Dodaj do ulubionych

bodźcowanie

20.01.05, 12:34
Jako matka dziecka, które musi być ciągle motywowane i bodźcowane, zaczynam
już mieć dylemat, czy starczy mi energii, czasu, a przede wszystkim fantazji,
żeby wychować Kaśkę.To po prostu życie w ciągłej presji: O! Kaśka leży! Znów
nic nie robi, muszę ją prędziutko "zabodźcować".
Mała ma jeszcze problem z oczkami (ok. 50% niedowidzenia) więc rzeczywiście
ciągle trzeba jej coś wymyślać.
Dziewczyny, napiszcie jakie Wy macie pomysły na motywowanie swoich pociech
(do wszystkiego: ruchu, śmiechu, zainteresowania światem).
Jeśli chodzi o nas, to uwielbiamy taniec i wszelkie ruchy tańcopodobne,
najlepiej przy "Muzyce bobasa" Raimonda Lapa (polecam, jak ktoś jeszcze nie
zna - www.muzykabobasa.pl), wywołuje salwy śmiechu i pobudza układ
przedsionkowy; ponadto w sezonie świątecznym kupiłam super lampki-gigantki,
tzn. różnokolorowe kule, dla których Kaśka potrafiła przepełzać cały dywan...
A propos ozdób choinkowych fajne są również łańcuchy, wygodnie się je łapie,
hałasują i świecą.Oczywiście wszystko pod pełną kontrolą. Kasia lubi też
zabawę w dotykanie różnych struktur, ale to może ze względu na jej słabe
oczka.
Dziewczyny podsuwajcie pomysły. Czekamy
Obserwuj wątek
    • martamila1 Re: bodźcowanie 20.01.05, 21:08
      U nas hitem jest lustro :D Czasami wystarczy ze trzymam Piotrusia przed lustrem
      i nie musze nic wiecej robic - wybucha gromkim smiechem. Jak ma gorszy humorek,
      to dziala samolocik przed lustrem, taniec-wygibaniec albo szybkie zblizanie sie
      do lustra + jakies dzwieki np. "pach pach pach" :D
    • iza_luiza Re: bodźcowanie 21.01.05, 16:47
      A więc my zgodnie z zaleceniem terapeutki od SI, bodzcujemy sie przeróznymi
      wierszykami, szczególnie takimi gdzie dodatkowo są efekty specjalne na ciele,
      dużo takich w poniższym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=15190932
      Poza tym sroczka kaszkę warzyła, kosi kosi, itd.
      Mieliśmy też jeździć na kocu po podłodze, ale ciągle o tym zapominam :(
      No i bujanie w kocu, ale do tego potrzebny jest nam tata,który zarobiony jest :(
    • mama_michalka Re: bodźcowanie 22.01.05, 12:04
      Witam serdecznie. Poruszyłaś bardzo dobry temat. Ja od pewnego czasu już nie
      mialam pomyslu czym zmotywowac Młodego do obracania się na brzuszek. Problem
      rozwiązał się sam podczas przebierania. Michal wprost zachwycil się kolorowymi
      skarpetkami . Teraz wystarczy jakas nowa dla niego kolorowa czesc garderoby i
      Malec az się do niej trzesie Co do zabaw, to przerabiamy kizia-mizia, sroczke
      i idzie rak. Może znacie jeszcze jakies inne zabawy tego typu? Bardzo proszę
      opiszcie je.

      Pozdrawiam serdecznie

      Marta
      • magggi Re: bodźcowanie 25.01.05, 19:17
        Dzięki za pomysły, a a propos tych rymowanek, to jest cała taka
        książka "Wierszyki na dziecięce masażyki" czy jakoś tak, ale jestem dopiero na
        etapie jej zdobywania, jak się uda to coś zacytuję.
        Kaśka jeszcze lubi zabawę jedzeniem, np. gotujemy budyń (najlepiej czekoladowy
        ze względu na oczy) i pozwalam się jej tym ciaprać, oczywiście rzadko, bo to
        strasznie brudna zabawa. Lubi też jakieś kasze i inne sypkie produkty, a to też
        wyrabia rączki.
        Książeczki póki co, po prostu zjada (mól książkowy?), może nie widzi tych
        obrazków, nie wiem. Mam nadzieję, że to się zmieni na lepsze, naprawdę każdy
        tydzień przynosi jakieś plusy, czasem maleńkie, ale dobre i to:-)))
    • fajka7 Re: bodźcowanie 26.01.05, 23:39
      przez dotyk: pocieranie i dotykanie roznych faktur, mocne jednorazowe usciski z
      przytrzymaniem (to wskazane przy obnizoym nap.), ciasne rajstopy (nie takie
      rozlazle ponczochy, tylko takie zeby troszke czul ze jest ubrany), dociskanie
      zabawek (np. pilki), dotykanie roznych temparatur (goraca herbata itd.)- i
      nazywanie roznic
      smak: lizanie roznych smakow i nazywanie: kwasne, gorzkie , slodkie, slone
      wzrok: czarno biale obrazki duzych obiektow, ksiazeczki 1 przedmiot na 1
      stronie i nazywanie
      wech: to przy jedzeniu,daje obwachac, mowie "niuch niuch" i nazywam
      sluch: masa piosenek (glownie mis i margolcia), muzyka bobasa

      do tego: mowie wolno i wyraznie zawsze uzywajac tych samych nazw i dobierajac
      najprostszy wariant (np. nie "samochod" tylko "auto"); zawsze nazywam rzeczy z
      najblizszego otoczenia dziecka - jego buty, ubrania, kubek itd.; gdy cos sie
      dzieje a on jest tego swiadkiem nazywam to w zrozumialy dla niego sposob np.
      zaczynam myc naczynia i mowie mu ze odkrecam wode a woda robi chlup chlup;
      w ogole to ciagle do niego gadam i tyle
      i jeszcze wybijamy rozne slowa na bebenku, rytm i czeste powtorzenia sa bardzo
      wazne
      moze mi sie jeszcze cos przypomni, to napisze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka