Gość: maroo
IP: 213.77.103.*
20.03.01, 10:40
.. a mimo wszystko wielkie brawa Kapitanie Paszke. First man, then machine.
Ukończenie regat było marzeniem i celem załogi. Mając do wyboru spełnienie
marzenia, albo gwarancję zdrowia (życia) załogi - prawdziwy człowiek morza -
potrafił podjąć trudną decyzję. Tuż tuż przed metą. Wielkie gratulacje za całą
dotyczasową trasę. Serdeczne dzięki za emocje. Do zobaczenia w kolejnych
regatach.