reniatoja
17.02.06, 21:01
Nie sądzicie, że to niczym nie różni się od aborcji? Każda kobieta, która ma
spiralę, nie chce zajść w ciążę. I niby spirale teraz są nowoczesne i mają
nie dopuścić do tego, żeby doszło do połączenia się komórek. Ale przecież nie
ma pewności. I jeśli już do tego połączenia dojdzie, to dzięki tej spirali
pozbedziecie się zarodka. Powiedziałabym nawet, że to gorsze, niż swiadoma
aborcja, bo nawet nie wiecie czy i ile razy doszło do zapłodnienia i
wydalenia zarodka Waszego dziecka. Rozumiałabym to, gdybyście uważały, że
człowiek zaczyna się od trzeciego miesiąca ciąży, albo na przykłąd, że
embrion to nie dziecko itd. Rozumiem to, że ludzie nie dojdą nigdy do
porozumienia w tej kwestii. Ale przecież uwazacie, ze aborcja to zabijanie
dziecka niezależnie od tego w którym tygodniu się jej dokonuje, żałujecie, że
to zrobiłyście, to dlaczego decydujecie się na taką metodę antykoncepcji?
Przecież to to samo, różnica jest tylko techniczna.
P.S. Mój post jest skierowany tylko do tych, które na taką metodę się
zdecydowały.