Dodaj do ulubionych

Jazda "na zderzaku"

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 23:30
Jak reagować, gdy ktoś kilometrami jedzie 2 m. za mną? Przyznaję, że często
puszczają mi nerwy, staję włączam swiatła awaryjne, ten ktoś nie może mnie
wyminąć. Gdy znów ruszę trzyma się z daleka. Inne sposoby?
Obserwuj wątek
    • Gość: 130rapid Re: Jazda na zderzaku IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 23:37
      Gość portalu: Misiek napisał(a):

      > Jak reagować, gdy ktoś kilometrami jedzie 2 m. za mną? Przyznaję, że często
      > puszczają mi nerwy, staję włączam swiatła awaryjne, ten ktoś nie może mnie
      > wyminąć. Gdy znów ruszę trzyma się z daleka. Inne sposoby?

      - Parę razy trącam hamulec (lewą, bez faktycznego zwalniania). Pomaga w 7
      przypadkach na 10.
      • Gość: Enzo Re: Jazda na zderzaku IP: *.siemens.pl 13.11.01, 09:15
        Robię dokładnie to samo czyli delikatnie naciskam hamulec ale bez hamowania w
        najgłupszych sytuacjach - prosta jak w mordę strzelił i pacjent musi albo
        wyprzedzić albo zrobić się odturlać
      • Gość: blower Re: Jazda na zderzaku IP: *.lodz-radogoszcz.sdi.tpnet.pl 13.11.01, 09:17
        czasami pomaga lekkie dodanie gazu i jednoczesne wlaczenie swiatel
        przeciwmgielnych (ok, ok juz widze te posty ktore mi tlumacza po co sa swiatla
        przeciwmgielne)
        Ale psychika ludzka dziala tak, ze jak delikwent widzi nagle ostrzejsze czewone
        swiatlo to hamuje, a Ty lekko przyspieszasz.
        • Gość: Nowy Re: Jazda na zderzaku IP: 212.244.170.* 13.11.01, 09:19
          Czy nie prościej i bezpieczniej jest zaprosić gamonia do wyprzedzenia prawym
          kierunkowskazem?
          • Gość: ffmarkus Re: Jazda na zderzaku- skandal!!! IP: *.icpnet.pl 16.11.01, 22:30
            Gość portalu: Nowy napisał(a):

            > Czy nie prościej i bezpieczniej jest zaprosić gamonia do wyprzedzenia prawym
            > kierunkowskazem?

            Jasne, że prościej!!! Przecież jak ktoś jedzie "na zderzaku" to znaczy, że chce
            wyprzedzić, czyli jak najbardziej powinniśmy mu w tym pomóc, przede wszystkim
            opuszczając skrajny lewy pas(taka bezmyślna jazda jest u nas nadto
            powszechna).Także Enzo, nie za bardzo wiem gdzie ma taki delikwent wyprzedzić
            Ciebie skoro nie zrobisz mu miejsca.
      • Gość: darius Re: Jazda na zderzaku IP: 212.160.211.* 13.11.01, 09:18
        Ano ja to zależy od trasy (miasto jak nie mam jak uciec tzn, zmienić pasa
        itp.trącam hamulec aż puszczą mu nerwy i zwiększy odstęp) na trasie zjeżdżam
        maxymalnie jak mogę na prawo i prawym kieruneczkiem zachęcam do wyprzedzania, z
        reguły pomaga, jak nie to tak jak w mieście (ale prawdę mówiąc na trasie zawsze
        po zaproszeniu do wyprzedzania korzystają z niego, a około 70% jeszcze dziękuje
        (bardzo miłe są takie mignięcia), zawsze też po takim zaproszeniu redukuję
        speed aby było te wyprzedzanie mniej stresujące dla tego z tyłu)
        • Gość: marcin Re: Jazda na zderzaku IP: 195.136.21.* 13.11.01, 09:47
          A ja bezczelnie gwaltownie skrecam kierownica probujac wyminac wyimaginowana przeszkode.
          Niebezpieczne ale zaj...ci skuteczne. Kazdy idiota zderzakowy glupieje.
          Wtedy taki imbecyl zdaje sobie sprawe ze wiekszy idiota od niego jedzie z przodu i albo go wyprzedzi
          albo zostanie z tylu.
          Hamulcow nie uzywam (swiatel) bo jak za ktoryms razem zbiore sie na ostre hamowanie to kretyn
          moze sie nie poznac na dowcipie i zrobic mi z kufra garaz.
          Czyz nie?
          pozdro
          marcin
          • Gość: Rycho. Re: Jazda na zderzaku IP: *.pl 13.11.01, 09:59
            Najlepszą metodą jest zjechanie na prawo i włączenie prawego
            kierunkowskazu.Przeważnie ci co jadą na zderzaku chcą wyprzedzić i najlepiej im
            to maksymalnie ułatwić.Wszelkie manewry które to utrudniają są bez sensu.Nie
            można zakładać że ten za mną jedzie blisko tylko po to żeby mi zrobić na
            złość.Pozdr.
            • Gość: KR$ Re: Jazda na zderzaku IP: *.mannesmann.de 13.11.01, 10:16
              Oj - nie kazdy przyglup jadacy 2 metry za toba chce cie wyprzedzic... Niektorzy maja po prostu pustke w
              glowie a co z tego wynika taki styl jazdy...
              • Gość: rez Re: Jazda na zderzaku IP: *.shell.nl 13.11.01, 10:45
                Dobry watek. Nie znosze tych oslow. Sam nigdy tego nie robie, bo wychodze z
                zalozenia, ze stac mnie na placenie wlasnych mandatow (jesli jade szybciej) i
                jezdzenie za tzw. "sponsorem" uraga mojemu poczuciu godnosci osobistej. Jesli
                osiol "siedzi" rzeczywiscie 2 metry od zderzaka, to z uporem uzywam
                spryskiwacza. Po pierwszej serii, grwarantuje, ze gosc otrzymawszy mgielka po
                szybie bezwiednie zwolni. W najlepszych okolicznosciach jest to lepek
                w "tuningowanym" Delu, albo Poldku, ktory dopiero co spedzil pol dnia na
                pucowaniu rzecha i nablyszczaniu lysych oponek. Wierzcie mi, w 9 na 10
                przypadkow, bedzie sie staral wyprzedzic, w czym mu skwapliwie pomoge,
                zwalniajac lub zjezdzajac odrobine w prawo.

                Pozdrawiam rozsadnych.
          • Gość: marcin I jeszcze cos IP: 195.136.21.* 13.11.01, 10:42
            Jak mam mozliwosc i nie prowadze a jedzie za nami jakis "lysy" topor to w akcie desperacji (2* tak
            uczynilem - mea culpa) blysnolem lampa blyskowa prosto w te puste galy (co prawda to tylko nosnik wizji
            bo dalej to tylko potylica). W obu przypadkach zjezdzali na pobocze. Nie powinienem tak robic ale oba te
            przypadki doprowadzily mnie do furii i bylem bezsilny (no prawie).
            pozdro
            marcin

            • Gość: Michal Re: I jeszcze cos IP: *.telia.com 13.11.01, 10:54
              Przychamowuje gwaltownie z wyczuciem,tak zeby delikwent strachu sie porzadnego
              najadl.Skutkuje w 100%.Pozniej jak sie zatrzymuje np.na stacji benzynowej i
              wdaje sie w dyskusje to wmawiam jemu "widzial Pan tego psa" uratowalem mu
              zycie.Na to delikwent o malo bym wpadlna pana,ojej nic prostrzego 25m minimum
              odstep" tak zauwazylem ze blisko to niebespiecznie" gosc sam sie nauczyl i
              bedzie pamietal cale zycie.Raz taki mialem przypadek.PzdrMichal
              • Gość: marcin Do Michala IP: 195.136.21.* 13.11.01, 10:59
                Czes Michal!
                Zazdroszcze Ci ze zdazylo sie Tobie to tylko raz. W W-wie i okolicach niestety obowiazują survival-we
                prawa. :< Takie siadanie na kufrze jest nagminne i (chyba) w dobrym tonie w srod odp. grup spolecznych.
                serdecznie pozdrawiam
                marcin

    • Gość: Pitz Re: Jazda IP: 217.153.119.* 13.11.01, 11:52
      Ja tez tak robie, ale tylko jak chce goscia zmusic do zjechania na prawy pas na
      drodze wiecej niz jednopasmowej w sytuacji gdy ma taka mozliwocsc, ja go chce
      wyprzedzic, a ten sie przykleil do lewego pasa.
      Jak ostatnio jechalem po autostradzie w Niemczech, to mialem taka sytuacje:
      Zjechalem na lewy pas i jechalem w kolejce, ktora powstala z powodu wyscigow
      TIR-ow - jeden jechal jakies 98 km/h, a drugi cos kolo 100 km/h. Trzymam odstep
      15-20 m. od goscia przede mna, a nagle dogania mnie Merolek 300-tka (taki
      troche starszy, gdzies z 8-10 latek) i siada na dupie i dlugimi. Mysle sobie,
      co za duren, ja mu zjade to stanie za tym przede mna, bo nie ma mozliwosci
      wyprzedzania. Ja tez chetnie pojade szybciej tylko nie ma jak. Jak wyprzedzily
      sie te TIR-y i wszyscy przede mna tez, to oczywiscie grzecznie wrocilem na
      prawy pas, gosc mnie wyprzeda, a "panienka" (lak ok. 40-tu) siedzaca obok
      kierowcy patrzy na nas i stuka sie w glowe. Nie wiem dokladnie o co tym ludziom
      chodzilo. Wygladali na bylych NRD -owcow i sadze, ze bylo to myslenie typu -
      spadaj mi stad Polaczku, bo ja jestem Niemcem, pogardzam toba i jade
      Mercedesem. Jak chciales jechac szybciej, to trzeba bylo temu przede mna siasc
      na kufrze!

      Pozdrawiam wszystkich takich "inteligentnych inaczej", cierpiacych na kompleks
      nizszosci.
      • Gość: Nowy Re: Jazda IP: 212.244.170.* 13.11.01, 12:00
        Na 90% "polski niemiec". Może Ślązak?
    • Gość: Mirek Re: Jazda IP: *.makolab.pl 13.11.01, 20:40
      Nie zdarza mi się aby ktoś usiadł mnie na zderzaku. Natomiast dość często
      zdarza się, że ja siadam jakiemuś głąbowi (najczęściej kaszlak). Niestety w 50%
      przypadków nawet to (+ długie) nie pomaga - albo nadal wzrok ma skupiony
      wyłącznie na lewym krawężniku, albo chce sobie udowodnić że zachowuje zimną
      krew.
      • Gość: Greg Re: To proste IP: *.pl 13.11.01, 20:52
        Sposob jest prosty...lewa stopa na hamulec, jednoczesnie lekko wciskam hamulec,
        tak zeby stop sie zaswiecil, a prawa rura w podloge. Gosciu za mna nie wie co
        sie dzieje :)))) To zawsze dziala.
        • Gość: dia Re: To proste IP: 192.168.103.* 14.11.01, 08:02
          A może ci zderzakowcy jadą tak z oszczędności ;) - istnieje coś takiego jak
          tunel powietrzny (czy coś w tym rodzaju) za pojazdemjadącym przed nimi. Mają
          mniejszy opór powietrza i mniej palą;) PZDR
          • Gość: 130rapid Re: To proste IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.01, 22:51
            Gość portalu: dia napisał(a):

            > A może ci zderzakowcy jadą tak z oszczędności ;) - istnieje coś takiego jak
            > tunel powietrzny (czy coś w tym rodzaju) za pojazdemjadącym przed nimi. Mają
            > mniejszy opór powietrza i mniej palą;) PZDR

            Znajomy "przyczepił się" raz kaszlakiem do zderzaka naczepy TIR-a i w ten sposób
            osiągnąć ponadźwiękowe (dla zwykłego kaszlaka) 130 km/h.
            Nie polecam. (Zaskakujące, ale znajomy jeszcze żyje).
    • Gość: Misiek Re: Dzięki ! IP: 149.156.14.* 18.11.01, 10:39
      Dzięki wszystkim za rady! Nie zawsze da się włączyć prawy migacz i zjechać na
      prawo, szczególnie na "zakopiance", gdy w obie str. jedzie sznur aut. Ale to na
      pewno jest rozwiązanie w sprzyjających okolicznościach. Chodziło mi o sytuacje,
      gdy gościa nie da się puścić.
      • Gość: Remo Re: Dzięki ! IP: 192.168.0.* 19.11.01, 09:54
        Gość portalu: Misiek napisał(a):

        > Chodziło mi o sytuacje, gdy gościa nie da się puścić.

        Stań. Włącz awaryjki. Wysiądź obejdź auto dookoła. Jak mu tak źle, to wtedy
        zobaczy że może być jeszcze gorzej. Może ci na buty narobić...
        • Gość: Pitz Re: Dzięki ! IP: 157.25.125.* 19.11.01, 10:20
          Gość portalu: Remo napisał(a):

          > Gość portalu: Misiek napisał(a):
          >
          > > Chodziło mi o sytuacje, gdy gościa nie da się puścić.
          >
          > Stań. Włącz awaryjki. Wysiądź obejdź auto dookoła. Jak mu tak źle, to wtedy
          > zobaczy że może być jeszcze gorzej. Może ci na buty narobić...

          Albo ty narobisz, jak z tego autka wysiadzie czterach lysych z przyrzadami do
          uprawiania ulubionego przez Amerykanow sportu. I nie chodzi mi o koszykowke...
          • Gość: Remo Re: Dzięki ! IP: 192.168.0.* 19.11.01, 14:10
            > Albo ty narobisz, jak z tego autka wysiadzie czterach lysych [...]

            Niezłe założenie... Jeździsz tylko po parkingu strzeżonym?
            Poza tym na dziesięciu idiotów siedzących na zderzaku 8 to przedstawiciele
            handlowi, którzy wolą jednak koszykówkę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka