zazdrakoma
19.06.08, 21:44
Moj ból, który zaczął sie przed usunięciem ciąży trwa do dziś dnia. Staram sie
tego nie żałować. Tamten moment nie był dobrym na powiększanie rodziny. Byłam
w sytuacji niestatecznej. Brak stabilizacji, a to co było stale to partner-od
8 lat ten sam.
Przezywam małą traumę, gdy widzę na portalu z zdjęciami małe, dopiero co
narodzone dzieci.. gdy widzę kobiety w ciąży.
Początkowo nie było to taki doooooooolegliwe, teraz stoję i sie na nie gapie!!
Nie mogę zmusić sie do tego, by przestać odnajdywać zdjęcia małych dzieci,
takich które dopiero przyszły na świat.
Mam dziecko, ale to..to nie jest tamto. Tamto miałoby kilka miesięcy.
Czuję, ze to byłby chłopiec.
Paskudnie z nim postąpiłam. Wiedziałam, ze usunę, a potrafiłam do niego mówić...
Od początku ciąży wiedziałam, że sie ciąży pozbędę, a jednak potrafiłam
głaskać sie po brzuchu, ale 'bez miłości', tylko żeby poczuć ta przyjemność,
jaka daje ''błogosławiony stan'', kiedy można legalnie i bez kąśliwych
spojrzeń być w ciąży. Potrafiłam zmuszać ojca dziecka, żeby głaskał mnie po
brzuchu, gdy byłam w pierwszych tygodniach, a termin usunięcia był za 2 dni..
Potem miałam sen. Śniły mi sie te osoby, które pośrednio i na wszelkie możliwe
oddziaływania nie pozwalały mi urodzić.
Powtarzam: nikt, nigdy mi nie kazał usunąć ciąży, zakazywali tylko zachodzić..
Szykany w pierwszej ciąży były straszne-niby ok.. ale...
Chciałabym im powiedzieć: byłam po waszej stronie, ale ciąża mnie zmieniła i
gdybyście nie byli tacy, to bym urodziła to pierwsze bez całej jatki, a tego
drugiego bym nie zabijała na siłę...