Dodaj do ulubionych

Specjalnie dla PsuBrata!

IP: *.turboline.skynet.be 16.01.02, 15:16
A co, pozwole sobie na nowy watek.

Gdybym kogos tym postem zanudzil, to z gory przepraszam. Nie potrafie wyjasnic
kazdego tu poruszonego tematu z osobna, bo one jednak (mysle) skladaja sie w
pewna calosc. Dlatego odwoluje sie do pewnych zalozen podstawowych. Stad
objetosc.

)Prawo jest "sztuka sprawiedliwosci" wiec odpowiedz na to pytanie jest
)kwintesencja calej dyskusji.

Nic podobnego!
Zaczne od anegdotki, ktora mi opowiedzial znajomy adwokat.
Przewodniczacy skladu przekajacego byl coraz bardziej zirytowany zachowaniem
swiadka. Juz kilkakrotnie upominal go, ze do sadu nalezy sie zwracac "Wysoki
Sadzie", a ten swoje, radosna tworczosc, coraz to inne inwokacje. W koncu, gdy
swiadek odezwal sie "Wysoka Sprawiedliwosci", przewodniczacy nie wytrzymal i
wybuchnal: "Tu nie ma zadnej sprawiedliwosci, tu jest SAD!!!"
Mimo woli, sedzia strescil tu sens istnienia prawa. Prawo nie ma nic wspolnego
ze sprawiedliwoscia, raczej z wyrazem woli rzadzacych albo z organizacja
spoleczenstwa. I tym celom sluzy. Jesli przy okazji zdarzy sie, ze wyrok bedzie
sprawiedliwy, to tym lepiej. Tylko ze to nie jest wlasciwe forum, by to
roztrzasac.

)A szanowny kolega slyszal o "dura lex sed lex". Na takim rozymienieniu )prawa
opiera sie cala cywilizacja zachodnia (lacinska).

Slyszalem i znowu: nic podobnego!
Od czasow rzymskich mysliciele jednak wymyslili cos nowego, m.in. upodmiotowili
jednostke. Juz nie jestem tylko poddanym milosciwie panujacego, ale wolnym
czlowiekiem. Stad np idea obywatelskiego nieposluszenstwa. Polega ono na
swiadomym lamaniu przepisow (i przyjeciu tego konsekwencji), ktore uwazamy za
idiotyczne. Ja tak wlasnie robie: jezdze szybko, jak mnie lapia, nie dyskutuje
(zreszta z zachodnia rejestracja nie ma dyskusji), place i jade dalej. Uwazam
to za sluszne. Gdyby tak postapila wiekszosc, to moze ktos by sie w koncu
zastanowil. Jesli wiekszosc kierowcow ignoruje ograniczenie szybkosci, to
problem nie tkwi w kierowcach, ale w ograniczeniu.

)W tym miejscu to zaczynam podejrzewac jakies oddzialywanie kolegi DRUIDA )
(??!!)

NIE JESTEM DRUIDEM!!! Ta religia, choc ciekawa, jest mi obca.

A teraz do rzeczy.
Wielu osobom, prawie wszystkim zreszta, wydaje sie, ze kierowanie samochodem to
tak samo jak chodzenie i bieganie. Kazdy sie tego predzej czy pozniej moze
nauczyc. Mysle, ze to nieprawda. Wystarczy wyjechac na droge, by zobaczyc ilu
idiotow dostalo prawo jazdy nieslusznie, bo sa na kierowanie samochodem za
glupi. Albo zbyt schorowani, na przyklad.
Mysle, ze nie ma sensu upierac sie, ze samochod jest tak demokratycznym
srodkiem transportu i ze kazdy moze to robic. W Belgii np w latach
piecdziesiatych dopiero wprowadzono prawa jazdy i wydawano je kazdemu
doroslemu, ktory w tym celu zglosil sie do gminy. Skutki widac na drogach i
drzewach. W Polsce mozna prawo jazdy kupic na rynku i skutki tez widac.
Tymczasem uwazam, ze procedura badania kandydata na kierowce powinna byc
podobna do tej, jaka obowiazuje przy selekcjonowaniu pilotow. Dobry wzrok,
szybkie reakcje, okreslony minimalny poziom inteligencji... I nie prawo jazdy
raz na zawsze, ale recertyfikacja co np 5-10 lat.
To by odsialo dziadkow. W Polsce tak nie jest, ale w Belgii emeryci sa
najzamozniejsza grupa w spoleczenstwie. Maja np 1/3 wszystkich prywatnych
nieruchomosci. I dlatego moja codzienna irytacja jest polslepy i calkiem gluchy
starowinka w wielkim Mercedesie, jadacy autostrada 80-tka, bo przeciez mu sie
nie spieszy, a poza tym dalej niz 20 metrow przed maska nie widzi, dobrze
jeszcze, jak nie jedzie pod prad. Niech se wezmie taksowke i nie robi korkow!!!
Troche podobny do tego jest problem dyrektor vs ciec. Oczywiscie lepiej, ze by
ciec siedzial w domu zamiast bez sensu jezdzic, wtedy bedzie wiecej miejsca dla
dyrektora, z ktorego przynajmniej jest jakis pozytek. Juz slysze Wasze
oburzenie... Tymczasem nieprawda jest, ze wszyscy ludzie we wszystkim sa (i
powinni byc) rowni. No i jest to szansa, by nie budowac nowych drog, jesli
powie sie cieciom, by se pojechali pociagiem.
Co do stania ponad prawem: to i tak istnieje i zawsze istnialo. Inaczej nikomu
by sie nie chcialo bogacic. A tak, to za bogactwem ida wplywy, np wplyw na
policjantow.:-)
Z drugiej strony przydalaby sie zasada, ze pierwszy samochod rejestrowany na
swiezo upieczonego kierowce nie powinien miec wiecej niz 50 kW. Dopiero jak
pokaze, ze umie jezdzic, nich przesiadzie sie na mocniejszy wozek. Koniec z
gowniarzeria dojezdzajaca do szkoly GTi! Ani to bezpieczne, ani potrzebne.
Inne propozycje poprawy bezpieczenstwa: tzw boom-cars. Przynajmniej jedno
miasto w Belgii (Hasselt) ma na wlotach do centrum znaki ostrzegajace, ze tu
nie toleruje sie lomotu dobiegajacego z poteznych wzmacniaczy i glosnikow
zainstalowanych w samochodach. Zeby to jeszcze byla muzyka! Ale to zwykle jakis
dance albo rap, czyli zwykly lomot. Wiadomo, ze taki lomot obniza sprawnosc
kierowania. Z doswiadczenia wiem, ze w samochodzie osobowym wzmacniacz 4x25 W w
zupelnosci wystarczy. Mozna odmowic rejestracji samochodow wyposazonych w
wiecej (albo zabrac dowod rejestracyjny). Powtarzam, wszystko to dlatego, ze
BEZPIECZNA jazda samochodem wymaga skupienia uwagi i ze to nie jest zadna
przyjemnosc, tylko zadanie, czasem trudne. A ci, co chca jezdzic dla
przyjemnosci, sorry, ale tylko powoduja korki.
Co jeszcze? Wiekszosc tak zwanego spoleczenstwa nie rozumie co to jest
statystyka. Mowia w Wiadomosciach ze obnizenie szybkosci w terenie zabudowanym
zmniejszy ilosc wypadkow o x%. Czego im nie mowia to:
1. Ze ten efekt nie jest liniowy, czyli zmniejszenie jeszcze o x% nie
przyniesie takiej, abyc moze zadnej redukcji wypadkow. Zreszta, mozna zakazac
ruchu w ogole, a i tak tu i owdzie moze zdarzyc sie wypadek, np ktos moze sobie
reke drzwiami przytrzasnac.
2. Ze z tytulu zmniejszenia szybkosci sa tez straty, tylko ze te straty kazdy
uzytkownik drogi placi sam.
3. Ze bezwzglednego bezpieczenstwa nie ma i nie bedzie tak dlugo, jak dlugo
samochody prowadza ludzie, a wiec jakies ryzyko podjac trzeba. I ofiary musza
byc i beda.
Paradoksalnie, oszczednosci moze przyniesc podwyzszenie limitow szybkosci. Z
dwoch powodow:
1. Twierdze i utrzymuje, ze najwiekszym zagrozeniem na drodze jest policja.
Zamiast skupic sie na prowadzeniu, zajmuje sie wypatrywaniem misiow czajacych
sie w krzakach. Gdybym wiedzial, ze nie beda sie czepiac, jechalbym lepiej.
2. Wieksza szybkosc to wiecej wypadkow smiertelnych, a mniej rannych.
Przepraszam, to nie ja zaczalem o kosztach spolecznych. Trupa sie zakopuje i po
sprawie. Rannym trzeba sie opiekowac. Wiem, jak to brzmi, spokojnie. Ofiary i
tak beda. Zreszta, jesli stoi okragly znak z liczba na bialym tle, to nie jest
nakaz jazdy z taka szybkoscia. Nie czujesz sie na silach, jedz wolniej, a
najlepiej idz na kawe.
No i dopuszczalny poziom alkoholu i innych uzywek powinien byc 0,0. Krotko.
Piles, nie jedz. Jutro pojedziesz.
A co do wysokosci mandatow. Spojrzcie na Holandie. W tym kraju o ok. 16 mln
mieszkancow wypisuje sie ponad milion mandatow za szybkosc rocznie. Po
pierwsze, wynika z tego, ze ograniczenia szybkosci sa zbyt rygorystyczne, skoro
tylu osobom udaje sie (i uwazaja za stosowne) je zlamac. Ale taryfy sa do
przyjecia. Najnizsza jest na poziomie 45 euro, al ta wysoka, jak juz pisalem
(165 zamiast 100 km/h) ok 400 euro. Moze tak lepiej. Jak juz kontrolowac to nie
raz na 500 km i lup! mandatem az zadudni, ale nekac kontrolami co 30 km, z
taryfa w granicach rozsadku. Wtedy kazdy sam policzy co sie oplaca. Czasem
bowiem bywa tak, ze nie mozna przestrzegac ograniczen.
Podsumowanie:
1. prawa jazdy daje sie byle komu, a tymczasem nie kazdy jest zdolny powozic.
Nie kazdy tez powinien.
2. na kierowaniu trzeba moc sie skupic
3. zadnej gorzaly!
4. ograniczenia szybkosci takie, jak sa teraz, sa bez sensu i nie maja
pozytywnego wplywu na bezpieczens
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirek Ok. IP: *.makolab.pl 16.01.02, 16:43
      No Doki, długie to było, ale warto. Może niektóre stwierdzenia są
      przejaskrawione, ale z KAŻDYM się zgadzam. I zgadzam się też z Twoją filozofią
      myślenia, nie tylko dotyczącą ruchu drogowego jak sądzę. Na dokładkę
      potrafisz, co nie zawsze się zdarza, jasno wyartykułować swoje myśli. Przybij
      piątkę!
      P.S. Widzę że pomału formuje się grupka forumowiczów niepoprawnych
      politycznie, ale racjonalnych i z jajami.
      Pozdrowienia dla kapeluszników i zawsze przestrzegających ograniczeń prędkości.
    • Gość: KR$ Re: Specjalnie dla PsuBrata! IP: 162.70.83.* 16.01.02, 17:14
      Ja tez sie zgadzam Doki! Prawie ze wszystkim co napisales. Tez uwazam, ze wiele
      osob nie powinno w ogole jezdzic! Tez uwazam, ze Holendrzy to dobry wzor do
      nasladowania (nie tylko jesli chodzi o motoryzacje). I tez jestem przeciwny
      uleganiu najwiekszemu bandycie ze wszystkich (panstwu). Nie wiem, jakos nigdy
      mi sie nie zdarzylo aby ktos probowal mnie obrobic na ulicy, a temu bandycie
      panstwu to co dzien musze sie oplacac - nawet wtedy, gdy kupuje chleb... A nie
      mam z tego nic - sprawiedliwosci zadnej nie ma, pomocy od strony panstwa tez
      nie, infrastruktura lezy, policjanci napadaja i wyludzaja lapowki.... Cholera -
      jakas organizacje antypanstwowa chyba musimy zalozyc...
      • kropka. Re: Specjalnie dla PsuBrata! 16.01.02, 17:43
        Ja też do tej organizacji poproszę.
        Mogę kawę robić. I nieźle strzelam.
        Pozdrawiam
        • Gość: Mirek ! IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 19:10
          Tutaj!? No witam, witam...
          • Gość: PsuBrat Re: specjalnie dla Dokiego IP: 10.129.136.* 16.01.02, 22:59
            No, no Doki, jestem pełen podziwu. Mam nadzieję, że mi wybaczysz, że Cię troche
            skrytykuję. Nie będę odnosił sie do poszczególnych wypowiedzi (za długi post).
            zdobędę się tylko na ogólne refleksje, nie wchodząc w tematy sprawiedliwości i
            filozofii prawa, historii doktryn politycznych i prawnych etc.
            Nie mogę nie przyznać Ci racji w kilku pojedyńczych kwestiach,
            natomiast całość jest manifestacją dwóch skrajnych i trochę wykluczajacych się
            postaw. Po prostu sam sobie przeczysz. Przy tym jesteś dość dobrym demagogiem i
            nieźle przyswoiłeś sztukę mieszania perełek z kitem - byłbys pewnie dobrym
            politykiem. Sadząc po reakcji na Twój post - na kilku wyborców już możesz
            liczyć ;)).
            W pierwszej części postu jesteś piewcą nieograniczonej wolności,
            obywatelskiego nieposłuszeństwa, dowodzisz że wszelkie ograniczenia (np.
            prędkosci) są złem i masz prawo je lekceważyć, pewnie jesteś przeciwnikiem
            obowiązku zapinania pasów, jeżdżenia w kasku na motocyklu itd. Zapewne
            uwielbiasz amerykańskich libertarianów, którzy nie uznają władz federalnych i
            darzysz sympatią pana J.K. Mikke.
            W drugiej części Twojego postu chcesz wprowadzać swoje twarde
            porządki i nakładać ograniczenia na innych (przed chwila sie tym brzydziłeś).
            Chciałbyś wprowadzić przywilej posiadania prawa jazdy dla kandydatów, którzy
            równoczesnie nadają sie na pilotów, zakaz jeżdżenia dla bab, małolatów,
            słabszych intelektualnie itp. Nie pomyślałeś, ze oni wszyscy też mają prawo
            czuć się "upodmiotowieni przez myslicieli" (Twoje określenie)???
            Konkludując: wolnośc dla Dokiego i reszty elity kierowców-pilotów; - dla bab,
            dziadków, małolatów, moze dla mnie, dla mojej dziewczyny: zakaz posiadania
            prawka, zamordyzm i może jakiś obóz reedukacyjny. A ja, do kroćset, mówię: no
            way.
            Takich zuchów (wyznających podobne do Twoich poglądy) widuję czesto jak
            zasuwają 160 km/h po dziurawej i wąskiej polskiej drodze, wyprzedają na
            trzeciego a jak sie uda to i na czwartego, bo oni CZUJĄ SIĘ BEZPIECZNIE i
            uważają, że ograniczenia nie sa dla nich, oni sa niemal bogami, nieomylnymi
            kierowcami-pilotami, zakonem szlachetnych i doskonałych rycerzy czterech kółek.
            Czasami zapłacą bez gadania jakiś mandacik (cóż za niesprawiedliwość!).
            A "trupy trzeba zakopywać i rannymi się opiekować", takie jest życie, welcome
            to the jungle!

            Intensywna lektura dzieł pana Nietsche'go czy samorodny talent?

            Pozdrawiam serdecznie mego inteligentnego i wymagającego adwersarza!





            • Gość: Doki Re: specjalnie od Dokiego IP: *.unknown.uunet.be 17.01.02, 09:17
              Dziekuje za wszystkie krytyczne slowa, ktore sa wszak
              istota kazdej debaty.

              >Przy tym jesteś dość dobrym demagogiem i nieźle
              >przyswoiłeś sztukę mieszania perełek z kitem - byłbys
              >pewnie dobrym politykiem.

              Nie sadze. Jak zauwazyles, mam sklonnosc mowienia tego,
              co mysle, co w karierze polityka na pewno nie pomaga. :-)

              > W pierwszej części postu jesteś piewcą nieograniczonej
              > wolności, obywatelskiego nieposłuszeństwa, dowodzisz że
              >wszelkie ograniczenia (np. prędkosci) są złem i masz
              >prawo je lekceważyć, pewnie jesteś przeciwnikiem
              > obowiązku zapinania pasów,

              Generalna zasada jest taka, ze twoja wolnosc konczy sie
              tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego. To troszke
              przegiecie. Bo jesli te strefy sie nakladaja, gdzie
              pociagnac granice?
              Nie jestem przeciwnikiem pasow, dopoki istnieja
              obowiazkowe ubezpieczenia komunikacyjne i zdrowotne, a te
              istniec beda, bo inaczej nie sposob bedzie dojsc
              zadoscuczynienia za straty spowodowane przez kogos lub
              cos (a czasem zwykly pech).
              Zreszta i mnie pasy kiedys pomogly wyjsc bez szwanku z
              trudnej sytuacji, no i w swojej pracy wypisalem juz dosc
              aktow zgonu osobom, ktore pasow nie nosily.
              Nie jestem natomiast zwolennikiem airbagow, ale to z
              zupelnie innej przyczyny.

              > jeżdżenia w kasku na motocyklu itd.

              Hmmm... to trudniejsze. Brak dawcow narzadow jest
              wielki... ;-)

              > Zapewne uwielbiasz amerykańskich libertarianów, którzy
              >nie uznają władz federalnych i darzysz sympatią pana
              >J.K. Mikke.

              "Uwielbienie" to nie jest to slowo. Darze sympatia i
              libertarian, i JKM. Uwazam, ze sa potrzebni po to, by
              ludzie nie zapomnieli o tym, o czym pisalem w poprzednim
              poscie: ze to oni sa zalozycielami panstwa, ze zatem
              jesli panstwo wystepuje przeciwko nim, to cos jest z
              panstwem nie tak. Ale nie jestem na tyle naiwny, by nie
              uwazac idei JKM za co najmniej niepraktyczne, a
              najpewniej po prostu utopijne.
              Mieszkam w monarchii i sympatyzuje z takim porzadkiem
              panstwa.

              >W drugiej części Twojego postu chcesz wprowadzać swoje
              >twarde porządki i nakładać ograniczenia na innych (przed
              >chwila sie tym brzydziłeś).

              Nie ma sprzecznosci. Te ograniczenia sa gdzie indziej. Z
              ochota poddam sie takiemu samemu testowi sprawnosci i
              przejde go spiewajaco. Rzecz w tym co i kogo ograniczasz.
              Proponowane przeze mnie ograniczenia sa selektywne, to,
              co jest obecnie to rownanie walcem. Tak! Ograniczenia
              szybkosci sa postawione tak, aby nawet najslabszy
              kierowca mogl w miare bezpiecznie przejechac. To moze
              lepiej pozbyc sie najslabszych kierowcow, a pozostalym
              bedzie sie jezdzic lepiej?

              >zakaz jeżdżenia dla bab,

              Niczego takiego nie napisalem. Przy okazji, sa
              kobiety-piloci.

              >małolatów,

              Tak, bo i po co? Zreszta nie pisalem o zakazie, tylko o
              ograniczeniu max mocy silnika. Np w Belgii mozesz bez
              prawa jazdy A (wystarczy B) prowadzic motocykl do 11 kW.
              To nieglupie. Mozna sprobowac, czy motor ci w ogole
              pasuje, nauczyc sie jezdzic i potem robic prawko (co jest
              dosc drogie) i kupic sobie prawdziwy "donorbike", jesli wola.

              > słabszych intelektualnie

              Zdecydowanie tak

              >Nie pomyślałeś, ze oni wszyscy też mają prawo
              >czuć się "upodmiotowieni przez myslicieli" (Twoje
              >określenie)???

              Nie musza sie upodmiotowiac na drodze. Jak pisalem, nie
              uwazam, ze wszyscy ludzie sa rowni. Moze powinni byc
              rowni wobec prawa, ale juz od momentu urodzenia zaczyna
              tworzyc sie gradacja zdrowia, zdolnosci, mozliwosci
              finansowych itp. "Rownanie wszystkich" to postulat
              Rewolucji Francuskiej, wprowadzony na sile i w konkretnym
              celu, ktory potem uogolniono i dzis juz widac, ze choc
              cel zbozny, to wykonanie nie bardzo wyszlo.
              Nie mysle tez, by bylo sluszne upodmiotowianie prawem
              jazdy chorych na np padaczke albo labilna cukrzyce.
              Pamietam takie zdarzenie: jadacy przede mna lewym pasem
              po autostradzie samochod stopniowo zwolnil i zatrzymal
              sie. Z pomoca innego kierowcy wyciagnelismy
              nieprzytomnego kierowce z auta. Gdy przyszedl do siebie,
              przyznal mi sie, ze ma wszyty esperal, ale wypil dwa
              piwa, zeby sprawdzic co bedzie, a potem zasiadl za
              kolkiem. Ozesz ty...

              >zamordyzm i może jakiś obóz reedukacyjny.

              I pomyslec, ze to Ty zarzuciles mi demagogie... Brawo,
              brawo, to byl pokaz, wybacz epitet, politrukowski. Gdzie
              pisalem o obozach?

              >Takich zuchów (wyznających podobne do Twoich poglądy)
              >widuję czesto jak zasuwają 160 km/h po dziurawej i
              >wąskiej polskiej drodze, wyprzedają na trzeciego a jak
              >sie uda to i na czwartego, bo oni CZUJĄ SIĘ BEZPIECZNIE
              >i uważają, że ograniczenia nie sa dla nich, oni sa
              >niemal bogami, nieomylnymi kierowcami-pilotami, zakonem
              >szlachetnych i doskonałych rycerzy czterech kółek.

              Alez moj drogi! TO sa wlasnie ci, ktorzy szybciutko
              powinni stracic prawo jazdy z powodu ograniczenia
              umyslowego! Mylisz jazde szybka z jazda ryzykowna. To nie
              to samo.
              Te zuchy nie wyznaja takich pogladow jak ja. Takich
              zuchow znajdziesz raczej czytajac zachwyty, ze ktos tam
              nawet dymu z ich beemki nie powachal.
              Ja wierze w rozsadek i wierze w samoograniczenie. JKM
              wierzy w chlodna kalkulacje. Ja tez. Natomiast nie lubie,
              jak ktos narzuca mi z gory ograniczenia, z ktorymi nie
              sposob sie zgodzic, bo sa sprzeczne z rozsadkiem.
              Jak na kierowce niezawodowego mam juz jakie takie
              doswiadczenie. Prawko od 1983 roku, jakies 500000 km,
              jezdzilem co prawda tylko po tej stronie Atlantyku, ale
              za to od Kaukazu po Gibraltar i na drodze widzialem
              sporo. Oprocz tego jezdzilem duzo w ratownictwie
              medycznym i wierz mi, tam tez widzialem "lepsze" makabry
              niz w TV. To doswiadczenie, oraz fakt, ze (odpukac)
              jeszcze nigdy nikomu nie wyrzadzilem krzywdy moim
              samochodem, jest dla mnie sprawdzianem, ze moje
              "podejscie" dziala.

              >welcome to the jungle!
              > Intensywna lektura dzieł pana Nietsche'go czy samorodny
              talent?

              Pierwsze tak, drugie: byc moze. Aha, gdybys nie wiedzial:
              zycie to JEST dzungla. Tak bylo zanim sie urodziles i tak
              bedzie gdy juz (zyj dlugo i zdrowo!) obaj odejdziemy.

              > Pozdrawiam serdecznie mego inteligentnego i
              wymagającego adwersarza!

              Zawsze do uslug.
              Dzieki za mile slowa, i za te wymiane pogladow. Zdaje
              sobie sprawe, ze moj poglad nie wygra, bo tzw
              spoleczenstwo przyjelo zasade pochylania sie nad
              najslabszymi. Taka strategia pozwolila przetrwac naszemu
              gatunkowi wiele dziesiatkow tysiecy lat. Teraz, gdy na
              przestrzeni kilkuset lat warunki, w jakich zyjemy,
              zmienily sie diametralnie, ludzkosc zostala ze swoimi
              atawizmami. Nie ulega dla mnie watpliwosci, ze potrzebna
              jest gruntowna przebudowa zasad organizacji zycia
              spolecznego, bo te, ktore mamy, juz nie pasuja. Ja nie
              znam odpowiedzi, ale jej szukam. "Obyczaje na drodze" to
              tylko pochodna tych poszukiwan, plus konstatacja, ze to,
              co w ostatnich latach dzieje sie z motoryzacja, na
              dluzsza mete jest nie do utrzymania.
              Cos sie zmieni. Za 20 lat zacznie brakowac latwo
              dostepnych zloz ropy, ceny paliw ropopochodnych pojda
              ostro w gore. Wtedy albo wszyscy przesiadziemy sie do
              komputerowo sterowanych melexow z XXI wieku i problem
              zniknie, albo ekonomia zarezerwuje samochod osobowy dla
              finansowej elity i problem rowniez zniknie.
              I tak na forum dla entuzjastow motoryzacji prowadzimy
              dialog o filozoficznych, politycznych i socjologicznych
              implikacjach istnienia samochodow... Przepraszam
              wszystkich za przynudzanie.

              Doktorek@skynet.be
    • Gość: Holmes.S Re: Specjalnie dla PsuBrata! IP: *.sympatico.ca 16.01.02, 23:06
      Panowie! Pozwolcie mi skromnemu Sherlock`owi blysnac dedukcja i zgadnac;
      siebie z cala pewnascia zaliczyliscie do grupy, ktora to prawo jazdy z
      wiadomych wzgledow powinna posiadac i co sie samo przez sie rozumie nalezycie
      OCZYWISCIE do grupy (jak to Doki napisal) "dyrektorow", z jazdy ktorych jest
      niewatpliwy pozytek, a nie do grupy "cieciow", ktorzy jezdza bez celu. Bo wy
      to tacy "daring young men in their jaunty jalopies"-prawda? ;o)
      • Gość: Mirek Re: Specjalnie dla PsuBrata! IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 23:13
        Prawda.
      • Gość: PsuBrat Re: Specjalnie dla PsuBrata! IP: 10.129.136.* 16.01.02, 23:13
        Gość portalu: Holmes.S napisał(a):

        > Panowie! Pozwolcie mi skromnemu Sherlock`owi blysnac dedukcja i zgadnac;
        > siebie z cala pewnascia zaliczyliscie do grupy, ktora to prawo jazdy z
        > wiadomych wzgledow powinna posiadac i co sie samo przez sie rozumie nalezycie
        > OCZYWISCIE do grupy (jak to Doki napisal) "dyrektorow", z jazdy ktorych jest
        > niewatpliwy pozytek, a nie do grupy "cieciow", ktorzy jezdza bez celu. Bo wy
        > to tacy "daring young men in their jaunty jalopies"-prawda? ;o)

        niezłe Holmes, czy można to przetłumaczyć jako "chwackie młode zuchy w swoich
        odjazdowych gruchotach"???

        Kapelusznik
      • Gość: Doki Re: Specjalnie dla PsuBrata! IP: *.unknown.uunet.be 17.01.02, 09:18
        Jak by powiedzial moj kolega: jak na to wpadles, Holmesie?
        Oczywiscie, zgadles zle. Jak wszyscy to wszyscy, my tez
        do kontroli.
        • Gość: Holmes Re: Specjalnie dla PsuBrata! IP: *.sympatico.ca 17.01.02, 17:48
          Jak na to wpadlem Doki? Alez to proste - metoda dedukcji, podpierajac sie
          druga metoda na tzw "nosa". I ta druga metoda cos mi podpowiada, ze pomimo
          wyrazenia checi poddania sie temu testowi, podswiadomie kryteria jego
          ustaliles na poziomie, pozwalajacym Ci zaliczyc go z marszu.(popraw mnie jesli
          mnie moj Holmesowski nos zawiodl, wszak jestem tylko ulomnym czlowiekiem) A
          tak na marginesie to jak wysoko Twoim zdaniem powinien byc ustawiony prog
          umiejetnosci- na poziomie pilota lotniarza, szybownika, pilota samolotu
          turystycznego, sportowego, pasazerskiego czy tez mysliwskiego z mozliwoscia
          kilkukrotnego przekraczania predkosci dzwieku? (pilotow promow kosmicznych
          odrzucilem juz we wstepnej selekcji, chociaz nie wiem czy slusznie) ;o)
          • Gość: Doki Re: Specjalnie dla PsuBrata! IP: *.unknown.uunet.be 17.01.02, 20:30
            Dopracowanie szczegolow pozostawie fachowcom. Zglosilem
            tylko potrzebe takiego testu. Potrzeba bierze sie stad,
            ze golym okiem widac, ze wielu ludzi jest za glupich by
            dawac im do reki samochod (bo autem mozna w jednostce
            czasu zabic wiecej osob niz bronia mysliwska, a jednak
            bron jest scisle reglamentowana wszedzie w Europie).
      • Gość: KR$ Re: Specjalnie dla PsuBrata! IP: 162.70.83.* 17.01.02, 15:34
        Ej... Nie takie testy sie przechodzilo i nie z takimi predkosciami podrozowalo
        (160 km/h) - i dalej sie zyje i Ci obok ktorych sie przejechalo tez zyja... Jak
        to mawial Clint Eastwood: 'A man needs to know his limitations...' Ja je znam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka