Dodaj do ulubionych

co robić?

09.01.12, 11:23
stoję przed trudnym wyborem, mam umówiony juz zabieg, moja sytuacja wygląda tak mam 1,5 roczne bliźniaki a tu taka wpadka i strasznie się boje że sobie nie poradzę bo dzieci są teraz bardzo absorbujące i jak na razie nie wiem czy znalazłabym siłe na kolejne
Obserwuj wątek
    • gemmi18 Re: co robić? 09.01.12, 11:33
      Może powielę to, co wiele kobiet pisze tutaj, ale co powiesz na takie rozwiązanie, żeby pozbyć się jednego z bliźniaków i urodzić dziecko, które mieszka teraz w Tobie? Tak Cię kocha, tak mu dobrze w Twoim łonie, słyszy Twoje serce, jesteś dla niego wszystkim... Czy brak sił na jego wychowanie przewyższa nad jego miłością, maleńkością? Jeżeli kochasz swoje dzieci, to jedynym dobrym wyjściem jest urodzenie kolejnego. Ono już jest, teraz tylko rośnie.
    • annabee Re: co robić? 09.01.12, 11:54
      Boże jak ja Ci zazdroszczę. Mam 2 letnią córeczkę i od dłuższego czasu staramy się o rodzeństwo dla niej. Niestety na razie nie jest nam to dane. Bóg wie więcej niż my. We wszystkim ma swój plan. Życzę Ci byś dała szansę dziecku, sobie i swojej rodzinie. Dziecko jest darem o który musimy się troszczyć. Pozdrawiam
      • mag-40 Re: co robić? 09.01.12, 12:47
        powiem tylko tyle aborcja to nie wyjście po niej trudno wraca się do rzeczywistości trudno z tym żyć. Nie pozwól siebie i tego maleństwa w ten sposób skrzywdzić.Wiem bo niedawno podjęła m podobą decyzję której bardzo żałuję, niestety czasu nie da się cofnąć
        Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki za Was oboje
    • twoj_aniol_stroz Re: co robić? 09.01.12, 12:41
      Poczekaj, przecież to dziecko nie będzie rodziło się za tydzień tylko prawie za rok, bliźniaki będą już bardziej kumate to po pierwsze, a po drugie zawsze możesz poszukać dodatkowych rąk do pomocy. Nigdy nie jest tak, że w okolicy nie znajdzie się nikt kto by pomógł przy dzieciakach. Przecież taka pomoc to nie musi być pełnoetatowa niania, może to być ktoś kto wyjdzie z bliźniakami na spacer, kto się pobawi z nimi chwilę. Prawda jest taka, że jak młode się urodzi to zostanie Ci kilka miesięcy i starszaki pójdą do przedszkola, a wtedy na pół dnia masz ich z głowy.
      Poczekaj z tą decyzją o aborcji, bo iść na zabieg jest bardzo prosto, potem bywa trudniej. Usunąć ciążę zawsze zdążysz, najpierw porządnie przemyśl, napisz tu o swoich obawach, sytuacji w domu i coś razem wymyślimy smile
      • mamaanieli Re: co robić? 09.01.12, 13:02
        Prosze cie! jest ci ciezko ale to nie powód do tak koszmarnych decyzji. nie wpadka jest koszmarna, tylko aborcja! za 9 miesiecy blizniaki beda juz spore. a ty bedziesz do konca zycia myslec, ze zabilas swoje trzecie dziecko!!!
    • madzia1708 powodem TRUDNEGO WYBORU jest.... 09.01.12, 13:23
      to, że masz bliźniaki?
      a co masz zrobić? to proste, urodzić swoje trzecie dziecko
      • tikitaki00_55 Re: co robić? 09.01.12, 16:21
        Musisz podjąć najodpowiedniejszą decyzję.
        • bellagnos Re: co robić? 09.01.12, 17:58
          Strach nie jest złym doradcą, dziewczyny mają rację załatwisz żłobek lub przedszkole, my kobiety jesteśmy wstanie więcej unieść niż nam się wydaje, moja koleżanka była w bardzo podobnej sytuacji obecnie ma 4 i super sobie radzą.

          tikitaki00_55 myślę o tobie jak ty się czujesz fizycznie i psychicznie, napisz coś np na priv.
          • tikitaki00_55 Re: co robić? 09.01.12, 18:04
            Bardzo dobrze.
        • karola11 Re: co robić? 09.01.12, 17:59
          to że mam bliźniaki nie jest jedynym powodem dla którego nie moge byc teraz w ciaży, otóż wykonuje taka prace ze musze byc sprawna ruchowo owszem moge zrezygnowac ale z kąd wtedy wziaść pieniadze, maż zarabia coraz mniej i przy dwójce dzieci jest juz troche ciężko, po drugie boje sie depresji w którą wpadłam po urodzeniu bliźniaków nie wiem nawet czy do tej pory całkiem z niej wyszłam, miewam do tego niekontrolowane wybuchy agresji, których sama się boje. Niestety ktoś kto nie ma bliżniaków nigdy nie zrozumie ile to pracy zwłaszcza kiedy dzieci sa takie żywiołowe jak moje. Szczerze to jestem zmęczona i sfrustrowana i nie potrafie nawet realnie myslec nawet o kolejnym dziecku. Czuję ze jestem w tym sama na męża nie moge liczyć pracuje cały dzien i generalnie nie wie co to znaczy spedzic z dziecmi cały dzień, więc jak zwykle wszystko spadłoby na mnie a ja nie mam siły.
          • kiszczynska Re: co robić? 09.01.12, 18:13
            No ale w ciąży pobędziesz trochę więcej w domu, z dizecmi. Wypsisz sie, odpoczniesz. Potem po ur. sie dizecka, znów będziesz miala przerwę. Mozxe fajnie byłoby zdecydować sie na takie wakacje. Teraz nie jestes gotowa na dziecko, ale to ise mzieni. Daj sobie szanse.

            Powiedz jestem w ciąży, bede miała dziecko. kto wie, może to ponownie bliźniętasmile)
          • bibina Re: co robić? 10.01.12, 09:36
            Z tego co piszesz wynika, ze Ty po prostu jestes przeciazona, ze Ci brakuje pomocy, chwili oddechu. Wiem, co to znaczy miec wybuchy agresji z powodu depresji poporodowej, przechodzilam przez to. To okropne uczucie, a wedlug mnie wynika z tego, ze za malo jest przy nas ludzi do pomocy. Sprobuj po prostu kogos wezwac do pomocy, choc w malym zakresie. Mama, ciocia, znajoma... Wtedy swiat zaczyna wygladac inaczej, okazuje sie ze nie jestes w wiezieniu, ze te intensywne trudy macierzynstwa nie beda trwaly wiecznie, bo dzieci podrosna.
            Lubie takie afrykanskie przyslowie 'Potrzeba calej wioski, zeby wychowac jednego czlowieka'. I to prawda. To zbyt trudna sprawa, zeby calkowicie zalezala od jednej osoby.
            Juz zaczelas wolac o pomoc - napisalas na tym forum. Gratuluje. Mam duza nadzieje, ze powolutku zbudujesz wokol siebie siec wsparcia. Daj sobie pomoc.
          • twoj_aniol_stroz Re: co robić? 10.01.12, 09:55
            I właśnie ta ciąża jest Twoją szansą smile Wcale nie żartuję. Walczysz ze wszystkim sama, wzięłaś sobie na głowę masę rzeczy, co chwila któraś z tych rzeczy chce spaść a Ty bezradnie je łapiesz jedna po drugiej i powoli padasz na pysk (przepraszam z określenie). Ta ciąża jest po to byś to zauważyła, byś zaczęła szukać pomocy, bo sama nie dasz rady. Już nie dajesz, tylko póki co dzielnie stawiasz temu czoła, tylko pytanie jak długo jeszcze. Dobrze, że jesteś w ciąży, bo właśnie ten czas w piękny sposób nauczy Cię dzielenia obowiązków, szukania pomocy u innych. Nie musisz być Zosia Samosia, naprawdę nie wszystko musisz zrobić sama, pozwól innym też coś zrobić. Spójrz w ten sposób i nie pozbawiaj się możliwości zmiany tego życia. Znam dziewczynę, która urodziła synka, dosłownie 14 miesięcy później urodziła bliźniaki i kiedy maluchy miały 3 miesiące znów była w ciąży. Wiesz co ona przeżywała w tej kolejnej ciąży? To był dramat, zwłaszcza, że dziewczyna ma rozwaloną wątrobę i kwalifikuje się do przeszczepu. I wiesz co? W zeszłym roku całe to towarzystwo powędrowało do I Komunii Św smile I co? I radzi sobie, choć mieszka na 40 m2, jest wdową, bo mąż dwa lata temu zmarł na raka. I właśnie ona też uczyła się wyciągać rękę po pomoc i nagle okazało się, że wokoło jest cała masa ludzi, którzy bardzo chętnie pomogą, którzy przyprowadzą dzieci ze szkoły i przedszkola, zostaną z nimi jak mama musi jechać na badania do szpitala i nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, żeby odmówić pomocy.
            Przemyśl to wszystko właśnie od tej strony. Nie myśl jak pozbyć się dziecka, ale co ta cała sytuacja może zmienić smile
          • gemmi18 Re: co robić? 10.01.12, 10:20
            Mam dwójkę dzieci z różnicą wieku 15 miesięcy. Uwierz mi, że to równie absorbujące, jak posiadanie bliźniąt. Ty już jesteś w ciąży, teraz nie możesz pisać, że nie możesz w niej być. Miałaś depresję poporodową, a myślisz, że jak zabijesz swoje dziecko, to czeka Cię coś lepszego? Ubrania po dzieciach masz, w zasadzie pieniądze będą potrzebne tylko na pieluchy, nic więcej. Ale jeżeli głównym powodem decyzji o aborcji jest sytuacja materialna i brak chęci na dziecko, to to jest już znieczulica. Potną Twoje żywe dziecko na strzępy, wyrwą mu najpierw rączki, później nóżki, na koniec zmiażdżą główkę. Nie wierzę, ze mając dwójkę dzieci, zrobisz coś tak strasznego. Żadna kochająca matka nie zdecydowałaby się na to.
            • kiszczynska Re: co robić? 10.01.12, 18:29
              gemmi18 napisała:

              Potną Twoje żywe dziecko na strzępy, wyrwą mu najpierw rą
              > czki, później nóżki, na koniec zmiażdżą główkę. Nie wierzę, ze mając dwójkę dzi
              > eci, zrobisz coś tak strasznego. Żadna kochająca matka nie zdecydowałaby się na
              > to.


              aaa
    • lidka1988 Re: co robić? 09.01.12, 19:44
      Usunąć dziecko to chwila, tylko co potem. Każdą z nas prędzej czy później dopadają wyrzuty sumienia, nie radzimy sobie z niczym i wtedy wszystko się rozpada... Po prostu nikt nie potrafi żyć ze świadomością zabicia człowieka. Aborcja nie jest wyjściem z tej sytuacji. Ona Cię zniszczy.

      Zastanów się czy może ktoś z rodziny czy znajomych nie mógłby Ci pomóc przy opiece? Czy nie znalazłaby się jakaś bliska osoba, która mogłaby Cię wesprzeć?
      • mamaanieli Re: co robić? 09.01.12, 20:06
        depresje to ty bedziesz miala dopiero po aborcji... dobrze ci zycze: nie piętrz problemów i tzw. motywów do przerwania ciazy tylko skup sie na tym, zeby ją donoscic, urodzic i dac sobie ze wszystkim rade.
    • 1-lenka0 Re: co robić? 09.01.12, 22:33
      Nie rób tego. Nie zaznasz spokoju, będą Ci towarzyszyły nieustanne wyrzuty sumienia, szczególnie wtedy, gdy będziesz patrzyła na bliźniaki. Uświadom sobie, że to morderstwo niewinnego, bezbronnego dziecka, które wkrótce może do Ciebie mówić "kocham Cię mamusiu".
      Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje trzecie dziecko. Dasz radę, nie martw się, Bóg Ci pomoże.
    • zielony_marcepan Re: co robić? 10.01.12, 18:42
      A rozmawialas juz o tym z mezem?
      • karola11 Re: co robić? 10.01.12, 21:22
        tak z meżem rozmawiałam i wyraził ciche przyzwolenie, po prostu kazał mi zdecydować a on te decyzję przyjmie, nie wiem dlaczego ale nie moge nawet myslec o tym dziecku tak mi żal że jeśli urodzę to moje bliźniaki na tym najbardziej ucierpią bo będę musiała zająć sie tym trzecim dzieckiem a ja tak naprawdę nie chce wracac do tego wszystkiego miałam nadzieje że to juz poza mną to co najgorsze a z bliźniakami przeszłam naprawdę dużo , chorowały mi na zmianę kilka miesięcy, często niespałam i nie miałam opcji, ze nie wstane bo kto inny by to zrobił maż nawet nie myslał żeby sie ruszyć i najbardziej boję się tego że nie wytrzymam tej presji i sobie odbiore życie bo takie własnie miewam myśli. Moje bliźniaki sa bardzo chciane i wyczekane i tak bardzo chciałabym sie nimi nacieszyć, nacieszyc samym macierzyństwem a nie żeby ono było dla mnie utrapieniem, można mnie osądzać róznie ale ja właśnie teraz tak czuję i nie potrafię mysleć inaczej
        • twoj_aniol_stroz Re: co robić? 10.01.12, 21:34
          Wyjaśnijmy sobie jedno: uczucia są i nic na to nie można poradzić. Natomiast czy my się poddamy tym uczuciom, czy nie to już zupełnie inna kwestia. Mówisz, że chcesz nacieszyć się bliźniakami. Ale po pierwsze: nikt Ci ich nie zabierze, a po drugie: po aborcji nie będzie tej radości,która jest teraz. Musisz zrozumieć, że aborcja nie powoduje powrotu do czasu sprzed ciąży, to jest dalszy bieg życia z ogromnym bólem w sercu.
          Maż wygląda na faceta bardzo wygodnego: zrób jak uważasz, do dzieci wstań, najwyżej nosem się podeprzyj. Pomyśl,że ta ciąża zmusi go do zmiany tej postawy i tylko Wam obojgu to na zdrowie wyjdzie. Przemyśl jeszcze raz całość.
        • bibina Re: co robić? 11.01.12, 17:22
          Zdecydowanie zagonic meza do roboty. Nawet jesli pracuje duzo, to Ty przy blizniakach masz dyzur 24-godzinny. Jakie to wkurzajace, kiedy facet zostawia kobiecie 'wolny wybor' Ludzki pan, a sam z poczeciem dziecka nie mial nic wspolnego, tak? Nic a nic, ze teraz rece umywa? Wybacz, zdenerwowalam sie, ale zycze Ci jak najlepiej.
        • patrycja855 Re: co robić? 12.01.12, 22:13
          Ciekawe dlaczego 3 dziecko ma tak różny start niż pierwsze, szanse na przeżycie prawie zerowe. no i ciekawe czy bliźniaki odpłaca matce tym samym co ona ich rodzeństwu?
    • maksimini Re: co robić? 10.01.12, 21:20
      Zacznę od tego że przypadkiem natrafiłam na to forum, ale chyba nie było przypadkiem, że przeczytałam Twojego posta. Nie wiem w ogóle, czy jestem upoważniona do tego aby tu się wypowiadać, ale spróbuję, bo moja sytuacja choć od Twojej zupełnie odmienna...to chyba jednak podobna. Nigdy nie dokonałam aborcji, nie stanęłam też przed takim dylematem, taką decyzją...wręcz przeciwnie, zawsze chciałam mieć dużo dzieci, niestety pojawiły się problemy z zajściem w ciążę. W końcu dzięki leczeniu i metodzie in vitro zaszłam w ciążę bliźniaczą. Urodziłam zdrowe dwie dziewczynki. Wskutek procedury zapłodnienia pozaustrojowego miałam kilka zarodków, które zostały zamrożone. W momencie kiedy córcie skonczyły roczek podeszłam do kolejnego zabiegu wykorzystując cześć zamrożonych zarodków. Zabieg się udał i urodziłam synka, w momencie jak panny miały 1 rok i 9 miesięcy. I przechodząc do Twoich obaw - poradzisz sobie dziewczyno świetnie, wiem to na pewno. Wiem że nie jesteś przekonana do aborcji, może nawet tak naprawdę wcale jej nie chcesz, a obawiasz się tylko i aż tego czy dasz radę z trójka tak małych dzieci. I powiem Ci coś w sekrecie - jak z bliźniakami dałaś radę to i na trójkę znajdziesz siłę z pewnością. Jak sama piszesz (a znam to z autopsji) bliźniaki są baaardzo absorbujące, ale uwierz mi po takich trudach i lekcji bliźniaczego macierzyństwa jaką zapewne przeszłaś i nadal przechodzisz, kolejne dziecko to już pikuśsmile Sama byłam zaskoczona po urodzeniu synka, że jedno dziecko w porównaniu z bliźniakami jest tak mało wymagające, bo panny dały mi porządnie w kość. I tak jak piszą dziewczyny, bliźniaki będą coraz strasze, coraz rozumniejsze, może uda sie je zapisać do żłobka/przedszkola, coraz więcej czasu zaczną spędząc ze sobą i coraz więcej bedą się razem bawić i sobą zajmować, i będziesz miała i czas i siły dla tego młodszego. Na pewno będzie Ci łatwiej z trzecim dzieckiem niż z bliźniakami, chociażby prostej przyczyny, że to jedno a nie dwoje dzieci naraz. Proszę daj szansę swojemu najmłodszemu dziecku. W razie jakichkolwiek pytań chętnie Ci odpowiem i pomogę.
      • karola11 Re: co robić? 10.01.12, 21:29
        właśnie przeczytałam Twój wpis, i naprawde bardzo mnie zszokowało to że sama na własne życzenie chciałaś urodzić kolejne dziecko po bliźniakach, napisz jak sobie dawałaś radę i ile teraz maja lat Twoje dzieci
        • maksimini Re: co robić? 10.01.12, 22:25
          Mnie pomagał mąż tyle ile mógł, ale w wiekszości to ja zajmowałam sie dziećmi z uwagi na charakter pracy męża. Jeżeli Twój chłop nie garnie się do roboty, to czas to zmienić, bo jeśli nie teraz to kiedy...i nie daj obarczyć siebie i swojego sumienia godząc się na to "ciche" przyzwolenie męża. Rozumiem też bardzo dobrze Twoje obawy, że rodząc trzecie dziecko, "pozbawisz" te starsze Twojej uwagi, obecności, że na tym ucierpią. Mimo że moje trzecie dziecko było zaplanowane, chciane i wyczekane miałam identyczne myśli. Być może to hormony daja znać o sobie. I guzik prawda, starszaków nic nie pozbawiasz, wręcz przeciwnie, dajesz im coś wspaniałego, dajesz im miłość siostrzaną, czy braterską, dajesz im siebie. Nie przeczę że zawsze było różowo, owszem zdarzały się chwile trudne, ale były to zwykłe trudy dnia codziennego, ot niewyspanie, rutyna, zmęczenie fizyczne, znużenie, ale jest to do przejścia (przecież wiesz) i nie trwa wiecznie. Moje bliźniaczki też były i są bardzo absorbujące i żywiołowe, więc Cię rozumiem. Miały 2,5 roczku a synek 9 miesięcy cała trójka poszła do żłobka, obecnie wszyscy są w jednym przedszkolu. Panny w marcu skończą 5 lat, synek w grudniu skończył 3, świetnie się ze sobą bawią, mają świetny kontakt, dają mi tyle radości i nie zamienilabym tego na nic na świecie...i bardzo zazdroszczę mamieanieli jej czwórki dzieci. Sama gdybym mogła to pokusiłabym się na jeszcze jedno.
      • mama.rozy Re: co robić? 10.01.12, 21:32
        tak sobie czytam i czytam
        i bardzo rzuca się w oczy,ze nie dziecka się boisz.raczej zmęczenia,niewyspania,kolejnych obowiązków.
        a nie łatwiej kopnąc w tyłek pana męża żeby pomógł?w końcu samo to dziecko się nie poczęło...
        pomyśl,czy czułabyś inaczej,gdybyś miała pomoc.jak wtedy byś do tego podeszła?...
        trzecie dziecko to więcej obowiązków,fakt.
        ale leniwy facet w domu to czwarte dziecko i akurat na to sobie nie możesz pozwolic.i albo to ruszysz teraz,albo na zawsze tak będzie.dzieci i tak urosną,bedzie przy nich coraz więcej pracy i biegania.zawsze będziesz potrzebowac wsparcia.
        a już to,żeby zwalic na Ciebie ciężar decyzji,to straszne świństwo.bo potem zostaniesz sama z problemami,a pan mąż będzie udawał,że się nic nie stało.
        zrób coś,zmień trochę wokół siebie.dzieci są już na tyle duże,żebyś mogła je zostawic z tatusiem i póśc do kina,na kawę.wyjśc z domu.
        łatwiej wtedy o rozsądek.
        • mamaanieli Re: co robić? 10.01.12, 21:36
          ps. a po urodzeniu trzeciego dziecka, swiadomie i z wielką radością zaszłam w czwartą ciążę. i czwórka jest super. dodam, ze pracuje zawodowo na powaznym stanowisku. i jestem zadowolona z zycia. a dzieci mam CUDOWNE!! i ty sie tego nie pozbawiaj.
        • gemmi18 Re: co robić? 11.01.12, 09:18
          > a nie łatwiej kopnąc w tyłek pana męża żeby pomógł?w końcu samo to dziecko się
          > nie poczęło...
          > ale leniwy facet w domu to czwarte dziecko
          A może to nie jest leniwy facet w domu tylko zapracowany poza domem i to jest powodem tego, że niewiele pomaga w opiece nad dziećmi? Żeby utrzymać 4-osobową rodzinę naprawdę potrzeba wiele pracy i wkładu w nią. Na dzieci decydowali się świadomie, a więc i ze świadomością, że będzie taki podział obowiązków. Mama zajmuje się dziećmi i domem, a ojciec pracuje, żeby mogło tak właśnie być.
          > zrób coś,zmień trochę wokół siebie.dzieci są już na tyle duże,żebyś mogła je zo
          > stawic z tatusiem i póśc do kina,na kawę.wyjśc z domu.
          Widać, że nie znasz realiów przeciętnej rodziny z dwójką małych dzieci.
          • twoj_aniol_stroz Re: co robić? 11.01.12, 09:36
            Łomatko! Teraz to walnęłaś jak kulą w płot big_grin Kotuś, to, że Ty masz wyobrażenie takiego a nie innego podziału obowiązków w chałupie, to, że masz wyobrażenie, że jak się ma małe dzieci, to już nie ma się z automatu prawa do kina, kawy, czy innej przyjemności, to jeszcze nie oznacza, że jest to prawda objawiona, w którą każdy ma uwierzyć.
            Zapewniam Cię, że z dwójką małych dzieci da się wykroić czas na randkę z mężem, a jak są ciut starsze to nawet na weekend we dwoje. I bardzo Cię proszę nie tłumacz mi,że nie mam bladego pojęcia jak to jest mieć dwoje dzieci, bo mam i wiem smile
            • twoj_aniol_stroz PS 11.01.12, 09:39
              Mama-róży jest jeszcze lepsza bo ma więcej dzieci niż ja, więc tym bardziej jej nie pouczaj.
              • gemmi18 Re: PS 11.01.12, 11:34
                Póki co to Ty daruj sobie uświadamianie mnie w kwestiach wielkości rodziny forumek.
                Wypowiedziałam się łagodnie, dodałam swoją uwagę i tyle. Ty się odnoś do swojej pozycji i sytuacji, nie opieraj się na moich doświadczeniach, które są różne i dzięki którym inaczej widzę pewne sprawy.
            • gemmi18 Re: co robić? 11.01.12, 11:30
              Myszko słodka, ja nie napisałam, że prawo do przyjemności odbiera dwójka dzieci, ale pogoń za pieniędzmi, które są niezbędne do utrzymania rodziny. A że pieniądze w domu autorki zarabia mąż i być może - tak, jak u mnie czasami - pracuje od 6 do 22, to wyskoczenie na kawę, piwo czy do kina robi się nierealne. Twoja sytuacja domowa i materialna może się znacznie różnić i podejrzewam, że tak właśnie jest, skoro uznałaś mój wpis za wygłoszenie, że miejsce kobiety jest w domu z dziećmi, a mężczyzna nie powinien w to ingerować, a jedynie zarabiać pieniądze.
              Polskie realia dla przeciętnej rodziny są trudne, nie każdy może sobie pozwolić na dzień urlopu, żeby druga osoba mogła wyjść z domu sama. Nie musisz zapewniać mnie, że randka czy wyjazd jest do wykonania przy dzieciach, bo doskonale to wiem, wystarczą chęci, ale też pieniądze.
              • twoj_aniol_stroz Re: co robić? 11.01.12, 11:43
                Czyli musisz popracować nad komunikacją, bo leży.
                • mama.rozy oj,się uśmiałam 11.01.12, 12:58
                  bo faktycznie,nie pamiętam jak to jest z dwójkąsmile
                  ale chyba właśnie trójkę łatwiej zostawic i wyjśc,nie mówiąc juz o czwórcewink
                  i dla wyjaśnienia-moje dzieci widzą tatusia tylko w weekendy,bo wraca do domu przez 22,a wyjeżdża po 5.właśnie dlatego,że pracuje.ale TYM BARDZIEJ zostaje z dziecmi,kiedy może.bo ma mało czasu dla nich.
                  i jeszcze ku oświeceniu-nasz status materialny daleko odbiega od normy.bo żyjemy w takim państwie a nie innym i chyba każdy,kto ma więcej iż jedno dziecko to czuje.na wiele rzeczy nas nie stac.ale-tym bardziej człowiek zmęczony,a takim człowiekiem jest matka z małymi dziecmi,ma prawo do czegoś więcej niż sidzenie w domu.bo tak się rodzą stereotypy i upupianie młodych matek,którym mózg wypełniają pieluchy i zupki.
                  • twoj_aniol_stroz Re: oj,się uśmiałam 11.01.12, 13:16
                    Dobrze, że się dobrze bawisz smile Przyda Ci się trochę śmiechu big_grin
                • gemmi18 Re: co robić? 11.01.12, 13:03
                  Nie mam z tym problemu, może Ty spróbuj wyciągać poprawne wnioski i czytać ze zrozumieniem.
      • mamaanieli Re: co robić? 10.01.12, 21:33
        mam czworo dzieci. żadne nie cierpiało nigdy z powodu narodzenia młodszej siostry lub brata. a jest między nimi bardzo mała róznica wieku. jasne, że nie było mi łatwo - gdy byly małe. ale dużo więcej otrzymałam dobra z powodu większej ilości dzieci, niż trudności. twoim dzieciom nie potrzebne są twoje nad nimi zachwyty i "nacieszanie sie" macierzynstwem. nacieszyc to sie mozna lalką barbie. macierzynstwo trwa cale zycie, nie przez pierwszych kilka lat zycia dziecka. wiec masz czas. i nie pomoze ci zabicie kolejnego dziecka, zeby starsze mialy "fajniej". gdy byłam w trzeciej ciazy - mój drugi synek był bardzo maly. bałam się cholernie jak sobie dam radę. urodzilam i zakochalam sie w trzecim totalnie, od pierwszego spojrzenia. chlopaki maja dzis swietny kontakt, kapitalnie sie razem bawią. ani jeden, ani drugi nie ucierpial na tym, ze mają rodzenstwo! wręcz przeciwnie! to jest gigantyczna, niespotykana wartosc, ktorą docenia sie i w dziecinstwie, i w doroslosci (to szczegolnie chyba...).
        co do męza: facetowi chwilowo bedzie wygodniej. ale z doswiadzcen tego forum wiem, ze problemów miedzy malzonkami po aborcji jest tak wiele, ze ogromna czesc zwiazków przezywa kryzysy. wiele sie rozpada. niech sie facet bierze do pracy, a nie "daje ci wolny wybor". to nie on potem bedzie cierpiec. tylko ty.. 3 maj sie i glowa do gory. dziecko juz jest i zadbaj o nie!
    • stefania1939 Re: co robić? 27.01.12, 10:45
      Przypadkiem trafiłam na to forum, ale postanowiłam odpisać.Ja miałam odwrotną sytuację. Mając małą córeczkę - 2 latka, zaszłam w ciążę bliźniaczą. Nie widziałam siebie w roli mamy trojki małych dzieci, sytuacja materialna też nie była świetna.Byłam przerażona dosłownie, ciąża też nie należała do łatwych , ale nie myślałam o usunięciu. Strasznie te moje bliźniaki pokochałam i bałam się, że stracę tą ciążę bo były takie zagrożenia. Potem przeżywałam kolejne stresy, bo jeden z chłopców był słabszy, leżeli w inkubatorach, ich życie było zagrożone, horror. Ale prawdziwy strach padł na mnie dopiero później gdy bliźniaki nie miały jeszcze roku straciłam okres, było to krótko po szpitalu, gdzie byłam z jednym z synków. Wtedy miałam najgorsze myśli, na prawdę czułam, że teraz to już nie podołam, nie dam rady, nie mam siły na kolejne dziecko. To był fałszywy alarm, nie byłam w kolejnej ciąży, po prostu straciłam okres na kilka miesięcy. Bardzo ci współczuję, wiem że jesteś wykończona.Wiem, że łatwo innym oceniać. Jaką decyzję podjęłaś?
    • twoj_aniol_stroz Re: co robić? 04.07.12, 17:02
      Informuję, że Twoje namiary już zostały zgłoszone do prokuratora.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka