Dodaj do ulubionych

jazda "na suwak"

    • raskol Re: jazda "na suwak" 12.09.08, 10:29
      Jestem na nie!
      Przykład Wiśniewskiego w Gdyni.
      Jazda na suwak powodowała że się jechało do 30 min dłużej.
      Gdy kierowca autobusu blokował lewy pas (wszyscy potem jechali prawym) to
      wyglądało to tak jakby każdy jechał z prędkością ok. 20 km/h.
      Przy suwaku to się stało.
      I jest to przykład z życia wzięty. Możecie na mnie psy wieszać, obelgi rzucać
      ale jadąc spokojnie 20km/h sznurkiem się jedzie a nie stoi, bo ktoś wsuwając się
      szuka 1 biegu !

      Swoją drogą to powinni ustawić znak - ZIELONE to wszyscy ruszamy (tak jak star w
      F1).
      A wygląda to tak:
      - pierwszy rusza
      - drugi szuka biegu, rusza
      - trzeci stoi, bo szuka biegu
      itp itp.

      Tego nam trzeba, ZIELONE to ruszamy wszyscy a nie stoimy.
      • niknejm Re: jazda "na suwak" 12.09.08, 13:51
        raskol napisał:

        > Jestem na nie!
        > Przykład Wiśniewskiego w Gdyni.
        > Jazda na suwak powodowała że się jechało do 30 min dłużej.
        > Gdy kierowca autobusu blokował lewy pas

        Za to należy się mandat za utrudnianie ruchu.


        > Przy suwaku to się stało.

        Dlatego, że zamiast usankcjonowanego KD przepisu 'jedziemy na
        zakładkę' jest szarpanina.

        Co do potrzeby sprawnego ruszania spod świateł, całkowicie się
        zgadzam.

        Pzdr
        Niknejm
      • pompompom Re: jazda "na suwak" 12.09.08, 18:31
        Jak ktoś szuka 1 biegu to lepiej, żeby poszedł raz jeszcze na kurs.
        I żadne suwaki nie powinny go interesować, bo nie powinien
        prowadzić.
      • kruder76 Re: jazda "na suwak" 12.09.08, 21:09
        raskol napisał:

        > Jestem na nie!
        > Przykład Wiśniewskiego w Gdyni.
        > Jazda na suwak powodowała że się jechało do 30 min dłużej.
        > Gdy kierowca autobusu blokował lewy pas (wszyscy potem jechali prawym) to
        > wyglądało to tak jakby każdy jechał z prędkością ok. 20 km/h.
        > Przy suwaku to się stało.
        > I jest to przykład z życia wzięty. Możecie na mnie psy wieszać, obelgi rzucać
        > ale jadąc spokojnie 20km/h sznurkiem się jedzie a nie stoi, bo ktoś wsuwając si
        > ę
        > szuka 1 biegu !

        Nie rozumiesz zasady działania zamka. Nikt nie szuka 1 biegu po ruch jest
        płynny. To teraz tak jest, że robi się korek, bo ten z zanikającego musi ustąpić
        i dojeżdża do końca i czeka aż go ktoś wpuści lub wymusza. Przy zamku oba pasy
        cały czas jadą, a na zwężeniu płynnie przechodzą w jeden pas - raz jeden raz
        drugi - bez zatrzymywania się. Ktoś to ładnie opisał, że jak jest jazda na zamek
        to nawet mógłbyś nie patrzeć w lusterko zmieniając pas, bo po prostu wiesz, że
        teraz jest twoja kolej (oczywiście w lusterko zawsze patrzysz, bo jest nadrzędna
        zasada ograniczonego zaufania, ale to dobry opis tego jak działa zamek - cały
        czas jedziesz i na końcu wiesz, że masz lukę i wykonujesz tylko ruch kierownicą).
        • mama303 Re: jazda "na suwak" 13.09.08, 22:40
          kruder76 napisał:

          > Nie rozumiesz zasady działania zamka. Nikt nie szuka 1 biegu po
          ruch jest
          > płynny. To teraz tak jest, że robi się korek, bo ten z
          zanikającego musi ustąpi
          > ć
          > i dojeżdża do końca i czeka aż go ktoś wpuści lub wymusza.

          Jak sie znalazł na znikającym pasie to taki jego los - poczekać aż
          go ktoś wpuści. Kulturalnie poczekać z włączonym kierunkowskazem :-)
          Jeśli ja jestem na nie znikajacym pasie i powiedzmy jestem na nim
          czwarta to dlaczego mam być ósma - co ja z tego mam?
          • mama303 Re: jazda "na suwak" 14.09.08, 12:41
            mama303 napisała:

            >Jeśli ja jestem na nie znikajacym pasie i powiedzmy jestem na nim
            > czwarta to dlaczego mam być ósma - co ja z tego mam?

            No i nie rozumiem zwolnników wpuszczania na suwak jak to ma mi
            cokolwiek przyśpieszyć na tym nie znikającym pasie :-)
            • radekpac Re: jazda "na suwak" 14.09.08, 16:47
              No bo nie rozumiesz zasady suwaka, który nie sprawia że jedziesz szybciej, tylko że korek skraca sie o połowę. Ale czytając Twoje posty sądzę że jest Ci wszystko jedno, niech sobie bedzie 10km korka. Ważne że Ty jesteś na właściwym pasie, i przecież "nic z tego nie będziesz mieć" że przepuścisz kogoś na zwężce. Trochę szerszych horyzontów myślenia życzę.
              • mama303 Re: jazda "na suwak" 14.09.08, 16:53
                radekpac napisał:

                > No bo nie rozumiesz zasady suwaka, który nie sprawia że jedziesz
                szybciej, tylk
                > o że korek skraca sie o połowę.

                Gdzie w/g Ciebie korek skraca się o połowę, w którym miejscu i na
                którym pasie?
                • edgar22 Re: jazda "na suwak" 14.09.08, 19:19
                  mama303 napisała:
                  > Gdzie w/g Ciebie korek skraca się o połowę, w którym miejscu i na
                  > którym pasie?

                  Weź sobie korek. Ustaw go na jednym pasie. Zmierz długość.
                  Teraz połowę korka przesuń na drugi pas ustawiając równolegle do samochodów na pierwszym pasie. I ponownie zmierz długość korka.
                  Najlepiej sobie rozrysuj i podziel się spostrzeżeniami.
                  • niknejm Re: jazda "na suwak"- do 'mamy' 15.09.08, 13:45
                    I jeszcze jedno - uwzględnij, że droga z pasem niezanikającym i
                    zanikającym ma wcześniej skrzyżowania ze światłami. Które w
                    przypadku skrócenia korka nie ulegną zakorkowaniu, więc ruch w
                    okolicy będzie płynniejszy (jako że np. skręcający z ulic
                    poprzecznych nie zablokują jadących na wprost). Dzięki temu sama
                    postoisz krócej w korkach.
                    Trafiło?

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • mama303 Re: jazda "na suwak"- do 'mamy' 15.09.08, 21:42
                      niknejm napisał:

                      > I jeszcze jedno - uwzględnij, że droga z pasem niezanikającym i
                      > zanikającym ma wcześniej skrzyżowania ze światłami. Które w
                      > przypadku skrócenia korka nie ulegną zakorkowaniu, więc ruch w
                      > okolicy będzie płynniejszy

                      To bardzo ciekawe masło maślane - że w przypadku skrócenia korka coś
                      nie ulegnie zakorkowaniu :-)
                  • mama303 Re: jazda "na suwak" 15.09.08, 20:22
                    edgar22 napisał:

                    >
                    > Weź sobie korek. Ustaw go na jednym pasie. Zmierz długość.
                    > Teraz połowę korka przesuń na drugi pas ustawiając równolegle do
                    samochodów na
                    > pierwszym pasie. I ponownie zmierz długość korka.
                    > Najlepiej sobie rozrysuj i podziel się spostrzeżeniami.

                    Wzięłąm sobie korek, zmierzyłam go, następnie podzieliłam go na
                    dwa , zmierzyłam każdy i dodałam i wiesz co?...wyszło dokładnie tyle
                    samo. Mało tego jak podzieliłam go na trzy części i każdą zmierzyłam
                    a potem dodałam te trzy do siebie to tez wyszło tyle samo :-)
                    W/g Ciebie jak korek podzielimy na dwa to on sie skróci? Dobre :-)
                    • edgar22 Mamuśka, zgrywasz się? 15.09.08, 20:56
                      mama303 napisała:
                      > zmierzyłam każdy i dodałam

                      No własnie. Drugi raz nie miałaś dodawać, bo mierzymy długość korka, a nie liczbę stojących w nim samochodów.

                      Rzeczywiście potrzebna jest jakaś akcja edukacyjna. Koniecznie.
                      Ale taka, żeby trafiło do nawet najbardziej opornych.
                      • mama303 Re: Mamuśka, zgrywasz się? 15.09.08, 21:35
                        edgar22 napisał:

                        > mama303 napisała:
                        >
                        > No własnie. Drugi raz nie miałaś dodawać, bo mierzymy długość
                        korka, a nie licz
                        > bę stojących w nim samochodów.

                        Długość korka tylko Cie interesuje to weź pod uwagę że teraz
                        zmieniła sie także szerokość korka - podwoiła się!. Ilość samochodów
                        w korku jest identyczna i wszystkie one muszą przejechać przez jeden
                        wspólny punkt.
                        Jestem chyba oporna bo dla mnie nijak ten korek sie nie zmniejszył.
                        • hrabia-monter-christo Re: Mamuśka, zgrywasz się? 16.09.08, 00:02
                          mama303 napisała:

                          > Długość korka tylko Cie interesuje to weź pod uwagę że teraz
                          > zmieniła sie także szerokość korka - podwoiła się!. Ilość samochodów
                          > w korku jest identyczna i wszystkie one muszą przejechać przez jeden
                          > wspólny punkt.
                          > Jestem chyba oporna bo dla mnie nijak ten korek sie nie zmniejszył.

                          nie wiem jak gdzie indziej, ale w moim otoczeniu nie nazywa sie kogos tak
                          myslacego(?) "opornym" tylko wprost - glupim jak but
                          • mama303 Re: Mamuśka, zgrywasz się? 17.09.08, 20:17
                            hrabia-monter-christo napisała:

                            > nie wiem jak gdzie indziej, ale w moim otoczeniu nie nazywa sie
                            kogos tak
                            > myslacego(?) "opornym" tylko wprost - glupim jak but

                            gratuluje zatem otoczenia bo w moim nikogo sie tak nie nazywa :-)
                            • hrabia-monter-christo Re: Mamuśka, zgrywasz się? 18.09.08, 20:02
                              mama303 napisała:

                              > > nie wiem jak gdzie indziej, ale w moim otoczeniu nie nazywa sie
                              > > kogos tak myslacego(?) "opornym" tylko wprost - glupim jak but

                              > gratuluje zatem otoczenia bo w moim nikogo sie tak nie nazywa :-)

                              chcesz powiedziec, ze cale towje otoczenie podpada pod ten "but" wiec sami na
                              siebie nie ... nadaja ?
                              • mama303 Re: Mamuśka, zgrywasz się? 18.09.08, 22:20
                                hrabia-monter-christo napisała:

                                > chcesz powiedziec, ze cale towje otoczenie podpada pod ten "but"
                                wiec sami na
                                > siebie nie ... nadaja ?

                                Nie mam zielonego pojęcia czy podpadają pod Twoje dość specyficzne
                                żeby nie napisać - prymitywne, kryteria buta czy nie-buta.
                                Musiałbyś wydać sam swą pobieżną niczego nie wnoszącą ocenę :-)
                        • edgar22 OK, ostatnia próba. 16.09.08, 08:12
                          mama303 napisała:
                          > Długość korka tylko Cie interesuje to weź pod uwagę że teraz
                          > zmieniła sie także szerokość korka - podwoiła się!.

                          Bardzo ładnie. Czyli co? Korek jest teraz grubszy, ale za to krótszy. Dzięki temu może nie zapychać skrzyżowań gdzieś tam na tyłach korka.

                          > Ilość samochodów w korku jest identyczna i wszystkie one muszą
                          > przejechać przez jeden wspólny punkt.

                          Zgoda, ale nie do końca. Ilość samochodów tkwiących w korku może z mniejszyć się o te sztuki, które dzięki odkorkowanym skrzyżowaniom na tyłach (patrz wyżej) mogły korek opuścić skręcając w bok.

                          > Jestem chyba oporna

                          Nie "chyba" tylko "bardzo" :)
                          • mama303 Re: OK, ostatnia próba. 17.09.08, 20:10
                            edgar22 napisał:

                            > Czyli co? Korek jest teraz grubszy, ale za to krótszy. Dzięki te
                            > mu może nie zapychać skrzyżowań gdzieś tam na tyłach korka.

                            Za to "zapycha" na bokach i to na maxa - nikt sie nie przeciśnie
                            nawet karetka pogotowia. :-)
                            Czy naprawde widzisz róznicę między tym czy postoisz po np 15 minut
                            na jednym pasie na trzech skrzyżowaniach czy też utkniesz na prawie
                            godzine przed tym ostatnim gdzie pasy sie zwężają i wszyscy którzy
                            poupychali sie po wszystkich możliwych pasach /które powinny
                            pozostać przejezdne :)/chcą sie wepchnąć na jeden.
                            Kiedys w Austrii trafiłam na korek i tam nikomu nie przyjdzie go
                            głowy zjechać z pasa na wprost /jeśli oczywiscie ma zamiar jechać na
                            wprost/na pas do skrętu czy na zwężajacy się pomimo najwiekszego
                            korka /no chyba że Polakowi :-)podróżującemu po świecie/

                            > Zgoda, ale nie do końca. Ilość samochodów tkwiących w korku może z
                            mniejszyć si
                            > ę o te sztuki, które dzięki odkorkowanym skrzyżowaniom na tyłach
                            (patrz wyżej)
                            > mogły korek opuścić skręcając w bok.
                            >

                            Może sie też powiekszyć o te które dojechały :-) suma sumarum korek
                            jest constans.
                            • edgar22 Re: OK, ostatnia próba. 18.09.08, 09:02
                              mama303 napisała:
                              > Za to "zapycha" na bokach i to na maxa - nikt sie nie przeciśnie
                              > nawet karetka pogotowia. :-)

                              Spoko, jeśli nie będą stały w nim same tumany, to miejsce dla karetki się znajdzie.

                              > Czy naprawde widzisz róznicę między [...]

                              Oczywiście.
                              Po pierwsze patrzysz na to wyłącznie z punktu widzenia kierowcy, który dojedzie do zwężenia. Gdybyś chciała np. skręcić na wcześniejszym skrzyżowaniu, od razu poczujesz różnicę.
                              A po drugie, kiedy i tak muszę dojechać do końca tego korka, znacznie lepiej stoi mi się w korku dwóch "równouprawnionych" pasów. Nie muszę się zastanawiac czy jechać
                              a) pasem zanikającym - i być wziętym za "cwaniaka" i czekać na końcu pasa na litościwe wpuszczenie przez "kulturanego"
                              b) pasem niezanikającym - i stać w dłuższym ogonku wkurzając się na wszystkich "cwaniaków", którzy śmigają obok mnie.
                              Przy zamku wszystkie pasy są równe. Nie ma możliwości cwaniakowania, nie ma potrzeby "obrony" swojego pasa. Niezależnie od tego, na którym pasie się znajdziesz, dojedziesz do zwężenia w tym samym czasie.

                              > Może sie też powiekszyć o te które dojechały :-) suma sumarum
                              > korek jest constans.

                              Nieprawda. Te, które miały dojechać i tak dojadą (tu jazda na zamek nic nie zmienia), a te, które chcą wczesniej zjechać - nie zjadą.
                              • mama303 Re: OK, ostatnia próba. 18.09.08, 21:53
                                edgar22 napisał:


                                > Spoko, jeśli nie będą stały w nim same tumany, to miejsce dla
                                karetki się znajdzie.

                                Tumany czy nie tumany - zablokowane na wszystkich pasach którędy
                                puszczą te karetkę? Rozumiem że zaczną się przesuwać gdzie kto
                                miejsce znajdzie a czas leci, w karetce - reanimacja i każda minuta
                                droga. Najgorszy scenariusz - poblokowane wszystkie pasy nie ma
                                szans żadnego manewru.

                                > do zwężenia. Gdybyś chciała np. skręcić na wcześniejszym
                                skrzyżowaniu, od razu
                                > poczujesz różnicę.

                                Nie ma szans - zwolennicy tzw suwaka są na każdym skrzyzowaniu :)
                                co to za róznica że jednym umożliwiłeś zjazd ze skrzyżowania kiedy
                                innych poblokujesz? Rozumiem że ustaliłeś sobie priorytet na tych za
                                Tobą a nie na tych z prawej :-)

                                > A po drugie, kiedy i tak muszę dojechać do końca tego korka,
                                znacznie lepiej st
                                > oi mi się w korku dwóch "równouprawnionych" pasów.

                                No jasne że lepiej tylko my tu chyba nie rozmawiamy o dwóch
                                równouprawnionych pasach - bo wtedy po kiedy grzyba - suwak?

                                > Przy zamku wszystkie pasy są równe. Nie ma możliwości
                                cwaniakowania, nie ma pot
                                > rzeby "obrony" swojego pasa. Niezależnie od tego, na którym pasie
                                się znajdzies
                                > z, dojedziesz do zwężenia w tym samym czasie.

                                Przyznam sie że nie rozumiem bo w/g mnie rozmowa o zasadności czy
                                korzyści suwaka ma sens przy podporządkowaniu. Jak dwa pasy łączą
                                się w jeden to zawsze obowiązuje podporzadkowanie i całe szczęście!

                                > Nieprawda. Te, które miały dojechać i tak dojadą (tu jazda na
                                zamek nic nie zmi
                                > enia), a te, które chcą wczesniej zjechać - nie zjadą.

                                No przy Twojej koncepcji jest przecież swobodny zjazd /i wjazd/ na
                                skrzyżowania poprzedzające a przy mojej nie ma to znaczenia dla
                                wielkości korka.

                                • edgar22 Poddaję się. :) 19.09.08, 07:42
                                • zgryzliwy1 Re: OK, ostatnia próba. 20.09.08, 03:23
                                  mama303 napisała:

                                  > > Przy zamku wszystkie pasy są równe. Nie ma możliwości
                                  > > cwaniakowania, nie ma potrzeby "obrony" swojego pasa. Niezależnie > > od
                                  tego, na którym pasie się znajdziesz

                                  > Przyznam sie że nie rozumiem bo w/g mnie rozmowa o zasadności czy
                                  > korzyści suwaka ma sens przy podporządkowaniu.
                                  > Jak dwa pasy łączą się w jeden to zawsze obowiązuje
                                  > podporzadkowanie i całe szczęście!

                                  jakie niby podporzadkowanie przy nakazie jazdy na suwak ???
                                  faktycznie du..a z ciebie nieziemska :-(
                    • hrabia-monter-christo ciezkie myslenie ma ta mama303 15.09.08, 23:58
                      mama303 napisała:

                      > Wzięłąm sobie korek, zmierzyłam go, następnie podzieliłam go na
                      > dwa , zmierzyłam każdy i dodałam i wiesz co?...wyszło dokładnie tyle
                      > samo. Mało tego jak podzieliłam go na trzy części i każdą zmierzyłam
                      > a potem dodałam te trzy do siebie to tez wyszło tyle samo :-)
                      > W/g Ciebie jak korek podzielimy na dwa to on sie skróci? Dobre :-)

                      a co ci wyjdzie malpko, jezeli po podzieleniu na dwa czy trzy DLUGOSCI tego
                      korka, nie dodasz z powrotem (bo niby dlaczego ?) tych "czesci" do siebie ?
                      nie skroci sie czasem DLUGOSC tego korka i jak poprzednio mogl siegac poza
                      skrzyzowanie poprzedzajace zwezenie, to teraz tam nie siegnie - sila rzeczy nie
                      zakorkuje skrzyzowania ?

                      ps
                      napisz ze nie, to palne cie w łeb
                      • mama303 Re: ciezkie myslenie ma ta mama303 17.09.08, 20:15
                        hrabia-monter-christo napisała:

                        > a co ci wyjdzie malpko, jezeli po podzieleniu na dwa czy trzy
                        DLUGOSCI tego
                        > korka, nie dodasz z powrotem (bo niby dlaczego ?) tych "czesci" do
                        siebie ?
                        > nie skroci sie czasem DLUGOSC tego korka i jak poprzednio mogl
                        siegac poza
                        > skrzyzowanie poprzedzajace zwezenie, to teraz tam nie siegnie -
                        sila rzeczy nie
                        > zakorkuje skrzyzowania ?

                        Może i nie sięgnie a może sięgnie ale co z tego piesku? Przejedziesz
                        to nieszczęsne skrzyzowanie i utkniesz.
                        • niknejm Re: ciezkie myslenie ma ta mama303 18.09.08, 15:11
                          mama303 napisała:


                          > Może i nie sięgnie a może sięgnie ale co z tego piesku?
                          > Przejedziesz to nieszczęsne skrzyzowanie i utkniesz.

                          Ale utkniesz ZA skrzyzowaniem. Co może mieć niejakie znaczenie,
                          jeśli np. skręcasz w lewo z jezdni jednopasmowej. Wtedy Ty skręcisz
                          w lewo bez problemu, a ci za Tobą, którzy chcieliby pojechać prosto
                          lub w prawo, nie będą stać w bezsensownym korku. Podpowiem Ci, że Ty
                          też możesz być wśród ludzi bezsensownie zablokowanych tylko dlatego,
                          że niektórzy myślą wyłącznie o najbliższym skrzyżowaniu przed nimi.
                          Nie zastanawiają się jak rozładować trochę ruch W OGÓLE. Rusz
                          głową, naprawdę...

                          Pzdr
                          Niknejm
                          • mama303 Re: ciezkie myslenie ma ta mama303 18.09.08, 22:06
                            niknejm napisał:

                            >> Ale utkniesz ZA skrzyzowaniem.

                            U to faktycznie Ulga :-)

                            > Co może mieć niejakie znaczenie,
                            > jeśli np. skręcasz w lewo z jezdni jednopasmowej. Wtedy Ty
                            skręcisz
                            > w lewo bez problemu, a ci za Tobą, którzy chcieliby pojechać
                            prosto
                            > lub w prawo, nie będą stać w bezsensownym korku.

                            Acha i znalazłeś takie skrzyżowanie po drodze, z którego można
                            jedynie zjechac w lewo :-) To ja poszukam takiego na które mozna
                            tylko wjechać i to z prawej :-)
                            • niknejm Re: ciezkie myslenie ma ta mama303 19.09.08, 10:59
                              mama303 napisała:

                              > Acha i znalazłeś takie skrzyżowanie po drodze, z którego można
                              > jedynie zjechac w lewo :-) To ja poszukam takiego na które mozna
                              > tylko wjechać i to z prawej :-)

                              Przeczytaj jeszcze raz, powoli, to co napisałem. Była mowa o
                              blokowaniu jadących na wprost i skręcających w prawo przez stojących
                              na przedzie, skręcających w lewo (którzy z kolei blokowani są przez
                              takich 'pogromców cwaniaków' jak Ty - na ulicy poprzecznej). Zatem
                              skrzyżowanie, o którym mowa, NIE MOŻE BYĆ wyłącznie do skrętu w lewo.

                              Zrób sobie też test na IQ. Kilka osób tłumaczy Ci prostymi słowami
                              (na różne sposoby) to samo, a do Ciebie nic nie dociera. :-(
                              Chyba, że tylko 'rżniesz głupa', jak powiedział kiedyś Korwin-Mikke.
                              EOT.

                              Pzdr
                              Niknejm
          • yosemitesam Re: jazda "na suwak" 15.09.08, 18:28
            mama303 napisała:

            > Jeśli ja jestem na nie znikajacym pasie i powiedzmy jestem na nim
            > czwarta to dlaczego mam być ósma - co ja z tego mam?

            A jeśli jakimś zbiegiem okoliczności znajdziesz się na lewym(znikającym) pasie i też będziesz czwarta - to czyż nie chciałabyś być na zaszczytnym ósmym miejscu do przejazdu?
            Dziś byłem świadkiem następującej sytuacji: zwężka na Gierkówce na wysokości Mysłowic (okolice wjazdu na A4), w kierunku Tychów. Korek na kilka km, a na lewym pasie pusto. Dlaczego pusto? Ano bo kilku debili w TIRach stało sobie co kilkaset metrów na lewym pasie mając przed sobą te kilkaset metrów pustej drogi. Wylot z A4 tak czy inaczej byłby zatkany, ale już węzeł z drogą 79 byłby "otwarty" i nie robiłyby się korki na godzinę stania do Jaworzna i Sosnowca. Byłby, gdyby nie tych kilku palantów... I to m.in. jest korzyść jazdy "na suwak".
            • mama303 Re: jazda "na suwak" 15.09.08, 21:47
              yosemitesam napisał:

              > A jeśli jakimś zbiegiem okoliczności znajdziesz się na lewym
              (znikającym) pasie
              > i też będziesz czwarta - to czyż nie chciałabyś być na zaszczytnym
              ósmym miejsc
              > u do przejazdu?

              A jakiż to dziwny zbieg okolicznosci rzucił mnie na koniec tego
              znikajacego pasa? :-)
              • hrabia-monter-christo Re: jazda "na suwak" 16.09.08, 00:16
                mama303 napisała:

                > yosemitesam napisał:
                >
                > > A jeśli jakimś zbiegiem okoliczności znajdziesz się na lewym
                > (znikającym) pasie
                > > i też będziesz czwarta - to czyż nie chciałabyś być na zaszczytnym
                > ósmym miejsc
                > > u do przejazdu?
                >
                > A jakiż to dziwny zbieg okolicznosci rzucił mnie na koniec tego
                > znikajacego pasa? :-)

                to proste jak kolo
                - wlasnie skrecilas w lewo na skrzyzowaniu na ten lewy "zanikajacy" kilkaset
                metrow dalej pas - zgodnie z przepisami - a ze prawy jest juz zapelniony (przez
                tak samo "myslacych" jak ty) to teraz stoj i placz :-(
                dalej nim przeciez nie pojedziesz, bo to niezgodne z twoim tokiem "myslenia" a
                na prawy cie nie wpuszcza "myslacy" tak samo jak ty - o co nie mozesz sila
                rzeczy miec do nich pretensji
                pozostaje stac i plakac jak du..a na wselu
                • mama303 Re: jazda "na suwak" 17.09.08, 20:19
                  hrabia-monter-christo napisała:

                  > to proste jak kolo
                  > - wlasnie skrecilas w lewo na skrzyzowaniu na ten
                  lewy "zanikajacy" kilkaset
                  > metrow dalej pas - zgodnie z przepisami - a ze prawy jest juz
                  zapelniony (przez
                  > tak samo "myslacych" jak ty) to teraz stoj i placz :-(

                  Uśmiechnę się, puszczę oko - może mnie kto wpuści :-)
                  • niknejm Re: jazda "na suwak" 18.09.08, 20:02
                    mama303 napisała:

                    > hrabia-monter-christo napisała:
                    >
                    > > to proste jak kolo
                    > > - wlasnie skrecilas w lewo na skrzyzowaniu na ten
                    > > lewy "zanikajacy" kilkaset
                    > > metrow dalej pas - zgodnie z przepisami - a ze prawy jest juz
                    > > zapelniony (przez
                    > > tak samo "myslacych" jak ty) to teraz stoj i placz :-(
                    >
                    > Uśmiechnę się, puszczę oko - może mnie kto wpuści :-)

                    A zanim Cie wpuści, zablokujesz ruch. Względnie spotkasz
                    inne 'mamy', które nie znajdą powodu, by wpuszczać "cwaniaka"
                    na "swój pas". Nieprawdaż?
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=84495241&a=84834597
                    Pzdr
                    Niknejm
                    • mama303 Re: jazda "na suwak" 18.09.08, 22:34
                      niknejm napisał:

                      > A zanim Cie wpuści, zablokujesz ruch.

                      A co za różnica czy zablokuję tym z tyłu czy tym z prawej :-)

                      > Względnie spotkasz
                      > inne 'mamy', które nie znajdą powodu, by wpuszczać "cwaniaka"
                      > na "swój pas". Nieprawdaż?
                      To poszukam jakiegoś taty :-)
    • prawdziwy.optymista Re: jazda "na suwak" 12.09.08, 11:38
    • sebekbiker Re: jazda "na suwak" 12.09.08, 12:39
      Zamek błyskawiczny powoduje że długość zatoru zmniejsza się o połowę, nie przyspiesza to jednak czasu przejazdu - można się pokusić że nawet troszkę spowalnia, gdyż ci na prawym pasie jadą powoli płynnie, a auta wjeżdżające z lewego pasa na prawy tą płynność będą trochę psuć. Poza tym zamek jest dobry jak wszyscy wiedzą o co chodzi bo inaczej to może podchodzić pod wykroczenie drogowe (art 22 pkt 4 - Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest zobowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać).
      • justownway Re: jazda "na suwak" 12.09.08, 17:03
        Myślę, że żeby u nas to zdało egzamin potrzeba trochę podszkolić kulturę jazdy,
        jak i świadomość kierowców, ze ci z lewego nie robią nic złego.
        • xulu Re: jazda "na suwak" 12.09.08, 19:25
          po pierwsze zakopiankę trzeba zrobić droga krajowa toż to wstyd a nie droga :P
          -.....
        • mama303 Re: jazda "na suwak" 13.09.08, 22:49
          justownway napisała:

          > Myślę, że żeby u nas to zdało egzamin potrzeba trochę podszkolić
          kulturę jazdy,
          > jak i świadomość kierowców, ze ci z lewego nie robią nic złego.

          Najwyżej opóżnią tych z prawej a poza tym wszystko OK :-)
          • niknejm Re: jazda "na suwak" 15.09.08, 13:47
            mama303 napisała:

            > Najwyżej opóżnią tych z prawej a poza tym wszystko OK :-)

            Spójrz powyżej - dzięki 'suwakowi' maleją korki, bo blokuje się
            mniej skrzyżowań. Czy Ty potrafisz myśleć tylko w kategorii
            najbliższego skrzyżowania?

            Pzdr
            Niknejm
          • zgryzliwy1 Re: jazda "na suwak" 15.09.08, 18:13
            mama303 napisała:

            > justownway napisała:
            >
            > > Myślę, że żeby u nas to zdało egzamin potrzeba trochę podszkolić
            > kulturę jazdy,
            > > jak i świadomość kierowców, ze ci z lewego nie robią nic złego.
            >
            > Najwyżej opóżnią tych z prawej a poza tym wszystko OK :-)

            takim jak ty powinni zabierac prawo jazdy - za brak myslenia
            to bardziej niebezpieczne, niz niedokladna znajomosc przepisow
    • camel_3d to sprawa kultury, ale w PL nawet .. 15.09.08, 09:54
      kulture trzeba wymuszac przepisami.

      dosc czesto jezdze latem do Miedzyzdrojow, i czasme zdarza sie, ze ulica jest
      remontowana, wiec trzeba jechac na "suwak" na zwerzeniu. myslicie ze latwo jest
      wjechac?? NIE:..chamowka taka panuje ze glowa boli. Kazdy tylka wacha zderzak
      tego z przodu zeby ktos z boku nie wjechal, dzieki temu robia sie korki...
    • remo29 Re: jazda "na suwak" 20.09.08, 00:56
      Mnie osobiście doprowadza do szału, gdy widzę korek na kilka kilometrów, który
      powstał, bo za te parę kilometrów jest zwężenie do jednego pasa. Jeden pas
      zajęty jak okiem sięgnąć, drugi pusty. Panie i panowie! Jedziemy obydwoma pasami
      aż do znaku B25 (zakaz wyprzedzania)!! A potem jedziemy na suwak!!
      • galtom Re: jazda "na suwak" 01.11.08, 09:13
        Mialem przyjemnosc przez prawie 5 lat jezdzic na codzien po Londynie i Angli
        generalnie. LUDZIE uwierzcie jazda na "suwak" naprawde dziala. Pozatym
        generalnie uprzejmosci na drodze (w miastach szczegolnie) dziala. W Londynie (to
        akurat wada) nie ma znakow przed swiatlami ktory pas jest do jazdy w ktora
        strone. Bardzo czaesto np. z dwoch lub trzech pasow na swiatlach za nimi jest
        juz tylko jeden. Auta ruszaja i nie ma problemu - auta wsuwaja sie jedno za
        drugie i caly czas jada. Jesli ludzie zaczeliby sie nawazajem blokowac to caly
        roch stanie a na pewno te pasy ktore sie koncza i cala jaza bedzie szarpana. A
        tak wystarczy zdjac noge z gazu (nie stawac) lub ciut przyspieszyc i juz! To
        samo dzieje sie na autostradach i drogach szybkiego ruchu (w UK, w Niemczech, w
        Austrii, we Wloszech - skoro oni majac wiecej aut niz my tak jezdza - od lat!!!
        - i ja sam sprawdzalem obie metody to dziala). Wczorej jechalem z Katowic do
        Bielska. W Czechowicach na prawym pasie (ktorym jechalem) nagle korek. Wychylam
        sie na pusty lewy i co widze??? Nic!!! Ani znakow o zwezeniu ani samego
        zwezenia. A pas calkiem pusty - zadne auto nie chce nim jechac!!!??? No to
        jade... prawie kilometr dalej dopiero inf., ze jest zwezenie. Dojechalem prawie
        do konca, ustawilem sie miedzy dwoma autami, wrzucilem migacz, ten za mna
        zwolnil i wlaczylem sie na prawy pas. Szybko sprawnie i bez bolu. Przeciez
        inaczej to moze juz w Katowicach powinni wszyscy jechac tylko prawym pasem bo
        pod Bielskiem jest zwezenie??? To chore!!!

        Przy okazji jezdzac w miastach tez badzmy dla siebie uprzemi - jesli widze, ze
        ktos sie chce wlaczyc do ruchu, jest kolejak aut do glownej drogi to sciagam
        noge z gazu i robie miejsce przed soba - i jak w suwaku, po jednym aucie moga
        sie wlaczac do ruchu.

        Pamietajcie, ze aut bedzie tylko WIECEJ!!! I jak nie zaczniemy korzystac za
        calosci drog i byc dla siebie uprzejmi to kiedys wszyscy staniemy - po prostu!
        • speedone Re: jazda "na suwak" 04.01.09, 03:03
          galtom napisał:
          Wczorej jechalem z Katowic do
          > Bielska. W Czechowicach na prawym pasie (ktorym jechalem) nagle korek. Wychylam
          > sie na pusty lewy i co widze??? Nic!!! Ani znakow o zwezeniu ani samego
          > zwezenia. A pas calkiem pusty - zadne auto nie chce nim jechac!!!??? No to
          > jade... prawie kilometr dalej dopiero inf., ze jest zwezenie. Dojechalem prawie
          > do konca, ustawilem sie miedzy dwoma autami, wrzucilem migacz, ten za mna
          > zwolnil i wlaczylem sie na prawy pas. Szybko sprawnie i bez bolu. Przeciez
          > inaczej to moze juz w Katowicach powinni wszyscy jechac tylko prawym pasem bo
          > pod Bielskiem jest zwezenie??? To chore!!!
          >

          i nikt Ci drogi nie zajechal ? niemozliwe , od cfaniakow nie wyzawali.
          • galtom Re: jazda "na suwak" 05.01.09, 14:56
            > i nikt Ci drogi nie zajechal ? niemozliwe , od cfaniakow nie wyzawali.

            Moze i ktos wyzywal - u mnie w aucie nie bylo slychac. Jednak jak napisalem za
            czyjas glupote nie odpowiadam.
            Jak jest zwezenie to kiedy nalezy sie ustawic na tym jedynym dobrym pasie zeby
            nie byc cwaniakiem??? 1km wczesniej? 10km??? Toz to idiotyzm - oba pasami jedzie
            sie do konca!!!!
    • sven_b Re: jazda "na suwak" 04.01.09, 16:13
      Oczywiście jestem za przepisem, chociaż uważam że dla wielu rodaków będzie to
      duża żaba do przełknięcia.
      • galtom Re: jazda "na suwak" 05.01.09, 14:57
        > Oczywiście jestem za przepisem, chociaż uważam że dla wielu rodaków będzie to
        > duża żaba do przełknięcia.

        Do jezdzenia prawym pasem coraz wiecej ludzi sie przekonuje wiec tego tez sie
        nauczymy. Nie ma wyjscia - inaczej jeszcze troche i wszyscy staniemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka