystojny(?) to czemu by nie doradzic mu jak
                        sprawic 'zeby ja (jego) instruktor nie podrywal' hehehe ;-))
                        • linia.frontu Re: Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 22:53
                          yennyfer11 napisała:

                          > ...no ale przynajmniej watek rozkreca...:D
                          >
                          > ...a pozatym jak przystojny(?) to czemu by nie doradzic mu jak
                          > sprawic 'zeby ja (jego) instruktor nie podrywal' hehehe ;-))


                          No w sumie racja! P
              • yennyfer11 Re: Chester jest najlepszy!!! 14.11.07, 22:59
                ...no a wracajac do rozmowy-czym cie zaskoczyl?:):):)
                • Gość: brrrrrr Re: Chester jest najlepszy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:04
                  macie rację.
                  Powiem mu tak o tym lesie i drzewie :-)
                  i napiszę jaki finał :-)
                  ale jak on się na to zgodzi to co wtedy?
    • Gość: byla kursantka Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:04
      haha moj oprocz tradycyjnych zaczepek typu laskotanie, lapanie za kolanko,
      pomaganie przy zmianie biegow, mazanie dlgugopisem jak cos odwalilam
      itd...itp... hehe to nawet mi sie oswiadczyl:)hehe niezly bajerant, ale jazdy z
      nim to byla dobra zabawa
      • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:05
        • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:07
          też mam niezłą zabawę, ale nie wiem jak zareagować,i zaczepki identyczne,jak
          mowie to jak do slupa, a powiedzialam mu ze mam narzeczonego to wzielo go na
          jesczze wieksze zaczepki.
          • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:11
            no to tym bardziej teraz wie ze sobie moze na wiecej pozwolic....
          • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:13
            rowniez mialam propozycje wyjazdu do lasu.jak mu powiem o drzewie, on sie zgodzi
            to co wtedy? nie jestem zdradliwa, to pierwszy przypadek z jakim sie spotykam.
            dajmy na to ze jestesmy przy drzewie, wysiadamy i co?mam go naprawde
            przywiazac?niby czym?szalikiem?wsiadamy i jedziemy spowrotem a on powie ze
            stchorzylam !z reszta nie dalabym rady takiemu facetowi,jest 2 razy wiekszy ode mie.
            • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:21
              ...moze zwiazesz go linka holownicza albo hamulcowa?:)) (takie cos
              zawsze powinno byc w samochodzie ;D)...


              i co?mam go naprawde
              > przywiazac?niby czym?szalikiem?

              no chociazby:)


              z reszta nie dalabym rady takiemu facetowi,jest 2 razy wiekszy ode
              > mie.

              Jak sie sam zgodzi to oporow nie bedzie stawial chyba, nie?:D:D hehe
          • Gość: oleńka Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:24
            oni wszyscy są tacy sami, po prostu trzeba to olać i zacząć grać w ich grę:)
            • Gość: mlody instruktor Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.toya.net.pl 15.11.07, 01:12
              wypraszam sobie...jestem instruktorem, mam niewiele ponad 20 lat i
              mam dziewczyne, ktorej jestem wierny i zawsze bede...moje slonce
              moze byc tego pewne, ze zadna kursantka nigdy nie zagrozi naszemu
              zwiazkowi:))kc:*
              • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 09:27
                Gość portalu: mlody instruktor napisał(a):

                > wypraszam sobie...jestem instruktorem, mam niewiele ponad 20 lat i
                > mam dziewczyne, ktorej jestem wierny i zawsze bede...moje slonce
                > moze byc tego pewne, ze zadna kursantka nigdy nie zagrozi naszemu
                > zwiazkowi:))kc:*

                OJEJ:). Nie przejmuj się, my sobie tak poprawiamy humor. Bo mój
                instruktor akurat był wolny i zainteresowany. Ale w moim ośrodku
                większość jest w związkach i różni różnie reagują, mój, jakby się
                zakochał, to właśnie tak, jak Ty. Sweet:)))
                • Gość: mlody instruktor Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.toya.net.pl 15.11.07, 10:23
                  Dziwie sie kolegom po fachu, ktorzy dla jednej "nocy" z kursantka
                  ryzykuja zwiazkiem w ktorym sa w danej chwili...moj skarb jest dla
                  mnie najwazniejszy, ufa mi i wiem ze nie moge tego zaufania
                  zawiesc...
      • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:08
        oswiadczyl ci sie na stacji benzynowej czy tak w trakcie jazdy?:P:P
        • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:17
          a pozniej bedzie gadal swoim koleszkom ktorych co jazda widuje e takie cos mu
          zrobilam i nic z tego nie wyszlo, i beda tylko z boku patrzec i podsmiechy robic.
        • Gość: byla kursantka Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:19
          haha w czasie jazdy:P bardzo romantycznie prawda??
          • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:22
            ...hehe dobrze ze z wrazenia na latarnie nie wjechalas-wtedy
            byloby 'baaardzo romantycznie':-)
            • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:27
              no dobra.
              przywiazuje do drzewa ( i rozbieram? czy co?)
              dajmy na to ze da sie przywiazac dobrowolnie. a co ja wtedy mam robic? odwiazac
              i wracamy? glupio by wyszlo, a przeciez nie zostawie go uwiazanego.
              • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:28
                rozważcie to wszystko po kolei i jak to bedzie wygladało? dość śmiesznie.
                • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:40
                  ...tak powaznie-moze poprostu zmienisz instruktora?:) bedzie
                  prosciej-a i linki hamulcowej nie bedziesz musiala wyciagac :D
            • Gość: byla kursantka Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:29
              spoko panowałam nad kierownicą:)a po tych oświadczynach nawet do domu chciał
              mnie odwieźć...oczywiście najpierw się spytał czy mam wolną chatę haha kurcze,
              ale nigdy nie zapomnę tych jazd...dawno tak się nie uśmiałam:P:P:P
              • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:43
                no to kochana mialas przezycia hehhe ;-)) w sumie tak sie
                zastanawiam poki jeszcze nie zdalam prawka-moze zmienic instruktora
                na takiego ktory sie oswiadczy :-) hahahaha....
                • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:46
                  odpowiedzcie mi proszę na to drzewo!
                  • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:52
                    -_- przykro mi-jak chlop wiekszy to zapomnij ...
                    • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 23:56
                      to co?powiedzieć mu o drzewie i nie jechac do lasu?bo co bym pozniej robila z
                      nim :-)
                      • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:57
                        hehehe ;-)
                        • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 14.11.07, 23:58
                          hahahaha <tarzam sie wlasnie po ziemii>:D:D
                          • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 00:00
                            yennyfer jeszcze nie spisz? :-)
                            Napisz co mam robić jak nie spisz :-)
                            hehehehaaaaaaaaaaa
                            • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 00:01
                              przez ciebie ja zaczelam sie tarzać :-)
                              • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 00:03
                                ...w czyyym?:)
                            • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 00:01
                              no nie spieee....za kazdym razem moj smiech mnie budzi hahaha.....:D
                              a ty czemu nie spisz? co?:P
                              • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 00:04
                                czekam na wskazówki bo pilnie potrzebne :-)
                                • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 00:05
                                  jak nie drzewo to co?
                                  bo pytał o wolną chatę,to też odpada,ze go zamknę w domu i nie wypuszczę.
                                  • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 00:08
                                    ...no jak go zamkniesz w domu i nie wypuscisz to tylko se klopotu
                                    narobisz-wiesz ile taki facet potrafi zjesc-przeciez z kuchni nigdy
                                    nie wyjdziesz :-)
                                • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 00:06
                                  ...sprawdz w encyklopedii pod haslem 'drzewo' :D:D:D
                                  • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 00:12
                                    o taaak>jesc to mój lubi
                                    • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 00:13
                                      skad wiesz?:]
                                    • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 00:13
                                      Dobra, spadam spać jak nie spadnę z łóżka ze śmiechu :-)
                                      dobranoc jennyfer i wszystkim :-)
                                      • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 00:14
                                        dobranoc brrrr....ja tez nie wiem czy zasne-az kolki dostalam... -_-
                                        :P
                                      • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 00:14
                                        bo prawie zawsze mowi o jedzieniu a jak nie mowi to je :-)
                                        • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 00:15
                                          ...eee....to juz go sobie wyobrazam-lepiej rzeczywiscie daruj sobie
                                          to drzewo bo jeszcze linke holownicza rozerwie ;) hahaha
                                          • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 08:44
                                            Witajcie Żabki!
                                            ....no wlasnie,jest za duzy zebym mogla go przywiazac, jak bym powiedziala to
                                            by sie zgodzil i chyba mnie by przywiazał :-( a nie ja jego.
                                            wiec co radzicie? co powiedzieć żeby mu klapa opadła,zeby się trochę wystraszyl,
                                            ale żeby nie urazić bo wrażliwy.
                • Gość: byla kursantka Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 16:28
                  polecam go:) bo nie dosyć, że z nim zawsze było wesoło to jeszcze bardzo dobrze
                  uczył:)
                  • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 21:53
                    Dziewczynki jesteście?
                    Wiecie co, moze powiem mu poraz kolejny żeby mnie uczyla nie zabawiał
                    się,traktuję jazdę poważnie.
                    ale jak znowu nie podziała :-(((
                    nie przepisze się do innego bo może tamtym juz naopowiadal jak to ja nie moge
                    sie skupic i jezdze po kraweznikach jak mnie dotknie.nawet glupio jest mi isc na
                    ta jazde bo beda wszycy sie gapic :-( tak myślę. chyba że nie rozpowiada.
                    drugi powod to taki że już malo mi zostalo,jestem za półmetkiem ale bede
                    musiala dokupić kilka godzin .
                    • Gość: :):) Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 22:13
                      słuchaj moja koleżanka miała podobną sytuację na jazdach i znosiła to dopóki
                      facet nie zaproponował jej otwarcie sexu...wtedy ona mu odpowiedziała : "weź ty
                      się wreszcie ode mnie odpier....,bo inaczej na ciebie doniosę" i poskutkowało
                      jeździła z nim dalej, ale w ogóle się do siebie nie odzywali (pomijając
                      formalności typu "proszę skręcić w lewo na skrzyżowaniu")a tobie radzę dokupić
                      sobie dodatkowe godziny w innej szkole może z jakąś kobietą...
                    • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 15.11.07, 22:31
                      ...padnij na kolana i blagaj o litosc-zeby cie w koncu zostawil w
                      spokoju...:D:D
                      • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 23:44
                        wiecie co, to naprawdę nie jest smieszne jak to dobrze przeanalizowac.On mnie tu
                        podrywa, wie ze mam narzeczonego i nie dlugo slub itd, i to go bardziej bajeruje
                        "zakazany owoc" ,sam sie przyznał, ale oczywiscie nie wiem czy na serio bo
                        ciagle sie smieje.
                        Chociaz z drugiej strony jak by czegoś chciał ( nie daj Boże) ,nie wiem czy
                        wogole ma to na mysli, bo akurat ten osrodek jest najlepszy w miescie,i widac ze
                        zalezy mu na pracy co też oznajmił i ciagle powtarza. to nie wiem oco mu
                        chodzi. moze o to zeby mi dokuczyc albo sprawdzic mnie?apozniej posmiac sie z
                        instruktorami?
                        • Gość: justyska Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.toya.net.pl 15.11.07, 23:51
                          a moze bawi go jak widzi jak sie tym denerwujesz...wyluzuj,
                          rozmawiaj z nim w ten sam sposob ale pol zartem pol serio a jestem
                          prawie pewna ze sie odczepi
                          • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 10:56
                            Rozmawialam i żartowałam z nim tak samo, myslalam ze sie odczepi. nic mu to nie
                            przeszkadzalo a jeszcze bardziej zachecalo.Jakbyście wiedziały co się wydarzyło :-)
                            • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 16.11.07, 18:16
                              co sie wydarzylooo?:>:>:>
                              • Gość: prawda Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: 83.14.217.* 16.11.07, 18:52
                                a idzcie wy wszytskie w cug z tymi instruktorami jak nie macie oliwy w głowie
                                ani to chłopy wykształcone ani bogate tylko ze niby jezdzic autem umią i tak sie
                                szczyca , kazdy normalny facet tez umie. tak tak puszczejcie sie oni i tak was
                                tylko najpierw zbajerują potem albo wybzykają albo finansowo wykorzystają ha ha
                                • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 19:54
                                  nie,nie nic z tych rzeczy :-)
                                  "a moze bawi go jak widzi jak sie tym denerwujesz...wyluzuj,
                                  rozmawiaj z nim w ten sam sposob ale pol zartem pol serio a jestem
                                  prawie pewna ze sie odczepi"
                                  chodzilo mi o to:-) co napisala justynka
                                  • Gość: brrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 20:02
                                    Nie mam najmniejszego zamiaru zdradzić narzeczonego tym bardziej że na święta
                                    ślub a ja go kocham ponad życie, znamy się od 22 lat czyli od dziecka i wiem że
                                    jesteśmy stworzeni dla siebie. tylko wiecie, u nas wygląda to tak jak byśmy
                                    byli już dawno małżeństwem, a jak pisalyscie nawet o biegach, jak instruktor
                                    dotknie ręki to normalnie ciary po calym ciele mam. gdyby mąż to zrobił nic by
                                    nie było.co mnie opętało?
                                    • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 16.11.07, 20:05
                                      ...czas przemalowac dom, otworzyc okna-wywietrzyc mieszkanie-paru
                                      mebli sie pozbyc-wstawic pare nowych :):):)
                    • Gość: 3_kropka Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 20:11
                      a może by tak, kochane kobitki, skupić się na procesie szkoleniowym a nie rozpraszac na poboczne wątki bo to i czasu i kasy szkoda ;)
                      a po zdanym egzaminie okaże się co było naprawdę istotne...
                      • Gość: brrrrrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 15:34
                        jennyfer moge na priw. napisac do Ciebie :-)
                        poradzilas mi cos kiedys i poskutkowalo:-)
                        • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 07.12.07, 17:19
                          no jasne:) wal smialo:)
                          • brrrrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... 07.12.07, 20:27
                            jennyfer napisaam na priw
                            • brrrrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... 07.12.07, 20:34
                              jak dostalas wiadomosc to napisz bo nie mam w wyslanych :-( mzoe sie nie wyslalo
                              • yennyfer11 Re: Ahh Ci instruktorzy... 07.12.07, 21:59
                                doszlo:P-juz odpisalam:)
      • Gość: Instruktor Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: 83.2.116.* 10.01.08, 20:38
        To co tu czytam to jest jedna wielka bajka moze procz kilku wpisow
        instruktora opisujecie jako podrywacza taniego bawidamka a tak nie
        jest ja nigdy niepoglaskalem kursantki nigdy nie zlapalem za kolano
        a bardzo zadko mi sie zdarza zebym zlapal za dlon przy zmianie
        biegow poprstu tlumacze jak to trzeba zrobic i tyle, a to wlasnie
        kursantki sobie wyobrazaja za duzo czasem poniewaz milalem kilka
        przypadkow kiedy to zapraszaly mnie na piwo na imprezy wspolne
        niejednokrotnie proponowaly nizobowiazujacy seks prosto w oczy
        oczywiscie jakis flirt jeszce nikomu nie zaszkodzial ale to tyle na
        co sobie ewentualnie pozwalam w mojej eLzbiecie :)szanuje kursntki
        jako kobiey i niepozwolilbym sobie na to zeby placily za godziny
        jazdy a dostawaly cos innego poprostu mozna zostac znajomymi ale co
        mnie martwi w tych wpisach to to ze przyczepiliscie sie do
        insruktorow a powiedcie czy nie ma tak w szkolach miedzy kolega a
        kolezanka nie ma w pacy biurowe?? ile sie lyszy o romansach czemu
        sie przyczepiliscie do instruktorow?? nierozumiem usiadzcie sobie p
        prawej stronie i uczce zobaczycie jaka to jest praca i jak reaguja
        kursantki na instruktorow nieraz.
        • Gość: Fiona Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: 83.12.124.* 10.01.08, 20:49
          Przyczepiłyśmy sie do instruktorów, bo jesteśmy na forum 'prawo jazdy' :) .
          Pisałam to w innym wątku, ale mogę powtórzyć:
          Jeśli kursantka i instruktor to dwoje dorosłych ludzi w podobnym wieku i ich
          relacja jest równorzędna - są dorośli i wiedzą co robią - chcą flirtować, sypiać
          ze sobą - ich sprawa.
          Ale jeśli spotyka się trzydziestoparolatek z osiemnastolatką, ona mówi do niego
          'Proszę Pana', a on do niej po imieniu, to tak jakby trzydziestoparolwetni
          żonaty nauczyciel podrywał uczennicę.
          Też byś uważał, że to w porządku? A gdyby chodziło o Twoją córkę?
    • Gość: Instruktor Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: 83.2.116.* 08.12.07, 17:27
      Jestes w wielkim bledzie estem instruktorem ok 2 lat jestem mlodym
      czloiekiem i zauwazylem raczej odwrotnie to kursantki czasem sobie
      pozwalaja na wiecej niz mozna to one sobie wyobrazaja w glowie ze
      jesli instruktor nie krzyczy jesli zrobi sie blad to ze wszsytko
      wolnoaktualnie trzy kursantki mniej lub bardziej chca czegos wiecej
      niz tylko jazd programowych a jesli chodzi o zony instruktorow?? to
      moja jest bardzo zazdrosna mojego kolegi z pracy tez ale naprawde
      nie wiem czemu.My jako instruktorzy traktujemy to jako prace
      szczegolnie jesli pracuje sie tylko jak instruktor.
      • Gość: brrrrrr Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 18:06
        Instruktorku jestem żywym przykładem na to że nie zawsze tak jest jak
        opisujesz,nie bede tu sie rozpisywac o tym co zaszlo , ale duzo mnie kosztowało
        żeby zakonczyć te glupie zabawy i żarty żeby przy tym go nie urazić.
      • linia.frontu Re: Ahh Ci instruktorzy... 08.12.07, 18:39
        Gość portalu: Instruktor napisał(a):

        > i zauwazylem raczej odwrotnie to kursantki czasem sobie
        > pozwalaja na wiecej niz mozna

        Jednak nie zawsze:). Nie mówię w tej chwili o moim instruktorze, bo
        myśmy już dawno przeszli z gruntu kursowego na prywatny. Znam jednak
        M* i M, mimo, że jest żonaty od września, i mimo mojego kompletnego
        braku zainteresowania jego bekającą osobą, potrafi zarywać mnie, lub
        patrzeć na mnie w sposób naprawdę niesmaczny, krasząc to równie
        niesmacznymi tekstami typu: "żona to po pracy", ostr aluzje do
        seksu, nie wiem, dlaczego go to bawi, mnie nie bawi. Naprawdę nie
        wiem, co dziewczyna widzi w tym obleśnym bekaczu.
        Za to P*, młodszy, bulwersuje się nawet na
        stwierdzenie "pomolestować" w sensie "załatwić jakąś upierdliwą
        sprawę", płaszczyznę służbową traktuje jak płaszczyznę służbową i
        bardzo kocha swoją żonę, i to jest piękne.

        * wszelka zbieżność literek z rzeczywistością jest przypadkowa, czy
        jakos tak.
      • yennyfer11 Bo w tym wszystkim chodzi o to, ze... 09.12.07, 00:40
        to tak przypomina troche ta odwieczna 'wojne plci'

        Chodzi w tym wszystkim o to, ze nasze(czyli kobiet) postrzeganie
        swiata zupelnie sie rozni od waszego(czyli meskiego). My jestesmy
        bardziej przewrazliwione, wy macie dystans do wszystkiego...dla was
        rzucanie glupich haselek to norma, a dla nas oznaka czegos
        glebszego...my bardziej patrzymy na swiat przez pryzmat naszych
        odczuc wy bardziej racjonalnie...i w tym tkwi caly problem-to co dla
        was wydaje sie zartem, my odbieramy na serio...i wiem, ze wy czasami
        swietnie zdajecie sobie z tego sprawe i wykorzystujecie to...a
        kursantki czasem sobie pozwalaja na wiecej bo wy poprostu dajecie im
        do zrozumienia, ze moga sobie pozwolic na wiecej np przez rzucanie
        takich glupich haselek...tylko ze wy sobie zartujecie a one biora to
        na serio...

        Nie chce tutaj na nikogo zwalac calej winy-bo nie o to chodzi-
        pozatym to tez zalezy od calej sytuacji...ale uwazam, ze pewien
        dystans jest potrzebny w tym wszystkim-i to instruktor glownie
        wyznacza granice w obrebie ktorych kursantka moze sie poruszac-jesli
        powie je wprost, glosno i wyraznie-bez zadnych niedomowien to nikt
        nie bedzie chcial 'czegos wiecej'.
        • Gość: marta Re: Bo w tym wszystkim chodzi o to, ze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.07, 13:41
          dlaczego przed rozpoczęciem kursu nie weszłam na te stronę i przeczytałam tych
          wszystkich wypowiedzi. Pewnie broniłabym się rękami i nogami przed tym uczuciem.
          I to ja ustatkowana kobieta.
          Nigdy sama nie odwazyłabym sie zrobić pierwszego kroku, to on go zrobił a ja nie
          protestowałam (teraz po dwóch latach spotykania się z nim gdybym mogła cofnąć
          czas zmieniłabym instruktora na innego żeby nie dopuścić do tego uczucia.
          Doskonale sobie zdaję sprawę, że nie jestem pierwszą i ostatnią ale nie potrafię
          sie oprzeć. A cierpię przy tym bardzo.
          • brrrrrrr Re: Bo w tym wszystkim chodzi o to, ze... 09.12.07, 20:49
            marta a co takiego sie stało ? uchylisz tajemnicy troszkę ?
            • Gość: jagodka Re: Bo w tym wszystkim chodzi o to, ze... IP: *.toya.net.pl 09.12.07, 21:23
              a ja bym sie chciala podzielic moja radoscia:) dzis moj "instruktor"
              a dokladniej moj chlopak ktory jest instruktorem mi sie oswiadczyl:)
              dzis mija rok odkad jestesmy ze soba i ten dzien jest dla mnie
              podwojnie wyjatkowy:D
              • Gość: iiiiiii Re: Bo w tym wszystkim chodzi o to, ze... IP: 212.126.28.* 09.12.07, 21:56
                Jak ja bym chciala zeby moj instruktor mi sie oswiadczyl
                heh...HAHAHAHAH:)
                • Gość: jagodka Re: Bo w tym wszystkim chodzi o to, ze... IP: *.toya.net.pl 11.12.07, 22:23
                  jeszcze nic straconego;)
                  ja nadal nie moge uwierzyc ze nam sie udalo:) byly ciezkie
                  chwile...bywalam zazdrosna, choc nie dawal mi powodow do tego, ale
                  byl cierpliwy , a pozniej ja nabralam dystansu do tego
                  wszystkiego... nie wierze w historie ze kazdy instruktor chce uwiesc
                  swoja kursantke, choc napewno tacy tez sa...
    • Gość: iiiiiii Re: Ahh Ci instruktorzy... IP: 212.126.28.* 11.12.07, 23:01
      Stracone stracone ja juz dawno po kursie:)
      • Gość: zawieja a co powiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 14:47
        na to, że ja z moim instruktorem też przeszliśmy podczas dodatkowych jazd na
        pole bardziej intymne, że tak powiem...i te jazdy miałam w większości
        darmowe....i smsy śle co jakiś czas....miło było i pewnie będzie (bo jeszcze
        będę z nim jeździc)ale nie oczekuje nic więcej, i mam świadomość, że mogę nie
        być jedyną, mimo, że zaprzeczał zawsze...
        • Gość: eh Re: a co powiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 15:52
          Ja mam zniżki na jazdy, instruktor polecił mnie w pracy i dzięki
          niemu mam fajne zajęcie, też za każdym razem mnie zaprasza na jazdy,
          a jak z nim nie chcę jeździć, robi mi awantury (za to go uwielbiam),
          widzimy się prawie codziennie, ciągle mi prawi komplementy i nie na
          komplementach się kończy, a zaczęło się na placyku manewrowym. A
          najgorsze jest to, że i tak niczego wam nie mogę powiedzieć. I nie,
          nie chciałabym, żeby poprosił mnie o rękę, po tygodniu byśmy się
          pozabijali, a tak jest ok:).
          • Gość: aguśka Re: a co powiecie... IP: 83.14.217.* 13.12.07, 16:43
            czy któras moze z was jezdzi bądz jezdziła z instrutorem z imoli
            (wawa)krzysztofem k. bo niektóre opisy bardzo pasuja do tego typa
            • Gość: eh Re: a co powiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 17:16
              Absolutnie nie:)
    • Gość: . Ku przestrodze :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 09:40
      Gość portalu: kiciula1 napisał(a):

      > sa zboczeni i maja gadane...
      > czy wyczułyscie kiedyś ze leci na was instruktor badz skaładał wam
      > jakies propozycje?

      Eh. Jestem stałą for(umo)wiczką. W środowisku instruktorów przebywam
      często, z jednym jestem związana dość luźnym układem, z którego
      niewiele wynika, poza cyba tylko specyficzną deklaracją wierności.
      A teraz mi się wali kilka ważnych rzeczy, wczoraj było mi kompletnie
      wszystko jedno, a mój instruktor jak zwyle zbył mnie w dość
      nieprzyjemny sposób, choć sądzę, że z ważnych powodów. Inny
      instruktor złożył mi propozycję seksu. Wpadł do mnie rano, i ot tak,
      no to kiedy się umawiamy na seks. Oczywiście mogłabym przysiąc, że
      się zgrywa, potem jakieś smsy, typu, gdzie i czy mam wannę. Kurcze,
      i ja na to poszłam, a wieczorem wywiózł mnie na jakieś odludzie,
      szczęściem, opatrzność i resztki zdrowego rozsądku nade mną czuwały.
      Pewnie rzeczywiście się zgrywał, ale wyglądało to, no, dość
      poważnie. Jak w końcu nic z tego nie wyszło, to zmulił się i ucichł.
      • Gość: maniamania Re: moj kochany instruktor:) IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.07, 12:04
        juz gdzies pisalam na forum o moim instruktorze,cudowny facet,
        mlody, uwielbiam go itp sama niewiem jakim uczuciem do niego palam
        ale jest to cos bardzo pozytywnego...z jegos trony wyczuwam podone
        emocje, jazdy mam codziennie, on wie o mnie wszystko...skad?niewiem,
        ale koles niestety sklada obietnice bez pokrycia, mysle ze nie
        jestem jedyna...choc zapewnia takze.tak to juz jest z tymi
        instruktorami,mysle ze jestem tylko zabawka na czas kursu,nie moge
        sie oszukiwac choc bardzo chcialabym by bylo inaczej.codzienne jazdy
        u boku tego faceta sprawily ze naprawde sie zadluzylam. wiem moze to
        glupie, ale nie moge tego zmienic, tak juz wyszlo sam do tego
        doprowadzil, narobil nazieji(ale nigdy nie proponowal mi seksu itp)
        nie nalezy do takich.nie chce konczyc tego kursu ale przyjdzie oment
        ze tak bedzie trzeba:(
        • Gość: instruktor Re: moj kochany instruktor:) IP: *.izacom.pl 15.12.07, 21:23
          Witam , Drogie Panie , sam jestem instruktorem i rozumiem o
          czym tu piszecie , bo sam mam z tym problem. A tak problem
          i to duży ponieważ jestem sam ciągle " atakowany" przez
          kursantki. Wcale ale to wcale mi to nie pomaga w ( ich )
          szkoleniu wręcz czuje się zażenowany i trace zapał i sens do
          tej pracy:(( Kobiety to jest zawód jak każdy inny dajcie nam
          spokojnie wykonywać swój zawód.
          • yennyfer11 !!! 15.12.07, 21:45
            ...baby syszaly? zostawic ich w spokoju!!-bo jak nie to jeszcze jakis zwiazek
            zaloza i dopiero wtedy dadza wam popalic :P:P
            • Gość: zawieja Re: !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 22:07
              No okej, ale ja np wcale sama nic nie zaczęłam... Nie atakowałam, nie było z
              mojej strony żadnych podtekstów, NIC...A on sam z siebie teraz do mnie pisze,
              sam wszystko inicjował...przecież nikt nie każe mu pisać z samego ranka smsów do
              mnie... więc to nie jest tylko tak, że to dziewczyny rozpoczynają...
          • Gość: . Re: moj kochany instruktor:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 22:42
            Gość portalu: instruktor napisał(a):

            > Witam , Drogie Panie , sam jestem instruktorem i rozumiem o
            > czym tu piszecie , bo sam mam z tym problem.

            No chyba nie czytasz uważnie. Wszedł rano do biura i zaproponował mi
            seks. Ja go nie podrywałam, jestem związana ze swoim instruktorem,
            jakkolwiek by tej relacji nie nazwać, o czym on, jako jedyna osoba,
            doskonale wie i dlatego byłam przekonana, że nigdy niczego nie
            będzie próbował robić, że ma szacunek nie tyle do mnie, ile do
            mojego instruktora.
            Więcej, kto każe gapić się obleśnemu, bekającemu instruktorowi,
            który od kilku miesięcy jest żonaty, na moje cycki (nie, nie mam
            dużych dekoltów, zwłaszcza, że zimno, a nawet jeśli bym miała, to i
            tak go to nie uprawnia), wzdychać, jęczeć i robić głupie aluzje? I
            kto każe jeszcze mniej interesującemu instruktorowi zasypywać mnie
            smsami, zapraszać to tu, to tam i mówić do mnie "Kochanie"? To są
            wszystko ludzie od mojego instruktora, dla mnie są powietrzem, raz
            się udało mojemu instruktorowi wyprowadzić mnie z równowagi na tyle,
            żebym głęboko zwątpiła w sens tego układu. Zresztą mojemu
            instruktorowi też nikt nie kazał i nie każe.
            • Gość: maniamania Re: moj kochany instruktor:) IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.07, 15:29
              ja takze nie dawalam nigdy nic do zrozumienia mojemu instruktorowi,
              wrecz odwrotnie,to on wykazywal i wykazuje zainteresowanie moja
              osoba, mile slowka, gesty, komplementy, ja staram sie ukrywac to co
              czuje, a dlaczego? bo nie widze sensu abym komus kto tylko bajeruje
              mnie wyznawala milosc, przeciez wiem ze sie tylko bawi. a niepowiem,
              zawrocil mi w glowie i to bardzo.instruktorzy niezle sie kamufluja,
              probuja nas...i zawsze moga powiedziec ze tylko zartuja.faceci sa
              okrutni, a taki zawod jak instruktor daje im pole do popisu.
    • daga1974 Re: Ahh Ci instruktorzy... 28.12.07, 08:48
      taaaaa,jasne .... na pierwszej jeździe chciał mnie zerżnąć
      hahahahaha.......................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka