Dodaj do ulubionych

Wieś się burzy

16.06.08, 21:58
w roku 1954 pewien mężczyzna dopytywał się u mnie o dwóch
zmarłych. "jestem ciekaw, jaką dostanę odpowiedź", powiedział.
"dlaczego?"
Odrzekł, że więcej nic nie powie, wróci tylko po odpowiedź. Był to
Rok Maryjny, więc odpowiedź dla niego dostałam szybciej niż zwykle.
Już po miesiącu mogłam mu przekazać:
"Pani S. jest wybawiona a pan H. przebywa jeszcze głęboko w czyśćcu".
pokręcił głową: "to sie nie zgadza. Pani S. zmarła po zabiegu
usunięcia ciąży w szpitalu, jak więc może być wybawiona? Pan H.
natomiast przychodził zawsze do kościoła jako pierwszy, wychodził
jako ostatni. Czy to możliwe, by pokutował jeszcze w czyśćcu?"
"Jest to Rok Maryjny-zaczęłam sie zastanawiać-dostaję wiec czasem
tak wiele odpowiedzi, ze być może coś błędnie zapisałam; zapytam
jeszcze raz."
powtórzyłam moje zapytanie i usłyszałam, że moje notatki były w
porządku. Tak faktycznie jest.
Przekazałam mężczyźnie tę odpowiedź, ale on nie chciał uwierzyć.
Pochodził z tej samej miejscowości co pani S. i pan H. i połowa wsi
była zbulwersowana odpowiedzią dotyczącą tych dwóch osób; ja jednak
niczego nie mogłam tu zmienić.
Zdarzyło się, że trafiła do mnie pewna kobieta również pochodząca z
tej miejscowości, która też dobrze znała panią S. i pana H. Ona była
przeciwnego zdania: "Tak bardzo oburzano się u nas odpowiedzią,
którą Pani nam przekazała. Ale mnie ta właśnie wiadomość utwierdziła
w wierze".
Powiedziała, że przyszła do mnie specjalnie, by mi o tym opowiedzieć
i kontynuowała:
"Znałam panią S., można powiedzieć jak własną siostrę. To prawda, ze
miała na sumieniu grzechy obyczajowe, ale bardzo jej to ciążyło,
zwłaszcza że te skłonności były w dużej mierze dziedziczne. To
prawda, zmarła na skutek aborcji, ale ksiądz, który był u niej przed
śmiercią, wyznał, że sam chciałby umierać z taką skruchą jak ona.
Umarła pojednana z Bogiem i otrzymała kościelny pogrzeb. Pan H.
natomiast rzeczywiście był zawsze pierwszy w kościele i ostatni z
niego wychodził, ale za to stale krytykował złośliwie innych ludzi.
To, co mnie najbardziej zdenerwowało to fakt, że podczas pogrzebu
pani S. nikt nie był tak wzburzony jak on. Chodził i powtarzał w
kółko, że dla takich ladacznic nie powinno być miejsca na cmentarzu".
Bylam tej kobiecie wdzięczna za jej wizytę i powiedziałam: "Teraz
wszystko jest już dla mnie jasne. Pan Bóg nie chce, byśmy osądzali
innych. Pan H. potępił tę kobietę, więc Bóg i tak postąpił z nim
miłosiernie, że w ogóle dał mu szansę wybawienia, ponieważ
potępianie innych to wielkie zagrożenie".
Nie wolno nam tego robić. Patrząc z boku można powiedziec, że
dwadzieścia osob popełniło ten sam grzech, ich wina jednak może być
różna; istnieje tak wiele motywów i powodów działania, jak choćby
wychowanie, dziedziczenie, wiedza, zdrowie, sposób, w jaki byliśmy
traktowani, środowisko, w którym żyjemy. Nigdy więc nie wolno nam
osądzać.

"Moje przezycia z duszami czyśćcowymi" Maria Simma
Obserwuj wątek
    • iktoto Re: Wieś się burzy 21.05.09, 21:33
      smile
    • 11.jula Re: Wieś się burzy 22.05.09, 10:34
      mam tę książkę, leży na półce i nie czytałąm jej, teraz mam
      motywację. Ale nie na darmo mówi się, że po śmierci zaskoczymy się
      dwa razy.
      1 - kiedy zobaczymy tam tych, których nie spodziewaliśmy się zobaczyć
      2 - kiedy nie zobaczymy tam tych, których spodziewaliśmy się
      zobaczyć
      • iktoto Re: Wieś się burzy 22.05.09, 14:30
        wink moze byc roznie, to fakt.
      • maja_sara Re: Wieś się burzy 24.05.09, 12:39
        "zaskoczymy się"?
        I jak to rozumieć, bo z konetkstu nie wynika. Można się jedynie
        domyślać...
        • nowako-wa Re: Wieś się burzy 24.05.09, 14:06
          A ja to " zaskoczenie" świetnie rozumiem - dlatego nie wolno innych
          oceniać i potępiać, bo nie znamy ich prawdziwych intencji...
        • iktoto Re: Wieś się burzy 24.05.09, 16:44
          to proste, nam się wydaje że rozumiemy, że prawidlowo rozumujemy,
          prawidlowo oceniamy a to tylko nam się wydaje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka