Dodaj do ulubionych

wakacyjne dylematy

14.06.15, 17:17
Wakacje dopiero we wrzesniu, Ewka bedzie miala 14 mscy, ale po przeczytaniu kilku artykulow nt urlopu, w gazetach takicj jak MAMO TO JA, DZIECKO czy MAM DZIECKO, troche sie zagubilam.

1. Nie podawaj dziecku miejscowej zywnosci - tylko sloiki, koniecznie kupione w Polsce.
2. Zabierz podgrzewacz, sterylizator, nianie elektryczna, w przypadku jazdy autem wanienke...
3. Zabierz swoja posciel.

Oprocz tego filtr +50, od 10-16 siedzenie w cieniu (max 15 min na sloncu), dopjanie ok 1l wody dziennie. Herezje czy wakacyjna rzeczywistosc?
Obserwuj wątek
    • babybump Re: wakacyjne dylematy 14.06.15, 17:45
      1. Miejscową żywność podawałam w wieku 7.5 miesiąca. Słoika moje dziecko nigdy nie jadło.
      2. Nic z tych rzeczy nie zabierałam.
      3. Tak, aby dziecko miało warunki do spania jak najbardziej zbliżone do tych w domu.

      Filtr używamy 30. Cały dzień byliśmy poza domem, dziecko w kapeluszu, na słońcu pewnie też było, ale nawet nie zastanawiałam się ile.

      1litr wody dziennie to moja córka zawsze pije, nie tylko na urlopie.
      • kremka2014 Re: wakacyjne dylematy 14.06.15, 18:18
        Częściowo herezje częściowo prawda. Ja spf 50 napierwsze dni. Czapeczki i koszulki typu t-shirt na plaży. Unikanie pełnego słońca. Z jedzeniem to tylko w Egipcie czy Tunezji bym uważała, ale podczas kąpieli również. Zęby tez w mineralnej bym myla. A tak na wszelki wypadek smile
        • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 14.06.15, 18:33
          Probiotyk bede podawac z miesiac wczesniej, zeby brzuszek byl odporniejszy wink
          • babybump Re: wakacyjne dylematy 14.06.15, 18:47
            To probiotyków nie dajesz na co dzień?
            • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 14.06.15, 18:54
              Nie, daje jogurt.
              • babybump Re: wakacyjne dylematy 14.06.15, 18:57
                No to nie ma potrzeby dawać dodatkowo jeśli regularnie dostaje. Nie ma dowodów na to, że zwiększone dawki ochronią przed chorobami żołądkowymi. Wystarczy regularnie podawać i tyle.
                • mytoya Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 23:31
                  Baby bum a jaki. Probiotyki podawać? W kroplach? Mam taką malutka butelkę ale strasznie ciężko jest ja wymieszać bo rozumiem ze przed podaniem to trzeba właśnie dokładnie zmieszać
            • kopiko-lol Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 18:03
              a to trzeba podawac?
    • zabka141 Re: wakacyjne dylematy 14.06.15, 19:34
      Jak dla mnie wiekszosc to glupoty.

      1. Miejscowa zywnosc podawalabym dziecku nawet w Kambodzy, nie mowiac juz o typowych wakacyjnych miejscowosiach. Oczywiscie trzeba uwazac na jakies uliczne stragany, rzeczy ktore i wam doroslym wygladaja podejrzanie. Sloiki to sa dla maluszkow (a i dla maluszkow nie jestem ich zwolenniczka), wiec na nic ci sie nie przydadza. W Azji unikalabym lodu w napojach i generalnie lodow, bo elektrzycznosc czesto wylaczana, stad odmrazaja/zamrazaja. Ale to nie w Tunezji czy gdzie wy tam sie wybieracie. Zeby mylabym normalna woda, takze w Azji.
      2. Wszystkie te wymienione rzeczy nie sa potrzebne. Tzn. roczniakowi nie podawalabym mm, stad po co podgrzewacz? Po co sterylizator? Roczniak nie je z butelki. Wanienka - jesli wanna jest to mozna kapic. Jesli nie bedzie to dokupicie sobie taka dmuchana, bo przyda sie rowniez na plaze do zabawy.
      3. Posciel - bez komentarza. Po co? Do hotelow na wyjazd tez bierzesz reczniki i posciel?

      Filtr 50 to dla mnie akurat tak. Po prostu wole taki niz slabszy, jak juz smaruje to wole mocniejszym. Ze sloncem trzeba uwazac. Tzn. na plazy trzeba miec parasol, namiot, nie da rady caly dzien na sloncu. A to ze trzeba pic to oczywistosc, czy wyjdzie tego litr czy mniej czy wiecej to juz nie wiem.
      • koralik37 Re: wakacyjne dylematy 14.06.15, 20:19
        My po polskim wybrzeżu.
        słoiczki miałam na w razie co - ale jadala z nami i w hotelowej knajpie i knajpach na mieście,
        pościel? sterylizator? wanienka - bez sensu.
        piła ile chciała - ale z pewnością nie litr - tyle w nią nie wcisne
        filtr 30 smarowana dwa razy dziennie - jest biała, ja 20 i jestem spalona. Na plaży bywalismy godzinę-dwie od 13.30, ale generalnie na zewnątrz od 10 do 16/17. Konieczne moim zdaniem to jest nakrycie głowy z daszkiem i może oslonieciem szyi.
        • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 10:10
          Jakie leki bralas? Czytalam, ze warto wykupic antybiotyk o szerokim spektrum dzialania, ale nie wiem czy jyz nie wole wizyty u greckiego lekarza...
          • ama-ka Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 10:23
            "wykupic antybiotyk o szerokim spektrum dzialania" - jak bardziej pochorowałoby Twoje dziecko, to nie wiem czy i tak nie poszłabyś do lekarza, nawet greckiego, żeby zbadał i powiedział co i jak... bynajmniej ja bym tak zrobiła, a nie podała antybiotyk "na wszelki wypadek"
            Z "leków" na urlopie mieliśmy wapno, plastry z gazą, wodę morską do noska, aspirator do noska, panadol na gorączkę, wit. C w kropelkach i tyle. Antybiotyk o szerokim spektrum działania brałam na moje wyjazdy do pracy za granicę, jak byłam na studiach - ale roczniakowi bym nie podała..
            • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 10:38
              Jak sie da to odwlekam podawanie antybiotykow, zarowno dziecku jak i sobie.

              Wszystkie moje dylematy sa wyrwanymi z tekstow urywkami wink
              • doromka Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 10:59
                Ja bym nigdy ani dziecku, obojętne w jakim wieku by było, ani sobie antybiotyku bez wizyty u lekarza nie podała. Styska, Ty też pewnie nie wink Na każdy wyjazd, czy to 2-dniowy czy tygodniowy, zabieram to samo- leki p-bólowe, p-gorączkowe, plastry, octanisept, termometr, coś na biegunkę, coś do nosa w razie kataru i tyle.
                • mark-jolka Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 12:58
                  my świeżo po pobycie nad morzem, więc dorzucę kilka słów.

                  jedzenie - młoda (ur. tak jak Twoja 8 lipca) jadła większość to co my, ale zawsze miałam jakiś słoik w torebce. próbowaliśmy jedzenia w różnych knajpkach, ale jak to nad polskim morzem - w knajpach przeważnie dorsz w panierce i frytki, ziemniaki nie wszędzie były, surówki często "gotowce" na occie, więc jak trafiliśmy na dzień, gdy jedzenie tak średnio dobre dla roczniaka to dawałam jej słoik.

                  podgrzewacz, sterylizator - nie mamy takich rzeczy w domu. wanienka - zabierz dmuchany mały basenik, przyda się później na plaży czy basenie

                  co do leków - młoda tarła oczy na plaży, ręce zapiaszczone więc oczka zaczęły ropieć. możesz wziąć sól fizjologiczną bądź jakieś kropelki do przemywania oczu, u nas pomogły
                  • mark-jolka Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 13:10
                    aaa... co do słońca.... smarowałam młodą filtrem 30 (ale w Grecji to posmarowałabym pewnie 50tką), na plaży byliśmy średnio 3-4 godz dziennie między 11-15, mieliśmy taki pół-namiot który dawał spory cień
        • kremka2014 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 20:04
          Żabo droga! Ty w Kambodży była? Albo chociaż w Egipcie???
          • zabka141 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 20:14
            W Kambodzy, ale jeszcze bez dziecka. Planujemy z na przyszly rok. (Albo co najmniej Tajlandie - ale to ponoc luz, znajomi byli juz dwa razy z maluszkami). Zabralismy ze soba napchana apteczke lekow na wszelka ewentualnosc. Uzylismy, uwaga, dwa razy plaster smile Poza tym wszystko mozna bylo kupic na miejscu (i to bez recepty), wiec nie trzeba bylo nic ze soba brac. Co do higieny - nie jest zle, trzeba pewnych straganowych rzeczy unikac, ale reszta na spokojnie - nawet ten lod do napojow jest bezpieczny, poniewaz jest paczkowany i sprawdzony. Co do mycia zebow - mylabym i dziecku normalna woda, a to ze wzgledu na to ze wydaje mi sie trzeba przyzwyczajac zoladek, przeciez i tak dziecko napije sie wody z oceanu czy polize ubrudzone rece. A jak ktos sie boi - to moze lepiej spedzic wakacje nad morzem w Polsce (choc szczerze mowiac czy roznice co do higieny bylyby takie dramatyczne to nie wiem smile
            • kremka2014 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:31
              Żabko, ależ ludziki w porządnych hotelach zemstę faraona załapują! My byliśmy w 4*i bylo ok, ale probiotyki i mycie zębów mineralną. Pojechali my do Kairu, zjadłam obiad w restauracji i już lekka zemsta mnie dopadla....
              • ashraf Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:37
                Ja jednak nie porownywalabym Egiptu czy Tunezji z Azja. Te kraje arabskie to niestety dzicz i syf, z higiena sa mocno na bakier. W Azji, Ameryce Pld., na Mauritiusie itd. nigdy nie obawialam sie lokalnego jedzenia i nie szalalam z woda, ale Egipt to jednak inna bajka uncertain
            • mytoya Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 23:28
              Wszystko zależy od odporności żołądka. Jednak w Azji są inne kultury bakterii. Podczas wakacji w Tajlandii jadłam przysmaki. Najpierw gotowane po 2 dniach tez surowe owoce i warzywa no i niestety po ok. 6 dniach się pochorowalam. A w zasadzie mój zaladek odmówił współpracy. W zasadzie jadłam tylko sniadanie( kontynentalne) i piłam wodę i cole ( której w ogóle na codzień nie pije) ale na żołądek jest super. Nawet pizzy nie byłam w stanie zjeść. Wiec z pewnością w egzotycznych krajach można jeść wszystko tylko z głową i powoli surowizne
    • ashraf Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 13:15
      1. Slucham??? A to w Polsce produkuja jakies cudowne sloiki? Co do miejscowej zywnosci, to odkrywanie kultur kulinarnych jest jednym z ciekawszych aspektow wakacji. Dziecko moje od zawsze (tzn. od rozszerzenia diety) jadlo z nami, z zachowaniem zasad higieny stosownie do kraju (mycie owocow, gotowanie, unikanie podjerzanych budek czy salaty z niepewnego zrodla. Zarowno w 7, w 12 jak i w 15 mcu. Problemow brak, przytruc sie mozna wszedzie.
      2. Nie zabieralam nic z tego. Hotel zapewnia lozeczko, reszta nie jest potrzebna.
      3. Po co???
      W sumie to sie ciesze, ze przed wyjazdami nie czytalam poradnikow i gazet dla rodzicow, inaczej nabralabym przekonania, ze wyjazd z dzieckiem to jak wyprawa na ksiezyc wink
      • mark-jolka Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 13:38
        słoik zawsze można wziąć tak na "wszelki wypadek" (albo kupić na miejscu). grecka kuchnia jest jedną ze zdrowszych, mało przetworzonych, opiera się na warzywach i rybach, dorosłemu zawsze coś zasmakuje, gorzej z małym dzieckiem. podczas pobytu na korfu w jednym z hoteli szef kuchni był chyba wielkim fanem czosnku, bo większość potraw była bardzo mocno "czosnkowa". dla mnie ok, bo tak lubię, ale dziecku znajomych (5 latek) nie smakowało.

        zależy od dziecka, moja jest na piersi jeszcze, długo i opornie trwało rozszerzanie diety, gotowałam dla niej, wymyślałam, ale nie za bardzo była otwarta na nowe smaki
    • aamarzena Re: wakacyjne dylematy 15.06.15, 23:58
      Jeszcze se samolot transportowy wyczarteruj, żeby cały ten gazetowy majdan zapakować wink
      A tak serio, kilka lat temu byliśmy na Krecie z 16- miesięczną córką, przełom sierpnia/września. Jedzenie dostawała hotelowe + pierś, probiotyków nie dawałam (miałam w apteczce w razie czego, podobnie jak termometr, octenisept, plastry, coś na oparzenia słoneczne, leki p-bólowe/p-gorączkowe, plastry na komary). Aaa, wzięłam ze dwa słoiki z owocami i kaszkę jakby miała głoda, albo przespała porę hotelowego posiłku (choć tam od rana do wieczora niemal cały czas cos dawali) - kaszkę przywiozłam z powrotem, sloiki sama zeżarłam, by nie dźwigać. Wanna była w hotelu, zresztą nawet dla 5-miesięczniaka w zeszłym roku też wanienki nie brałam - wchodziłam z małą pod prysznic. Z pkt. 2 wozimy zazwyczaj tylko nianię (podgrzewaczy czy sterylizatora nie posiadam nawet bo mi zbędne), lubimy wieczorem posiedzieć na tarasie/balkonie, a dzieci śpią w pokoju (drzwi zamknięte, szczególnie jeśli mamy pokój od strony baru, basenu czy innego hałaśliwego miejsca) - nie muszę zaglądać co 5 minut czy śpią. Pościeli nigdy nie biorę - choć moje małe to alergiczki, nigdy nie dostały uczulenia od hotelowej pościeli czy ręczników. Filtru używałam 50, na glowie cienki kapelusik, zazwyczaj też miała na sobie cienki bawełniany t-shirt. W południe szłyśmy na drzemkę do hotelu - lepiej się śpi w cichym, chłodnym pokoju niż nad głośnym basenem, ale zdarzało się, że mloda ucinała drzemkę na plaży (zawsze braliśmy leżaki z parasolem) albo podczas spaceru czy wycieczki o jakiejś niekonwencjonalnej dla niej porze i wtedy już niekoniecznie chciala się klaść o swojej godzinie. Za to wzielam ze sobą sprawdzone pieluchy i chusteczki, bo wiele ją uczulało, więc wolałam nie ryzykować.
      W tym roku też jedziemy, młodsza będzie mieć 17 m-cy, jako, że ma pupkę bardziej odporną to pieluchy kupię na miejscu (wezmę tylko na podróż plus 2-3 dni by w popłochu nie szukać marketu zaraz po lądowaniu)
      • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 09:48
        A teraz jesXze dwie kwestie. W razie czego mm lub kaszke robic na wodzie butelkowanej? Obecnie gotuje 5 min wode, mozna juz odpuscic tak dlugie gotowanie? Bo podejrzewam, ze bede miec tylko czajnik do dyspozycji
        • doromka Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 10:07
          Jasne, że zagotowanie w czajniku wystarczy. Ja mieszałam taki wrzątek z mineralną i już.
        • aamarzena Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 13:50
          Ja mojej od kilku miesięcy podaję surową, tylko filtrowaną kranówę. Żyje, ma się dobrze.
          W Grecji dawaliśmy małej pić wodę z dystrybutora (podejrzewam, że lali tam kranówkę i na pewno nie gotowaną). Nic jej nie było.
          Gotowanie wody 5 minut ma sens dla noworodka - chodzi o wytrącenie jak największej ilości minerałów (kamień), by chronić niedojrzałe nerki. Roczniakowi zbędne jest takie gotowanie, wystarczy wodę zagotować jeśli boisz się tej z kranu. Wody butelkowane też są różne, a, przynajmniej w Polsce, nie podlegają tak restrykcyjnym przepisom i kontroli jak woda kranowa.
          • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 16:29
            Yyyy jak to? Znaczy ze 60 zeta miesiecznie wydaje bez sensu? Ze niby krakowska kranowka lepsza? O fakin szit.
            • aamarzena Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 18:27
              Poguglaj sobie trochę. Ja przy pierwszym też początkowo kupowałam butelkowaną (do picia li tylko, bo my piersiowe). Potem się dokształciłam co nieco i wszyscy pijemy kranową. U mnie w mieście jest ozonowana i po przefiltrowaniu jest ok, ale bywa, że piję prosto z kranu jak mi się czekać nie chce.
              Woda w kranie musi być zdatna do picia, a parametry są kontrolowane bardzo często. tu masz o jakości wody w Krk. Co do wody butelkowanej - producent wysyla próbki np. do Imid, płaci krocie, tam próbki sa badane i jesli spełnia normy to dostaje atest/certyfikat na rok, dwa, trzy i nikt przez ten okres nie bada jej codziennie.
              A ty jeszcze gotujesz przez 5 minut, to już w ogóle bez sensu wywalać kasę. Butelkowana kupujemy, jesli jestesmy na spacerze, a zapomniałam wziąć wody z domu, albo gdzieś jedziemy, albo chcę bąbelki, tudzież dla smaku - wtedy wybieram prawdziwą mineralną, a dzieciom daję takiej co najwyżej kilka łyków od czasu do czasu, bo lubią.
            • mytoya Re: wakacyjne dylematy 17.06.15, 00:29
              zainwestuj w dzbanek z filtrami do wody, przynajmniejs ię nie nadzwigasz- jak nie potrzebujesz mineralnej.
        • zabka141 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:11
          5 min gotowana woda?????????????????????????????
        • mytoya Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 23:36
          Studia ja małemu gotuje w czajnik. Otwieram pokrywę i tak z pół minuty się babluje. To wystarczy. Tylko odczekać pora.minut żeby osad opadl
    • illegal.alien Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 17:44
      Nic z tych rzeczy nigdy nie bralam. Jakies glupoty.
      No dobra, krem z filtrem warto. Ale moje dzieci i tak wracaja zawsze opalone na maksa, bo naturalnie sa ciemne, wiec filtr czy nie filtr slonce lapia w piec sekund.
      Lekow nie biore zadnych - jak czegos potrzeba, to kupuje na miejscu. Jedynie jak lecielismy do Afryki to antymalarianty bralismy przed wyjazdem, bo tak sie robi. Nastepnym razem nie bedziemy brac wcale - wykupimy ewentualnie dawke na leczenie dla wszystkich, ale profilaktyke odpuscimy smile
      Jedzenie tylko lokalne, woda roznie - nigdy nie mylam zebow w butelkowanej, ale tez i nie zawsze pije kranowe.
      • doromka Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 18:03
        Podstawowe leki to chyba jednak warto ze sobą zabrać. Jak dziecko zagorączkuje w środku nocy lub jakaś inna "atrakcja" dopadnie, to wolę podać lek dziecku czy sobie od razu niż szukać gdzieś po nocy jakiejś apteki...
        • zabka141 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 20:04
          Tak, ale podstawowe leki to nie sa antybiotyki, tylko:

          1. Paracetamol (dawka dla dzieci - z tego co kojarze to na ten wiek chyba 125)
          2. Cos na zeby (zel, globulki)
          3. Cos na odwodnienie przy biegunce (te saszetki z elektrolitami)

          I to tyle. Na oparzenie juz bym nie brala, bo po prostu nie mozna do niego na sloncu dopuscic.
          • ashraf Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 20:09
            Dawka zależy głównie od wagi, za niska może nie zadziałać, więc warto poradzić się lekarza przed wyjazdem. A saszetki z elektrolitami są faktycznie super, pod warunkiem, że dziecko chce je wypić wink
            • zabka141 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:10
              Tak, tak masz racje. Patrzymy na wage. Tylko wlasnie wczoraj kupowalam i okazalo sie to co mielismy wczesniej to byla dawka dla maluszka i warto sobie sprawdzic czy mamy odpowiednia.
      • ashraf Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 19:58
        Ja biorę zawsze małą apteczkę, szkoda mi czasu na szukanie aptek i lekarzy. Lek na gorączkę/ból, coś na biegunkę i wymioty, krople do nosa, dla siebie zestaw leków na alergię o nieustalonym podłożu. Natomiast wiadomo, że jeżeli dzieje się coś poważniejszego, to i tak lekarza trzeba szukać, więc branie tony leków na wszelki wypadek uważam za zbędne.
        • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 20:46
          Dziewczyny, ale wy serio z ta kraaanowa? Bo ja w szoku. Uzywam wody zywiec.

          Leki wezme z Polski, jak bylismy w turcji za wapno zaplacilam rownowartosc 9 euro. 10 tabletek wapna, w Polsce sa za grosze.

          Gadalam z pediatra i przypomina mk sie watek wilkowaona, o tym zeby nie podawac krowiego. Lekarka powiedziala., zeby w zadnym wypadku nie dawac, ze fuj, ze zle... ba nawet ma mm nr 3 , mamy nie przechodzic, bo Ewka wazy 8200 przy 79cm...
          • ashraf Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 20:51
            Oj, stysiu, nie masz szczescia ani do psychologow, ani do pediatrow uncertain
            • zabka141 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:09
              U nas to fuj i be mleko to sniadaniowy przysmak malej. Mowimy tutaj o szklance do sniadania, do tego jogurt dziennie i jeszcze jakas trzecia porcja wapnia.

              Przepraszam stysia, ale do kiedy chcesz dziecko miec na mm? Rozumiem ze wy tez z mezem tego fuj mleka nie spozywacie? Co wiecej w kazdym watku martwisz sie o zdrowie i rozwoj dziecka, ale na sloikach jedziecie, na mm jedziecie. A przeciez poznawanie jedzenia, zdrowa i zbilansowana dieta to jest podstawa.
              • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:48
                Sloikow coraz mniej wink jogurt codziennie plus pajda chleba z twarozkiem i awokado wink

                Nie podoba mi sie opinia pediatry, bo sama mleko uwiekbiam, szczegolnie owsianki na nim. Zdziwilo mnie, ze nie tylko pediatra wilkowejjej ?? olaboga jak to odmienuc smile) jest takim zagorzalym przeciwnikiem mleka. Meza nauczylam probowac nowych smakow (zyl tylko schabowhm), to i Ewke naucze wink
          • doromka Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:06
            A Ty przegotowujesz mineralną? No to ja jestem w szoku. A po co?
            • kremka2014 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:38
              Kranówa polska najlepsza, bo codziennie badana. Minerale mają kontrolę znacznie rzadziej.
              Posalam Ci w poprzednim wątku - porządne ubezpieczenie wykup i gra. I weź smecte i nurofen w czopkach, bo sam paracetamol może nie zawsze wystarczyć . I wyluzuj. Plis
              • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:50
                Kremko, wbrew pozorom, luz totalny. W sumie to Ewka ma lrawie rok, a ja jak dla noworodusia robie mleko, wyparzam, gotuje itl moze czas odjac sobie pracy wink

                Czytajac te artyjily, przychylam sie do zdania, ze wakacje z dzieckiem sa przedstawiane jak podroz na ksiezyc...
                • mytoya Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 23:44
                  Studia nie stresu siesmile my we wrześniu lecimy na 2 tyg. Na Krete. I tez.mam stres. Ale chyba wybiorę hotel w którym byliśmy w zeszłym roku. Jest fajny i super dla dzieci. Michas ma 11 misiek teraz więc we wrześniu juz będzie poważnym facetem. Ja tez panikowalam. Najpierw z kp. Potem rozszerzanie diety. Odpuscilam. I jest nam wszystkim lepiej. Mały lubi jeść od nas z talerzy. .dużo gotuje.jemu.nam sobie. Ale jest super jak ściąga mi jedzenie z talerza i wcina. Ostatni zjada się truskawkami. A ja ze jestem na diecie wiec ciągle coś zdrowego jem to i jemu daje
                  Naprawdę warto jeść razem z dzieckiem i nie za barze zwracać na niego wtedy uwagę.
            • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 21:48
              Ze dla nerek lepiej, jak mniej tych wszystkich skladnikow mineralnych.
              • mytoya Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 23:46
                Ja napewno będę robić z butelkowanej. Byłam kilka razy w Grecji ale jakoś nie jestem przekonana do picia tam kranowy. Po prostu im w tej kwestii nie zaufamsmile
              • aamarzena Re: wakacyjne dylematy 16.06.15, 23:49
                Dla noworodka to może tak, ale roczniak z taką ilością składników mineralnych (żywiec 230 mg/l) spoko sobie poradzi. Często wody kranowe maja większą mineralizację niż te z butelki.
    • jusiakr Re: wakacyjne dylematy 17.06.15, 01:12
      Omg, co to za pomysły... Dużo jeździmy z dzieciakami, ale niczego z tej listy nie braliśmy. Bierzemy wózek, nosidło, jezeli jedziemy samochodem to łóżeczko turystyczne, chyba ze mamy pewność, ze będzie w hotelu. Dzieci karmimy lokalnie, zabieramy tylko mleko, pieluchy, na pierwsze dwa dni.
      Z leków - paracetamol/ibuprom, żel po ugryzieniu komarów, plastry, smecta, sudorem do pupy
      No i ubezpieczenie wykupujemy.
      Do samolotu biorę mały kocyk, bo czasem strasznie wieje z klimy (zresztą dla siebie tez biorę sweter, nawet w lecie).
    • stysia1987 Re: wakacyjne dylematy 18.06.15, 11:05
      A jak spedzaliscie wieczory? Spiacego malucha na pewno nie ostawie samego w pokoju. Kladlyscie do spania o 19 tak jak w domu?
      • jusiakr Re: wakacyjne dylematy 18.06.15, 13:14
        Moj spał w wózku i zabieraliśmy go ze sobą.
      • ashraf Re: wakacyjne dylematy 18.06.15, 15:08
        W wakacje nie ma pracy ani żłobka, więc u nas nie obowiązują pory spania ani wstawania wink Jak synek był w formie, to towarzyszył nam do późnej nocy, a jak był zmęczony, to kładliśmy go do spania i zamawialiśmy po drinku do pokoju (zazwyczaj zamawiamy pokój z osobną sypialnią dla synka), można też siedzieć na tarasie smile
      • zabka141 Re: wakacyjne dylematy 18.06.15, 19:54
        Zalezy. Jesli np. w hotelu jest restaurcja niedaleko od naszego pokoju i niania elektroniczna ma taki zasieg - wychodzilismy do restauracji czy na zewnatrz w pobllizu posiedziec. Tak samo jak ashraf staramy sie zwykle o dwa pokoje. W jednym (lub na tarasie) mzemy cos obejrzec, przeczytac bez budzenia dziecka. Czasami indywidualne zajecia - tzn. jeden wieczor maz, drugi ja gdizes sobie wychodzimy, jezdzimy rowerem w okolicy, itp.
      • aamarzena Re: wakacyjne dylematy 18.06.15, 23:00
        Kładę spać kiedy są śpiące, raczej później niż o 19, bo i w domu kładą się później. Jak niania da radę z zasięgiem, to można wyjść gdzieś blisko (restauracja, bar, pokój znajomych itp) lub siedzimy na tarasie, czasem zamawiamy wino czy kawę do pokoju.
        Czasem jedno pilnuje dzieci (lub jednego dziecka, bo starsze lubi korzystać z hotelowego przedszkola, jeśli jest takowe, a młodsza w tym czasie ucina sobie w spokoju południową drzemkę), a drugie idzie na basen, pojeździć na nartach itp.
        Moje z tych co lubią ciszę do spania, więc odpada wyjście ze śpiącym w wózku dzieckiem, chyba, że na spacer po plaży czy jakimś odludnym miejscu. Ale widziałam dzieciaki śpiące w wózkach podczas, gdy rodzice bawili się w barze, na animacjach itp. Zależy od malucha. Jak Ewka da radę to nic jej się nie stanie jeśli raz na dwa, trzy dni pośpi chwilę w hałasie.
        • aamarzena Re: wakacyjne dylematy 18.06.15, 23:05
          Aha, niektóre hotele oferują usługę niani, więc jak ktoś ma ochotę można położyć spać malucha i wyjść na 2-3 godziny na romantyczną kolację. Jeszcze nie korzystałam, ale kto wie, może kiedyś.
    • sinusoidaa Re: wakacyjne dylematy 19.06.15, 15:09
      O jedzeniu było, konicznych/zbędnych do zabrania rzeczach teżwink
      To ja o tym słońcu i przebywaniu na plaży.
      Dziecko jeździło z nami na wakacje od samego początku. Kiedy miało 1,5 roku, chodziliśmy na plażę od ok. godziny 11 do 17-18. Synek zabezpieczony kremem z filtrem, czapeczka na głowie, siedział na brzegu i bawił się doskonale. W porze drzemki robiliśmy pod parasolem legowisko, kładliśmy w samej pieluszce, czasami przykrywaliśmy pieluszką tetrową. Nigdy przedtem, ani potem nie spał tak długowink Nie nie był odwodniony, ani wymęczony. Szum morza ( my nie lubimy bardzo przyhotelowych basenów), lekki wiaterek sprawiał, że mały spał jak zabity, często zazdrościłam mu, sama pospałabym chętnie w takich warunkach.
      Co do jedzenia - dania gotowe Hippa (nie słoiczki, tylko dania na tackach dla starszych dzieci) zabrałam tylko do samolotu (lot trwał 6 godzin) i kilka sztuk na wszelki wypadek, gdyby nic innego maluchowi nie zasmakowało. Moje dziecko mocno zupowe jest, więc żadnego większego problemu z jedzeniem nie było, od tamtego wyjazdu miłością przeogromną dziecko wielbi zupy z owocami morzawink A muszle z tych zup stanowiły najlepszą zabawkę na plaży
      ;-D. Żadne tam łopatki czy wiaderka, muszelki były hitemwink
      A dania tackowe przydały się tylko w samolocie, obsługa bez problemu podgrzała.
      Do głowy nie przyszło mi, żeby zabierać posciel, starylizator (młody piersiowy był), podgrzewacz, o wanience nie wspomnęwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka