Dodaj do ulubionych

błagam pomocy!!!!!

24.03.05, 20:14
Dziś się dowiedziałam, że moja siostra, która miesiąc temu skończyła 15 lat
jest w ciąży.
Rodzice są załamani i roztrzęsieni, siostra wpadła w histerię i krzyczy że
sama jest jeszcze dzieckiem. Jej chłopak to totalny niwypał.
Nieodpowiedzialny, nieuczący się, niepracujący itd. Co ja mam robić to
dziecko jest w 6 tyg. ciąży???? Nawet nie myśli o urodzeniu tego dziecka.
Wyskrobać też jej się postaram nie pozwolić żeby nie przekreślać jej szans na
dziecko w przyszłości, więc może tabletka poronna. Czy w naszym kraju jest to
legalne???
Co ja mam robić???
I o ironio jak ja mam pomóc podjąć jej decyzję kiedy sam jestem w 5 mies.
ciąży i jestem z tego powodu najszczęśliwsza na świecie. Tylko że jam mam
super męża, wykształcenie i jestem od niej starsza ponad 10 lat.
Błagam doradźcie nam coś.
Ona jest jeszcze dzieckiem nie mogę zostawić jej samej z ty wszystkim...
Obserwuj wątek
    • joanka741 Re: błagam pomocy!!!!! 24.03.05, 21:21
      Pokaz jej te zdjęcia jak wygladA DZIECKO zabite przez lekarzy w wyniku
      aborcji,ja własnie 1 raz je zobaczyłamsad((.jestem pielegniarka-jest mi teraz
      bardzo , bardzo źle.
      Takiego koszmaru nie widziałam.....
      Nic dziwnego że ludzie zabijają niemowleta i noworodki.sadSkoro potrafia zabić
      maleństwa zupełnie bezbronne ,rosnące sobie w brzuchu osoby która miała byc
      najbliższą.
      Siostra może urodzić i oddać do adopcji,przecież to chyba mniejsze zło.
      Na pewno bedzie jej ciezko(wstyd,sąsiedzi itd.),
      ale przeciez od tego jest rodzina żeby pomoc,zaakceptować,pocieszyć.
      Nie zatracajmy swojego człowieczeństwa.........
      Druga mozliwość to wychowa dziecko w swoim rodzinnym domu(przeciez nie musi
      zakładać swojej rodziny skoro jest młoda)
      Swoją drogą teraz krzyczy i płacze że jest dzieckiem.
      A kiedy szła z tym chłopakiem do łóżka to była dorosła i pewnie za taką sie
      uważała.
      Skoro więc uważała sie za dorosłą to pasowałoby żeby zachowywała sie jak
      dorosła tez teraz.
      Będziesz miała dziecko starsze o kilka msc. wiec ubranka może miec po nim.
      (gdyby zostało z Wami)
      Mam 3 dzieci i żebym miała miec jeszcze ich 10 to na 100% nie zabije.Nie jestem
      katoliczką -jestem po prostu człowiekiem .
      Nie potepiam osób które zabiły swoje dzieci,jest mi tylko tak starsznie
      żal.............
      Prosze nie róbcie tego....nie przykładajcie ręki do morderstwa-dla mnie to
      morderstwo.
      Czytałam tu różne wypowiedzi,weszłam na forum z zawodowej ciekawości,zobaczyłam
      zdjęcia............
      A co do wieku siostry,mojej koleżanki córka urodziła własnie w wieku 15 lat
      dziecko.
      Urodziła w domu bo nie przyznała sie mamie a nic nie było widać.
      Jej córeczka ma teraz 2 latka,jest sliczną wesołą dziewczynka.
      Babcia (chyba nie ma 40 lat), bardzo ja kochasmile)
      Tato tego dziecka odwiedza je,nie sa małżeństwem ale trzymają sie razem.
      Mam nadzieje że nie odbierzesz mnie jako nawiedzonej wariatkismile).
      Nie chciałam nikogo urazić,niestety czlowiek jest omylny,grzeszny i błądzi.
      Ale może warto uczyć sie czasem na błędach innych,szczególnie w sprawie tak
      ważnej jak zycie........
      • kizdam47 Re: błagam pomocy!!!!! 24.03.05, 21:40
        Własnie tego nie cierpię - tych zapewnień, że nigdy, ze na 100% bym nie zabiła
        itd.
        Niedawno moja moralizująca koleżanka powiedziała mi, że źle odczytała test
        ciążowy i myślała przez chwilę, że jest w ciąży. I pierwsza myśl, która ja
        nawiedziła to taka, że musi do mnie zadzwonić po adres lekarza -mordercy.
        Mordercy - to moje okreslenie, chyba mi sie udziela atmosfera dzisiejszych
        dyskusji. Ich poziomu przede wszystkim...
        Wcześniej owa koleżanka mówiła mi: ja bym nigdy nie usunęła ciąży i nikt nie ma
        prawa tego kwestionować!

        Nigdy nie mów nigdy - nasuwa się samo.

        Tesska, radziłabym Twojej siostrze, jezeli oczywiście nie odbije sie to
        negatywnie na jej zdrowiu, żeby z waszą pomoca urodziła. Jeżeli jesteście
        kochającą sie rodziną, to jej pomóżcie. Ona was bardzo potrzebuje.

        Jeżeli natomiast ciąża bedzie zagrożeniem dla niej, to nie wiem. Po prostu nie
        wiem. Nikogo nie namówie, nie nakłonie do aborcji. Wręcz przeciwnie. Ale to nie
        moje życie. Moje własne wystarczająco mi daje w kość.

        To nie ten wątek ale do DDaak czy jak Ci tam: chcę być w ciąży i zabiłm - jak
        chcesz przeczytać rzeczywiście z własnej głupoty.
        Co do mojej sytuacji materialnej - może ja lubię życie w biedzie?
        Ale nie musi tego lubić mój mąż, a też nalezy do tej rodziny.

        I chcę byc w ciąży i bedę - jak dobry Bóg mi pozwoli.
        Właśnie byłam w niedzielę u spowiedzi i mądry ksiądz powiedział mi kilka
        mądrych prawd. Dziękuję mu za to.
        • tesska1 Re: błagam pomocy!!!!! 24.03.05, 22:02
          Bardzo dziękuję za odpowiedzi...
          Mam tak strasznego doła, że sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. I
          pomyśleć że jeszcze nie tak dawno zmieniałam mojej małej siostrzyczce
          pieluchy...Boże płakać mi się chce.
          Ona jest taka krnąbrna, harda, jakby niezdawała sobie sprawy co tak naprawdę
          się stało.
          Bardzo żal mi tez mojej mamy, która właściwie musi zacząć od nowa uczyć się
          zajmować niemowlakiem. Bo przecież moja siostra sama sobie nie poradzi. Boję
          się o nią o mamę o dziecko. Mój mąż się wścieka, że powinnam pomyśleć o sobie i
          o naszym dzieciątku zamiast zamartwiać się o innych. Ale co ja teraz mogę
          innego zrobić? Bo czy moja siostra zdaje sobie sprawę z tego ile kosztuje
          opieka podczas ciąży ile kosztują pieluchy a potem nieprzespane noce. Jak to
          będzie kiedy jej koleżanki będą szły na dyskotekę, czy wtedy okaże się
          odpowiedzialna i zajmie się dzieckiem czy (bo też tak może sie zdarzyć) zostawi
          je mamie i sama pójdzie sie bawić???
          Boże ja zaraz zwariuję... a miało być przecież zupełnie inaczej.
        • joanka741 Re: błagam pomocy!!!!! 24.03.05, 23:11
          kizdam chyba nie zrozumiałaś o co mi chodziło!!!
          Więc pisze z polskiego na nasze.Warto zanim sie podejmie taka decyzje
          zaznajomic sie z tematem,dokładnie!
          Dla mnie aborcja to morderstwo bo jakos inne słowo mi tu nie pasuje.
          A co do zapewnień ze na 100 % bym nie usunęła to wiem co mówie.
          Mam 3 dzieci,3 nie było planowane,bylismy w cięzkiej sytuacji kiedy zaszłam w
          ciąże,i wiem ze na taki krok nie zdecyduje sie nigdy na 1000%.
          moze nie cirpisz takich zapewnień....masz prawo.
          Ja mówie za siebie!
          • kizdam47 Re: błagam pomocy!!!!! 24.03.05, 23:37
            Nie unoś się, czas spać. Ja tu walkę toczę dzisiaj w obronie dobrego imienia
            naszego forum. I nie spocznę, póki nie wyrwe chwastów.
            Ciebie nie zaliczam, więc nie wyrywam.
            No mówię, że mi się udziela atmosfera dzisiejsza.
            Spokofacet, jakby co, to jeszcze nie popijam. Do Świąt musimy wytrzymać
            jeszczesmile))
            • joanka741 Re: błagam pomocy!!!!! 25.03.05, 06:54
              Kizdam ok wyspałam sie i juz mi lepiejsmile)),chociaz te zdjęcia miałam w nocy
              przed oczamisad Pozdrawiam bardzo cieplutko
    • reniatoja Re: błagam pomocy!!!!! 24.03.05, 22:25
      O wlasnie przypomniala i sie dyskusja ktora kiedys miala miejsce na innym
      forum - rzecz byla o dziewięcio- czy tez dziesiecioletniej dziewczynce która
      zaszła w ciazę i rodzice, o ile dobrze pamietam podjęli decyzje zeby te ciążę
      usunać i w zw. z tym były jakieś problemy z lokalnym proboszczem, czy coś
      takiego. Ja mam własnie dorastającą córkę która ma dzis niecałe 11 lat.
      Teoretycznie lada moment bedzie zdolna do tego zeby biologicznie zajsć w ciązę
      Ale patrzę sobie na to chude dlugie dziecko (i mimo calej dojrzałosci
      _jak_na_swoj_wiek_, to psychiczne jeszcze ciągle DZIECKO milujące lalki i
      śliczne wzorki w motylki i serduszka) i myśe sobie ze gdyby cos takiego
      spotkało moją Justynkę (a mam szczerą nadzieję ze nigdy nie zetknie się w swoim
      zyciu z zadnym takim s.synem tóry zechce ją wykorzystac, no ale gdyby...) to
      nie wahałabym się chyba zbyt długo i niestety również zdecydowałabym się na
      usunięcie takiej ciąży. Przede wszystkim dlatego, że ciąża byłaby niewątpliwie
      zagrożeniem dla jej niedojrzałego rozwijającego się organizmu, zagrożeniem dla
      jej zdrowia i życia. Bo nie w tym rzecz, że trzeba by oddać do adopcji - jestem
      pewna, że wychowalibyśmy z meżem i nasza córke i jej dziecko, ale gdyby to
      zagrażało jej życiu, to po prostu nie zdecydowałabym się na takie zagrozenie.
      Oto ja, wróg usuwania ciąży, katoliczka, nie patrzyłabym na to, co powie ksiądz
      i sam papież, gdyby w grę wchodziło życie mojego dziecka, i jestem pewna, ze w
      niektórych sytuacjach, jednak taką decyzję byłabym zdolna podjąć. To tak piszę
      dla Madzi, mojej interlokutorki z innego wątku, która strasznie pragnie
      zrozumieć, dlaczego ludzie usuwają ciążę - oto jaki mógłby być powód, że ja
      podjęłabym taką decyzję, szanowna Madziu. Mam nadzieję, ze coś Ci rozjaśniłam
      przy okazji.

      Ale to tylko dygresja, którą nasunął mi ten wątek. Bo tu jednak nie chodzi o
      małą dziewczynke, tylko o 15 latkę. Myślę, ze to już trochę inna sytuacja i
      przy wsparciu rodziny, można uniknąć nastepnej tragedii i moze nie trzeba
      usuwać tej ciąży. To pewnie leży w gestii lekarza, by to stwierdzić, ale sądzę,
      że organizm 15 - latki jest już na tyle dojrzały, żeby wytrzymać obciążenie
      związane z ciążą i myślę, że nie warto usuwac tej ciąży mimo wszystko, mimo, ze
      to wielki szok i tragedia z dzisiejszego punktu widzenia. Myślę, ze jeśli
      przyjmiecie to dziecko do rodziny, to za pare lat nie tylko nikt nie będzie
      tego żałował i wszyscy bedą szcześliwsi, ale również otoczenie , które dziś
      moze być wrogo i nieżyczliwie nastawione do tej sytuacji (co jest w takich
      przypadkach również jednym z czynników mających wpływ na decyzję o aborcji),
      kiedyś ludzie, sąsiedzi, osiedlowe babcie ławkowe i inni sensacjonerzy, również
      zmienią nastawienie. Szlachetność i heroizm, może nie od razu, ale w końcu,
      ostatecznie budzi zawsze podziw i szacunek. Życzę Wam, całej rodzinie, siły i
      odwagi do podjęcia słusznej decyzji.
      • madzia1708 Do Reniatoja 25.03.05, 06:41
        Zaczne od tego, ze nie wiem jaki powód Ciebie popchnął do usunięcia dziecka, bo
        nie wytłumaczyłas mi tego - tylko od razu skoczyłaś do mnie z pazurami, trudno,
        pewnie dlatego,że ciężko Ci o tym mówić...nie ważne

        Nie przytaczaj mi opowiastki o dziesięcioletnim dziecku w ciąży i nie traktuj
        tego przykładu jako powodu do usuniecia, bo to jest oczywiste.

        Dziewczyna ma 15 lat - to nie jest już dziecko. Jest w szoku, ale rodzina
        powinna jej pomóc przetrwać ciążę, urodzić, pójśc do szkoły powiedzieć jak się
        sprawy mają i coś zdecydować - zawiesic na rok nauke czy nie? W każdym razie
        nie powinni pozwolić jej usunąć. A gadaniem ludzi nie ma się co przejmować.
        Miałam koleżanke w ogólniaku, zaszła w ciążę w pod koniec pierwszej klasy,
        myslała o usunięciu, dzisiaj płacze patrząc na Damiana, że mogło Go nie być.

        Druga sprawa do Ciebie to to, że bardzo Cie proszę nie drwij z tego, ze nie
        życze Wam poronienia, szczególnie takiego jak ja miałam. Krótko powiem, że
        zabieg miałm robiony bez znieczulenia, to tak jak Tobie by dokonano aborcji na
        żywca - więc nie mów, że sie "chyba rozpłaczecz"

        Trzecia rzecz - nie mów na mnie pannico, nie życzę sobie poprostu, możesz to
        mówić do swojej jedenastoletniej córki, a nie do mnie. Mam 30 lat.

        Pozdrawiam, Magda
        • reniatoja Re: Do Reniatoja 25.03.05, 06:58
          Akurat tak sie szczesliwie sklada, ze nigdy nie usunelam ciazy i mam nadzieje,
          nigdy tego nie zrobie.

          I nie wiem dlaczego, skoro aborcja to takie dla Ciebie niepojete, uwazasz, ze
          zabijanie dziecka rozwijajacego sie w lonie 10 - latki jest sprawa oczywista,
          nie pojmuje tego, mozesz mi wyjasnic?
          • madzia1708 Re: Do Reniatoja 25.03.05, 07:19
            reniatoja napisała:

            > Akurat tak sie szczesliwie sklada, ze nigdy nie usunelam ciazy i mam
            nadzieje,
            > nigdy tego nie zrobie.

            Ja tez nie usunęłam i tez mam nadzieję, że tego nie zrobię.

            > I nie wiem dlaczego, skoro aborcja to takie dla Ciebie niepojete, uwazasz, ze
            > zabijanie dziecka rozwijajacego sie w lonie 10 - latki jest sprawa oczywista,
            > nie pojmuje tego, mozesz mi wyjasnic?

            Mogę, to jest zagrożenie życia dziecka. I jednego i drugiego.




            • 3mama Re: Do Reniatoja 28.07.05, 23:34
              Maryja urodziła jak miała 12
              Jak się boicie o małe dziewczynki to chrońcie je przed zbyt wczesnym seksem
        • reniatoja Re: Do Reniatoja 25.03.05, 07:07
          > Druga sprawa do Ciebie to to, że bardzo Cie proszę nie drwij z tego, ze nie
          > życze Wam poronienia, szczególnie takiego jak ja miałam. Krótko powiem, że
          > zabieg miałm robiony bez znieczulenia, to tak jak Tobie by dokonano aborcji
          na
          > żywca - więc nie mów, że sie "chyba rozpłaczecz"

          Ok, tylko najpierw Ty nie mow, ze nie potępiasz, gdy tak naprawde potępiasz.
          Nie mow, ze chcesz sie czegos dowiedziec, kiedy tak naprawde wszystko juz wiesz
          i po prostu z tego pragnienia wiedzy robisz sobie jedynie ładni brzmiący
          pretekst, zeby tu wystepować z ocenami i swoimi "ja bym nigdy" Wtedy ja na
          pewno nie będe z niczego drwić.
          • madzia1708 Re: Do Reniatoja 25.03.05, 07:21
            reniatoja napisała:

            > > Druga sprawa do Ciebie to to, że bardzo Cie proszę nie drwij z tego, ze n
            > ie
            > > życze Wam poronienia, szczególnie takiego jak ja miałam. Krótko powiem, ż
            > e
            > > zabieg miałm robiony bez znieczulenia, to tak jak Tobie by dokonano aborc
            > ji
            > na
            > > żywca - więc nie mów, że sie "chyba rozpłaczecz"
            >
            > Ok, tylko najpierw Ty nie mow, ze nie potępiasz, gdy tak naprawde potępiasz.
            > Nie mow, ze chcesz sie czegos dowiedziec, kiedy tak naprawde wszystko juz
            wiesz

            nie potepiam, nie rozumiem poprostu


            > i po prostu z tego pragnienia wiedzy robisz sobie jedynie ładni brzmiący
            > pretekst, zeby tu wystepować z ocenami i swoimi "ja bym nigdy" Wtedy ja na
            > pewno nie będe z niczego drwić.

            Nie powiedziałam "ja bym nigdy"
            • madzia1708 moje GG 25.03.05, 07:25
              może pogadamy?? GG 5896964
              Magda
              • jol5.po Re: moje GG 25.03.05, 07:37
                znalazłam bloga na onecie, pisze dziewczyna, która ma teraz 16 lat, a w XII urodziła dziecko, może to coś pomoże
                katitka-mamusia.blog.onet.pl/
    • smutna44 Re: błagam pomocy!!!!! 25.03.05, 08:23
      Nie wiem z jakiego jesteście miasta.
      Może sprobujcie zadzwonić na telefon zaufania prowadzony w wielu miastach przez
      Kościół dla kobiet w trudnej sytuacji związanej z ciążą.
      Proszę, zadzwońcie...
    • e2005 Re: błagam pomocy!!!!! 25.03.05, 09:57
      Wiele dziewczyn wypowiedziało się w tej kwesti ale nie wiemy kilku ważnych
      rzeczy; Napewno rozmawiałaś z nią.Czego chce ta 15 dziewczyna, co ona myśli?
      Owszem jest młoda ale nieubezwłasnowolniona.Piszesz, ze nie chce urodzić. Wiele
      kobiet, tak myśli nawet w dobrej sytuacji. Dziewczyna jest nastolatką ma prawo
      się buntować. Mysle, ze decyzję powinna sama podjać ale wy wszyscy powinniście
      z nia rozmawiać, bo ona jeszcze młoda jest. Duży ciężar spoczywa na waszej
      mamie, bo jeśli urodzi to właściwie wszystko będzie na głowie babci. Nie znam
      twojej siostry być moze jest zagubiona, zraniona, boi się stąd ta krnąbność o
      której piszesz. Jak widzisz niewiel osób napisze ci "nie popełniaj z siostą
      morderstwa". To musi być świadoma decyzja Twojej siostry, bo to jest jej życie
      a wy mozecie jej tylko pomóc niezależnie od tego jak decyzja będzie.Zyczę
      wszystkiego dobrego na świeta i wogóle.
      • verdana Re: błagam pomocy!!!!! 28.03.05, 20:29
        Racja - tylko ona ma prawo decydować, Wy mozecie tylko wesprzeć ją w każdej
        decyzji - za wyjątkiem jednej - oddania dziecka do adopcji. Prawdę mówiąć, nie
        wyobrażam sobie, by normalna rodzina nie zaopiekowała sie dzieckiem w takiej
        sytuacji, nawet jeśli matka jest za młoda, by dziecko wychować. Natomiast
        pokazywanie zdjęć nienarodzonych dzieci tak młodej dziewczynie, znajdującej się
        w tak trudnej sytuacji, uwazam za głęboko niesłuszne. Moze to skończyć się u
        psychiatry, albo i gorzej.
        To bardzo trudna decyzja i ja sama nie wiem, czy bym ją podjęła - ale jesli
        jesteś w ciąży i różnica między Waszymi dziećmi nie będzie duża - może Ty
        mogłabyś wychować dziecko siostry? Wtedy właściwie i ona będzie mogła prowadzić
        normalne zycie, i dziecko będzie miało mamę, która się go nie wyrzekła i
        normalną, kochajacą rodzinę. A Twoje dziecko - niemal bliźniaka.
        • madzia1708 Re: błagam pomocy!!!!! 28.03.05, 22:17
          verdana napisała:

          > Racja - tylko ona ma prawo decydować, Wy mozecie tylko wesprzeć ją w każdej
          > decyzji - za wyjątkiem jednej - oddania dziecka do adopcji. Prawdę mówiąć,
          nie
          > wyobrażam sobie, by normalna rodzina nie zaopiekowała sie dzieckiem w takiej
          > sytuacji, nawet jeśli matka jest za młoda, by dziecko wychować. Natomiast
          > pokazywanie zdjęć nienarodzonych dzieci tak młodej dziewczynie, znajdującej
          się
          >
          > w tak trudnej sytuacji, uwazam za głęboko niesłuszne. Moze to skończyć się u
          > psychiatry, albo i gorzej.
          > To bardzo trudna decyzja i ja sama nie wiem, czy bym ją podjęła - ale jesli
          > jesteś w ciąży i różnica między Waszymi dziećmi nie będzie duża - może Ty
          > mogłabyś wychować dziecko siostry? Wtedy właściwie i ona będzie mogła
          prowadzić
          >
          > normalne zycie, i dziecko będzie miało mamę, która się go nie wyrzekła i
          > normalną, kochajacą rodzinę. A Twoje dziecko - niemal bliźniaka.
          RACJA
          Magda
          • tesska1 Re: błagam pomocy!!!!! 29.03.05, 15:30
            Dziękuję serdecznie za wszystkie odpowiedzi, zwłaszcza te konstruktywne.
            Sytuacja strasznie się skomplikowała odkąd pisałam tu po raz pierwszy.
            Moja siostra wyniosła się z domu po tym jak zapewniliśmy ją że na naszą pomoc
            zawsze może liczyć, natomiast napewno na tę pomoc nie może liczyć jej chłopak.
            Uważamy, że ma on swoją rodzinę (choć bardzo nieciekawą - tzw.melina). Chłopak
            mojej siostry, choć brzmi to nieprawdopodobnie,wymyślił sobie, że to dziecko
            będzie dla niego przepustką do lepszego, dostatniego świata. Oznajmił, że teraz
            moi rodzice zmuszeni są utrzymywać moją siostrę jego i dziecko...dla dobra
            dziecka!!!
            Strasznie to wszystko zagmatwane, i nawet mnie samej ciężko uwierzyć, że dzieje
            się to naprawde.
            Były to najgorsze święta w moim życiu. Zobaczymy jak dalej sprawy się potoczą.
            Jeżeli moja siostra zdecyduje, ale to raczej po porodzie, że nie chce
            wychowywać dziecka bo np. jest jej zbyt ciężko jesteśmy z mężem gotowi je
            zaadoptować, do adopcji gotowa jest także moja mama.
            Niechcemy dopuścić do sytuacji by nasze dziecko miało wszystko, a to mojej
            siostry prawie nic...
            • spokofacet Re: błagam pomocy!!!!! 30.03.05, 00:30
              jeszcze dorzuce od siebie, (krotko, bo nie chce mi sie rozpisywac...)wink
              skopiowalem z forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=21222802&v=2&s=0

              wsparcie duchowe, psychologiczne i materialne - domy samotnej matki:
              www.opoka.org.pl/struktury_kosciola/inne/dobroczynnosc/domy_s_matki.html
              wsparcie władz lokalnych:
              www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/3740
              informacja w Ośrodkach Adopcyjnych:
              www.opoka.org.pl/struktury_kosciola/inne/dobroczynnosc/osrodki_adopcyjne.html

              dobrze, że twoja siostra ma ciebie, super !!!
              • edycia274 Re: błagam pomocy!!!!! 29.07.05, 00:00
                a ja uwazam ze aborcja to nie morderstwo, mam corke, ma rok, gdybym teraz byla
                w ciazy nie wiem czy bym urodzila,,,,, duzo duz jest za tym aby nie, i takie
                mam zdanie
                • madzia1708 Re: błagam pomocy!!!!! 29.07.05, 08:32
                  jak sie nie chce mieć dziecka, to sie nie zachodzi w ciążę. Nie można z ciąży
                  robić przypadku. Gdyby ludzie byli odpowiedzialni i rozsądni nie byłoby
                  aborcji. Jak się nie chce byc w ciąży, to trzeba sie tak zabezpieczyć, aby w
                  nią nie zajść.
                  • edycia274 Re: błagam pomocy!!!!! 29.07.05, 08:39
                    dlatego pierwsze dziecko mialam [planowane i bardzo chciane, a teraz nie moge
                    miec dziecka i sie zabezpieczam,, kiedys moze przyjdzie czas na nastepne, ale
                    po co gnoic kobiety ktore usuwaja?
                    • madzia1708 Re: błagam pomocy!!!!! 29.07.05, 08:53
                      A kto Je gnoi? Co Ty! Przecież to są normalne kobiety.
                      • edycia274 Re: błagam pomocy!!!!! 29.07.05, 09:29
                        sa tacy co gnoja, a kobiety robia to zroznych wzledow, ja z corka lezalam w
                        szpitalu 5 miesiecy i sie napatrzylam na rozne dzieciaczki i wiem ze ich mamy
                        zalowaly ze nie usunely ciazy, bo dzieci sa jak roslinki lub inne sytuacje,
                        szkoda ze nasz kraj jest zacofany i kobieta ktora usunela ciaze jest ponizana
                        itd,,,ale to moje zdanie
                        • lucy01 Re: błagam pomocy!!!!! 29.07.05, 13:23
                          jeśli dziecko ma wady genetyczne to przecież matka może usunąć??!!
                          chyba mówimy tu o dwóch różnych przypadkach
                        • mama_kakaszka Re: błagam pomocy!!!!! 01.08.05, 19:44
                          Wiesz, że niektóre matki życie by7 oddały by przedłużyć życie
                          takiej "roślince", nie mów o rzeczach, o których nie masz pojęcia i których nie
                          przeżywałaś. Istnieją badania prenatalne, w przypadku wad matka może zgodzić
                          się na terminację ciąży ale nie musi i nie zawsze chce, zapytałąś choć jedną
                          matkę czy faktycznie żałuje, że nie zakończyłą ciąży??? Rozmawiałaś choć z
                          jedną matką, która z takich powodów ciążę zakończyła???

                          Powiedziałaś, że gdybyś była w ciąży teraz to byś nie urodziła, z powodów jak
                          przypuszczam wygodnicko materialnych, nie porównuj nigdy tego z terminacją
                          ciąży z powodu chorób dzieciątka. Tak bo to jest dzieciątko, taki sam zlepek
                          komórek jak i my wszyscy.
            • zatroskana78 Re: błagam pomocy!!!!! 30.10.05, 22:47
              Współczuję Ci serdecznie. To sytuacja bardzo zblizona do tej, jaka miała
              miejsce niedawno w mojej rodzinie. Proszę Cię, napisz jak to wszystko się
              ułożyło, po upływie kilku m-cy. Pozdrawiam
        • kalina1 Re: błagam pomocy!!!!! 29.07.05, 14:20
          za wyjątkiem jednej - oddania dziecka do adopcji.
          A dlaczego za wyjątkiem jednej ?

          pozdrawiam M
          • edycia274 do mama kasz........ 01.08.05, 23:11
            tak zapyatalam, widzialam
            pracowalam jako pielegniarka i lezalam ze sowim dzieckiem,,,,,,bedac w ciazy
            robilam badania i wiedzialam,,jedna ciaze musialam usunac i do tej pory to jest
            we mnie, boje sie o nastepna swoja ciaze,,,,i rozumiem kobiety ktore to musza
            zrobic, i wiem co przezywaja kobiety w klinikach, weim ze zaluja ze nie usunely
            wiem bo to mowia sad(((((((((((((
            • mama_kakaszka Re: do mama kasz........ 02.08.05, 11:57
              Przepraszam za ostrą reakcję, mam nadzieję że Cię nie uraziłam.
              Ja znam to, co prawda nie bezpośrtednio, od drugiej strony i wierz mi są
              kobiety, które donosiły ciążę tylko po to by móc cieszyć się ruchami,czkawką
              choćby tylko do porodu, po to by po porodzie móc zobaczyć i przytulić często
              martwe już dziecko, po to by je pochować i mieć miejsce gdzie można odwiedzić
              to dziecko. Nie zawsze jest tak prosto, że chore maleństwo odchodzi od razu
              często cierpi miesiącami i wierzę, że czasem matka żałuje, że sama darowała u
              to cierpienie i może nawet powie że mogła usunąć, ale nadal dziecku pomaga.
              Czy dziecko, które urodzi się zdrowe i zachoruje w dzieciństwie należy dobić
              aby nie cierpało, bo ja jako matka nie będę musiała na to cierpienie patrzeć??

              Ja nie potępiam tych mam, które dokonały terminacji ciąży z powodów wad, nie
              potępiam też tych mam, które zdecydowały się na aborcję z innych powodów, one
              same z tych powodów maja wiele zmartwień. Całe życie stajemy przed wyborami i
              często wybieramy to, co w danej chwili wydaje nam się mniejszym złem, choć nie
              zawsze takim pozostanie.
              Nie potępiam też tych osób, które opowiadają, że aborcja to nic takiego i że
              dziecka nie urodzą, traktując aborcję jako środek antykoncepcyjny, nie podoba
              mi się sposób ich myślenia, ale nie potępiam.

              Napisałaś że nie uważasz aborcji za morderstwo, wspomniałaś o dzieciach z
              wadami, czy można selekcjonować kto ma żyć a kto nie. Przepraszam, ale to się
              nie zgadza z moimi wartościami i mam nadzieję, że nie tylko z moimi.
              Zabicie dziecka chorego to nie morderstwo, a zdrowego morderstwo?? Nie!
              • dianitra Re: do mama kasz........ 02.08.05, 12:36
                Tak łatwo ci o tym mówić, ze aż się wzdrygam. Ciekawa jestem co ty zrobiłabyś w
                takiej sytuacji, gdybys dowiedziała sie że twoje dziecko edzie mialo rozszczep
                kregosłupa?Są choroby, które przynoszą tylko cierpienie... U nas w rodzinie
                jest dzieckoz porazeniem mózgowym i nie wyobrażam sobie żeby mogło jej tylko z
                tego powodu nie być, ale wiem ile kosztowało to jego matke i co najbardziej
                bolesne co z dzieckiem kiedy ich zabraknie? Nie upraszczajmy tak wszystkiego...
                • mama_kakaszka Re: do mama kasz........ 03.08.05, 18:19

                  nie jest mi łatwo o tym mówić, tak samo jak boję się myśleć o tym co bym
                  zrobiła, gdyby było to w mojej mocy żadna matka nie musiała by stawać przed
                  takim wyborem.

                  jak napisalam nie potepiam kobiet, które podjeły taką decyzję kiedy dowiedziały
                  się, o wadach maleństwa, nie potępiam żadnej kobiety, która zdecydowała się na
                  aborcję z innych powodów.

                  nie zgadzam się natomiast ze słowami edyci, że aborcja nie jest morderstwem,

                  jeżeli chodzi o rozterki związane z odejściem rodziców codziennie się nad tym
                  zastanawiam ponieważ pomagam w opiece nad niepełnosprawnym chłopczykiem, który
                  ma porażenie mózgowe, przyjaźnię się z mamą chłopca, który urodził się z
                  przepuchliną kręgowo-rdzeniową i związanym z nią wodogłowiem. W styczniu mały
                  skończy 4 lata, jedynym problemem jest to, że nie chodzi i to, że w przyszłość
                  może być cewnikowany. Jest oczkiem w głowie rodziców, chociaż muszą mu
                  poświęcać wiele pracy, czasu i pieniędzy. Mogę się jedynie domyślać co jego
                  mama przeżyła gdy się urodził, nie było wiadomo czy przeżyje, przeszedł
                  operację w pierwszej dobie życia i kilka w okresie późniejszym, często myśle co
                  z nim będzie jak nas "starych" zabraknie, wiem że jego mama też o tym myśli,
                  ale nie wyobrażam sobie by właśnie z tego powodu mogłoby go nie być.
                  Podobnie jak Ty myślisz o dziecku z twojej rodziny.

                  Nie wiem co bym zrobiła może zdecydowałabym, nie narażać maleństwa na
                  cierpienie, a może chciałabym je donosić, nie pytaj mnie o to bo nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka