Dodaj do ulubionych

czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe ?

25.09.08, 17:45
Spotkałam się jakiś czas z opinią, że teraz wszystkie auta używane są
"puknięte" i problemem jest tylko ustalenie, czy to była mała stłuczka czy coś
większego.
I uświadomiłam sobie faktycznie, że i ja jestem po stłuczkach, i mój tata i w
zasadzie każdy ze znanych mi właścicieli samochodów narzekał kiedyś na
konieczność uciążliwej likwidacji szkody po walnięciu przez "jakiegoś idiotę"
- w tym użeranie się z jego ubezpieczycielem. Ale może to kwestia zamieszkania
w Warszawie i jeżdżenia po warszawskich korkach ?

Pytam zatem - czy Wy lub znani Wam kierowcy mają auto naprawdę bezwypadkowe -
tj. bez żadnej stłuczki ?
oczywiście mówimy o samochodach z pewnym stażem powiedzmy minimum 2 letnim.
Obserwuj wątek
    • tocqueville Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 25.09.08, 18:22
      Bezwypadkowe to nie znaczy "bezstłuczkowe" - wypadek to zdarzenie drogowe, w
      którym są ranni i/lub zabici
      jeśli w ogłoszeniu pisze "bezwypadkowe" to znaczy, że samochód nie miał
      poważnego wypadku z wystrzeleniem poduszek, dachowaniem itd.
      tzn. że nie jest składane z trzech innych
      • tiges_wiz Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 25.09.08, 18:23
        >jeśli w ogłoszeniu pisze "bezwypadkowe" to znaczy, że samochód nie
        miał
        >poważnego wypadku z wystrzeleniem poduszek, dachowaniem itd.
        >tzn. że nie jest składane z trzech innych

        taka jest teoria .. w praktyce bywa roznie
    • skyddad Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 25.09.08, 18:26
      Tak sa.Szwecja ma max 10% samochodow uzywanych po wypadkach i to drobnych.Po
      troche wiekszym jest zlomowanie gdyz sie nie oplaca naprawiac. Jest to
      spowodowane roztropnym prawem ktore niechce dopuszczac na drogi aut niestety
      uderzonych.Chodzi o bezpieczenstwo ludzi.Szwecja ma tylko 9mln ludzi i musi dbac
      o kazdego czlowieka.Pozatym robocizna jest piekielnie droga.
      Pzdr.Sky.
      • trypel Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 25.09.08, 18:37
        skyddad napisał:

        >.Pozatym robocizna jest piekielnie droga.
        > Pzdr.Sky.

        Raczej ten argument przemawia.
        Niemcom też sie nie oplacało naprawiac. Teraz wożą lepsze auta do Polski gdzie
        są naprawiane u Zenka w warsztacie i wracają do Niemiec jako nówki.
        Jak kupowałem wranglera u takiego gościa co sie w amerykanach we Frankfurcie
        specjalizował to mówił że wysyła co 2 tygodnie TIRa z autami po wypadku na
        reanimację gdzieś do Wielkopolski. Wyrazał sie z dużym uznaniem o polskich
        blacharzach :)
    • lemoine.26 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 25.09.08, 18:55
      zgadzam się z przedmówcami na pewno istnieją takie auta, problem polega na tym
      że kupując taki samochód nie wiesz na co trafiasz i bardzo ciężko stwierdzić po
      jak dużych przejściach jest samochód, ja mam znajomego mechanika nasłuchałam się
      takich historii że uszy puchną. Małe stłuczki nie są groźne natomiast niektórzy
      potrafią ukryć bardzo ciężkie uszkodzenia i sprzedać auto jako bezwypadkowe (mam
      na myśli nie uszkodzone). Dlatego ja kupiłam nowe, wolałam nie ryzykować.
      moja zdobycz :))))www.youtube.com/watch?v=gkMXB18jHGc
    • carnivore69 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 25.09.08, 18:57
      Wsrod znajomych wiekszosc ma 3-5 letnie bezwypadkowe. Jest tez jeden przypadek
      10-letniego bezwypadkowego. (Innymi slowy: nie znam nikogo, kto powazniej
      uszkodzilby/rozbilby kupiony w salonie samochod.)

      Pzdr.
    • simon921 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 25.09.08, 20:08
      Tak istnieją - sam mam takiego 7-latka. Ale ludzie sami wolą kupić coś
      niepewnego pochodzenia, niż z udokumentowaną historią, ale z dużym przebiegiem.
      Bo panie, ale co rodzina powie 170tys... Wiem, bo właśnie sprzedaję;)
      • ant777 bezwypadkowe, czyli poszukiwanie Świętego Graala 26.09.08, 07:56
        simon921 napisał:

        > Tak istnieją - sam mam takiego 7-latka. Ale ludzie sami wolą kupić
        coś niepewnego pochodzenia, niż z udokumentowaną historią, ale z
        dużym przebiegiem.
        > Bo panie, ale co rodzina powie 170tys... Wiem, bo właśnie
        sprzedaję;)

        Dlatego w ogloszeniach mamy dwa rodzaje ogłoszeń sprzedazy wozów
        sprowadzonych (zwłaszcza diesli)
        - udokumentowany przebieg rzędu 100000+ po kilku latach (czasem po
        roku)
        - zero papierów ale przebieg od 2000-15000km i niska cena.
        W zeszłym tygodniu sam mialem kontakt z gościem ktory przyznał się
        że cofnął licznik z 0,5mln km na 0,2mln, bo nie mógł sprzedać
        Chryslera.

        Co do bezwypadkowych=bezstłuczkowych to poszukiwanie takiego wozu
        jest jak poszukiwanie Świętego Graala :)

        Kto ogląda serial dr House ten wie, że wszyscy kłamią.
      • jpy1 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 13:14
        Heh. Też sprzedaję takie auto. Tyle że z małym przebiegiem. Jest
        tylko jedno małe ale. Moje auto w Polsce jest na rynku uznawane jako
        totalny shit, awaryjne i totalnie do dupy.
    • wielki_czarownik A co to znaczy bezwypadkowy? 25.09.08, 22:29
      Moje auto miało zarysowany błotnik (chyba gwoździem mi jakiś sk#rwysyn przejechał) i zarysowany klosz tylnego światła razem z odpryskiem lakieru na klapie (dzieciak na rowerze się rozpłaszczył).
      Czy to się kwalifikuje jako wypadek?
      Żadna część nie była wymieniana, blacha nie była wgnieciona, skończyło się na polakierowaniu.
      Wydaje mi się, że znalezienie kilkuletniego auta, które nie miało żadnej interwencji blacharsko-lakierniczej to cud. Ja osobiście nie znam takiego przypadku. Zawsze się znajdzie jakaś rysa, odprysk od kamienia czy parkingowe wgniecenie.
    • swoboda_t Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 25.09.08, 23:08
      Jak już ktoś powyżej wpsomniał - bezwypadkowy nie znaczy
      bezstłuczkowy. Samochodów bezwypadkowych jest wbrew pozorom dość
      dużo, zwłaszcza wśród tych od pierwszego właściciela.
      Bezstłuczkowych jednak niewiele. Znam takie przypadki, jednak
      większość samochodów moich, krewnych i znajomych
      ma na koncie "obcierki", stłuczki, a ostatnio również gradobicie. To
      naturalne jak zużycie opon czy tapicerki. W końcu auto używane było
      yżywane :) Cały myk przy zkaupie poolega na tym, żeby nie wpakować
      się w auto reanimowane po poważnej lub masakrycznej kolizji.
    • cloclo80 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 00:20
      Pierwszą, ale dość dobrą wskazówką jak poważnie rąbnięte było auto jest
      sprawdzenie daty produkcji i producenta szyb. Auto może być ślicznie wyklepane,
      elementy wymienione, ale jeśli w szybach bałagan auto prawie na pewno zaliczyło
      poważny dzwon.
    • magdalaena1977 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 00:40
      ale gdzie Waszym zdaniem zakreślić granicę między "naturalnym" uszkodzeniem, a
      poważnym wypadkiem ?
      Oczywiście, że zarysowania itp są normalne, a zrobiony cały [przód z wymianą
      silnika to już powypadkowe, ale co z drobnymi uszkodzeniami ?
      Ja po typowej stłuczce miałam wgnieciony tył, samochód jeździł, ale auto było u
      mechanika i naprawa kosztowała kilka tysięcy.
      I wydawało mi się, że przy sprzedaży nie będę mogła o nim powiedzieć
      "bezwypadkowe". Podobnej klasy uszkodzenia miały samochody moich znajomych.
      A teraz czytam ogłoszenia na motoallegro itp i nie chce mi się wierzyć, ze te
      wszystkie auta są naprawdę bezwypadkowe - tj. zaliczały najwyżej rysy na parkingu.
      • cloclo80 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 00:44
        IMHO jeśli auto ma nieoryginalne szyby, to zaliczyło poważny, dyskwalifikujący
        (jak dla mnie) dzwon. Żeby rozwalić szybę, zwłaszcza z przodu zwykła stłuczka
        nie wystarczy.
        • skyddad Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 05:46
          Tak tez nie mozesz podchodzic do prawy. Przednia szybe wymienia sie co pare lat
          ze wzgledu na zmatowienie przez kamyczki,takie drobne odpryski ktre powoduja
          bardzo niebezpieczne reflexy pod slonce.Taka szyba nie zalicza kontroli
          rocznej,coz trzeba wymienic,a malo razy dostaje sie wiekszym kamyczkiem gdzie
          wystepuje wzdluzne pekniecie no i leci na ubezpieczenie.A wiecie jaki to komfort
          miec nowa szybe.
          Szyb niema orginalnych,gdyz jest pare producentow na swiecie i robia dla
          wszystkich marek.Wedlug zyczenia wstawiaja imie producenta samochodu.Tak
          faktycznie nazywa sie orginalna. Zreszta jak jest auto uzywane ponad 5 lat
          zawsze sie wybiera te ktore ma nowa szybe.
          Pzdr.Sky.
          • cloclo80 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 09:20
            skyddad napisał:

            > Tak tez nie mozesz podchodzic do prawy. Przednia szybe wymienia
            sie co pare lat
            > ze wzgledu na zmatowienie przez kamyczki,takie drobne odpryski
            ktre powoduja
            > bardzo niebezpieczne reflexy pod slonce.Taka szyba nie zalicza
            kontroli
            > rocznej,coz trzeba wymienic,a malo razy dostaje sie wiekszym
            kamyczkiem gdzie
            > wystepuje wzdluzne pekniecie no i leci na ubezpieczenie.A wiecie
            jaki to komfor
            > t
            > miec nowa szybe.

            Rozmawiamy o samochodach osobowych a nie wozach pancernych gdzie
            tego typu zużycie z racji warunków eksploatacji jest normą. IMHO z
            lekka przesadzasz, nikt przy zdrowych zmysłach i ograniczonej kasie
            nie wymieni szyby z powodu drobnych zadrapań. Ja takiego przypadku
            nie znam. Dodatkowo mówimy o autach używanych (domyślnie z
            zagranicy) gdzie stan dróg czyni opisane przez ciebie "zużycie" syb
            prawie niemożliwym.

            > Szyb niema orginalnych,gdyz jest pare producentow na swiecie i
            robia dla
            > wszystkich marek.Wedlug zyczenia wstawiaja imie producenta
            samochodu.Tak
            > faktycznie nazywa sie orginalna. Zreszta jak jest auto uzywane
            ponad 5 lat
            > zawsze sie wybiera te ktore ma nowa szybe.
            > Pzdr.Sky.

            Odwracasz kota ogonem. Mnie nie interesuje przykładowo czy szybe dla
            VW robi Norglass czy Sekurit. Mnie interesuje czy są na niej
            markingi VW z kodem produkcji odpowiadającym dacie produkcji auta.
            Jeśli nie, to dlaczego wymieniano szyby? Żeby zrobić przyjemność
            następnemu właścicielowi?
            Nowa szyba powiadasz. Ciekawa interpretacja, ale ja wole starą szybę
            w dobrym stanie, niż nową w jeszcze lepszym. Mam przynajmniej
            większą szanse, że auto nie było bite.
            • crannmer Bajkopisarz 26.09.08, 09:37
              cloclo80 napisał:

              > Rozmawiamy o samochodach osobowych a nie wozach pancernych gdzie
              > tego typu zużycie z racji warunków eksploatacji jest normą.

              Nie masz pojecia o temacie. Rowniez samochod osobowy uzywany jak najbardziej
              zgodnie z prawidlowymi zasadami moze miec po kilku latach porysowana przednia szybe.

              > nikt przy zdrowych zmysłach
              > i ograniczonej kasie nie wymieni szyby z powodu drobnych zadrapań.

              Nie wszyscy maja tak ograniczona kase, zeby ich nie bylo stac na 400 pln na nowa
              szybe.

              > Ja takiego przypadku
              > nie znam.

              To nie jest ani dowod, ani nawet poszlaka na nieistnienie takich przypadkow.

              > Dodatkowo mówimy o autach używanych (domyślnie z
              > zagranicy) gdzie stan dróg czyni opisane przez ciebie "zużycie" syb
              > prawie niemożliwym.

              Pierdum pierdum.
              Ja jestem z zagranicy. I w samochodzie uzywanym prawie wylacznie na nejze
              zagranicy dostalem kiedys na rownej i niezepsutej drodze kamieniem w szybe. I
              musialem ja wymienic, bo rysa byla na poczatku 10 cm dluga, po czym zacezla rosnac.

              >
              > Odwracasz kota ogonem. Mnie nie interesuje przykładowo czy szybe dla
              > VW robi Norglass czy Sekurit. Mnie interesuje czy są na niej
              > markingi VW z kodem produkcji odpowiadającym dacie produkcji auta.

              ROFTL
              W wolnych warsztatach dostaje sie szyby bez oznaczen producenta samochodu, lecz
              z oznaczeniami producenta szyb.

              A w wielu duzych wolnych warszatatch w Polsce da (a przynajmniej dalo sie)
              wymienic szybe bez rachunku, ale za to znacznie taniej.

              > Jeśli nie, to dlaczego wymieniano szyby? Żeby zrobić przyjemność
              > następnemu właścicielowi?

              Nie. Zeby nie jezdzic z peknieta. Za co sie nie dostaje nowego TÜVu. Albo zeby
              cos widziec przy nisko stojacym przciwnym sloncu.

              > Nowa szyba powiadasz. Ciekawa interpretacja, ale ja wole starą szybę
              > w dobrym stanie, niż nową w jeszcze lepszym. Mam przynajmniej
              > większą szanse, że auto nie było bite.

              Baju baju baj.
              • cloclo80 Re: Bajkopisarz 26.09.08, 10:52
                Usiłujesz wciskać mi zupełnie niewiarygodny kit. Potencjalny klient
                po wysłuchaniu twoich wyjaśniej powinien zmiatać gdzie pieprz
                rośnie.
                • crannmer Re: Bajkopisarz 26.09.08, 11:14
                  Ten niewiarygodny kit to wlasne doswiadczenie z ponad dwudziestu lat posiadania
                  wlasnych samochodow.

                  Podczas ktorych zyjac w owej bajkowej zagranicy w dwoch samochodach musialem
                  wymieniac szyby po trafieniu kamieniem. A w nastepnych dwoch naprawialem
                  kilkakrotnie szyby po lekkich trafieniach. W aktualnym samochodzie po szesciu
                  latach mam dosc matowa szybe i ja pewnie po zimie wymienie na nowa, bo w nisko
                  stojacym sloncu prawie nic nie widac.

                  Bezrachunkowa wymiana szyby w duzym i renomowanym specjalizowanym w szybach
                  warsztacie to rowniez moje wlasne doswiadczenie.

                  Zrob prawo jazdy, nabadz samochod i pojezdzij nim kilka..nascie lat, to jeszcze
                  raz porozmawiamy.

                  Na razie nie widze godnego przeciwnika w dyskusji. Bujaj sie, trolu.

                  A, bylbym zapomnial: wcale nie szukam kupca.
                  • mariusz_d1 Re: Bajkopisarz 26.09.08, 15:41
                    Cranmer słusznie prawi.
                    W ostatnim moim samochodzie wymieniałem przednią szybę - dostała kamykiem spod
                    koła mijanej ciężarówki. Huknęło zdrowo i na szybie zrobiła się gwiazdka,
                    dodatkowo w bardzo "upierdliwym" miejscu.
                    W poprzednim samochodzie szyba była bardzo porysowana na tej części po której
                    pracują wycieraczki(poprzedni właściciel chyba miał awersję do używania
                    spryskiwacza). Wytrzymałem z tą szybą jeden sezon i wymieniłem bo pod słońce nie
                    było nic widać.
            • r_q Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 03.10.08, 00:05
              Ja osobiscie wymienialem przednia szybe w:

              - polrocznym Accordzie przy przebiegu 14000km, bo kamyk trafil i
              wkurzalo mnie to pekniecie, ktore nie dalo sie naprawic.

              - 3-letnim Land Roverze, bo tez pokocana lekko byla i lubie jak
              szyba jest przezroCZYSTA.

              Ponadto, wymiana szyby przedniej, to jest maly wydatek, chyba ze
              dla kogos 300-700 zl to sa duze pieniadze.
        • tocqueville Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 08:53
          bez przesady, wymiana szyby mogla byc spowodowana wieloma innymi czynnikami, od
          banalnego wybicia jej przez chuligana
          • jaki71 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 09:04
            tocqueville napisał:

            > bez przesady, wymiana szyby mogla byc spowodowana wieloma innymi czynnikami, od
            > banalnego wybicia jej przez chuligana

            Banalnym to jest kamycek spod koła innych uczestników ruchu. Szczególnie po
            naprawach dróg typu - wylanie goowna w dziurę i posypanie go żwirkiem, a za
            walec robią jeżdżące tamtędy samochody.
            Miałem taki przypadek że mnie autobus jadący z przeciwka ostrzelał takim żwirem
            - efekt jeden reflektor i przednia szyba do wymiany.
          • cloclo80 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 09:23
            W takim przypadku poprosze o rachunek z serwisu gdzie dokonywano
            wymiany.
            Aaaa, nie ma? No to po co bajeczka o chuliganach? Czy to nie
            świadczy aby, że auto spędzało noce pod chmurką?
            • 1realista ciekawe co powiesz na przypadek 30.09.08, 16:59
              samochodu gdzie wymieniono połowę szyb a auto było nawet bezstłuczkowe?
              przednia (od kamyka lejemy smołe + wywrotke zwiru a kierowcy sobie sami ubiją) boczna ( zostały w srodku rzeczy bezwartosciowe na ktore ktoś sie polasił) tylna ( kierowcy sie za mocno klape trzasnęlo). Kazda wymieniona w roznym czasie czyli mamy szyby z czterech lat.
              Jesli chodzi o wymianę szyb od rys to należy je wymieniać jak jest potrzeba. Niestety wiele osób jest tak oszczędnych że im to nie przeszkadza a kontrola techniczna jest fikcją.
      • swoboda_t Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 27.09.08, 00:27
        "ale gdzie Waszym zdaniem zakreślić granicę między "naturalnym"
        uszkodzeniem, a
        poważnym wypadkiem?"

        Postaram się nakreślić w uproszczeniu moje podejscie. Jeśli samochód
        był uszkodzony w ten sposób, że prawidłowa naprawa polegała na
        wymianie elementów odkręcanych (rzadziej spawanych jak np. przednie
        błotniki w dużym Fiacie) i lub ich malowaniu/szpachlowaniu, to była
        to stłuczka. Dla przykładu - mój leciutko dostał kiedyś z tyłu,
        wymieniono na nową klapę (i jest to jedyny gnijący element auta, jak
        widać nawet drobna stłuczka wpływa na wartość samochodu). Kilka lat
        później dostał w prawy przedni narożnik - wymieniono lampę i
        polakierowano błotnik (został oryginalny, ale był trochę
        porysowany). To były stłuczki. Gdy na skutek kolizji naruszona
        zostałe struktura nadwozia, a do naprawy konieczne było naciąganie,
        cięcie czy np. wspawanie nowych progów - to był wypadek. Jeśli
        naprawa związana była z głębokimi ingerencjami w konstrukcję, np.
        spawaniem podłużnic, prostowaniem zmiksowanej podłogi czy
        wstawianiem ćwiartek - to była masakra.
    • apodemus Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 10:25
      Istnieją, np. mój. Niemal 7 lat i bez wypadku. Tyle, że przebieg mam całkiem
      "niehandlowy" - w wakacje przekroczyłem 200 tys.km. i "nabijam" dalej. Pewnie
      przy sprzedawaniu "kiedyś tam" będzie miał dobrze ponad 300 tys. co skutecznie
      zniechęci kupców...
      • hatta Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 10:56
        Zeby nie bylo. Moj mial 10 lat i nie mial wypadku. Przebieg niewielki, bo 100
        tys., ale glownie po WArszawie. Tylko zarysowania i minimalne wgniecenie wlasnie
        po "pukieciu". Ale jak sprzedawalismy, to i tak nikt nie wierzyl:-)
        • magdalaena1977 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 12:49
          a reperowaliście te puknięcia ?, bo ja się przekonałam, że po minimalnej
          stłuczce i leciutkim wgnieceniu trzeba czasami wymieniać pół samochodu
          • dish Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 12:59
            mój (Toledo I, rocznik 1992) jest bezwypadkowy! Żeby nie było, że stał tylko w
            garażu - ma wykręcone już 300 tyś. km. Chyba nie liczymy zadrapania lakieru?
            A śmiga nadal aż miło (2,0L 115 niezagazowanych KM).
          • wielki_czarownik Reperowaliśmy 26.09.08, 13:09
            Moim rodzicom kilka lat temu ktoś wjechał w kuper. Złamany zderzak, wgnieciona klapa i tylna ścianka.
            Koszty naprawy:
            Warsztat pana Zenka - "raz dwa wyklepiemy, nowy zderzak damy, 700 złociszy".
            ASO - "zderzak do wymiany, klapa do wymiany, ścianka do wymiany, malowanie elementów - 5700".
            Ponieważ było z ubezpieczenia sprawcy, więc wybraliśmy ASO.
            Tyle w kwestii wymieniania połowy samochodu.
            • literka_m Re: Reperowaliśmy 26.09.08, 14:10
              pewna firma, mała flota 12 aut. w ciagu 2 lat w trzech samochodach wymieniana
              przednia szyba - pekniecia od kamykow.
              tyle w temacie oryginalnych szyb
              ps
              jakbym wymienial prywatnie, to rachunek trzymalbym najwyzej tak dlugo jak
              gwarancja, zeby trzymac wszystkie rachunki to trzeba by miec w domu archiwum
    • mariusz_d1 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 15:52
      Zależy co nazywasz stłuczką?
      Poprzedni mój samochód - 5 lat jeżdżenia, zrobione ok 120 kkm, bilans:
      - 1 raz facet w korku zagapił się i stuknął lekko w hak do przyczepy, u mnie
      pęknięta osłonka główki haka, u niego pęknięta ramka tablicy rejestracyjnej,
      - 2 raz maluch się zagapił i zatrzymał się na haku do przyczepy, u mnie spadła
      osłona z główki haka, u niego wgnieciony lekko pas przedni,
      Przednia szyba wymieniona z powodu porysowania, szyby w przednich drzwiach też
      wymienione bo były porysowane.
      No to wg teorii giełdowych strucel po wymianie przodu w wypadku.

      obecny samochód - jeżdżę nim już 6 rok, zrobiłem ok 130 kkm bilans stłuczkowy:
      - ktoś na ulicy stuknął lekko w przedni zderzak - pękła plastikowa ramka od
      tablicy rejestracyjnej,

      przednia szyba wymieniona - kamień spod ciężarówki, szyby w przednich drzwiach
      wymienione bo trafiłem u znajomego mechanika na rozbitka z inną wersją
      wyposażenia i miał fabrycznie przyciemniane szyby w drzwiach, nie darowałem
      okazji i wymieniłem sobie te szyby.
      I mam też rozbitka ze zmasakrowanym przodem (wg teorii giełdowych) ;)
      • rraaddeekk Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 26.09.08, 20:47
        Sprzedałem 2 lata temu 9 letni samochód.
        Byłem pierwszym właścicielem.
        Zrobiłem nim prawie 200 000 km bez stłuczki.

        Oczywiście wielu oglądaczy marudziło, że niby maska źle spasowana i
        musiał być "dzwon".
        Chłodnica nowa - fakt wymieniłem, bo przeciekała.
    • jaca-9057 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 27.09.08, 13:54
      Istnieją. Moje poprzednie takie było. Sześć lat nim przejeździłem,
      łącznie ok. 150 tys. km.

      Co nie znaczy, że nie było w nim nic robione. To jest prawie
      niemożliwe, jeżeli auto jest używane. Przedni spojler był wymieniany
      po zahaczeniu o wysoki krawężnik. W piątym roku wymieniałem pękniętą
      przednią szybę po zaliczeniu kamienia spod kół ciężarówki, a w
      szóstym roku ponownie, tym razem po kamieniu spod autobusu. Prawe
      drzwi były lekko wgniecione wokół klamki po włamaniu (podczas
      urlopu, nie w Polsce). Wziąłem odszkodowanie i nie dałem klepać, bo
      wgniecenie było małe. Prawy bok też był lakierowany, bo jakiś
      gnojek przejechał gwoździem po całej długości na parkingu pod
      supermarketem (też nie w Polsce, a mówią, że tylko u nas takie
      rzeczy).

      Potem młody jeździł jeszcze cztery lata i również zero wypadków. W
      tym roku sprzedał dziesięcioletnie auto bez najmniejszego problemu w
      ciągu trzech godzin po ukazaniu się ogłoszenia w gazecie.

      Mój obecny samochód już taki nie jest, niestety. Gość mi raz spod
      znaku "Stop" wyjechał przed maskę w odległości kilkunastu metrów i
      wmeldowałem się w niego hamując z prędkości ok. 30-35 km/h.
      Wyglądało strasznie na pierwszy rzut oka, ale rzeczoznawca ocenił,
      że uszkodzenia są tylko pozornie duże, prawie same plastiki i
      blachy, silnik nienaruszony, poduszki nietknięte, reszta też w
      porządku. Auto było prawie nowe, jeździło doskonale, byłem
      zadowolony, więc kazałem naprawiać, bo i tak jego ubezpieczenie za
      wszystko płaciło. Spory kawałek przodu wymienili. Nowe części plus
      robocizna w niemieckim firmowym serwisie, razem rachunek na 8 tys.
      euro. Samochód od tamtej pory jeździ dwa lata bez zarzutu, ale już
      nie mogę go nazywać bezwypadkowym. Oczywiście pokażę papiery z
      naprawy potencjalnemu kupcowi, gdy będę sprzedawać, ale nie wiem,
      czy uwierzy, że to w gruncie rzeczy była drobnostka i auto jest
      pewne. Dla mnie jest.
    • 1realista Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 30.09.08, 17:04
      istnieja choć obecnie jest duzo trudniej o takie. Jest sporo aut stłuczkowych ( szkody parkingowe albo brakło paru cm albo beztroski kierowca). Mamy mała sprzedaz nowych aut a to automatycznie oznacza duzo mniejsza pulę aut bezszkodowych.Bo przecież uzywki to raczej po stluczkach , wypadkach lub do kasacji a połowa z nowych to służbowe czyli wiadomo że duzo bardziej pouszkadzane niz prywatnego uzytku.5 lat temu aut bezszkodowych było sporo, obecnie nie znam takiego auta.
    • charlie_x Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 30.09.08, 21:40
      ..tak sa,ale jesli sa wystawiane na sprzedaz to czesto
      bierze je ktos z rodziny sprzedajacego lub jakis inny pociotek.Tak
      wiec nie czesto trafiaja na gieldy czy do komisow.
    • iberia.pl Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 30.09.08, 22:10
      istnieja.
    • r_q Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 02.10.08, 23:56
      Jezdzilem najdluzej 1m samochodem 3 lata i nie mialem najmniejszej
      stluczki.

      Z drugiej strony, probowalem znalesc dobry samochod 2-3 letni w
      kraju i nie udalo sie, wszystko walone i zrobione "na sprzedaz". Nie
      problem, ze samochod byl lekko uderzony, problem w tym ze w 90% te
      samochody sa naprawiane wlasnie "na sprzedaz".
      • huzarek1 Re: czy istnieją (kilkuletnie) auta bezwypadkowe 03.10.08, 20:01
        Mam wujka ma citroena xsare 8 lat od nowosci i niemial stluczki.
        Lecz robie przy autach i widze jedno 1.2.3 latki sciagane.Sa to takie KOTLETY ze
        swiat niewidzial.I JAK SIE SPRZWDAJA MALA BANIA.
    • tymon99 istnieją!! 03.10.08, 00:52
      podobnie jak wierni mężowie, mądra młodzież, uczciwi politycy i jeszcze parę
      innych rzeczy. yeti na przykład ;)
    • malepiffko ja mam 3... 03.10.08, 20:05
      ... znaczy sam mam 2, w mojej rodzinie jest jeszcze trzecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka