kizdam47
04.11.05, 20:05
Wczoraj na bliźnie zapowiedziałam, że dzisiejszy dzień przeżyję w milczeniu.
Jednak jakoś nie chcę. Tak, to dzisiaj minął rok.
Zamieniłam z mężem kilka zdań na ten temat, też jakoś się zamyślił i
przyznał, ze to - zwłaszcza, że teraz jestem w 8 miesiącu ciąży - było bez
sensu. Ale gdybym wtedy nie usunęła ciąży to pewnie bym się o tym nie
przekonała. Pewnie nie wyrobiłabym sobie zdania na temat aborcji, właściwie
to do końca nie jestem ani za jej dopuszczalnością, ani przeciw, więc chyba
jednak za. Trudno mi to samej zrozumieć.
Mam takie uczucie, jakby ten rok, który minął, ta konkretna dzisiejsza data
wiele zmieniła, coś zamknęła, zakończyła.
Chciałabym, aby od jutra było lepiej.
Pozdrawiam, M.