Dodaj do ulubionych

Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi

28.10.13, 11:48
Mam 21 lat. Dwa tygodnie temu okazało się, że jestem w ciąży. Jestem tego pewna na 100 %, bo oprócz testu, ciąże potwierdziłam u ginekologa. Także nie ma, niestety, mowy o pomyłce. To ciąża jeszcze dość wczesna (dopiero 8 tydzień), ale wiem, że im wcześniej zdecyduje się na aborcję, tym lepiej. Ojciec dziecka został o wszystkim od razu poinformowany, ale na nim ta wiadomość nie zrobiła większego wrażenia, poza tym teraz przebywa za granicą, i do kraju prędko nie planuje wrócić (wyjechał jeszcze zanim dowiedziałam się o ciąży). Obiecał tylko, że jak zdecyduję się urodzić, to będzie mi dawał pieniądze na dziecko, i nic poza tym. Czyt. Pomagać w wychowywaniu (dosłownym) dziecka nie chce i nie zamierza, a ja się prosić nie będę.
Rzecz w tym, że ja teraz nie chce rodzić. Brzmi to banalnie? Prawie każda tutaj tak pisze? Pewnie tak. Ale nic nie poradzę, że ja czuję tak samo.
W tym roku rozpoczęłam studia. Nie zamierzam z nich rezygnować. Tak, tak, wiem: ciąża/dziecko to nie jest powód do rezygnacji ze studiów, a nawet jeżeli zrobiłabym sobie rok przerwy (żeby podchować dziecko), to przecież nic złego się nie stanie, a 12 miesięcy szybko przeminie. Tak, wiem o tym wszystkim.
Jednak, mimo wszystko, decyzje już podjęłam. teraz mam tylko kilka pytań, dlatego byłabym wdzięczna za odpowiedź: która aborcja jest bezpieczniejsza, tj. farmakologiczna czy w gabinecie (oczywiście u dobrego gina)? Co po samym zabiegu: konieczne są kontrole u ginekologa, czy nie ma takiej potrzeby (np. wystarczy tylko jedna wizyta, aby się upewnić, czy wszystko zostało usunięte)? Jak jest z miesiączką po aborcji: wszystko szybko dochodzi do normy, czy jakieś problemy z tym być mogą? I jeszcze jedno: prawda jest, że dwa dni po aborcji trzeba unikać jakiegoś nadmiernego wysiłku itp.? Dzięki za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:08
      przeczytaj jeszcze raz tematykę forum
      potem swój post
      a potem odpowiedzi,które zaraz będą
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:18
        To przepraszam, to złe forum. Przyznaję, że nie przeczytałam wstępu, i dlatego napisałam.
        Jeszcze raz przepraszam.
        • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:20
          nie,no co Ty
          rozmawiac możesz
          tylko pewnie potoczy się tow kierunku,jaki Cię zdenerwuje
          albo przynajmniej zaczniesz się zastanawiac
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:23
            Nie interesuje mnie nic innego, poza odpowiedziami na zadane przeze mnie pytania, ale podejrzewam, że takich odpowiedzi tutaj nie uzyskam.
            Naprawdę przyznaję, że nie zwróciłam uwagi na problemy w innych postach, po prostu napisałam swój, i tyle.
            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:26
              A mogę spytać, dlaczego nie chcesz znać zdania innych?
              Ciekawe jest to, że jak czlowiek sie decyduje na jakiś zabieg, operację, to wcześniej czyta, drąży fora internetowe, pyta o opinie innych, ktorzy juz ten zabieg przeszli, a jesli chodzi o aborcję, kobiety na nią zdecydowane nie chcą wiedzieć o niczym. Wolą trwać w nieświadomości.
            • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:26
              a może to nie przypadek, że tu napisałaś? smile
              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:28
                pomyslalam wlasnie o tym samym smile Chcialabym, aby to nie byl przypadek smile
    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:21
      Natalia,
      Nigdy nie jest wlasciwy czas na ciążę, zawsze jest "coś", a to studia, a to praca, a to niewlasciwy partner, a to "nie ten czas". Moze wlasnie teraz masz miec to dziecko? Moze juz nie bedzie Ci dane kiedy indziej byc matką? Aborcja to nie jest zabieg, to nie wyrwanie zęba, to jest coś, o czym będziesz pamiętać, nawet jak to zepchniesz gdzies gleboko. Studia rozpoczynasz, pięknie, możesz wziąć dziekankę. Sama to napisałaś. Dlaczego nie możnaby było tego tak po prostu zrobić?
      Jesteś w ciąży, stało się. Matką bedziesz już zawsze, teraz możesz wybrać, czy chcesz być matką żywego, czy martwego dziecka. Trzymam kciuki za Twoją dobrą decyzję. Pozdrawiam.
    • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:24
      Hm, ... i co ja mam Ci napisać? Że nie martw się, że wszystko będzie dobrze? To chciałaś usłyszeć? Ale Ci tego nie napiszę, bo nie wiem, czy będzie dobrze, a raczej będzie niefajnie... Nie wiem co dzieje się fizycznie z organizmem kobiety po aborcji. Z całą pewnością przerwanie ciężą jest dla niego szokiem hormonalnym, ale to jest pikuś w porównaniu z psychiką. I tu juz coś wiem na ten temat, bo prowadzę forum dla kobiet po aborcji. I powiem Ci tak: nigdzie nie widziałam tyle bólu i cierpienia co właśnie na tym forum. Ten ból czasem przychodzi zaraz po zabiegu, czasem kilka dni później, czasem przy dacie porodu, a czasem po wielu latach. I nikt, absolutnie nikt nie zapewni Cię, że to Cię ominie, że możesz spać spokojnie, bo Ciebie ten temat nie dotyczy. Poczytaj historie kobiet tutaj, poczytaj jak bardzo cierpią, ile łez wypłakały, jak bardzo boli je świadomość, że pozwoliły zabić swoje dziecko. Ja wiem, że to Ci się teraz wydaje jakąś bzdurą, że myślisz sobie "ale nawiedzona baba"... To nie ma znaczenia, nieważne ile epitetów wyślesz pod moim adresem... Ważne teraz jest tylko to byś nie fundowała sobie tych przeżyć, byś nadal była radosną młodą dziewczyną, która spodziewa się dziecka.
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:27
        Zaczyna się wink. Nie, nie obrzucam ludzi epitetami, mam swój rozum i swoja kulturę. Zadałam konkretne pytania? Zadałam. Potrzebuje konkretnych odpowiedzi na te właśnie pytania? Potrzebuję.
        Teraz rozumiem, że nie uzyskam na nie odpowiedzi, dlatego z góry dziękuję. Niczego innego nie potrzebuję.
        • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:31
          To nie jest przypadek, że tu trafiłaś smile Ja wiem, że zafiksowałaś się na pomyśle aborcji, ale to zdążysz zawsze... a teraz może pogadajmy o całej sytuacji, co?
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:32
            Odpowiesz na zadane przeze mnie pytania, co? To nie jest atak. Po prostu pytam.
            • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:38
              Nie odpowiem, bo już Ci napisałam, że nie znam tych odpowiedzi. Ja mam doświadczenia w kwestii psychiki kobiet po aborcji, one jakoś nie piszą o problemach zdrowotnych... To po prostu dla nich nie ma znaczenia...
    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:39
      na_ta_lia92 napisał(a):

      > Mam 21 lat. Dwa tygodnie temu okazało się, że jestem w ciąży. Jestem tego pewna
      > na 100 %, bo oprócz testu, ciąże potwierdziłam u ginekologa. Także nie ma, nie
      > stety, mowy o pomyłce. To ciąża jeszcze dość wczesna (dopiero 8 tydzień), ale w
      > iem, że im wcześniej zdecyduje się na aborcję, tym lepiej. Ojciec dziecka zosta
      > ł o wszystkim od razu poinformowany, ale na nim ta wiadomość nie zrobiła większ
      > ego wrażenia, poza tym teraz przebywa za granicą, i do kraju prędko nie planuje
      > wrócić (wyjechał jeszcze zanim dowiedziałam się o ciąży). Obiecał tylko, że ja
      > k zdecyduję się urodzić, to będzie mi dawał pieniądze na dziecko, i nic poza ty
      > m. Czyt. Pomagać w wychowywaniu (dosłownym) dziecka nie chce i nie zamierza, a
      > ja się prosić nie będę.
      > Rzecz w tym, że ja teraz nie chce rodzić. Brzmi to banalnie? Prawie każda tutaj
      > tak pisze? Pewnie tak. Ale nic nie poradzę, że ja czuję tak samo.
      > W tym roku rozpoczęłam studia. Nie zamierzam z nich rezygnować. Tak, tak, wiem:
      > ciąża/dziecko to nie jest powód do rezygnacji ze studiów, a nawet jeżeli zrobi
      > łabym sobie rok przerwy (żeby podchować dziecko), to przecież nic złego się nie
      > stanie, a 12 miesięcy szybko przeminie. Tak, wiem o tym wszystkim.
      > Jednak, mimo wszystko, decyzje już podjęłam. teraz mam tylko kilka pytań, dlate
      > go byłabym wdzięczna za odpowiedź: która aborcja jest bezpieczniejsza, tj. farm
      > akologiczna czy w gabinecie (oczywiście u dobrego gina)? Co po samym zabiegu: k
      > onieczne są kontrole u ginekologa, czy nie ma takiej potrzeby (np. wystarczy ty
      > lko jedna wizyta, aby się upewnić, czy wszystko zostało usunięte)? Jak jest z m
      > iesiączką po aborcji: wszystko szybko dochodzi do normy, czy jakieś problemy z
      > tym być mogą? I jeszcze jedno: prawda jest, że dwa dni po aborcji trzeba unikać
      > jakiegoś nadmiernego wysiłku itp.? Dzięki za odpowiedzi.

      Natalio, chcesz odpowiedzi na pytania, proszę:
      1.Nie istnieje coś takiego, jak BEZPIECZNA ABORCJA. Jest to zawsze olbrzymia ingerencja w organizm i psychikę matki. Nawet na "cywilizowanym zachodzie" kobiety umierają po aborcji, a olbrzymia ich częśc na zawsze jest bezplodna. Aborcja zwieksza tez wielokrotnie ryzyko raka piersi. www.bibula.com/?p=25192 tutaj link.
      2. piszesz o dobrym ginekologu. Dla mnie dobry ginekolog to nie taki, ktory pomaga kobiecie zabić życie rozwijajace sie w niej, ale taki, ktory swoje powolanie do bycia lekarzem wykorzystuje do tego, aby to zycie w niej utrzymac.
      3. Co do czasu po aborcji... Pewnie czasem jedna wizyta wystarczy, a czy bierzesz pod uwage pozostale wizyty w przyszlosci, jak bedziesz (czego Ci oczywiscie nie zycze) miec inne problemy, ktore poczatek swoj mialy w aborcji? (rak piersi, bezplodnosc, nie mowiac o problemach natury psychicznej)
      4. Pytasz, czy wszystko wroci do normy. Blad myslenia przed aborcja polega na tym, ze kobiety mysla, ze aborcja rozwiaze ich problemy i wszystko znow "bedzie jak w raju". Otoz, musze Cie rozczarowac: Nie bedzie jak w raju, aborcja jedynie nasili problemy, ktore juz teraz masz.

      Czy jeszcze są jakies pytania, ktore masz, a na ktore nie odpowiedzialam?
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 13:52
        Dziękuję, już znalazłam inne, zupełnie niegazetowe forum.
        I tak dzięki za odzew i jeszcze raz sorry.
        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 17:54
          Skoro podjęłaś już decyzję, to zapraszamy ponownie, gdy dopadnie Cię syndrom poaborycjny - a zapewne dopadnie Cię. Jeśli nie od razu, to później. Badania wskazują, że masz 10% szans na to, że Cię w ogóle nie dopadnie. Gdy będziesz płakać dniami i nocami, przyjdź do nas. Znajdziemy wówczas dla Ciebie realną pomoc, której teraz od nas nie chcesz.
    • ealin3 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 14:21
      Podjęłaś "decyzję" i jednak chcesz dowiedzieć się o "bezpieczeństwo aborcji"... Uczciwie pisząc to nie ma "bezpiecznej aborcji". Takie coś nie istnieje... W Japonii, gdzie jest niewiele chrześcijan, więc nie ma mowy o "katolickim/chrześcijańskim" poczuciu winy kobiety jednak doświadczają "syndromu poaborcyjnego"... Aborcja zmienia Cię z matki dziecka na matkę martwego dziecka... To naprawdę dramat... Być może dostałaś już ofertę pomocy. Moja jest kolejna. Naprawdę możesz być matką i kontynuować studia. Anna Erdman (może być błąd w nazwisku, wnuczka Melchiora Wańkowicza) urodziła swoje pierwsze dziecko będąc studentką medycyny (w czasach, kiedy było to nie do pomyślenia nawet, żeby w czasie studiów wychodzić za mąż i rodzić dzieci) urodziła (w domu) i... chodziła z dzieckiem (karmionym piersią) na zajęcia znosząc kąśliwe uwagi panów profesorów. Teraz i przygotowanie do rodzenia i opieka nad dzieckiem to nieporównywalnie łatwiejsze przedsięwzięcie a radość i satysfakcja z niczym nie da się porównać nawet! Poza tym możesz oddać: kolejka oczekujących...
    • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 28.10.13, 15:25
      Sama zaszlam w ciaze-niespodzianke na studiach, dzisiaj jestem na dziekance a coreczka ma 5miesiecy i jest jedna z najlepszych rzeczy, jaka mi sie w zyciu zdarzyla. Na uczelni wszyscy wyjkladowcy szli mi bardzo na reke a brzuch budzil raczej sympatie. Nigdy nie uslyszalam nic o tym, ze moje dziecko jest nieslubne czy cos. Wracam na studia w lutym, a mala idzie do zlobka albo do babci. (Uw ma zlobem dla dzieci studentow). Nie odbieraj sobie tego, co moze byc dla Ciebie najwiekszym szczesciem w zyciu! Studiowanie z dzieckiem naprawde nie jest takie straszne...
    • nati1011 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 29.10.13, 08:17
      a ja ci odpowiem na twoje pytania i są to doświadczenia po usunięciu ciąży mniej więcej w tym samym tygodniu. Dodam, że były to w tym przypadku działania legalne, pod kontrolą lekarza i szpitala.

      Na początku wszyscy mówili, że to prosty zabieg. Parę godzin poboli i po 2-3 dniach będzie można wrócić do normalnego życia. Rzeczywistość nie okazała się taka różowa. Najpierw próba pozbycia się problemu bez zabiegu. Zaczęło się nieźle. 3 godziny dość bolesnych, ale do wytrzymania skurczy, po czym wydalenie duuużego skrzepu. Krwi tyle co w zwykłej miesiączce. Ulga, ból mija. Nie było tak źle. Można pójść spać. Tyle, że po godzinie snu nadchodzą kolejne skurcze, lecą kolejne skrzepy. Krwi coraz więcej. Kapie jak z zepsutego kranu. Po godzinie w łazience, pojawia się niepokój. Chyba coś jest nie tak. Mija kolejna godzina. Krwi coraz więcej. Nie ma na co czekać, trzeba jechać do szpitala. To tylko 15 km. Jest 2 w nocy. Po drodze jeszcze pojawia się patrol policji. Nocna kontrola - ale wystarczy im rzut oka na pasażerkę i hasło: "jedziemy do szpitala", by bez problemu puścili dalej. W szpitalu wszystko idzie szybko. Konieczny jest zabieg. W biegu pytanie o grupę krwi, bo może być potrzebna. W przerwach między bólami krótkie pytania anestezjologa. W międzyczasie opierdziel dla męża, że tak długo czekał, że jeszcze 2 godziny i mogła się wykrwawić. Potem maska i już nie ma nic. Sam zabieg - ok. W znieczuleniu, nie boli. Po zabiegu tez nic wielkiego. Osłonowy antybiotyk, Preparaty na uzupełnienie krwi. Tyle, że nie da się tak szybko wrócić do pracy. Trzeba poleżeć. Dojść do siebie. Ok. To dajmy sobie te 2 dni w łóżku. Ale po 2 dniach nie jest wcale lepiej. Brzuch zaczyna boleć, pojawiają się zaburzenia żołądkowo jelitowe. Może to wirus? Po kolejnym dniu już wiadomo, ze raczej nie wirus - znów trzeba wrócić do szpitala. Ginekologicznie jest ok. Ale wdała się infekcja po zabiegu. Stan zapalny w jamie brzusznej. Może być źle. "Wie pani. To się czasem zdarza" Nowy antybiotyk. Nowe leki, Wykańczająca biegunka trwająca prawie 2 tygodnie. Mija miesiąc, zanim ma się siłę na przejście kilkunastu schodów bez zawrotów głowy. Okresu nie ma do dzisiaj. Choć to już prawie 6 tygodni. Lekarz powiedział, że może to potrwać nawet do 3 miesięcy, że organizm różnie reaguje. Krwawienie trwało prawie 3 tygodnie. Jeszcze pod koniec były objawy ciążowe: nabrzmiałe piersi, dodatnie testy ciążowe. Teraz jeszcze kolejne badania kontrolne. Czy nie doszło do jakiś powikłań w środku.

      A miał być to prosty zabieg, po którym można wrócić w ciągu 2-3 dni do pracy.....
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 29.10.13, 09:23
        Mimo wszystko zaryzykuję. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.
        Jakoś nie biorę teraz pod uwagę urodzenia dziecka, a chcę się ,,problemu'' pozbyć jak najszybciej. Stąd moje pytania tu na forum.
        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 29.10.13, 16:50
          Natalia, dla nas tutaj na tym forum to nie jest PROBLEM, tylko DZIECKO. Może na tym innym forum, które znalazłaś, jest to "problem". To w pewnym sensie zawsze jest "problem", bo nigdy nie jest już wszystko tak, jak przed poczęciem dziecka, wszystko się zmienia. A ja się cieszę, ze moja Mama mnie nie potraktowała jako "problem", choć wszystko wtedy było nie tak, ani moj Tato nie był zbytnio dobrym mężem, stan wojenny, problemy finansowe. A jednak Mama mnie urodziła. Jedyne, co mi pozostaje, to zaproponować Ci, abyś na to również spojrzała w ten sposób i była wdzieczna swojej Mamie, że Cię urodzila.
    • nordynka1 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 08:29
      moja koleżanka jest w ciąży, równo z Tobą, ten sam tydzień

      oglądałam usg, nie to wypasione 3d ale zwykłe szaro-bure

      leżał sobie ludzik - 4 kulki - dwie z boku pękatego brzuszka, dwie u dołu, głowina okrąglutka a na niej trzy punkciki - oczy i nochalek, nawet ogonek było widać - choć to pewnie była pępowina
      obok zdjęcia był wykres jego ekg -górki i doliny, serudcho zasuwa jak mały samochodzik

      bynajmniej nie wyglądało to jak "problem"
      człowiek człowieczek ludzik o idealnych proporcjach jak lalka, laleczka bo malutki,

      tego FAKTU nie zmieni zmiana forum, naprawdę
      ale aborcja owszem
      ekg będzie płaskie
      na zawsze
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 09:14
        Może dla kogoś to dziwne, i zaraz pewnie polecą na mnie gromy, ale obawiam się, że w mojej sytuacji nawet nie poradziłabym sobie sama z dzieckiem, a na jego ojca nie mam co liczy (o czym właśnie już dlatego w pierwszym poście wspomniałam). Tak samo z moimi rodzicami - mogę zapomnieć o jakiejkolwiek, nawet najmniejszej, pomocy z ich strony (tak, to pewne, sprawdzałam taką możliwość). Odkąd wyprowadziłam się od rodziców, i mieszkam sama, to i sama mam sobie dawać radę. Studia, praca, utrzymanie się - jest ciężko, przy dziecku będzie jeszcze ciężej. Chociażby dlatego aborcja to u mnie wyjście najlepsze. I tego widok dziecka na USG też nie zmieni.
        • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:09
          możesz oddac
          urodzisz pewnie jszcze przed sesją letnią
          i już zdasz na spokojnie
        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:22
          Natalio,
          Jest wiele form pomocy dla matek samodzielnie wychowujących dzieci, chętnie Ci pomożemy znaleźć odpowiednią dla Ciebie pomoc. To nie jest tak trudne, jak sie wydaje. Jeśli chodzi o wyprawkę, to znajdzie się wszystko, co potrzebne dla dziecka. Sama mam mnóstwo rzeczy po moich dzieciach i chętnie Ci je oddam smile
        • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:25
          Napisalas,ze ojciec dziecka bedzie cie wspieral finansowo. Moze po jakims cuasie zmieni zdanie...tak jak rodzice,jak zobacza wnuczatko...moi tez nie byli zachwyceni,ale po jakims czasie im przeszlo. Mozesz zwrocic sie do organizacji pro-life po bezplatna pomoc, np. Do bractwa malych stopek. Ja moge Ci pozyczyc wyprawke.
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:35
            Nie, dziękuję. Mam swój honor. Nie lubię prosić ludzi, tym bardziej obcych, o pomoc. Taka moja zasada, i mam nadzieję, że nigdy jej nie będe musiała łamać.
            Zabieg mam miec dopiero w przyszłym tygodniu, i uznałam, że to bezpieczniejsze od tej farmakologicznej aborcji.
            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:41
              Jeśli masz honor, to nie zabijaj swojego dziecka.
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:43
                Najpierw muszę przede wszystkim myśleć o sobie i swoim życiu. I właśnie dlatego wybrałam aborcję.
                • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:51
                  Natalia, ale my wlasnie tez myslimy przede wszystkim o TOBIE i o TWOIM ZYCIU. I nie chcemy, aby zamienilo sie ono w koszmar, w ktorym do samego jego konca dalabys wszystko, aby wrocic czas. Mimo, ze teraz aborcja wydaje się dla Ciebie najlepszym rozwiazaniem, proszę, uwierz, żę teraz najlepszym możliwym rozwiązaniem jest urodzenie dziecka.
                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:55
                    Decyzję, na szczęście, podejmuję ja. I jest ona taka, a nie inna.
                    I wiem, że ,,coś'' się tam we mnie rozwija, ale nie jestem gotowa, aby dać temu to, co ono potrzebuje.
                    Z góry uprzedzam: nigdzie nie oddałabym dziecka. Nie przemawiają do mnie teksty, jakoby były wszędzie kolejki oczekujących, Gdyby ludzie tak chętnie adoptowali cudze dzieci, to domy dziecka stałyby puste.
                    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:59
                      Natalia, domy dziecka sa pelne, poniewaz sa tam dzieci, ktore nie maja uregulowanej sytuacji prawnej, np. matka nie chce sie zrzec praw do dziecka i ono musi tam "siedziec". Jesli oddajesz dziecko do "okna zycia" albo zrzekasz sie do niego praw juz w szpitalu, ono prawie natychmiast trafia do kochajacej rodziny. Moja przyjaciolka dostala chlopca wlasnie z "okna zycia", jak mial 3 tygodnie. I jest teraz najbardziej kochanym dzieckiem na swiecie.
                      Prosze, daj swojemu dziecku szansę się urodzić i nie zabijaj swojej przyszlości przez aborcję.
                    • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 11:52
                      Nie "coś" tylko dziecko/człowiek. Chłopiec lub dziewczynka. Potencjalna kobieta lub mężczyzna.

                      Co decyduje o tym, że to samo stworzenie za 7 miesięcy będzie człowiekiem nie-do-oddania, a teraz jest człowiekiem do zabicia?
                      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:35
                        Może to, że dla mnie nie ma ono teraz żadnej wartości ani znaczenia?
                        A, zapewne, jakbym po urodzeniu wzięła dziecko na ręce, automatycznie uruchomiłabym uczucia macierzyńskie. Tego chce unikąć.
                        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:40
                          Nie bardzo rozumiem to myślenie, teraz go możesz "usunąć", a jednocześnie jesteś pewna, że poźniej byś go pokochała? Ono już jest człowiekiem, mimo, że malutkim. Tak samo małe dziecko nie jest jeszcze nastolatkiem, nastolatek nie jest dorosłym, a dorosły nie jest starcem. Ale na każdym etapie jest to człowiek. W łonie maleństwo nie zasługuje na śmierć tylko dlkatego, że nie jest noworodkiem, tak samo jak noworodek nie zasługuje na śmierć dlatego, że nie jest dzieckiem, itd.
                • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:36
                  na_ta_lia92 napisał(a):

                  > Najpierw muszę przede wszystkim myśleć o sobie i swoim życiu. I właśnie dlatego
                  > wybrałam aborcję.
                  No to właśnie ta rozmowa jest po to byś o siebie zadbała, byś nie organizowała sobie koszmaru na długi czas... To nie jest tak, że aborcja to jest przycisk "cofnij" w komputerze, to nie działa tak, że jesteś w ciąży, pójdziesz na zabieg i życie wróci do tego sprzed ciąży. Nie wróci. Wbrew pozorom walka tutaj jest tak naprawdę o Ciebie.
                  Piszesz, że nauczyłaś się żyć i nikogo o pomoc nie prosić. To jest niedobre podejście. Wiem, że modne teraz, wiem, że często rodzice poranią tak swoje dziecko, że potem bardzo mu ciężko poprosić o pomoc, ale to jeszcze nie oznacza, że to jest właściwa postawa. Otrzymać od kogoś pomoc to tak naprawdę poczuć czyjąś miłość i troskę.
            • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:41
              Tak, wiem, że pewne ryzyko zawsze jest, jakiego rodzaju aborcji bym nie wybrała, ale zaryzykuję.
        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 10:46
          Z facetami często jest tak, jak zadeklarują. Nie chcą dziecka, to go nie chcą. Czasem, jak się okazuje, że to syn, to robi to na facetach wrażenie i zmieniają zdanie. Czasami dzieje się tez tak, gdy jest to córka, ale to rzadziej.

          Z rodzicami jest za to zupełnie inaczej i tu nie możesz być pewna, że zostaniesz sama. Rodzice, nawet jeśli początkowo odrzucają dziecko, zazwyczaj później je przyjmują. Czasami jeszcze w ciąży, czasami od razu po narodzinach, czasami jakiś czas po narodzinach. Fakt bycia dziadkiem/babcią przeszywa całą psychikę człowieka i niewiele osób ma tak zatwardziałe serca, że się temu opiera.
          To warto wiedzieć. Takie są statystyki.

          A Ty już na zawsze będziesz mamą. I masz rację - widok tego dziecka na USG tego nie zmieni. Tylko wybór należy do Ciebie: będziesz mamą dziecka żywego albo martwego. Bo przecież mamą jesteś już teraz.

          I jeśli piszesz, że dziecko+studia+praca to jest niewyobrażalny trud, to znaczy, że nie wiesz jeszcze, jaki trud przechodzą kobiety, które zabiły własne dzieci. Jedna na dziewięć powie Ci (może któraś się tu zgłosi, bo są razem z nami), że to, co się dzieje po aborcji (w końcu najlepszym możliwym rozwiązaniu w trudnej sytuacji) przerasta wszelkie dotychczasowe trudy życiowe. Nawet, jeśli były pewne tego, co robią. Nawet jeśli chciały tego w 100%. Przychodzi moment i zaczyna się prawdziwy koszmar.

          I skoro koszmar jest dla Ciebie najlepszym możliwym rozwiązaniem, to sobie przez niego przechodź. Też Ci pomożemy. Może jednak warto wybrać trud urodzenia dziecka i pozwolić sobie pomóc bez koszmaru?
          • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:18
            a jak przemyślisz i wyjdzie,że jednak mały człowiek ma prawo?
            a będzie za późno?
            bo aborcja ma jedną pułapkę-życia nie wrócisz
            jak się martwisz,czy dziecko znajdzie dom,weź pod uwagę adopcję ze wskazaniem,legalną,normalnie dostępną
            wybierając życie,otworzysz wiele furtek
            za to aborcja jest zamknięciem
            było/jest na form sporo studiujących dziewczyn,poszukaj
            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:25
              Sama studiowałam będąc mamą, nie jest to niemożliwe, a powiem wręcz,że na swoj sposob latwiejsze, bo czlowiek ma inne priorytety i nie marnuje czasu na niepotrzebne rzeczy, więc nauka idzie szybciej i łatwiej smile
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:32
                Ja też nie marnujesz czasu na głupoty. Imprezy czy spotykanie się ze znajomymi mnie nie interesują. Jestem typowym domatorem, także mnie robienie niepotrzebnych rzeczy nie dotyczy.

                Choćbym bardzo chciała (nie chce) to nie mogę urodzić.
                Nie przemawia do mnie widok dziecka na monitorze USG i jego bicie serca - byłam, przeżyłam.
                • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:37
                  Zastanawiam się w takim razie, w jakim celu nas przekonujesz, że Twoja decyzja jest trafna. My tu wszystkie uważamy, że to początek końca. Naprawdę Cię nie rusza widok małego człowieka na USG? Po prostu nie jestem w stanie w to uwierzyć. I nie uwierzę w to, że Cię nie ruszy widok pustej macicy, przerażająco pustej, jak się udasz na kontrolne USG. Tej samej macicy, w której jeszcze nie dawno biło małe serce. Nie chciałabym być wtedy na Twoim miejscu, chyba wyłabym z rozpaczy.
                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:43
                    To uwierz. Tak, nie ruszyło mnie dziecko widziane na usg. Mimo, że moje. Widzisz, jakoś kobiety mają dziwną tendencje do wzruszania się na widok bijącego serca dziecka. Dlaczego? Przeciez nam tez bije serce. Rusza to kogoś? Nie. W czym lepsze jest to bicie serca płodu?
                    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:45
                      Nikogo nie rusza moje bijące serce? Owszem, rusza. Moich rodziców, mojego męża i moją trojkę dzieci. I jeszcze parę osób, którym na mnie zależy. Bardzo Ci współczuję, że masz poczucie, że TWOJE bijące serce nikogo nie rusza.
                    • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:50
                      w całkowitej bezbronności,tym może ując
                      że tak naprawdę niewiele trzeba,żeby przestało bic
                      potem,po urodzeniu,jest o wiele trudniej
                      i zauważ-większośc kobiet wzrusza się na usg,bo czekają z utęsknieniem na takiego kosmitę
                      Ty nie czekasz,co więcej,w brzuch rośnie Ci mała niespodzianka,mało ludzi cieszy coś,co przewraca im życie do góry nogami
                      chyba,że lubią sporty ekstremalne...
                      zaplamowałaś inaczej,posypało się.pewnie nie pierwszy,a na pewno nie ostatni raz w życiu

                      nie wzrusza nikogo,że żyjesz?smutne...
                      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:52
                        jeśli masz poczucie braku miłości, może nie zakopuj tej, która w Tobie rośnie i przerwij ten krąg? obdarz miłością to dziecko.
                      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:56
                        ,,nie wzrusza nikogo,że żyjesz?smutne... ''
                        Jak widać i tak bywa.
                        • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:59
                          Natalia! To jest bardzo smutne, ale myślę, że nie jest tak, że nikogo nie wzrusza, że żyjesz... Pewnie są tacy ludzie tylko albo ich jeszcze na swojej drodze nie spotkałaś, albo nie umieją Ci tego powiedzieć.
                          Tak już poza protokołem, powiedz mi, wierzysz w Boga? Wierzysz, że On istnieje?
                          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:00
                            Nie wierzę w Boga.
                            • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:05
                              wiesz,dużo z nas na tym forum ma pochrzanione życie
                              albo kiepskie dzieciństwo,albo dorosłą drogę
                              może dlatego tak nam przykro,że ktoś ma podobnie?
                              ale tak bywa,że można to odwrócic
                              nie da się cofnąc czasu,ale mozna swoje życie zbudowac tak,jak się chce,bez zalezności od innych,bez oglądania się,czy to się komuś podoba,czy nie
                            • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:05
                              Szkoda, bo dla Niego jesteś bardzo ważna, Jego rozczula każdy Twój uśmiech, każda łza...
                              No nic, mam nadzieję, że Go kiedyś odkryjesz w swoim życiu smile mam nadzieję, że wtedy poczujesz, że nie jesteś sama, że jest Ktoś na kim możesz się oprzeć smile
                        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:59
                          być może sie boisz, że nie dasz tej miłości swojemu dziecku, ale sama świadomość tego może sprawić, że wlasnie je pokochasz piękną miłościa, ktorej byc moze sama nie miałaś. Wystarczy tylko powiedzieć "tak" i zaakceptować fakt, że jesteś Mamą.
                        • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:59
                          no i tak dobrze z tym jest?
                          zobacz,masz pod ręką człowieka,możesz go zniszczyc.a możesz dac szansę.
                          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:04
                            Jak widać mam to w genach.
                            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:05
                              Nie musi tak być, możesz to zmienić. Może się okazać, że decyzja o urodzeniu dziecka zmieni Twoje życie i Twoje serce. Najpewniej tak będzie.
                            • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:12
                              A może to nie geny? A może to jedna wielka rana, która tak strasznie boli, że zbudowałaś potężny mur byle nikt tej rany nie dotknął? Tak się na dłuższą metę nie da, to potwornie trudne żyć ze świadomością, że nikomu na mnie nie zależy... Natalia zrozum, że nam na Tobie bardzo zależy, nie jesteś nam obojętna... Pewnie własnie dlatego, że wiele z nas dostało niejednego kopniaka od życia, nie raz i nie dwa zostałyśmy bardzo poranione i potem na naszej drodze stanął ktoś, komu na nas zależało. Po raz pierwszy w życiu okazało się, że komuś zależy... Dziś ten łańcuszek idzie dalej, dziś to my stajemy na Twojej drodze, bo widzimy biedną młoda kobietę, która bardzo cierpi, jest potwornie samotna i my dziś mówimy Tobie: "Natalia, nie jesteś sama! Nam naprawdę zależy na Twoim szczęściu, bo ciebie rozumiemy, bo wiemy jak to jest nie mieć nikogo wokoło, kto by pomógł, kto by wysłuchał"
                              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:16
                                Natalia, popatrz na tę ilośc postów, ktore w tak krótkim czasie wysmarowalysmy. Naprawdę myślisz, ze to dlatego, że nam sie nudzi i nie mamy nic innego do roboty? Piszemy tu, aby Ci powiedzieć, ze nam zależy nie tylko na Twoim dziecku, ale przede wszystkim na Tobie! Ze naprawdę nie jesteś sama. Ze chcemy Cię wspierać i otoczyć opieką. Każda z nas ma przejścia w zyciu. Nie myśl, ze my takie "mądrale, ze latwoe nam mowic, bo mamy super zycie i o nic sie nie musimy starac". naprawde, niejedna z nas ma ciezko w zyciu. Ale decyzja, przed która stoisz zaważy na całej Twojej przyszłości, a my chcemy, abyś była po prostu szczęśliwa.
                        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:09
                          Ach, dziewczyno, Natalio!
                          To przecież chodzi o to, że Ty się miłości boisz! Czy miłość jest naprawdę aż taka straszna? Czym Cię ta miłość zraniła? Nie dano Ci jej wystarczająco? Tak często bywa!
                          Piszesz, że nie chcesz uczuć macierzyńskich, czyli że nie chcesz pokochać Twojego dziecka. I dlatego chcesz je zabić. By nie musieć darzyć go miłością. Miłością, która Cię pewnie nie raz raniła. Miłością, której Tobie brakowało (i jak można dać komuś coś czego się nie ma).
                          Ale miłość to jest takie niezwykłe uczucie, że nawet gdy go brakuje, to człowiek potrafi je z siebie wykrzesać. Miłości można, a nawet trzeba się uczyć i ma się na to całe swoje życie.
                          Bo choć to niewyobrażalne dla mnie było, to ja mojego męża kocham z każdym rokiem naszego małżeństwa bardziej. A wydawało mi się, że szczyt miłości był w dniu naszego ślubu. Okazuje się, że nie. Uczę się go kochać i kocham go mocniej i mocniej.
                          Ty też możesz nauczyć się kochać, a to dziecko jest dla Ciebie taką szansą.
                          A jeśli nie chcesz takiej szansy i jeśli chcesz je zabić z powodu lęku przed miłością, to niestety muszę Ci powiedzieć, że w takiej sytuacji nic nie załatwisz. I zwiększasz swoje (i tak bardzo już wysokie) szanse na syndrom po.
                    • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:00
                      Nasza córka lubi przychodzić do nas i prosi, by mogła posłuchać, jak nam serca biją. Bardzo się wówczas śmieje i uśmiecha.
                      Ja też lubię słuchać bijącego serca mojego męża. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa. Gdy słyszę, jak jemu serce bije, wówczas czuję, jak bardzo jest on silny, jak wiele jest w nim życia. To duże oparcie, zwłaszcza gdy jest trudno.
                • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 12:40
                  no i co z tego,że nie przemawia?
                  jakby po chińsku przemówiło,zrobiłoby wrażenie?
                  jesli personel szpitala wie,że dziecko ma iśc do adopcji,nie pokazuje dziecka po porodzie matce.ona idzie na ginekologię,nie na poporodowy.przynajmniej w większości szpitali tak jest.
                  dziecko nie musi na Tobie robic wrażenia,nie jest szczeniakiem
                  ono jest i tyle
                  rośnie,bo to jego zadanie na teraz
                  rośnie i się rozwija,niezależnie od tego,czy je chcesz czy nie,bo jest odrębną istotą.
    • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:16
      Tak sobie cały czas nad Tobą myślę... To o Twoją mamę chodzi, prawda? Boisz się, że nigdy nie będziesz umiała kochać tego dziecka, że zranisz je tak jak Twoja mama zraniła Ciebie. O to chodzi?
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:29
        Szkoda czasu. O dużo rzeczy chodzi, ale nie chce o tym pisać.
        Koniec końców" decyzja jest nie do zmiany. Dużo ryzykuję, ale muszę.
        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:30
          a ja pytam z uporem maniaka smile Dlaczego "musisz"? jakie okolicznosci, osoby Cię do tego zmuszają? Czego się boisz? Pisz śmiało, nikt Cię tu nie ocenia.
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:34
            Po prostu chce usunąc. Jest jeszcze sporo innych czynników, z powodu których zdecydowałam się na aborcję. Ale nie chce tego tutaj bardziej zglębiać.
            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:37
              Rozumiem. Czy jest w takim razie jakaś rzecz, która mogłaby Cię odwieźć od zamiaru aborcji?
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:53
                Nie ma takiej rzeczy ani takich słów.
        • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:37
          Nie szkoda smile Zobacz Natalia tyle bab w środku dnia ma czas by z Tobą porozmawiać, by zatroszczyć się o to co w Tobie siedzi smile
          Kiedy o Tobie myślę to widzę taką wystraszoną malutką blondyneczkę z kucykiem, która siedzi skulona w jakimś ciemnym pomieszczeniu i bardzo płacze, bo jest strasznie samotna. Natalia, my chcemy zapalić światło w tym pomieszczeniu, podejść do Ciebie i przytulić, zapewnić, że nie jesteś sama, że jesteś bezpieczna, bo masz nas. Naprawdę nie jesteś sama, nam naprawdę bardzo na Tobie zależy... Pamiętaj, że niezależnie od tego jaką podejmiesz decyzję, niezależnie od tego co się wydarzy to zawsze możesz pisać, możesz napisać do mnie na priv, możesz się wypłakać...
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:40
            Przepraszam, bo nie chciałabym nikogo urazić, ale jak bliskim na Tobie nie zależy, to chyba tym bardziej obcym.
            Ale, i tak bardzo dziękuję za te wszystkie miłe słowa.
            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:43
              Natalia, być moze Twoim bliskim na Tobie nie zalezy, ale nam tak. Nie rozumiesz, ze my tu jestesmy dla Ciebie?
            • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:46
              To że jednym osobom zależy, nie świadczy, że innym nie.
              Mój mąż też był dla mnie obcy i ja byłam obca dla męża, a staliśmy się dla siebie najbliższymi bliskimi. Bliższymi od naszych rodziców, którym też średnio na nas zależało. Albo raczej zależało w dziwnie warunkowy i chory sposób.
              Moi rodzice zawsze obdarzali mnie uczuciem tylko wówczas, gdy na to zasłużyłam. Jak nie zasłużyłam, to tego uczucia nie miałam. Było kiepsko. Nadal nie jest dobrze, bo stare drzewa tak szybko się nie zmieniają. I ja do tej pory w moim małżeństwie, w mojej rodzinie, wylizuję rany. Ale jestem też niesamowicie szczęśliwa - mimo tego, że było i jest różnie. Bo kocham i jestem kochana. Przez kiedyś zupełnie obcych mi ludzi (ludzi, bo wliczam w to teściów, którzy obdarzyli mnie większym uczuciem niż moi rodzice).
            • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:51
              Ja kiedyś najwięcej serca otrzymałam od dwóch osób, które były mi kompletnie obce, bezinteresownego serca, bo ani oni ode mnie nie zależeli, ani nie byli jakkolwiek ze mną związani, ani nie mieli nawet nadziei na związanie się ze mną smile Naprawdę tak bywa i tego właśnie doświadczasz smile
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 13:55
                To miłe.
                Ale widzisz sens w pocieszaniu kogos, kto już jest zdecydowany (i nic tego nie może zmienić) na aborcję?
                • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:02
                  Ależ oczywiście, że widzę! I jest kilka powodów:
                  1. pierwsze spotkanie czyjejś troski zostaje na zawsze
                  2. każde zdanie zamienione z Tobą to dla mnie też ogromna radość, fakt, że chcesz rozmawiać
                  3. ja dostałam ogrom miłości i troski od obcych ludzi i dziś Tobie to przekazuję
                  4. wiem jak to jest być poranionym i jak ciężko zrozumieć, że nie wszyscy ludzie na świecie są egoistami smile
                  Popatrz ile powodów by pisać z Tobą nadal smile Przecież to o CIEBIE chodzi smile
                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:07
                    To dziekuję. Naprawde dziękuję.
                    Przede wszystkim będę potrzebowała wsparcia w przyszłym tygodniu. Aby cała ta aborcja poszła pomyślnie, i żebym fizycznie tez jak najmniej ucierpiała.
                    O nic innego nie proszę, radziłam sobie sama, to i dalej też sobie poradzić muszę.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:09
                      Właśnie próbuję Ci powiedzieć, że wcale ni musisz sobie sama radzić, że to nie tak. Ta aborcja to nie będzie likwidacja problemów, ale dorzucenie sobie do małego pagórka wielkiej góry. Tak niestety jest z aborcją.
                      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:13
                        Mimo wszystko jestem zdecydowana zaryzykować. Moze dużo ryzykuję, ale taka jest moja decyzja.
                        • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:16
                          Ryzykujesz potwornie dużo... Musisz? Po co Ci to?
                          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:21
                            Muszę. I bardzo proszę o uszanowanie mojej decyzji.
                            Nie chcę już odpowiadać więcej na pytania po co mi to, na co, dlaczego, czy jestem pewna itp.
                            Moja odpowiedź jest jedna: idę na zabieg.

                            Trzymajcie się.
                            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:50
                              Idziesz Natalia na aborcję, czyli zabicie Twojego dziecka. Zabieg to jest wycięcie wyrostka, pieprzyka, wyrwanie zęba. Aborcja to nie jest zabieg.
                              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 16:03
                                Chce tego. Mogę to jak mantrę powtarzać, ale jaki jest sens? Decyzję podjęłam. Dziękuję za Wasz odzew i za wasze dobre słowa, ale co do aborcji - zdania nie zmieniłam.
                • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:04
                  Twoj dzidzius jest zupelnie bezbronny i calkowicie od Ciebie zslezny.nic sam nie potrafi i ufa, ze Ty sie o niego zatroszczysz. Milisc dziecka do mamy jest czydta, niewinna i bezgraniczna. Nie odbieraj tego sobie! Twoje dziecko juz Cie kocha, a jedyne czego chce i potrzebuje to byc blisko Ciebie! Wiem, bo urodzilam wczesniaka i naovladalam sie maluchow w inkubatorach, ktore dobrze sie rizwijaja tylko jak mama jest blisko. Nie walcz ze swoim dzieckiem, zaopiekuj sie nim i soba..
                • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:05
                  Dla nas tutaj liczysz sie i Ty i Twoje dziecko.
    • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 14:31
      w kwestii studiow: pewnie masz termin na koniec maja\czerwiec - to czas sesji letniej. mozesz przelozyc ja na wrzesien, a we wrzesniu 2-3miesiecznego niemowlaka oddac do zlobka. pierwsze 3miesiace dzieci w miare duzo spia, wiec jak sie uprzesz to dasz rade sie do egzaminow przygotowac. dziecko moze byc w zlobku a ty na uczelni, nawet dziekanki brac nie musisz. los Ci daje prezent.
    • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 30.10.13, 17:22
      jeszcze kilka slow od mojej przyjaciolki: "o wiele bezpieczniej będzie dla ciebie urodzić - nie podejmujesz wtedy ryzyka wszystkich okropnych rzeczy dziejących się przy aborcji. oddaj dziecko do aborcji - uszczęśliwisz przynajmniej cztery osoby. siebie, bo się go pozbedziesz, przyszłych rodziców, a i dzieciaka czekają jakieś radości. uczuć macierzyńskich się nie bój, rzadko kto je ma natychmiast. poza tym masz tylko dwie opcje: 1) nic nie poczujesz, oddasz i z głowy 2) polubisz gówniarza i zatrzymasz, wtedy też problem z głowy, bo nie będzie już problemem, ale to naprawdę mało prawdopodobne, a nawet jakbyś się zdecydowała to nie pożałujesz. czyli masz wtedy dwie możliwości, z których żadnej nie bedziesz żałować i żadna nie jest niebezpieczna. natomiast aborcji 90% kobiet żałuje (wiem, że czytałaś na forach zachwycone laski, ale pomyśl o statystyce - to nie zależy od nastawienia przed czy cię dopadnie później czy nie, a nie ma co się męczyć potem całe zycie) i niesie wiele zagrożeń dla zdrowia. zdecyduj rozumem"
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 09:37
        Wolę podjąć to ryzyko, niż urodzić dziecko.
        Tak mi właśnie podpowiada mój rozum.
        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 09:42
          Czy wiesz, jakie masz szanse, na którekolwiek z powikłań (fizycznych i emocjonalnych)? Żaden hazardzista przy takich szansach by nie grał (mam w rodzinie krupiera, więc o technicznych sprawach hazardu wiem wiele).
          Wiesz, jak będzie wyglądał ten "zabieg"? Widziałaś już w sieci? Krok po kroku co zrobią Tobie i co zrobią dziecku?
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 09:49
            Widziałam. No i co? Taka konsekwencja aborcji. Te filmiki mnie nie odstraszą od aborcji.
            Może być tak, że będę miała powikłania, a może być też tak, że mnie ominą. 50 na 50.
            Jak to mówią: kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
            • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 10:03
              To dobrze, że wiesz, co Cię czeka. Wiele kobiet nie chce wiedzieć.
              Ok, tylko szanse nie są 50/50 (każdy hazardzista by tak grał, bo w kasynie ma szanse - w zależności od gry - 40/60, 30/70, gdyż przewaga musi być po stronie kasyna, by mogło zarabiać). Ty masz szanse 10/90, optymistycznie pisząc 20/80. To zupełnie inny hazard.
              Na kiedy masz umówiony zabieg w przyszłym tygodniu?
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 10:07
                Na środę.
                Także, czego pewnie bardzo chcesz, już możesz sobie palić wirtualne znicze i odprawiać modły do boga wink
                • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 12:01
                  zobacz,my Cię szanujemy
                  postaraj się o to samo
                  poczytałaś już na innych forach i teraz jesteś harda,ok,niejedna się tu taka trafiała
                  nie wierzysz w nic,oprócz swojego rozumu,dobrze,masz prawo
                  ale bycie dorosłym polega na uszanowaniu przekonań innych-piszemy z Tobą,poświęcamy Ci czas,proponujemy rozwiązanie "problemu"
                  nie stoimy pod Twoim domem,chociaż mogłybyśmy,w sieci nikt nie jest anonimowy
                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 12:21
                    ,,nie stoimy pod Twoim domem,chociaż mogłybyśmy,''
                    Tak robią wyłącznie zidiociali prolifowcy, a liczę, że ludzie na tym forum mają więcej mózgu i rozumu.
                • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 12:02
                  Dziękuję za wiadomość.
                  Rozumiem, że z jakiegoś powodu Cię złoszczę. To i dobrze. Złość jest dobrym uczuciem. Z tego, co napisałaś, to ja na Twoim miejscu nie byłabym zła, tylko wściekła. Byłabym po prostu wściekła na życie za to, co mi zafundowało. Nie dość, że w domu miałam niewesoło, nie dość, że teraz mam ciężko, bo studia i praca to masa wysiłku, to dodatkowo przespałam się z jakimś nieodpowiedzialnym gościem w niewłaściwym momencie i teraz w moim brzuchu jest to coś, czego nie pragnę, nie chcę, nie życzę sobie. I muszę się tego czegoś pozbyć idąc na wstrętny zabieg, po którym wcale nie musi być wesoło, ale ten zabieg jest dla mnie jedyną opcją w tej durnej sytuacji. I jeszcze na zabieg muszę czekać - tak jakby nie mógł się on odbyć już teraz.
                  Byłabym wściekła. Potwornie wściekła.

                  Tak, odkąd się tu pojawiłaś opowiadam Bogu o Tobie. I to nie proszę Go, by zapobiegł aborcji. To drugorzędna sprawa, choć też ważna. Proszę Go, by znalazł drogę do Ciebie i byś Ty kiedyś otworzyła się na Niego. Bo bez tego nigdy nie będziesz prawdziwie szczęśliwa. Wiem to z własnego doświadczenia. Żyłam bez Boga, teraz żyję z Nim. Różnica w jakości życia jest duża.
                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 12:18
                    Ja Was szanuje. Macie inne zdanie niż ja ws. aborcji - ok, Wasza sprawa. Ja to naprawdę szanuje, ale i Wy uszanujcie to, że ja tej aborcji chce. Ze wszystkimi jej konsekwencjami. O nic innego nie proszę.
                    I naprawdę dziękuję za Wasze wczorajsze dobre słowa. Tak szczerze dziękuję
                    Ale, to ,,coś'' we mnie, nie ma dla mnie żadnej wartości, chociaż może (?) chciałabym aby było inaczej. Ale jest jak jest. Ja się z tym już pogodziłam. Mogłabym być wściekła, ale nie jestem. Na zabieg muszę poczekać - nie można mieć wszystkie od razu, a tydzień szybko przeleci.
                    Pozdrawiam.
                    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 13:30
                      Natalia, piszesz, ze nie mozna od razu mieć wszystkiego. Tak, to prawda. Tylko że.. w tym momencie Ty nie masz nic... Ani bliskich, ani Boga. Poza tym malym czlowiekiem, który pragnie, abyś jedynie go kochala i otoczyła opieką. Po aborcji będziesz miała jeszcze mniej...
                    • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 14:43
                      Piszesz, że to coś w Tobie nie ma dla Ciebie żadnej wartości... Tak jak Ty nie masz wartości dla swoich rodziców? Musisz powielać ten schemat? To jest zaklęte koło, ale da się z niego wyjść...
                      Tak bardzo chcesz udowodnić rodzicom, że sobie świetnie radzisz, że jesteś gotowa zabić jedyną osobę, która kocha Ciebie kompletnie bezwarunkowo...
                      • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 15:49
                        mamy uszanowac Twoją decyzję...
                        spójrz na to naszymi oczami
                        jak byś postąpiła,gdyby przypadkowo poznana przez Ciebie kobieta z małym dzieckiem powiedziała Ci prosto z mostu,że za tydzień pozbywa się tego problem,bo życie jej się skomplikowało,miało byc inaczej,niż zaplanowała,dziecka nikomu nie odda,bo przecież i tak nikt takiego nie weźmie,a za tydzień zacznie nowe,spokojne życie
                        zrobiłabyś coś?
                        Twoje dziecko różni się od tego urodzonego tylko tym,że jest po drugiej stronie brzucha i że nie będziesz musiała patrzec,skoro idziesz na zabieg
                        mała różnica
                        • lidka1988 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 22:00
                          Witaj Natalio!
                          Śledzę Twój wątek od początku i doskonale Cię rozumiem. Tak jakbym widziała siebie z przed aborcji. Nienawidziłam tych wszystkich "nawiedzonych bab", "popapranych mocherów", wszystkich tych którzy twierdzą, że aborcja to zło. Myślałam wtedy, że to tylko słowa, a to moje życie, jedno jedyne i tylko ja nim kieruję. Byłam wtedy na piątym roku studiów, i zaczęłam drugi kierunek. Mój facet chciał dziecka, kochał mnie. Ja przeciw niemu poszłam na zabieg. I możesz wierzyć albo nie. Jak tylko wyszłam z kliniki poczułam pustkę, nie mogłam powstrzymać łez. Drugiego kierunku oczywiście nie skończyłam, wszystko się posypało, a miało być przecież lepiej...Do dziś nic nie jest tak jak planowałam. Nic nie jest tak jak chciałam. 4 listopada miną dwa lata od aborcji, a ja nadal wieczorami płaczę w poduszkę...

                          Może nie od razu po aborcji, ale za jakiś czas na pewno zrozumiesz co chciałyśmy Ci przekazać...Aborcja to najgorsze rozwiązanie które rozwali Ci życie na kawałki. To zło, które zawsze do nas wraca.
                          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 31.10.13, 22:56
                            Właśnie nie chce powielać tego schematu..
                            • faun1512 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 04:18
                              na_ta_lia92 napisał(a):

                              > Właśnie nie chce powielać tego schematu..

                              Przecież dokonując w środę aborcji właśnie ten schemat powielisz! Niniejsze forum cechuje właśnie schematyzm: co raz przychodzi kolejna zdeterminowana dziewczyna, decyzję o aborcji ma już podjętą, interesują ją tylko kwestie praktyczne – podobnie jak Ciebie. Wzruszenie na widok bijącego serduszka na USG, macieżyńskie instynkta czy inne pierdoły – śmiech pusty, to „coś” w brzuchu to kłopot, którego trza się pozbyć i tyle! Więc robi to, przekonana że to jedyna słuszna decyzja, a potem wraca z płaczem i pisze, że chciała by cofnąć czas… Oczywiście nie wszystkie wracają, bo niezwykle trudno się przyznać do zrobienia największego kretyństwa w życiu, mimo że multum osób przestrzegało i wszystkie przepowiedziały, jak to się skończy…Ale to nie znaczy że nie cierpią…
                              Właśnie ten schematyzm aż bokiem wychodzi, dlatego odechciewa się cokolwiek pisać. Nie sposób trafić do kogoś, kto zdecydował się skoczyć z 30-go piętra, bo jest przekonany, że pofrunie, niczym Batman. Podziwiam dziewczyny, których to nie zraża, które mimo licznych tego niepowodzeń starają się za wszelką cenę powstrzymać kolejne „batmanki”, bo ja już mam dość…
                              By nie przeciągać, tylko 2 wątki z tego forum. Numer jeden: forum.gazeta.pl/forum/w,20823,106615307,106615307,pojutrze_dokonam_aborcji_farmakologicznej_.html
                              Poczytaj tylko to, co pisze silence (co piszą inne, to wiesz, a ich argumenty znasz chyba na pamięć)– to przecież wypisz wymaluj Ty! Jedyna różnica jest taka, że Ona była jednak w trudniejszej sytuacji, bo już miała córeczkę, którą urodziła jako małolatka (jak widzisz nigdy nie jest tak źle, by być gorzej nie mogło).

                              I link numer dwa: forum.gazeta.pl/forum/w,20823,108694814,108694814,widzialam_bijace_serduszko_a_mimo_to_zabilam_.html
                              Też poczytaj uważnie wypowiedzi Silence (to ta sama osoba, mimo że trudno uwierzyć), bo to też jesteś Ty, tyle tylko że już po środowym „zabiegu”.
                              Wiem, że Ciebie to i tak nie powstrzyma, bo działa tzw zasada zaprzeczenia – irracjonalnie wierzymy, że wszelkie nieszczęścia mogą się zdarzyć wszystkim, tylko nie nam. KAŻDY wie że jest bardzo niebezpiecznie na drogach, ale NIKT nie sporządza testamentu, wyruszając w podróż samochodem... Ale posty Silence są chyba najbardziej wyczerpującą odpowiedzią odpowiedzią na Twoje pytania, jak będzie po...
                              Jak Ci będzie źle (a będzie) to wróć na to forum, bo tylko tu dostaniesz wsparcie… Może własnie dlatego tu trafiłaś, bo na pewno nie był to przypadek… Dumę schowaj do kieszeni – nie ma się czego wstydzić, bo nie Ty pierwsza i nie ostatnio zrobisz taką głupotę… I jeszcze jedno, decyzja oczywiście jest Twoja, ale jej skutki udzerżą też w inne osoby, nawet te których jeszcze nie znasz, ale kiedyś spotkasz na swojej drodze…. I będą dla Cioebie ważne, tak jak i Ty dla nich… O tym też warto pomyśleć, bo kiedyś ta aborcja to będzie jak cierń w Waszej relacji…
                              Pozdrawiam
                            • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 08:48
                              Jedyny sposób na niepowielenie tego schematu to urodzenie dziecka, darowanie życia temu dzieciakowi. Zrozum wreszcie, że ta walka jest o CIEBIE! Paradoks właśnie na tym polega, że walka przeciw aborcji to walka o kobietę, o jej dalsze życie, o życie jej bliskich, bo to jest tak jak Faun napisał: aborcja dotyka też wszystkich, którzy już są bliskimi i którzy nimi się staną. Potrzebne Ci to jak dziura w moście. Lidka napisała Ci co czuje, na pewno wiele ją to kosztowało, bo przyglądanie się jak ktoś z uporem maniaka pakuje się w bagno, w którym ona już siedzi to jest cierpienie niesamowite. Koniecznie chcesz ten schemat powtórzyć?
                              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 09:55
                                Po pierwsze - ja nie mam bliskich. Utrzymuje z nimi kontakt sporadyczny, i raczej nigdy się to nie zmieni.
                                Po drugie - studiuje. Studia nie są łatwe, jeden z najtrudniejszych kierunków, więc nauki mam masę
                                Po trzecie - pracuję. Tak, tak, wiem, że nie ja jedyna mam połączenie studia + praca, ale nie ukrywam, że jest mi ciężko. Musze się za coś utrzymać, więc pracować muszę. Ale nawał materiałów do ogarnięcia + nawał pracy dają w kość.
                                Po czwarte - obecnie spokojnie rośnie sobie we mnie dziecko, które życie mi wywróciło do góry nogami. Dziecko, którego tata przez kilkanaście miesięcy będzie mieszał poza krajem. Który ew. trochę pieniędzy prześle na jego utrzymanie, ale też ja nie zamierzam go o nic prosić, a już tym bardziej o kasę. Poza tym dzieckiem się nie interesuje, mną też nie.

                                I teraz wyobraźmy sobie, że rodzę dziecko. Co wtedy? Z noworodkiem, w połogu do pracy? A co jak wrócę na studia? Z dzieckiem przy piersi? Studia, nauka, praca, dziecko?
                                Nie mam z kim zostawić, na nianię kasy nie wydam. Co wtedy?
                                Nie, nie wyobrażam sobie teraz mieć tego dziecka przy sobie.
                                • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 10:23
                                  adopcja jest lepsza niż śmierc
                                  tak po prostu
                                  nikt Ci nie mówi,że nie masz problemów,że masz łatwo a czeka Cię róż i bajka
                                  właśnie weszłaś w dorosłośc-tak wygląda życie,ciągły wybór pomiędzy dwiema drogami
                                  a co zrobisz,jak po zabieg trafisz do szpitala z powikłaniami?połóg przy tym może się okazac wycieczką nad morze
                                  i nie musisz nic chciec od ojca dziecka,Tobie się to należy.
                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 11:51
                                    a jak wygląda sprawa z macierzyńskim?jeśli pracujesz jakoś normalnie,przysługuje Ci jak każdej matce
                                    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 12:51
                                      No w sumie tak (a po powrocie z... okaże się, ze: nie ma dla pani miejsca pracy, tak nam przykro).
                                      Ale, wracając do adopcji: to u mnie odpada. Odpadało na starcie. Nawet w 1 % tego nie rozważam. I nie chcę do tego wracać.
                                      Zobaczymy. Do środy trochę czasu zostało. Jeszcze może wezmę to urodzenie (z zachowaniem dziecka przy sobie) pod uwagę (mimo że jest mi totalnie obojętne). Wątpię, szanse są niewielkie, bo po porodzie będzie mi z tym wszystkim naraz cholernie cieżko (zważywszy na to, że nie mam co liczyć na pomoc, nawet najmniejszą, ze strony niby bliskich).
                                      Tak, ja wiem, że po aborcji różne moga być konsekwencje. I od str fizycznej, jak i od strony psyche. Ale też nic nie poradzę na to, że (jak już wspominałam) to dziecko nie ma najmniejszego znaczenia dla mnie (a chyba już było ostatnimi czasy dostatecznie dużo przypadków zamordowanych przez matki noworodków i niemowląt).
                                      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 13:00
                                        Natalia, sugerujesz tym postem, że jeśli urodzisz to dziecko,to je zamordujesz?
                                        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 13:49
                                          Niczego nie sugeruję, natomiast pora przestac się oszukiwać, otworzyć oczy i zauważyć, że coraz więcej (zapewne zmuszanych do urodzenia) kobiet zabija swoje całkiem maleńkie dzieci.
                                          • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 13:55
                                            Natalia, dokladnie. Moze czas przestac sie oszukiwac. W Wlk. Brytanii, gdzie aborcja na zadanie jest dopuszczalna do 24 (!!!!) tygodnia ciazy, jest najwiekszy odsetek kobiet, ktore katują i mordują swoje dzieci. Sa na ten temat wiarygodne badania. Jakos dziwnym zbiegiem okolicznosci fakt legalnosci aborcji w tym kraju nie niweluje zjawiska znecania sie nad dziecmi. Gadki w stylu: dopuscmy aborcje, to nie bedzie wiecej dzieci w lodowkach i beczkach na kapuste, jest po prostu klamstwem wyssanym z palca zwolennikow aborcji.
                                            • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:02
                                              Mnie nie obchodzi UK, mnie obchodzi Polska.
                                              A ostatnio co chwile słuchać o zamordowanych noworodkach - zapewne ich matki marzyły o tym, aby się na świecie pojawiły (ironia).
                                              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:07
                                                Czytałam ostatnio wywiad z kryminologiem (polskim) specjalizującym się w morderstwach dzieci przez ich matki. Fakt, czy dziecko było chciane czy nie przed urodzeniem, nie ma zazwyczaj wpływu na jego zabicie po urodzeniu. Matki, które zabijaja dzieci po urodzeniu robią to zazwyczaj pod wplywem szoku poporodowego albo wskutek silnie nieustabilizowanej bądź silnie chorej psychiki, zazwyczaj również pod wpływem silnego bodźca. Należą do nich wiec rowniez i matki, ktore chcialy dziecka podczas ciazy.
                                                Stwierdzenie, ze Ciebie nie obchodzi UK, tylko Polska, jest zamykaniem swojego horyzontu myslowego i dobieraniem faktów na korzyść swojej wlasnej opinii.
                                              • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 15:25
                                                dziwisz się ,ze słychac?
                                                a jakoś nie słychac o tych,które codziennie dla dzieci wstają,gotują,piorą,etc.
                                                nie mam pojęcia,co studiujesz,ale poczytaj trochę o mediach
                                                sprzedaje się to,co krwawe.najlepiej ze zdjęciami i wywiadem szlochającej,zrozpaczonej matki
                                                chyba nie zamierzasz dołaczyc do takiego zacnego grona?
                                      • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 13:04
                                        czyli jest jakaś opcja
                                        kombinujmy dalejwink
                                        rodzisz około sesji-albo da Ci się przesunąc ją na wcześniej(możesz np iśc na L4,w ciąży jest 100% płatne) i spokojnie zaliczac kolejne rzeczy
                                        a potem kolejny rok studiowac na spokojnie,dalej zaocznie,na czas zajęc poszukac opiekunki(jak mieszkasz w większym mieście,poszukamy chętnej ciotki)
                                        a potem dziec już większy będzie,jak się uda spotkac w realu,a może by się udało?-będziemy kombinowac dalej
                                        masz armię forumowych ciotek do wyboru.serio.
                                        • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 13:32
                                          żeby było jeszcze lepiej,mamy namiary na fundusz,który pozwoli Wam życ spokojnie przez jakiś czas
                                          jak będzisz chciała,podeślę namiary na jakiegoś maila
                                        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 13:50
                                          Nie, dzięki.
                                          W zasadzie nie ma żadnych opcji.
                                          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:07
                                            Nie, mamo.róży, pora przestac rozważać tysiące innych opcji, szukac dla mnie na siłe wszelkiej maści pomocy, tak samo jak i pora wreszcie przestać mieć nadzieję na inne rozwiązanie.
                                            Nie ma innego rozwiązania. Tzn. może jest, ale ja go nie przyjmuję. Temu dziecku zostały jeszcze 4 marne dni płodowego życia, i pora to na klate przyjąć.
                                            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:08
                                              na_ta_lia92 napisał(a):

                                              > Temu dzieck
                                              > u zostały jeszcze 4 marne dni płodowego życia, i pora to na klate przyjąć.

                                              Smutne.
                                              • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:14
                                                no i moze myslisz ze jakby ojciec dziecka byl w kraju i sie interesowal, to byloby Ci latwiej- moj sie interesowal i byl, a i tak ojcostwo go przeroslo i tylko mialam wielkie rozczarowanie. tak to jest, ze kobiety, nawet jak tata dziecka jest prawie wszystko musza robic same (zwlaszcza przy pierwszym dziecku...)
                                                • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:16
                                                  a w ogole, jak sie czujesz?masz mdlosci albo jest ci slabo, czy wszystko ok?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:18
                                                    Fizycznie nie jest źle. Nie mam też żadnych specjalnych zachcianek jedzeniowych. Nudności rano, ale na szczęście niezbyt intensywne.
                                              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:19
                                                No niestety, taka ze mnie wyrodna sucz, co to dziecka rosnącego pod jej sercem nie kocha.
                                                Po kimś to mam. Miec muszę.
                                                • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 23:47
                                                  Nie mów o sobie źle. Miłość do dziecka w brzuchu nie jest wyznacznikiem bycia dobrą kobietą/matką. Nie trzeba go kochać od razu. Miłości człowiek się uczy. Ty też masz taką szansę.
                                          • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 14:11
                                            a moze Twoja uczelnia ma darmowy zlobek dla studentek? uw ma... jesli bys np. wziela dziekanke, to moglabys w czasie niej realizowac czesc przedmiotow. albo rozlozyc rok na dwa lata...mysle ze matki, ktore robia krzywde swoim dzieciom nie robia tego, bo ich nie chcialy, tylko bo przerosla je opieka nad nimi, bo nie wiedzialy, gdzie moga szukac pomocy... Tobie wiele osob tutaj pomoc zaoferowalo.
                                      • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 23:44
                                        Statystyki pokazują, że każdego roku już od ponad 20 lat (bo odtąd prowadzi się statystyki) każdego roku jest mordowane 7-9 noworodków. Więc ta ilość nie wzrasta, tylko więcej się o tym mówi w mediach.
                            • bma567 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 19:27
                              Hej,

                              Proszę Cię nie usuwaj tej ciąży, wiem co mówię jestem kobietą po aborcji i ciągle tego żałuję. Tak życie toczy się dalej, ale nigdy nie zapomnę mojego dzieciątka, proszę Cię przemyśl tą sytuację.
    • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 15:32
      no nie musisz miec tego po kimś,nawet jakbyś bardzo chciała
      idąc tym torem,trzeba by było zabic całe rodziny,gdzie ojciec był katem.profilaktycznie.
      wmawiasz sobie,że aborcja jest złotym środkiem,że potem życie jak bajka
      a życie z Tobą zostanie,kłopoty też
      chyba,że następni do zabiegu pójdą Twoi rodzice
      jak chcesz byc taka samodzielna i nie korzystac z pomocy innych,sama piecz chleb,pierz w strumieniu.po co Ci jakakolwiek pomoc
      i to,że myślisz o sobie nie najlepiej,nazywasz zwrotami z rynsztoka,ma Ci pomóc?
      marne życie masz Ty,nie to dziecko.ono na razie ma wszystko,co mu potrzeba.
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 15:39
        Nie zamierzam sama piec chleba ani też nie zamierzam prać na tarce
        Tak? A co takiego ma to dziecko? Czego mu potrzeba?
        Taka ,,kochająca'' mamuśka jak ja raczej nic mu nie daje.
        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 15:42
          I nie uważam, jakobym miała marne życie.
          Owszem, jest mi bardzo przykro, że mnie rodzina olewa, ale na to nic nie poradzę. Nauczyłam sobie jakoś radzić bez nich.
        • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 15:43
          z biologii co miałaś?
          dziecko na tym etapie potrzebuje brzucha,to ma
          i w tym brzuchu dostaje wszystko,co trzeba
          nawet jakbyś stała na głowie,to szybciej Tobie się zrobi niedobrze
          całe Twoje ciało jest teraz dla tego malucha
          taka fizjologia
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:07
            Wyobraź sobie, że miałam 5. I co? Chciałas mi dowalić, że niby brak mi wiedzy? Nie udało się.
            Tak, mam świadomość, że ciąża w ogóle nie służy kobiecie. Służy wyłącznie, niestety, dziecku. Wszystko dla dziecka, kosztem kobiety. Kobieta w roli żywego inkubatora, bo jak to inaczej nazwać?
            • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 23:57
              Ciąża służy kobiecie. Biologicznie również. Mniejsze szanse na raka. Mniejsze szanse na różne problemy z menopauzą. Chwilowo eksploatuje ciało, ale w dłuższej perspektywie daje więcej.
        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 15:47
          Nie boj sie, ono ma cos wiecej, niz tylko Ciebie i Twoj brak milosci. Jest Ktos, kto je kocha bardziej, niz moglabys sobie wyobrazic. Nawet jesli dokonasz tej tak bardzo upragnionej aborcji, ono trafi do Niego, do nieba. Ja sie nie martwie o szczescie Twojego dziecka, ono je znajdzie, cokolwiek z nim zrobisz. Martwie sie o Ciebie, bo jeszcze co namniej kilkadziesiat lat bedziesz zyla ze swiadomoscia, ze Twoj brzuch stal sie grobem dla malenstwa, ktore chcialo Cie kochac. Byc moze jako jedyna osoba na tym swiecie.
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:08
            Dajesz gwarancję, że to dziecko rzeczywiście mnie kocha? Oczywiście, że nie, prawda?
            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:21
              ?? w ogóle nie rozumiem Twojego pytania.
              Wlasnie daję Ci gwarancję, widziałas kiedys jakiekolwiek male dziecko, ktore by nie kochalo swojej mamy?
            • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:21
              Mogę pisać, i pisać. Może i nic do dziecka teraz nie czuję, ale wydaje mi się, że jakbym je teraz w jakikolwiek sposób poczuła, zobaczyła – to pokochałabym. Może to głupie myslenie, ale chyba nie jestem aż tak zimna, żeby mnie takie cos nie ruszyło. Jakby nie było mam świadomość, że to część mnie, do tego zupełnie ode mnie zależna. Więc może i w wypowiedziach staram się być harda, ale prawda jest taka, że to dla mnie wcale nie taka łatwa decyzja. Ja nie będę szła na aborcję z uśmiechem na ustach
              • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:51
                To nie idź na tę aborcję. Ty już kochasz tego malucha, a ta środa może być początkiem dramatu jak pójdziesz na aborcję... Ale może być inaczej, możesz tego dnia zostać w domu i pozwolić maluchowi żyć. Gwarantuję Ci na 100%, że to dziecko Cię kocha najbardziej czystą miłością jaka jest możliwa. Dlaczego? Bo dzieci tak kochają rodziców i dlatego to rodzice najbardziej ranią dzieci... Tak było z Tobą i Twoimi rodzicami, ale tak nie musi być z Tobą i tym dzieckiem. Natalia, bronisz się przed miłością, bo kiedy bardzo kochałaś to najbardziej obrywałaś... Ale wtedy była zupełnie inna zależność: Ty byłaś słaba i bezbronna a rodzice silni... Teraz jest na odwrót: Ty jesteś silna a ten maluch jest słaby i bezbronny - teraz już Cię miłość nie skrzywdzi, bo to dziecko nie ma jak Cię skrzywdzić, ono może tylko kochać... I ono Cię kocha, jest mu dobrze, ciepło i bezpiecznie...
                • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:02
                  Właśnie dlatego boję się tego wszystkiego. I chyba własnie dlatego myślę o przerwaniu
                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:05
                    ja tez sie wlasnie tego wszystkiego bardzo balam. Tez bylam na studiach.
                    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:14
                      A co, jak nie ogarnę tego wszystkiego z dzieciakiem u boku? Nie chce zrobic krzywdy temu dziecku.
                      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:15
                        Natalia, nie zrobisz mu krzywdy, na pewno smile Ale rozumiem Twoje obawy, one sa calkiem naturalne. Ja mam trójke smile
                      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:17
                        WIekszosc z nas tutaj ma swoje dzieci, na pewno Ci bedizemy starały się we wszystkim pomóc. Jesli nie zal nam czasu ani energii na przekonywanie Cię do urodzenia, to na pewno ich nie zabraknie, jak już dziecko bedzie na swiecie smile
                        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:20
                          Teraz to chyba oszaleję do środy. Bo o tym raczej ciężko na spokojnie myśleć.
                          • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:23
                            Natalia, masz jeszcze dużo czasu. Jesli z ktoras z nas wolisz porozmawiac na priv, to mysle, ze mozesz smialo pisac.
                  • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 23:59
                    Boisz się dalszej przyszłości, ale nie boisz się tej za 3 dni. Z tego, co teraz piszesz, to niestety dla Ciebie, wnoszę, że będziesz mieć ostry syndrom poaborcyjny. A to jest koszmar większy niż kłopot z zarobieniem na ubranka dla dziecka.
            • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:23
              dziecko drogie
              każdy musi się nad Tobą znęcac?
              pytasz,co dajesz dziecku
              no to teraz dajesz tylko brzuch
              chcesz dac więcej?proszę bardzosmilepokochaj
              chcesz wiedziec,co czuje?proszę bardzo ciazaporod.babyonline.pl/ciaza_ciaza_i_psychologia_artykul,4416.html
              www.papilot.pl/ciaza/16063/Co-lubi-bobas-w-brzuszku.html
              zaraz mi napiszesz,że to jeszcze nie ten czas.pewnie.
              kolejna rzecz-jak sobie wyobrażasz kochanie Ciebie teraz przez dziecko?laurkę ma Ci wysłac?
              żyje,rozwija się
              co do ciąży-naprawdę mało czytałaś.ciąża może nie jest,dla części kobiet,bajką.dla części jest.
              i nie o to chodzi,że ma Ci w jakiś sposób zaszkodzic.poczytaj.drugi trymestr,czyli już za progiem,to duży przypływ energii.dla matki.
              powtarzasz wiele utartych zdań
              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:25
                Natalia, jesli boisz sie, ze dziecko Cie nie kocha, to ja tą gwarancje, jako matka 3 dzieci (oj, nie jest latwo, nie jest) biore, jak to mowisz, na klatę.
                Urodzisz dziecko, a jak stwierdzisz, ze go nie kochasz, albo ono Cie nie kocha, to biore je do siebie i dam mu baaardzo duzo milosci. Co TY na to?
                • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:34
                  W życiu bym się na to nie zgodziła.
                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:37
                    oczywiscie! bo wiesz, ze bedziesz je kochac i ono bedzie kochac Ciebie. Taka kolej rzeczy i nic Twoje teorie tu nie zmienią.
                    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:48
                      Dlatego nie chce do tego dopuścić
                      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 16:50
                        Och Natalio Natalio miła, czemu tak przed uczuciem się wzbraniasz? to naprawde nie jest takie straszne-macierzyństwo smile
                        • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:19
                          nie dasz rady zabic wszystkich,których pokochasz
                          chociaż czasem ma się na to wielką ochotęwink
                          dziecko to zawsze przewrót,rewolucja.inny świat.
                          ale zawsze-życie
                          jak nie dasz rady-będziemy pod ręką
                          możesz w to nie wierzyc,ale cały czas będziemy
                          pewnie trudno zafac obcym,skoro swoim nie można,tak?
                          ale wiesz co,my tu wszystkie na forum jesteśmy obce.a jedna drugiej pomaga,ile się da
                          czasem tak trzeba czasem tak łatwiej,z obcymi
                          • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:22
                            widzisz, chetne juz do pomocy ja i mama.rozy, a na pewno i inne pomogą. We wszystkim, co bedziesz potrzebowala. Ja zreszta juz pisalam, ze na poczatek rzeczy z moich dzieci powedruja do Ciebie. I naprawde nie musisz sie obawiac przyjmowac pomocy, ja tez czesto prosze o pomoc innych, takie jest zycie. Nie jestesmy samotnymi wyspami, po to zyjemy obok siebie, aby sobie pomagac smile
                            • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:33
                              Bardziej wolałabym zapewnienia, że otrzymam pomoc, wsparcie, już po wszystkim.
                              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:39
                                Jakiego rodzaju pomocy i wsparcia oczekujesz po aborcji?
                                • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:42
                                  Sama nie wiem. Bo i czego wtedy oczekiwać? Głupie było to, co napisałam.
                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:44
                                    Hmmm... wydaje mi sie, ze to nie jest wcale glupie, ze to napisalas. Bo to oznacza, ze zdajesz sobie sprawe z ryzyka, jakie podejmujesz, i ze nie bedzie Ci latwo... Nie boisz sie tylko o problemy fizyczne, bo wtedy bys prosila o pomoc na forum medycznym. Niepokoi Cie to, ze bedziesz cierpiala psychicznie. Zreszta jest to uzasadniona obawa... niestety....
                                    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 17:53
                                      Bo obawiam się, że będę cierpiała. Taka prawda, co tu ukrywa c? Mogę grac twardą na forum, ale nie jestem taka zimna i nieczuła, jakby się mogło wydawać
                                      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 18:20
                                        Nie musisz przed nami grac kogos, kim nie jestes.
                                        Nic Ci nie grozi, nie zranimy Cie, jesli pokazesz, kim jestes naprawde.
                                      • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 01.11.13, 20:06
                                        Natalia, skąd jesteś? Napisz choć rejon Polski w którym mieszkasz. My jesteśmy z całej Polski i pewnie znajdzie się któraś, która będzie mogła Ci pomóc przy opiece nad maluchem.
                                        • myfmyf Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 01:27
                                          Natalio chialabym cie przytulic z calej sily,moge sie jednak tylko domyslac jak jest Ci ciezko w obliczu takiej decyzji.
                                          Wszytko chyba zostalo powiedziane w tym watku ale ja tez chcialabym sie przylaczyc. Goraco Cie namawiam zebys nie podejmowala decyzji o zabiciu tego lobuziaka ktory juz ci niezle w zyciu namieszal ... choc nie chcial ( i tak zrobi jeszcze 100000 razy pozniej :mamusiu rozlalo sie mamusiu urwalo mamusiu zgubilem mamusiu mamusiu ...)
                                          Jestem przekonana ze na pierwsze znaki od syna lub corki dlugo juz nie bedziesz czekac ,wtedy poczujesz ze je kochasz.Majac kilkanascie tygodni maluch potrafi dac juz znac mamie kopniaczkiem ze mu dobrze i sie przeciaga wlasnie. . Moze juz przed swietami ... Ja poczulam pierwsze ruchy swojego najmlodszego syna bardzo wczesnie , teraz nie pamietam juz tygodnia , ale chyba okolo 14.
                                          Malec tylko Ciebie i zpeniam Cie o bezgranicznej milosci malego dziecka do rodzica. Te ufne oczka mowia wszystko, teraz jest jeszcze za maluskie ale po urodzeniu zakochasz sie , gwarantuje.
                                          Chetnie pomoge Ci po urodzeniu dziecka . Napisz na priv z jakiego jestes wojewodztwa , jesli chcesz , moze mieszkamy blisko ?
                                          Mam dla Twojego bejbika sliczne ubranka na caly pierwszy rok zycia ( i dosc na forum swiadkow zebys mogla byc pewna ze dotrzymam obietnicy ) - odezwiesz sie na priv i zalatwione.
                                          Trzymam kciuki za odwage stawienia czola trudom ciazy i studiow z dzieckiem. Pamietaj milosc zawsze zwycieza.
                                          Keep in touch , love
            • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 08:53
              ja daję Ci 100% gwarancji na to, że Twoje dziecko Cię kocha! i jedyne czego chce, to być blisko Ciebie! Po porodzie będzie cały czas chciało się do Ciebie przytulać, czuć Twój zapach, słyszeć Twój głos... dla Twojego dziecka jesteś najpiękniejsza i najlepsza! a z tym, ze ciąża nie służy kobiete też nie prawda- np. obniża ryzyko zachorowań na raka, a jeśli w czasie ciąży dochodzi do uszkodzenia narządów, dziecko w łonie matki wysyła komórki macierzyste, żeby je naprawić.po ciąży miesiączki mogą być mniej bolesne, no i potem dzięki karmieniu piersią jakiś czas (nawet do 2lat) nie masz okresu.
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 13:29
                Miło się czyta Wasze wypowiedzi. Dziekuję za wszelką oferowaną pomoc, ale tutaj moje stanowisko się nie zmieni. Dotychczas radziłam sobie zupełnie sama, to czuję, że i teraz dam sobie radę. Raczej staram sie nie załamywać, w zasadzie powinnam być wdzięczna rodzicom za to, co zrobili (lub nie zrobili), bo dzięki temu jestem o wiele bardziej twardsza (w wielu kwestiach) i o wiele bardziej samodzielna.
                Woj. śląskie.
                Natomiast obiecuję (jak to tak moge nazwać) jedno: jeżeli kiedykolwiek zacznę żałować aborcji, to tutaj wrócę. Znaczy: przyznam się, że głupio zrobiłam.
                • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 13:49
                  caly czas jestes bardzo dzielna... mysle ze dasz rade studiowac i wychowac dzidziusia! on juz Cie kocha i jest. czeka az tT go przyjmiesz. jest calkowicie od Ciebie zalezny, malutki i bezbronny...
                • faun1512 Natalio... 03.11.13, 02:29
                  Dobrze, że zdeklarowałaś się tu wrócić (choćby tylko po to by się wyżalić i wypłakać), bo coraz bardziej nabieram przekonania że ta aborcja Cię zniszczy. Ty tylko na zewnątrz jesteś twarda, bo nauczyło Cię tego trudne życie, bo to był warunek przetrwania… Ale pod tą skorupą kryje się wrażliwa dusza – to przerażenie i paraliżujący strach przed nieznaną przyszłością popycha Cię do tego kroku, a nie egoizm i wygodnictwo… Te 10 procent szans że nie wpadniesz w syndrom, to ułuda, bo to dotyczy całej populacji kobiet, do której zaliczją się także kobiece zombie bez żadnych uczuć wyższego rzędu. Takie też bywają; w końcu te nastolatki co zadźgały nożem koleżankę tylko dlatego, że nie pasowała do ich klasy, to też kobiety… Tylko że zimne, wyrachowane egoistki idące prawie po trupach do celu i nie liczące się z nikim i niczym to nie Twoja liga, Natalio… Syndrom już dopadał kobiety, które przed aborcją nie miały ŻADNYCH wątpliwości ani rozterek duchowych, dla których to „coś” w brzuchu to była tylko niechciana tkanka, a nie żadne dziecko.. Które potem nawet o tym nie myślały, na zasadzie było – minęło. Aż nagle któregoś ranka niespodziewanie budziły się z uczuciem smutku, żału, bólu, straty a przede wszystkim pustki, a potem było coraz gorzej. A Tobie już teraz od różnych myśli aż huczy w głowie – to jak myślisz, co będzie potem? Dziecko możesz wyrzucić ze swego brzucha, ale nie ze swojej głowy – myślowo dalej będziesz w ciąży… Cokolwiek będziesz robić, gdziekolwiek się znajdować, to machinalnie będzie temu towarzyszyć refleksja jakby to było, gdybyś jednak nie usunęła tej ciąży… I każdorazowo będziesz dochodzić do wniosku, że przy odrobinie wysiłku jakoś udało by się wszystko poukładać, bo rzeczywistość na ogół jest dużo mniej straszna, niż uprzednie wyobrażenia o niej… A do tego Ty jesteś naprawdę silną i zaradną kobietą, mimo że jeszcze bardzo młodą… I ta świadomość, że wcale nie było by tak tragicznie, jak Ci się zdawało będzie Cię zabijać po kawałku… To być może nawet jeszcze nie będzie prawdziwy syndrom, bo on dopada kobietę nieraz w najmniej spodziewanym momencie, często dopiero po tym jak zaczyna po „zabiegu” dochodzić do siebie, jak ten odzywający się czasem pierwszy żal i smutek mija i jak zaczyna się o tym zapominać. Gdy kobieta zaczyna myśleć: „no, jakoś to przeżyłam, najgorsze już za mną”. Tylko że w życiu nieraz bywa tak jak w dowcipie o facecie, co wypadł z 50-go piętra wieżowca i ludzie na kolejnych kondygnacjach słyszeli, jak spadając powtarzał: „jak do tej pory, idzie mi całkiem nieźle”. Ale w końcu następuje upadek…. Żadna z forumowiczeki, które na własnej skórze przekonały się czym jest aborcja, nie zaneguje Twojej trudnej sytuacji. Ale jednocześnie wszystkie bardzo Ci zazdroszczą… Bo Ty masz jeszcze szansę, a One już nie… Przypuszczam, że stąd się bierze ostrość niektórych wypowiedzi, że za wszelką cenę próbują Cię powstrzymać; One mają za sobą to tragiczne doświadczenie, którego Tobie chcą oszczędzić…Czy Ty potrafiła byś zachować zimną krew widząc dziecko usiłujące pogłaskać płomień, bo tak ładnie wygląda? Pomyśl o tym, póki jeszcze czas…
                  Trzymam kciuki, byś podjęła dobrą decyzję...
            • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 23:58
              Daję gwarancję, że będzie Cię kochać. Tak jak nikt inny do tej pory.
        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 02.11.13, 23:48
          Ale może dać. Możesz się nauczyć dawać. Możesz się nauczyć brać. To Twoja duża szansa.
    • krolowa_online Re: wielka szkoda :( 02.11.13, 15:01
      Tobie zycia nikt nie odebral, dlaczego Ty chcesz to zrobic?
      Dlaczego chcesz odebrac KOMUS prawo do zycia, zabrac to zycie, skoro ono juz sie zaczelo?
      Ty je otrzymalas, a teraz przypisujesz sobie prawo, aby odebrac je komus innemu i nie dac szansy na zycie?
      To zycie jest bardzo dlugie, te problemy, ktore masz teraz beda niczym za 20 30 czy 50 lat, naprawde.
      ale tez przez te kolejne, przypuscmy 60 lat bedziesz zyla ze swiadomoscia, ze pozbawilas KOGOS zycia, tym KIMS jest juz teraz TWOJE DZIECKO.
      Banaly pisze, prawda, ale przez te kolejne kilkadziesiat lat Twojego zycia, bedziesz sie starala o tym zapomniec, wymazac z pamieci, nie myslec, ale to nigdy Ci sie nie uda.
      Twoja mama Cie nie zabila, Ty tez nie zabijaj swojego dziecka, bo tymsamym sabijesz siebie, o Ciebie walcza dziewczyny w tym watku, Ty zrobisz jak zechcesz.
      Jeszcze raz- te problemy, ktore teraz wydaja Ci sie nie do przeskoczenia, okaza sie niczym na tle calego zycia.
      • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 02.11.13, 15:28
        Cóż z tego, skoro poza życiem nie dali nic? Ale nie o to tutaj chodzi.
        Nie wiem jak będzie wygladało moje życie za 20, 40 czy 50 lat - czas pokaże. Pewnie będe miała po drodze jeszcze setki problemów, i tego mam świadomość. Także to nie jest tak, że ja myślę, że po usunięciu ciąży będzie bajka i róż. Nie, nie, życie z marzenia o bajkowy życiu już mnie dawno wyleczyło.
        > Banaly pisze, prawda, ale przez te kolejne kilkadziesiat lat Twojego zycia, bed
        > ziesz sie starala o tym zapomniec, wymazac z pamieci, nie myslec, ale to nigdy
        > Ci sie nie uda.

        Skąd jesteś tego taka pewna? Dużo kobiet żałuje, ale i dużo uważa, że aborcja była dla nich zbawienna. Pewnie, człowiek nigdy nie wie, w jakiej grupie się znajdzie, ale ja nie uprawiam od razu, z góry czarnowidztwa w tym temacie (chociaż mam świadomość, że żałowac mogę).

        Szkoda Ci bardziej tego dziecka we mnie? Serio uważasz, że jego płodowe życie jest bardziej wartościowsze od mojego? A co, jeżeli nie dam rady utrzymać dziecka? Co, jak będzie brakowało mi na jedzenie, ubranka i zabawki dla niego? Co wtedy? Warto tez o tym pomyśleć. Dziecko to mase wydatków, a studentce (co z tego, że pracującej), tym bardziej może byc ciężko (a pomocy finansowej ani od forumowiczów, ani tym bardziej od państwa nie chce).

        Ja zrobię co zechce - owszem. Ja podejmuję decyzje ostateczną. W zasadzie - już ją podjęłam. Teraz pozostaje czekać na środę. Czy dla mnie to łatwa, lajtowa decyzja? Nie, stanowczo nie. Momentami przelatuje mi przez myśl, aby tego nie robić, ale to chyba jest normalne w takiej sprawie. Po prostu o tym nie da się myśleć na spokojnie, bez emocji. Tyle.
        • mauarich Re: wielka szkoda :( 02.11.13, 16:26
          dzieci wcale nie są takie drogie jak się mówi, szczególnie małe. a jak będzie większe, to ty już będzesz po studiach. a co jak dasz rade je utrzymać i będzie najwiekszą radością Twojego życia? Życie Twojego dziecka jest tak samo wartościowe jak Twoje. a to jakie będzie wasze wspólne życie, zależy od Ciebie.
    • mama.rozy Re: wielka szkoda :( 02.11.13, 17:19
      wiesz,skoro starasz się myślec bez emocji,to jest na to jedno określenie-wyrachowanie
      cynizm też
      bo dlaczego uważasz,że jesteś ważniejsza od tego,które ma się dopiero urodzic?
      w czym?
      masz tylko tę przewagę,że masz siłę,której to dziecko nie ma
      tak chcesz w swoim życiu rozwiązywac konflikty?na skróty?
      współczuję sąsiadom,bo mogą byc następni w kolejce
      w sumie,dlaczego nie?
      łatwiej,mniej problemów,jeśli takowe sprawiają
      stawiasz swoje sprawy wyżej,niż czyjeś życie.życie osoby Ci w tej chwili najbliższej i całkowicie od Ciebie uzależnionej
      czego spodziewasz się,jak wrócisz po zabiegu i przyznasz,że to był błąd?klepania po głowie i smutku w naszych forumowych oczach?
      nie chcesz żadnej pomocy.ok,nie Ty pierwsza.
      nie wiem tylko,czy zdajesz sobie sprawę,że mścisz się na dziecku za błędy Twoich rodziców.jak dziecko,co odmraża sobie uszy,żeby udowodnic,że nie ma mrozu.tylko potem uszy bolą.
      • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 02.11.13, 17:58
        Dlaczego uważam, że jestem ważniejsza? Właśnie dlatego, że mam siłę. Dlatego, że mam przewagę nad tym dzieckiem. Dlatego, że samodzielnie podejmuję decyzje. Dlatego, że mam świadomość, że żyję. Dlatego, że już jestem na tym chorym świecie, a ono dopiero ledwo się we mnie rozwija.
        I jakbyś DOKŁADNIE przeczytała, to zauważyłabyś, że napisałam, że o aborcji NIE DA się myślec bez emocji. Dla mnie to NIE jest łatwa, lajtowa decyzja. Dla mnie to JEST bardzo trudne. Nie jestem aż tak wyrachowana, za jaką mnie masz, ale też nie ukrywam, że moje życie jest dla mnie ważniejsze niż życie tego małego luda.
        A pomocy nie chce, bo swoją godnośc mam, a moja godność nie pozwala mi żyć za kasę obcych ludzi.
        Czego się spodziewam, jak wrócę po zabiegu i przyznam, że popełniłam błąd? Niczego. Po prostu stwierdze fakt. Głaskanie po główce nie jest mi potrzebne.
        Ale możesz być pewna, że, mimo wszystko, ta cholerna środa będzie dla mnie bardzo trudnym dniem.
        • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 02.11.13, 18:05
          Denerwuje mnie też to (co zauważyłam, że jest bardzo częste), że najlepiej jeździć po matce, ale ojciec dziecka jest zostawiany w spokoju, jego się, ,,biedaczka'', nikt nie czepia. Co z tego, że ma w dupie i mnie, i to dziecko. Zło to kobieta. Facet niewinny. Przykre.
          • mauarich Re: wielka szkoda :( 02.11.13, 18:36
            nikt nie mówi, ze ojciec dziecka jest niewinny! to tez jego dziecko, powinien stać przy Tobie i Cię wspierać i być dla Was obydwojga! niestety, prawda jest taka, ze faceci żadko stają na wysokości zadania. Im łatwiej ejst udawać, ze nic się nie stało, bo to nie w ich brzuchu rozwija się dziecko. Ale poczęliście je razem i razem jesteście za nie odpowiedzialni. Ono jest bezbronne i zdane na Was obydwoje. Jeśli tata daje ciała, to chociaż ty bądź dobrą mamą dla swojego dzidziusia, który tylko Ciebie do szczęścia potrzebuje. Pisałaś, że ojciec dziecka będzie wam dawał pieniądze. Wydajesz mi się być silną osobą, która twardo stąpa po ziemi, a jak napotyka trudności to potrafi zacisnąć zęby i sobie z nimi poradzić. Dasz radę wychować i urodzić to dziecko. Nie potrzebujesz tej aborcji.
          • krolowa_online Re: wielka szkoda :( 02.11.13, 19:37
            nikt nie pisze, ze on jest niewinny, ale nie o nim tu rozmawiamy.
            Nikt nie pisze, ze Ty jestes zla. Napisalas na tym forum-dostalas prawie 200 odpowiedzi-dlaczego? Dlaczego tyle osob chce Cie odwiesc od tego?
            Ty podejmiesz decyzje, Ty z nia bedziesz zyle, za kilka tygodni Twoj watek zjedzie na dol i pojawia sie inne, forumki byc moze zapomna, z pewnoscia zapomna, bo pojawia sie inne , ale Ty cokolwiek zrobisz-bedziesz z tym zyc.
            Nikt Cie tu nie potepia, ale nie jestes obojetna jakims obcym osobom. Nikt nie zmusi Cie tez do niczego. To Ty zdecydujesz co zrobisz, masz jeszcze TYLKO albo AZ 3 dni , pozniej juz nie zmienisz niczego.
            Piszesz ze decyzje i tak juz podjelas i zdania nie zmienisz, a jednak ciagle tu jestes i ciagle sie wahasz. Dlaczego chcesz zabic wlasne dziecko? Ciebie nikt nie usunal, dlaczego Ty chcesz to zrobic?
            Tez uwazam ze jestes bardzo silna osoba i jesli dalabys szanse urodzic sie wlasnemu dziecku, to znalazlabys dziesiatki roznych wyjsc, aby poradzic sobie.
            ale nikt Cie do niczego nie zmusi
          • twoj_aniol_stroz Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 09:14
            Natalia: Ależ oczywiście, że facet jest winny! Czy Ty sobie wyobrażasz co by było gdy to on tu napisał, że chce by jego dziewczyna poddała się aborcji, bo mu tak będzie wygodnie? No ja mu już teraz serdecznie współczuję tego co sama bym mu napisała... a inne też by go tu na strzępy rozerwały... Natalia, my Tobie tłumaczymy, otaczamy troską i ciepłem, bo to kobieta najbardziej cierpi jak jest w niechcianej ciąży, to kobieta jest zostawiona sama sobie, a facet, nieodpowiedzialny dupek, idzie sobie w siną dal i ma gdzieś rozsiane po świecie potomstwo... Ale to nie powód, żeby sobie dodatkowo życie schrzanić aborcją. Nie dość, że cierpisz, bo facet okazał się być nieodpowiedzialny to jeszcze chcesz dołożyć sobie cierpienie z powodu aborcji... Przecież to bez sensu!
            Powiedziałaś temu gościowi, że jesteś w ciąży? Jeśli tak a on się wypiął to daj jego adres mailowy, napiszę mu parę ciepłych słów smile
            A co do liczenia na siebie i nie proszenia o pomoc... Natalia, rodzice są alkoholikami? Bo to tak wygląda, że jesteś DDA - dorosłe dziecko alkoholika... To jest zespół wielu cech, które dziecko żyjąc w rodzinie alkoholików w sobie wykształca żeby przeżyć, przetrwać możliwie bezboleśnie ten trudny czas... Tylko, że te sposoby wypracowane w dzieciństwie w dorosłym życiu bardzo utrudniają funkcjonowanie, dokonywanie wyborów itd. Warto pójść na terapię by się tego balastu pozbyć, by odetchnąć pełną piersią.
            Proszenie o pomoc nie jest niczym złym, wręcz w wielu sytuacjach świadczy o mądrości człowieka. Sama mam z tym problem, więc Cię doskonale rozumiem, ale ja już wielokrotnie otrzymałam bezinteresowną pomoc, doświadczyłam troski kompletnie obcych ludzi, więc we mnie ten mur już powoli się kruszy... Pozwól by i w Tobie zaczął się kruszyć smile
            • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:26
              Aniołku, facet wie o ciąży, Obecnie jest za granicą, i długo tam pozostanie. Obiecał, że będzie dawał pieniądze na dziecko, jeżeli zdecyduje się na urodzenie. I to na tyle. O jakiejś innej pomocy mogę zapomnieć, co zresztą on od razu zaznaczył. Od naszej ostatniej rozmowy (właśnie jak mu przekazałam info o ciąży) ani razu do mnie nie zadzwonił. Jednak tu nie chodzi o mnie. Ciążą w ogóle się nie interesuje. Nie interesuje go, czy z dzieckiem wszystko w porządku, co i jak. Nic.
              Nie, rodzice nie są alkoholikami. Ale to trudni ludzie. Mają swoje wymagania, swoje dziwne zachowania, nie potrafią okazywać uczuć. Natomiast potrafią wprost powiedzieć wiele przykrych słów. Wobec mnie też mieli konkretne wymagania. Chcieli, abym poszła na medycynę. A tutaj córka po raz kolejny ich ,,zawiodła’’ i wybrała fizykę.
              Teraz jeszcze ciąża – koniec świata, tym bardziej należy się od córki odsunąć. O pomocy ta córka może zapomnieć (o czym już na początku pisałam).
              Usamodzielniłam się szybko, mimo trudności jakoś połączyłam studia z pracą, i tym samym chce pokazac rodzicom, że poradzę sobie sama, i że nie potrzebuję niczyjej łaski. I jestem z siebie dumna, nie ukrywam.
              Im bliżej środy tym coraz bardzie jestem pewne, że chce aborcji (dalej mam też dużo wątpliwości, ale tych pewnie będę miała jeszcze wiele przez te dwa dni).
              Trzymaj się.
              • sencilla Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:38
                Witaj Natalio,
                Nie dziwne, że takie watpliwosci Ciebie nachodzą.. A jakbyś tak sobie czysto hipotetycznie wyobrazila, że podejmujesz decyzję o rezygnacji z aborcji... Na obecną chwilę, tu i teraz, nie myśląc o przyszłości, rodzicach, ojcu dziecka, studiach, pracy, wydatkach.. Nic nie jest ważne, jedynie Twoje uczucia. Co odczuwasz? Żal, ulgę, radość, smutek? Czy mogłabyś sobie to wyobrazić i wsłuchać się teraz w swoje serce? Co ono mówi?
                • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:44
                  Nie wiem. Nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji. Pewnie dlatego, że już się nastawiam na aborcję, i zwyczajnie nie biorę innego rozwiązania pod uwagę. Więc cięzko mi sobie wyobrazić, co bym czuła jakbym zrezygnowała z aborcji.
                  • sencilla Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:45
                    Proszę, spróbuj wink Nawet z czystej ciekawości. Zapomnij o swojej dotychczasowej decyzji, zapomnij o wszystkim i sobie to wyobraź.
                    • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:46
                      Nie potrafię. No nie potrafię. Nie biorę nawet czysto hipotetycznie, nawet w snach takiej opcji (jak rezygnacja z aborcji) pod uwagę. Dla mnie to dziecko już jest martwe.
                      • sencilla Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:48
                        Nie musisz się spieszyć. Mimo wszystko i pomimo tego, co teraz piszesz, mam nadzieję, że wyobrazisz sobie taką sytuację. I wsłuchasz się w to, co powie do Ciebie Twoje serce. Serce, które tak teraz chcesz unieruchomić, odczłowieczyć, zamrozić.
                        • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:52
                          I mam nadzieję, że uda mi się zamrozić.
                          Sencilla, nawet jeżeli jakos sobie coś takiego wyobraże, nie napisze o tym tutaj na forum. Bo to i tak niczego nie zmieni. To nie spowoduje, że przestanę myślec o aborcji.
                          • sencilla Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:55
                            Natalio, ja nie chcę, abyś tu o tym pisała. Zachowaj te uczucia dla siebie, to nie o to chodzi, że ja czy ktoś inny na tym forum musi o tym wiedzieć. My tu nie piszemy ani dla siebie, ani dla jakichś swoich wewnętrznych potrzeb. To chodzi o Ciebie.
                            • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:56
                              Jaki jest sens wyobrażania sobie czegoś takiego, skoro nie ma mowy o rezygnacji z aborcji? Na co to? Po co?
                              • sencilla Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 17:58
                                Dowiesz się sama, jak to zrobisz.
                                • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 18:04
                                  Ale co jak zrobię? Jak sobie to wyobrażę? Tylko że ja nie chcę sobie tego wyobrażać. Nie zamierzam wyobrażac sobie, co bym czuła, gdybym z aborcji zrezygnowała.

                                  Wiem, zaraz ktoś zapyta, że skoro chce aborcji i jestem tego pewna, to po co tu piszę. Sama nie wiem. Nie wiem, po co. Chyba tak o. Bez konkretnego powodu. Po raz chyba tysięczny już czytam te wszystkie Wasze wypowiedzi. Widzę, że się staracie, że robicie wszystko, żebym tylko nie dokonała aborcji. Ale ja nie zrezygnuję z aborcji. Nie mogę.
                                  • sencilla Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 18:07
                                    Mówisz, że jesteś twarda, dzielna... ale przez Twoje słowa widzę za każdym razem ból i rezygnację.. Ta aborcja to jest właśnie nie odwaga, ale Twoja rezygnacja sad
                                    • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 18:10
                                      Może. I niech tak pozostanie. Ja nie potrafię kochać, i nie próbuję tego zmieniać.
                                      Ten facet, z którym mam dziecko - myślisz, że on kochał mnie, a ja jego? Nie.
                                      • sencilla Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 18:18
                                        No, domyślam się, że jeśli nie chcesz pokochać swojego dziecka, którego jeszcze nie widzisz, to tym bardziej człowieka, który jest obok Ciebie nie potrafisz pokochać. Możesz to jeszcze zmienić. Małe dziecko, który rośnie w Twoim brzuchu, jest małym cudem, który powstał ze związku ludzi nie kochających się, a który jest czystą miłością. To jest naprawdę cud. I właśnie on może sprawić, że możesz zacząć kochać. Nie jesteś u schyłku życia, Ty to życie dopiero zaczynasz. Nie wchodź w dorosłość z takim przygniatającym bagażem.
                                        • na_ta_lia92 Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 18:23
                                          To dziecko nie jest wynikiem miłości. To był taki zwykły seks. Bez żadnego uczucia. To dziecko traktuje podobnie.
                                          • sencilla Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 18:24
                                            To dziecko nie jest niczemu winne, ono się na świat nie pchało! To TY je powołałaś na świat i mężczyzna, z którym uprawiałaś seks.
                                          • nadulinowo Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 19:07
                                            Nie musisz nic czuć do dziecka. Nie teraz. Naprawdę. Gdy się dowiedziałam o pierwszej ciąży też nie byłam szczęśliwa, czego do tej pory żałuję. Pomimo tego, że dziecko poczęło się w kochającym się małżeństwie. Ale miałam inne priorytety. Chciałam najpierw coś i coś, i coś a dopiero potem dziecko. Nie ucieszyłam się. Ciążę zaakceptowałam, ale ucieszyłam się z dziecka tak naprawdę i pokochałam je tak naprawdę dopiero, gdy położyli mi je na brzuchu po porodzie. Od tego doświadczenia wiem, że każde dziecko jest darem, które przynosi ze sobą niesamowite zmiany w życiu i niesamowite historie, które nie wydarzyłyby się bez dziecka. Dlatego z drugiej ciąży, chociaż była mi jeszcze bardziej nie po drodze niż pierwsza, po prostu się ucieszyłam, gdyż wiem, że i to życie przyniesie ze sobą sprawy, których się nie spodziewam. Jakieś dobro, które zmieni moje życie.
                                            I możesz mówić - tak, Tobie jest łatwo, bo masz męża. Tak, mi jest łatwiej, bo mam męża. Bo mam wsparcie w rodzinie. Ale mechanizm niesienia dobra przez dziecko działa wszędzie tak samo. Ty też tego doświadczysz. Nawet jeśli poczęło się w wyniku zwykłego seksu. Bez uczuć wyższych.
                                            • mauarich Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 21:53
                                              mój mąż (wtedy jeszcze nie mąż) na wieść o ciąży okropnie spanikował i jak córeczka była malutka (teraz ma 5m) to też nie za bardzo był w stanie się nią zająć, więc długo byłam z tym wszystkim sama, bez żadnego wsparcia, też ze studiami i pracą. pracę rzuciłam, na studiach wzięłam urlop. z maluchem jest ciężko, ale każda sekunda się opłaca, bo moja córeczka zwraca mi za te trudy swoją bezgraniczną miłością do mnie wszystko z nawiązką. możesz liczyć na fonansowe wsparcie ojca dziecka, więc zupełnie bez kasy nie zostaniesz. fizyka to bardzo trudne i wymagające studia, ale jesteś dzielna, silna i dasz radę skończyć je z dzieckiem. nie musisz mieć tej aborcji, nie musisz nastawiać się jakby była jedynym wyjściem. kobiety, które nie czuły po zabiciu swojego dziecka bólu, to te, które podeszły do tego z zimnym wyrachowaniem, bez odrobiny wachania. ty do nich nie należysz. nie rób sobie i swojemu dziecku krzywdy, otwórz się na miłość!
        • nadulinowo Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 00:13
          Godność sprowadzana do tego, ze sama sobie dajesz radę. Ok. I by ją zachować idziesz do lekarza-mordercy. Oddasz się takiemu rzeźnikowi. Przerażające.
          I myślę sobie jeszcze jedno. Może Ci się wydawać, że walczymy tu o życie Twojego dziecka, bo Twoje dziecko jest dla nas ważniejsze niż Ty, bo Ty jesteś - jak sama siebie nazwałaś - żywym inkubatorem. Mylisz się jednak w tym bardzo. Bo to nie chodzi o to dziecko. Jak je zamordujesz, to - choć w to nie wierzysz - ono po prostu pójdzie do nieba. A Ty zostaniesz na tym "chorym świecie" z jeszcze większą chorobą niż tą, którą już nosisz teraz w sobie. Bo jesteś chora. Jesteś chora na brak miłości i czułości. Jesteś chora na brak nadziei. I choć tych chorób się nie diagnozuje w żadnym gabinecie, może poza psychologicznym, to one istnieją i są gorsze od wszelkich innych chorób. I ta aborcja, ten zabieg, to spotkanie z tym rzeźnikiem, który przysięgał, że będzie życie ratował, a zamiast tego je odbiera, pogłębi tylko Twoją chorobę. Najprawdopodobniej doprowadzi Cię do rozpaczy.
          My tu wszystkie walczymy tylko i wyłącznie o CIEBIE. Z dobrych serc. Znamy takie historie jak twoje. Niektóre z nas same je sobie w życiu napisały i dobrze wiedzą, jak niemądrze zrobiły. I mówimy Ci: nie pisz tej historii. Nie dlatego, że Twoje dziecko potrzebuje innej, ale dlatego, że to TY wreszcie potrzebujesz jakiejś odmiennej, innej historii.
          I nie chcesz przyjmować pomocy - to jej nie przyjmuj. Jakaś Ci się i tak należy z racji alimentów i pracy (emerytury też byś nie pobierała?).
          Dasz sobie radę z dzieckiem. Człowiekowi się wydaje, że po urodzeniu będzie prowadził takie samo życie jak przed, tylko plus dziecko i to jest nie-do-udźwignięcia. A to nie tak. Zycie się wówczas całkowicie zmienia i nagle okazuje się (możesz takie historie poczytać np. na portalu mamopracuj.pl o przedsiębiorczych matkach), że nie dość, że jest czas na dziecko to jeszcze na wiele innych rzeczy, na które nie było czasu. Bo matka się lepiej organizuje, lepiej układa priorytety. Tak jest. Ja jestem teraz w 2 ciąży i od początku rozwijam swoją nową firmę opiekując się dodatkowo pierwszym dzieckiem. I daję radę. Nawet lepiej niż bez ciąży i bez pierwszego dziecka. Tak po prostu jest.
          Oczywiście jak wrócisz z zabiegu to z zimną krwią stwierdzisz, że popełniłaś błąd. Jeśli tak to sobie wyobrażasz, to chyba nie przeczytałaś tego, co pisały dziewczyny po aborcjach. I nie zapominaj o statystykach: 10% jest zadowolonych (te kobiety w którejś wypowiedzi cytowałaś). I to nie są te kobiety, które pisują na forach i zabijają, bo boją się miłości. Trzeba być jeszcze bardziej zimną i wyrafinowaną. A Ty - z tego, co czytam - wcale taka nie jesteś. Wybudowałaś sobie mur obronny, a za tym murem po prostu bije serce. Wielkie serce, które pragnie wielkiej miłości. Aborcja kopnie Cię w tyłek tak, że się przez wiele lat nie pozbierasz. A z dzieckiem pozbierasz się szybko. Po tym co piszesz, wnoszę, że tak będzie.
          • krolowa_online Re: wielka szkoda :( 03.11.13, 00:22
            Natalio Natalio, nie zabijaj TEGO dziecko, jesli pozwolisz mu zyc, doznasz takiej milosci, jakiej jeszcze nigdy nie zaznalas i nie wiadomo czy kiedykolwiek poznasz.
    • 2mama76 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 03.11.13, 00:26
      Przeczytaj sobie watek na tym forum pod haslem: "Moje doświadczenie". Pozostaje mi zyczyc Tobie abys podobnego znaku doswiadczyla przed data planowanego zabiegu, a nie później. Czlowiekiem jest się od chwili poczecia, prędzej czy później uświadomisz to sobie.
      • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 03.11.13, 12:35
        pewnie trudno jest byc samą
        piszesz,że mamy pretensje tylko do Ciebie,nieprawda
        za to każda wzmianka o tym,że należą Ci się chocby alimenty,była przez Ciebie kwitowana jednym zdaniem-poradzę sobie sama.a oni tak wyjechał.to pomyśl jednak,co chcesz.
        i jeśli wydaje Ci się,że środa będzie ciężkim dniem,pomyśl o tych,które będą potem.
    • krolowa_online Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 03.11.13, 23:24
      Natalia, mam ostatnie pytanie, dlaczego tak zalezy Ci na tym, aby cokolwiek udowadniac swoim rodzicom, kosztem wlasnego dziecka?
      Tak wnioskuje z ostatnich Twoich wpisow. Co oni takiego dla Ciebie zrobili, ze Ty im chcesz teraz cokolwiek udowadniac? Zalezy Ci na ich uznaniu? Po co? Skoro to sa toksyczne osoby, cokolwiek zrobisz dla nich i tak nic to nie bedzie znaczylo. Czy cena nie jest zbyt wielka, aby "zyskac" w ich oczach?
      Mysl o sobie, a nie co oni sobie pomysla. Wiem ze decyzje juz podjelas, ale jeszcze nic nie jest przesadzone, masz jeszcze czas.
      Byc moze wiekszym szczeciem bedzie dla Ciebie urodzenie dziecka, pomimo ogomnych trudow, wyrzeczen, problemow patrzac z perspektywy calego zycia, niz udowadniac cokolwiek osobom, ktorzy nie sa tego warci.
      Masz jeszcze czas! Mysl o sobie i wlasnym dziecku w tych dniach a nie o nich!
      • wiesia140 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 03.11.13, 23:51
        Natalia przemysl to , bo zycia dziecku nie wrocisz, nie cofniesz czasu, ja tez jestem ze slaska ,z Knurowa, cos by sie wymyslilo z opieka nad dzieckiem, od wsparcia finansowego sa alimenty , instytucje, przyjmij pomoc i nie badx taka zosia samosia, z czasem nawet twoi rodzice moga zmienic zdanie, ludziom sie poglady zmieniaja (nie pisze z komputera , wiec przepraszam
        • bea.19 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 03.11.13, 23:59
          Zanim wyjdziesz z domu na zabieg Natalia spojrz na ten film
          video.search.yahoo.com/video/play?p=silent+scream&vid=decaec2cacbafd108dd92e6f29f86a03&l=10%3A16&turl=http%3A%2F%2Fts1.mm.bing.net%2Fth%3Fid%3DV.4689405422142336%26pid%3D15.1&rurl=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3D9JOOcS2Q_is&tit=The+Silent+Scream%2C+Part+3&c=8&sigr=11a18ikda&sigt=10ps035d2&ct=p&pstcat=film+industry&age=0&&tt=b
    • nina_natalia Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 00:48
      Witaj Natalio
      Czytam z zainteresowaniem tę rozmowę. Pomyślałam, że też napiszę kilka zdań. Żeby cię wesprzeć. Po 4 dziecku tak się zarzekałam, że więcej już nie udźwignę, że rady nie dam, że nieciekawa sytuacja w małżeństwie, bardzo nieciekawa. Nawet starałam się zabezpieczyć i tak nie pomogło. Wiadomość o kolejnej, 5 ciąży była takim niesamowitym cosem. szokiem. I takim zaskakującym szczęściem. Tylko to serduszko biło a ja rozmawiałam z dzidzią płacząc ze szczęścia, i gratulując jej że się przebiła przez mój strach, przez niechęć, przez "zabezpieczenia". Że jest. Pamięć tej radości ratowała mnie później i teraz we wszelkich rozpaczach i trudach. Ale, szczerze mówiąc, niełatwo się było przyznać innym. Rodzicom. Znajomym. Wszak zarzekałam się, że z dziećmi koniec. Że teraz już będę samodzielna, dorosła, niezależna - bo malutkie dziecko zawsze zmusza do korzystania z czyjejś pomocy a to tak upokarza. Że koniec z upokorzeniem, pora na niezależność. A tu nie dość, że nowa porcja zależności, trudów i rezygnacji z siebie to jeszcze ja się cieszę. Wstyd mi było. I zanim powiedziałam o tym dziecku rodzinie to powiedziałam o tym na spotkaniu grupy dość obcych mi osób, niekoniecznie wierzących kobiet - najważniejsze, że z poza kręgu rodziny i znajomych. Jak one się cieszyły. Gratulowały. Że zmieniłam zdanie,że cieszę z dziecka. A potem zaczęły opowiadać. Znienacka. Kilka z nich, normalne, spokojne, równe babki. Wszystkie starsze sporo ode mnie. Nagle zaczęły płakać. Z rozpaczy. Każda z tych płaczących miała takie doświadczenie jak ja. Tylko one zdecydowały się na aborcję. Wcale nie wzięły pod uwagę urodzenia dziecka. Wtedy były przekonane, że nie mogą. Po latach cierpienia i płaczu zrobiłyby wszystko,żeby zmienić tamtą decyzję. Wzięłyby każdy ciężar na siebie żeby ich dziecko żyło. Nigdy w całym swoim życiu nie widziałam takiego cierpienia jak cierpienie tych kobiet, starszych pań, które kiedyś usunęły ciąże.
      Ze smutkiem myślę o tobie. Z lękiem. Twoje dziecko ci wybaczy. Czy ty sama sobie wybaczysz?
      Jeśli idąc w środę, by zabić dziecko, którego dziś nie kochasz, które już zabiłaś w swoim sercu - które dla ciebie, jak sama napisałaś, jest martwe - jeśli poczujesz, że ono żyje, jeśli obudzi się w tobie strach, chęć wycofania się z tej decyzji nie wstydź się wycofać. Proszę, pamiętaj wtedy, że poza tymi ludźmi, którym "głupio" będzie powiedzieć w ostatniej chwili, przed wejściem na fotel ZREZYGNOWAŁAM, poza nimi jest też naprawdę dużo osób, dorosłych doświadczonych kobiet, gotowych pomagać ci choć o to nie prosisz, szanujących twoją niezależność, dumnych z twojego poczucia godności osobistej, naprawdę dużo osób, które będą płakały jak bobry ze szczęścia w środę wieczorem gdy napiszesz: "uciekłam z stamtąd". Jeśli najdą cię wątpliwości nie bój się zrezygnować. Umiejętność zmiany takiej decyzji jest przejawem twojej dojrzałości. Godności osobistej. Nie jej zaprzeczeniem. Pozdrawiam
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 10:40
        Nie chce uczłowieczać tego dziecka, nie chcę czuć teraz do niego żadnych uczuć wyższych. Tak samo jak nie chcę rezygnować z zabiegu. Dobrze to wczoraj ujęłam: dla mnie to już martwe dziecko. Mogę powiedzieć, że jak dotąd los mi sprzyja: mam możliwość wykonania zabiegu jutro. We wtorek. Nie muszę czekać do środy. Fakt, to nie zależało teraz ode mnie, ale ja ciesze się, że mam możliwość aborcji wcześniej, choćby o jeden dzień.
        • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 10:45
          Witaj Natalio,

          Chciałabym poprosić Cię o obejrzenie tego filmiku, nie ma tam żadnych drastycznych obrazów, wypowiadają się tam kobiety z różnych krajów o własnych uczuciach po aborcji. To jest naprawdę dobry film, jeśli możesz, proszę, obejrzyj go, trwa tylko 20 minut.

          www.youtube.com/watch?v=3Z-p3jTtWIQ
        • wiesia140 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 11:01
          nie chcesz uczlowieczac, ale faktu sie nie zmieni, mozna go probowac wyprzec na jakis czas, ryzykujac naglym wybuchem wszystkiego , co sie wyparlo ze swiadomosci, nawet w przypadku adopcji masz 6 tygodni czasu na zmiane decyzji, natomiast aborcji nie cofniesz .
          • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 11:20
            człowieka nie musisz uczłowieczac
            za późno o kilka tygodnie
            obojętnie,jak nazwiesz swoje dziecko,obojętnie,jak je nazwiesz,ono i tak jest.będzie.przy każdych świętach,dniu dziecka,dniu matki.będzie.tylko już życia m nie wrócisz.
            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 11:28
              Natalia,
              Twoje "odczłowieczanie" człowieka, który żyje w Tobie, jest bardzo wygodne. Pelna kontrola nad zyciem, prawda? Niewygodnie mi z faktem ciąży-odczlowieczam-usuwam.
              Wielokrotnie wspominałas o swojej odpowiedzialności, honorze, są to bardzo ważne rzeczy dla Ciebie. Tylko to "odczlowieczanie" to przejaw braku odpowiedzialnosci wlasnie. To dziecko nie jest winne temu, ze wraz z jego ojcem powolaliscie je do zycia. Doroslosc, o ktorej czesto tak mowisz, ze wczesnie stala sie Twoim udzialem, wlasnie na tym polega. Na podejmowaniu skutkow wlasnych, nieraz blednych, decyzji.
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 12:22
                Żyje? Niech żyje. To jego ostatni dzień.
                I nawet cieszę się, że mogę iśc na aborcję jutro. Niby to tylko 24h wcześniej, ale dla mnie to istotne. Dlaczego? Im szybciej, tym lepiej. Głównie z racji mojego nastawienia: mogłoby mi coś odbić, i w środę zrezygnowałabym. Bo mam taki natłok myśli, że wariuje, i próbuję, tak, tak, nawet próbuję sobie wyobrażać to, o czym mi wczoraj napisałaś: że jednak rezygnuję z aborcji, i co wtedy czuję. I szczerze? Obawiam się, że byłabym w stanie (mimo wszystko, mimo tego, że piszę, że dla mnie to nie dziecko, i do tego już martwe) zrezygnować z aborcji zupełnie. Jak widać - już mam zrobione skutecznie pranie z mózgu.
                • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 12:25
                  Pozostaje mi więc jedynie mieć nadzieję, że zrezygnujesz. Po prostu.
                • nina_natalia Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 13:17
                  Wtorek, czy środa, co za różnica? Każdy dzień jest dobry, żeby zrezygnować. Każda minuta jest dobra, żeby krzyknąć NIE. Każda chwila jest dobra, żeby "wziąć na klatę" życie zamiast śmierci. Z tego powodu, że życie jest łatwiej nieść niż śmierć. I nawet jeśli teoretycznie dla ciebie dziecko jest martwe to w praktyce żyje. Jego serce bije, w tobie. A czym jest prawdziwa śmierć przekonasz się dopiero po zabiegu. Na razie to tylko słowa. Bo puki życia - póty nadziei. Dokąd serce bije wciąż możesz wybrać życie. Wciąż możesz zmienić decyzję. Do samego końca. Nie bój się wątpić. Miej odwagę walczyć ze sobą samą o swoje dziecko. Posłuchaj swoich wątpliwości. Do ostatniej chwili słuchaj swoich wątpliwości. Daj szansę swojej córeczce. Daj szansę swojemu synkowi. Poczekaj jeszcze miesiąc albo dwa i dowiesz się czy kupować maluteńkie, falbaniaste sukieneczki czy szykowne koszulki z kołnierzykami i miniaturowe adidaski. Nie wstydź się zmienić zdanie. Do ostatniej chwili. Wciąż nie jest za późno. Odwagi!
                  • nina_natalia Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 13:21
                    jeśli naprawdę martwisz się, że nie masz za co kupować tych cudnych sukieneczek to ja po 5 dziewczynach mam ich trochę i chętnie ci podeślę smile gdy już tylko będziesz wiedzieć, że to córeczka, to nie wstyd przyjąć prezent
                    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 13:22
                      a ja mam 3 córeczki i też co nieco po nich smile A znajoma ma 3 synów i na pewno chętnie się z Tobą podzielismile
                • twoj_aniol_stroz Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 15:15
                  Widzę, że uparłaś się schrzanić sobie życie... koniecznie, natychmiast i bez dyskusji sad Cóż, to Twój wybór, Twoja decyzja sad
                  To nie pranie mózgu nakazuje Ci wątpić - to się nazywa instynkt samozachowawczy - w człowieku jest coś takiego co nas ostrzega prze błędami, przed rozwaleniem sobie życia i właśnie to coś wrzeszczy teraz w Tobie "NIE RÓB TEGO!!!" Muszelka ma rację pisząc, że najbardziej cierpi kobieta... bo zostaje z tym bólem sama, bo jest niezrozumiana przez innych, bo nikogo nie obchodzi, że ona cierpi, bo pojawia się myśl co stało się z moim dzieckiem, a co jeśli ono gdzieś jest, a co jeśli ono nie zniknęło, ale istnieje gdzieś... Te pytania pojawią się prędzej czy później... Wiesz jak trudno na nie odpowiedzieć, a jeszcze trudniej uwierzyć w tę odpowiedź...
                • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 15:43
                  Popatrz, ile w Tobie jest dobra, droga Natalio! Dobra, które walczy teraz ze złą myślą, myślą, która unieszczęśliwi Cię na dużą część Twojego życia. Myśl o podjęciu wyzwania, o możliwości nauki miłości walczy z myślą o uśmierceniu tego życia, z którym możesz mieć jedną z najpiękniejszych dotychczasowych relacji.
                  Skrócono Ci czas na decyzję. Bo cały czas ją jednak podejmujesz.
                  Bardzo jestem sercem z Tobą - by zwyciężyło dobro. Tej decyzji nie będziesz żałować, choć łatwo nie będzie. Gdy zwycięży zło - będziesz żałować, choć wydaje Ci się, że będzie niezwykle ciężko.
          • wiesia140 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 08.11.13, 16:25
            tez bylam w niechcianej ciazy, nie kochalam , traktowalam to jako nieszczescie ,balam sie tego bo juz mialam chore dziecko pokochalam dopiero po porodzie i nauczylam , ze , ze nic cudowniejszego jak cud zycia, nie trzeba byc humanista, zeby to zrozumiec, ani czlowiekiem wierzacym, a trudnosci byly sa i beda
        • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 15:54
          A dla mnie niebo jest brązowe. Nie ma znaczenia, co teraz myślisz o dziecku - fakty mówią same za siebie. Niebo jest niebieskie, a Twoje dziecko dzisiaj jest żywe. Jutro niebo będzie niebieskie, a Twoje dziecko będzie nadal żywe albo martwe. Teraz jeszcze żyje i Twoja opinia w temacie niczego w jego życiu nie zmienia.
          Ale to nie o dziecko chodzi, a o Ciebie! Dzisiaj jesteś jeszcze kobietą w dylemacie, rozważająca różne opcje. Jutro będziesz po decyzji. Decyzji, która albo zwyczajnie dalej poprowadzi Twoje życie, albo da Ci tak w 4 litery, że się nie pozbierasz przez dłuższy czas. Niebo będzie niebieskie cały czas.
        • nati1011 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 18:09
          Natalio, dziewczyny napisały już wszystko.

          Ja ci powiem tylko 2 rzeczy - aborcja nie jest powrotem do sytuacji sprzed ciąży. To dziecko nie zniknie. Nie przestanie istnieć. Już zawsze będziesz jego matką. Wybór masz tylko taki, czy będziesz matką dziecka żyjącego czy martwego.

          Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jak będzie PO aborcji. Dziś uparcie trzymasz się jednej możliwej drogi. Wydaje ci się, ze nie masz innego wyjścia. Dramat aborcji polega też na tym, że wiele kobiet dopiero PO dostrzega wszystkie inne możliwości, które z uporem ignorowało. Tylko wtedy jest za późno. I nie można już cofnąć czasu. Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jaki to wtedy dramat.
          • nowako-wa Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 19:45
            Obserwuję wątek i nawet nie zamierzałam się wtrącać, bo szczerze najpierw spisałam Cię "na straty" tzn że jesteś tak zimna i wyrachowana ,że prawda nie będzie Cię interesować, a jednak Twój mózg ulega praniu smile jak to napisałaś...to nie pranie to PRAWDA- zaczyna krzyczeć a po aborcji może krzyczeć jeszcze głośniej i dobitniej, prawda o aborcji przeżywana w samotności jest jednym z najgorszych cierpień jakie znam...
            owszem są kobiety , które postawiły mur, zacementowały się , grają, udają że wszystko w porządku, i nic nie czują- ani miłości, ani współczucia, ani żadnego pięknego uczucia , które można doświadczyć tu na ziemi...
            to wegetacja a nie życie....
            ty masz już wiedzę, będzie Ci trudniej wrócić do starego życia- to praktycznie niemożliwe.....
            Ja kiedyś też stanęłam przed takim wyborem, mając już dziecko....następne były nie po drodze, nie o czasie, nie miałam na kogo liczyć , tyle ważnych powodów żeby nie urodzić ....i syndrom postaborcyjny nie wystąpił od razu, odezwał się po wielu latach ale z taką siłą że dwa razy byłam w psychiatryku, leczona na ciężką depresję, z urojeniami, omamami...
            Nic co istnieje na tym świecie nie było mi w stanie dać nawet namiastki radości- nawet nie wyobrażasz sobie jakie to piekło....
            Odcierpiałam, włącznie ze stratą dziecka przedwcześnie urodzonego, bo potem bardzo chciałam być jeszcze mamą....
            Następnym razem się udało mam cudowną córeczkę i dziś jestem w ...kolejnej, nieplanowanej ciąży smile mając dwóch dorosłych synów, i trochę wiosen na karku....
            I uwierz mi , dziś po tym co przeszłam, wolałabym sama umrzeć lub oddać do adopcji jeśli nie miałabym możliwości wychować , ale nie zabić....
            Życie to największa wartość, nie ma nic większego- czy będziesz musiała przejsć przez piekło żeby to odkryć zależy od Ciebie.....
            Cokolwiek wybierzesz nie daj się zabetonować, bo życie i miłość to cały sens życia, nawet jeśli Ty nie czujesz się kochana to zawsze Ty możesz kochać....
            • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:36
              czasem jest tak, żerodzice ne potrafią okazać miłości. oi nauczyli się tego dopiero po wielu latach terapii... nie musisz być taka jak Twoja mama, nie musisz odrzucać swojego dziecka tak jak ona odrzuca Ciebie...
    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 19:14
      Ależ dziadkowie jak najbardziej wiedzą o dziecku. i mają je w dupie tak samo, jak mnie.
      Moi rodzice to trudni, toksyczni ludzie.
      Takie życie.
      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 19:17
        Na pewno nie jest Ci łatwo z takimi rodzicami. Mieszkasz daleko od nich?
        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 19:21
          Trochę mnie od nich dzieli, ale niezbyt dużo.
          • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 19:25
            No to bezpieczna odległość smile Czasem od toksycznych ludzi trzeba się odseparować, czy to rodzice, czy inni smile
            • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 19:50
              Odległość może i bezpieczna, ale jak mam pisać prawdę, to wolałabym mieć z rodzicami normalne, ciepłe stosunki. Albo chociaż poprawne. A tu du... .
              Nie jest to miłe.
              Gdybym miała z nimi ciut lepszą więź, pewnie nie zastanawiałabym się nad aborcją. Na pewno łatwiej byłoby mi zrezygnować z aborcji.
              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 19:53
                Masz zupełną rację w tym, co piszesz. Wsparcie bliskich jest super ważne, właściwie przez całe życie. Jak zaszłam w pierwszą ciążę, byłam na studiach, a z moim obecnym mężem byliśmy jeszcze bez ślubu, dość młoda byłam też. Nie powiem, myśl o aborcji przeszła mi przez głowę, ale moja Mama na wieść o dzidziusiu bardzo się ucieszyła.Było mi na pewno łatwiej niż Tobie teraz, jestem o tym przekonana. Mogę spytać, co powiedziała Twoja Mama na wieść o ciąży?
                • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:03
                  Jak to co? Ano to, że jak taka szybka byłam, tak szybko zdecydowałam się na dziecko, jak ją tak po raz kolejny bardzo zawiodłam, to tym bardziej mam radzic sobie sama. Widzieć dziecka nie chce, moje samopoczucie ich nie interesuje. Także ,,milutko'' jak nie wiem. Ojciec poparł jej stanowisko.
                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:05
                    Przykro Ci pewnie było i nie dziwne. A Twoja mama w jakim wieku miała pierwsze dziecko?
                    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:06
                      Maja tylko mnie. 26 lat
                      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:09
                        Pewnie oczekuje od Ciebie, abyś była taka jak ona i postępowała tak samo. A daje/dawała Ci czasem do zrozumienia, że jest z Ciebie dumna, że podobają się jej Twoje decyzje?
                        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:12
                          Chyba nie. Byłaby pewnie dumna. jakbym medycyne wybrała, a tu klops.. Córkę medycyna szczególnie nie interesowała.
                          Ale juz nie chce o tym dalej rozmawiać.
                          Jest ciężko - tyle.
                          • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:16
                            Wyobrażam sobie. Właściwie w każdej rodzinie zdarzają się takie osoby, których i tak nic nie zadowoli. W mojej rodzinie tez takie są, no i ciężko się z nimi żyje.Ech. To Ty umysł ścisły jesteś, jak fizykę wybrałaś, ja do niej zbytnią miłością nie pałałam, wolałam moją szkołę muzyczną smile Już studiujesz, czy dopiero chcesz zacząć? Bo nie wyczytałam z Twoich postów. Co chcesz robić po studiach?
                            • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:19
                              Już studiuję.
                              Co będę robić po studiach? nie wiem. Na razie jescze niczego konkretnego nie planuje. Najpierw skupiam się na studiach, które są mega trudne. Zobaczę, jak się potoczą moje losy na studiach, to później zacznę zastanawiać się nad konkretnym zajęciem.
                              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:22
                                Fajnie, że jesteś otwarta na to, co będzie. Mam koleżankę, która jest po fizyce i robi jakieś ciekawe badania w NEMO, centrum techniki i fizyki w Amsterdamie, znasz to centrum? Bardzo interesujące rzeczy, byłam tam z męzem w sobotę z okazji Nocy Muzeów, dzieci zostały pod opieką znajomych smile Tak w ogóle to własnie w Holandii mieszkam.
                                • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:25
                                  Słyszałam. Ja nie planuję niczego na wyrost. Staram się tego nie robić, bo nawet nie wiadomo, co nas jutro spotka. Mam nadzieję, że studia skończę bez problemu, i potem jakąś fajną pracę znajdę. Ale to czas pokaże.
                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:28
                                    Pewnie, rozumiem. Ja też czekałam na to, co mnie spotka, w sumie robię teraz zupelnie co innego, niż to, co studiowałam. No ale w sumie to jest najfajniejsze, że nie wiadomo, co nas spotka smile A masz jakieś hobby, zainteresowania? Pisałaś, że jesteś domatorem i nie za bardzo lubisz wychodzić.
                                    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:31
                                      Dlatego nie wychodzę. Koleżanki, imprezki mnie nie interesują. Kocham książki. Kocham dom. I tyle. To mi daje radość, i nie chce tego zmieniać.
                                      • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:36
                                        Ja też uwielbiam książki, najchętniej bym jedną od drugiej "odpalała", jak papierosa wink Jak studiowałam, to uwielbiałam wychodzić z domu, miałam mnóstwo znajomych. Pozniej po urodzeniu dzieci musialam sie trochę przestawić, chcąc nie chcać posiadanie dzieci niejako "zmusza" do siedzenia w domu. ale na dobre mi to wyszło i teraz cieszy mnie każda chwila spędzona w domu smile
                                        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:38
                                          Ja znowu nie rozumiem życia towarzyskiego niektórych ludzi. Jak muszę gdzieś wyjść, to źle się czuje. Przytłacza mnie to. Imprezki z alkoholem i dragami niezbyt mnie interesują.
                                          • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:40
                                            No i dobrze, na pewno Ci to na zdrowie wychodzi smile Ja też nie przepadam za alkoholem, a narkotyku to nawet nie probowalam. Moi znajomi, ktorzy wiedza, że mieszkam w Holandii, żartują sobie, że nic nie korzystam z tych obszernych "możliwości" tutaj smile
                                            • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 20:48
                                              Ja próbowałam, miało to związek z nauką, ale to nie dla mnie.
                                              • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:05
                                                no i super, uwierz mi, że na zdrowie Ci to na pewno wyszło smile
                                                • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:38
                                                  Z pewnością na zdrowie wychodzi mi brak imprezek wszelakich, a zwłaszcza tych z głośną muzyką.
                                                  Dom, dom i dom, i jeszcze ksiażki - i tyle mi potrzeba do szczęścia.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:39
                                                    Nie lubisz muzyki? Czy tylko tej głośnej?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:44
                                                    Tej głośnej. Bo głowa boli. I uszy cierpią.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:47
                                                    Ja uwielbiam muzykę klasyczną, zresztą wiele lat grałam na fortepianie, a teraz często do tego wracam, o ile czas mi pozwala. Śpiewać też lubię. Może to odważne, co napiszę, ale niech tam: chętnie zaśpiewam na chrzcie Twojego dziecka, jeśli będziesz chciała. I chętnie przyjadę w tym celu z Holandii, jeśli będziesz chciała.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:51
                                                    Chybq ewentualnie zagrac marsz żałobny Chopina.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:53
                                                    Odrzucasz wszystko. Jesteś jedyną ironiczną osobą tutaj, na dodatek żartującą z takiej rzeczy, jak śmierć. Na to naprawdę nie wiem, co napisać.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:54
                                                    To nic nie pisz.
                                                    Ze śmierci nie żartuję.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:56
                                                    Ironizujesz. Jak to byś inaczej nazwała?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:57
                                                    Nie ironizuję. Pisze prawdę.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:02
                                                    Tzn. gdzie ta prawda? Bo nie kumam. w tym, że chcesz, abym Ci marsza żałobnego zagrała? Czy w tym, że wolisz śmierć zamiast życia? W tym, że otoczyłaś swoje serce pancerzem ironii, sarkazmu, braku czułości? Natalio, mi nie musisz pisać, jaka prawda, bo ona wyłazi z każdego Twojego posta.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:06
                                                    Z każdego? Jestes pewna? Pisząc o tym, że kocham dom i książki - nie ironizowałam. Ani przez sekundę.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:15
                                                    Mówię o rzeczach ważnych, jak miłość, życie, śmierć. łatwo jest pisać normalnie o książkach, gotowaniu i zjedzonej jajecznicy na śniadanie. Proszę, choć raz napisz normalnego posta o swoim życiu, swoich relacjach z ludzmi, o swoim dziecku, bez ironizowania, brutalizowania, sarkazmu. Jeśli nie chcesz tutaj, jestem otwarta na rozmowę z Tobą, pisz śmiało na maila: piniowa.szyszka@gmail.com.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:18
                                                    Ja mogę tutaj napisać. Nie stanowi to dla mnie problemu. Tylko o czym chciałabyś wiedzieć? O czym chciałabys przeczytać?
                                                  • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 21:58
                                                    Tak sobie myślę a propos rodziców (pisałaś o tym wyżej), że to naprawdę tak różnie bywa.
                                                    Z moimi nie widziałam się 3 lata. Nie podobał im się mój narzeczony, mój ślub, mój mąż, mój stosunek do życia. Ostatnim razem widzieliśmy się, gdy nasza córka miała 5 miesięcy i wówczas też miałam zły stosunek do niej, źle robiłam to siamto i owamto. Z różnych względów tamto spotkanie skończyło się wielką awanturą, po której oddaliliśmy się na dłuższy czas. Najpierw mieszkaliśmy do siebie 200 km (oczywiście zero telefonów, maili czy listów), później my się przeprowadziliśmy i odległość wzrosła do 400 km, a teraz znowu się przeprowadziliśmy i dzieli nas 700 km. Spotkaliśmy się w ten weekend po ponad 3 latach - przyjechali nas odwiedzić. Spotkanie bardzo udane, w spokojnej, przyjaznej atmosferze. I wiesz, co powiedział mój ojciec dzisiaj przez telefon? Że są w szoku, że tak można wychować dziecko, że tak można je poprowadzić i takie efekty uzyskać. Że żadne ze znanych im dzieci nie jest takie, jak nasza córka i że jest to efekt naszej pracy wychowawczej, którą oni bardzo doceniają. Nigdy nie sądziłam, że takie słowa usłyszę z ust mojego ojca nastawionego na wieczną krytykę wszystkich moich decyzji i wyborów (złe też były studia, zła specjalizacja, złe prace, które podejmowałam itd., a wcześniej za dużo się uczyłam, za dużo czytałam, za mało chodziłam na imprezy, za bardzo miałam głowę w chmurach itd). Słowa te teraz nie mają dla mnie większego znaczenia, gdyż poczucie własnej wartości opieram na Bogu i na relacji z mężem, ale cieszę się ze względu na ojca, bo lepiej dla niego samego, gdy widzi w swojej córce, w swoim zięciu i w owocach ich pracy coś dobrego niż złego. Gdy ma się czym pochwalić przed samym sobą i ludźmi niż milczeć lub krytykować. Jemu z tym jest po prostu lepiej i to dobrze.
                                                    Na tym przykładzie chcę Ci opowiedzieć, że rodzice się zmieniają. Relacje z nimi też się zmieniają. Choć nieraz wydaje się, że jest to niemożliwe.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:03
                                                    Sencilla, nie gniewaj się. nie chciałam Cię urazić. Ale trzeba sie pogodzić z tym, że tej aborcji dokonam.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:11
                                                    Ależ ja się nie gniewam. Za dużo w życiu przeszłam, aby się gniewać o coś, co mnie osobiście nie dotyka. Tym ranisz sama siebie, Natalio. Ale dziękuję, że to napisałas, bo to jedyny post, z tych kilkuset tutaj, w którym przejawiasz ludzkie uczucia. A wierzę, że masz ich więcej, o wiele głębszych, w sercu.
                                                    Powiem Ci, że ja nie piszę tego tutaj dlatego, że wierzę, że nie dokonasz tej aborcji. Spychałaś swoje uczucia i miłość przez 21 lat, więc jak mogą się one teraz obudzić, do tego malego, bezbronnego dziecka? Piszę dlatego, że ufam, że jak już dokonasz tej aborcji, będziesz wiedziała, co się stało. Że wtedy, choć będzie za późno, aby zwrocic zycie Twojemu dziecku, będziesz chciała zwrócic je samej sobie.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:18
                                                    Nie mam sobie czego zwracać.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:22
                                                    A Ty dalej swoje smile
                                                    No weź, Natalia, popatrz wokół siebie, jest tyle rzeczy, ktore sa piekne w Twoim zyciu, jest swiatlo, slonce, drzewa, usmiechnij sie na moment! Masz obie rece i nogi, i serce, choc tak chcesz je zdusić, masz życie! Miliony ludzi zyje na ulicach, dzieci umieraja z glodu w Afryce, w dziesiatkach krajow toczy sie wojna, a Ty, choc nie masz latwo, ale masz to wszystko, o czym oni by tylko marzyli!
                                                    Choc na moment usmiechnij sie tu kurnik szopa do mnie i napisz cos, jedno pozytywne slowo smile Co Ty na to?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:25
                                                    Tyle że ja jestem uśmiechnięta. jestem pozytywnie nastawiona.
                                                    I uczucia wyższe, wbrew pozorom, też posiadam.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:27
                                                    bardzo pozytywnie jesteś nastawiona, hahaha. Widac po Twoich postach pelnych bolu.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:29
                                                    Bywa i tak.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:28
                                                    Nawet do tego dziecka zaczynam coś pozytywnego, tak bardzo w głebi serca, odczuwać. Jak próbowałam sobie wyobrazić, co by było, gdybym jednak zrezygnowała z aborcji, to mi wyszło, że chyba nawet byłabym zadowolona. Nie radosna czy szczęsliwa. Ale może choć trochę zadowolona. Ale wyobrażenia swoje, życie swoje.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:30
                                                    Natalia, bardzo się cieszę, ze to wlasnie zaczelas odczuwac smile Nie rezygnuj z tego. Jakby tu mozna bylo lajkować, to bym zalajkowała smile
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:33
                                                    Jeszcze raz przepraszam Cię za ten marsz żałobny,
                                                    I w ogóle dziękuję za dzisiejszą rozmowę ze mną. Naprawdę miło mi się z Tobą pisało.
                                                    Ja już idę.
                                                    Trzymaj się ciepło.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:36
                                                    Haha, spoko. Nawet teraz mnie to bawi, taki Nataliowy czarny humor wink
                                                    I pamiętaj, jestem z Tobą. Jeśli zawahasz się choć przez chwilę, nie rób tego. Jeśli znow zmienisz zdanie, umowisz sie na inny dzień. Bo jutro jest jedno i tego, co bedzie jutro, juz nie wrocisz. Jesli napisalabys mi maila na ten adres, co Ci podalam, chetnie podam Ci moj numer telefonu, abys mogla zadzwonic, jesli bys sie zle poczula. Czekam smile piniowa.szyszka@gmail.com.
                                                  • ponure_doswiadczenie Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 04.11.13, 22:41
                                                    Czytam twój wątek. Prawdę mówiąc płakałam nad nim. Jak bym czytała o sobie...Masz jednak nade mną tę przewagę, że możesz jeszcze coś zrobić. Tylko TY nie ufasz życiu. Uważasz, że życie jest brutalne i dlatego musisz podjąć taką decyzję, bo jeśli jej nie podejmiesz to życie ci pokaże...jak może być ciężko...Ale to błędne myślenie wynikające z twoich nie najlepszych relacji z rodzicami. Najbliżsi ludzie nie dali ci tego ciepła i wsparcia jakie potrzebujesz. Ale Ty możesz pójść inną drogą. Miłość na prawdę rozświetla nasze życie. Daj szansę swojemu maleństwu, uródź je, pokochaj. Uwierz proszę NAM, że za drzwiami ABORCJA nie ma nic dobrego. Nie idź na ten zabieg.
    • na_ta_lia92 Re: Droga Natalio... 04.11.13, 21:39
      Nie jest tak źle, Muszelko
      Trzymaj się.
    • staramotocyklistka Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 08:08
      Witaj natalio
      Dokonałam aborcji farmakologicznej 3 lata temu. Miałam 2 dni krwawienia i na 3 dzień czyszczenie macicy. Później zwolnienie lekarskie na tydzień i przyjmowanie antybiotyków. Miesiączka pojawiła się po 40-tu dniach.
      Minęły 3 lata a ja nigdy nie pożałowałam decyzji o aborcji, więc opisywany na forum syndrom nie dotyka każdej kobiety. Decyzja o aborcji nie jest łatwą decyzją, ale jeżeli jest się jej pewnym to dobrze mieć taką możliwość.
      • mamaanieli Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 09:17

        i bardzo dobrze, ze nie cierpisz Motocyklistko. ale niestety syndrom poaborcyjny potrafi dopasc po latach 5, 10 czy nawet 40. i wtedy podobno jest naprawde na ostro. czego ci nie zycze.

        NAtalia! Jesteś w ciązy, bedziesz matką. Jak zabijesz, to bedziesz matką zabitego dziecka. I nic tego nie zmieni. Masz odpowiedni wiek do przyjęcia dziecka. Choc pewnie nie ten wiek planowalas na zostanie matką. Trudno, stalo sie. Nie daj sobie wmowic, ze nie dasz rady. Wez sie w garsc i zacznij myslec o tym jak sobie poradzic w ciazy, bo jestes w stanie to zrobic.
        Zamiast energię poswiecic na zycie, probujesz poswiecic ja na smierc. to jest zle.
        • myfmyf Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 13:13
          Natalia , jesli na prawde chcesz zrobic wrazenie na rodzicach to pokaz im ze potrafisz ponosic konsekwencje swoich czynow- zaszlas w ciaze , masz dziecko , to je urodzisz i wychowasz , niech nie mysla ze cie wychowali na zahukana dziewczynke ktora boi sie wziac zycia na klate. Bedziesz super mamuska. widze Cie mlodziutka, zadowolona z zycia, elegancka intelektualistka z mlodym pod pacha , studiujaca , pracujaca, silna jestes na pewno dasz rade, a starszym kopary opadna . No i zawsze bedziesz najmlodsza laska na wywiadowkach w szkole smile Mlode macierzynstwo ma wbrew pozorom wiele zalet. Mlode mamy pozwalaja dzieciom zyc swobodniej , lazic po drabinkach , nie trzesa sie jak stare kwoki( bez urazy pls starsze mamuski wink)
          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 16:19
            Zrezygnowałam. Nie poszłam na zabieg.
            • nadulinowo Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 16:27
              Gratuluję Ci decyzji. smile
              Jak się teraz czujesz z tą decyzją?
            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 16:39
              <3
              Nie ukrywam, że bardzo się cieszę wink Czyli jednak tego marsza nie będzie wink
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 16:51
                Tego nie napisałam.
                • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 16:55
                  OK, rozumiem.
                  Jak sie czujesz?
                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 16:56
                    Chcesz prawdy? To źle. Bardzo źle.
                    • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 16:57
                      Jestes zawiedziona, rozczarowana? Zla?
                      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 16:59
                        Zawiedziona własnym mózgiem. I zła.
                        • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:04
                          zła na siebie i na nas na forum? że nie jesteś taka zimna i nieczuła, jak byś chciała?
                          • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:07
                            Tak. Na siebie, że dałam sobie jak głupia i ostatnia naiwniaczka wyprać mózg chorymi poglądami. I zła z powodu zrezygnowania z zabiegu. Z własnej głupoty.
                      • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:00
                        ...całą noc o Tobie myślałam...bardzo się cieszę. źle bo obawiasz się jak to wszystko będzie?
                        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:02
                          Źle, bo jestem zła, że zrezygnowałam.
                          • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:13
                            dlaczego jak naiwniaczka? dla mnie nie ma nic naiwnego w rezygnacji z zabijania swojego dziecka. to że nie poszłaś na zabieg i próbujesz stawić czoła sytuacji i przyjąć swoje dziecko nie jest naiwne. jesteś dzielna!
                            • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:19
                              Chyba tylko dla Was nie jest to naiwne i o dzielności świadczy.
                              • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:23
                                mam nadzieję, ze nie tylko. ja też jestem dzielna, bo jestem z małym dzieckiem 800km od rodziny i przyjaciół, a mój mąż jest niedzieciowy.
                                • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:26
                                  I właśnie to jest naiwność. Taka sama, jak u mnie. Przepraszam, ale takie moje zdanie. Z tą różnicą, że Ty już dziecko masz, ja mogę jeszcze usunąć ciąże.
                                  • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 18:08
                                    ty tez juz masz dziecko, tylko po innej stronie brzucha. nie ma sytuacji idealnych, nie uważam się za naiwną. poza tym, jestem z mojej sytacji zadowolona. pisałaś, że też moglabyś być zadowolona, jakbyś zatrzymała dziecko.
                                    • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 18:12
                                      Mogłabym.. Chyba tylko w wyobrażeniach. Zagalopowałam się, zrezygnowałam i zadowolenia nie czuję. Życie pisze inne scenariusze, niż naiwne myśli.
                                      Źle się bardzo czuję z powodu rezygnacji z aborcji
                                      • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 18:15
                                        moze się trochę przestraszyłaś, ze nie dasz rady? ja daję, jestem szczęśliwa, moja córeczka jest super, w lutym wracam na studia.
                                      • krolowa_online Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 18:54
                                        ale jak juz Ci tutaj napisano, aborcja nie wrocilaby Ci czasu sprzed ciazy.
                                        nikt Ci tez nie powiedzial, ze Ci bedzie latwo.
                                        Bedzie Ci ciezko, bardzo, ale jestes bardzo silna osoba, wnioskuje z Twoich postow, poradzisz sobie i doznasz szvzescia i takiej milosci o ktorej w tej chwili nie masz pojecia!
                                        a tak na koniec to gratulacje Natalia!
                                        ktory to tydzien!
                                        pisz smialo czego potrzebujesz, nie krepuj sie z tym
                                        • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 20:37
                                          9 tydzień
                                          • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 20:38
                                            Pamiętam, że w tym tygodniu skonczyly mi sie wszystkie ciażowe dolegliwosci i w koncu zaczelam się czuć jak młoda bogini smile
                                          • krolowa_online Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 20:55
                                            za nastepne 9 albo i wczesniej poczujesz pierwsze kopniaczkismile
                                            wiesz jakie to fajne uczucie, zazdroszcze smile
                                            • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 20:57
                                              ja przy 3 ciązy czulam juz na poczatku 14-go tygodnia, tak sie rozpychala smile
                                              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:29
                                                No czas pokaże, czas pokaże.
                                                Teraz to się muszę rzucić w wir nauki. Aby nie myśleć o niczym innym.
                                                • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:31
                                                  Rzuć się smile Na którym jesteś roku?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:32
                                                    Pierwszym.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:33
                                                    Chciałabym znów być studentką i być na pierwszym roku smile Ale fajny czas przed Toba.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:35
                                                    Ta, na fizyce zajebiście fajny. Tak samo zajebisty jak na medycynie.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:37
                                                    Na każdych studiach inaczej. Mam na myśli, że jeszcze wszystko przed Toba. Widze, ze jest to fajne, z perspektywy czasu i kogos, kto juz to ma za soba.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:38
                                                    Dla kogoś, kto studiował jakieś humanistyczne bzdety każdy rok jest miły
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:44
                                                    Ale to nie o studiach mowa. Tylko o dziecku. Niechcianym.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:46
                                                    a studia wymarzone?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:48
                                                    Owszem. Takie, jakie chciałam.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:51
                                                    to dobrze
                                                    tego się trzymaj
                                                    na razie nic więcej nie musisz
                                                  • krolowa_online Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:50
                                                    Natalia, teraz od strony prawnej: honor schowaj w kieszen, poszukaj odpowiedniego forum, nie wiem (prawne), moze dziewczyny Ci podpowiedza? co dalej, aby ojciec dziecka sie gdzies nie wymksnal, bo materialnie ponosi tak samovodpowiedzialnosc, zbieraj rachunki za wizyty, witaminki, ciuszki viazowe-co wiecej-dowiedz sie na odpowiednim forum
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:51
                                                    Bez przesady, na witaminy nie zamierzam wydawać kasy. Wizyty - sporadycznie, bo nie ma potrzeby częściej. O ciuszkach obecnie nawet nie myślę.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:55
                                                    Co do ojca dzieciaka - on już jest za granicą (ale wyjechał tam, zanim się o ciąży dowiedziałam), ale obiecał, że pomoże mi finansowo, jeżeli zdecyduje się na urodzenie. Tylko finansowo. A mnie nie o taka pomoc chodzi.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:57
                                                    chciałabyś go jakoś wciągnąc?jaka jest możliwośc waszego kontaktu?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:59
                                                    Chciałabym, aby był fizycznie obecny. Jego kasy nie potrzebuję.
                                                    Ale nie ma mowy o jego powrocie tutaj.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:01
                                                    Twoim wyjeździe tez pewnie nie?
                                                    wysłałaś mu zdjęcie usg?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:03
                                                    Ja nie wyjadę, nie ma opcji takiej.
                                                    Nie.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:01
                                                    w jakim kraju jest? jak w holandii, to ja go tu odwiedzę, hehehe
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:04
                                                    USA
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:05
                                                    napiszesz jaki stan?bo tam też -w USA-mamy swoje mackiwink
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:08
                                                    TX
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:10
                                                    to damy znac,jak się okaże,że to czyjś sąsiadwink
                                                    a tak serio-wyślij mu zdjęcie usg
                                                    w końcu to jego dziecko.jego też.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:11
                                                    Jego to nie interesuje, Ani razu nie napisał, ani razu nie zadzwonił. Jego nie obchodzi, co się stanie. To więc nie widze powodu, aby zdjęcie usg wysyłać.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:14
                                                    wiesz,to jest facet
                                                    on tego nie widzi
                                                    nie czuje
                                                    czyli nie istnieje
                                                    tak to już oni działają
                                                    czasem zdjęcie otwiera jakieś zapomniane połączenia w mózgu
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:15
                                                    Ja mysle, ze oni maja bardzo duzo tych nieuzywanych polaczen w mozgu big_grin
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:18
                                                    Tylko że dla mnie samej to usg nic nie wnosi
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:19
                                                    Co widzisz na tym usg?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:21
                                                    Nic. Dosłownie i w przenośni.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:23
                                                    Rozumiem. Ani jednego ksztaltu?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:25
                                                    Oczywiście, że jest kształt. Ale mnie to nie rusza. Na mnie to nie działa. Bez emocji podchodze do takiego badania, totez nie zamierzam na takie wizyty kasy wydawać.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:27
                                                    Rozumiem. Ale to też nie tyle o wrazenia i emocje chodzi, ale o zbadanie Twojego ciala i o Twoje zdrowie.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:28
                                                    Mnie na tym nie zależy, ale i nie ma potrzeby robić często usg.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:29
                                                    W sensie że nie zalezy mi na badaniu mojego stanu zdrowia.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:31
                                                    Ej no, jak to? Natalia!
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:32
                                                    Tak po prostu mi nie zależy. Nie martwię się o siebie.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:33
                                                    a mi zależy. i ja się o Ciebie martwię.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:34
                                                    Nie ma takiej potrzeby. Skoro ja się o siebie nie martwię, to tym bardziej nie powinna obca osoba.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:36
                                                    Ty sie nie martwisz, bo jestes zraniona. Ja się martwie, bo moge na tę sytuację i na Ciebie sama spojrzec z dystansu i z pewnej, innej niz TY masz, perspektywy.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:34
                                                    ni emusisz robic usg,nic nie musisz
                                                    ale włosy też myjesz
                                                    a nie musisz
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:35
                                                    Włosy czy ciało myję, bo dam o higienę. I lubię być pachnąca. I zadbana.
                                                    USG czy inne badania sa dla mnie bez znaczenia. Co ma byc, to będzie.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:40
                                                    usg też się robi dla higieny
                                                    serio nie wszystko się da zauważyc nie widząc
                                                    takie medyczne szczegóły
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:44
                                                    już wyjaśniam
                                                    w czasie usg lekarz sprawdza też Twój stan zdrowia
                                                    to ważne
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 23:06
                                                    Może tak, ale jakoś nie zależy mi. Serio nie obchodzi mnie, co będzie.
                                                    Wiem jedno: moje dziecko jeszcze się nie urodziło, a już ma przerąbane. Ciężko jest zyć ze świadomością, że ani ojciec ani matka cię nie chcą.
                                                    Ale nie oddam. Adopcja odpada.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 23:11
                                                    Na razie nie mysl o tym, co ono mysli, ono na razie ma sie super smile jest mu dobrze, cieplo i bezpiecznie i na pewno nie czuje, ze ma przerabane wink
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 23:13
                                                    Nie wiem, czy bezpiecznie. To względne pojęcie, i nie zawsze pasuje do danej sytuacji.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:29
                                                    standardowo chyba 3 usg wychodzą
                                                    więc spokojnie
                                                    za dużo Cię nie pomęczą
                                                    możemy wymyślec jakiś tekst do zdjęcia,jakbyś jednak wysłała
                                                    np.mnie to nie rusza,ciebie pewnie też nie.powieś na ścianie.twoje dziecko.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:30
                                                    Nie rusza mnie, nie ruszy (z pewnością) jego.Także sensu w wysyłaniu zdjęcia nie widzę.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:14
                                                    Natalia, moge spytac, jaka jest Wasza relacja? Jestescie razem? czy to tzw. zwiazek "bez zobowiazan"? Czy brak zwiazku?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:17
                                                    Brak związku. Tak moge powiedzieć. W zasadzie ja nie kochałam jego, on nie kochał mnie. Jedyne, co nas łączyło, to seks. A i ten nawet bez specjalnych uczuć. Także takie nic.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:18
                                                    Rozumiem. A czujesz do niego jakąs więź emocjonalną, czy wolalabys to zostawic tak, jak jest?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:20
                                                    Sama nie wiem. Z pewnością byłoby mi łatwiej, jakby był tu na miejscu. Zwłaszcza za kilka miesięcy. No, ale takiej możliwości nie ma, a ja nie moge od niego wymagać powrotu.
                                                  • sencilla Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:23
                                                    On tam ma stala prace? Powiedz mu moze, ze oczekujesz, ze Ci pomoze, nie tylko finansowo.
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:26
                                                    Nie ma stałej pracy, ale też nie ma w planach szybkiego powrotu. Ma tam sporo znajomych, więc tym bardziej nic go do Polski nie ciągnie.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:56
                                                    słuchaj,daj sobie na jakiś czas spokój z myśleniem,planowaniem
                                                    studia fajne,skup się na nich
                                                    wizyty na nfz masz?możesz w przychodni studenckiej
                                                    a za jakiś czas może się uda na spokojnie
                                                    może byc?
                                                    wtedy pogadamy,w czym mozemy pomóc,jeśli będziesz chciała
                                                    chcesz namiary na to stypenium?
                                                  • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:57
                                                    Chodzę wyłącznie prywatnie.
                                                    Namiarów nie chce.
                                                  • mama.rozy Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 21:58
                                                    ok
                                                    pamiętaj,że jakby coś,to tylko dajesz znac i już działamy
                                                  • mauarich Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:37
                                                    ja uwazam, ze mozesz od niego wymagac, zeby wrocil. to jego dziecko tez i nie powinien zostawiac was samych, tylko dlatego ze biologia mu na to pozwala i nie on nosi malucha w brzuchu. no ale to ty go znasz i wiesz lepiej jak mozesz go ew. przekonac do powrotu i wsparcia emocjonalnego i fizycznego. (chociaz moje doswiadczenie zycowe mowi, ze faceci to przy pierwszym dziecku poki jest malutke bardziej przeszkadzaja niz pomagaja...lepiej jakas druga laske do pomocy miec...doule,przyjaciolke,polozna...) nie wiem w jakim jestes miescie, ale moze jest jakis fajny gin, ktory przyjmuje w ramach nfz? a jak nie gin, to polozna moze prowadzic Ci ciaze w ramach nfz, na slasku jest kilka naprawde super babek. nic dziwnego ze na usg nic nie widzisz...na tym z serduszkiem ta sa pewnie 2kropki... ale na moim usg z 8tygodnia corcia wygladala jak maly balwanek. a na tym z 12 juz zupelnie jak malutkie dziecko. skupienie sie poki co na studiach to dobry pomysl. witaminy nie potrzebne, ale jedz zielone warzywa, zeby Cie maluch z kwasu foliowego nie ogolocil calkem.
            • emilia4321 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 22:45
              Natalia, trzymam za Ciebie kciuki, aby wszystko Ci się dobrze ułożyło, bądź dzielna. Maluch przyniesie Ci wiele radości. Pozdrawiam
              • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 23:08
                Teraz to mnie nic nie cieszy. nic. Do tego mam w brzuchu niechcianego lokatora. Tak, ja wiem, dziecko się samo nie zrobiło. Ale załamana jestem.
            • nina_natalia Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 06.11.13, 01:30
              Natalio. Zgodnie z tym co zapowiedziałam ryczę, razem z tobą - bo czytałam,że teraz głównie płaczesz. Tylko ja ze szczęścia smile. I głęboko wierzę, że tobie też ten malutki "lokator" radość w końcu przyniesie. Nie spotkało mnie dotąd doświadczenie bliższej relacji i mocniejszej miłości mojej do kogoś co mojej do moich córek. Czuję też, że ta miłość wypełnia pustkę i samotność. Nadaje sens mojemu życiu. Nawet jeśli teraz zupełnie tego nie czujesz to myślę, że zapowiedź tych rodzących się w tobie uczuć jest choćby w przekonaniu, że nie może być mowy o adopcji. Tak sobie myślę, że i ty doświadczysz jeszcze - dzięki dzisiejszej decyzji - tych uczuć, które pustkę wypełniają.
              Również podobnie jak pozostałe dziewczyny, gdybyś potrzebowała wsparcia zgłaszam się na ochotnika, aby wysłuchiwać żali, wiem, jak ważne jest w chwili trudnej czy rozpaczliwej móc się wygadać, wypłakać, mieć słuchacza,wsparcie i zrozumienie. Trzymaj się nadziei. Mocno ściskam.
      • na_ta_lia92 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 17:10
        Masz np. gazetowy email? Chciałabym się o coś zapytać, a nie chce, aby pół Polski wiedziało, o co chodzi.
        • na_ta_lia92 Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 17:11
          • mala_lady_m Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:01
            Natalia z jakiego jestes miasta? Czy moze z Warszawy? Bardzo sie ciesze ze zrezygnowalas z zabicia swojego dzieciatka. Moja babcia ma tylko moja mame. Moja mama mialaby braciszka ale niestety moja babcia postanowila ze go nie urodzi bo nie da rady przy dwojce maluchow(czasy po wojnie). Teraz moja babcia czesto placze ze nie ma syna. Wyjatkowo jest przywiazana do swojego mlodszego wnuczka. Wydaje mi sie ze ona widzi w nim swojego zmarlego synka z ktorego zrezygnowala i jest jej teraz ciezkosad Bede sie za Ciebie i za twoje dzieciatko modlic. Jesli bedziesz czegos potrzebowala to pisz.
            • myfmyf Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:08
              Natalia gratuluje. Jakbys chciala skorzystac z pomocy , to bede o Tobie pamietac rowniez za 7 miesiecy. Tak sie ciesze ze Mlode zostalo z Toba smile Dobrej nocy
              • na_ta_lia92 Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:10
                Dobrej nocy? Dobrego ryczenia chyba. Bo od kilku dni jedynie to mi dobrze wychodzi. Bo nawet z nauki nici.
                • sencilla Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:12
                  Natalia, przykro mi, że placzesz.. Chciałabys pogadac przez telefon? Albo jakos prywatnie, moze przez gg?
                  • na_ta_lia92 Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:17
                    Nie. Już i tak skutecznie truje innym od tylu dni.
                    • bea.19 Re: Mam kilka pytań, i proszę o odpowiedzi 05.11.13, 23:21
                      Nie trujesz , wrecz przeciwnie pisz jak najwiecej smile
              • myfmyf Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:13
                Daj sobie czas na odpoczynek od tematu Natalia. Ostatnie dni byly na pewno bardzo ciezkie , ciezka decyzja , chyba lepiej teraz faktycznie zajmij sie fizyka bo pierwsza sesja juz niedlugo. A 7 miesiecy to jeszcze mega duzo czasu , jeszcze sie namartwisz i naplanujesz.
                • myfmyf Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:13
                  Serio placzesz ? sad
                  • na_ta_lia92 Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:15
                    Serio. Jakoś nic mnie nie cieszy. Nic kompletnie. I na niczym mi nie zależy. Także dupa i nic więcej.
                    • sencilla Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:18
                      Jesli chcesz mi potruc, to ja chetnie wyslucham. Powaznie. Nie boj sie.
                      • na_ta_lia92 Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:23
                        Napisze tylko tyle: wczoraj napisałam do Ciebie, że dragi mnie nie interesują. Ale tak myślę dzisiaj, że brak tych prochów też skutecznie unieszczęśliwia w pewnych momentach.
                        • sencilla Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:25
                          Widzę, że czujesz się fatalnie, dlatego proponuję rozmowę.
                          • na_ta_lia92 Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:28
                            Spoko, nie naćpam się. Nie mam czym. O mnie się nie martw.
                            • na_ta_lia92 Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:34
                              Nie mogę dalej z tego forum robić miejsca na wylewanie swoich żali.
                              Trzymajcie się, i jeszcze raz dzięki za Wasze zainteresowanie mną.
                              Pozdrawiam.
                              • sencilla Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:36
                                Nie uciekaj, po to jest to forum smile
                              • nati1011 Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 06.11.13, 00:05
                                Natalia - daj sobie kilka dni tak na luzie. Nie myśl ani o ciąży, ani o dziecku, ani o tym co będzie... Zajmij się czymś co lubisz i postaraj uspokoić emocje.

                                CO będzie dalej? Tego nikt nie wie, ale czy jest sens się dziś tym martwić? Dość ma dzień swojej biedy. Może wcale jutro nie bezie takie straszne jak się boisz.

                                A co do dziecka...
                                Tylko w serialach wszystko jest ładne, składne i cukierkowe. W rzeczywistości nei wszystkie kobiety cieszą się na widok 2 kresek. Nie wszystkie od razu pałają jakąkolwiek miłością do dziecka, które rośnie w ich brzuchu. To co dziś czujesz, to nie jest jakiś wyjątek. Często nawet jak kobieta stara się o dziecko, planuje miesiącami, to jak w końcu zajdzie w tą upragnioną ciążę wcale nie czuje radości, tylko strach, niechęć, a nawet puka się w głowę co też najmądrzejszego zrobiła. Sama wcale nie byłam zachwycona żadna z ciaży i odliczałam niemal godziny, kiedy w końcu wyjmą ni tego dzieciaka z brzucha.

                                Jesteś ścisły umysł, wiec pewnie pamiętasz, że hormony potrafią naprawdę zrobić niezłe zamieszanie. NIe tylko fizycznie, ale i psychicznie. To stąd ta huśtawka nastroju, stąd wiele lęków i obaw. Ale to za kilka tygodni się uspokoi. Poczujesz się lepiej, a i psychicznie będziesz silniejsza. A i twoje uczucia względem dziecka zmienią się na przestrzeni najbliższych tygodni. Ta miłość to nie automat. Czytam cię od wielu dni i jestem pewna, że jesteś ciepłą i wrażliwą dziewczyną. Chwilami chronisz się za maską, ale jest w tobie coś pięknego. Coś co powoduje, że można cię polubić. Wierzę w ciebie. Tak szczerze smile

                                A co do faceta - z tym zdjęciem usg to nie jestem przekonana. Dla wielu facetów ciąża to czysta abstrakcja. Oni tez lubią konkret. Coś co mogą zobaczyć, dotknąć.... Mój mąż po latach się przyznał, że ojcem to on się poczuł dopiero jak nasza córka zaczęłą się do niego uśmiechać. Wcześniej traktował ją jak obcego wink I jeszcze wściekał się jak mówili, że taka do niego podobna, a ona była mała, czerwona i pomarszczona wink Potrzebował czasu. Kto wie, jak zachowa się twój facet. Może też dorośnie do roli ojca. To wcale nie takie niemożliwe.
                    • myfmyf Re: Post wyżej do starejmotocyklistki nt 05.11.13, 23:20
                      Dzis , po takich emocjach z decyzja to nie dziwie ci sie ze masz dzis leb jak sklep. Moze sprobuj zmienic jednak temat ,odetchnij . Czy moge Ci jakos pomoc ?
    • na_ta_lia92 Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 06.11.13, 21:39
      Nie, Muszelko, nawet nie ma takiej opcji. Raz - studia, dwa - praca. Jakiekolwiek wyjazdy odpadają, ale dzieki.
      • twoj_aniol_stroz Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 07.11.13, 08:01
        Natalia, podjęłaś dobrą decyzję, choć teraz mało Cię jasny szlag nie trafi. Ale to dopiero początek zmian w Tobie, zmian na lepsze. Zobacz, powiedziałaś o sobie sporo i dostałaś oz zupełnie obcych bab dużą dawkę ciepła i troski smile Wiem jak bardzo ciężko było Ci tak rozmawiać, ale to jest ogromny Twój sukces smile powolutku uczysz się brać, uczysz się, że można przyjąć pomoc smile I teraz ciąg dalszy nauki smile bo to nie jest tak, że namówiłyśmy Cię do zmiany decyzji i już i teraz radź sobie sama. Nie. My chcemy nadal być obok Ciebie, wspierać, pomagać, bo jesteś nam bliska, bo jesteś jedną z nas - kobietą, która jest mamą i która czasem potrzebuje wsparcia. Każda z nas potrzebuje, czasem więcej, czasem mniej, czasem wsparcia materialnego, czasem psychicznego, a czasem potrzebujemy by ktoś wysłuchał tych 100 kur.. mać smile Ja nie dalej jak w poniedziałek własnie miałam dzień a właściwie wieczór gdy potrzebowałam kogoś kto wysłucha moich żali, wściekłości, furii i cholera wie czego jeszcze smile Sencilla wysłuchała, wirtualnie pogłaskała po głowie i powoli ze mnie zeszło smile Tobie też taka osoba jest potrzebna smile I my właśnie od tego jesteśmy, żeby Cię wysłuchać, pozwolić wylać ból i żal, podsunąć pomysły jak sobie radzić, ale też pomóc materialnie, bo czasem jest tak, że ta pomoc jest potrzebna smile
        • na_ta_lia92 Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 07.11.13, 21:51
          Dzięki za miłe słowa, Aniołku, chociaż ja dalej jestem bardzo zła na siebie za zrezygnowanie z aborcji.
          • sencilla Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 07.11.13, 21:54
            Natalia, ja mysle, ze takie uczucia sa naturalne teraz.. Czy masz jeszcze jakies uczucia teraz oprocz tej zlosci? Jak sie czujesz?
            • na_ta_lia92 Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 07.11.13, 21:57
              Nie za dobrze, ale co się dziwić? Jak się robi coś wbrew sobie, to ciężko czuc się dobrze.
              Z nauki w zasadzie też nici, chociaż staram się jak mogę.
              • sencilla Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 07.11.13, 22:02
                Rozumiem. Sprostuj mnie, jesli sie myle, ale.. wyczuwam jakos przez Twoje posty spokoj... i wbrew pozorom pogodę ducha smile
                • na_ta_lia92 Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 07.11.13, 22:05
                  Być może, bo kombinuję nad jedną rzeczą. Może jak uda mi się to doprowadzić wreszcie do końca, to odzyskam prawdziwy spokój.
                  • sencilla Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 07.11.13, 22:06
                    Nad czym kombinujesz? Czy to tajemnica?
                    • na_ta_lia92 Re: a może weekend nad polskim morzem, zapraszam 07.11.13, 22:08
                      Raczej łatwo sie domyśleć.
    • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 00:03
      Tak. Niestety tak. Ja sie nie nadaje na matkę. Teraz nie czuję zupełnie nic do tego dziecka, nie interesuje mnie jego zdrowie, nie dbam w żaden szczególny sposób o ciąże. Nic, kompletnie nic. Mam dość, i marze, aby ta ciąża wreszcie dobiegła końca. Tak, adopcja nadal odpada. Już urodzonego dziecka nie byłabym w stanie oddać. Dlatego chyba musze przerwac ciąże teraz, kiedy jeszcze dziecko nie jest w pełni rozwinięte, i kiedy nie czuję jeszcze żadnych jego ruchów.
      Trudna to decyzja, ale przy mojej obojętność chyba najlepsza.
      • 2mama76 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 00:51
        Nie bądź na siebie zla, ze nie dokonalas aborcji, to dobra decyzja. Niezwykle rzadko się zdarza aby kobieta zalowala urodzenia dziecka, natomiast bardzo często kobiety zaluja aborcji. 1,5 miesiąca temu urodziłam coreczke, nie wyobrażam sobie aby stala jej się jakakolwiek krzywda. Ciarki mnie przechodzą kiedy pomysle, jak wiele jej rowiesnikow nie przyszlo swiat bo zostały rozerwane na kawałki jeszcze w lonie matki. Nie rob tego. Czytajac twoje posty widze, ze w przyszłości będziesz chciała mieć dziecko. Gdy je urodzisz i pokochasz, myśl o losach starszego rodzeństwa, które nie przyszlo na swiat, nie da Ci spokoju. Trzymaj się i pozdrawiam!
        • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 08:24
          i tu się mylisz
          to dziecko jest już osobnym człowiekiem
          niezależnym
          tylko bez Ciebie nie przezyje
          znowu zaczynamy?
      • nati1011 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 09:21
        Natalia, twoje dziecko różni się od noworodka tylko rozmiarami. Jest malutkie - ma kilka centymetrów, ale ma już wszystko ukształtowane. Nawet paznokcie! to nie jest bezkształtny zlepek komórek.

        W twoim rozumowaniu brak jest logiki - chcesz to dziecko zabić, bo nic do niego nie czujesz - i boisz się, ze nie poczujesz, a równocześnie uparcie twierdzisz, że nie oddasz do adopcji. Gdzie tu logika?

        Skoro chcesz zabić, bo nie pokochasz to urodź i oddaj. A skoro jesteś pewna, że pokochasz, to nie zabijaj.
      • mauarich Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 14:03
        Natalia...ale taki stan jest czesto na pozcatku ciazy normalny! ja tez tak mialam i mowilam o moim dziecku pasozyt, chociaz bardzo je chcialam. do prordu trudno sobie wyobrazic, jak to naprawde bedzie i co Cie czeka... ja nawet po porodzie nic do dziecka nie czulam, bo ylo w plastkowej skrzynce i mialo wszedzie rurki... dopiero jak moglam wziac je na rece, to cos sie zmienilo.
        • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 14:16
          i oczywiście wiesz,co z Ciebie wypadnie po tych tabletkach
          gardzisz humanistycznym bzdurami,to przygotuj się na konkret,bo Twoje dziecko już wygląda tak
          dzieci.pl/tydzien,10,kalendarz-ciazy-tydzien.html?_ticrsn=3&smgputicaid=611a0f
          brzuszek.net/kalendarz-ciazy/10-tydzien-ciazy/
          www.youtube.com/watch?v=rwjJai2qOLY
          to jest konkret,żadna bzdura
          nosisz w sobie człowieka
          blog.wiara.pl/Okno_na_cztery_strony
          • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 14:56
            Byłam na USG. także teraz. W tym 9 tygodniu ciaży. Więc wiem, jak to wygląda.
            • nadulinowo Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 16:41
              Wiesz, jak wygląda Twoje dziecko na USG będąc bezpiecznym u Ciebie w brzuchu. Nie wiesz, jak będzie wyglądało, gdy je urodzisz.
        • mauarich Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 14:35
          wiem ze sie boisz, ze nie wiesz jak to bedzie... ale uwierz mi, poradzisz sobie ze wszystkim i bedziesz szczesliwa! nie odbieraj sobie tego!
          • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:00
            Jaką dajesz gwarancje? Jaką dajesz gwarancje, że faktycznie sobie poradze i będę szczęśliwa? A jak nie będę? Nie ogarne tego wszystkiego? To co wtedy? No właśnie: co wtedy? Jakimi radami sypniecie? Napiszecie: to nic, czasami tak się zdarza, możesz oddać nawet dziecko kilkumiesięczne. Co, tak mi napiszecie?
            • mauarich Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:05
              po Twoich postach mogłam sobie wytworzyć jakiś tam obraz Twojej osoby, nawet jeśli tylko częściowo zgodny z prawdą to wynika dla mnie z niego, ze jesteś silną, samodzielną, mocno stąpającą po ziemii dziewczyną. Nie widze, powodu, dla którego miałabyś sobie nie poradzić. ja dałam radę i ty też to potrafisz! a my będziemy Cię wspierać. jeśli się na to zgodzisz- materialnie, jeśli nie to radą i rozmową. jakbym mieszkala neidaleko to zaoferowałabym też opiekę nad dzieckiem od czasu do czasu...może jakaś inna osoba w Twojej okolicy się znajdzie.
            • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:05
              a co wolisz-napisac,że najchętniej cofnęłabyś czas bo już nawet nie masz siły płakac?
              nikt Ci niczego nie zagwarantuje
              równie dobrze Twoje dziecko może nie przeżyc porodu
              zachorowac i byc ciężko chorym do końca życia
              tak,jak nikt nie zagwarantuje tego,że Ty się jutro obudzisz
              żyjesz i jesteś człowiekiem bez sentymentów
              rachunek prawdopodobieństwa nie powinien byc Ci obcy
              żyjąc,ryzykujesz
              a jednak żyjesz
              • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:12
                Ledwo żyje
                Ale żyje
                I jest tak ,,super'', tak ,,cudownie''. Normalnie ,,bosko''. Ale co tam, że to ironia, nie? przecież to dziecko we mnie ważniejsze ode mnie jest, prawda? Ja tam mogę ledwo ogarniać wszystko, no nie? ono przecież najważniejsze. Jak się urodzi: to ty se dziewczyno zdychaj, najważniejsze, że dzieciak żyje
                • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:15
                  bajki opowiadasz
                  sama sobie w dodatku
                  tak naprawdę to żal mi Ciebie
                  musi Ci byc ciężko z samą sobą
                  • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:21
                    Wyobraź sobie (na ile moje dziecko nie przysłoniło ci myślenia), że jest mi ciężko. Bardzo. Że mam dosć wszystkiego i wszystkich.
            • bea.19 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:16
              A jaka masz gwarancje ze po aborcij bedziesz sczesliwa? Ze po ukladasz sobie zycie ze skonczysz studia , ze bedziesz mogla z tym zyc? Dasz mi na to gwarancje?
              Dam Ci jedna gwarancje zycie to nie bajka, co ty myslisz ze bedzie wszystko wspaniale i pieknie jak sie pozbedziesz klopotu? Kazda z nas na tym forum jest po jakichs przejsciach, nie jedna z nas poglaskalo zycie w sposob okrutny. Ale zadna z nas sie nie poddaje idzie do przodu. Te kobiety stworzyly te forum dla takich ja ty by przez wlasne doswiadczenia zyciowe pokazac droge jak mozna sobie poradzic w zyciu , jak pokonac trudnosci , daja ci wsparcie , otuche i wskazuja droge a to jest bardzo duzo. Nie jedna ci zaoferowala pomoc bardziej konkretna , wez ja i zaufaj .
              • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:19
                Mam pomoc w postaci wspomagaczy. Bo gdyby nie to, to wiesz..
                • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:21
                  i jak długo chcesz tak pociągnąc?
                  • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:22
                    Czas pokaże, prawda?
                • bea.19 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:21
                  co to za wspomagacze?
              • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:20
                A jaką mam gwarancje, że po porodzie będę szczęśliwa? Jaką mam gwarancje, że ogarnę pracę, studia, dziecko?
                • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:22
                  fizykiem jesteś,oblicz
                  • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:24
                    To małą gwarancję na szczeście mam.
                    • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:25
                      no patrz,ciekawe
                      • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:25
                        No wyobraź sobie. Taka beznadzieja ze mnie, że niczego nie potrafię
                        • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:27
                          Dobra, trzymajcie się.
                          Pa
                        • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:27
                          mnie bardziej ciekawi,czy potrafisz cokolwiek dobrego o sobie powiedziec
                          • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:43
                            Nie. Bo i co dobrego powiedzieć? Nic.
                    • mauarich Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:43
                      jest wele kobiet, które w pierwszym trymestrze ciąży były tak jak ty, przerażone, nie wiedziały co dalej, bały się czy sobie poradzą, bały się ze nie będą umiały kochać swojego dziecka. z tych z nich, które urodziły i zatrzymały dziecko, bardzo niewielki! odstetek (osobiście spotkałam w swoim życiu jedną (i to w internecie), a obracam się ciągle wśród kobiet w ciąży i z dziećmi) rzeczywiście ma problem z więzią z dzieckiem, natomiast GRUBA WIĘKSZOŚĆ nie wybraża sobie życia bez swojego dziecka. jest milion historii kobiet, które jako samotne mamy w trudnej sytuacji dały radę. kobiety są silne. ty też jesteś silna! uważam, ze sobie poradzisz. a jeśli będzie za ciężko, to Ci pomożemy.
                      • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:45
                        Ja potrzebuję pomocy, ale mi wstyd prosic o nią.
                        • bea.19 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:53
                          Wstyd to nie jest slabosc. To jest to ze czujesz to dobrze. Pros, pros , pros a dane Ci bedzie. Musisz wolac bo inaczej nikt Ci nie pomoze i nie uslyszy. Chcesz byc fizykiem. Konkrety dziewczyno, co Ci trzeba tylko juz nie gadaj nam o pierdolach tylko do dziela .
                          • mauarich Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:56
                            wiesz dlaczego uważam, ze jesteś silna? bo jak ja byłam w 9tygodniu ciąży, to leżałam w łóżku, nei chodziłąm na uczelnię, spóźniałąm się godizne do pracy i wyzwaniem było dla mnie pójście do baru żeby coś zjeść, bo nawet gotowac ani chodzić na zakupy nie miałam siły, a ty studiuszjesz i chodzisz do pracy. dołek psychiczny jest w 1trymestrze normalny. jak mogę Ci pomóc?
                            • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 16:17
                              Nie chce pisać o tym publicznie - ale bez obaw: nie chodzi o kasę.
                              • mauarich Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 16:38
                                jeśli chcesz, możesz napsiać mi maila na marry-sia@wp.pl
                • bea.19 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:44
                  Kochanie szczescie - to tylko ty mozesz sobie zagwarantowac. Wiesz jak , po przez swoje nastawienie do zycia. To od Ciebie zalezy jak bedziesz do zycia podchodzic. Czy bedziesz ciagle wszystkich za wszystko winila czy bbedziesz sie cieszyc z tego co masz? Zalezy co dla ciebie jest tak naprawde wazne w zyciu? Mozesz skonczyc fantastyczne studia, znalezc wymarzona prace i miec ogromna pustke i przychodzic do domu pelnego ludzi i zamykac sie w pokoju i wyc w poduszke. A zdrugiej strony ciaza, egzamin za egzaminem, nie przespane noce , termin porodu , strach co bedzie, tak strach jest zawsze ale i nadzieja , porod i trzymanie malucha w swoim objeciach , obcy ludzie ciagle wokol ciebie ktorzy sie dopytuja ja sie czujesz , co zamierzasz ? Zaprzyjaznij sie z kobietami ktore ci to oferuja wyjdz do ludzi. To jest naped do zycia , wiesz ja bylam na trzech fakultetach, bylam sama , tak mam meza , kochanego ale wszystko na mnie spadlo. Wiesz jest cos takiego ze dziecko pomaga daje ci czas na przygotowanie sie do egzaminach , masz cel , czas sie jakos inaczej ustawia tam gdzie nie widzisz wyjscia pojawia sie nagle swiatlo w tunelu.Ogarniesz dziewczyno, wszystko jest do ogarniecia. Ogarniesz prace, studia i dziecko , przechodzilam przez to samo , nie mowie ze jest latwo ale mozna ogarnac. Jestes mlodziutka ale to nie oznacza ze slaba, my baby umiemy sobie radzic w bardzo trudnych sytuacjach . Chlop niekiedy pada ale nie my bo wlasnie dziecko daje nam te sile i chec do walki
                  • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:50
                    Za miłe słówka dzięki
                    • bea.19 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 15:59
                      smile
            • nadulinowo Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:06
              Fizyk z Ciebie przyszły, a więc i statystykę powinnaś ogarnąć. Jest dużo badań odnośnie szczęścia, świetną książkę w temacie napisał Tatarkiewicz. Nikt ani nic nie daje gwarancji szczęścia. Są za to czynniki, które sprawiają, że ludzie są bardziej bądź mniej szczęśliwi. I jak się z tych czynników okazuje, to tak naprawdę poczucie szczęścia nosimy w sobie i jest ono mało zależne np. od sytuacji materialnej. Ale np. jest już zależne od religijności: ludzie wierzący są bardziej szczęśliwi od ateistów. No i 90% kobiet po aborcji jest nieszczęśliwa. A większość kobiet mających rodzinę jest szczęśliwa. Takie są dane.
              Tak więc to Ty decydujesz o swoim szczęściu lub jego braku. Wiele Ci już tłumaczyłyśmy odnośnie tego, że zabicie dziecka nie zwiększy Twojego komfortu psychicznego, że to jedynie ułuda, w którą sama siebie wpuszczasz. Ale to Twoje życie i Twoje decyzje.

              Napisałaś do nas ze złością w jednym miejscu tak:
              "przecież to dziecko we mnie ważniejsze ode mnie jest, prawda? Ja tam mogę ledwo ogarniać wszystko, no nie? ono przecież najważniejsze. Jak się urodzi: to ty se dziewczyno zdychaj, najważniejsze, że dzieciak żyje"
              Masz w sobie dużo złości, choć gdy raz Ci to napisałam to zaprzeczyłaś. I tę złość kierujesz przeciwko dziecku. A to jest złość wobec rodziców, może wobec samej siebie, z pewnością wobec chłopaka. Dziecko nic Ci nie zrobiło; jeszcze nie płacze po nocach, a Ty go nie możesz uspokoić. Jeszcze nie jest chore, a Ty nie czekasz na korytarzach szpitala na kolejną diagnozę, która będzie bardziej bądź mniej pomyślna. Ale Ty masz swoje duże, bardzo duże trudy. Niepoukładane relacje z rodzicami, relacje, które Cię poraniły, poszarpały i zostawiły wiele blizn, to duży i ciężki balast do niesienia. Nie jest łatwo go dźwigać. Sama dobrze to wiem, bo będąc w Twoim wieku miałam z takich właśnie powodów epizod depresyjny. Później było trochę terapii, a później znalazłam Boga i wszystko się ułożyło. Nie noszę już tego ciężaru, choć blizny są - rzecz jasna.

              I jeszcze raz napiszę Ci to samo, choć innymi słowy, bo chyba już o tym zapomniałaś. To nie chodzi o to dziecko. Nam nie chodzi o Twoje dziecko. Dziecko idzie do nieba. Będzie je przez chwilę bardzo bolało, będzie umierało w dużym cierpieniu, ale po tym spotka Boga i będzie szczęśliwe na wieki. To Ty zostaniesz z resztą swojego wspaniałego życia tutaj. Wspanialszego o widok własnego dziecka zamordowanego własnymi rękami i pochowanymi na ładnej działce w lesie. Więc my tu dla Ciebie i o Tobie rozmawiamy. Dziecko jest przy okazji. Z doświadczenia Ci powiem, że to nigdy nie jest tak, że ktoś ma wspaniałe, poukładane życie, jest bardzo szczęśliwy, zdarza się ciąża i pada decyzja, że dziecko trzeba zabić. Prawdziwie szczęśliwi ludzie zawsze znajdują miejsce na dziecko, choć bywa to trudne lub nawet bardzo trudne. Ale miejsce się znajduje. Tutaj zawsze przychodzą kobiety nieszczęśliwe, poranione - w taki bądź inny sposób. Te rany wychodzą na jaw w szczególności w sytuacji trudnej, a taką zawsze jest ciąża. Ja też w ciąży świruję, odnawiają mi się różne moje własne zranienia, muszę się na nowo układać. Tak się dzieje. Tak działają hormony, tak działa świadomość tego, że na świat przyjdzie za chwilę nowe, całkowicie bezbronne życie, o które trzeba będzie zadbać. I my tutaj staramy się pomóc - tak jak umiemy - właśnie kobietom w sytuacjach trudnych. Właśnie z tymi sytuacjami, które wyszły na jaw w związku z ciążą. Bo nagle się okazuje, że taki przygodny seks wcale nie jest taki fajny. Bo by się chciało otrzymywać ciepło, a seks tego nie daje, choć powinien. Bo nagle się okazuje, że tak naprawdę ma się dużo do udźwignięcia i kolejny ciężar przerasta kobiece siły, a wokół trudno znaleźć choćby zrozumienie, nie mówiąc o pomocy. Tak jest.
              Piszemy z Tobą, a nie z Twoim dzieckiem, by ochronić Ciebie przed Tobą samą. Sama chcesz się skrzywdzić. To jest tak, jakbyś widziała, że ktoś wchodzi pod pędzącą ciężarówkę. Chwytasz za rękę. A ty właśnie chcesz pod nią wejść. Tylko od Ciebie zależy, czy weźmiesz naszą wyciągniętą dłoń, czy ją odrzucisz i do końca życia będziesz lizać rany.
              • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:13
                Pisząc o wspomagaczach, nie żartowałam. Bez z tego już w ogóle byłoby po mnie.
                Ale za Wasze miłe słowa dzięki.
                • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:16
                  wiem,ze nie żartowałaś
                  tym bardziej mi Ciebie szkoda
                  • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:21
                    A bardziej powinno być szkoda dziecka
                    • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:22
                      Moje życie to moje życie, ja mogę z nim robić, co chce, to mój wybór. Tylko to dziecko cierpi najbardziej.
                      • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:26
                        ano widzisz-jesteś pewna,że to Ty kierujesz swoim życiem do końca?
                        chciałabyś,normalka
                        ale cały czas mam wrażenie,że decyzje są przeciw komuś,dla udowodnienia
                        a tonie jest wolnośc
                        wolnośc jest wtedy,kiedy nie ubierasz czapki zimą,bo tak lubisz,a nie dlatego,że mama kazała i się sprzeciwiaszwink
                        • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:27
                          Oczywiście, że moim życiem kieruje co innego. Ale nie chce o tym gadać
                          • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:31
                            nie musisz,to się da wyczytac między linijkami
                            pamiętaj,że my też miałyśmy 21 lat
                            przynajmniej ja miałamwink
                            czy żałuję tego,co robiłam?
                            czasem tak
                            ale wiem jedno-gdyby nie strach przed matką,byłabym mądrzejsza
                            ale spotkałam na swojej drodze ludzi,którzy mi powiedzieli-nic nie musisz.jesteś człowiekiem,bo nim jesteś.nie dlatego,że zrobisz to czy tamto.a nienawiśc powoduje,że popełniasz błędy,których się potem nie cofnie
                            • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:34
                              Moja mama mówi, że ten, kto o pomoc prosi,jest słabeuszem. I takiego należy deptać. Jak robaka.
                              • nadulinowo Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:40
                                A jak myślisz, jak długo Twoja mama będzie tak mówić? Jak będzie niedołężna to też tak powie? Jak przytrafi się jej jakieś nieszczęście to też tak powie? Jak nie będzie mogła sama zadbać o swoje interesy to też tak powie?
                                I tak bardzo kochasz mamę, że chcesz zrealizować jej słowa. By się jej przypodobać. Choć Ciebie też chciała z pewnością zgnieść jak robaka. Przecież byłaś słaba i prosiłaś o pomoc. Nie raz.
                              • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:43
                                to bardzo miłe
                                moja mi już w podstawówce mówiła,że jak wrócę w brzuchem,to mnie z domu wyrzuci
                                na początku nawet nie wiedziałam,o co jej chodzi(bo jak mam wrócic bez brzucha?)
                                jak zrozumiałam,pożałowała tego
                                chyba wielu rzeczy żałuje do dzisiaj,bo dużo takich kwiatków miała
                                dopiero kiedy zerwałam z nią kontakt i niczego o mnie nie wiedziała,odetchnęłam
                                wytrzymałam rok
                                potem już było mi tak obojętne,co o mnie myśli,że mogłam z nią rozmawiac
                                ale jak tak człowiek słucha,byłam o wiele młodsza od Ciebie,że jest się najgorszą itp.to jedyne,na co się ma ochotę,to zniknąc
                                do dzisiaj dziękuję ludziom,którzy mnie z tego wyciągnęli
                                daj sobie pomóc
                              • bea.19 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:51
                                To mama ma niezle problemy z soba
                                • emilia4321 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 19:42
                                  Natalia, mam nadzieję, że jesteś zdecydowana urodzić swoje dziecko. jeśli masz jednak wątpliwości dobrze się zastanów, bo potem już się nie da nic zrobić i przywrócić Twojemu dziecku życia. Widzę, że jesteś sfrustrowana,miałaś jakieś plany na życie, na przyszłość, a tu pojawiło się dziecko. Dziecko, które boisz się przyjąć, boisz się zmian, czujesz może złość do otaczających Cię osób. Może czujesz się jak na dnie. Ale to nie jest dno, to początek innej, lepszej drogi, bo dziecko w zyciu kobiety potrafi wiele zmienić, na lepsze. Przede wszystkim jest już na świecie ktoś, kto będzie Cię bezgranicznie kochał, dla kogo będziesz najważniejsza. To już jest dziewczynka albo chłopiec, już są określone jej (czy jego cechy) np kolor włosów, podobieństwo itp. Już jesteś matką i zawsze będziesz, liczę, że dziecka żyjącego, a nie zabitego. Ten etap w życiu kobiety, gdy jest w ciąży, niechcianej ciąży, jest wyczerpujący psychicznie. Na pewno tłuką Ci się po glowie różne mysli, zastanawiasz się co zrobić? Jestem pewna, że tysiące kobiet, ktore usunęły ciążę, pragnęłyby Ci doradzić, abyś urodziła. One już nie mogą tego odmienić. Ty możesz dać szansę swojemu dziecku i szansę sobie na udane, spełnione życie. Potem wszystko się odmieni, na lepsze, miej odwagę zawalczyć o siebie, o dziecko. Słyszałaś o syndromie poaborcyjnym, prawda? To prawdziwa męka na całe życie. Prochy są złym doradcą, może przez chwilę czujesz się lepiej, a potem jest gorzej. Przemyśl wszystko na trzeźwo, Nie wiem , w ktorym jestes tygodniu, ale od 21 dnia ciązy dziecku bije już serce, codziennie intensywnie sie rozwija, kształtują się organy. Pamiętaj, ze na tym swiecie już jest ktoś, kto będzie Cię bardzo kochał.
                                  • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 20:04
                                    9/10 tydzień.
                                    • wiesia140 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 20:30
                                      Z jakiego jestes miasta, moze spotkalabys w realu z kims z twojej okolicy,jesli tu ktos bedzie z tych stron.......
                          • nadulinowo Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:38
                            To nie gadaj. Ale to akurat jet najciekawsze, jak widzisz to, co Tobą kieruje. Bo ja widzę, że Tobą kierują niepoukładane relacje z rodzicami. I nic więcej. Żadnych innych motywów. Trujesz dziecko amfą - myślisz, że to zrobi na nas wrażenie. Nie Ty pierwsza. To robi wrażenie na dziecku. Z pewnością. I ciekawe, co Twoi rodzice mają do powiedzenia w tym temacie. Tak im się córeczka ładnie buntuje. Klasycznie.
                            • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:39
                              To sobie wyczytaj między wierszami, pani zatroskana, że to nie o amfe chodzi.
                              • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:41
                                I powiedz wprost: mnie też masz w dupie, dla ciebie płodzik się liczy. To pokazujesz swoimi tekstami, taki z ciebie zatroskaniec zasraniec.
                                • nadulinowo Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:45
                                  Jeśli chciałaś mnie urazić, to się nie udało. Naprawdę szkoda mi Ciebie Natalia. Musi być Ci w życiu bardzo źle. Tyle złości, i tyle nieszczęścia w jednej 21-latce. Warto, byś pozwoliła sobie kiedyś pomóc. Pewnie nie mi, bo o mnie masz zdanie, jak zacytowałaś, ale może komuś innemu.
                                  • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 20:21
                                    bierzesz jedną rzecz czy robisz mieszanki?
                                    • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 21:30
                                      Jedną. Tylko że wiem, że to na dłuższa metę kanał, a nie pomoc. Dlatego to raczej był taki wybryk, nie do powtórzenia.
                                      • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 09.11.13, 09:04
                                        to dobrze.nie fruń za wysoko,bo zawsze na coś trafisz,co Cię uderzy mocniej
                      • nadulinowo Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:35
                        To prawda. Tylko na końcu będziesz musiała dać z niego rachunek - najpierw przed samą sobą. Idź kiedyś do hospicjum (najlepiej przed aborcją) i zapytaj, jak wygląda umieranie. Co ludzie mówią, co ludzie robią. Rozliczają całe swoje życie. I niestety zawsze jest to bolesny proces, tym bardziej bolesny, im bardziej żyło się kierując się tylko i wyłącznie swoim własnym egoistycznym interesem. Ciebie też to czeka. Tylko właściwie już za chwilę, bo gdy urodzisz swoje martwe dziecko, to poczujesz się jak na progu własnej śmierci.
                        • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:40
                          Tak jak mnie życie kopie w dupę, tak samo ja kopę w tyłek to dziecko.
                          • nadulinowo Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:42
                            To akurat jest truizm, to widać, że tak robisz bo takie masz życie. I nie chcesz się wznieść ponad to, co od życia dostałaś.
                            • na_ta_lia92 Nadulinowo 08.11.13, 21:31
                              Przepraszam Cię za to, co wcześniej napisałam.
                              • nadulinowo Re: Nadulinowo 08.11.13, 21:55
                                Ok, Natalia. Ja to rozumiem. I, co więcej, cieszę się, że wyrażasz swoją złość. Bo tak jak piszesz w poście dalej zmagają się w Tobie dwie siły. Dwie opcje. To duży trud. Dużo musi być w tym złości. I wolę, gdy pokażesz ją na mnie niż w jakikolwiek sposób na sobie.
                    • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:24
                      dlaczego?
                      przecież nie raz Ci pisałyśmy,że to Ty masz bardziej przerąbane
                      ono ma wszystko,co mu potrzeba
                      Ty-zabierasz sobie wszystko,dzięki czemu możesz się cieszyc życiem
                      nasz 21 lat,powinnaś wstawac z podniesioną głową,a nie kulic się cały czas,jakby za szafą czekał zbir z siekierą
                      • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:26
                        Truje je.
                        Tego raczej nie potrzebuje
                        Do dupy ze mnie mamuśka, i tyle.
                        • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:29
                          była tu podobna dziewczyna,prawie cały czas na amfie
                          nie pamiętam,jak się skończyła jej historia
                          pamiętam,że nam udowadniała,że teraz wszyscy studenci,a szczególnie medycyny,tak robią
                          wiesz,że to tchórzostwo?
                          nieumiejętnośc życia w prawdziwym świecie?
                          • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:30
                            Ja po raz pierwszy wzięłam (nie, nie amfe) przedwczoraj. Wcześniej miałam to w dupie.
                            • real.lindas Re: nadal myślisz o aborcji? 09.11.13, 00:28
                              Natalia.
                              Kurde. Byłam kiedyś w tym miejscu, w którym Ty jesteś teraz. Robiłam tak samo, to samo, a nawet jeszcze więcej.
                              Napiszę Ci jedno: nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Ktoś czuwa i Ktoś Cię kocha, choć Ty tego jeszcze nie wiesz.
                              To dziecko, ten 'pasożycik' został Ci dany nie bez powodu.
                              Jesteś w takim przeklętym kręgu teraz: nie otrzymałaś tego, co powinnaś była dostać, teraz mścisz się na sobie samej i na dziecku. To bez sensu, taka samonakręcająca się spirala. A jest z niej wyjście. Wystarczy, że zaakceptujesz to dziecko. I nie zabijesz go. Pewnie, że nie będzie cukierkowo, będą nieprzespane noce, będą kolki, będzie trudniej ze studiami, ale jedno będzie inaczej niż jest teraz: będziesz SZCZĘŚLIWA. Tak naprawdę, wewnętrznie i ogólnie szczęśliwa. Bo będzie (już jest!) ktoś, kto Cię bezwarunkowo kocha, komu jesteś potrzebna i kogo TY będziesz kochać szalenie. I dla tego kogoś zachce Ci się żyć.
                              Aborcja to nie jest wyjście, serio, pogrążysz się w tym bagnie jeszcze bardziej.
                              Wiem co piszę...
                              jakbyś chciała coś więcej pogadać, to napisz na maila gazetowego.
                              Trzymaj się, nie zrób głupstwa...
                        • mauarich Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 22:05
                          Natalio, to jaką jesteś mamą zależy tylko od Ciebie. ja wiem, że to wszystko jest trudne i czujesz, że Cię przerasta... proszę Cię, powiedz czego Ci potrzeba, a postaramy się Ci pomóc. słuchaj tego głosu w sobie, który mówi Ci, ze dziecko da Ci szczęście, bo on mówi prawdę. Życie nie składa się z samych pięknych chwil, ale to co się w nim liczy, to ludzie którzy Ciebie kochają. Twoje dziecko Cię kocha, nie odrzucaj go. Bądź dobra dla siebie i dla niego. Zaopiekuj się sobą. Twoja mama nie dała Ci ciepła i czułości. To boli. Ale ty możesz je sobie dać i możesz dać je swojemu dziecku. Gdzieś w Tobie jest ta mała dziewczynka, której rodzice nie okazywali miłości. Psłuchaj co ona do Ciebie mówi... dzisiaj jesteś dorosłą kobietą i możesz donaleźć tą małą dziewczynkę i jej pomóc. Możesz jej powiedzieć "wiem że czułaś się niekochana, ale to nie mówi nic o tym, jakim jesteś człowiekiem. jesteś dobra i mądra i umiesz zająć się sobą i swoim dzieckiem".
                    • nadulinowo Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:33
                      Ech, nawet współczucia nie umiesz przyjąć. Nieźle jesteś poraniona.
              • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 17:15
                możemy trochę oszukac poczucie dumy i nie używac słów-proszę o
                możesz zrobic listę rzeczy,które mogłyby byc
                żadnych próśb
                co dobrego można o Tobie powiedziec?
                studiujesz-nie każdemu się chce
                masz pasję,lubisz dom-to są same pozytywy
                masz charakterwinkto dobra rzeczsmile
                mimo trudu-szukasz.pytasz.walczysz.to tylko pozytyw.
                • mauarich Natalio 09.11.13, 14:54
                  jak dzisiejsze samopoczucie? trochę lepiej? jak mdlosci?
    • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 12:58
      Ja to wszystko wiem
      Biorę pod uwagę aborcję farmakologiczną ze wszystkimi jej konsekwencjami.
      Może jestem nielogiczna, ale wolę usunąć, niż oddać po porodzie.
      • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 13:02
        dziecko dziecko
        pomyśl
        bo starasz się byc logiczna
        chociaż myślenie boli,jednak polecam
        • na_ta_lia92 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 13:04
          Dziecko pomyślało
          I załatwia aborcję farmakologiczną

          Pozdrawiam
          • mama.rozy Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 13:39
            załatwia się spray w banku
            Ty planujesz zabicie dziecka
          • bea.19 Re: nadal myślisz o aborcji? 08.11.13, 14:53
            Powiedz mi czy ty kpisz z nas czy o droge pytasz? Bawisz sie nami tak jak bawisz sie zyciem swojego dziecka. No kochanie mama cie nie wziela na zabieg ale teraz ma nowa niespodzianke zafunduje ci tableteczki. Bedziemy sami nikt tego nie bedzie ogladal. Oh tylko wiesz bedzie jedno ale troche nas to zaboli , tylko Ciebie malenstwo wiecej bedziesz odczuwalo niemilosierny bol ale to mama z milosci do siebie robi musisz mame zrozumiec. Zaczynam zycie, mam studia na glowie , rodzina podla , chlopak nie chlopak dal noge zagranice, choc dran jeden zaproponowal pomoc ale co tam prosic go nie bedziemy , pokazemy mu ze mozemy sami to zalatwic bez jego laski, bo ja go tak naprawde nie kocham , mialo byc fajnie tylko produkt nam uboczny wyszedl to wlasnie ty kochanie i niestety mama uwaza ze nie czas teraz na ciebie, wracaj do nieba i pokaz sie za kilka lat z powrotem wtedy bede Cie kochala nosila na rekach przytulala. Teraz jestem zimna i obojetna i pokaze jaka jestem dorosla. Oh i jeszcze jedno weszlam na forum ouc! pomylilam sie nie nato co trzeba. Bo ja szukam sposobu jak cie wydostac z mego brzucha a tu dobre kobiety mecza mnie. A co tam pobawie sie z nimi w kotka i myszke.
            Bede mila a i tak bede kombinowac. Jedna tylko motocyklistka fajna kobieta sie odezwala ta naprawde moglaby mi cos pomoc i nie odzywa sie . Jak ja odszukac ta mowi w koncu ze zrozumieniem. Te inne to z jakiejs innej bajki , co one wiedza " To ja mam klopot , nie one to ja jestem w niechcianej ciazy nie one" i ciagle te same utarte frazesy. Niech pogadaja, ja sie posmieje ale i tak Cie zabije kotku. Wezme na siebie konsekwencje tylko jakie ? ze bede miala wyrzuty sumienia ? ze sie nie pogodze z utrata? ze bede cierpiec? To mozna zamknac zakopac. Bzdury ze to sie odzywa potem i uderza po latach. Co one wiedza jestem mloda dam sobie rade.
            Jedno Ci powiem jest takie powiedzenie stare jak swiat " What comes around , goes around" i badz pewna ze skutki tej decyzji Cie dopadna. Ale ty to wiesz prawda? My jestesmy za bardzo humanitarne i nie myslimy logicznie i wedlug wzoru .
            Masz zaoferowana pomoc skorzystaj z tego sa ludzie ktorzy Ci chca pomoc nie baw sie zyciem swoim i dziecka. Dziecko czuje.

    • na_ta_lia92 Re: droga Natalio... 08.11.13, 14:58
      W toalecie czy śmietniku to dziecko nie skończy, jakoś nie potrafiłabym spuścić do kanału
      • bea.19 Re: droga Natalio... 08.11.13, 15:02
        a zadac mu bol jestes na to gotowa?
        • mama.rozy Re: droga Natalio... 08.11.13, 15:07
          no ale przeciez to właśnie zrobisz?
          tomałe ciałko się nie zdematerializuje po aborcji
          będziesz musiała patrzec,jak po kolei wydalają się koleje części ciała
          tak wygląda aborcja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka