wubecja
12.11.11, 01:20
... o czymże duma Marszałkini... X Koło Fortuny - Zapieczętowana księga...
Polski Saturn to zgodnie z badaniami polski antysystemowy warchoł, w szczególności klerykalny, zawiązujący (z Maryją Królową Polski na sztandarze) konfederacje przeciw królowi w obronie złotej wolności szlacheckiej, stawiający krzyże przed Pałacem Prezydenckim itd. To poseł Mularczyk, który odmawia prawa do reprezentacji w Sejmie niekatolickiej mniejszości, to poseł Niesiołowski, który wzywa do izolowania w Sejmie Ruchu Palikota i uzasadniający swoje głosowanie przeciw Wandzie Nowickiej tym, że mu się nie podoba głupi uśmieszek Biedronia, to antysystemowy do szpiku kości Jarosław Kaczyński, gotów do rozwalenia Polski ku czci brata bliźniaka, to poseł Artur Górski, krystaliczny polski debil, co wykazał swoim niezbornym bełkotem na temat perspektywy rozporkowej, typowy produkt Akademii Teologii Katolickiej – o kobietach przez grzeczność nie wspomnę.
A Uran to dla odmiany Janusz Palikot, Robert Biedroń, Anna Grodzka – słowem wszystko to, co doprowadza do furii polskiego kołtuna, który w osobie swego najwybitniejszego przedstawiciela nie potrafi nawet tego adekwatnie nazwać i używa określeń „sodomici” i „transwestyci”. I to wszystko ma właśnie teraz swój gwiezdny czas. Gdyby Tusk, stawiając na poprawność polityczną, zakazał popisów publicznych kołtunerii we własnych szeregach, uraniczni sodomici byliby mało zauważalni, bo sam PiS z PSL-em to za mało do izolowania Ruchu Palikota. A cała ta sprawa musi być przecież nagłośniona – zgodnie z zasadą „jako w niebie, tak i na ziemi”. Z obliczeń wynika, że najlepsze w tym względzie jest jeszcze przed nami.
arnion.bloog.pl/?ticaid=6d5da