Dodaj do ulubionych

Urodziłam 8 grudnia

11.12.05, 10:49
O godz. 00, synek oczywiście, waży 3400 g, 54 cm.

W nocy z 6 na 7.12 b. źle spałam, dziecko wcale sie nie ruszało, rano ok. 8
zobaczyłam krew. Panika, torba w ręke i do szpitala, ok 9 zaczęłam odczuwać
niezbyt silne ale regularne bóle. Po jakimś czasie krwawienie ustąpiło, ale
bóle utrzymywały się przez cały dzień. Wspomnę tylko, że USG zrobiono mi
dopiero po godz. 18 (pomimo wcześniejszego krwawienia). Wieczorem próbowłam
zasnąć, ale o godz. 23 coś "chlupnęło" (wody płodowe), prawie pobiegłam na
salę porodową, zadzwoniłam do męża i w godzinkę było po wszystkim.

A teraz zupełnie mniej wesołosad

Zaraz po porodzie lekarka stwierdziła, że Michał jest w dobrym stanie. Ok.
2.30 odwieziono mnie do sali matek, zbudziłam się o 5, ale ok,. 9 zaczął się
obchód neonatologów, a mojego dziecka mi nie przywieziono. Weszłam do pokoju
gdzie przebywają dzieciaczki i zobaczyłam mojego synka w cieplarce, pod
tlenem.
Ordynator wyjaśnił mi, że ma problemy z oddychaniem i jest na tzw.
wspomaganiu.
Wieczorem zalecił mu ampicylinę, podejrzewano zapalenie płuc. 9.12 rano jakby
nieznaczna poprawa, jednak wieczorem stwierdzono zapalenie płuc i obustronną
odmę płucną płaszczową, dziecko trafiło na OIOM.
Wczoarj rano poinformowano mnie o poprawie, duszności się zmniejszyły, ale do
dzisiaj rana nie ma zadnej poprawy. Jestem załamana, wczoraj wyszłam do domu,
bo mnie szpital dołował, zresztą na OIOMie nie można przesiadywać godzinami
więc co by mi to dało. Dwa razy dziennie przywożę mu odciągnięty pokarm, ale
jestem kłębkiem nerwów, nie znam przyczyny takiego stanu rzeczy, w ogóle mało
wiem na ten temat. Jeśli ktoś coś wie o tym schorzeniu prosze o informacje.
Weim tylko, że kjesli powietrze nie zejdzie z płuc to konieczny bedzie drenaż
czyli chyba odsysanie go. Sama już wariuję. Dziękuję za informacje i
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • dwamartaki Re: Urodziłam 8 grudnia 11.12.05, 13:18
      Moja córeczka też była na intensywnej pod respiratorem, też jej odsysali wody z płuc. (Synkowi też, ale on umiał oddychać). Nie dostała zapalenia płuc tylko kilka dni uczyła się oddychać, stopniowo zmniejszali ilosć sztucznych oddechów. Napisałaś, że synek jest pod tlenem. Tzn. pod respiratorem? Też wyszłam bez niej do domu i przywoziłam jej pokarm. Na początku dostawała sondą przez nos do żołądka, nie mogłam jej wyjąć, żeby przytulić. Głaskałam ją tylko i nuciłam to, co jej nuciłam przez całą ciążę. Była spokojna. Najpierw na tym usypiającym leku, a potem była spokojna po prostu i uśmiechała się. Powiedzieli, żey przywieźć jej smosia, to sobie ciumkała. Miała bardzo miłą opiekę. Gadali do niej, głaskali. Jeśli się martwisz o synka to wypytuj ile się da jak się nim zajmują. Było mi nardzo trudno, ciało i psychika były nieprzytomne od cierpienia przez tą rozłąkę i martwienie się o nią. Nie mogłam spać. Trwało to 10 dni. Nie miej wyrzutów, że wyszłaś bez niego. Z zupełnie inną psychiką przyjeżdża się z domu, z zupełnie innym ciepłem, które dziecko odczuwa na pewno. Pisz czy jest poprawa. Jaki to szpital? (możesz pisać na skrzynkę jak wolisz). Przepraszam, że tak chaotycznie. Jeśli noszą się z zamiarem odessania mu wód, które sam za wolno wypluwa (bo rozumiem, że to stąd to zapalenia płuc), to dziwnie późno wpadli na ten pomysł (nie wiem, czy dobrze zrozumiała opis sytuacji)... Moje dzieci od razu dostawały rurki i szybciej ta woda schodziła.
      • kizdam47 Re: Urodziłam 8 grudnia 11.12.05, 15:01
        Dzięki, napisałam na pocztę.
        • reniatoja Re: Urodziłam 8 grudnia 11.12.05, 16:20
          Madziu, gratuluję Syneczka, mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i nie
          będzie cię martwił i pojedzie do domu do braciszków i taty. Ściskam mocno,
          Trzymaj się. wszystko bedzie dobrze, musi być. Będę się modliła o zdrowie dla
          Dzidziusia.
          • justyla Re: Urodziłam 8 grudnia 27.12.05, 01:24
            Mój syn urodził się w 37tc i miał nie wchłoniety płyn z pęcherzyków
            płucnych.Wkrótce po urodzeniu trafił do inkubatora i miał podawany tlen(38%).
            Zdjęcie RTG radiolodzy opisali jako zapalenie płuc,ale neonatolodzy tego nie
            potwierdzili.
            Tlenoterapia trwała 5 dni,na obstawe miał podawany antybiotyk,po płynie nie
            zostało ani śladu i następnego dnia wyszliśmy do domu.
            Czy u twojego syna na pewno doszło do zapalenia płuc,a może to tylko
            niedojrzałość pęcherzyków?
            Jeśli masz pytania pisz na priv.
            Pozdrawiam.
    • spokofacet Re: Urodziłam 8 grudnia 11.12.05, 22:32
      ale sie ciesze ! wspaniale! michal duzy jest i powinien dac sobie rade. nasza
      gabrysia tez urodzila sie z zapaleniem pluc, byla w szpitalu 2 tygodnie, tez
      donosilismy pokarm, co bylo dla nas wazne, zeby nie dokarmiano sztucznym,
      oczywisccie raz dokarmili i byla awantura. ale jednego jestem pewien na 100% -
      dziecko ma prawo do calodobowej opieki osoby najblizszej i zaden regulamin nie
      jest tego w stanie zakazac, bo o tym stanowi Konwencja o prawach dziecka. nas
      tez w nocy "wyrzucano"/wypraszano z oddzialu... Nie nalezy sie dac omamic. duzo
      i szczegolowo pytac. i z tego co my sie dowiedzielismy od dr Tyszko, tej od
      szpitali przyjaznych dziecku i komitetu karmienia piersia, to sonda przy
      karmieniu jest gorsza, lepiej butelka i smoczek. no a jak juz odlacza michala
      od tych roznych rurek to oczywiscie piers!! smile trzymajcie sie!

      Michał wink
      • mamaanieli Re: Urodziłam 8 grudnia 11.12.05, 22:40
        Gratuluję synka! Będzie dobrze, trzymaj się, pisz co i jak z małymsmile
        • jol5.po Re: Urodziłam 8 grudnia 12.12.05, 00:06
          Gratulacje
          Magda pisz co z Michałkiem. Mój najmłodszy (kurcze tyle ich jestwink też jest Michał
          • olda_2 Re: Urodziłam 8 grudnia 12.12.05, 06:34
            Gratuluje Magdo
            Dużo zdrowia dla Ciebie i syneczka smile))
    • malpolid Re: Urodziłam 8 grudnia 13.12.05, 16:17
      Trzymaj się !
      Wszystkiego Dobrego i głowa do góry smile
    • michalina7 Re: Urodziłam 8 grudnia 14.12.05, 14:50
      Mój synek urodził się z zachłystowym zapaleniem płuc. Podczas porodu (miałam
      cesarskie cięcie) opił się wód płodowych, zrobiła się infekcja, a z tego
      zapalenie płuc. Leżelismy na patologii noworodka przez 10 dni. Mały dostawał
      antybiotyki. Wyszedl z tego. U Was też wszystko będzie dobrze, tak trzeba
      myśleć. Trzymaj sie.
      • jasama3 Re: Urodziłam 8 grudnia 21.12.05, 16:11
        kizdam gratuluję Ci trzymaj się dzielnie smile ja też staram się być dzielna dla
        mojej córeczki !

        trzymam się stwierdzenia złe dobrego początki i mi to pomaga chociaż wada serca
        pauliny pogłębia się z dnia na dzień

        będzie dobrze!
        Pozdraiwam
        Ewa
        • reniatoja Re: Urodziłam 8 grudnia 27.12.05, 19:34
          Jasama, Kochanie, o czym Ty mówisz? Jaka wada serca??? Boże, mam nadzieje, ze
          to nie jest coś poważnego...

          MAdzia, odezwij się, jak Twój Synek? Ciagle gdzieś widzę, czytam, o chorych
          dzieciach, załamuje mnie to, ciagle się boje, żeby moje dziecko było zdrowe. W
          tym lub przyszłym tygodniu idę na badanie przezierności karkowej i strasznie
          się boję....
          • jasama3 reniatoja 28.12.05, 15:03
            Reniatoja moja mała ma wrodzoną poczwórną wadę serca - tetralogię fallota jest
            o tym w necie ale nie czytaj powinnaś być spokojna i pozytwnie mysleć o swoim
            dzieciątku od 10 do 19 byłam z małą w szpitalu przyplątała jej się dodatkowo
            infekcja dróg oddechowych i moczowych w szpitalu też powtórzyli jej echo
            serduszka wada w przeciągu 3 tyg się pogłębiła 2 stycznia mamy kardiologa i
            może zapadnie jakaś decyzja najważniejsze jest żeby mała więcej ważyła operacja
            będzie przeprowadzona w łodzi a my jesteśmy z Gdańska nie myślę nawet jak
            odwdzięczymy sie rodzicom za pomoc..

            A za Ciebie i za maluszka trzymam kciuki z takim sentymentem patrzę na Twoj
            sówaczek tobyło tak niedawno a teraz leży obok mnie w łóżeczku taka mała
            istotka i pojekuje sobie bo kupka idzie..hihih
            Pozdrawiam
            Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka