31.07.06, 14:34
Właśnie wróciłem z kilkudniowego wypadu do teściów mieszkających pod Warszawą
i przy tej okazji do znajomych mieszkających w Wawie. I znów te same
spostrzeżenia. Broń Boże, nie chcę nikogo obrażać, ale coś w tym jest, że
stolica stymuluje dziwnie agresywne zachowania:
- Trasa Toruńska od Marek na Żoliborz - średnia prędkość 130-140 km/h, wycie
silników, mruganie z tyłu (przy mojej prędkości ok. 100 km/h), faki, pukanie
się w czoło,
- Marki - dozwolona prędkośc 70 km/h, całe towarzystwo wali co najmniej
stówą, nieważne że spotkamy się na kolejnych światłach, liczy się lans czyli
start z piskiem palonych gum,
- Wawa/Żoliborz - zajeżdżanie drogi i wciskanie się "na chama", jazda Potocką
powyżej 80 km/h, faki, wystawianie głowy z auta i rzucanie mięsem.
- trasa na Białystok (Radzymin i dalej) - tu z kolei ciekawym spostrzeżeniem
jest znacznie większa agresja i dzicz niż na trasie lubelskiej. Do Lublina
jadę sobie szybko i spokojnie, nie przekraczjąc 100-120, na trasie
białostockiej standardem jest wyprzedzanie na tzeciego, szybkośc powyżej 150
km/k i ogolny brak poczucia bezpieczeństwa na drodze - czyżby jednak region
kraju rzutowal na kulturę jazdy???

Podsumowując, cieszę się, że już nie mieszkam w Wawie i wdzięczny jestem
swojej firmie, że oddelegowala mnie do rodzinnego miasta, a moje wizyty w
Wawie są sporadyczne i odbywane najcześciej pociągiem lub samolotem. I
naprawdę szczerze wspólczuję warszawskim kierowcom, że na codzień narażeni są
nsa takie warunki jazdy. I nie jest tu usprawiedliwieniem wielkość i
stoliczność. Jeżdziłem w NY, Chuicago, Londynie, Madrycie gdzie też jest
tłoczno i gęsto, ale takiego chamstwa i agresji jak w Wawie nigdy nie
doświaczyłem. Bez obrazy, ale wciąż bnie mogę zrozumieć skąd ta agresja i
chamstwo się biorą...?
Obserwuj wątek
    • programistajava Re: Warszawa 31.07.06, 14:42
      Hmmm nie wiem ale ja jezdze srednio raz na weekend przez cala wawe z PN na PD i
      naprawde nei pamietam kiedy kos mi jakies faki pokazywal i miecho rzucal... w
      sumie to i tak mnei to .... :D
      • des4 Re: Warszawa 31.07.06, 14:48
        programistajava napisał:

        > Hmmm nie wiem ale ja jezdze srednio raz na weekend przez cala wawe z PN na PD
        i
        > naprawde nei pamietam kiedy kos mi jakies faki pokazywal i miecho rzucal... w
        > sumie to i tak mnei to .... :D

        Może mam pecha ;( Może prowokują niewarszawskie tablice i jazda z grubsza
        zgodna z przepisami, zwłasza w zakresie ograniczeń prędkości. Jak dla mnie
        pewniakiem do nagrody Darwina był koleś, który na Trasie Toruńskiej, prawie w
        tym samym miejscu gdzie parę miesięcy temu inny miszczu rozjechał przystanek i
        parę osób, pędził prawie grubo ponad 100 starą mazdą 323 z żona i dwójką dzieci
        w fotelikach. Biję się w piersi, bo i sam tam nie byłem bez winy - na
        ograniczeniu do 40 km/h jechałem prawie 60....
        • sagaris1 Re: Warszawa 01.08.06, 09:25
          A może lubisz jeździć lewym pasem, co? Ja jeżdżę po W-wie na obcych tablicach
          od sześciu lat i faków raczej nikt mi nie pokazuje. Inna sprawa, że trochę
          kultury to by się stołecznym kierowcom przydało. Dzisiaj rano miałem taką
          sytuację: jadę prawym pasem i widzę jakies sto metrów dalej roboty. No to
          migacz i czekam na miejsce. W końcu przed samymi robotami facet dużym fiatem
          widząc, że jestem już połową samochodu na lewym pasie, zaczął przyspieszać,
          żebym tylko nie wjechał przed nim.

          Raz (i tylko raz) zrobiłem taki numer w Wiedniu - nie zwolniłem przed panią,
          która na prawym pasie migała, że chce zmienić na lewy. Szybko się dowiedziałem,
          ze tam wpuszczanie sygnalizujących chęc zmiany pasa to jest standard, a pani
          nieźle na mnie nabluzgała przez szybę. Czyli oni tez bywają niekulturalni:))

          A propos kultury jazdy w różnych regionach Polski. Dla mnie najlepszym
          miernikiem jest zachowanie kierowców na przejściach dla pieszych. W Warszawie
          kierowcy bardzo często wjeżdżają na pasy między pieszych, żeby tylko wepchnąć
          się przed tego który spokojnie czeka, aż wszyscy przejdą. Oczywiście policja na
          takie zachowanie nie reaguje. Na południu, np. w okolicy Opola takie sceny są
          nie do pomyślenia.

    • niknejm Re: Warszawa 31.07.06, 15:08
      Dziwne, bo zarówno ja, jak i moja żona (non-stop jeździmy po W-wie) na podobne
      zachowania nie trafiamy. Mimo, że moja małżonka ma na samochodzie rejestrację
      zamiejscową i do tego preferuje raczej przepisowo-spokojny styl jazdy (na
      ogół). Nie obraź się, ale może coś nie tak jest z Twoim stylem jazdy? ;-) Bo
      zachowania w stylu światła/trąbienie obserwuję głównie wobec wybitnych
      zawalidróg (przykład - jazda lewym pasem z prędkością spacerową i rozpędzaniem
      na odcinku kilku kilometrów, równolegle z Żukiem/Autosanem na pasie prawym -
      bywają niestety takie okazy i rzeczywiście są one często bezlitośnie tępione
      przez innych użytkowników dróg).

      Pzdr
      Niknejm
      • des4 Re: Warszawa 01.08.06, 08:08
        niknejm napisał:

        > Dziwne, bo zarówno ja, jak i moja żona (non-stop jeździmy po W-wie) na
        podobne
        > zachowania nie trafiamy. Mimo, że moja małżonka ma na samochodzie rejestrację
        > zamiejscową i do tego preferuje raczej przepisowo-spokojny styl jazdy (na
        > ogół). Nie obraź się, ale może coś nie tak jest z Twoim stylem jazdy? ;-) Bo
        > zachowania w stylu światła/trąbienie obserwuję głównie wobec wybitnych
        > zawalidróg (przykład - jazda lewym pasem z prędkością spacerową i
        rozpędzaniem
        > na odcinku kilku kilometrów, równolegle z Żukiem/Autosanem na pasie prawym -
        > bywają niestety takie okazy i rzeczywiście są one często bezlitośnie tępione
        > przez innych użytkowników dróg).
        >
        > Pzdr
        > Niknejm

        Byłoby raczej dziwne, że mój styl jazdy jakoś nie sprawdza się tylko w
        Warszawie...

        Spacerowym tempem też nie jeżdzę, no chyba, że w Wawie za zawalidrogów uważa
        się tych co jeżdzą z grubsza zgodnie z przepisami....
      • simon_r Re: Warszawa 01.08.06, 11:19
        Niknejm bardzo dobrze to ujął... sam nie jestem żadnym warszawiakiem ale z racji
        pracy muszę tu przebywać i jakoś nie spotykam się z fuckami i mięchem częściej
        niż w innych regionach.
        A jeśli chodzi o zawalidrogi to przodującym terenem ich działania jest siódemka
        za jankami... 90% zawalidróg ma grójecką rejestrację.
    • patyska Re: Warszawa 31.07.06, 15:08
      coz moge powiedziec na usprawiedliwienie... jutro jest 1 sierpnia, smutna rocznica wymordowania
      warszawiakow. od tego czasu juz tylko grojec i mlawa... moze dlatego tyle chamstwa na ulicach wawy?
      a swoja droga, codziennie przejezdzam cala warszawe w drodze do/z pracy. raczej zadnych fakow,
      zadnych bluzg, zadnego zajezdzania... nieprzyjemne sytaucje widze sporadycznie, samochody na
      "obcych" tablicach traktowane sa nawet jakby ulgowo, choc czesto to wlasnie one "wykazuja"
      cwaniactwo i buractwo - ale nawet zamiaru nie mam mowic o pochodzeniu kierowcow, bo to pewnie
      sluzbowki. wiec albo miales pecha, albo zasluzyles na faki ;)
    • misha75 Re: Warszawa 01.08.06, 08:12
      kolejny który przeżywa na tym forum wyjazd do W-wy ...... jeżdże tam średnio
      raz w miesiącu służbowym samochodem (hehe, z kratką) i jakoś nie spotkałem się
      z tym o czym piszesz (poza łamaniem ograniczeń prędkości). Rejestracje ma spoza
      W-wy.
    • des4 Re: Warszawa 01.08.06, 08:54
      6izy6da napisała:

      > moze nie jezdzij lewym pasem? ja np. czesto zapier... po warszawce 140-150

      No to cienko, można przecież jechać 200 a nawet szybciej, szybciej, jescze
      szybciej...kolejny miszczu co przepisom się nie kłania....
      • p-iotr Re: Warszawa 01.08.06, 09:16
        Haaa.. czyli z tym lewym pasem jednak jest tu cos na rzeczy... Czyzby kolejny
        Pan Nauczyciel? "Z grubsza zgodnie z przepisami"? Chyba juz wiem jak to
        wyglada.. i dziwie sie w takim razie, ze Ci jeszcze nikt nie przylał na
        swiatłach.

        P.S. Tez sie nieraz tocze, jak mam nastroj "spacerowy". Ale wtedy nie zajmuje
        lewego pasa.
        • des4 Re: Warszawa 01.08.06, 09:29
          p-iotr napisał:

          > Haaa.. czyli z tym lewym pasem jednak jest tu cos na rzeczy... Czyzby kolejny
          > Pan Nauczyciel? "Z grubsza zgodnie z przepisami"? Chyba juz wiem jak to
          > wyglada.. i dziwie sie w takim razie, ze Ci jeszcze nikt nie przylał na
          > swiatłach.
          >
          > P.S. Tez sie nieraz tocze, jak mam nastroj "spacerowy". Ale wtedy nie zajmuje
          > lewego pasa.


          Czy 80 km/h w terenie zabudowanym to toczenie się? Czy masz coś przeciwko
          jeździe zgodnie z przepisami? A prawym pasem nie lubię jeździć bo z reguły są
          tam garby i koleiny....
          • p-iotr Re: Warszawa 01.08.06, 10:28
            Gotch'ya!!

            Jesli jedziesz o wiele wolniej niz inni, i dodatkowo zajmujesz lewy pas, to
            utrudniasz jazde. To jest karalne.

            Problem sie wyjasnil.

            pzdr
            • des4 Re: Warszawa 01.08.06, 11:12
              p-iotr napisał:

              > Gotch'ya!!
              >
              > Jesli jedziesz o wiele wolniej niz inni, i dodatkowo zajmujesz lewy pas, to
              > utrudniasz jazde. To jest karalne.
              >
              > Problem sie wyjasnil.


              Gotch'ya too!!!

              Czyli jazda z przepisową prędkością po lewym pasie w terenie zabudowanym jest
              karalna. Chłopaki z drogówki zachwyciliby się twoją logiką. No, ale może w
              Wawie łapią i karają jeżdzących lewym pasem za to ję jeżdzą z dozwoloną
              prędkością, hehe...?


              • p-iotr Re: Warszawa 01.08.06, 13:37
                Jezeli prawy jest wolny to tak - jest karalna.
                Proponuje głebsza lekture PoRD, zanim zaczniesz sie wypowiadac publicznie.

                pzdr
    • fru.fru Re: Warszawa 01.08.06, 09:18
      des4 napisał:
      <cut>
      i wdzięczny jestem
      > swojej firmie, że oddelegowala mnie do rodzinnego miasta, a moje wizyty w
      > Wawie są sporadyczne
      <cut>
      niestety, wizyty innych nie są "sporadyczne" a mają charakter stały..
      Hint: wyjazd w piątek wieczorem z dc, a najlepiej wjazd w poniedziałek rano do
      dc..poza okresem wakacyjnym..
      Mi po DC jeździ sie naprawdę dobrze, 1000 razy gorzej jeździ mi się np. po radomiu..
      • robert888 co oznacza DC? 01.08.06, 09:33
        • fru.fru Re: co oznacza DC? 01.08.06, 10:47
          Default City...
          jakby co to google...i grupy pl. ..i wszystko jasne ;-)
      • qamillo Re: Warszawa 01.08.06, 09:38
        Ja jeżdże przepisowo po każdym pasie a tempakom mrugającym z tyłu pokazuje
        szybko światła stop.Ostatni tempak nie wyhamował jakiś miesiąc temu na
        wisłostradzie-efekt -skasowane pół przodu gówienka (laguna) + mandat za
        niezachowanie odległości... bo trzeba chołote uczyć....
        • p-iotr Re: Warszawa 01.08.06, 10:31
          Jezeli jedziesz lewym przy prawym wolnym, albo jedziesz lewym rowno z kims kogo
          masz po prawej stronie, to juz nie jest to przepisowa jazda, tĘpaku.

          • qamillo Re: Warszawa 01.08.06, 16:12
            ograniczenie prędkości obowiązuje na KAŻDYM pasie jednakowo,tego nie wiedzieli
            tacy jak ty i mi mrugali długimi podjeżdżając pod tylny zderzak.Tak jak
            wcześniej napisałem-zostali ukarani tzn mandat ,punkty karne + kasacja pasztetu
            którym jechali...możesz być następny...
            • p-iotr Re: Warszawa 01.08.06, 16:18
              Zakaz blokowania pasa tez obowiazuje na kazdym pasie.

              Ze mna mozesz miec maly problem - gdy zlosliwie zahamujesz, nie bede sie staral
              nadmiernie uniknac zderzenia. Mozesz sie zdziwic jak daleko w Twoj "pasztet"
              wejdzie zestaw rury+wyciagarka. A jesli bede mial pasazera na pokladzie to
              oboje zeznamy ze wpadles na nasz pas i zahamowales zlosliwie. Ja sądy lubie,
              nie wiem jak Ty... ;-) Po aucie tez nie bede dlugo plakal - firma płaci, jakby
              co..

              pzdr
              • p-iotr Re: Warszawa 01.08.06, 16:26
                P.S. Bardzo przepraszam wszystkich normalnych uzytkownikow tego forum, dla
                ktorych moj poprzedni post zabrzmial jak przechwalki jakiegos burasa.
                Nienawidze tego robic, ale niestety z niektorymi "kjeroffcami" nie da sie
                inaczej rozmawiac.
                • qamillo Re: Warszawa 01.08.06, 16:53
                  zepsujesz sobie chłopcze wyciągarke-z tyłu pod plastikiem mam stalową szyne do
                  której jest zamontowany hak holowniczy.Przed montażem tego haka wraz z szyną
                  nie byłem w stanie samodzielnie podnieść ..ale próbuj szczęścia wcześniejsi
                  gamonie też myśleli,ze są mocni...mi zazwyczaj wybiegał pies,na dodatek mam
                  zawsze co najmniej 3 świadków.w końcu może bydło ,jak ty,czegoś sie nauczy,..
                  • qamillo Re: Warszawa 01.08.06, 17:02
                    a jak jeszcze będziesz szukał wrażeń to mam argument zazwyczaj pod ręką
                    kal.7.62 ale musiałbyś być bardzo niegrzeczny...
                    • tony.s Re: Warszawa 01.08.06, 17:53
                      qamillo ,jestes typowym drogowym k..em ,sam nie jedziesz a innym
                      przeszkadzasz,jeszce to kopyto pod bokiem ,pewnie jakis stary ubek z ciebie,
                      no ale jak kazdy nauczyciel drogowy(to jak wiadomo najgorszy typ kierowcy)
                      trafisz w koncu na wiekszego k..sa od siebie ,ty wyjmiesz swoja spluwe on swoja
                      i bedzie dwóch idiotów na swiecie mniej
                      • qamillo Re: Warszawa 01.08.06, 22:48
                        nie mądrzyj sie k..ie
                        • 6izy6da Re: Warszawa 01.08.06, 23:04
                          podaj swoja rejestracje - zapie.. ci z boku i polecisz do rowu :)
                    • p-iotr Re: Warszawa 02.08.06, 09:52
                      > a jak jeszcze będziesz szukał wrażeń to mam argument zazwyczaj pod ręką
                      > kal.7.62 ale musiałbyś być bardzo niegrzeczny...

                      Buaahahahahahaha!! Tjaaaaa... jeszcze cos opowiedz, bo nudny dzien sie
                      zapowiada... 7.62 hehehehehehhhh.. dawno mnie nikt tak nie rozbawil..
                  • p-iotr Re: Warszawa 02.08.06, 09:50
                    > z tyłu pod plastikiem mam stalową szyne do
                    > której jest zamontowany hak holowniczy.Przed montażem tego haka wraz z szyną
                    > nie byłem w stanie samodzielnie podnieść ..

                    HAHAHAHAHAHAHA!! To chyba Jelczem musisz jezdzic..

                    :-)))))
    • emes-nju Mam nieodparte wrazenie... 01.08.06, 10:53
      ... ze mowimy o roznych Warszawach :-/
    • edek40 Re: Warszawa 01.08.06, 11:04
      Az mi dech zaparlo, jak w tej Warszawie strasznie! Obejrzyj dobrze swoj samochod. Moze masz jakis prowokacyjny napis typu: nie cierpie Warszawiakow albo cos podobnego. Albo dramatycznie uszkodzony predkosciomierz. Jakos codziennie jezdze wspomniana Trasa Torunska i pomimo tego, ze raczej rzadko przekraczam 100 km/h jakos nikt mi nie ubliza ani nie wymachuje rekami. Co wiecej, z duza przyjemnoscia zauwazam fakt, ze coraz mniej jest tych wariatow ktorzy szaleja powyzej 120 km/h. Powiedzialbym, ze te 120 km/h to w zasadzie absolutnie predkosc maksymalna, a wobec ciaglego duzego nasilenia ruchu rzadko osiagana. Opisana SREDNIA predkosc oznacza, ze musiales widziec jezdzacych powyzej 180 km/h. Nastepnym razem porob zdjecia. Ciekaw jestem takich wariatow.

      Jezeli chodzi o Marki (rzadko tedy jezdze) zauwazylem, ze najlepiej jest jechac powyzej 80 km/h. Wtedy zalapujesz sie na maksymalna ilosc zielonych swiatel. Po prostu jeden idiota postawil 70 km/h, a drugi tego nie zauwazyl i rozsadnie podniols "na swiatlach" predkosc do 80 km/h. Wszak to szosa przelotowa.

      Pomysl sobie jak tu bylo powiedzmy 5 lat temu. Wszyscy znani mi warszawscy kierowcy zauwazaja zwolnie predkosci jazdy, zasadnicze zwiekszenie kultury. Nie zmniejsza sie agresja, ale mozna to zrozumiec (choc nie tlumaczyc). W znacznym stopniu zawdzieczamy to zaniechaniom w budowie infrastruktury drogowej, w czym najbardziej wslawil sie nasz obecny prezydent RP. Ludzie musza jezdzic, a ostatni wladca skoncetrowal sie wylacznie na Muzeum Powstania. A samochodow przybywa caly czas.

      A z tym paleniem gumy to juz zmyslasz na maksa. Gdyby tak bylo, to wprawdzie w jezdzie towarzyszylby nam smrod gumy, ale chociaz korki by sie zmniejszyly. Albowiem kierowcy oszczedzaja samochody i paliwo ruszaja jak karawaniarze. Jedyne, co moze tlumaczyc Twoje obserwacje, to bycie obywatelem Wroclawia. W tym pieknym miescie ruszanie spod swiatel jest wyscigiem kto wolniej. Jednak niezaleznie od skali porownawczej musisz chyba pojsc do lekarza, albowiem widzisz rzeczy, ktore nie wystepuja. Palenie gumy na masowa skale nie istnieje.

      Napisz mi, kolego, jak duzo TIRow przejezdza w godzinach szczytu przez wymienione przez Ciebie miasta. Jak duzo, wylaczajacych z ruchu cale arterie, stluczek powoduja dziennie. Napisz mi rowniez czy w tych miastach istnieje takie kuriozum jak obwodnica miasta, umieszczona w miescie (Trasa Torunska), ktora z racji skrajnej dekapitalizacji musi byc na pewnym odcinku zamknieta dla duzych aut, co generuje naprawde straszne korki. Napisz mi rowniez o rozwoju komunikacji masowej w tych miastach. Czy maja metro, czy istnieja kolejki dojazdowe, ktorych peryferyjne stacje wyposazone sa w wielkie parkingi dozorowane. I czy te wielomilionowe aglomeracje musza zadowalac sie zaledwie kilkoma przeprawami przez swoje rzeki, z ktorych to przepraw tylko jedna ma jako taka przepustowosc, ale z powodu wyzej wymienionych konczy sie slepo zaraz za mostem.
    • mejson.e Re: Warszawa 01.08.06, 11:04
      - Trasa Toruńska od Marek na Żoliborz - moja prędkość 80/h na pasie prawym lub
      środkowym, żadnego mrugania z tyłu, żadnych skierowanych do mnie faków, pukania
      się w czoło,
      - Marki - dozwolona prędkośc 70 km/h, większość 70-90, nieliczni powyżej 100,
      pojedyncze przypadki startów z piskiem palonych gum, powszechne ruszanie
      sprawne, w chwilę po pojawieniu się żółtego razem z czerwonym,
      - na Żoliborz jeżdżę rzadko, nie stwierdziłem zajeżdżania drogi i wciskania się
      "na chama", (może zostawiam dość miejsca z przodu i reaguję na migacze na
      sąsiednich pasach), faków , wystawiania głowy z auta i rzucania mięsem nie
      odnotowałem.

      Podsumowując, cieszę się, że jeżdżę po w Wawie i naprawdę szczerze gratuluję
      warszawskim kierowcom, że na codzień nie są narażeni na utrudnianie jazdy,
      gapiostwo na skrzyżowaniach, brak uprzejmości i pomocy, jakich doznałem np. w
      Krakowie, co jednak nie nastawiło mnie wrogo wobec mieszkańców tego pięknego miasta.

      A zagubionym w intensywnym stołecznym ruchu i wystraszonym szybkością
      podejmowania decyzji współczuję i zawsze służę pomocą... ;-)

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • des4 Re: Warszawa 01.08.06, 11:17
        > A zagubionym w intensywnym stołecznym ruchu i wystraszonym szybkością
        > podejmowania decyzji współczuję i zawsze służę pomocą... ;-)
        >
        >
        Tylko dlaczego ta szybkość podejmowania ruchu ma zastosowanie tylko do
        STOŁECZNEJ Warszawy? Wychodzi na to że spokojna jazda bedąca normą w Londynie
        czy Madrycie dowodzi prowincjonalności tych miast....
        • mejson.e Prowincjonalność 01.08.06, 11:37
          des4 napisał:

          "Tylko dlaczego ta szybkość podejmowania ruchu ma zastosowanie tylko do
          STOŁECZNEJ Warszawy? Wychodzi na to że spokojna jazda bedąca normą w Londynie
          czy Madrycie dowodzi prowincjonalności tych miast...."

          Połącz główne miasta siecią autostrad, daj im obwodnice, to Ci którzy trafią do
          centrum miast będą jeździli będą jeździli spokojnie i beztrosko.

          Ja jeżdżę przepisowo po Warszawie i nie mam problemu z poganiaczami czy
          szybkością podejmowania decyzji przez kierujących i pieszych.
          W Zaklikowie (Lubelskie) wprawiłem w osłupienie pieszych, których przepuściłem
          na przejściu i nie mogłem namówić ich do wejścia na jezdnię, a w Krakowie
          zwalniając dla umożliwienia miejscowemu wjazdu z podporządkowanej na zakorkowaną
          główną, musiałem się zatrzymać i długo dawać mu znaki.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • edek40 Re: Prowincjonalność 01.08.06, 12:04
            I chyba w tym problem. Ktos nieprzyzwyczajany do naprawde gestego ruchu czeka na poslanca z zaproszeniem do wjechania na inny pas lub wlaczenie sie do ruchu. Przyznam, ze wpuszczam, a jesli zauwaze pozawarszawskie numery, to wpuszczam "gorliwie". Czesto jednak zniecierpliwiony trabie na pacjenta, ktory z zaproszenia nie chce skorzystac.
            • micra co innego gęstość ruchu... 02.08.06, 14:01
              a co innego gęstość ruchu plus bardzo duża prędkość. Osoby z innych miast są
              przyzwyczajone do dużej gęstości ruchu, może nie tyle co w Warszawie, ale trochę
              samochodów też tam jeździ. Problem to połączenie gęstości z dużymi prędkościami.
              Część osób może nie nadążać w takich warunkach - percepcyjnie nie wyrabiają.
    • dgr Re: Warszawa 02.08.06, 09:36
      Zawsze mnie zastanawia, gdzie i jak wy jeżdzicie że macie takie problemy z
      poruszaniem się po Warszawie. Czy nie zastanawia was że bardzo dużo kierowców,
      jeżdżących po Warszawie, mających rejestracje z poza stolicy, nie ma żadnych
      problemów ?
      Ja jeżdżę od dwóch lat z taką rejestracją i mogę tylko powiedzieć że lepiej
      jeżdzić z taką rejestracją po Warszawie, niż z rejestarcja warszawską poza nią.
      Na przestrzeni dwóch lat, dosłownie jeden raz zostałem obtrąbiony bo chciałem
      zjechać z pasa który się kończył, a kierowca postanowił mnie nauczyć kultury.
      Ale mam jedną zsadę. Jeżeli ruch jest w miarę płynny, to staram się zjeżdżać
      jak najszybciej z lewego skrajnego pasa, oczywiście jeżeli prawy jest wolny,
      gdyż zgodnie z przepisami mam obowiązek jechać jak najbliżej prawej krawędzi
      jezdni.
      Pzdr dgr
    • micra jestem z Lublina, po Warszawie trochę jeżdżę... 02.08.06, 12:31
      i nie wiem - jesteś trochę przeczulony. Ok, niektórzy po Warszawie przeginają,
      ale z drugiej strony chcąc być lege artis musiałbyś jeździć po niektórych
      dwupasmówkach 50km/h, po większości 70km/h.

      Nie szaleję po Warszawie, jeżdżę prywatnym samochodem z rejestracją LU 95... i
      nie ma problemu z miganiem światłami, choć przyznaję, by zjechać na lewy pas
      trzeba czasami dobić do 90-100 km/h.

      To, że inni jeżdżą szybciej - jakby Ci to powiedzieć - jak jest to dwupasmówka i
      nie przekraczają za bardzo tych 100km/h to ryzyko nie jest duże, a jadąc prawym
      lub środkowym nikt nie zabije Cię za 70km/h.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka