magggi
20.01.05, 12:34
Jako matka dziecka, które musi być ciągle motywowane i bodźcowane, zaczynam
już mieć dylemat, czy starczy mi energii, czasu, a przede wszystkim fantazji,
żeby wychować Kaśkę.To po prostu życie w ciągłej presji: O! Kaśka leży! Znów
nic nie robi, muszę ją prędziutko "zabodźcować".
Mała ma jeszcze problem z oczkami (ok. 50% niedowidzenia) więc rzeczywiście
ciągle trzeba jej coś wymyślać.
Dziewczyny, napiszcie jakie Wy macie pomysły na motywowanie swoich pociech
(do wszystkiego: ruchu, śmiechu, zainteresowania światem).
Jeśli chodzi o nas, to uwielbiamy taniec i wszelkie ruchy tańcopodobne,
najlepiej przy "Muzyce bobasa" Raimonda Lapa (polecam, jak ktoś jeszcze nie
zna - www.muzykabobasa.pl), wywołuje salwy śmiechu i pobudza układ
przedsionkowy; ponadto w sezonie świątecznym kupiłam super lampki-gigantki,
tzn. różnokolorowe kule, dla których Kaśka potrafiła przepełzać cały dywan...
A propos ozdób choinkowych fajne są również łańcuchy, wygodnie się je łapie,
hałasują i świecą.Oczywiście wszystko pod pełną kontrolą. Kasia lubi też
zabawę w dotykanie różnych struktur, ale to może ze względu na jej słabe
oczka.
Dziewczyny podsuwajcie pomysły. Czekamy