Dodaj do ulubionych

Płyta Jacka Oltera

16.02.06, 11:59
Niezwykły projekt:
sklep.serpent.pl/opis.php?lang=&id=12058
chyba się skuszę...
Obserwuj wątek
    • glebogryzarka1 Re: Płyta Jacka Oltera 16.02.06, 13:49
      Przesłuchałem całość i to jest mocno nudnawe. Wybijają się Ludzie, Brylewski z
      Pawlakiem, Grzegorz Nawrocki i Skalpel. Reszta - typowy przeintelektualizowany
      jass, dużo klarnetu Mazzolla - trzeba to lubić, ja nie wchodzę. A bębny brzmią
      tak słabo, że Olter się w grobie przewraca.
      • aimarek Re: Płyta Jacka Oltera 16.02.06, 20:32
        glebogryzarka1 napisał:

        > dużo klarnetu Mazzolla - trzeba to lubić, ja nie wchodzę

        Heh, a z tego co stoi na stronie wynika że klarnet Mazzolla jest w jednym
        kawałku tylko. Poza tym Mazzoll bos.
          • cze67 Recenzja Sankowskiego 20.02.06, 10:37
            Posmiertna płyta Jacka Oltera
            Robert Sankowski

            Mówili o nim: talent wszech czasów, muzyczny geniusz. W pięć lat po tragicznej
            śmierci Jacka Oltera swoje partie do solowych nagrań trójmiejskiego perkusisty
            dopisali i dograli Możdżer, Trzaska, Tymański i czterdziestu innych muzyków

            Olter współtworzył słynną scenę yassową, która w połowie lat 90. odmieniła
            oblicze polskiej muzyki improwizowanej. Związany przede wszystkim z jazzem
            potrafił odnaleźć się praktycznie w każdej stylistyce. Nagrywał muzykę filmową -
            był w zespole, który zarejestrował kompozycje napisane przez Zbigniewa
            Preisnera do filmu "Skaza". Ale pracował też z funkową grupą Groovekojad.

            Perkusję traktował jak instrument melodyczny. Podobno potrafił zagrać nawet na
            odpowiednio zestrojonych garnkach. Padały mocne określenia: najlepszy polski
            perkusista, muzyczny geniusz. - Jacek grał w sposób zorganizowany, sensowny,
            świeży. Tryskał energią i talentem - wspomina Tymon Tymański, z którym Olter
            nagrał kilkanaście płyt.

            Urodzony w 1972 r. w Pile Olter grał na perkusji już jako sześciolatek. Po
            muzycznej podstawówce po dalszą naukę przyjechał do Gdańska. To wtedy poznał
            Leszka Możdżera, Jerzego Mazzola, Mikołaja Trzaskę, Tymańskiego. Z tym ostatnim
            występował praktycznie w każdej tworzonej przez niego formacji. - Wtedy nie
            umiałem grać jazzu - śmieje się Tymon. - Gdyby nie Olter, nie byłoby tego
            całego yassu. Dobry bębniarz robi cały zespół. Tak było z Jackiem. To on
            nauczył nas wszystkich grać.

            Olter grał z Tymonem w Miłości, Trupach i Kurach (także na niezapomnianej
            płycie "Polovirus"). Już bez Tymańskiego, ale za to z Trzaską i Olem Walickim -
            w Łoskocie. Jego talent doceniali wielcy światowego jazzu: po Jazz Jamboree w
            1993 r. jammował z Donem Cherrym. Trzy lata później razem z Miłością
            towarzyszył na polskiej trasie koncertowej Lesterowi Bowiemu. Efektem ich
            wspólnych występów jest płyta "Talkin' about Life and Death".

            Fantastycznie rozwijający się talent złamała choroba psychiczna. Jacek coraz
            bardziej pogrążał się w swoim własnym świecie. 6 stycznia 2001 r. popełnił
            samobójstwo.

            Największym marzeniem Oltera była solowa, nagrana pod własnym nazwiskiem płyta.
            To marzenie spełnia się dopiero teraz. "Jacek Olter" to projekt multimedialny -
            w albumie znalazły się zdjęcia, wypowiedzi przyjaciół i krytyków. Jest także
            DVD z dokumentującym wzlot i upadek Jacka świetnym filmem dokumentalnym
            Krystiana Matyska, który w ubiegłym roku zdobył Srebrnego Lajkonika na
            Krakowskim Festiwalu Filmowym.

            "Jacek Olter" to na polskim rynku fonograficznym przedsięwzięcie bez
            precedensu. W projekcie wzięło udział ponad 40 muzyków. Są wśród nich dawni
            przyjaciele Jacka, z którymi nieraz zdarzyło mu się pracować: Możdżer, Trzaska,
            Tymański. Są i tacy, z którymi pracował tylko okazjonalnie albo nie zagrał
            nawet jednej nuty - jak Robert Brylewski czy duet Skalpel. Pod okiem producenta
            Piotra Pawlaka dopisali i dograli swoje partie do solowych nagrań Jacka, które
            pozostały po jego sesjach z 1999 r.

            Dzięki nowoczesnej technice nagraniowej powstały kompozycje, które zaskakują
            świeżością. Dominuje mocno improwizowany jazz, pobrzmiewa też awangardowa
            muzyka współczesna ("U boku królowej" Tomasza Gwicińskiego), hip-hop ("Brother
            on the Drum" Dariusza Makaruka), utwory zabarwione reggae ("1996" Brylewskiego)
            czy nawet postrockiem ("Pływa w płynie myślowym" Anny Nawrockiej).

            Ich kręgosłupem jest zawsze perkusja Oltera. Czasem nerwowa, czasem transowa,
            zawsze hipnotyzująca. Emanująca życiem. Jakby Olter siedział podczas tych sesji
            za instrumentem. - Jestem dumny, że ta płyta w końcu się ukazała. Wreszcie ktoś
            ulał Jackowi pomniczek. To wielka radość dla nas wszystkich - mówi Tymański.

            Różni wykonawcy, "Jacek Olter", Polskie Radio

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka