Dodaj do ulubionych

Muzyczny fijoł

22.02.05, 10:27
Wątek, w którym można się przyznać do skrzętnie ukrywanych przed otoczeniem
muzycznych wariactw. Każdego kto się będzie z nich wyśmiewał pacnę w ucho!
Uwaga! Nie zamieszczamy tutaj informacji typu: zbieram wszystkie nagrania
swoich idoli, nawet te zamieszczone na płytach PCV. To nie wariactwo a
powinność każdego fana.

Ja się przyznaję do następującego fijoła: jakieś trzy lata temu nagrałem na
kasety wszystkie płyty Genesis, czyniąc je (w moim mniemaniu) jeszcze
doskonalszymi poprzez dodanie utworów z singli a także zmianę kolejność
poszczególnych piosenek. Zrobiłem to także w wypadku płyt koncertowych.
Abacab wpo takim zabiegu to prawdziwa rewelacja!
W planach podobne działania z dyskografią Beatlesów...
Obserwuj wątek
    • pizmak31 Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 10:54
      jak przynajmniej trzy razy w tygodniu nie obejrze sobie teledysku Janes Says to
      czuje brak, a teraz czuje brak, bo mi sie komputer unieruchomil zawirusowywany
      :((((
      • cze67 Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 10:57
        Się nie liczy, to normalne jak ma się jazdę na jakąś muzę. Tutaj wpisujemy
        przypadki ekstremalne i dziwactwa.
      • pagaj_75 Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 11:58
        pizmak31 napisała:

        > bo mi sie komputer unieruchomil zawirusowywany
        > :((((

        więc może jednak, Piżmaku, a? (tylko jak dojdę do zdrowia, bo sam się
        zawirusowałem trochu)
        • pizmak31 Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 12:00
          dziekuje, Panie Pagaju, ale w poniedzialek ma chodzic, mam tak obiecane, wiec
          zdrowiej nam szybko :)))
    • ihopeyouwilllikeme Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 11:07
      > Ja się przyznaję do następującego fijoła: jakieś trzy lata temu nagrałem na
      > kasety wszystkie płyty Genesis, czyniąc je (w moim mniemaniu) jeszcze
      > doskonalszymi poprzez dodanie utworów z singli a także zmianę kolejność
      > poszczególnych piosenek. Zrobiłem to także w wypadku płyt koncertowych.
      > Abacab wpo takim zabiegu to prawdziwa rewelacja!
      > W planach podobne działania z dyskografią Beatlesów...

      Wow ! :)
    • martolka Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 12:15
      Chyba to, co się w szkole robiło (np. wypisywanie wszystkich tekstów w
      oryginale, a obok tłumaczenia własne - hehe) to się nie liczy raczej...
      Obecnie nie mam większych wariactw, oprócz układania dyskografi i pojedynczych
      płyt po sto razy, do skutku - tzn. aż będą mi wszystkie grzbiety i tytuły
      ładnie pasowały do siebie i jedno nie będzie się gryzło z drugim oraz odstawało
      nieprzyjemnie :-)
      • tymbarski Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 19:54
        A ja dawno temu wypaliłem sobie kasetę magnetofonową w sposób następujący: Na
        stronie A cały czas piosenka Little Wing, na stronie B cały czas piosenka
        Crosstown Traffic. Nie pamiętam już ile powtórzeń się zmieściło.
        • cze67 Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 20:10
          Bardzo fajny fijoł. Rozumiem, że chodziło o nagrania Hendiksa?
          • tymbarski Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 09:02
            Tak, o nagrania Hendrixa chodziło.
      • cze67 Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 20:13
        martolka napisała:
        > Obecnie nie mam większych wariactw, oprócz układania dyskografi i
        pojedynczych
        > płyt po sto razy, do skutku - tzn. aż będą mi wszystkie grzbiety i tytuły
        > ładnie pasowały do siebie i jedno nie będzie się gryzło z drugim oraz
        odstawało nieprzyjemnie :-)

        Ja też czasem tak sobie siądę i układam, układam te płyty...
        • marxx Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 20:54
          Hej!

          ja uwielbiam rozprawiczac kompakty, wyciagam poligrafie i ogladam jak ladnie
          sie swieci pod swiatlo...kilka razy zdarzylo mi sie wachac ksiazeczki ...bardzo
          ladnie pachna.
          No i w zwiazku z brakiem gramofonu, od czasu do czasu sobie ogladam moje LP

          PS: nie spie z plytami!!!

          m


          • kwiat_paproci Re: Muzyczny fijoł 22.02.05, 22:05
            też tak mam z tym rozpakowywaniem płyt. U mnie to nawet jak jakaś ceremonia
            wygląda ;)
            A z płytami mi się zdarza zasnąć i to często, bo lubię sobie posłuchać czegoś
            do snu, a potem jak już zasnę, to nikt tego nie wyłącza.
            Najgorsze jest, że, szczególnie jak słucham płyty pierwszy raz, to ja nie mogę
            robić nic innego - po prostu wyłączam się i słucham muzyki. Dlatego słucham za
            mało i zajmuje mi to cały wolny czas.
            A jak jestem w sklepach z płytami (samoobsługowych) i widzę jakąś płytę nie na
            swoim miejscu, to po cichutku, żeby nikt nie widział, odkładam ją na należne
            jej miejsce. Czasami się boję, że za złodzieja mnie wezmą ;)
            A ostatnie, to raczej nie fijoł, a jakaś wrodzona ułomność. Zawszę mylę
            Morissona z Morisseyem i dlatego jest mi głupio ;)
            • bleri Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 00:12
              Zawsze jak jestem w MM (w moim miejscu zamieszkania jest jeden) to układam na
              półce płyty Tori zgodnie z chronologią i ustawiam tak żeby rogi nie wystawały.
              Ot, mechanicznie. Aż kiedyś miła pani zza kontuaru, dzierżąc w dłoniach kilka
              egzemplarzy Boys for Pele, powiedziała do mnie - czy mogłaby pani odłożyć je na
              stojak, bo nikt z obsługi nie zrobi tego ładniej? Wśród ogólnej wesołości jaka
              wówczas zapanowała, odpowiedziałam wyniośle - skoro pani tego nie potrafi...
              No, ale od tamtej pory się zakumplowałyśmy i dzięki temu większość nowości
              płytowych, mam parę dni przed premierą i to po "premierowej" cenie. ;))

              A z innych fiołów - wąchanie nowych okładek i wchłanianie tekstów od razu na
              pamięć to wiadomo - jak większość, ale na przykład płyty Tori nie mogą stać na
              tym samym stojaku co płyty innych śpiewającyc dam, a płyty Radiohead obok
              innych z UK. Ot, takie moje osobiste Grammy ;)
              Jest tego jeszcze trochę, ale w związku z tym, że w innym wątku mnie biczują to
              w tym już się więcej nie odkryję, co by nie dawać nowych pretekstów ;)
              • ilhan Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 00:17
                Wąchanie okładek to żadne halo.
                • bleri Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 00:22
                  ilhan napisał:

                  > Wąchanie okładek to żadne halo.


                  Toteż napisałam - "wiadomo, jak wszyscy"
                  A na przykład noszenie ich przy sobie, bo a nuż spotkam kogoś znajomego to też
                  nie?
                  • ilhan Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 00:24
                    bleri napisała:


                    > A na przykład noszenie ich przy sobie, bo a nuż spotkam kogoś znajomego to
                    > też nie?

                    A o tym nie było mowy :)
                • cze67 Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 09:57
                  Ja nie wącham. Chyba, że robię to mechanicznie i moja świadomość tego nie
                  notuję...
              • kwiat_paproci Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 23:08
                bleri napisała:

                >No, ale od tamtej pory się zakumplowałyśmy i dzięki temu większość nowości
                > płytowych, mam parę dni przed premierą i to po "premierowej" cenie. ;))

                No proszę, ja to się boję, że mnie za złodzieja wezmą, a na ludzi takie profity
                spływają ;)
                • cze67 Re: Muzyczny fijoł 26.02.05, 11:15
                  Jeszcze jedno - jakieś ćwierć wieku temu założyłem nieistniejący zespół (tzn.
                  istniał on tylko w mojej wyobraźni), w którym byłem oczywiście liderem:-) (w
                  końcu to ja go założyłem). W specjalnym zeszycie stworzyłem jego dyskografię a
                  także dyskografię bootlegową. Zespół zdobył oczywiście międzynarodową sławę
                  (choć był z Polski) i stał się "popularniejszy od Beatlesów"...
    • abranova Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 10:41
      eee no to ja specjalnie ciekawych fiołków nie mam. A przynajmniej nie takie,
      które bym ukrywała przed znajomymi ;) Może tylko to, że o ile do porządku w
      mieszkaniu mam BARDZO liberalny stosunek, to w moich kasetach i płytach (oraz
      ksiażkach) zawsze musiał być porządek. Pożyczam płyty bez oporów, pozwalam
      gosciom grzebać w nich i wybierać te do słuchania ale NIENAWIDZE jak potem nie
      odstawiają ich na miejsce!

      Nie cierpię, jak ktos przy mnie dosłuchuje jakiś mój ulubiony album tylko do
      połowy albo co gorzej gdy robi tak z pojedynczym utworem. Tak samo nie znoszę
      przesłuchiwania jednej piosenki/płyty w kółko :)

      A propos tego, co napisał chyba Tymbarski, po rozpakowaniu nowego albumu
      pierwszą rzeczą, jaką robie nie jest czytanie tego, co znajduje się na okładce
      ani oglądanie zdjęć, tylko WĄCHANIE :))) Jak ja uwielbiam zapach tej farby z
      płyt!
      • tymbarski Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 10:53
        To nie ja napisałem, ale nie zaprzeczę, że wącham, czytam i oglądam książeczki z
        płyt i jest to cały rytuał.
    • miecio4 Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 11:04
      Ja stawiam genialne płyty na telewizorze i stoją tak kilka tygodni. Tak było
      m.in. Z "Closer" JD, "Disintegration" i "Bloodflowers" the Cure, "You All
      Loo..." Archive i "These Are the Days" Saybia.
      Nie mam natomiast fioła którego bardzo bym chciał mieć- nie pożyczania płyt.
      Ileż mi płyt nie pooddawali przez to że nie mam tego fioła.
      ps. No dobra przyznam sie -kiedyś sypiałem z płytami. Ale to dawno było.
      • ilhan Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 11:12
        miecio4 napisał:

        > Ja stawiam genialne płyty na telewizorze i stoją tak kilka tygodni.

        A nie przewracają Ci się?
        • miecio4 Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 11:23
          ilhan napisał:


          > A nie przewracają Ci się?
          >


          Trzeba pudełko troche otworzyć.
          Postaw se kiedyś- zobaczysz jak fajnie.
    • ayya Re: Muzyczny fijoł 23.02.05, 12:24
      Chyba nie mam żadnych takich fijołów, ale mam jedną manię: nie wkładam płyt do
      odpowiednich pudełek i nigdy nie mogę niczego znaleźć. Np. chcę posłuchać
      Jamesa, otwieram pudełko i widzę tam płytę Boba Dylana :]
    • libertine Re: Muzyczny fijoł 26.02.05, 13:03
      ja noszę w portfelu okladkę kasety 'be here now' oasis...
      ten album kupowałem 3 razy. najpierw na kasecie, która po około miesiącu
      zepsuła się, więc kupiłem drugą kasetę, a kiedyś później jeszcze wersję cd.
      • ihopeyouwilllikeme Re: Muzyczny fijoł 26.02.05, 13:34
        > ja noszę w portfelu okladkę kasety 'be here now' oasis...

        Ja noszę w portfelu okładkę ostatniej płyty U2, ale ja wiem czy to taki fijoł ?
        Podobnież posiadam bardzo modną obecnie ramkę na zdjęcia, w której to w
        " czasie powszednim " figuruje zdjęcie panów z U2 na lotnisku w Paryżu, które
        to zdjęcie w dniu urodzin każdego z panów zmieniam na zdjęcie odpowiedniego
        pana. Również stale, w lewym dolnym rogu znajduje się okładka ostatniego singla
        zespołu, natomiast w prawym okładka ostatniej płyty zespołu. Całość ozdabia
        moje biurko :D:D
        • cze67 Może nie do końca na temat, ale niech tam... 19.05.05, 12:42
          Ach, na wspomnienia mnie wzięło... Pracowałem kiedyś w sklepie muzycznym w
          Suwałkach. Sprzedawaliśmy m.in. wielkie telewizory. Kiedyś szef puścił na takim
          32 calowym koncert Petera Gabriela "Sectret World Live". Cudowna rzecz,
          pierwszy raz widziałem coś tak wspaniale wyreżyserowanego, zrealizowanego a
          jednocześnie niezwykle spontanicznego. Nie ukrywam, że szczególnie
          zafascynowała mnie śpiewająca tam przepiekna Paula Cole.
          Występ ów zrobił na mnie tak pioronujące wrażenie, że po jego obejrzeniu,
          zamiast jak zwykle wrócić do domu autobusem (30 km), dostałem fijoła i
          przeszedłem tę trasę na piechotę. Na szczęście było lato i sobota (czyli praca
          krótsza), więc byłem tam jeszcze przed zapadnięciem zmroku...
          • ktmajcher Re: Może nie do końca na temat, ale niech tam... 19.05.05, 12:53
            cze67 napisał:

            > Ach, na wspomnienia mnie wzięło... Pracowałem kiedyś w sklepie muzycznym w
            > Suwałkach. Sprzedawaliśmy m.in. wielkie telewizory.

            rewelka
            • cze67 Re: Może nie do końca na temat, ale niech tam... 19.05.05, 12:58
              ktmajcher napisał:

              > cze67 napisał:
              >
              > > Ach, na wspomnienia mnie wzięło... Pracowałem kiedyś w sklepie muzycznym
              > w Suwałkach. Sprzedawaliśmy m.in. wielkie telewizory.
              >
              > rewelka

              Wróć - to był sklep ze sprzętem muzycznym, a nie sklep muzyczny (czyli taki z
              płytami)...
    • ktmajcher Re: Muzyczny fijoł 19.05.05, 12:56
      ja od czasu do czasu "skanuję" zawartość allegro z interesujących mnie płyt,
      dodaję do obserwowanych, a potem tłumaczę sobie stratę czasu (no nie do końca,
      bo czasem coś tam kupię), że jakbym znalazł stówę, lub wygrał w totka, to już
      płyty będą na jedno kliknięcie
    • pagaj_75 Re: Muzyczny fijoł 19.05.05, 12:58
      Ech, ja chyba nie mam żadnego specjalnego dziwactwa, może poza jednym
      natręctwem: zawsze wkładam płyty do pudełek w taki sposób, żeby po jego otwarciu
      dało się przeczytać tytuł/nazwę bez kręcenia płytą lub głową. I czuję się
      nieswojo gdy widzę "przekręconą" płytę w pudełku :)
      Nie wiem czy to się liczy.
      • ktmajcher Re: Muzyczny fijoł 19.05.05, 13:02
        liczy się, ja też się staram w tym zakresie
    • glebogryzarka1 Re: Muzyczny fijoł 19.05.05, 13:27
      Kiedyś po wchłonięciu poważnej dawki afrocentrycznego hip hopu (pierwszy ATCQ,
      Jungle Brothers, Brand Nubian, Bush Babees), kupiłem wielką ścienną mapę Afryki
      i powiesiłem nad łóżkiem. Ale co to za dziwactwo w sumie...
      Najczęściej kretyństwa mi się śniły:
      - kiedyś w nocy nagrywałem wspólny kawałek z De La Soul, Posdnuos był miły i
      powiedział "your verse rules, man", a Trugoy siedział w kącie studia i mimo że
      go zagadywałem - nie skomentował;
      - kiedy indziej spałem pod drzwiami i słyszę nagle pukanie do drzwi, wstaję,
      otwieram, a tam Miles Davis; mówi: "zagram ci coś nowego... to się nazywa
      sikacz" i gra ?chyba? "What's New", w pewnym momencie przechodzi w genialne
      solo. Po przebudzeniu próbowałem nagrać zapamiętane dźwięki na dyktafon, ale
      magia gdzieś uleciała...

      Ogólnie czas poznawania podstaw czarnej muzyki był w moim życiu okresem silnych
      emocji i ciekawych doświadczeń ;)

      Hm, a może by tak nowy wątek o muzycznych snach z idolami w roli głównej albo i
      nie?
    • mechanikk Re: Muzyczny fijoł 20.05.05, 20:39

      Co do wąchania, to podzielę się wrażeniami. Najlepiej pachnie
      okładka "nawiasów" Sigur Ros.
      Zastosowano do niej jakąś dobrą farbę ;)
      • d84 Re: Muzyczny fijoł 20.05.05, 21:22
        Ja nabjardziej lubię wąchać Director's Cut by Fantomas - taki fajny, słodkawy
        zapach...





        lol? LOL! :D
        • jarecki32 Re: Muzyczny fijoł 20.05.05, 21:52
          to moze by tak osobny watek zalozyc : zapach ktorej plyty lubicie najbardziej ?

          No bo to przeciez taki "advanced" sposob poznawania muzyki wszystkimi zmyslami
          dostepny tylko dla wybranego grona koneserow jest
          a co, jak fijol to fijol
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka