ilhan
20.10.04, 18:10
Co sądzicie?
Wydaje mi się że to jeden z najfajniejszych brytyjskich debiutów 2004 roku. Zespół zbiera w garści większość ciekawych zjawisk wyspiarskiego indie ostatniego piętnastolecia (madchester, Primal Scream, Chemical Brothers, Regular Fries), po czym zaciska pięść i okłada nią słuchacza po ryju ;) A tak poważnie, to rzadko trafiam na nowe wydawnictwa, których słucha się równie dobrze (brzmienie Kasabian nie jest oryginalne, ale i nie wyeksploatowane). Pozbyłbym się może tych interludiów, skrócił album o jeszcze 1-2 kawałki (siła Kasabian nie leży w instrumentalach) i zostałby zestaw dynamicznych, agresywnych i tanecznych kawałków o dużym potencjale przebojowym. "LSF", "Club Foot", "Processed Beats" rządzą.
I nawet przymykam oko na to, że wokalista skanduje, bo nie umie śpiewać. I że skanduje głupoty, bo chce być bardzo groźny ;)