Dodaj do ulubionych

Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc!

23.11.06, 22:04
Popelnilem wszystkie bledy jakie moglem popelnic przy zakupie pierwszego
samochodu. Dwoch diagnostow ogladalo i jeszcze jeden jako tako zorientowany i
twierdzilo ze jest ok, tzn nic niepokojacego nie zauwazyli. Dopiero mechanik
gdy robil tylna klape, stwierdzil ze byl spawany. Nie wie dokladnie co i jak,
ale chyba cwiartka byla wstawiona, z przodu tez byl walony co widac na oko...
Zalamka. Licznik tez byl krecony, ale tym akurat sie nie przejmuje, tego sie
spodziewalem i ok. Samochod jezdzi ok (jak na moj gust), dziala poza pierdami
all, zanim sie dowiedzialem, zmienilem mu rozrzad, plyny itp. Ma problem ze
spalinami jakis - katalizator... fuck. No coz. Powiem tak, mimo ze jutro
chyba podjade z nim na geometrie, to boje sie i bede bal sie nim jezdzic...
wtopa straszna. Bede chcial go sprzedac, ale... mozecie sie smiac, nie chce
nikomu wcisnac shitu jak mi wcisnieto. Czyli chcialbym go sprzedac jako auto
wypadkowe, czy tez powypadkowe robione, albo na czesci. Mysle, ze nie warto
nim jezdzic, jakos nie moge sie przekonac... bede mial obawy itp. Ale jak dla
mnie bezpieczenstwo jest wazne, i moje i innych. Chcialbym oczywiscie jak
najwiecej kasy odzyskac. Czy moglibyscie poradzic, gdzie najlepiej sie
zglosic? Czy do skupu zlomu :-) od razu? czy do komis-skup? czy na czesci?
Ile mozna za cos takiego wziac? fura: Opel Omega B, rocznik 1995, stan
wizualny dobry, zeby nie powiedziec bardzo dobry jak na ten wiek, podwozie w
stanie wiecej niz dobrym - wg diagnostow. No ale nie chce probowac go nikomu
wciskac jako samochod ok... nie mam sumienia. Moze to rzadko teraz spotykane,
ale nie chce i tego nie zrobie A tak na marginesie ile geometria kosztuje? W
kazdym badz razie prosze Was o opinie. Rowniez dotyczace tego pod jakimi
warunkami - ewentualnie taki samochod mozna by uzywac... chociaz wolalbym
nie... Oraz jak najlepiej - ale uczciwie - go sprzedac. Serdecznie pozdrawiam
i czekam niecierpliwie na opinie.
Obserwuj wątek
    • 1realista Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 23.11.06, 22:19
      A nie mozesz sprzedającego pozwać za wadę ukrytą i odzyskać pieniądze?
      • mary_elx Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 23.11.06, 22:23
        > A nie mozesz sprzedającego pozwać za wadę ukrytą i odzyskać pieniądze?

        A w umowie stoi, że BEZWYPADKOWY? Bo jak nie, to nic się nie da zrobić.
        • iamx Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 23.11.06, 22:25
          W umowie nie ma nic o tym. Niestety. Stan techniczy jest znany kupujacemu i
          tyle. Wiec ta droga jest odcieta.
          • etom Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 05:48
            iamx napisał:

            > W umowie nie ma nic o tym. Niestety. Stan techniczy jest znany kupujacemu i
            > tyle. Wiec ta droga jest odcieta.

            Nieprawda ,taki zapis nie ma zadnego prawnego znaczenia jezeli chodzi o istotne
            wady ukryte.Co najwyzej moze dotyczyc wad widocznych ,mozliwych do zauwazenia i
            takich o ktorych sprzedajacy Cie poinformowal.
            W internecie znajdziesz informacje na ten temat ,poczytaj i zglos sprzedawcy ze
            oddajesz sprawe do sadu.Masz duze szanse ,ze odda pieniadze.
            • klemens1 Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 08:45
              > Nieprawda ,taki zapis nie ma zadnego prawnego znaczenia jezeli chodzi
              > o istotne wady ukryte.Co najwyzej moze dotyczyc wad widocznych ,mozliwych
              > do zauwazenia i takich o ktorych sprzedajacy Cie poinformowal.

              A jak udowodni że go o tych wadach nie poinformował?
              • mary_elx Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 10:06
                Zapis, że "kupujący się zapoznał" faktycznie nie ma znaczenia, ale to nie o to
                chodzi. Kupujący musiałby udowodnić sprzedającemu, że towar jest niezgodny z
                umową - tzn. że samochód został sprzedazny jako samochód, który nie
                uczestniczył w wypadku. Samochód prawidłowo naprawiony może być sprawny
                technicznie, a samochód bezwypadkowy może być niesprawny technicznie....
                • simon_r Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 10:27
                  Jeślki samochód był z ogłoszenia to możnaby się może powołać na opis w ogłoszeniu...
                • klemens1 Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 11:51
                  mary_elx napisała:

                  > Kupujący musiałby udowodnić sprzedającemu, że towar jest niezgodny z
                  > umową - tzn. że samochód został sprzedazny jako samochód, który nie
                  > uczestniczył w wypadku.

                  A co jeżeli klient przyjeżdża, a sprzedający mówi "panie, ten samochód jest po dachowaniu i wymieniana była ćwiartka". Klient mówi "ok, i tak go biorę". I samochód został sprzedany jako uczestniczący w wypadku. Jak udowodnić że nie było takiej rozmowy?
        • kkkamilw Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 23.11.06, 22:29
          Ale czemu panikujesz ?? Prawda jest taka że większość aut miało jakieś stłuczki.
          Większe mniejsze ja miałem Audi 80 89rok okazało sie że było bite i to nie raz
          czy dwa. Cała dupa była dołożona od innego silnik co wynikło w praniu chyba też
          był nieorginalny bo w tamtym roczniku takich nie było. Ale czemu panikować
          samochód zachowywał sie ok nie znosiło go nie miałem z nim żadnych problemów.
          Proponuje pojechać na geomterie aby sie upewnić że wszystko jest ok. Jeżli tam
          powiedzą że jest prosty to przestań sie przejmować. Skoro stan samochodu jest
          dobry to zostaw go sobie i tyle.

          Pojeździj samochodem jeżeli geometria będzie ok i na drodze nie będzie żadnych
          problemów czyli nie będize znosił wpadał w wibracje na dziurach zarzucał ściągał
          itp to olej to że jest bity i ciesz się dobrze utrzymanym samochodem.
      • koljax Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 12:10
        Dkladnie, w typowym wzorze umowy powinnien byc taki zapis czy auto jest
        bezwypadkowe, ale jesli to juz byl kolejny wlasciciel, to sie moze wylgac, ze
        nie znal wczesniejszj historii auta...
    • ml_500 Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 23.11.06, 22:25
      no prosze cie nie badz taki miekki. czego sie boisz? jesli 2 diagnostow
      stwierdzilo ze jest ok to znaczy ze jest ok. moze ten mechanik sie myli. moze
      byl walniety ale widac dobrze go zrobili skoro diagnosci sie dali zwiesc.
      3/4 duzych aut w polsce bylo sprowadzonych rozbitych. sam mialem peugeota 605
      po 3 dzwonach z tym po jednym dachowaniu. taki pechowy byl. jezdzi do dzis i
      nie rozpadl sie jakos.
      zrob mu laserowe badanie plyty i pojedz do jakiegos dobrego blacharza zeby ci
      powiedzial finalnie co i jak z tym autem jest.
    • wilk.uszatek Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 07:26
      Jak cie to faktycznie az tak męczy, to zrob jak juz pisano powyzej - pozwij
      spzredawce o sprzedaz samochodu z wadami ukrytymi. Zapisy w umowie typu -
      "kupujący zapoznal sie ze pojazdu stanem i oswiadcza..." sa nic nie warte i
      zupelnie zbedne w umowie. Sprawe reguluje Kodeks Cywilny. Mozesz zażądać albo
      zwrotu kasy a ty oddasz samochod, albo obnizenia ceny zakupu itp.

      PS. Swoją drogą tez sie przychylam do opinii, ze jak to nie były jakies
      straszliwe wypadki, to nie ma co panikowiwac. Wiekszosc moich wozów byla po
      stłuczkach i jezdzilem nimi bez specjalnego obciążania soboe tym głowy. Jak
      ciebie boli, pogadaj z jakims prawnikiem a moze wczesniej poczytaj kodeks
      cywilny i pogadaj ze sprzedawca.
      • wsk175 Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 09:35
        Poprzednicy piszą , żeby olać fragment umowy dotyczacy stanu technicznego auta i
        maja racja , ale...
        Musiałbyś udowodnic przed sądem ,że sprzedawca WIEDZIAł o tym ,że auto było
        walniete i fakt ten ZATAIł przd tobą.
        Jeżeli udowodnisz np. że ten osobnik kupił auto rozbite (skontaktujesz się z
        poprzednim właścicielem)i tobie sprzedał jako bezwypadkowe sprawę masz wygraną.
        Jeśli nie, to czeka ciebie długa droga po swoje pieniądze.To samo dotyczy
        przebiegu auta.
        Jeżeli handlarz kupił np. auto z komisu z przebiegiem 300tys a tobie sprzedał
        już ze stanem licznika 98tys i potrafisz to udowodnić (np docierając do
        poprzedniej umowy kupna) to sprawę masz wygraną w pierwszym podejściu.
        Cały ten zapis w umowie o tym , że kupujący zna stan techniczny to jedna wielka
        lipa , służąca odstraszeniu ew. reklamacji.
        Na przyszłość radzę samemu (jako nabywcy)dopisaniu zdania o tym , że sprzedający
        oświadczył o bezwypadkowości auta i jego przebiegu.
    • konrad.boryczko Don't panic 24.11.06, 10:50
      Jak juz Ci napisano: sprawdz podwozie. Jesli jest proste, punkty kontrolne na swoim miejscu itp. to sie nie martw. Sprawdz tez czy auto ma poduszki pow. czy tylko sprawna kontrolke.
      Jesli tak, to mozesz smialo jezdzic. Ryzykujesz tylko, ze skoupa zacznie Ci szybciej rdzewiec w miejscach "przygody". Bo jezeli podwozie jest OK, to raczej gora ewentualny Twoj wypadek (odpukac!) zniesie dzielnie. Malo prawdopodobne, zeby ten poprzedni wypadek polegal na zrobieniu z samochodu kabrioletu pod np. tirem. W innym przypadku powazny dzwon powichrowalby podwozie.
      Oczywiscie wszystko to teoretycznie. Sam smigam wozem po przygodzie, ale dol jest jak fabryczny.
      pzdr.
    • dr.wal2 Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 12:48
      Autor: iamx
      Data: 23.11.06, 22:04


      Popelnilem wszystkie bledy jakie moglem popelnic przy zakupie pierwszego
      samochodu. Dwoch diagnostow ogladalo i jeszcze jeden jako tako zorientowany i
      twierdzilo ze jest ok, tzn nic niepokojacego nie zauwazyli. Dopiero mechanik
      gdy robil tylna klape, stwierdzil ze byl spawany.


      Nie ma zlego co by na dobre niewyszlo
      inteligentny czlowiek nigdy niepowtarza swych starych bledow,pozatem jezeli
      tylu "expertow" w Twoim przypadku niezauwazylo "dzwona" - jest b.duza szansa
      ze "experci" nastepnego nabywcy tego auta tez niezauwaza. Pzdr.

      • iamx Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 24.11.06, 22:11
        Wielkie dzieki za uwagi. Dzisiaj bylem z Omega na geometrii. W warsztacie
        stwierdzili, ze moge nim bezpiecznie jezdzic. Tylko z tylu kola ma powyzej
        normy odchylone /--\ (cos takiego, chociaz nie tam mocno ;-) ). Moga to zrobic,
        ale stwierdzili, ze nie warto. Ze to stary kombiak i to w sumie normalne -
        podobno nie z powodu robienia ale zuzycia - najgorsze co moze mnie spotkac, to
        to ze troche szybciej opony mi sie zuzyja z tylu. Natomiast tak poza tym jest
        ok i zasugerowali zebym sie nie przejmwal, tylko jezdzil. Rozmawialem tez z
        kilkoma ludzmi, ktorzy troche sie interesuja furami. Stwierdzili, ze jezeli na
        podwoziu sladow nie ma i diagnosci oraz czlowiek od geometrii stwierdzili, ze
        ok, to jezdzic i zapomniec o sprawie. Chociaz dobrze byloby jakby mechanik przy
        najblizszej okazji przyjrzal sie spawom i je moze zakonserwowal na wszelki
        wypadek. Postanowilem wiec ze bede jezdzil. I tak mialem zamiar jezdzic
        defensywnie, wiec szalec nie bede. Tym samym mam nadzieje, ze nic zlego sie nie
        stanie. Zasugerowalem sie tez Waszymi opiniami, za ktore serdecznie dziekuje.
        Sprawy sadowej wytaczac nie bede... ani czasu nie mam... ani przyznam ochoty na
        taka zadyme. Mam zamiar zrobic nia tak z 40-50 tys km (moze troche wiecej -
        zalezy jak bedzie sie sprawowac), a pozniej sprzedam ja komus na czesci, albo
        informujac uczciwie, ze byla bita i robiona. W kazdym badz razie dziekuje za
        wszystkie zyczliwe sugestie i opinie. Pozdrawiam serdecznie :-)
        • zupper Głowa do góry 25.11.06, 08:32
          Jeśli przeszedł diagnostów, geometrie i nie masz z nim problemów to w czym ból?
          A jaką masz pewność, że diler sprzeda ci nówkę? Jest masa przykładów, że i w
          salonie wejdziesz w "g..o" Też mam Omege B w wersji kombii i zuzywające się
          opony z tyłu to norma. Nie tylko Ty tak masz. Moja była robiona z przodu, sam
          nią jeszcze miałem dzwona ale jeżdzę dalej i nie narzekam. Wszystkie badania
          przechodze bez kombinowania, dbam o auto i jestem zadowolony.
          Głowa do góry
    • ksmx W serwisach też ćwiartki wstawiają 25.11.06, 00:44
      Tak gdzieś czytałem ostatnio. Zadam wam pytanie. Widział ktoś spawany z ćwiartek
      samochód który się rozpadł? A statki jak są robione? Coś się rozpada? Nie
      przesadzajmy, jeśli jest geometria ok. to nie ma co panikowac.
    • rasiauskas Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 25.11.06, 01:11
      Przeciez mozesz zarzadac zwrotu kasy od sprzedawcy, nawet jesli nie byla to
      firma lecz po prostu zwykly czlowiek nie prowadzacy dzial. gosp. A jak nie to do
      sadu, szybko mu sie wojowac odechce.
    • lucj Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 25.11.06, 16:44
      Nie przejmuj się bo nie ma samochodów nieuderzonych a jeżeli są to tylko
      nieliczne sztuki.Wiele "nówek" już zanim dojedzie do salonów już są klepane i
      lakierowane.
      • konrad.boryczko Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 25.11.06, 17:30
        Ktos kiedys na forum podawal statystyki tow. ubezpieczeniowych. Wynikalo z nich, ze nie ma samochodow bezwypadkowych z przebiegiem 150 tys. km., bez wzgldu na klase. A znalezienie bezwypadkowego z przebiegiem ponad 100 kkm. jest malo prawdopoobne. Oczywiscie chodzi o przebiegi prawdziwe, a nie "zenkowe".
        Zapewne tez jako wypadek kwalifikowana jest byle stluczka. Z drugiej zas strony TU moga pisac pewnie tylko o tych stluczkach, ktore byly im zgloszone.
        Powtarzam: don't panic.
        Aha. Zaraz mi ktos napisze, ze ma samochod od nowosci, 400 kkm. przebiegu i zadnej ryski. Coz - cud.:)
        pzdr.
        • iamx Wielkie dzieki raz jeszcze za wszystkie opinie! 25.11.06, 23:26
          W tygodniu podjade jeszcze zrobic mu przeglad instalacji gazowej i zrobie
          elektryke, a pozniej bede jezdzil. Rozmawialem jeszcze z kilkoma osobami i byli
          rozbawieni lub zdziwieni moim przerazeniem. Podobno moja reakcja, jest typowa
          dla swiezaka... W kazdym badz razie podzielaja Wasze opinie. Ze jezeli samochod
          jest sprawny, to po prostu nie ma co kombinowac, tylko jezdzic i dbac o niego w
          granicach rozsadku. Wielkie dzieki i pozdrawiam serdecznie :-)
        • speedone Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 25.11.06, 23:29
          a czasem sie czyta ze samochod rozpadl sie na pol....
          • pocieszne Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 26.11.06, 00:54
            speedone napisał:

            > a czasem sie czyta ze samochod rozpadl sie na pol....

            nawet sie oglada w TV :-)
            • iamx Re: Wtopilem w walniety samochod, prosze o pomoc! 26.11.06, 20:55
              Mam nadzieje, ze nie bedziecie mieli przyjemnosci (?) mnie ogladac w TV ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka