Dodaj do ulubionych

do tych co żałują aborcji i mają spiralę

17.02.06, 21:01
Nie sądzicie, że to niczym nie różni się od aborcji? Każda kobieta, która ma
spiralę, nie chce zajść w ciążę. I niby spirale teraz są nowoczesne i mają
nie dopuścić do tego, żeby doszło do połączenia się komórek. Ale przecież nie
ma pewności. I jeśli już do tego połączenia dojdzie, to dzięki tej spirali
pozbedziecie się zarodka. Powiedziałabym nawet, że to gorsze, niż swiadoma
aborcja, bo nawet nie wiecie czy i ile razy doszło do zapłodnienia i
wydalenia zarodka Waszego dziecka. Rozumiałabym to, gdybyście uważały, że
człowiek zaczyna się od trzeciego miesiąca ciąży, albo na przykłąd, że
embrion to nie dziecko itd. Rozumiem to, że ludzie nie dojdą nigdy do
porozumienia w tej kwestii. Ale przecież uwazacie, ze aborcja to zabijanie
dziecka niezależnie od tego w którym tygodniu się jej dokonuje, żałujecie, że
to zrobiłyście, to dlaczego decydujecie się na taką metodę antykoncepcji?
Przecież to to samo, różnica jest tylko techniczna.

P.S. Mój post jest skierowany tylko do tych, które na taką metodę się
zdecydowały.
Obserwuj wątek
    • olda_2 Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 18.02.06, 00:52
      więc ten post jest skierowany również i do mnie
      spiralę multiload a więc zwykłą, założono mi bezposrednio po zabiegu
      wcześniej o ironio nie zamierzałam stosowac tego rodzaju antykoncepcji ponieważ
      wiedziałam jaki jest jej sposób działania...

      powiem szczerze , że codziennie o tym myślę , jest to dla mnie ogromny problem
      moralny
      weszłam właśnie na aborcje i widzę , niespodzianka , ktoś juz rozpoczął ten
      temat...
      a żal , żal i wielki ból po aborcji powoduje, że co miesiąc pomimo założonej
      spirali mam nadzieję , że zaszłam w ciążę i jestem pewna , na sto procent
      pewna , gdybym jej nie miała byłabym teraz w chcianej ciąży ...

      a ponadto chcialam napisać , że nie tylko spirala ma takie działanie , ale
      równiez i tabletki antykoncepcyjne bo nawet jeśli dojdzie do owulacji to
      zawarte w nich hormony uniemożliwiają przygotowanie błony śluzowej macicy do
      zagnieżdżenia się w niej zapłodnionej komórki jajowej)
      nie dochodzi do ciąży poprzez wielokierunkowy mechanizm działania pigułki
      • reniatoja Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 18.02.06, 08:30
        Kurcze, dziewczyno, to dlaczego nie zmienisz metody anty? Jeszcze, jak mówisz,
        masz zwykła spirale, wiec ona nie chroni Cie przed owulacja i Ty moze co
        miesiac uniemozliwiasz dziecku zagniezdzenie sie w Twojej macicy. Pigulki
        przede wszystkim nie dopuszczaja do owulacji, szansa na ovu jest bardzo mala,
        zwykla spirala zas, to jest zwyczajny srodek wczesnoporonny. Osobiscie nigdy
        nie stosowalam i nie bede stosowac rowniez pigulek, ale spirala to juz w ogole
        odpada, nie pogodzilabym tego z moim sumieniem.
        • kizdam47 Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 18.02.06, 11:44
          Ja kiedyśmiałam założona spiralę, chyba na miesiąc, bo potem wytworzył sie stan
          zapalny. Jedyne, czego przy używaniau spirali nie mogę pogodzić z moimi
          przekonaniami to wydłużająca się i obfita @. Nie rozmyślałabym nad resztą,
          pisłąm kiedyś o tym chyba na forum ukrytym. Dla mnie to ociera sie o absurd, a
          ja nie lubię absurdów, a szczerze mówiąć myślałam, ze Ty Renata - również.
          No ale co mnie wydaje się niedorzeczne nie musi Tobie.
          • e2005 Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 18.02.06, 16:27
            Większość może być nieświadoma że czasem tak właśnie poronnie działa spirala a
            po drugie to jednak zdarza sie bardzo rzadko. I chyba lepszym wyjśćiem jest
            tabletka czy spirala niż nic? Pewnie,że najlepiej byłoby stosować naturalne
            metody- tylko nie każda może sobie na to pozwolić. Nie kazdy facet bedzie
            chciał stosować prezerwatywę. Mieszanie żalu aborcyjnego ze spiralą i czynienie
            z tego wyrzutu ..prowadzi naprawdę do błędnego koła te dosyć już skrzywdzone
            przez los kobiety.
    • madzia1708 nie, to paranoja jakas jest... 18.02.06, 21:53

    • mama-marysi Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 18.02.06, 23:00
      Mam spiralę. Nie mogę stosować tabletek - szkodzi to mojemu zdrowiu. Czytam
      twój post Renato z wielkim niedowierzaniem... To gorzej niż paranoja. To
      kompletny absurd!
      • reniatoja Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 19.02.06, 12:00
        Co jest takie niewiarygodne, niedorzeczne, absurdalne w moim poscie? Możesz
        mieć poglądy zupełnie inne od moich, ale dlaczego mnie obrazasz? Mozemy
        podyskutować bez takich wstawek? Tak jak ja, czy podobnie, mysli wiele ludzi,
        kobiet i meżczyzn, nawet jedna dziewczyna, która odpowiedziała na mój post -
        też ona stwierdziła, że jest to dla niej problem moralny. wszyscy jestesmy
        paranoikami? Może po prostu mamy inne spojrzenie na tę sprawę, dlaczego nie
        można o tym podyskutować? Nie mam zamiaru nikogo dobijać, po prostu założyłam
        temat, nikogo nie obrazam, chcę poznać Wasze argumenty.

        Kizdam - jeśli uważasz, ze człowiek zaczyna się od poczęcia, (jeśli, bo nie
        jestem pewna, czy tak uważasz), to dlaczego Twoim zdaniem mieszanie aborcji ze
        spiralą jest nie na miejscu? Skoro to uniemożliwia przeżycie poczętemu dziecku.
    • reniatoja Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 19.02.06, 17:02
      Usunęłam ten wątek ze wzgledu na osoby, które mógłby on niepotrzebnie zranić,
      bo zakładając go nie zdawałam sobie sprawy, ze tak się może stać. Ale jako, że
      odebrano to (usunięcie) jako mój brak odpowiedzialnosci za swoje słowa,
      przywracam go. W sumie racja - to jest tylko forum, każdy moze powiedzieć na
      nim co myśli, nawet jeśli w pośredni sposób zrani swoimi słowami kogoś. Każdy
      tez może za swoje poglądy zostać uznany za paranoika i nie ma co się o to
      oburzać.
      • utka Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 02.03.06, 14:12
        Reniu - bliskie mi jest to o czym piszesz.
    • redudek Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 02.03.06, 17:16
      Porównujesz tu spiralę do aborcji,a krytykujesz mój wątek.
      Ja nie mam spirali i nigdy nie usunęłam ciąży i potępiam aborcję.Co do spirali
      myślę dokładnie tak jak ty.
      A ciągle obstajesz za kobietami które dokonały aborcji.Są kobiety co
      kilkakrotnie abortowały dziecko i co powinny jeszcze mieć dzieci ?nie wydaje mi
      się.
      • reniatoja Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 02.03.06, 19:06
        *DLA MNIE* spirala byłaby jak aborcja, nie mogłabym stosować takiej
        antykoncepcji. Dla innych osób, jak widac, róznie - jedne podzielają nasz
        poglad, inne nie, jeszcze inne mają wątpliwości. Każdy ma prawo do swojego
        zdania.

        Nie obstaję ciągle za kobietami, które dokonały aborcji. Nie rozumiesz mnie.
        Wiem, ze w życiu bywa różnie, ze czasem są sytuacje tak beznadziejne, takie
        ślepe zaułki, ze jedynym rozwiązaniem wydaje się włąsnie usunięcie ciąży.
        Bardzo współczuję osobom, które stanęły przed takim wyborem i dokonały go z
        cieżkim sercem, które całe zycie się z tym bedą gryzły. Również nie potępiam
        kogoś, kto aborcję traktuje jak wyrwanie zęba i ma odwagę o tym mówić głosno i
        wyraźnie - że dla niego totylko zlepek komórek i tym samym nie uważa tego za
        zaden dramat, czy nawet "mniejsze zło". Naprawdę szanuje takich ludzi, bo to
        trzeba miec odwagę cywilną, zeby taki pogląd wyznawać, głosić, i się go nie
        wstydzić. Spotykają sie z takimi samymi szykanami jak obłakańczy prolajfowcy.
        Jest jeszcze inny aspekt - wychowania, mentalności, ja np żyję w
        społeczeństwie, w którym tak wąłsnie traktuje się aborcje, jak jeden z wielu,
        choć niepożądany, bo ingerencyjny, środek antykoncepcyjny - trudno mi potępić
        te dziewczyny, kobiety, które kilkakrotnie dokonują tu aborcji, nawet
        kilkunastokrotnie, bo one tak zostały wychowane, nie mają świadomości, że to
        jest coś złego, zabójstwo, morderstwo, to do nich nie przemawia, bo to jest
        inny świat, inna mentalność, nie sposób je winić. Staram się je zrozumieć. Moje
        poglądy na ten temat też zresztą ewoluowały. Nie rozumiem tylko łez nad
        dokonaną aborcją, a później robienia tego po raz kolejny z powodów naprawdę
        żenujących i ponownego lania łez i tak w kółko - owszem, coś takiego mnie
        wyprowadza z równowagi całkowicie, bo albo ktos ma świadomość, jakiś kręgosłup
        (taki czy inny, ale ma) moralny i potrafi pewne rzeczy uporządkowac w swoim
        życiu, albo jej nie ma, takie pół na pół to jakoś do mnie nie przemawia.

        Twój wątek krytykuję, bo, moim zdaniem jego celem miało byc: wyrażenie pogardy,
        upokorzenie, wylanie żółci, wykazanie, ze "jesteś lepsza", danie upustu
        nagromadzonym złym emocjom w tym czystej nienawiści. Czemu innemu miał on
        służyć? Poza tym zwrócę Ci uwagę, ze zadałam Ci w tamtym watku parę dośc
        istotnych pytań, ale chyba są za trudne, bo nie raczyłaś na nie odpowiedzieć,
        to nie fair.
        • redudek Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 02.03.06, 21:53
          Wiesz nie chcę nikogo oczerniać.Ja akurat żyję w Polsce i mnie się nie mieści w
          głowie że można poprostu przerwać w ten sposób ciąże.Może dla kogoś jest to
          jakieś wyjście z kłopotu,ja osobiście jakbym klepała biedę i miała 10-ro dzieci
          to bym urodziła i 11.Ale bym urodziła.Naszczęście świadomie planowałam swoje
          macierzyństwo i już dzieci nie planuję mieć więcej,ale jakby się przytrafiło to
          dla mnie jest to naturalne że bym je urodziła.Może ktoś inny widzi to
          inaczej.Może ja do tego wszystkiego podchodzę zbyt osobiście,bo mi tak bardzo
          szkoda usuniętych dzieci.Biorę może wszystko zbyt emocjonalnie i dlatego ten
          mój watek powstał.Poprostu powiedziałam swoje zdanie i tyle.
          • reniatoja Re: do tych co żałują aborcji i mają spiralę 03.03.06, 16:22

            > ja osobiście jakbym klepała biedę i miała 10-ro dzieci
            >
            > to bym urodziła i 11.Ale bym urodziła.

            Jeszcze powiedz Redudek, że gdybyś wiedziała, że kolejne Twoje dziecko jest
            chore, ma wady rozwojowe, to też byś urodziła itd itd, że nie ma takiej siły,
            zeby Cie zmusiła do aborcji. Pieknie to brzmi, też mogę coś takiego powiedzieć,
            napisać sobie na czole, rozwiesić na słupach, ale wiem, że to tylko pobozne
            życzenia. W życiu mogłoby okazac sie całkiem inaczej, niz to sobie wyobrażasz.
            A być moze wąłsnie tak, jak się zarzekasz. Któż to wie, co by było gdyby.... I
            w Twoim, i w moim, i każdego przypadku, teoria mogłaby całkowicie odbiec od
            rzeczywistości, a raczej rzeczywistosc od teorii.
            > Naszczęście świadomie planowałam swoje
            > macierzyństwo i już dzieci nie planuję mieć więcej

            Własnie ja też i dlatego takie zapewnienia, czysto teoretyczne, nie mają dla
            mnie zadnej właściwie wartosci. Można tylko prosić Boga, żeby nas nie
            sprawdzał, żebyśmy nie musiały swoich wielkich pieknych słów konfrontowac z
            prawdziwym życiem.
      • madzia1708 Redudek 03.03.06, 11:53
        chodzi o to, ze nie ma dwóch takich samych kobiet, dwóch takich samych sytuacji
        i dlatego nie mozna powiedziec, ze każda kobieta, ktora dokonała aborcji jest
        zła, zepsuta i nie powinna miec dzieci
        • redudek reniatoja i madzia1708 03.03.06, 18:57
          Przeczytaj sobie wątek "czy aborcja powinna być legalna",tam odpowiadam na
          twoje pytanie.
          Napewno są różne kobiety i rzeczywiście może nie powinnam od razu ich
          przekreślać.Ostatecznie dałabym szansę takim kobietom co raz usunęły
          ciąże,nieraz z głupoty,żałują,ok.
          Ale wiem że są kobiety co robią rutynowo aborcje,takie są poprostu dla mnie
          nikim i nie dałabym szansy.Tak jak piszę być może podchodzę do tego zbyt
          osobiście,przecież te małe bezbronne poczęte dzieci nie potrafią krzyczeć,ktoś
          to musi robić za nie.
          • jol5.po Re: reniatoja i madzia1708 06.03.06, 00:44
            >Wiem, ze w życiu bywa różnie, ze czasem są sytuacje tak beznadziejne, takie
            ślepe zaułki, ze jedynym rozwiązaniem wydaje się włąsnie usunięcie ciąży. (...)
            Ktogoś, kto aborcję traktuje jak wyrwanie zęba i ma odwagę o tym mówić głosno i wyraźnie - że dla niego totylko zlepek komórek i tym samym nie uważa tego za zaden dramat, czy nawet "mniejsze zło". (...) Jest jeszcze inny aspekt - wychowania, mentalności, ja np żyję w społeczeństwie, w którym tak wąłsnie traktuje się aborcje, jak jeden z wielu, choć niepożądany, bo ingerencyjny, środek antykoncepcyjny - trudno mi potępić
            te dziewczyny, kobiety, które kilkakrotnie dokonują tu aborcji, nawet
            kilkunastokrotnie, bo one tak zostały wychowane, nie mają świadomości, że to
            jest coś złego, zabójstwo, morderstwo, to do nich nie przemawia, bo to jest
            inny świat, inna mentalność, nie sposób je winić.<

            Reniatoja opisała trzy przypadki kobiet przyrywających ciąże, ja bym dodała, że wcale nie musi byc obiektywnie taka starszna sytuacja, a kobieta czuje sie tak przytłoczona, samotna - ten moment zaraz po dowiedzeniu się o ciązy może byc ogromnie przytlaczający, dodać do tego wystarczy złą reakcje otoczenia, działanie meżczyzny, jego totalny sprzeciw i fizjologie, hormony, które robią z kobiety kogoś kim jeszcze przed kilkoma dniami nie była. Myślę, że otoczenie bierze wtedy także winę na siebie, jesli dojdzie do aborcji.
            Myślę, że my (jako ludzie) nie jesteśmy istotami stałymi, takimi constans. Że czasami nie poznajemy siebie w jakimś działaniu, chwila zadecyduje, a potem budzimy się z ręką w nocniku. Mam wrazenie, ze czasami tak się dzieje w przypadku aborcji. Czasami też jest kompletna nieswiadomość jak pisze Renia. Ale rzecza ludzką jest błądzić. Życie to droga, na tej drodze zdarzają się błędy, zdarza się krzywdzenie kogoś. Wydaje mi się, że to co czytałam tutaj u niektórych dziewczynach po aborcji, to takie stawanie na nogi po wstrząsie - aborcja była pretekstem do wybicia się z rytmu dotychczasowego życia i ustawienia go na nowo. Grunt właśnie, żeby była siła się podnieść.
            Najlepiej by było, żeby tej siły przybyło wcześniej, żeby jeszcze będąc w ciazy doświadczyć świadomości że dziecko może być drugim człowiekiem obok, towarzyszem, darem, cudem, może ubogacić, noże zmienic zycie itd. Ze parcie do przodu daje efekty, że przełamywanie trudności daje duzo więcej siły niż cofanie się przed nimi.
            Ale cóż jesli zabraknie tej odwagi - czasami z braku świadomości (jak w sytuacji opisywanej przez Renie), czasami nie wyjdzie. Nie mozna przekreślic nikogo, chociazby w imię biblijnej zasady - niech rzuci kamień pierwszy ten co jest bez winy. Prawda jes tez taka, ze każdy na własnej skurze doświadczy skutków swoich działań prędzej czy później (jak na innym watku napisała mamaanieli).
            Każdy musi historie swojego życia zapisać sam, a nawet po historii dziewczyn z tego forum widać, jak nieprzewidywalne jest co wyniknie z wcześniejszych posunięć - szczególnie takich traumatycznych jak aborcja. I ze mogą kobiecie przynieść w efekcie dużo wiedzy o sobie i tego co dla nich (tak naprawde) jest najważniejsze. Zmiany postawy zyciowej, której konieczniości nie były wcześniej swiadome.

            Chociaz myśle, że prezentowanie Twojej postawy Reduduku może miec znaczenie mówienia pewnych rzecy głośno - może faktycznie kogoś zdenerwować, ale tez pobudzić do refleksji właśnie przez bezkompromisowość.
            • e2005 Do tych co mówią że antykoncepcja=aborcja 10.03.06, 12:47
              Wiem, że są takie osoby, które nie dostrzegają żadnej różnicy między
              stosowaniem np pigułek(ciche aborcje) a aborcją.
              Chciałam tylko zaznaczyć, że być może takie między innymi opinie wpływają na
              fakt pojmowania przez niektóre kobiety- aborcji jako mniejszego grzechu
              (stosowana raz na jakiś cza) niż stosowanie antykoncepcji(codziennie). Są to
              kobiety wierzące, praktykujące, które nie mogą sobie poradzić z oficjalnym
              stanowiskiem kościoła.
              • reniatoja Re: Do tych co mówią że antykoncepcja=aborcja 12.03.06, 00:39
                O jakich pigulkach Ty mowisz? Chyba nie o zwyklych antykoncepcyjnych, tylko o
                postinorze i tym podobnych "tabletkach ratunkowych po". Bo nie wiem jak mozna
                normalne pigulki antykoncepcyjne traktowac na rowni z aborcja, one maja
                zupelnie inne dzialanie.
                • e2005 Re: Do tych co mówią że antykoncepcja=aborcja 12.03.06, 15:03
                  Mówię o zwykłych antykoncpecyjnych tabletkach. Są nawet broszury na ten temat
                  propagowane przez różne organizacje pro-life.Sama kiedys byłam na konferencji i
                  słyszałam jak znany ginekolog wypowiadał sie na ten temat dowodząc że
                  antykoncpecja w tej postaci to nic innego jak cicha aborcja.Szczegółów nie
                  podam myślę że niekórym na tym forum znane są takie poglądy. Nie mnie oceniac
                  kto ma racje zwracam tylko uwagę na ten fakt, że jeśli to takie samo zło jak
                  aborcja to wolą to zło robić raz na jakiś czas niż codziennie.
                  • jol5.po Re: Do tych co mówią że antykoncepcja=aborcja 12.03.06, 23:54
                    pewnie są w niektórych kręgach takie poglądy, ale pisałas też
                    >Chciałam tylko zaznaczyć, że być może takie między innymi opinie wpływają na
                    >fakt pojmowania przez niektóre kobiety- aborcji jako mniejszego grzechu
                    >cryingstosowana raz na jakiś cza) niż stosowanie antykoncepcji(codziennie). Są to
                    >kobiety wierzące, praktykujące, które nie mogą sobie poradzić z oficjalnym
                    >stanowiskiem kościoła.
                    antykoncepcja = aborcja, to na pewno nie jest oficjalne stanowisko koscioła.
                    Inna sprawą jest jego stosunek do antykoncepcji i tenże może sprawiać problem praktykującycm kobietom, ale nie jest to tak radykalnie postrzegane jak napisałaś, że jest to aborcja za każdym razem. Chyba, że mowa byłaby o srodkach wczesnoporonnych, mozliwe byłoby wtedy takie podejscie, ale zaznaczyłaś, że nie o nie Ci chodzi.
                    • szklanka_wody Mam spiralę a mimo to zaszłam 22.04.06, 08:50
                      jestem w ciązy w 7 tygodniu
                      • olda_2 Re: Mam spiralę a mimo to zaszłam 22.04.06, 12:31
                        czy mozesz napisać cos wiecej
                        np jakiej firmy masz spiralę i jak dlugo masz ją założoną ?
                        • szklanka_wody Re: Mam spiralę a mimo to zaszłam 22.04.06, 16:59
                          na ulotce pisze: MULTILOAD cu375. Zwykła wkładka miedziana, wymieniana co 5 lat.
                          Mam już ja prawie 4 miesiące. Najprawdopodobniej zaszłam dlatego że brałam leki
                          przeciwzapalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka