Czy mogę liczyć na wasze wsparcie? Przeszlam, niestety, zabieg aborcjii i nie potrafię z tym dalej żyć. Wolałabym sie po nim nie obudzić. A teraz chcę odebrać sobie życie, nie zasługuję na nie. Nie bylam do konca świadoma tej decyzji, podjęlam ją w afekcie, balam się odmowic. No i zrobilam to dla NIEGO, pomylalam, ze dam sobie po tym wszysykim radę, zapomnę... W ciążę zaszłam z żonatym mężczyzną, 16 lat starszym, który ani przez chwilę nie pomyślal o tym, żebym urodziła to dziecko. Błagał mnie o pomoc, ciąglę podkreślał jak bardzo ta ciąża zrujnuje jego i moje życie i podkreślal tylko negatywne aspekty bycia matką, samotną matką i to jak samej bedzie mi okrutnie cięzko. Nie podkreslil jednak, ze po aborcji bedzie mi jeszcze bardziej ciezko, bo zostalam sama. Zostawil mnie bez wsparcia. Bylam z nim w klinice w Schwedt, najpierw na konsultacjach psychologicznych i badaniach. 4 dni pozniej mial byc zabieg, jednak nie pojechalismy. W drodze powiedzialam, ze nie moge tego zrobic, nie dam rady. Kiedy juz podjelam decyzje o urodzeniu dziecka, ogarnely mnie watpliwosci... Przeciez ja nie mam nic do zaoferowania temu dzieciatku, nie mam pieniedzy, moja przyszlosc jest niepewna, nie mam wsparcia, nie będzie ojca, nie uda mi się skończyć studiów, ale przede wszystkim czulam, ze nie dam mu poczucia bezpieczeństwa

Do tego partner odsunal sie ode mnie. I poczulam, ze sie nie nadaję, ze nie dam rady... i poprosilam go aby mnie umowil ponownie. Juz nie chcialam zmieniac decyzji, ciagle sie szamotać... I teraz żałuję. Spieprzyłam sobie życie, nic już nie jest warte