Dodaj do ulubionych

Czarny mercede bez zapalonych świateł....

23.04.07, 10:07
Tak sobie zauważyłem ,ze niektórzy nie użwają świateł w dzień i może nawet po
prostu uważają, ze stać ich na parę mandatów. Trochę im zazdroszczę, bo ja
przez swoje centusiowanie, jednak te głupie światła palę.

Ale ad rem, w piątek przez ponad 100 km jechał za mna czarny mercedes bez
zapalonych świateł. Patrzyłem wiele razy w lusterko, w różnych momentach,
wychodziłem wręcz ze skóry i .... zawsze go widziałem, pomimo, że czarny,
pomimo że odsadziłem go do granicy horyzontu, pomimo że podpuściłem bliżej,
że był las, że były zakrety, że było otwart pole, że były inne auta, że
wszyscy palili i doświetlali to słońce i jego termojądrowe reakcje, że
musiałem rozpraszać uwagę bo wyprzedzałem (a on zamną)....

Nie wiem może ja aż taki sokoli wzrok mam, bo wg. Pan Kreta Jarka i innych,
powinien mi w jasnym słońcu zniknąć i się rozpłynąć. Nie chciał. A pogoda
była piękna w ten weekand....
Obserwuj wątek
    • mariusz-ef Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 23.04.07, 10:20
      mogles rozpiac pasy
      wtedy ten w mercedesie by rozumial, a przynajmniej Ty mialbys serce wolne od
      trosk
      • jaro_ss Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 23.04.07, 10:47
        A ty sobie rozepnij kołniezyk i pisz na temat, co mają światła do pasów?

        • wallenrode Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 23.04.07, 11:35
          to byłem chyba ja.czasem zapominam zapalić świateł ale obiecuję poprawę....

          choć mogłeś mi dać dyskretny znak bym zapalił te moje bixenony, każdemu moze
          sie zdarzyć że zapomni....

          pzdr.
          • jaro_ss Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 23.04.07, 12:13
            Właśnie się zastanawiałem, jaki to miałby być znak, w końcu doszedłem do
            wniosku, że jednak dobrze mieć za soba kogoś, kto nie świeci po lusterku....
            • wallenrode Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 23.04.07, 12:26
              mozna włączyć przeciw mgielne lub na chwilę też wył i wł światła albo awaryjne.

              a co do oslepiania w lusterkach to ci powiem ze chyba masz źle ustawione - mnie
              jakos nie oślepiają tym bardziej w nocy.
              • babaqba Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 26.04.07, 23:12
                wallenrode napisał:

                > mozna włączyć przeciw mgielne lub na chwilę też wył i wł światła albo awaryjne.
                > a co do oslepiania w lusterkach to ci powiem ze chyba masz źle ustawione - mnie
                > jakos nie oślepiają tym bardziej w nocy.

                W Żuku siedzisz wysoko...
    • gniewko_syn_ryba Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 23.04.07, 22:01
      Ciekaw jestem, czy dostrzegłbyś go równie dobrze gdybyś w piekną słoneczną
      pogodę wjeżdżał do lasu "pod słońce", a on akurat jechałby z naprzeciwka...? ;)
      • jaro_ss przerabiałem 24.04.07, 06:19
        Jak do lasu, to gdzie "pod słońce" chyba, że do zagajnika.

        A poważnie: ileśtam lat (chyba ponad 10) jeździłem w różnych warunkach i nie
        miałem problemu z zauważeniem aut.

        Poza typ proponuje takie doświadczenie myślowe: załóżmy, że masz rację, że
        światła poprawiają widoczność "do lasu i pod słońce", jedziesz, chcesz
        wyprzedzac, a tu akurat z przeciwka ten nieoświetlony Mercedes......

        Po pierwsze dalej twierdze, że nie porpawiaja, pozatym mogą zdarzyć sie
        zupełnie inne przeszkody niż auta w ruchu, może pani zachciało się zrywać
        kwiatki, albo dziecko zawołało siusiu (dobre miejsce na skraju lasu)....

        Więc ja zachowuje się tak jak zawsze, jak przez te 10 lat z hakiem, nie widzę
        nie wykonuję zbednych manewrów, mogę zredukować przędkość itp, widzę - to
        spróbuj mnie dogonić..... ;o)

        Doświadczenie myślowe 2: jedzie rowerzysta, "z lasu i pod słońce" i co "nie
        widzisz" to go przejedziesz? Jesteś kierowcą i Musisz widzieć, inaczej jesteś
        potencjalnym zagrożeniem, dla siebie też.

        A palenie świateł - to taki gadżet, pewnie odżałuję tę parę stówek na porządne
        okulary, niestety ciemne nie wystarczą (pogorszą widoczność), trzeba będzie
        poszukać coś bardziej specjalistycznego......

        • gniewko_syn_ryba Re: przerabiałem 24.04.07, 15:43
          jaro_ss napisał:

          > A poważnie: ileśtam lat (chyba ponad 10) jeździłem w różnych warunkach i nie
          > miałem problemu z zauważeniem aut.

          10 lat temu było dużo mniej aut niż teraz...
          >
          > Poza typ proponuje takie doświadczenie myślowe: załóżmy, że masz rację, że
          > światła poprawiają widoczność "do lasu i pod słońce", jedziesz, chcesz
          > wyprzedzac, a tu akurat z przeciwka ten nieoświetlony Mercedes......

          Wjeżdżając do lasu "pod słońce" (chodzi mi o przekraczanie stref
          "światło"-"cień") nie widać praktycznie nic nieoświetlonego (nawet przebiegu
          drogi), dlatego w takich sytuacjach nie wyprzedzam, a nawet zwalniam (na wypadek
          gdyby tuż po wjeździe do lasu był np. ostry zakręt). Gdyby jednak Mercuś miał
          włączone światła, to byłoby je widać, a wtedy jechałbym pewniej wiedząc, co mnie
          czeka, a to chyba zwiększa bezpieczeństwo jazdy... ?
          >
          > Po pierwsze dalej twierdze, że nie porpawiaja, pozatym mogą zdarzyć sie
          > zupełnie inne przeszkody niż auta w ruchu, może pani zachciało się zrywać
          > kwiatki, albo dziecko zawołało siusiu (dobre miejsce na skraju lasu)....

          Nieoświetlony samochód to dokładnie ta sama kategoria zagrożeń wynikających z
          bezmyślności. Ktoś kto myśli, nie wywołuje takich sytuacji tylko stara się ich
          unikać... Poza tym na asfalcie kwiatki chyba nie rosną... ? ;)
          >
          > Więc ja zachowuje się tak jak zawsze, jak przez te 10 lat z hakiem, nie widzę
          > nie wykonuję zbednych manewrów, mogę zredukować przędkość itp, widzę - to
          > spróbuj mnie dogonić..... ;o)

          Zatem w nocy w ogóle nie powinieneś wyprzedzać, bo może się przeciez trafić
          idiota, który "zapomni" o włączeniu świateł (już widziałem takie przypadki) albo
          jedzie z przepaloną lewą żarówką i bierzesz go za motocykl
          >
          > Doświadczenie myślowe 2: jedzie rowerzysta, "z lasu i pod słońce" i co "nie
          > widzisz" to go przejedziesz?

          A niby dlaczego mam go przejechać ? Skoro jedzie w przeciwnym kierunku (z lasu),
          to zajmuje przeciwny pas, a nie mój, a ja taki szeroki nie jestem... ;)

          > A palenie świateł - to taki gadżet

          Jeżeli w opisanej wyżej sytuacji samochód oświetlony jest widoczny, a
          nieoświetlony nie, to chyba nie jest to gadżet... ?

          , pewnie odżałuję tę parę stówek na porządne
          > okulary, niestety ciemne nie wystarczą (pogorszą widoczność), trzeba będzie
          > poszukać coś bardziej specjalistycznego......

          Najlepiej z noktowizorem - wtedy i w nocy nie będziesz musiał świecić... ;-PPP
          • jaro_ss Re: przerabiałem 25.04.07, 11:13
            Nie gdybaj, jedziesz, a mercus z przeciwka jest nieoświetlony, czyli widzisz
            tyle co natura dała.

            W wiekszości przypadków jednak coś widzisż, bo świato w jakiejś części sie
            rozprasza i w naszej strefie geograficznej rzadkie sa takie obrazki jak na
            pustyni i przy piramidach, zwykle światło jakoś przez korony drzew prześwituje,
            chyba,że jest to puszcza Notecka i efekt jest rzeczywiście piękny (znam takie
            miejsce).... ale większość lasków to taka rahityczna, większość sosnowa, z
            rzadkim nasiedleniem i naświetlona.

            Oczywiście manipuluję nieco sofistycznie bezpieczeństwem pojmowanym
            probabilistycznie i realistycznie, ale w sumie dla stracenia życia w głupim
            wypadku wystarczy ten jeden raz.

            Poza tym nawet w przypadku nieumyślnego spowodowańia śmierci, argument "panie
            on był nieośwoietlony" nie zmieni kategorii czynu.
            • gniewko_syn_ryba Re: przerabiałem 26.04.07, 18:42
              jaro_ss napisał:

              > Nie gdybaj, jedziesz, a mercus z przeciwka jest nieoświetlony, czyli widzisz
              > tyle co natura dała.

              Czyli tyle co nic... ;)
              >
              > W wiekszości przypadków jednak coś widzisż, bo świato w jakiejś części sie
              > rozprasza i w naszej strefie geograficznej rzadkie sa takie obrazki jak na
              > pustyni i przy piramidach, zwykle światło jakoś przez korony drzew prześwituje,

              Chodzi mi o moment, gdy jeszcze jesteś w strefie światła ale za chwilę wjeżdżasz
              do strefy cienia (las) - w tym momencie las jest jedną wielką czarną plamą i nie
              widać niczego, co nie jest oświetlone. Dopiero gdy wjedziesz do lasu, zaczynasz
              dostrzegać szczegóły. Zaobserwuj sobie kiedyś przy okazji to zjawisko...

              > Poza tym nawet w przypadku nieumyślnego spowodowańia śmierci, argument "panie
              > on był nieośwoietlony" nie zmieni kategorii czynu.

              Masz na myśli pieszego, rowerzystę, furmankę etc. ?... Jeśli tak, to zgadzam się
              ale jeśli samochód, to nie. Bo skoro obowiązuje nakaz świecenia, byłaby to jego
              wina...
              • jaro_ss Re: przerabiałem 27.04.07, 07:19
                Ja cały cas o ty Mesiu - po pierwsze trudno będzie po wypadku udowodnić
                (patrząc realistycznie) czy świecił czy nie, a uznają winnym tego, co nie był
                na swoim pasie (czyli potencjalnie ciebe) poza tym zakładamy, że ty żyjesz a on
                nie....

                Oczywiście wszystko teoretycznie.
        • dewulot1 Problem z zauwazeniem 27.04.07, 03:58
          > A poważnie: ileśtam lat (chyba ponad 10) jeździłem w różnych warunkach i nie
          > miałem problemu z zauważeniem aut.

          Opowiadasz nam jednak tylko o autach ktore zauwazyles. A ja Ci mowie ze
          przejechalo obok Ciebie pare aut ktorych nie zauwazyles. Poniewaz ich nie
          widziales to myslisz ze ich nie bylo. Tak jakby siedziec w ciemnym pokoju i
          twierdzic ze na scianach nie ma karaluchow, bo by jakby tam byly to by je bylo
          widac.
          Ty jak patrzyles w lusterko to wiedziales ze tam jest ten Mercedes i go po
          prostu szukales wzrokiem. A wiesz ile czasu on jechal za Toba zanim go
          zauwazyles po raz pierwszy?
    • drinexile Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 26.04.07, 21:42
      Sorry, ale Twoje zachowanie - śledzenie we wstecznym lusterku samochodu z
      powodu braku włączonych świateł - to objaw tzw. "nerwicy natręctw". Warto
      skontaktować się z psychologiem.
      • babaqba Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 26.04.07, 23:14
        drinexile napisał:

        > Sorry, ale Twoje zachowanie - śledzenie we wstecznym lusterku samochodu z
        > powodu braku włączonych świateł - to objaw tzw. "nerwicy natręctw". Warto
        > skontaktować się z psychologiem.

        Taka porada też ma swoją nazwę. Chamstwo. Nie kontaktuj się z nikim.
    • rasiauskas Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 26.04.07, 23:19
      Dzisiaj tez przejechalem sie bez swiatel. Ale to z przyzwyczajenia i
      zapomnienia. Przyzwyczajenia bo wczoraj wylaczylem automatyczne wlaczanie
      swiatel mijania, a z zapomnienia nie spojrzalem na kontrolke. Ale to moze tak z
      pol kilometra.

      Lubie czytac jak ignoranci sie pluja i slinia na ten nakaz :)
      • dewulot1 Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 27.04.07, 04:10

        > Lubie czytac jak ignoranci sie pluja i slinia na ten nakaz :)

        Dobre!
        Ja daaaaawno temu, bez zadnego nakazu, bylem pierwszym ktory swiatla wlaczal i
        ostatnim ktory je wylaczal. Tak samo z pasami, wiekszosc samochodow ich wtedy
        nie miala a jak miala to kierowcy (nie mowiac juz o pasazerach) ich nie
        zapinali. Ja zapinalem jak jechalem na rog po zapalki.
        Narod kozakow. Bez wyobrazni. Bez instynktu dbania o wlasna dupe.



        • jaro_ss Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 27.04.07, 07:23
          zauważyłem go, kiedy przejechał wpoprzek, bo skręcałem w lewo w gówną, nawet
          były tam dwa auta o niezapalonych światłach, potem zobaczyłem go, jak go miałem
          wyprzedzić, jak wyprzedziłem to potem bach w lusterko i sie roześmiałem, bo
          pomyślałem, że jest w "ruchu oporu"......

          Zatry żartami, ale wiele razy przejechały obok mnie auta wyprzedzające z
          przeciwka "na trzeciego" które zauważyłem dopiero jak mnie mijały, coś takiego
          się zdarzyło parę razy, jak byłem młodszy, teraz spoglądam na droge daleeeko
        • wallenrode Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 27.04.07, 10:50
          łaczę sie do twojej wypowiedzi...

          prostactwo co krok... w wawie co 5 samochó prowadzony jest przec chama
    • henryk245 Re: Czarny mercede bez zapalonych świateł.... 27.04.07, 08:32
      .. hmm,ongis byle Czarne Wolgi bez tablic rejestracyjnych,... ponoc .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka